8:10
21/3/2019

Jak informuje CNN, w związku z podglądaniem setek gości hotelowych aresztowano 2 osoby. Proceder dotyczył 42 pokojów w 30 obiektach na terenie 10 miast. Obraz z ukrytych w pokojach i łazienkach (!) kamer był streamowany do internetu — aby go obejrzeć trzeba było zapłacić.

Ile zarobili podglądacze?

Zainteresowanych podglądaniem gości hotelowych internautów nie brakowało. Policja informuje o 4000 widzów, z których 97 zdecydowało się nawet opłacić miesięczny abonament w wysokości ok. 200 PLN (44.95 USD) pozwalający na nagrywanie i ponowne odtwarzanie fragmentów streamów. Od listopada 2018 roku serwis przyniósł właścicielom zarobek w wysokości 22 000 PLN (6000 USD).

Kamery ukrywano w telewizorach, gniazdkach elektrycznych i uchwytach do suszarek:

My life is not your porn

Korea ma problem ze “szpiegowskimi kamerami” i podglądaniem. W 2017 roku w kraju odnotowano 6400 incydentów związanych z podglądaniem. Skala zjawiska spowodowała, że Koreanki wyszły na ulice w proteście, nosząc transparenty z napisem

“moje życie to nie twoje porno”.

W odpowiedzi policja stworzyła kobiecy oddział, który regularnie odwiedza publiczne toalety i sprawdza, czy ktoś nie ukrył w nich szpiegowskich kamerek.

To nie temat do żartów

Efektem podglądania i publikowania wizerunku niczego nieświadomych kobiet w internecie, często w dość intymnych sytuacjach są nie tylko załamania psychiczne, ale i setki żądań kierowanych do informatyków, u których poszkodowane szukają pomocy w “zdejmowaniu” ich wizerunku z różnych serwisów internetowych.

Wiadomo, coś co raz wleci do internetu, ciężko jest usunąć. Fotografie i filmiki są kopiowane i rozprowadzane po różnych serwisach. Ofiary często nie są nawet świadome, że filmy z ich udziałem są publicznie dostępne w różnych serwisach. Czasem mogą się o tym dowiedzieć przypadkiem, od znajomych.

Nocujesz w hotelu? Sprawdź

Ciężko “nie dać się nagrać”. Takie incydenty mają miejsce nie tylko w Korei Południowej i nie tylko w “małych” nieznanych hotelikach. Znane są nam przypadki nagrywania gości hotelowych w hotelach znanych sieci, przez ich pracowników, którzy — mając dostęp do danych gościa hotelowego — jeśli nagranie okaże się odpowiednio “pikantne” przechodzą do szantażu ofiary.

Tu historia jednego z użytkowników Wykopu, który znalazł taką kamerkę w wynajętym przez siebie pokoju:

Dlatego jeśli obawiasz się, że ktoś może chcieć Cię podglądać, to nocując w hotelu zadbaj o dwie rzeczy — pokój i swoje dane osobowe.

W pokoju:

  • odłącz zbędną elektronikę (tv, radio, budzik). Ukryte kamery często czerpią z nich zasilanie i po prostu przestaną działać. Kamerę z powerbankiem trudniej ukryć i dodatkowo taki setup wymaga częstego dostępu do pokoju przez “podglądacza” co nie zawsze jest możliwe, nie mówiąc już o tym, że nie leży w interesie podglądacza.
  • wersja dla hardcorów: możesz zaklejać lub zaglądać w gniazdka, ale możesz też wyłączyć główny bezpiecznik elektryczny (w niektórych hotelach każdy z pokojów ma osobną “szafkę elektryczną”, często ukrytą w ścianie obok drzwi wejściowych)
  • zachowuj się w pokoju z godnością ;)

Podczas rezerwacji i na recepcji:

  • Postaraj się zameldować w hotelu na nie swoje dane osobowe. Nie będzie to łatwe, ale przy odrobinie socjotechniki, nie spiszą Cię z dowodu, a jeśli wcześniej (online) oraz na miejscu nie podasz poprawnych danych, to hotel nie będzie dysponował Twoim nazwiskiem i e-mailem. Dzięki temu, nawet jeśli Cię ktoś z pracowników hotelowych Cię nagra, to nie będzie wiedział kogo szantażować… Nie wyeliminuje to podglądania dla samego faktu streamowania i zarabiania na widzach — ale przed szantażem chroni dość dobrze, jeśli nie jesteś wybitnie rozpoznawalny.
  • Ważne: Jeśli przez głowę przeszło Ci posłużenie się fałszywym (kolekcjonerskim) dowodem osobistym, to nie jest to dobry pomysł — to przestępstwo. Lepiej użyć socjotechniki. Polecamy granie człowieka, którego okradli w pociągu/samolocie/podróży. Budzi współczucie.

Pamiętajcie też, że podglądanie niekoniecznie musi odbywać się w pokoju hotelowym. Jest wiele innych miejsc (np. przebieralnie, toalety) gdzie ludzie liczą na prywatność, a mogą jej tam nie mieć zapewnionej… Może więc pilot pd telewizora na głowę? :)


Dowiedz się, jak zabezpieczyć swoje pieniądze, dane i tożsamość przed cyberprzestępcami. Wpadnij na nasz kultowy 3,5 godzinny wykład pt. "Jak nie dać się zhackować?" i poznaj kilkadziesiąt praktycznych i prostych do wdrożenia porad, które skutecznie podniosą Twoje bezpieczeństwo.

Na ten wykład powinien przyjść każdy, kto korzysta z internetu na smartfonie lub komputerze. Prowadzimy go przystępnym językiem, przeplatając demonstracjami ataków na żywo -- dlatego zabierz ze sobą swoich rodziców! W najbliższych tygodniach będziemy w poniższych miastach:

Więcej na temat tego co będzie na wykładzie dowiesz się stąd, a rezerwacji miejsca na wybranym terminie możesz dokonać klikając tutaj.

Przeczytaj także:

65 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Tylko czekać jak na rynku pojawią się dookólne lampy błyskowe, które będą trwale uszkadzać matryce LCD w kamerkach

    • A niech uszkadzają, w końcu nikt na matrycach LCD w kamerkach nie ogląda tego co “widzą”. Poza tym w większości takich kamer nie ma matrycy LCD.

    • Chyba CCD…

  2. Witam. Mam pytanie i ewentualne rozwiązanie problemu złośliwych kabli usb czy też ładowanie telefonu z nieznanego portu usb. W kablu usb znajdują się cztery przewody: Vbus (zasilanie), D- (transmisja danych Data -), D+ (transmisja danych Data+) oraz GND (masa). Czyli jak by spreparować sam kabel, który będzie miał dwie żyły lub tylko przylutowane styki do Vbus i GND to nie będzie możliwości transmisji danych np. z i do telefonu podpiętego pod ładowarkę usb? Podobnie można by zablokować transmisję gdyby „niepewny kabel” usb podpiąć pod komputer przez przejściówkę, która będzie miała tylko zlutowane Vbus i GND? Wiadomo, że wtedy taka przejściówka czy kabel umożliwiałyby tylko ładowanie sprzętów, bez transmisji ale zawsze to coś. Jak się mylę niech mnie ktoś poprawi :)

    • Praktycznie nie będzie tez możliwości ładowania. Urządzenie USB bez negocjacji z hostem może pobrać max 150mA. Na pewno nie zadziała łądowanie QuickCharge, USB-PD itp.

    • Mam ładowarkę do akumulatorków Liitokala i dołączony do niej 0.5 m kabel USB – microUSB nie umożliwia transmisji danych, a wyciąga 5V/2A

    • “Urządzenie USB bez negocjacji z hostem może pobrać max 150mA”

      Powiem tak, trochę mnie to stwierdzenie zaskoczyło. Do jednego albo dwóch powerbanków dostałem kabel z podpiętymi tylko dwoma żyłami a powerbanki ładowały normalnie. SKąd wiem że tylko dwie żyły podpięte? Bo próbowałem podłączyć takimi kabelkami telefon pod komputer aby zgrać dane i się srogo zawiodłem że telefon ładuje, ale danych nie zgrywa…

    • Bez komunikacji da się ładować – jest ku temu odpowiedni standard, generalnie szyny D+ i D- zwierasz ze sobą i przez prosty dzielnik rezystorowy wystawiasz na nich ok. 2.35 V – dla telefonów Samsunga jest to identyfikacja dedykowanej ładowarki (inni producenci, może oprócz jabola, zadowolą się samymi zwartymi szynami – dla jabłkowców zaś przydatne będą jeszcze inne napięcia charakterystyczne, tu już drabinkę oporów trzeba zbudować).

    • W największym uproszczeniu zwarte żyły D+ i D- oznaczają dla urządzenia dedykowany port do ładowania (DCP). Sprawdziłem, że przy podłączonych żyłach +5 i GND telefon pobiera w czasie ładowania max 500 mA, po zwarciu D+i D- prąd dochodzi nawet do 2A.

    • Możesz się wyposażyć w TZW. usb condom. Możesz to kupić na Amazonie za kilka dolarów, z producentów polecam brytyjski PortaPow, który sprzedaje nie tylko same adaptery, ale także specjalne kable. Dodatkowo odpowiednie spięcie na żyłach umożliwia wymuszenie na porcie maksymalnego prądu z gniazda bez transmisji danych. Polecam jeśli nie chcecie trafić na honeypot w ładowarce w autobusie lub pociągu.
      Link do PortaPow https://portablepowersupplies.co.uk/

    • To się nazywa “USB Condom” i można niedrogo nabyć w internetach.

    • @Jimmy – to są kable, które rezystory charakterystyczne mają po prostu “wtopione” we wtyczkę micro-USB. Dla oszczędności :p

  3. Hotel jest winny. Nałożyć duże kary za takie incydenty na hotele a same zaczną zabezpieczać swoje pokoje jak należy. Nie rozumiem czemu klient ma brać odpowiedzialność czy jest podglądany czy nie.

    Piszecie, aby odłączać sprzęty od prądu. Tymczasem montujący kamery w muszli klozetowej w publicznej toalecie jakoś nie pobierają zasilania z muszli. Kamery są na powerbankach i tak samo może być w hotelach.

    • Bzdura, hotel jest też OFIARĄ takich działań. Straty wizerunkowe to jedno (bo “ludzie kojarzą, że tu i ówdzie te “sceny” kręcą), no a jeszcze koszty usuwania takich samowolek instalacyjnych.

    • @Lukasz032

      Niektóre hotele być może są ofiarami, ale niektóre sprawcami lub wspólnikami przestępstwa.
      W interesie “tych dobrych” jest pilnować, co mają w pokojach. W końcu to oni dysponują np. dostępem do schematów instalacji i samych instalacji, więc mogą kontrolować zgodność.

      …A w interesie gości jest pilnować się podczas pobytu w hotelu.

    • @Lukasz032: Właśnie hotel jest tutaj stroną umowy, którą zawierasz wynajmując pokój, więc wszelkie pretensje i oskarżenia powinny być skierowane właśnie do hotelu. Przypomnę, że kiedyś hotele zatrudniały ochronę lub nawet detektywa, którzy dbali o bezpieczeństwo podróżnych, dzisiaj to chyba tylko na filmach.

    • > Przypomnę, że kiedyś hotele zatrudniały ochronę lub nawet detektywa, którzy
      > dbali o bezpieczeństwo podróżnych, dzisiaj to chyba tylko na filmach.

      Czyli jak: detektyw sprawdza specjalistycznym sprzętem każdy pokój po wymeldowaniu się gościa a przed wpuszczeniem doń kolejnego? Pomysł niegłupi w sumie.

  4. Niebezpieczniku, nie nakłaniaj do złych praktyk.
    Rozważmy sytuację, w której gość użył socjotechniki i nie podał swoich prawdziwych danych, a później zdemolował pokój / popełnił przestępstwo / strzelił samobója.
    Poza problemami hotelu rozpoczynają się problemy recepcjonistki, która o ile nie zostanie wyrzucona z pracy, to później nie wyda pokoju która nie chce ukazać dokumentu tożsamości i podać poprawnych danych osobowych.

    • > Rozważmy sytuację, w której gość użył socjotechniki i nie podał swoich prawdziwych danych, a później zdemolował pokój / popełnił przestępstwo / strzelił samobója.

      W tej sytuacji jest problemem popełnione wykroczenie/przestępstwo/samobój, a nie brak prawdziwych danych w recepcji. Zresztą i tak w 99% da się ustalić tożsamość delikwenta badając jego telefon.

      Uważam, że powinna być (ustawowo gwarantowana) możliwość anonimowego zameldowania się w hotelu (np. za kilkusetzłotowym depozytem), podobnie jak można anonimowo kupić bułkę, bilet na autobus czy anonimowo chodzić po górskich szlakach.

  5. > Postaraj się zameldować w hotelu na nie swoje dane osobowe.

    To już zahacza o szaleństwo. Serio. Nie każdy potrzebuje takiej paranoi, ba, nie każdy człowiek to supertajny japoński detektyw Lawliet L. Lawsford z “Death Note’a”. Przez takie paranoizowanie życia za chwilę nie będzie można nawet mówić do siebie po imieniu! Ludzie!

    • Myśle że tu bardziej chodzi o inne nazwisko, niż o używanie innych imion.

    • Nie do konca rozumiem, co komu zarzucasz? Niebezpiecznikowi, ze daje dobre rady (mozesz ich uzywac lub nie)? Raczej trzeba by bylo zarzucic ludziom, ze zaczeli byc tak popierdoleni w wyscigu do pieniadza, ze ktos (Niebezpiecznik) musi takich rad udzielac…

    • Wszystko zalezy od tego kim jestes, kto jest toba zainteresowany i co robisz w pokoju. Pan prezydent pokazuje dowod podczas czekinu? :)

    • Podzielam opinie. To zakrawa na szaleństwo.

      Biorąc pod uwagę moc serwisu Piotrka, teraz panie recepcjonistki będą miały przygody z nieudolnymi próbami stosowania socjo-technik ;)

    • @Seb, czy chcesz przez to powiedzieć, że do tej pory w takich sytuacjach wzruszały ramionami bo zagrożenie posługiwania się fałszywymi danymi nie istniało? Ciekawe… :)

    • Dodajcie przycisk “raportuj” do komentarzy, bo filtr wszystkich wulgaryzmów jak widać nie łapie :)

    • “Lepiej użyć socjotechniki”
      – Kevin Mitnick!
      Super zagadka. Wygrałem coś?

    • > Postaraj się zameldować w hotelu na nie swoje dane osobowe
      To żadna paranoja. Ja logując się do bankowości elektronicznej zawsze podaję cudze dane i jeszcze nigdy mnie nie okradli :)
      A na poważnie rady są nieco od czapy, bo kamerka w łazience jest podpięta pod pożarówkę lub wetylację mechaniczną. Odłaczyć piętro i pożarówkę i brać prysznic przy świeczce?

    • Każdy niech sam wybiera jaki poziom paranoi mu odpowiada. Różni ludzie podlegają różnym zagrożeniom, w tym także fizycznym, więc mają różne potrzeby zabezpieczania się. Dobrze jest znać różne możliwości obejścia zagrożeń i wybrać to co jest adekwatne do własnej sytuacji.

    • Rejestracja nie na swoje dane rodzi nie jeden problem, głupia to rada.
      Już chyba większość Hoteli sprawdza dane, czy ,,gość” nie jest poszukiwany przez służby itp.
      Nie znam Hotelu który nie pobiera już dokumentów do weryfikacji (Hotel != pensjonat, motel, tym_podobne).
      Nie ma rady na wszystko, śpijcie w aucie albo porównujcie urządzenia KD, PPOŻ i SSWIN z DTR.
      W wolnych chwilach oglądam sobie serial: ,,Jak Poznałem Waszą Matkę” na witrynie seriale.co, są tam do wyboru różne źródła, ja zawsze wybieram pierwszy z lewej: streamango, wtedy wyskakują takie stronki jako reklamy. Wątpię żeby to były matryce CCD, raczej CMOS (ze względu na jakość obrazu). Obszar ,,monitoringu” też jest ,,ładnie” oświetlony w nocy. Tzw iluminator podczerwieni, światło widzialne dla światłoczułych kamer ale nie dla ludzkiego oka. Takie światło pochodzi z diod podczerwonych, i czasem widać żarzenie się półprzewodników na czerwono (w bańce diody)(długość fali promieniowania > 750/850 nm) a w niektórych nie! (długość fali < 940 nm).
      Łatwo więc znaleźć miejsce monitorowane nawet jak nie ma iluminatora podczerwieni da się znaleźć kamerki. Mój pomysł na dziś: lampa kulowa powieszona na lampie, zbudowana z diod podczerwonych ,będzie to skutecznie oślepiać kamery.

    • > Wszystko zalezy od tego kim jestes, kto jest toba zainteresowany i co
      > robisz w pokoju. Pan prezydent pokazuje dowod podczas czekinu? :)

      Nie, ale przy kontroli granicznej już tak :-) Może sam go w ręce nie trzyma bo ktoś mu go nosi, ale nawet jak jedzie z oficjalną wizytą za ocean to paszport (dyplomatyczny oczywiście) jest stemplowany przez służby graniczne. Nawet prezydent USA jeździ z paszportem i odwiedzając np. Polskę dostaje schengeńską pieczątkę wjazdową.

      Chyba tylko królowa brytyjska podróżuje bez paszportu.

    • > Już chyba większość Hoteli sprawdza dane,
      > czy ,,gość” nie jest poszukiwany przez służby itp.

      Które hotele i gdzie mają dostęp do rejestrów osób poszukiwanych?

      Jeśli już to służby grzebią zdalnie w systemach rezerwacyjnych.

    • “Każdy niech sam wybiera jaki poziom paranoi mu odpowiada. Różni ludzie podlegają różnym zagrożeniom, w tym także fizycznym, więc mają różne potrzeby zabezpieczania się. Dobrze jest znać różne możliwości obejścia zagrożeń i wybrać to co jest adekwatne do własnej sytuacji.”

      Przecież groźba nagrywania w pokoju w hotelu dotyczy każdego!!! Niezależnie czy jest vipem czy prostym cichym człowiekiem.

  6. @Lukasz032 Ale przecież całe szeroko pojęte Security opiera się na paranoi. Tylko Ty sam decydujesz, na ile z tej paranoi chcesz sobie pozwolić. ;)

    • Nie, bezpieczeństwo nie ma opierać się na paranoi, tylko na zdrowym rozsądku. W urzędzie stanu cywilnego też dziecku nadawalibyście fałszywe imię w akcie urodzenia? Do faktury, która musi przejść weryfikację w JPK? W końcu aplikując o pracę? No nie. Obsługa hotelowa jest (raczej, nie mówię o przypadkach typu Chiny, Korea Północna czy z rodzimego podwórka kelnerzy Sowy) wiarygodna. A jeżeli nie jest, to niech zagłosują ludzie portfelami i opiniami – po coś jednak opcja zrecenzowania miejsca i wprowadzania uwag jest.

    • Niestety nie podzielam nadmiernej ufności do obsługi hotelowej. Nawet jeśli właściciel hotelu ma najlepsze intencje, nie da rady sprawdzić każdego pracownika. A pokusy są duże, bo dostęp do danych, zarówno płatniczych, adresowych, a także np. urządzeń w sejfie, obrazu z monitoringu (oficjalnego i nieoficjalnego), śmieci – duży.

      Niektórym osobom może to nie przeszkadzać, ale są wśród nas także osoby, którym może i powinno to przeszkadzać, z racji choćby obowiązków zawodowych i idących za nimi uprawnień.

      Tak że zgadzam się z @Bartosz, że każdy niech sam decyduje, na ile z tzw. “paranoi”, inaczej zwanej “ostrożnością”, a w niektórych przypadkach “zdrowym rozsądkiem”, chce i/lub musi sobie pozwolić.

    • > bezpieczeństwo nie ma opierać się na paranoi, tylko na zdrowym rozsądku.

      Zgoda, tylko jak zachować zdrowy rozsądek gdy rządy nas masowo inwigilują na podstawie paranoi właśnie?

      > W urzędzie stanu cywilnego też dziecku nadawalibyście fałszywe imię w akcie urodzenia?

      Nie, ale fakt że służby mają bezpośredni dostęp do baz danych z rejestrów USC jest okropny. Adopcje, rozwody, nieślubne dzieci – naprawdę nie widzisz pola do nadużyć? Dziwisz się że ludzie nie chcą przymusowo trafiać do rządowych baz na zawsze?

      > Do faktury, która musi przejść weryfikację w JPK?

      A sam fakt istnienia JPK cię nie oburza? Naprawdę uważasz że żeby mieć sprawny system ściągania podatków trzeba inwigilować każdą fakturę i płatność??

      > Obsługa hotelowa jest (raczej, nie mówię o przypadkach typu Chiny, Korea Północna czy z rodzimego podwórka kelnerzy Sowy) wiarygodna.

      Popracuj w hotelu. Zmienisz zdanie bardzo szybko.

      > A jeżeli nie jest, to niech zagłosują ludzie portfelami i opiniami – po coś jednak opcja zrecenzowania miejsca i wprowadzania uwag jest.

      Postulat bezsensowny, bo nagrywanie z ukrycia rzadko wychodzi na jaw. Nawet jeśli nie wiesz że Cię nagrano, to krzywda Ci się stała – nie dotyczy ekshibicjonistów oczywiście.

  7. Dokladnie!! Nie tędy droga!! Nie uczmy sie jak przetrwać w chorym systemie tylko jak go zmienic!

    • W pełni popieram postulat meldowania się na fałszywe dane. Zastanawiam się tylko, czy sama taka “socjotechnika” nie jest przestępstwem – czy nie jest to podszywanie się pod kogoś innego?

      A meldowanie się na fałszywe dane popieram, bo hotele (a hostele to już w ogóle) mają w d… dane osobowe klientów. Zabezpieczenia się na bardzo niskim poziomie, często dane gości, z PESEL-ami, numerami dowodów i adresami zamieszkania walają się i w świecie analogowym (na kartkach papieru w recepcji i poza nią) oraz w świecie wirtualnym (wysyłane przez Google’a, Facebooka i inne zakały Internetu, np. do księgowej czy do właściciela “byznesu”.)

      Zresztą nawet gdyby dane były dobrze zabezpieczone, uważam że powinny być trwale usuwane z hotelowych systemów kilka-kilkanaście dni po wyjeździe gościa, który niczego nie zniszczył i problemów hotelowi nie narobił. Dzisiaj jest niestety tak, że raz wpisane (często do zcentralizowanego systemu Booking.com, z którego korzysta większość hoteli) zostają w bazach na zawsze, i to w bazach, nad którymi nawet dany hotel nie ma kontroli.

    • > Nie uczmy sie jak przetrwać w chorym systemie tylko jak go zmienic!

      Wskaż mi partę polityczą w naszym kraju która chce radykalnie ograniczyć inwigilację ze strony rządu i surowo karać za tajne nagrywanie. Czy ta partia ma szansę wygrać wybory? No właśnie.

      A prywatność Twoja, moja i innych jest gwałcona tu i teraz.

  8. Myślę że dalej powinni prowadzić politykę izolacji społecznej jednostki. Nie dotykania się itd. Będą z pewnością mniejscie problemy społeczne.

    • A potem setki ludzi bez umiejętności miękkich.
      W dalszej perspektywie – niezdolni do pracy w grupie, więzi koleżeńskich, przyjacielskich, związku, założenia rodziny, ojcostwa/macierzyństwa i tak dalej i tak dalej. Serio tego chcemy?

    • @up – jak patrzę na ludzi jadąc tramwajem czy autobusem to nie widzę, żeby te więzi obecnie były jakoś szczególnie mocne. Każdy, praktycznie KAŻDY ślepi w ekran telefonu. Jak wyłączyć zasilanie to znikną wszystkie wspomniane przez Ciebie więzi.

    • Na szczęście są jeszcze normalni :)

  9. Wiadomo czy te kamery transmitowały bezprzewodowo?
    Czy miałoby szanse powodzenia skanowanie widma RF jakimś prostym skanerem?

    • Kamery transmitowały albo po kablu 5e albo światłowodem.

    • Tylko jak oni ułożyli tego kabla czy tam światłowoda, że obsługa hotelu nie zauważyła sprzątając pokoje, że coś jest domontowane?

    • Hotelowe Wi-Fi ze skradzionym portem?

    • @Przemysław

      Zawsze można profilaktycznie przeskanować, nawet jeśli te transmitowały po kablu to przecież istnieją i bezprzewodowe.

      Natomiast te wykrywacze kamer oparte na świetle odbitym powinny się sprawdzić w jednym i drugim przypadku.

      @Lukasz032

      No to masz zadanie logiczne z dość oczywistą odpowiedzią (jeśli nie postawisz przedzałożenia, że cała obsługa jest święta).

  10. W opisanej powyżej sytuacji (z pominięciem tego, że to Korea?) spokojnie można skarżyć hotel i uzyskać milionowe odszkodowania, pozwalające spokojnie żyć w luksusie (i zwiedzać kolejne hotele ;) ).

    • Skąd wiesz że “milionowe”? Nie wszystkie państwa są jak USA.

  11. https://edition.cnn.com/2019/03/20/asia/south-korea-hotel-spy-cam-intl/index.html

    Wg tego źródła były to tylko kamerki w Korei Południowej – możecie podać źródła z innych krajów, lub ew. w jakim kraju/regionie/w jakiej sieci hotelowej pilnować się najbardziej?

    • Seb: w jaki sposób przypadek jakiegoś hotelu chcesz rozciągac na caly kraj lub, co jeszcze śmieszniejsze na całą sieć hotelową?

  12. Moim zdaniem zapewnienie “niepodglądalności” powinno być odpowiedzialnością hotelu. Jak się prowadzi hotel, to od czasu do czasu trzeba sprzątnąć pokoje i zmienić pościel. Do takich rutynowych czynności powinno się dodać okresowe sprawdzanie obecności kamer. W końcu jak ktoś płaci za pokój, nie robi tego po to, żeby potem musieć jeszcze wykonywać pełnego skanu na obecność pluskiew i zaklejania wszystkich, podejrzanych otworów.

  13. Po prostu: żyjemy w chorych czasach, dla chorych ludzi. W zwyczajnie chorych czasach. 90% ludzi zrezygnowało dobrowolnie ze swojej prywatności regularnie obnażając swoje życie na portalach społecznościowych. A jeszcze dochodzi do tego, że pozostałe 10% też powinno uważać na siebie w każdej możliwej sytuacji.

    • Święte słowa.

      O prywatność trzeba walczyć, nawet jeśłi 90% ludzi to głupki i “nie mają nic do ukrycia”.
      Kary za nielegalne nagrywanie winny być zdecydowanie wyższe. A i dowody tak zdobyte, choćby miały wskazywać tożsamość Kuby Rozpruwacza, powinny być bezwarunkowo niedopuszczalne w postępowaniu przed sądem.

  14. Widziałem kiedyś aplikacje na smartfony która robiła dwa zdjęcia, jedno z lampą, a drugie bez. Na tej podstawie wykrywała ukryte kamery które odbijały światło na zdjęciach z lampą (były widoczne jako mały błysk). Z tego co wiem to aplikacja sama wykrywała te różnice między zdjęciami i zaznaczała miejsca potencjalnych kamer. Samemu można takiego czegoś spróbować robiąc takie dwa zdjęcia na statywie a potem porównać je szybko migając nimi na przemian i sprawdzeniu czy gdzieś nie ma błyszczących kropek.

  15. http://tinyurl.com/y2spbtyh http://tinyurl.com/y5xly4sm Testowau ktos??

    • No to mniej więcej o tym mówię. Nie testowałem ale wg mnie tego typu urządzenia mają spore szanse się sprawdzić.

    • Wkleilem najtansze, u chinoli do dostania za kilka pln (ok 30-50pln), niewiele drozsze juz maja lepsza jakosc, jest troche filmow na jutubach jak to dziala. Zwykle bhp najblizszego otoczenia na codzien, szczegolnie w podrozy, obok rzeczjasna cyber-bhp:)

  16. Posługiwanie się czyjąś tożsamością (danymi osobowymi) samo w sobie jest przestępstwem – bez względu czy taka osoba istnieje czy są to zmyślone dane.

    • Będziesz tak łaskawy, aby przytoczyć odpowiedni paragraf?

  17. a co powiecie o apkach lub urządzeniach typu hidden camera detector?

    może to nawet temat na osobny artykuł?

  18. A gdyby tak w widocznym miejscu, które podejrzewamy o to, że obiektyw kamery może być na nie skierowany, umieścić dużą kartkę z napisem: “WŁAŚCICIEL HOTELU XXX SYPIA Z TWOJĄ MATKĄ” (albo coś w podobie)? Też wrzucą streama z takiego pokoju… ;P ?

  19. Na wykładzie Piotr K. mówił o prezerawatywie na USB :-) USB condom

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: