11:44
25/5/2018

Serwis Kiro7 wczoraj poinformował, że urządzenie Amazon Echo nagrało  rozmowę małżeństwa z Portland i następnie przesłało to nagranie koledze męża. Kolega zadzwonił do nagranych i poinformował ich o sprawie radząc, by wyłączyli Aleksę natychmiast.

To się nazywa “zbieg okoliczności”

Co dokładnie się stało? Inteligentny głośnik rzeczywiście nagrał i przesłał rozmowę, ale podobno próbował informować o tym małżonków. A oni akurat go nie słuchali zajęci swoją rozmową. Amazon rozesłał do mediów poniższe oświadczenie.

Echo woke up due to a word in background conversation sounding like “Alexa.” Then, the subsequent conversation was heard as a “send message” request. At which point, Alexa said out loud “To whom?” At which point, the background conversation was interpreted as a name in the customers contact list. Alexa then asked out loud, “[contact name], right?” Alexa then interpreted background conversation as “right”. As unlikely as this string of events is, we are evaluating options to make this case even less likely.”

Przypomnijmy, że asystent w Amazon Echo reaguje na słowo “Alexa”. W czasie rozmowy małżonków padły słowa, które brzmiały podobnie do Alexa. W dalszej części rozmowy asystent dosłuchał się czegoś, co brzmiało jak polecenie wysłania wiadomości. Alexa spytała do kogo wysłać wiadomość, a rozmowa została zinterpretowana jako nazwa kontaktu. Alexa spytała o potwierdzenie kontaktu i usłyszała coś, co zabrzmiało jako “right”.

Amazon: “Nie podsłuchujemy”

Zdaniem Amazona nadal nie można mówić, że Alexa podsłuchuje prywatne rozmowy. Po prostu wystąpiło bardzo mało prawdopodobne zdarzenie uruchamiające nasłuch. Amazon ma wprowadzić poprawki, które temu zapobiegną, ale czy to wykluczy podobne zbiegi okoliczności w przyszłości?

Amazon zaproponował małżonkom usunięcie funkcji komunikacyjnych z urządzenia, tak by mogli oni korzystać z funkcji Smart Home. Kobieta jest bardziej skłonna do ubiegania się o zwrot pieniędzy.

Temat podsłuchiwania przez Aleksę był wałkowany w mediach dwa lata temu, gdy policja zażądała nagrań z urządzenia należącego do Jamesa Andrew Batesa podejrzanego o morderstwo. Firma Amazon początkowo walczyła z nakazem wydania informacji, chcąc pokazać gotowość do bronienia prywatności klientów. Sam podejrzany zgodził się później na przekazanie tych nagrań, najwyraźniej nie obawiając się konsekwencji akurat z tego powodu.

Uwaga od redaktora:

Z drugiego akapitu niniejszego tekstu zostało usunięte zdanie o treści:.

Tekst w Kiro7 jest nieco mętny, bo sporo miejsca poświęcono odczuciom kobiety.

Niektórzy komentujący nazwali to “seksistowskim komentarzem”. Prosimy ich o zwrócenie uwagi, że był to komentarz na temat tekstu w Kiro7, a nie na temat kobiet czy ich odczuć. Wszyscy w Niebezpieczniku traktujemy kobiety z szacunkiem* i jednym z wyrazów tego szacunku jest to, że nie dostrzegamy w zwrocie “odczucia kobiety” niczego złego. Kobiety mają swoje odczucia i mężczyźni też, natomiast jeśli przeplatamy je w tekstach z opisami faktów to tekst może stać się “mętny” (co nie znaczy, że jest zły). O to chodziło w tym zdaniu, które – mam nadzieje – nie uraziło żadnej kobiety. Jeśli uraziło to bardzo przepraszam, nie miałem takich intencji.

* – Mówiąc ściślej to traktujemy wszystkich ludzi z szacunkiem, niezależnie od płci.

Przeczytaj także:

59 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Sama możliwość sterowania głosem wymaga podsłuchiwania. Jedyną sensowną poprawką jest zaprzestanie jego używania.

    • Nie zgodzę się. Uważam że nie jest podsłuchiwaniem kiedy informacja wchodzi do systemu i po zakończonym przetwarzaniu jest z niego usuwana bez możliwości wglądu przez człowieka. Ale fakt że Amazon posiada informacje pozwalające odtworzyć incydent oczywiście świadczy o podsłuchiwaniu.

    • Prawda, ale, przynajmniej jeżeli chodzi o rozpoznawanie mowy, nasze urządzenia tego nie robią, a tylko przesyłają dane wejściowe na zewnętrzny server (ze względu na moc obliczeniową, ale też np. możliwość dopasowania spamu, znaczy “personalizacji usługi”). A tam dane są już poza naszą kontrolą.

    • @Marek: bez przesady z tą mocą obliczeniową. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych używałem na sprzęcie z Pentium 100 programu ViaVoice autorstwa IBM, który po krótkiej nauce głosu operatora, rozpoznawał angielskie wyrazy, które w treningu nie występowały. Fajnie integrował się z systemem sczytując menu programów, dzięki czemu pisząc w Wordzie (angielskiej wersji oczywiście), mogłem powiedzieć Format, Paragraph i otwierało mi się okno ustawień akapitu. Rzecz genialna dla niepełnosprawnych i dla leniwców, którzy nie lubią odrywać rąk od klawiatury :D

    • To zależy. Wiele urządzeń sterowanych głosem (smartfony, telewizory itp.) wysyła dźwięk do serwerów producenta, które go interpretują, ale nie wszystkie. Czytałem kiedyś o urządzeniu podobnym do radiobudzika, które samo rozpoznaje mowę, w dodatku działa na wolnym oprogramowaniu.

    • Teoretycznie telefony itp mogłyby rozpoznawać mowę lokalnie, ale tego nie robią. Google po włączeniu trybu samolotowego wyłącza rozpoznawanie mowy.

      Smart TV Samsunga ma dosyć ciekawą umowę… Tak, jestem jedyną osobą na świecie, która ją przeczytała (oprócz prawnika, który ją pisał ;-)). Po przeczytaniu wyciągnąłem baterie z pilota głosowego. Na szczęście mają też zwykłego (przynajmniej w starszych wersjach).

      To trochę lenistwo producentów chyba, bo Nokia 3310 umiała rozpoznawać mowę przynajmniej na poziomie wyszukiwania kontaktów. Są też biblioteki na Android, które takie rzeczy umieją. Możliwe też, że przechowywanie mowy z możliwością jej odsłuchania daje możliwość lepszego uczenia AI…

      Słuchają prezentacji Google z ostatniego Google I/O zastanawiałem się jakim cudem oni “anonimizują rozmowy”, które nagrywają. Mam wrażenie, że po prostu usuwają meta dane. Nie miałby sensu przecież jakby z treści rozmowy coś usuwali. A w treści rozmowy mogą być różne prywatne i poufne dane.

    • @Marek: przecież w ustawieniach Androida na smartfonie masz rozpoznawanie mowy off-line, tylko trzeba ściągnąć odpowiedni plik językowy. Tyle, że jest indonezyjski, jest niemiecki, angielski, francuski, hiszpański, rosyjski, jakieś azjatyckie (nie rozpoznaję robaczków), ale nie ma polskiego… Pliki są małe: od 9,5 do 15MB, zależnie od języka. Da się więc to zrobić, tylko nie ma chęci a rozpoznawanie off-line domyślnie jest wyłączone i trzeba je włączyć.

    • Nie będę oryginalny i też dołączę się do poprzednich głosów nt. mocy obliczeniowej potrzebnej do analizy mowy. W latach 90-tych robiłem z kolegą na studiach analizę i syntezę mowy na PC’cie 286 16MHz z 1MB RAM. Program był w Pascalu i działał w przypadku analizy ok. 2-3 razy za wolno, żeby analizować w czasie rzeczywistym. Nawet jeżeli program był prosty i nie miał filtrów na odszymianie itp. to powiedzmy, że potrzebab by 10 szybszej platformy sprzętowej.
      Teraz mamy 1000x szybsze smartfony i zegarki?

    • @Jarek, @Bolek:
      Przypomnę tylko, że przepisanie mowy na tekst to dopiero pierwszy krok. I wcale nie niezbędny, bo równie dobrze program mógłby operować bezpośrednio na bitach zebranych przez mikrofon.

      Czy te starocie z zeszłego wieku, albo nawet nasze smartphone’y poradzą sobie (offline!) z tym, co czyni te szpiegowskie gadźety “inteligentnymi”, czyli z przetworzeniem języka naturalnego? Takiego, jaki zostałby użyty w celu wydania polecenia żywemu służącemu, np. “przeczytaj mi wczorajsze wiadomości od mamy”, nie słowną wersję tego, co musielibyśmy wyklikać, np. “menu, SMS, filtruj, data, 30 05, nadawca, …”.
      A to dopiero przykład odnoszący się do typowych funkcji takiego urządzenia. Co, jak użytkownik zapyta o coś bardziej abstrakcyjnego i mniej rygorystycznie zdefiniowanego, np. o pogodę?

  2. “po zakończonym przetwarzaniu jest z niego usuwana bez możliwości wglądu przez człowieka.” – możesz w to wierzyć, tak samo jak wierzyć we Wróżkę Zębuszkę i Świętego Mikołaja.

  3. A ja myślałem, że to tylko w starych filmach (Columbo, różyczka)
    https://youtu.be/GyullO4Es0c

  4. > Tekst w Kiro7 jest nieco mętny, bo sporo miejsca poświęcono odczuciom kobiety.

    Czy ten seksistowski komentarz naprawdę był niezbędny?

    Po pierwsze, odczuciom kobiety poświęcono jeden akapit z 18 (145 znaków z 3538, ok. 4%). Nikt rozsądny nie powiedziałby, że to „sporo”.

    Fakt, że relacje kobiety stanowią znacznie większą część tekstu (ok. połowę), ale wynika to wprost z jego charakteru – to jest nius, w którym dziennikarz relacjonuje co powiedziały obie strony zdarzenia, bez specjalnej analizy czy weryfikacji.

    Po drugie, tekst źródłowy nie jest szczególnie mętny. Osoba władająca angielskim na poziomie B2 (matura rozszerzona) powinna go bez trudu zrozumieć. W zależności od wykorzystanego wskaźnika stopnia skomplikowania tekstu, powinien on być zrozumiały już dla osób uczęszczających do 7, najpóźniej 11 klasy amerykańskiej szkoły (w wieku od 12 do 17 lat). Jeżeli pan Marcin Maj odebrał tekst jako mętny, to bardziej świadczy to o jego stanie w momencie czytania, niż o samym tekście.

    Tekstowi źródłowemu można zarzucić brak szczegółów technicznych czy brak weryfikacji faktów, ale żadna z tych cech nie wynika z odczuć kobiety ani rzekomej koncentracji dziennikarza właśnie na nich.

    • Coś Pan taki delikatny?

    • >Tekstowi źródłowemu można zarzucić brak szczegółów technicznych czy brak weryfikacji faktów

      mniej więcej to autor miał na myśli pisząc ‘mętny’

      > seksistowski komentarz

      Ja wiem, że wg. współczesnych feministek ‘everything is sexist’, ale z której strony był ten argument seksistowski? Nie wszytko, co się komuś nie podoba to ‘seksizm’. Jak w restauracji podadzą mi przesoloną zupę to nie jest to seksizm.

    • Panie Mirosławie – Pański komentarz jest bardziej seksistowski (wszak autor artykułu też ma swoją płeć) niż sam artykuł. Czyżby Pana komentarz też miał “świadczyć o Pańskim stanie umysłu” w trakcie pisania?

    • Gender welcome to niebezpiecznik ;)
      Urazeni czuja sie jedynie Ci, ktorzy wyprali swoj mozg z umiejetnosci samodzielnego myslenia.

    • Mirek, pojechałeś :). Obstawiam, że na co dzień nie masz innych spraw do załatwienia niż zupełnie zbędna donkiszoteria.

    • @Mirosław Zalewski
      Autor nie wymienił małżeństwa z imion, jak i nazwiska. Zatem odróżnić jednego małżonka od drugiego można np. płcią – skoro innych cech też nie znamy.

      Przypomina mi to sytuacje, w których użycie słowa “Żyd” bywa skwitowane, przez mimowolnych słuchaczy, czymś w rodzaju: “masz coś do Żydów?”

      Coraz trudniej się odezwać. A i w szkołach poprawności politycznej jeszcze nie uczą.

    • Czy z takim samym zaangażowaniem napisałby Pan ten komentzarz gdyby tekst artykułu brzmiał:
      “Tekst w Kiro7 jest nieco mętny, bo sporo miejsca poświęcono odczuciom mężczyzny”?

    • ostro, ekstremalne lewactwo trafilo juz nawet na niebezpiecznik ^^

    • TRIGGERED

    • Całkowicie zgadzam się z panem Mirosławem. Trzeba się naprawdę postarać, żeby mieć problem ze zrozumieniem tekstu źródłowego – w przeciwieństwie do rzucenia takiej zupełnie niepotrzebnej uwagi, bo to na pewno przyszło łatwo. A potem się techniczne kręgi oburzają, że jaka niby toksyczna atmosfera w STEM, że to na pewno wina wszystkich innych, tylko nie heheszkujących…

    • Moim zdaniem to nie był seksistowski zwrot. Raczej powiedziałbym, że seksizmem jest doszukiwanie się w tym seksizmu.

      Zauważ – *nie napisałem, że jest coś złego w opisywaniu odczuć kobiety*. Mało tego. Tekst w Kiro7 uważam właśnie dlatego za CENNY, bo prezentuje istotną perspektywę. Natomiast z mojego punktu widzenia (tzn. z punktu widzenia Niebezpiecznika) istotne było wyłuskanie faktów z opisów tego co się stało. Po prostu Niebezpiecznik wymaga innej narracji i tyle.

      Oświeć mnie. Czy gdybym napisał o “odczuciach mężczyzny”, też uznałbyś to za seksistowskie?

    • Jestem kobietą. Nie poczułam się urażona jakby kto pytał. Widać Pan Mirosław to jeden z tych facetów, którzy lepiej wiedzą co obraża kobiety :).

      A co do uwag o seksizm to są tym razem naprawdę źle adresowane. Byłam na szkoleniu prowadzonym przez Marcina Maja. Facet jest do bólu grzeczny wobec kobiet i w ogóle uprzejmy. A zapamiętałam to właśnie dlatego, że gdy omawiał atak socjotechniczny, którego ofiarą padły kobiety to specjalnie podkreślał, że faceci daliby się nabrać tak samo i żeby nie przypisywać tego płci.

      W sumie to mi uświadomiło jak krzywdzące może być takie doszukiwanie się szowinizmu wszędzie.

    • Proszę uprzejmie nie zmuszać redaktorów tego portalu do obniżenia jego poziomu, ktory pozwoli panu zrozumieć treść artykułu i intencje autora. Większość daje radę.

    • Mirosławie wybacz ale twój tekst uwłacza kobietom ich inteligencji i godności…
      I w sumie ukazuje Twoje dziwne podejście do kobiet i seksizmu….
      To jest portal techniczny i nas średnio obchodzą odczucia kobiety nie dla tego że nas nie obchodzą jako takie a dla tego że nie wnoszą one dla nas nic do sprawy którą się zajmował niebezpiecznik.

    • Jakkolwiek przejawy seksizmu, nawet niezamierzonego, warto zauważać, tak w tym przypadku ich tutaj po prostu nie ma i atakowanie autora tekstu jest nieuzasadnione. I mówię to jako przeciwniczka dyskryminacji i stereotypów.

    • @artstal – no skoro tak, to czy przeciwnikom dyskryminacji i stereotypów nie powinno przeszkadzać, iż komentarze na wielu stronach i blogach są moderowane? ;o)
      W końcu to dyskryminacja wolności słowa komentujących a genezą włączenia moderacji jest stereotyp mówiący, że ktoś może dodać coś złego/spam/reklamę ;-D

    • Czy uzycie wyrazu “kobieta” to przestepstwo? co zlego w tym wyrazie/zdaniu? dlaczego Pan Mirek nie lubi kobiet? Wstydz się Panie Mirosławie.

      Niebezpieczniku wstydz sie tez za usuniecie tego zdania, bo nic zlego w nim nie bylo, a usuwajac przyznaliscie seksiscie racje ;p

  5. W tej chwili podsluchuja juz nas tzw piloty (RCU) czy “madre” telewizory tylko czekajace byscie wydali komende…

  6. Kwestia pierwsza: Po co w ogóle ludziom takie urządzenia? Żeby nie ruszać się już nigdy z kanapy?
    Kwestia druga: I tak nie wiemy, co zbiera i przesyła każdy smartfon.

    • Wpisz nazwę dowolnej apteki i zobacz ile tam średnio ludzie przebywają oraz w jakich godzinach. Często Google lepiej wie jak czynna jest apteka niż sama strona apteki. Domyślasz się już? Skąd wie, czy jesteś w aptece czy na skrzyżowaniu / ulicy przed nią?

    • @Piotrek
      Bo zaspokajają atawizm rządzenia. Wydajesz polecenia, a niewolnik, służący czy dzisiaj Alexa lub Cortana wykonują. Atawizmy są tak głęboko umocowane, że religie nie mogą ich wykorzenić od tysięcy lat, a ludzie puszczają na ich realizację wszystko co mają. I biznes się kręci :)

    • Bo to wygodne. Tak samo można zadać pytanie po co w ogóle ludzie korzystają z udogodnień typu klimatyzacja czy samochody.
      Urządzenie robi dokładnie to, do czego zostało zaprojektowane, czyli nasłuchuje komend głosowych z czego każdy jego użytkownik doskonale zdaje sobie sprawę.

  7. W dawniejszych czasach różne służby zastanawiały się jak tu ludziom w domach zainstalować kamery, mikrofony i inne środki inwigilacji. Teraz już nie muszą, ludzie zdurnieli na tyle że sami je instalują i jeszcze za to płacą!

    • @Borek

      I pozamiatane.

    • To niestety jest fakt. Wiele razy pisałem, że to szpiegowskie urządzenia pod przykrywką pewnej funkcjonalności…

    • Oooo, niewątpliwie niejedną funkcjonalność oferują takie urządzenia – pytanie tylko czy cena aby nie jest za wysoka? Dla wielu najwyraźniej nie, ale tym bardziej nie rozumiem całej afery. Czego niby spodziewają się ludzie, którzy instalują w swoim domu kamery i mikrofony i wpinają je do sieci publicznej/

  8. Jak o czymś podobnym czytam to zawsze mnie zastanawia ile takie rzeczy zajmują miejsca? Ile miejsca może zajmować 24-godzinne nagranie takiego “podsłuchiwania”? To razy 365 dni razy setki tysięcy takich urządzeń plus jakiś backup.

    • Nie tak wiele. Przy lekkiej kompresji (16kbps) 2kB/sek czyli 120 kB/minuta 7,2 MB/godzina 173 MB/dzień. Jak na pojemność gógla albo Amazona to jest nic. A mogą stosować znacznie lepszą kompresję niż zwykły ADPCM 16kbps (kosztem utraty nieco jakości).

    • @zdegustowany – na dobrą sprawę to nie trzeba super jakości aby móc zrozumieć ludzką mowę.

    • Aby odtworzyć co się stało nie trzeba dysponować nagraniem, ale informacjami o tym, jak komendy zostały zrozumiane przez urządzenie – w tym wypadku prawdopodobnie tak właśnie było.

  9. No tak. Kupujcie sobie Alexe, Buddy Speakery czy inne pierdoły sterowania głosem a później wielkie zdziwienie, że ojeju co to się stało. Masakra. Dlatego nigdy na swoim PC-cie nie włączę Cortany choćby nie wiem jak mi usiłowano ją wcisnąć używając pięknych marketingowych zwrotów. Jeśli ktoś jest zbyt leniwy żeby używać myszki, klawiatury, lub ekranu dotykowego i musi sterować głosem to już jego problem. A .. i ten tego :D miśki drogie … wiecie że jeśli macie przeglądarkę Chrome to ona też słucha wszystkiego (nawet po jej wyłączeniu)… jeśli nie to zobaczcie film :)
    https://youtu.be/zBnDWSvaQ1I
    Jeśli ktoś nie kuma angielskiego to można włączyć automatycznie generowane napisy.

    • Jak widać w komentarzach sam autor przyznał że spartolił sprawę bo niby wszystko pozamykał, ale cały czas puszczał livestreama na YT. :D

  10. Jeśli te urządzenia wyłapują odgłosy z całego pomieszczenia to czy nie jest w takim przypadku wymagana dobra jakość?

  11. Kurcze, jak tylko wrócę do Polski to zrobię samodzielnie tego typu test po angielsku (sądzę, że Polskiej mowy jeszcze nie rozpoznaje), bo tutaj przyznam szczerze nie mam nawet maszyny z Chrome i nie chcę tego syfu instalować nawet.

    • Rozpoznaje

  12. “– Mówiąc ściślej to traktujemy wszystkich ludzi z szacunkiem, niezależnie od płci. ”

    Napiszcie “traktujemy ludzi wszystkich dwóch płci z szacunkiem”, to dopiero będzie ogień ;)

  13. Hmm, gratulacje niebezpiecznik. -10 do szacunku za poprawność polityczną, to jest osiągnięcie zważywszy na profil strony ;)
    Ah to (rodzaj nijaki jest w jęz. polskim, tak nacechowany pogardą… i chyba dobrze) irytujące lewactwo ze swoimi potworkami językowymi (“żkami)” i histeryczną reakcją na na wszystko, czego normalny człowiek nawet nie zauważy.

    A korzystając z mechanizmów rozpoznawania mowy warto pamiętać, że nie da się wykastrować z danych osobowych. Kasacja metadanych nie wystarczy, bo w tym, co mówimy (a nawet jak mówimy) są poniekąd nasze dane (i osób trzecich też). Natomiast zapewnienia o “dbałości o bezpieczeństwo klienta” są jak zapewnienia facebooka.

    • Pełna zgoda, poprawność polityczna zabija, no i już ją macie w Niebezpieczniku, ocenzurowaliście artykuł, poświęciliście następnie jego połowę na tłumaczenie się z “przestępstwa”, gratulacje :-(

  14. a jak ma się siri, alexa i inni “niewolnicy” w kontekście RODO, bo już monitoring wizyjny i prawo do bycia zapomnianym staję się poważnym problemem.
    W jaki sposób można uzyskać informacje co do danych zgromadzonych w takich systemach i jak selektywnie je wymazać ;D

    • Tak się mają że uruchamiając “niewolnika” masz zgodnie z prawem napisane kiedy i co będzie zbierane i w jakim zakresie przetwarzane, czytasz to sobie na spokojnie i świadomie się na wszystko zgadzasz :)

  15. Nowy punkt na liście poświadczającej zidiocenie społeczeństwa: multum komentarzy wytykających wszystko tylko nie sens artykułu jakim jest monitorowanie oraz przetwarzanie zachowań ludzi przez firmy i ich sprzęt, gdziekolwiek i kiedykolwiek, najczęściej bez wiedzy i zgody tychże ludzi.
    [szydera mode on]
    Ile polubień arta na fejsie? ;o)
    [/off]

  16. Dla tych, którzy rozumieją, z grubsza chociaż, jak mogą działać te wszystkie systemy reagujące na dźwięk, nie będzie żadnym zaskoczeniem, że te systemy rejestrują i nie będziemy mieli nad tym kontroli. Trzeba tylko edukować pozostałych, żeby podejmowali świadomą decyzję: chcą mieć takie coś czy nie.
    A smartfon i tak ich nagra kiedy będzie chciał :)

  17. Widzę, że wiele osób nazywa “lenistwem” funkcję sterowania głosem.
    Dla mnie to całkiem wygodne rozwiązanie – ugniatasz ciasto i nie musisz myć rąk żeby zajrzeć do przepisu bo akurat obraz na tablecie się wyłączył (zmieniasz radistację, wysyłasz sms, odbierasz telefon itd). Oczywiście nie chodzi tylko o ciasto – można np. naprawiać samochód (ręce umazane smarem) mieć rękawice które ciężko się zdejmuje. Ręce nie muszą być zajęte – mogą być złamane albo ucięte. Z resztą nie całe ręce – czasem pojedyńcze palce. I wymyśliłem to wszystko chociaż nie używam, nie używałem i w najbliżeszj przyszłości nie zamierzam używać niczego takiego. Innymi slowy – to, ze ja nie potrzebuje to nie znaczy, że nikt nie potrzebuje.

    A co obróbki online to tu pewnie bardziej liczy się ilość danych, którymi karmi się algorytm niż moc obliczeniową. System rozpoznawania mowy będzie lepszy gdy będzie miał materiał do nauki. No i oczywiście władza nad światem i kontrola użytkowników.

  18. Produkt dla lemingow. I tak beda uzywac tego inwigilacyjnego g…a. Niech uzywaja. Bardzo dobrze. Dzieki temu, gdy przyjdzie co do czego, to oni beda pierwsi na odstrzal. A ze przyjdzie to 100%. Pytanie nie czy, a kiedy. Te cala bezmozga bande od FB, Alexa (i podobnych), smartfonow z czytnikami odciskow palcow, stricte inwigilacyjnego Windows 10 itp traktuje w pewnym sensie jak mieso armatnie – mozna sie do pewnego stopnia schowac za jego plecami. Mnie to pasuje.

  19. Używam od kilku miesięcy alexy echo dot jest super, na razie w języku angielskim ale tłumaczyć potrafi na polski z angielskiego, tego się czepiają może i racja bo jest to mały inwigilatorek tak samo jak każde inne urządzenie np telefon smartfone czy windows,
    może zajmiecie się tematem nowej aktualizacji tego faszystowskiego Windows 10 które po zaktualizowaniu zrobiło ze starszych urządzeń typu drukarki ksera urządzenia dummy które nie są już wykrywalne przez prawilny nowy windows 10 z nową aktualizacją, jak się mają do tego organy ścigające oraz nadzory finansowe i inne cuda, bo ta zmiana wymaga wyrzucenia na śmietnik dobrego urządzenia i kupna nowego, jest to conajmniej wymuszenie i narażenie firm i użytkowników końcowych na spore koszty.

    • O jakich urządzeniach mowa? Pięcioletni Laserjet serii M działa prawidłowo :)

  20. Dlaczego to zdanie zostało usunięte? Jest bardzo słuszne. W prawdziwym dziennikarstwie nikogo nie powinny obchodzić prywatne odczucia zarówno opisywanych osób, jak i czytelnika. Jeżeli ktoś dopatrzył się w tym jakiegokolwiek seksizmu, to ma chyba jakąś obsesję na punkcie politpoprawności. Gdyby to samo zdanie dotyczyło faceta (np. męża tej pani), to byłoby ok, bo seksizm działa tylko w jedną stronę? Paranoja. Dlaczego lewica na siłę szuka przejawów dyskryminacji i ataków tam, gdzie ich nie ma i nigdy nie było? Cierpi na tym rzetelność i bezstronność dziennikarska, bo praktycznie nie da się napisać artykułu, który nie obrazi kogoś, kto na siłę chce czuć się obrażony.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.