12:39
6/12/2017

Zło zniknie z tego świata, jeśli nasze urządzenia nie będą całkiem odporne na podsłuch – ta wspaniała idea znów zakiełkowała w głowie wpływowego polityka, tym razem w Niemczech. Problem nie jest wyłącznie niemiecki zważywszy na to, że Unia Europejska dąży do wypracowania jakiegoś “stanowiska w sprawie szyfrowania”, tak jakby szyfrowanie było problemem, a nie środkiem bezpieczeństwa.

Thomas de Maizière znów w akcji

Serwis RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND) poinformował, że niemiecki minister spraw wewnętrznych Thomas de Maizière (znany m.in. z poniższego memu) chciałby zobowiązać producentów wszelkiego sprzętu elektronicznego do pozostawienia backdoorów dla służb. Obowiązek miałby objąć nie tylko komputery, ale również telewizory czy samochody. Rządowi eksperci mieliby dostać szczególną wiedzę o stosowanych na rynku technologiach. W praktyce wszystko zmierzałoby ku temu, aby dało się podsłuchiwać wszelkie urządzenia podłączone do internetu.

Oczywiście specjaliści od bezpieczeństwa i obrońcy prywatności już skrytykowali pomysł (zob. German government wants ‘backdoor’ access to every digital device: report).

Taki news nieszczególnie by nas zmartwił, gdyby był wymysłem drugoligowego niemieckiego polityka. Problem w tym, że Thomas de Maizière jest ważnym członkiem rządu wpływowego kraju Unii. RND sugeruje, że będzie on podsuwał pomysły innym ministrom spraw wewnętrznych z krajów UE. Jak myślicie? Czy nasz minister łatwo podchwyci ten pomysł, czy może będzie się brzydził nadmierną inwigilacją?

Niemcy już wcześniej chcieli osłabienia szyfrowania i wtórowała im Francja. W roku 2016 Thomas de Maizière wraz ze swoim ówczesnym odpowiednikiem – Bernardem Cazeneuve – przedstawili wspólną propozycję w zakresie podniesienia poziomu bezpieczeństwa w Europie. W ramach tej propozycji panowie wezwali Komisję Europejską do stworzenia prawa, które umożliwiłoby organom ścigania sięgnięcie do takich źródeł jak wiadomości w szyfrowanych komunikatorach (ministrowie przywołali przykład Telegrama). Ich przekaz był jasny: Francja i Niemcy chcą tylnych furtek w technologiach szyfrowania.

Tymczasem w Brukseli

We wrześniu tego roku Komisja Europejska ogłosiła zamiar zwiększenia zdolności reagowania UE na ataki “cybernetyczne”.

To odbyło się na fali ataków ransomware. Ogłoszono zamiar utworzenia agencji UE ds. “bezpieczeństwa cybernetycznego”. Komisja zapowiedziała też, że chce zwiększyć “efekt odstraszający” przez wprowadzenie nowych środków prawnych w zakresie zwalczania fałszerstw i oszustw związanych z bezgotówkowymi środkami płatniczymi. Zapowiedziała, że do października przedstawi swoje refleksje na temat roli szyfrowania w dochodzeniach.

Zapowiedź nie została zrealizowana. Do października Komisja Europejska przedstawiła informacje o zwalczaniu nielegalnych treści w internecie, ale nie zauważyliśmy jakichś znaczących deklaracji dotyczących szyfrowania. Domyślamy się, że ten temat jest gdzieś “na tapecie” i mamy dziwną obawę, że… czeka na lepszy moment. Zawsze można go poruszyć po jakimś ataku terrorystycznym, a wtedy klimat będzie bardziej sprzyjający i chęć do pracy większa.

Kraj z własnym trojanem

Nawiasem mówiąc Niemcy są krajem, który od dawna interesuje się dostępem do urządzeń elektronicznych używanych przez osoby indywidualne. Już w roku 2006 w mediach zaczęto pisać o niemieckim rządowym trojanie (później określanym jako “Bundestrojaner”). Właśnie w roku 2006 jeden z sędziów w Nadrenii Północnej-Westfalii wydał pozwolenie na internetowe szpiegowanie. Na początku roku 2007 Sąd Federalny w Karlsruhe uznał, że zdalne przeszukiwanie zawartości komputera bez wiedzy jego użytkownika nie może być porównane do żadnej z uznanych metod śledczych. Mimo to jeszcze w roku 2007 ówczesny niemiecki minister spraw wewnętrznych Wolfgang Schauble zaproponował wprowadzenie oprogramowania szpiegowskiego do użytku organów ścigania. Argumenty przeciwników Schauble nazwał “przesadzonymi”.

W roku 2008 problemem zajął się niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny. Uznał on, że stosowanie przez policję szpiegostwa komputerowego w stosunku do mieszkańców Niemiec jest dopuszczalne w wyjątkowych, związanych z konkretnym niebezpieczeństwem przypadkach. Zgodę na takie działania powinien wydawać sąd, a podsłuchiwanie powinno być ograniczone do komunikacji “na zewnątrz”.

W roku 2016 informacje o możliwości używania Bundestrojanera podawały m.in. Deutsche Welle oraz Deutschlandfunk. Media podawały, że skorzystanie z rządowego trojana wymaga uzyskania nakazu sądowego. Podsłuchiwanie powinno być ograniczone do komunikacji “na zewnątrz”, ale eksperci wątpili, czy możliwe jest skuteczne ograniczenie funkcjonalności policeware, tak by wykluczyć możliwe nadużycia. Frank Rieger ze słynnej grupy Chaos Computer Club (CCC) porównał stosowanie komputerowej inwigilacji do podsłuchiwania myśli”.

W roku 2011 Chaos Computer Club poddał analizie oprogramowanie niemieckich służb do komputerowej inwigilacji podejrzanych. Ujawniono liczne dziury w jego kodzie. W Niebezpieczniku wspominaliśmy również o narzędziach używanych przez polską policję do analizy danych na zarekwirowanych komputerach. W roku 2012 sygnalizowaliśmy, że niemiecka policja szukała programisty do rządowego trojana.

Rząd jako “klient” na rynku luk

Nie bez powodu wspomnieliśmy o Bundestrojanerze w kontekście nowej dyskusji o szyfrowaniu. Choć istnieje techniczna różnica miedzy tymi zagadnieniami, mają one wspólny mianownik etyczny. Rządy powinny dbać o bezpieczeństwo obywateli, a tymczasem chcą się one ustawić na pozycji klienta na rynku luk w zabezpieczeniach. Rząd będzie miał wiedzę o pewnych lukach i zamiast użyć tej wiedzy dla zabezpieczenia większości obywateli, będzie jej używał do szpiegowania pewnego marginesu. Jak to połączyć z jednoczesnym obiecywaniem obywatelom wyższego poziomu “cyberbezpieczeństwa”?

Politycy tacy jak Thomas de Maizière chętnie mówią o tym, że szyfrowanie uniemożliwia służbom odczytanie pewnych wiadomości. Pytanie tylko, czy akurat te wiadomości są istotne, czy służby są w stanie odpowiednio je zinterpretować i czy potrafią na nie zareagować nawet jeśli je odczytają i zinterpretują? Te pytania są dość istotne. Jeśli przyjrzeć się historii różnych działań wywiadowczych to szybko dostrzeżemy, że złamanie szyfrów nie jest jedynym problemem.

Przykładowo w roku 2016 służby belgijskie były w stanie podsłuchiwać terrorystów, którzy nierzadko używali zwykłych telefonów komórkowych. Problem w tym, że nie zawsze udawało się szybko tłumaczyć rozmowy w języku arabskim, w dodatku prowadzone w nietypowym dialekcie. Był też problem z koordynacją działań różnych służb, które przyglądały się tym samym grupom. Podsumowując – istnieje cały szereg trudności operacyjnych i niekoniecznie jest tak, że działania służb są hamowane głównie czy wyłącznie przez szyfrowanie.

Temat jest złożony i można go ciągnąć bardzo długo. Nie wątpimy, że przedstawiciele służb mogliby dodać wiele istotnych uwag. Problem w tym, że debata na temat szyfrowania nie jest prowadzona w sposób merytoryczny, ale na emocjach. Zwykle jest tak, że po jakiejś strzelaninie lub akcji z ciężarówką minister lub grupa ministrów organizuje konferencję i pada zapowiedź w stylu: “musimy skończyć z szyfrowaniem, bo głównie ono jest winne”. To nie jest rzeczowa dyskusja.

 

Przeczytaj także:

49 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Obywatel niemiecki jest przedmiotem w swoim państwie. Nie ma prywatności ? A wolność to definicja myślenia zgodnego z “wolą” kontrolujących ? A kto kontroluje kontrolujących ? Hackerzy ?

    • Wiele razy ostrzegałem przed zapędami dyktatorskimi niemieckiego rządu .
      W Niemczech nawet cenzurują gry komputerowe
      Niemcy to czysty komunizm , pod pretekstem walki z rasizmem , mową nienawiści usuwają dowolne treści w internecie . Oni się niczym nie różnią od Rosji .

    • Są równi i równiejsi . Nie wiedziałeś o tym? Przykład Policja :)

    • Piotr 2017.12.06 14:55
      Ja się dziwię dlaczego jeszcze Niemcy nie chwycili za broń lub nie zorganizowali coś na zasadach Majdanu bo za jakieś 10 lat to oni tam już w ogóle wolności słowa nie będą mieć .

      Niestety we wszystkich państwach dąży się do ograniczenia wolności , demokracji ,albo wprowadza się ją siłą jak to było w Syrii , Afganistanie, Iraku .

    • “Niemcy to czysty komunizm”
      Buahahahaha
      Takie zdanie mógł napisać tylko ktoś, kto nigdy nie żył w kraju komunistycznym…

      Co ma ta młodzież nie tak z wykształceniem, że tak pisze?

    • Fakt, kto żył, to wie, że “za komuny było lepiej”.
      Co gorsze, w przypadku porównania komuny do eurokołchozu, jest to prawdziwe.

    • krzyszp 2017.12.07 01:18
      Przepraszam , nie żyłem w komunie :)
      Obecny ustój Niemiec porównałem do komuny bo wydawało mi się ,że już nic gorszego świat nie wymyślił niż komuna :)..

    • @oralek03 – i ludzie z taką wiedzą głosują obecnie na partię, która z “komuną” walczy… Otóż nie, komunizm nie różni się absolutnie niczym od innych totalitaryzmów poza swoim mitem założycielskim, czyli uzasadnieniem potrzeby silnej ręki. Pamiętamy, że “w miarę postępu socjalizmu walka klasowa się pogłębia”? Komunizm pod pretekstem przekazywania władzy “w ręce rad (ludowych)” wprowadzała zamordyzm tak samo, jak pod pretekstem “walki o czystość rasową i przestrzeń życiową” robiła to władza po naszej drugiej stronie i nie różni się to niczym od “powstawania z kolan i końca polityki wstydu, wedle woli suwerena” z pewnego kraju bardziej współczesnego. Takie same hasła mieli na ustach maoiści i konkwistadorzy. I w każdym przypadku znajdzie się te 30% społeczeństwa, które te bzdury bezrefleksyjnie łyka i bardzo aktywnie propaguje, nie napotykając oporu 50% społeczeństwa, które jest kompletnie bierne, bo “wariaci sobie tylko cośtam pokrzyczą, a ja mam ważniejsze sprawy na głowie”.

      Najgorsze, co świat “wymyślił”, to ludzka głupota połączona z podatnością na manipulacje.

    • gotar 2017.12.07 19:56
      Po pierwsze jak się wypowiadasz to odnoś się do faktów .
      Po drugie silna ręka władzy ? Wystarczyło by 100tysięcy dobrze uzbrojonych gości wspieranych przez milion obywateli i ten twój niemiecki rząd leży.

      Obecny ustrój niemiecki to ewolucja komunizmu z elementami jeszcze większej kontroli obywateli by nie dopuścić do podobnych sytuacji. Celowo piszę ewolucja bo są i podobieństwa jak i różnice .

      Ogranicza się wolność obywateli, okrada się ich w ramach forsowanych przez zagraniczne korporacje przepisów prawa co jest akceptowalne przez niewielką część zmanipulowanego społeczeństwa. Poskramia się ich policją, utratą mienia, wprowadza podwyżki, dodatkowe opłaty by ich trzymać za mordy.
      Rozbraja się ich , tłumi, cenzuruje treści , wypowiedzi , przejmuje media by jak najdłużej utrzymać się u władzy. Jest to czysta forma grabieży obywateli na cele własne, lub korporacji ,które im za to płacą. Dodatkowo wy wzmocnić efekt skłóca się obywateli poprzez wielokulturowość .Politycy otwierają się na emigrantów by był chaos ,forsuje się różnice poglądowe , zmusza obywateli do opuszczenia własnego państwa . Robi się dosłownie wszystko by obywatel nienawidził własny naród .Rozbity naród to najlepszy do rządzenia naród .

      Obecna władza niemiecka czy jakakolwiek inna cenzuruje wypowiedzi przed strachem utraty wpływów i to jest jedyny powód jakim się kierują. Tu nie ma mowy o budowaniu mocnego państwa, rodzimej krajowej gospodarki tak jak to się robi w Rosji , Iranie, Korei Północnej , gdzie co prawda jest komunizm , cenzura ale coś robią jak zbrojenie , badania naukowe, czy zakaz wysprzedaży mienia państwowego.

    • Oralku03.
      Rozumiem, że znasz wszystkie powody dlaczego dana wladza robi tak a nie inaczej. Rozumiem, że znasz też przyczynę masowych wyjazdów obywateli Niemiec do Rosji, Koreii czy też Polski.

      Wubacz, o takich mędrcach mówi się, że “w d.. był, g.. widział”. Albo krócej – trol.

    • houghmn 2017.12.09 08:30
      Tu się liczą fakty . Nie masz nic do powiedzenia to nie pisz. To ,że tobie nie przeszkadza być niewolnikiem na łańcuchu to nie znaczy że inni też tak chcą żyć . Poczytaj na temat NWO .

      ps.
      Na przyszłość ustal sobie jednego nicka bo wprowadza to chaos do dyskusji :)

  2. Jeśli jakiś rząd pozna backdoory, to tak, jakby wszyscy je znali. Także przestępcy. Któregoś dnia obudzimy się i nie będą działały telewizory (pal licho telewizory), lodówki, grzejniki, telefony, samochody, koleje, komputery, kasy fiskalne, linie produkcyjne, itd.
    I będziemy mieli książkowy “Blackout”.
    I tyle będzie z zapowiadanego bezpieczeństwa.

  3. Problem jest taki, że politycy/służby wcale nie są bystrzejsze od przestępców i prędzej czy później ci “nielegalni” wykorzystają rządowe luki :-/

    • Bystrzejsi nie są. Ale więcej kradną. Legalnie. A władza nie znosi konkurencji ;)

  4. Niemcy (ojczyzna komunizmu i hitleryzmu) to totalitaryzm chyba mają w genach… 75% wszystkich przepisów jakie na świecie obowiązują, najpierw wprowadzono w Niemczech! Tam nawet by postawić na parapecie karmnik dla ptaków i nasypać im słonecznika, to trzeba wcześniej przejść… “kurs dokarmiacza dzikiej zwierzyny” i uzyskać pozwolenie! Inaczej grozi mandat! By zrobić grilla w ogródku (tylko tam, gdzie lokalne prawo na to pozwala!) to trzeba 2 tyg. wcześniej uzyskać zgodę od straży pożarnej!

    • Józefie ale to akurat jest Ordnung. W polsce wydaje sie dziwne takie pozwolenia to i tamto, ale jak byś tam pożył na miejscu, pewnie weszło by Ci to w krew, że zanim zrobisz zakupy na grila, trzeba podskoczyć na chwile do strażaków gdzie glejt dali by od ręki :) Co kraj to obyczaj. Bardziej mnie martwią zapędy do kontrolowania każdej sfery naszego życia… Kiedys służby też inwigilowały bardziej niż teraz ( tak mi się wydaje ) , natomiast takie pomysły rzucane na dzien dobry, to chodzenie na łatwizne :) Po co się męczyć, jak można nakazać aby ktoś Ci zrobił furtke do urządzonka klik klik i juz masz proste? Kolejna sprawa jest taka, co by było jak by dostęp do takich furtek wyciekł , patch patchujacy podatność aby była mniej podatna ale nadal podatna xD

    • @ Piotr:
      “ale jak byś tam pożył na miejscu, pewnie weszło by Ci to w krew” – właśnie o tym piszę! Tak działa totalitaryzm! “Metodą salami”, poprzez tysiące różnych bzdurnych rozporządzeń, chodzi o to, by obywatel przestał się najpierw zastanawiać czy rząd ma prawo zabronić mi na moim prywatnym terenie urządzania prywatnego grilla, stawiania karmnika itp., by potem obywatel nie zastanawiał się czy państwo ma prawo nakazywać, by syn tego obywatel w szkole przebierał się w sukienki (w ramach “gender”) a potem i jeszcze dziwniejszych rzeczy! To dlatego właśnie “dobrzy Niemcy”, kulturalni i cywilizowani, nie dziwili się jak państwo kazało Żydami palić w piecach – przecież “tak nakazywało prawo”! Totalitaryzm tak właśnie działa – poprzez odmóżdżanie ludzi zalewem bzdurnych i bezsensownych nakazów i zakazów, by ludzi oduczyć myślenia i nauczyć posłuszeństwa. Temu samemu służy w wojsku mycie kibli szczoteczkami do zębów i “unitarka” – by żołnierz nie myślał, tylko bezmyślnie i pod wpływem strachu wykonywał rozkazy przełożonych. W Niemczech to wychodzi znakomicie – w każdym kraju są kapusie i donosiciele, choć może nie tak dużo jak w Niemczech, ale różnica między kapusiem Polakiem, Anglikiem czy Francuzem a Niemcem jest taka, że ci pierwsi jak donoszą, to sami wiedzą, że są świniami, a Niemiec z donoszenia jest dumny i promienieje, że spełnił obywatelski obowiązek. Dlatego w Niemczech (i Szwajcarii, i Szwecji, i Norwegii) jako krajach kulturowo całkowicie mi obcych, nigdy nie mógłbym mieszkać (a np. w Anglii czy Nowej Zelandii jak najbardziej).

    • “państwo ma prawo nakazywać, by syn tego obywatel w szkole przebierał się w sukienki (w ramach “gender”) a potem i jeszcze dziwniejszych rzeczy!”

      Sam to wymyśliłeś, czy usłyszałeś w Radiu z Torunia?

      Ale jak już jesteśmy przy przebierankach, to na wschód od Niemiec to już się dzieje!
      http://www.gs24.pl/wiadomosci/szczecin/g/policjanci-przebrani-za-anioly-na-orszaku-trzech-kroli-w-szczecinie-jest-pierwsza-ofiara-awantury,11670030,22200516/

    • Józefie: byłeś kiedyś w tych Niemczech, Szwajcarii, Szwecji czy Norwegii, czy może tak sobie lubisz bzdury poopowiadać na internecie?

    • @w Nie wiem czy Józef bywał w tych krajach, ale ja za to bywam i rozmawiam z rodowitymi mieszkańcami.

      Niemcy: prasa i rząd kłamią w sprawie uchodźców. Rodowici Niemcy wcale nie są za przyjmowaniem przybyszów z otwartymi rękoma, wszelkie “incydenty” są w miarę możliwości wyciszane.

      Szwecja: tutaj jest nieco odmienna sytuacja. Szwed ma już kulturowo wpojone zrównanie ludzi na wszelkich możliwych płaszczyznach: religia, płeć, pochodzenie … Niby wszystko ok. Jednak mimo tej całej poprawności przy okazji są ograniczane inne wolności np. wolność wypowiedzi. Jeśli w Szwecji powiesz publicznie: “Nie podoba mi się emigracja, wolałbym żeby pomagać tym ludziom u nich w kraju niż ich przyjmować u nas”, możesz liczyć się z oskarżeniem o szerzenie nienawiści na tle pochodzenie lub rasowym. Po czym możesz odwiedzić dołek i się tłumaczyć lub nawet zostać ukaranym. Tylko zwróćcie uwagę iż ta wypowiedź w ogóle nie ma wydźwięku agresywnego, nie nawołuje nikogo do przemocy. Jest to po prostu wyrażenie swojego zdania. Jednak w Szwecji jest to już karalne.

  5. > Jak myślicie? Czy nasz minister łatwo podchwyci ten pomysł,
    > czy może będzie się brzydził nadmierną inwigilacją?

    Czy tylko ja czuję, że z góry znam odpowiedź na to pytanie? :(((((

    • Wbrew pozorom wcale to nie takie oczywiste
      Delikatnie zaznaczę że pomysły ograniczania wolności płyną z UE do której niektórzy zwracają się jako do jej największego obrońcy.
      Tak samo jak największym obrońcą demokracji są Niemcy z Francuzami a W Francji już jest dziwne prawo a Niemcy właśnie chcą takie prawo do totalnej inwigilacji sobie wprowadzić.
      Więc zanim się zacznie płynąc z nurtem należy się zastanowić czy aby nie płyniemy pod topór. I czy aby na pewno nasi Faszyści są bardziej faszystami od ich faszystów.

    • Jeśli masz zryty mózg przez tvn/gw/itp. to Twoje odczucia są oczywiste ;)

    • Nasz mimister nie musi zmieniac prawa, bo to on jest prawem.

      Nawiasem mówiąc, zastanawiam się czy link do tego postu nie trafił na jakieś prawicowe fora.

  6. Drodzy państwo.
    UE wprowadziła RODO.
    W skrócie RODO nakazuje szyfrowanie. Bo szyfrowanie to jak zamknięcie danych w szafie pancernej.
    Co więcej nakazuje postawienie sensownych firewalli.
    Co dalej to szyfrowanie komunikacji z firmą.
    Realnie nakazuje szyfrowanie maili.

    A służby nie chcą nie mieć dostępu.
    W rozmowa z wieloma prawnikami zawsze dochodzimy do jednego. RODO jest batem na każdego niepokornego w UE. Każdą firmę uznaniowo będzie można zniszczyć. Co więcej i osobie prywatnej zrobić pod górkę.

    Dodatkowo mamy sygnały o furtkach. Czyli całe RODO można między bajki włożyć bo jak będą furtki to złodzieje je znajdą.
    Poznałem człowieka który otwiera każdy zamek. Jak się nowy na rynku pojawia to kupuje i szuka podatności i sposobów.
    Jak sądzicie po jakim czasie tylne furtki zostaną ujawnione albo o zgrozo tylko odkryte?
    Ile dajemy 2mc rok?
    Dostaną służby klucze do deszyfracji? Ile potrwa zanim ktoś sprzeda te klucze?
    Ale RODO będzie obowiązywało i jak nam zapierniczą dane i popłyną one w sieci….
    W ten sposób każdy stanie się zakładnikiem służb niemieckich.

    Bedzie trzeba to nałoży się karę 20mln euro albo 4% obrotu i sie zamknie niewygodny kramik. Co do dostępu do aut to już wprost stwarza zagrożenie likwidacją oponentów.
    A przy okazji wszyscy ludzie w UE będą kompletnie odsłonięci.
    To faszyzm w czystej postaci.
    I już dawno przestało się dać dawać że takie tezy jak ta to tylko oszołomstwo.

  7. Ech, a u nas w ramach restrukturyzacji rządu Ministerstwo Cyfryzacji razem ze Streżyńską idzie na odstrzał. Qfa, pięknie.

    • Czy to już pewne?

      Krytykowałem i krytykuję Streżyńską za niektóre rzeczy (promowanie biometrii i bezsensownych mDokumentów), ale to i tak jest jedyna w miarę rozsądna osoba w tym rządzie która nie boi się mówić tego, co myśli.

      Ciekawe, kto teraz będzie się zajmował cyfryzacją… ktoś od Macierewicza czy ktoś od Błaszczaka?

  8. Widzę niszę rynkową za kilka lat – sprzedaż zwykłych (non-smart) urządzeń, które ze względu na mniejszą ilość elektroniki i brak sieciowości będą słabo nadawały się do inwigilacji. Zwykła lodówka, zwykły telewizor, telefon, który potrafi tylko dzwonić i smsować, żarówka, która tylko świeci…
    Tylko pewnie wtedy ktoś u góry wpadnie na pomysł żeby takie urządzenia zakazać w myśl stwierdzenia – masz zwykłą lodówkę, więc masz coś do ukrycia! xD

    • Wystarczy że wprowadzą “bat” w postaci certyfikatów “ochrony środowiska” lub “bezpieczeństwa” – sprzęt bez dostępu do internetu któregoś nie będzie miał i pozamiatane. Zakaz sprzedaży, kary za użytkowanie itp.

    • Odpowiedziałeś sobie sam. Jedną ustawą można spenalizować wprowadzanie do obrotu i użytkowanie niemalże dowolnych urządzeń (uzasadnienie to kwestia drugo- czy nawet trzeciorzędna, “kwestie bezpieczeństwa” czy “ochrona środowiska” to te najpopularniejsze, ale zapewne niejedyne). Inna metoda to kształtowanie różnych trendów i wymogów tak, aby użytkownicy sami rezygnowali z “odgórnie niepożądanych” technologii ze względu na ich raptownie malejącą realną wartość użytkową.

  9. zlo istnieje najmarniej od jakies 10 tys lat,a jak niektorzy mistycy osobliwi chcą od stworzenia swiata.. wspoltworzy kosmos czlowieczego losu od zarania religii czy filozofii,, i jakos dotad nie umie zniknac, zatem ono moze juz takie słabe w muzgu tego polityka ze kiedy pstryknie palcami bedzie po nim i zbyte,, no czahy zryte do spodu….

  10. ciekawe jak to sie bedzie mialo do kryptografii z otwartymi zrodlami (nie wiem czemu jeszcze nikt tego nie napisal :).

    wstawienie prostego backdoora nie ma sensu, w gre wchodzi jedynie jakis bugdoor (ale bedzie widac kto go wrzucil).

    slowo na niedziele:
    do tradycji niemieckich (stasi itp) dolacza pewnie pomysly brytyjskie (musisz ujawnic haslo) i francuskie (w ogole nie wolno szyfrowac). wieszcze ze za chwile modna stanie sie znowu steganografia (taki stegfs ale najlepiej wbudowany standardowo w dystrybucje).

    efekt bedzie taki ze sluzby beda mialy jeszcze trudniej z tymi ktorzy uzywaja teraz krytpografii (bo dodadza do tego steganografie), ale za to bedzie duzo prosciej ze zwyklym szarym obywatelem. i moze wlasnie o to chodzi.

    VY 73

    • Jakiekolwiek próby delegalizowania kryptografii lub wprowadzania backdoorów są z góry skazane na porażkę dokładnie z powodów które wymieniłeś.
      Ci, którym naprawdę zależy na poufności, przejdą na inne, bezpieczniejsze rozwiązania (np. steganografię) a jedyni których uda się podsłuchać to tacy którzy nawet nie wiedzą że coś było szyfrowane.

    • Obawiam się, że możesz mieć rację. Idąc dalej: kasy fiskalne always-online i obowiązek przyjmowania płatności elektronicznych przez stragany z pietruszką będą już za chwilę, gotówki na razie nie likwidują, ale kto wie co będzie za kilka lat. Mierniki energii elektrycznej ze zdalnym odczytem z rozdzielczością sekundową i zdalnym sterowaniem niedługo wszystkim zainstalują i wkrótce cały twój dom będzie zależny od piętnastoletniego, niepatchowalnego, zabugowanego softu w komputerku, który nie należy do ciebie i prawnie nie wolno ci go tknąć. Intel porzucił BIOS i będzie tylko UEFI – niby bezpieczniej, ale za chwilę okaże się, że własnoręcznie napisanego czy innego otwartego kodu nie możesz uruchomić na własnym kompie, tylko zatwierdzony i podpisany cyfrowo przez Wielkiego Brata. W samochodach Junia Jewrejska chce obowiązkowo instalowac szpiega podpiętego stale do sieci mobilnej. Telewizora zwykłego z potrzebnymi mi wejściami w odpowiedniej liczbie nie da się już kupić, musiałem kupić “smartny”. Telefon “dla babci” jeszcze da się kupić, ale okrojony maksymalnie, jeśli chcesz coś, co ma jeszcze parę pożytecznych funkcji typu pełna obsługa bluetooth, to zostaje smartfon z bloatwarem. Żarówek prostych jak drut już zabronili, bo niby nieekologiczne, świetlówki i LEDy wymagają elektronicznego sterownika, żeby precyzyjnie sterować prądem płynącym przez element emitujący światło, bo inaczej szlag go trafi – kto wie, co w tym chipie oprócz regulatora siedzi? Mam dalej pisać?

    • “ciekawe jak to sie bedzie mialo do kryptografii z otwartymi zrodlami (nie wiem czemu jeszcze nikt tego nie napisal :).”
      Przypominam ze “dziura” (feature) w Debianie wylaczajaca praktycznie skutecznosc szyfrowania (bo liczby losowe byly latwo przewidywalne) zyla sobie od wprowadzenia przez kilka ladnych lat. Wszystko w otwartym jak cholera kodzie. Co wiecej w kawalku ktory byl reviewowany ‘by default’.
      A gdyby nie ujawnienie dziury w biosie / EFI byla by spokojnie uzywana latami. I komu to przeszkadzalo?

    • @Ktos: racja. Open source jest bardzo dalekie od ideału za jaki wielu go uważa – w szczególności, *znacznie* łatwiej jest jednej osobie ukryć igłę w stogu siana, niż stu osobom ją w nim znaleźć.

      @Malgond: niestety. Miałem już dawno przeczucie, że tak gdzieś od 2020 roku czeka nas niezła dystopia, a nad tym co będzie w 2030 r. to z dzisiejszej perspektywy poniekąd aż strach się zastanawiać. I pomyśleć, że jeszcze kilkanaście lat temu wyobrażenia na temat zmian wynikających z przyszłych technologii były raczej w zdecydowanej większości pozytywne…

  11. >Domyślamy się, że ten temat jest gdzieś “na tapecie” i mamy dziwną obawę, że… czeka na >lepszy moment. Zawsze można go poruszyć po jakimś ataku terrorystycznym, a wtedy >klimat będzie bardziej sprzyjający i chęć do pracy większa.

    Pięknie ten mechanizm opisuje Naomi Klein w “Doktrynie szoku”. Najpierw dopracowywana jest idea wraz ze szczegółowymi rozwiązaniami, która w normalnych demokratycznych warunkach nigdy przez społeczeństwo nie zostałaby zaakceptowana. Potem czeka się na jakiś katastrofę, naturalną, polityczną lub zamach terrorystyczny – w skrajnym przypadku można taką katastrofę wywołać lub przez celowe zaniedbania jej nie zapobiec lub nie przygotować się na jej skutki. Wówczas w sytuacji zupełnego chaosu kontrowersyjne rozwiązanie zostaje zaakceptowane przy minimalnych głosach sprzeciwu.

  12. Zakazałbym jeszcze rozmawiać po klingońsku i w czarnej mowie, Cockneyu a także w nietypowych dialektach wałbrzysko-noworudzkich.

  13. Trochę to zgrzyta… Dla mojego bezpieczeństwa moje szyfrowanie powinno być jak najlepsze a nie słabe, z dziurami…
    Tak samo zgrzyta rozporządzenie, że w związku z zagrożeniem terrorystycznym zabrani się przynoszenia broni. Powinno być dokładnie odwrotnie !!!

    • Ale tu ine chodzi o Twoje bezpieczeństwo ale o Ich bezpieczeństwo.
      Władze UE i kolejnych krajów europejskiej socjalistycznej wspólnoty paniczniie się boja że ich czas dbiega końca. Ludzie mają dość i się radykalizują i staja konserwatywni a oni nie chcą tego bo to nie jest po ich myśli i zabierze im władzę.
      Stąd takie pomysły.
      Twoje bezpieczeństwo ma być w ich rekach. Masz nie mieć możliwości się bronić sam bo broni cię UE tak samo nie musisz nic szyfrować bo UE będzie czuwała nad Twym bezpieczeństwem lepiej. A jak staniesz okoniem to dla Twojego bezpieczeństwa wyślą Cię do jakiegoś sanatorium.

  14. A ja myślę, że ta informacja to jest zwykła propaganda żeby ludzie myśleli, że jeszcze nie mają backdoorów. Mają od dawna i to działa na wielką skalę.

  15. Czy taki backdoor, do którego dostęp ma polityk, może wypłynąć?
    Ten, kto zdaje sobie sprawę z tego, że polityk z natury przekupny jest, ma odpowiedź.

    • Polityk nie znajacy languidza nie skapuje. Znajacy pokaze drzwi kuchenne. Where is the issue?

  16. A ja się zastanawiam, czy ten minister nie obawia się, że za parę lat to może być bat na jego samego? Politycy wprowadzając takie rzeczy działają jakby byli pewni swojego wysokiego stanowiska do końca życia.

    • Nie bo on jest w tej dobrej partii co ma rację ;)
      Ktoś wyżej wspomniał doktrynę szoku. Radze przeczytać i powiązać nazwiska i grupy.

  17. Przecież każdy już ma w swoim komuterze backdora – sprzętowego :D Każdy kto używa współczesnych procesorów Intela oraz AMD już go ma (backdora) :D
    Problemem jest tylko to, że to amerykanie mają do niego dostęp a nie możnowładcy eurosojuza :D Dlatego tak ich “ciśnie i uwiera” :)

  18. Jak ich przekonać ze przez telefon to tylko idiotów mozna podsluchiwać, którzy nie potrafią szyfrem gadac ?
    Jak ich przekonać że są inwigilowani tymi samymi dziurami które stworzyli ?
    Przecież nikt się nie przyzna do tego publicznie. A jak się przyzna to dziura zastanie naprawiona tylko na jakiś czas, tak jak w tym roku, bo znów będą chcieli miec nowe dziury.

  19. Hitler też wymyślił sposób na permanentne bezpieczeństwo, zarządzał rozbrojenia obywatel.
    Widać stara szkoła dziś w Niemczech dalej przoduje.

  20. Pan minister poprostu zna historię swojego kraju i usiłuje wskrzesić “chlubne” tradycje Gestapo i Stasi. To, że władza chciałaby mieć całkowitą kontrolę nad obywatelem nie jest niczym nowym. Rządy inwigilowały, inwigilują i inwigilować będą. Różnicą jest tylko łatwość szpiegowania. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, chcąc kontrolować komunikację, trzeba by było posadzić sporą grupę ludzi w co ważniejszych urzędach pocztowych, gdzie musieliby fizycznie otwierać i czytać wszystkie listy. Kolejni ludzie powinni siedzieć w centralach telefonicznych, żeby posłuchiwać/nagrywać treści rozmów. Teraz istnieją fizyczne możliwości rejestrowania i przechowywania praktycznie całej komunikacji, a gdy jest możliwość, to będzie też pokusa. Każde władze (niezależnie czy to demokracja, czy totalitaryzm, lewica, czy prawica) będzą dążyć do zwiększenia zakresu swojej władzy. Skoro istnieje możliwość, to politycy prędzej zadadzą sobie pytanie “skoro to jest wykonalne, dlaczego jeszcze tego nie zrobiliśmy” niż “czy powinniśmy to zrobić?”

    Swoją drogą ciekawe, że za zniesieniem szyfrowania czy wprowadzeniem backdoorów opowiadają się zawsze ci, którzy są z racji pełnionej funkcji z urzędu chronieni przed szpiegowaniem, bo przecież nie można dopuścić, żeby premier/minister itp. był podsłuchiwany, gdy omawia przez telefon tajemnice państwowe. A przynajmniej tak twórcy takich praw spróbują wykręcić się od konieczności ich przestrzegania. Oczywiście, jeśli będą choć trochę inteligentni, użyją później swojej pozycji by zapewnić sobie dożywotni dostęp do urządzeń bez podatności, nawet gdy już nie będą politykami. W każdym razie na ich miejscu tak właśnie bym zrobił.

    Historycznie, gdy władza zanadto uciskała chłopów, ci brali widły, kosy i zaczynali się buntować. I zwykle władza wyrżnęła ich w pień, choć czasem i ludowi się powiodło. W końcu Francuzi blisko zaznajomili swoich władców z madame Gilotyną. A dziś? Mogę się założyć, że po wejściu takiego prawa nie będzie nawet solidnej demonstracji, nie wspominając już o wywiezieniu polityków na taczkach. Niestety większości ludzi ten temat zwyczajnie zwisa, albo są przekonani, że tak właśnie powinno być (nie darmo po każdym zamachu wbija się ludziom do głowy szkodliwości szyfrowania).

    Widzę też ciekawy dylemat dla prawożądnych ludzi, którzy cenią sobie prywatność. Wejdzie takie prawo i co? Czy należy się podporządkować i pocałować swoją prywatność na do widzenia, czy może zacząć używać zabronionych urządzeń/programów, świadomie (być może pierwszy raz w życiu) popełniając przestępstwo?

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: