13:33
10/8/2020

Poważne ograniczenia w ruchu internetowym na terenie Białorusi raportuje Netblocks. Sytuacja jest związana z wyborami prezydenckimi, a raczej protestami obywateli, którzy mają poważne zastrzeżenia do sprawiedliwości i rzetelności wyborów.

Z powyższego wykresu wywnioskować można, że nie każda z usług jest niedostępna. To sugeruje, ze cenzura mogła zostać nałożona na poziomie filtracji DNS. Być może więc zcache’owane adresy IP różnych usług lub zmiana serwera DNS i/lub użycie VPN-a pomoże w niektórych przypadkach nawiązać połączenie z zagranicznymi usługami.

Tu ładnie widać jak wszystko znika:

Łukaszenka twierdzi, że to atak z zagranicy. Społeczeństwo natomiast o planowanej przez rząd blokadzie internetu miało przecieki już w sobotę. Uważa się, że celem blokady jest utrudnienie w przepływie informacji na temat protestów do zagranicznych mediów. Białorusini wyszli na ulicę i trwają zamieszki, są już 3 ofiary śmiertelne.

Jak to możliwe?

A bardzo prosto. Blokada internetu w obrębie danego Państwa jest rzeczą szybką do przeprowadzenia, o ile zawczasu wdrożyło się odpowiednie mechanizmy prawne, które obligują operatorów telekomunikacyjnych do zablokowania routingu lub wdrożenia filtracji ruchu.

Żadnej “nowej technologii” czy dodatkowych urządzeń tu nie trzeba. Odpowiednie komendy umożliwiające “blokadę” są domyślnie obecne w każdym routerze. A internet to tak naprawdę wiele połączonych ze sobą routerami sieci. Przy czym użytkownicy z danej sieci w większości korzystają z usług dostarczanych przez inne sieci. Aby to było możliwe, ruch z jednej sieci do drugiej przechodzi przez tzw. iksy, czyli punkty wymiany ruchu, co można utożsamić z internetowymi skrzyżowaniami. Te skrzyżowania łączą też krajowe sieci z sieciami zagranicznymi.

Jeśli właścicielom tych skrzyżowań (czyli operatorom telekomunikacyjnym), rozkaże się “zapalić czerwone światło” dla każdego kierunku (czyli wycofać prefiksy, wdrożyć reguły filtracji ruchu, “odpiąć kabel”), to internauci nie będą mogli skorzystać zarówno z zagranicznych jak i większości lokalnych usług, nawet tych ze swojej sieci, bo zazwyczaj ich infrastruktura bazuje po części na elementach z innych sieci.

Wyjaśnienie dla mniej technicznych Czytelników: sytuację można przyrównać do usunięcia z mapy dróg wychodzących z poszczególnych miast do innych miast i dodatkowo zamknięcia granic. Niby wciąż można podjechać do sklepu w swoim mieście po piwo, ale co z tego, skoro TIR z piwem do sklepu nie dotarł i na półkach nie ma prawie niczego?

Białoruś nie jest pierwsza

Białoruś to nie jest pierwszy kraj, w którym rząd postanowił “odciąć” się od internetu. W trakcie arabskiej wiosny ludów z internetu znikała Syria, Egipt a Rosja wprost przyznaje, że buduje “własny” internet, właśnie po to aby móc w razie czego odciąć się od reszty świata.

Poza odcięciem się od internetu (decyzją własnego rządu lub koparki ;) ruch internetowy danego kraju można też przechwytywać, wykorzystując protokół BGP odpowiedzialny za routing. Regularnie robią to Chiny, przechwytując na kilka chwil ruch z innych krajów.

Wiemy, co Was interesuje. Czy w Polsce też ktoś mógłby przełączyć pstryczek i sparaliżować łączność w naszym kraju.

Czy to możliwe także w Polsce?

Tak. Decyzją administracyjną albo precyzyjnym “hackerskim” atakiem wymierzonym w kilka punktów wymiany ruchu (nie wszystkie) można znacząco sparaliżować łączność w danym kraju. Nawet przerzucenie ruchu na alternatywne trasy, tam gdzie to możliwe i gdzie routing zadziałałby zgodnie z planem, poskutkowałoby zbytnim dociążeniem węzłów, którego te się nie spodziewają (coś jak wszyscy klienci mBanku otwierający aplikację jednocześnie ;) .

Dodajmy do tego przeciążenie sieci telefonii komórkowej, bo wszyscy przeskakują na LTE (symulacje macie w sylwestra każdego roku) i dla wielu ludzi, którzy nie pamiętają jak to było w latach 90-tych, bez internetu, funkcjonowanie w społeczeństwie stanie się znacznie utrudnione.

Pamiętacie w ogóle jeszcze jak czytać mapy drogowe? A macie najważniejsze informacje zapisane także lokalnie a nie tylko w chmurze w evernotach i innych onlinowych aplikacjach do notatek lub skrzynce e-mail czytanej przez aplikacja przez “IMAP”?

W przypadku takiego internetowego blackoutu dobrym pomysłem jest wygrzebać swoją starą radiostację lub telefon satelitarny i w ten sposób “pozyskiwać” informacje lub przekazywać informacje znajomym z zagranicy.

Może warto przećwiczyć ten scenariusz, tak na wszelki wypadek? W końcu niekoniecznie politycy czy hakerzy mogą być powodem blackoutu. Mamy ciepłe lato i awarie sieci elektrycznej też się zdarzyć mogą. Skutek długotrwałej awarii będzie podobny.

A co Wy byście zrobili, gdyby nagle wyłączyli internet? Napiszcie w komentarzach, a jeśli nie zdążycie przed blackoutem, wyślijcie nam komentarz listownie, pocztą tradycyjną. Tylko jeśli macie niewyraźne pismo, to piszcie drukowanymi, ok?

Przeczytaj także:



84 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Dlatego jedyna nadzieja w Starlinku i podobnych rozwiązaniach. Wtedy dużo trudniej byłoby taki dostęp komuś wyłączyć. Prawo oczywiście można wprowadzić, ale bardzo trudno byłoby je egzekwować.

    • Starlink też da się “wyłączyć” – techniki zakłócania komunikacji radiowej mają już pewnie blisko 100 lat.

    • Rzecz w tym, że jest właściwie odwrotnie – starlink sprawi, że będzie można wyłączyć coś takiego duzo łatwiej, bo nie podlegasz żadnej jurysdykcji prawnej. Ot, jako monopolista odłączysz europę wschodnią od internetu gdybyś chciał i co ci zrobią?

    • @Aqq Zakłócanie komunikacji z setkami satelitów widocznych na niskiej orbicie i wieloma tysiącami rozsianych klientów, gdzie obie strony używają szerokopasmowych anten sterowanych fazowo? Myślę że nawet USAF miałoby problem z realizowaniem czegoś takiego 24/7 na przestrzeni dni, nie mówiąc już o małym kraju z nieporównywalnie mniejszymi zasobami. To nie jest radio VHF z anteną dookólną jakie zakłócało się w czasie zimnej wojny – w takim systemie aby obsłużyć planowaną, dużą liczbę klientów potrzebne są rozwiązania podobne do środków ECCM.

    • Wystarczy zakazać prawnie korzystanie z internetu satelitarnego i nałożyć odpowiednie kary za posiadanie takie sprzętu.

    • Przecież Starlink też jest przez kogoś zarządzany i może być cenzurowany. Serwery do wysyłania sygnału znajdują się w jakimś państwie pod, które podlegają, a więc obowiązuje ich prawo lokalne

  2. Ja korzystam tylko z klienta poczty, nie przez www. Domyślnie pobierane są tylko nagłówki ale przy odczycie każdej interesującej mnie wiadomości (którą już trzeba pobrać z serwera IMAP w całości), kopia zapisuje się ona na dysku lokalnym.

  3. Bez Internetu wiele zawodów zostanie w zasadzie zablokowanych, bo programista bez dostępu do dokumentacji produktów, czy nawet Stackoverflow/StackExchange straci masę czasu na odkrywanie koła na nowo, a przecież nikt nie robi kopii Internetu na wszelki wypadek…
    Współczuję Białorusinom, ale patrząc na zakusy naszych polityków, być może i do nas przyjdzie potrzeba, by trzymać w piwnicy kanister benzyny na wypadek szybkiej ucieczki w kraju.

    • W “poważniejszych” projektach warto zapisywać offline wszystkie zasoby potrzebne do pracy i odtworzenia całej infrastruktury – począwszy od ISO systemów operacyjnych, IDE i mirrorów paczek kończąc na kodzie źródłowym wszystkich zależności i ich dokumentacji. W niektórych standardach wytwarzania oprogramowania wysokiej niezawodności (wojsko, lotnictwo, kosmos, medycyna) jest to obowiązkowe wymaganie – warto się zainspirować, zwłaszcza że jest to stosunkowo łatwe do utrzymania.

    • Kenjiro 2020.08.10
      Nie Ośmieszaj się kolego. Białoruś to jedyne wolne państwo. Na białorusi nie wprowadzili żadnych ograniczeń w kwesti Covid, a co zrobili w DEMOKRATYCZNEJ POLSCE?

      Ludzie są zbyt głupi by dać im prawo do głosowania. Przykład 500 ++ jak można łatwo przejąć władzę.

    • @studencik
      Warto wspomnieć, że na Białorusi jest bardzo wiele osób z zagranicy, które inspirują manifestacje. Już kilku polaków policja białoruska zatrzymała na manifestacji. Pytanie kto opłaca tych polaków.

    • klonM 2020.08.15 10:18
      Coś takiego jak DEMOKRACJA, wolność w żadnym państwie nie istnieje. Co to bowiem za wolność w której każą ci płacić podatki i ograniczają wolność słowa poprzez cenzurę.

  4. > A co Wy byście zrobili, gdyby nagle wyłączyli internet?
    W końcu bym wyjechał na urlop.

  5. Jak by wyłączyli internet, to nie mógłbym pracować. Jestem agentem ubezpieczeniowym i spotykam się z klientami. Ale co z tego jak system do polisowania jest onlineowy.
    Przy okazji zauważyłem, że młodsi ludzie nie ogarniają co to jest kod pocztowy. Pytanie o kod pocztowy jest pytaniem trudnym. I sam muszę znajdować po adresie, bo nie znają swojego kodu pocztowego.

    • Na moim przykładzie. Przez ostatnie 5 lat zmieniłem miejsce zamieszkania 3 razy, bo wynajmuję tam gdzie bliżej do lepiej płatnej pracy. Przez pierwsze tygodnie/miesiące po każdej z tych przeprowadzek nie znałem swojego kodu aż ktoś pierwszy raz zapyta. Ludzie już nie biorą hipoteki na dom zaraz po skończeniu 18lat i kredytu na rodzinnego kombi którymi będą jeździć codziennie 50km do fabryki, na rzecz komfortu posiadania stałego kodu pocztowego. Zapamiętanie nowego podczas przeprowadzki nie jest szczególnie wysoko usytuowane na liście priorytetowych spraw o których trzeba myśleć. Dlatego, że od dobrych parunastu lat można go sprawdzić w 20 sekund gdy ktoś zapyta.

    • Na moim przykładzie. Przez ostatnie 5 lat zmieniłem miejsce zamieszkania 3 razy, bo wynajmuję tam gdzie bliżej do lepiej płatnej pracy. Przez pierwsze tygodnie/miesiące po każdej z tych przeprowadzek nie znałem swojego kodu aż ktoś pierwszy raz zapyta. Ludzie już nie biorą hipoteki na dom zaraz po skończeniu 18lat i kredytu na rodzinnego kombi którymi będą jeździć codziennie 50km do fabryki, na rzecz komfortu posiadania stałego kodu pocztowego. Zapamiętanie nowego podczas przeprowadzki nie jest szczególnie wysoko usytuowane na liście priorytetowych spraw o których trzeba myśleć. Dlatego, że od dobrych parunastu lat można go sprawdzić w 20 sekund gdy ktoś zapyta.

    • A propos kodu pocztowego w Polsce to powiem Ci ciekawostkę, bo nie wiem czy jesteś świadomy ;)

      Mianowicie kod pocztowy to prywatny system “rejonowania” firmy Poczta Polska. To nie żadna instytucja państwowa nadaje kod. Nadaje go sobie wedle WŁASNEGO UZNANIA Poczta Polska, zgodnie położeniem placówek, które obsługują dany rejon.
      Po prostu wszyscy przyzwyczaili się do ich używania, bo kiedyś mieliśmy jednego dostawcę pocztowego. Gdy zaczęły wchodzić nowe firmy, to one również korzystały z kodów, bo tak “było łatwiej” (kod pomagał im np. gdy w dużym mieście była więcej niż jedna ulica o danej nazwie). Do dnia dzisiejszego nikt nie pomyślał o tym, że kody powinny być (jeśli w ogóle) systemem ogólnokrajowym, który byłby ogarniany przez odpowiedni urząd. A najlepiej to gdyby zostały już dawno zamienione na np. adres uniwersalny, który mógłby mieć identyczny format dla wielu krajów (i zwierać w sobie np. dane geolokalizacyjne, dzięki którym można coś łatwo znaleźć nawet na największym odludziu) :)

      Przykładowe info:
      https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/nowa-aplikacja-pozwalajaca-na-weryfikacje-adresu-i-wygenerowanie-tzw.-adresu-uniwersalnego

  6. Przykład z IMAP nieco przestrzelony, domyślnie klienty poczty zapisują lokalnie to co ściągną z serwera ;)

    • Jesteś pewien że pełna (historyczna) zawartość też zapisuje Twoj klient? Aplikacja Gmaila łapie 50 ostatnich afaik.

    • Piotrze, dlatego warto jest mieć faktycznego klienta IMAP, a nie erzac takowego (a takim jest niestety aplikacja GMail). Fakt, że na telefonach jest ich mało, ale są, np. K-9 Mail, czy lepszy FairEmail (choć częściowo płatny).

  7. A jeżeli ktoś posiada internet satelitarny np: od Tooway?

  8. Ja w takim przypadku korzystałbym z WinLink’a https://winlink.org/ do przesyłania e-maili, a jako komunikator to chyba najlepiej js8call się w takich sytuacjach sprawdza http://js8call.com/. Przetestowane w USA, Australii i innych miejscach, gdzie często wieją tornada i występują inne takie kataklizmy. Czy ktoś testował w czasie kataklizmu politycznego to nie wiem.

    • Tyle, że węzłów winlinka jest niewiele a JS8CALL ma niewielką przepustowość – dalej to nie będzie taka komunikacja do której przyzwyczajeni są młodzi. Zapomnij o HTML’u zapomnij o grafice. Tym kanałem przekażesz tekst i to bym porównał do telegrafu. Da się i docenilibyśmy nawet to gdyby netu zabrakło. Do łączności przez katarskiego satelitę QO-100 nie trzeba też skomplikowanego sprzętu – to bym wybrał w pierwszej chwili.

  9. Wczoraj od około 23:00 do jakiejś 7 rano nie było prądu na Toruńskiej Starówce… Przypadek? Tak sądzę… BTSy chodziły.

  10. Herbatę. I w końcu wakacje :D

  11. Ale w jaki sposób listonosze trafią pod wasz adres w razie blackoutu? Tak bez nawigacji?

    • nie po to poczta pozyskała nielegalnie spis wyborców z MC żeby teraz z tego nie korzystać

  12. Krótkofalarze nie za bardzo chcą dzielić się wiedzą.

    Ale uruchomienie Packet Radio na PMR446 albo na CB Radio to super pomysł.
    Jedna rzecz – konieczne by było stworzenie jakiegoś interfejsu do popularnych tanich chińskich radyjek (to akurat mam już zrobione) i przygotowanie softu (tego jeszcze szukam) który ogarnie takie coś na komputerze w prosty sposób.

    Wtedy tylko antena magnesowa na parapet, chiński baofeng, komputer i powoli bo powoli, ale dałoby się uzyskać rozproszoną, niezależną radiokomunikację.

    Krótkofalowcy to legaliści, każdy z nich jest zarejestrowany więc w takim przypadku do nich służby przyjdą na samym początku.

    • Oczywiście, w stanie wojennym wszystkim radiostacje skonfiskowali, a radio solidarność i tak nadawało, m.in dzięki ojcu dzisiejszego premiera i grupie doświadczonych krótkofalowców https://m.interia.pl/nowa-historia/news,nId,2262580

    • “Klapki M.” ? Mylisz się. Zadaj wlasciwe pytania. Watek techniczny z natury jest neutralny. Jesli zamiarem Twym jest łamanie lub obchodzenie prawa to nie dziw sie ze do rozwiazan musisz dochodzic sam. I blagam nie pisz “Krotkofalarze” a “Krotkofalowcy”. To co zrobisz z wiedza nalezy do Ciebie. Prawa fizyki (fale radiowe) i matematyki (kryptografia) obowiazuja niezaleznie od woli politycznych.

    • Nie ma sensu wyważać otwartych drzwi, niemniej opracowanie jakiegoś rozwiązania samodzielnie daje ogromną frajdę. Istnieje darmowy program SmartPTT File Transfer, który jest kompatybilny z technologią MotoTRBO. W technologii tej mogą działać nie tylko
      radiotelefony Motoroli, ale także niektóre chińczyki.

    • Chyba nie do końca rozumiem więc dopytam: a czy nie powstały już podobne projekty w oparciu o LoRa?

    • Na PMRze da się nawet TCP/IP over AX.25 postawić, nikłe prędkości bo 1200 – 4800 bodów ale zawsze jakaś to nadzieja na dostęp do internetu.

      Także nadzieja w krótkofalarstwie ;)

      LoRa jako IoT też sama sobie za bardzo bez internetu nie poradzi bo bramka w końcu gdzies do sieci jest wpięta.

  13. Zarówno Iridium jak i Starlink operator może wyłączyć komendami z ziemii. W czasach chaosu nie ma pewnej łączności. Tamtamy to krótki zasięg i mandat za emisję CO2, gołąbka pocztowego można zestrzelić, jedynie bezgraniczna telepatia ale kto tego się uczy na wypadek W. Generalnie jest problem, jakby cokolwiek… to leżymy.

    • Hej, a w jaki sposób tamtamy emitują co2? Przeca to bębny….

    • Tomasz, racja oczywiście, o czym innym się myślało a co innego napisało. Za znaki dymne mandat za co2 swoją drogą ale pewnie za tarabanienie ergo zakłócanie ciszy też mogli by wkleić. #Hashtak poniżej również o tym wspomniał. Krótkodystansowych możliwości komunikacji jest wiele ale na większe odległości bez odpowiedniej infry nierealne. Możliwości łączności ściśle zależne od odległości. No może Tesla by coś wymyślił ale to by było i tak elektromagnetyczno-elektryczne. Jak już pisałem jest to poważny problem. Wszystko działa jest ok, a co będzie jak powstanie jakikolwiek istotny problem czy zagrożenie. Sam “ośrodek” czy środowisko komunikacji to jedno a dostępność “terminali”, np. wstrzymanie produkcji, zakazy, nakazy. Tak tylko poddaję pod rozwagę. Warto doceniać co się ma dopóki jeszcze się ma. Bo co i kto kiedy wymyśli albo się stanie to nie do końca wiadomo.

    • Można i na większe odległości, np. coś w rodzaju MKS z żeglugi, o ustalonej porze i miejscu, zbierane przez satelitę. Wadą jest jednokierunkowość komunikatów.

  14. Tak postępuje poważne państwo. Tzn jak? Odcina internet a przede wszystkim sieci społecznościowe, które wydarzenie ułatwiają sterowanie masami w krytycznych momentach takich jak np wybory. W polskim interesie jest zachowanie niezależności Białorusi ze względu na NASZE bezpieczeństwo, czyli pisząc w skrócie, aby Łukaszenka został u władzy. Jak się kończy przejmowanie państwa, między innymi z pomocą komunikacji internetowej, widzieliśmy na Ukrainie. Ktoś pisał, że nadzieja w Starlinku. Chyba zapomniał kto jest jego właścicielem, i jak cenzurowane są obecnie sieci społecznościowe, które przecież są w prywatnych rękach. Ostatnia nadzieja w silnych i niezależnych organach państwowych. Pytanie pozostaje, gdzie takie się jeszcze ostały.

    • @Fluffy

      Myślę, że trollujesz, ale i tak Ci odpowiem, być może coś zrozumiesz. Poważne państwo działa przede wszystkim w interesie swoich obywateli. A w interesie obywateli jest, począwszy od dołu Piramidy Masłowa, ochrona zaspokajania potrzeb fizjologicznych (dostęp do wody, jedzenia, schronienia, opieki zdrowotnej), ochrona bezpieczeństwa (fizycznego, ekonomicznego, własności, zdrowia), itd, w dalszej kolejności – potrzeb wyższego rzędu, ale te chwilowo pomińmy. Dla skuteczności w tych obszarach potrzebna jest współpraca na szczeblach lokalnych i międzynarodowych, ponieważ nikt (w tym żadne państwo) nie jest samowystarczalny. Ktoś dysponuje jedną technologią, ktoś inną, u kogoś jest trzęsienie ziemi lub pożar, u kogoś akurat nie, więc może pomóc na zasadach humanitarnych lub sprzedać usługę pomocy. Do współpracy, zarówno humanitarnej jak handlowej, niezbędna jest jednak komunikacja. Tak między rządami, uwzględniając także zarządy korporacji, jak pomiędzy lokalnymi społecznościami, instytucjami, firmami, a w końcu – pojedynczymi ludźmi. Ktoś nie ma leku, ktoś nie ma schronienia, ktoś uległ wypadkowi, ktoś chce kupić część zamienną, ktoś sprzedać meble by mieć na jedzenie, ktoś sprzedać swoją pracę, ktoś zamówić usługę – póki działa skuteczna komunikacja, można działać. Kiedy narzędzia komunikacyjne są zniszczone lub zakazane, współpracy nie ma i ludzie nie mogą zadbać sami o siebie. Z tego względu blokada komunikacji jest działaniem agresywnym. Przestępca przed napadem odcina linię telefoniczną lub współcześniej – włącza zakłócanie, by ofiara nie mogła wezwać pomocy. Sekta zabiera telefony swoim wyznawcom. Sprawcy przemocy domowej niszczą kanały komunikacyjne swoich domowników. Zwierzchnicy klanów odbierają szeregowym członkom możliwość edukacji. I tak dalej. Dlatego działanie państwa blokujące powszechnie używane kanały komunikacyjne jest aktem agresji przeciw własnym ludziom.

      Siłę i powagę, zarówno człowieka, jak państwa, poznaje się nie po twardej ręce, a po otwartej ręce, wyciągniętej do współpracy. Współpraca, komunikacja, pomoc – to oznaki siły, nie słabości. Oznaką słabości natomiast jest strach. Zarówno przed obcymi jak swoimi.
      Wyciągnij wnioski, jeśli umiesz.

  15. Mam info z Bialorusi, ze dostep do social mediow dziala przez VPN.

  16. Próbowałem przeczytać ten artykuł na telefonie. Białe litery na czarnym tle się zlewają. Może czas pomyśleć o dostępności strony dla niepełnosprawnych?

    • Na telefonie jest biały theme. Wybierzesz go w ustawieniach.

  17. Nic nie trzeba odłączać. Wystarczy że ISP doraźnie zablokuje port 53. 99,5% populacji stwierdzi wtedy że “internet nie działa”

  18. Mi to bardziej wyglada na blokade na poziomie dns. Moj znajomy z Minska odpisal mi na messengerze uzywajac vpn. Gdyby to bylo ogarniete na poziomie routingu to chyba byloby to niemozliwe? Poza tym z Polski bialoruskie strony dzialaja.

  19. Ja w takiej sytuacji musiałabym pójść pracować z biura, nie częeściowo zdalnie jak obecnie… Tylko tam też problem. Sporo usług stoi we własnej sieci wewnętrznej, ale przecież nie jest to odizolowane od internetu. Istnieją różne współzależności.
    Problem pewnie jest globalny, spora część firm praktycznie musiałaby przerwać działalność, bo podejrzewam, że prawie wszędzie spora część pracy jest zależna od sieci.

    Poza pracą, w bardziej osobistych kwestiach, miałoby to mały wpływ na moje życie. Może mniej czasu zmarnowanego na bezmyślne przeglądanie internetu i spędzonego na czymś innym. I trochę dłuższe szukanie informacji w razie potrzeby, jakby trzeba przejść na metody analogowe.

  20. Czyli pomysł na szkolenie “Jak przeżyć bez Internetu”?

    Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że jak nie ma Internetu, to nie ma banków i nie ma jedzenia. Problem z przekazywaniem informacji będzie chyba drugorzędny.
    Górale dadzą radę jeżeli “po drugiej stronie” będą mieli zaprzyjaźnionego Indianina. Opon ci u nas dostatek, a i jakiś koc do kształtowania znaków dymnych się znajdzie :)

    • I mandat za emisję CO2 :)

  21. W sumie to nic nie muszę robić, wszystko juz podłączone, backupowe zasilanie też jest. Odpala WinLinka i swoją radiostacje i heja,emailowa łączność ze światem jest (ta głosowa oczywiście też)

    • A prad?
      na jaki zasieg dziala ta radiostacja i czy wytrzyma napor innych. Jak sie wszyscy przesiada to niewiele pouzywasz

  22. Jesli ktos sie zna niech napisze ile to warte
    konkretnie zakup, konfiguracja itd.

    disaster.radio gotenna pylife (teraz na wersjach developerskich tzw. fatherstick)

    • Nawet o ile dobrze pamiętam to Niebezpiecznik swego czasu sugerował że to jest całkiem dobra opcja aby korzystać z Gmaila

  23. Gmail? To zart chyba jakis. IMAP przez outlooka chocby dla swojej domeny, da sie czytac bez sieci. Nikt rozsadny nie korzysta z gmail do trzymania waznej poczty.

    • Nikt poza większością Polaków.

    • Korzystanie z GMaila w ogóle jest nierozsądne, bo zachowuje się on jak ciekawski listonosz który otwiera wszystkie koperty i kseruje wszystko, co w nich znajdzie znajdzie. A potem te kserówki sprzedaje firmom pazernym na cudze dane.

      Argument o “większości Polaków” jest błędny, bo
      1) liczba ludzi wykonujących jakąś czynność nie ma nic wspólnego z oceną słuszności tej czynności,
      2) większość zazwyczaj idzie bez zastanowienia za łatwością – a łatwość korzystania to najważniejsza cecha usług firmy Google.
      Brak poszanowania prywatności użytkownika dyskwalifikuje te usługi i nie zmienią tego setki milionów użytkowników.

    • Nie łatwość, a powszechność. I najlepsze dla normalnych ludzi bezpieczeństwo, czy to Ci się podoba czy nie.

    • @Piotr Konieczny

      i owszem . Jak się korzysta z uczciwego ;) klienta poczty – i się go dokładnie skonfiguruje (sprawdzi konfiguracje że robi co ja chcę a nie toc o/mówi że robi’) to tak. Przykład – od dawien dawna mam archiwa wszystkich moich skrzynek pocztowych , lokalnie, na dysku (+ backupy na wypadek jakiegoś wrednego armageddonu :P ). I już parę razy mi to uratowało 4 literki …. szczególnie jak np. zakończyłem “gdzieś” pracować, a po roku/dwóch zorientowałem się że ‘miałem całkiem fajną dokumentację tego/tamtego ,czy wręcz mojej roboty na tej skrzynce, co jej już nie ma ‘ … :)

      Gdyby nie lokalne tworzenie kopii po IMAPie nie byłoby nic. Oczywiście można jeszcze to zrobić inaczej – bez użycia klienta samym kopiowaniem zawartości skrzynek (oraz indexów), ale do tego trzeba być root@smtp/imap_server .. :) Ale 99% ludzi – wystarczy po prostu pobierać po IMAPie i oczywiście trzeba to robić automatycznie – nie tylko wiadomości przeczytane, ale wszystko co wpadło do skrzynki.

    • > Nie łatwość, a powszechność.

      Ależ i jedno, i drugie.
      GMail nie osiągnąłby powszechności gdyby nie był tak dopracowany i tak łatwy w obsłudze.

      Jego powszechność ma też wady:
      1) single point of failure dla kilkuset milionów kont to niefajna rzecz,
      2) ograniczenie dla innych: nie da się napisać do użytkownika GMaila tak, by Google tego nie przeczytało.

      >czy to Ci się podoba czy nie.

      To nie kwestia upodobań. Zarzuty wobec działań firmy Google są poważne i obiektywne.

      >dla normalnych ludzi

      Przeciwnie. Również “normalny”, szeregowy Kowalski ma prawo do prywatności.

      >bezpieczeństwo

      Jeśli chodzi o ochronę przed przejęciem konta, włamaniami i malware – bez wątpienia.

      Ale ponieważ gwałci prywatność i użytkownika, i wszystkich którzy z nim korespondują – jest nie do przyjęcia.

      Nawet gdyby 100% ludzi na świecie używało konta Google i pisało przez GMaila, to nadal jest to rozwiązanie bardzo złe. Bardzo wygodne, darmowe, chroniące przed wirusami itd., ale z powodu masowego śledzenia – nie do przyjęcia.

    • Dyskutowaliśmy już na ten temat: https://niebezpiecznik.pl/post/gmail-najbezpieczniejszy/ :)

    • @Piotr Konieczny

      Dziwi mnie, że nawet nie próbujesz dopuścić do siebie myśli, że na prywatność zasługują wszyscy (a Google ich z niej odziera). Nie odniosłeś się (w zalinkowanym temacie też nie) do merytorycznej krytyki, fiksujesz się na zabezpieczeniach konta i wprost ludziom mówisz, że “tak, Google będzie skanował wszystkie Twoje dane” ale “trzeba analizować ryzyko” i “mimo wszystko to lepiej niż być shakowanym”.

      Otóż nie. I prywatność, i bezpieczeństwo są ważne. Nigdy dość przypominania o tym.

      Podłe zachowanie Google czyni nieistotnym wszystkie ich zabezpieczenia.

    • Ależ dopuszczam taką myśl. W artykule który podlinkowałem jest to zresztą wytłumaczone. Ale powtórzę. Dla większości osób (a rozmawiałem z tysiącami ludzi normalnych), prywatność nie ma większego znaczenia niż bezpieczeństwo.

      To że Ty i ja mamy na tę sprawę inny pogląd (prywatność dla nas jest istotna), to nie znaczy, że powinniśmy łudzić się, że inni mają na te kwestie taki sam pogląd jak my. Albo że będą chcieli taki pogląd mieć ;)

      Dla mnie, jeśli ktoś chce poprawić swoje bezpieczeństwo, GMail zawsze będzie quick-winem nie do pobicia. Jak pojawi się dla niego jakaś realna konkurencja, z chęcią będę “normikom” przedstawiał i ją.

    • @Piotr Konieczny
      Nie potrafię rozróżnić bezpieczeństwa od prywatności Prywatność jest jednym z elementów bezpieczeństwa. Czy jest mało przykładów miglansów, którzy chwalili się na portalach społecznościowych zdjęciami samochodów, basenów czy ogródków, a potem mieli włamania, kiedy przebywali na Teneryfie? Zrezygnowali z części prywatności i dostali po d… nosie.

      Tzw. bezpieczeństwo oferowane przez gmail to w zasadzie ochrona przed atakami ad-hoc zaś ochrona prywatności ogranicza liczbę ataków ukierunkowanych na słabe punkty, osób pozbawionych prywatności.
      Zatem bezpieczeństwo bez ochrony prywatności to takie pół-dziewictwo.

    • Właśnie w tym problem, że niektórzy rozróżniają prywatność od bezpieczeństwa. Naruszenie prywatności nie powoduje u nich braku poczucia bezpieczeństwa. Go figure :)

    • Słuszna uwaga. Zawsze myślałem że prywatność jest wymagana do uznania bezpieczeństwa.

  24. >Poważne państwo działa przede wszystkim w interesie swoich obywateli.

    Widzę, że chyba trollujesz, więc Ci odpowiem. Nie ta takich państw, bo państwo z definicji pożera i okrada swoich obywateli żeby mogło żyć.

    • @Spidi

      Ej, nie spoileruj ;)

      A co mu miałem napisać, jak dla niego “(…) Ostatnia nadzieja w silnych i niezależnych organach państwowych” ;) Wiesz, widuję ostatnio za dużo szczeniaków którzy naprawdę myślą tymi kategoriami. Jak nie zaczną się za młodu zastanawiać nad granicami możliwości władz/państwa, to za jakiś czas utrują wszystkim życie, w poczuciu że to właśnie oni są całymi na biało Państwowcami prowadzącymi naród/społeczeństwo batem ku świetlanej przyszłości (za odpowiednim wynagrodzeniem, które im się po prostu należy) ;/

      Reasumując, Twoje zdrowie, Brachu! I moje w sumie też.

  25. Polecam poczytać jak sobie radzą bez Internetu na Kubie.

    • W moim przypadku gdyby nagle wlączyli internet po prostu bym się zabił

  26. Czytałbym książki, albo pisał program który nie wymaga dostępu do internetu. Github musiałby poczekać.

  27. Macie pewność, że to rząd odłączył? Jeśli nie, to nieco przeredagujcie artykuł :)

    • Jak trzeba być naiwnym, by wierzyć, że w przypadku, gdy wybuchają ogromne zamieszki związane ze sfałszowanymi wyborami – internet odcinany jest z zewnątrz?

    • @Yudu

      Nie bardziej niż w przypadku gdy dajesz sobie wmówić, że w twoim kraju panuje śmiertelne zagrożenie w postaci ciężkiego ostrego zespołu oddechowego, które jednocześnie jest bezobjawowe, a w ciągu pół roku trwania pandemii zmarło na nie mniej ludzi niż umiera… w ciągu 2 dni.
      Ale tak to jest, gdy opierasz się na “wierze”, zamiast na weryfikacji twardych danych w postaci badań i statystyk z wielu różnych źródeł.

  28. Z czego tu się śmiać. PiS jest o krok do takich rozwiązań. Najlierw propaganda i dezinformacja, potem zniszczenie niezaleznych telewizji i na koniec ban na internet. Kim dzon Kaczor będzie miał full control

  29. Manyverse scuttlebut

  30. Wszystko fajnie, tylko to nie jest tak, że strony nie otwierają się w całóści. Jeśli wytniesz trasy poprzez BGP to już nie otworzyli by się, a otwierają się.

    Np. http://www.tut.by – za piątym razem da rady otworzyć. Mam tam rodziców: tata piszę do mnie z rana, a wiadomość przychodzi wieczorem po 24h. Tak że to nie prawda, że jest totalna blokada-blokad, ale fakt że wszystko działa niesamowicie wolno, otwiera się przez raz, błędy HTTP itd

    Wygląda tak samo, jak zaniżony shaper w QoS. Albo, rzeczywiście zatłoczone łącze. Stąd słowa Beltelecom nie wyglądają tak absurdalnie.

  31. Nie Rząd .Reizm Rządowy kolego.

  32. A tu przykład pingi nie dochodzą .

    http://www.tut.by

  33. W kilku przypadkach na świecie (bodajże w czasie protestów w Hong-Kongu) nieźle się sprawdzały “mesh networks” do koordynowania działań protestujących

  34. Może czas na porządną implementację RFC 1149.

  35. Mam radiostacje amayorska cb i pmr i jak wypną neta mam jeszcze antene wifi i blisko granicy, antena na granice i net dziala,

  36. Dobrze. że na Białorusi działają office 365, pozostałe chmury z serwerami poza Białorusią i inne usługi chmurowe.

  37. Wczoraj puścili może to wyjaśni.

    Andrzej Poczobut

    Przyczyną włączenia Internetu może być niezadowolenie IT-kompanii z Parku Wysokich Technologii. Portal http://Tut.BY podaje że 16 kompanii pracujących w Parku podpisali apel do władzy w tej sprawie

  38. Czas wrócić do BBSów :) Kto ma jeszcze linię analogową i modem?

  39. No tak, zła Rosja i złe Chiny zrobiły własny internet i jest to złe. Za to jak tak zrobił cacy Izrael, cacy Niemcy i cacy Australijczycy to jest to oczywiście cacy. Własnym internetom były przeciwne USA, ale teraz Trampek zapowiedział, że Wielki Wuj też zrobi tak jak Chiny, więc też to oczywiście będzie cacy i to podwójnie, bo co robią USA to w Polin jest cacy podwójnie. :)

  40. Józef a co robią w Rosji jest dobrze .Piszesz jak Rosyjski trol.Nie długo trucizny braknie w Rosji.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: