8:41
4/1/2020

Po internecie krąży takie zdjęcie, które ma być dowodem na zabawną pomyłkę pograniczników z Sudanu:

Wiele serwisów zdjęcie przyjmuje za pewnik, ale czy faktycznie jest ono prawdziwe? Spróbujmy przeanalizować to, co jest dostępne na jego temat w internecie i ustalić czy mamy do czynienia z fotomontażem. Do dyspozycji mamy tego źródłowego tweeta:

Podróż w czasie

Post dodano o godzinie 19:38 w dniu 31 grudnia 2019 czasu polskiego, co niektórzy uważają za dowód na to, że zdjęcie zostało sfałszowane, bo realnie przecież dopiero ok. godz. 23:59 pogranicznicy przesunęliby datę na pieczątce.

Należy jednak pamiętać, że Twitter pokazuje datę publikacji wpisu w strefie czasowej użytkownika przeglądającego serwis. O 19:38 czasu polskiego w innych częściach świata był już wtedy 1 stycznia. Ale czy był w Sudanie, z którego ma pochodzić zdjęcie?

W Sudanie, w chwili dodania posta była godzina 20:38 dnia 31 grudnia 2019. Czy jest zatem możliwe, że już wtedy pogranicznicy wbijali datę wyjazdu “z kolejnego dnia”? Można w to wątpić, ale “przestawienie” daty wcześniej mogło nastąpić nieświadomie.

Pogranicznik mógł przez przypadek zahaczyć datownikiem i przestawić jedną z rolek (a zanim się zorientował, wbił 32 kilku osobom do paszportu), albo — zupełnie celowo — w przypływie dobrego humoru, mógł ustawić datę nawet na 37 grudnia (kto mu zabroni?).

Bez rozmowy z człowiekiem ustalenie co się wydarzyło nie jest możliwe, więc pozostaje nam poszukać dowodów na to, że fotografia jest celowo sfałszowana przez jej autora, a nie przedstawia pomyłki pogranicznika.

Photoshop?

Obrazami można manipulować. I niektórzy robią to od lat (por. Stalin też używał “photoshopa”).

Zdjęcie Stalina przed i po retuszu

Dziś za sprawą Photoshopa i/lub sieci neuronowych można tworzyć fotomontaże wyglądające bardzo wiarygodnie. Nawet z osobami, które nigdy nie istniały (por. Ta osoba nie istnieje, jej zdjęcie wygenerowało AI).

Ale czy da się taką manipulację wykryć? Można próbować. Technik jest sporo i bazują na różnych podejściach, których szczegółowe opisanie wykracza poza zakres tego artykułu. Część z nich omawiamy na naszym szkoleniu z OSINT-u, bo przydają się podczas pozyskiwania informacji na temat ludzi i firm. Zwłaszcza po połączeniu z narzędziami do “poprawy” jakości fotek (np. DoubleDIP-em) można czasem zdziałać cuda. Ale trzeba pamiętać o tym, że nie wszystkie z tych technik analizy obrazu są “doskonałe” i dają zero-jedynkowe wyniki.

Przykład dość dobrego usunięcia znaku wodnego ze zdjęcia, bez zostawiania “śladu”.

Przeanalizowanie zdjęcia jednym z narzędzi do analizy poziomu błędów stopnia kompresji daje następujący wynik, który na pierwszy rzut oka nie ujawnia żadnych drastycznych modyfikacji, które powinny objawić się dużymi różnicami w kontraście lub różną “gęstością” szumu.

Zwykłe powiększenie sugeruje jednak, że 3 i 2 w dacie, nie są tych samych rozmiarów (i nie są umieszczone na papierze pod tym samym kątem). O ile kąt położenia można wytłumaczyć “luzami” w pieczęci, to rozmiar powinien być taki sam. Paszport na zdjęciu nie wygląda na wygięty w tym miejscu.

Nawet jeśli na tej podstawie przyjmiemy, że doszło do fotomontażu, to wciąż nie mamy odpowiedzi na pytanie czy trójkę doklejono do dwójki, czy dwójkę do trójki. Na ew. oryginalnym zdjęciu mogła być równie dobrze data w formacie X2 (np. 12) jak i 3X (np. 31, 30). Przy formacie 2X fałszerz musiałby skądś wziąć “3”, więc skłaniamy się ku hipotezie, że oryginalnie było tam coś w formacie 3X.

Dotarcie do oryginału?

Można spróbować dotrzeć do oryginału zdjęcia — jeśli oczywiście gdzieś jest w internecie. Jak to zrobić, pokazywaliśmy to podczas opisu przekrętu na żołnierza.

Szukanie po obrazie nie zwraca jednak (na dziś) niczego sensownego. Wpisy z Reddita są z późniejszą datą. Natomiast pod tweetem od którego wszystko się zaczęło znaleźć można takie zestawienie z “oryginałem”, sugerujące że oryginalną datą na pieczęci było “22”:

Napisy po arabsku oznaczają:

Tu jednak warto zauważyć, że data 22 wygląda na zmanipulowaną — pierwsza dwójka wygląda na klon drugiej. Dowcipnisie na Twitterze stworzyli także inne rzekomo oryginalne zdjęcia pieczęci:

Podsumowanie

Zawsze warto kwestionować rzeczy “nieprawdopodobne”. W przypadku zdjęcia paszportu z datą 32 grudnia, z racji jego niskiej jakości, ciężko jednoznacznie określić czy było poddane retuszowi, czy nie. Podsumujmy zatem możliwości:

    1. Zdjęcie jest zretuszowane (zdjęcie źródłowe mogło mieć datę 3X lub X2), do internetu jednak wciąż nie wypłynął oryginał zdjęcia źródłowego, więc może

    2. Zdjęcie jest prawdziwe – pogranicznik źle ustawił datownik. Trochę kłóci się z tym jednak data publikacji fotki, przed 1 stycznia 2020 w Sudanie i to, że cyfry wyglądają jakby były różnych wysokości.

Należałoby teraz odpytać pograniczników z Sudanu o datę wjazdu do kraju osoby o numerze paszportu jak na fotografii. I wiemy, że Kontakt24.pl (szczerze polecamy ich wszystkie publikacje!) już działa w tym kierunku. Więc zapewnie niebawem się dowiemy, co tam się w tym Sudanie stało, o ile pogranicznicy udzielą odpowiedzi dziennikarzom.

A póki 100% pewności nie mamy, dajcie znać w komentarzach, co Wy obstawiacie :)

PS. Analiza doniesień mediowych z ubiegłych lat pokazuje, że przypadek z 32 grudnia miał miejsce 1 stycznia 2018 roku w Mumbaju, więc historia z Sudanu nie musi być taka nieprawdopodobna jak się początkowo wydaje ;)

Przeczytaj także:

10 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Dziękuję za ten artykuł, który promuje postawę, iż należy myśleć, zadawać pytania i kwestionować, zamiast bezkrytycznie przyjmować “na wiarę” wszystko co się zobaczy lub usłyszy, niezależnie od opcji i poglądów.
    I takiego myślenia i kwestionowania wszystkim życzę w tym nowym roku, czuwaj!

    • uwierz mi, 80% czytelników tego portalu, po dotarciu do zdjęcia zaczęło sprawdzać EXIF, a dopiero później czytało dalej ;) ale miło, że tu jesteś :) w 2020 :)

    • Z jednej strony, przyjmowanie na wiarę wszystkiego jak leci jest lekką naiwnością, ale z drugiej węszenie wszędzie spisku, podrabiania, fałszowania czy innej formy oszustwa – trąci lekką paranoją.
      Ludzie od bezpieczeństwa zapewne mają podwyższony poziom paranoi. Od bezpieczeństwa IT – znacznie podwyższony… :)

  2. Tak w temacie…:
    https://mistrzowie.org/747468/Nawet-Google-pijany

    • Ale to akurat łatwo jest podrobić, nawet nie trzeba szczególnie wymyślać…

  3. Cała moja rodzina ma pieczątkę 32.07 z granicy Czarnogóry i Chorwacji, pomyłki się zdarzają.

  4. Obie dwójki są tej samej wysokości. Po prostu jedna jest niżej od drugiej. Przynajmniej takie wskazanie dała linijka przyłożona do ekranu :)
    Możnaby porównać obie dwójki, żeby sprawdzić jak bardzo się od siebie różnią. Jeżeli druga dwójka została skopiowana i obrobiona, powinno to być widoczne. Jeśli natomiast pierwsza dwójka została stworzona przez fałszerza, również powinny pozostać ślady. Np. powinna posiadać nieco inne niedoskonałości niż pozostałe cyfry.

    Ale tak naprawdę trzeba zadać pytanie, po co ktoś miałby zadawać sobie aż tyle trudu, żeby coś takiego sfałszować? Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że to albo, tak jak piszecie, przypadek i błąd pogranicznika, albo żart. Może ktoś dał żołnierzowi butelkę wódki, żeby zrobić śmieszne zdjęcie ;)
    I jeszcze pytanie, czy próbowaliście przeanalizować autora oryginalnego tweeta pod kątem jego potencjalnych zdolności do fotomontażu?

  5. Sudan i wszystko jasne ;) imho pieczątka kolekcjonerska :)

  6. Jak na mój gust, to na powiększeniu daty widać prostokątny odcisk wokół “2” i to bez żadnych narzędzi do analizy. Ewidentny ślad po narzędziu stempla z Photoshopa

  7. Podmieniona jest 2 i jest to kopia z roku 2019. Spójrzcie na cienie i same odciski na tych liczbach.

Odpowiadasz na komentarz Marek

Kliknij tu, aby anulować

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: