15:02
29/6/2020

Jeśli zawsze chciałeś poznać śliczną Azjatkę to mamy dla Ciebie zła i dobrą wiadomość. Dobra jest taka, że niebawem możesz poznać taką dziewczynę i wyrazi on chęć zadzierzgnięcia bliższej znajomości. Zła wiadomość jest taka, że będzie to próba oszustwa.

Nasz Czytelnik Karol (tak go nazwijmy) miał ciekawą przygodę na Tinderze. Poznał fajną dziewczynę z Hong Kongu, a ta dość szybko zaproponowała przejście na WhatsAppa. Zaczęli sobie rozmawiać o życiu, a dziewczyna zainteresowała się jego statusem socjoekonomicznym i pracą. To nawet dobrze wróżyło bo w Chinach i krajach zbliżonych kulturowo podejście do związków bywa… powiedzmy pragmatyczne.

Ja inwestuję. A ty?

Okazało się, że dziewczyna biedna nie jest. Ma swój biznes, w którego prowadzeniu pomaga jej wuj. Oddajmy głos Karolowi.

Po 3 dniach rozmowy, prowadzonej w miły sposób oznajmia, że chciała by mi pomóc zainwestować. (…) Piszę, że nie jestem zainteresowany, nalega aby założyć konto demo i zobaczyć jak to wygląda i że ona wszystkiego mnie nauczy. Zanim mi pokaże, musi spytać wujka czy może to zrobić, bo nie może się taką wiedzą dzielić z każdym. Wujek pozwala, przesyła linka do aplikacji.

Niejedna znajomość na Tinderze została zawarta w taki właśnie sposób. W przypadku Karola było tak, że dziewczyna zaproponowała mu udać się pod adres…

https://pitradingfx[.]com/?r=front/showcontent&S_ID=20170519133600

Strona – jak widzicie – proponuje pobranie aplikacji MetaTrader 4, która jest dostępna na Windows, Androida i iPhone’a.

Po bliższym przyjrzeniu się stronie da się zauważyć, że link do aplikacji na Androida nie prowadzi do sklepu Google z oficjalną aplikacją. Prowadzi bezpośrednio do pakietu APK, w celu “ręcznej” instalacji. To pierwsza rzecz, która powinna wzbudzić wątpliwości. Jednak w tym przypadku aplikacja do pobrania nie musi być właściwą pułapką.

Chcesz dowiedzieć się jak poprawnie zabezpieczyć swojego smartfona przed atakami nie tylko za pomocą złośliwych aplikacji? Zapraszamy do zobaczenia nagrania naszego 2h wykładu, gdzie przystępnym językiem pokazujemy jak skonfigurować smartfona aby ochronić go przed atakami i wyciekami prywatnych danych. Kliknij tutaj aby wybrać wersję wykładu dla Androida lub iPhona.

Zanim powiemy gdzie była pułapka wypada powiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze, Karol nie pobrał aplikacji. Odpisał dziewczynie, że nie jest zainteresowany. Kontakt się urwał. Sam Karol zauważył, że domena pitradingfx[.]com została zarejestrowana stosunkowo niedawno, co nie pozbawiło go podejrzeń, a sama strona została zrobiona kreatorem GoDaddy, co też nie dodawało profesjonalizmu “platformie”…

MetaTrader 4 to jeszcze nie scam

Druga rzecz godna wyjaśnienia jest taka, że aplikacja MetaTrader 4 sama w sobie nie oszukuje. Rzeczywiście istnieje, jest dostępna w sklepie Google oraz w AppStore i jest produktem firmy MetaQuotes Software Corp.

MT4 to więcej niż aplikacja. Jak mówi Wikipedia, jest to

“jedna z internetowych platform handlowych do inwestowania na rynku Forex, kontraktach różnic kursowych (CFD) oraz futures umożliwiająca składanie zleceń i zawieranie transakcji przez Internet”.

Rozwiazanie MT4 składa się z komponentu klienckiego i serwerowego. Ten drugi musi być uruchomiony po stronie brokera.

Gdzie zatem był haczyk?

Mega-hiper-korpo POSEIDON

Singapurska znajoma odesłała Karola na stronę pitradingfx[.]com, która rzekomo jest prowadzona przez brokera forex, firmę POSEIDON. Jest to rzekomo mega-hiper grupa finansowa obsługująca ludzi z 20 krajów i mająca  3 mln klientów na całym świecie (tak wynika ze strony firmy). Dodajmy, że do strony POSEIDON prowadzą także dwie młodsze domeny młodsza domena PoseDonFx[.]com (utworzona w marcu) oraz PsFxGroup.com (utworzona w kwietniu).

Takie mega korpo powinno mieć jakiś fizyczny adres, ale chyba nie ma.

Angielszczyzna na stronie bywa dziwaczna. 

Czyżby dostali nagrodę?

Wypada jeszcze dodać, że firma rzekomo jest nadzorowana przez Australian Securities Investment Commission (ASIC). W rejestrach ASIC nie ma takiej firmy, a przynajmniej nie o numerze ACN 610239040. Było wiele innych firm o tej nazwie, ale albo są już wyrejestrowane albo to wyraźnie inne podmioty.

Na stronie POSEIDON można się zarejestrować. Wymaga to m.in. przesłania kopii dowodu tożsamości. Nie radzimy.

Oszustwa ciąg dalszy

Jak już wspomnieliśmy Karol nie dał się nabrać. Co by się mogło stać gdyby to zrobił? Oczywiście nie wiemy bo życie bywa zaskakujące. Życie pisze różne scenariusze i zawsze może się zdarzyć, że poznacie piękną Azjatkę, która zaprowadzi was do finansowego raju.

Mogło też być inaczej, czego domyślamy się na podstawie różnych wpisów z forów internetowych albo Reddita, gdzie swoje historie opisały osoby już oszukane. W ich przypadku to wyglądało tak samo – poznali egzotyczną piękność i dostali propozycję wspólnej zabawy w inwestycje. Czasami dziewczyny proponują rynek Forex, innym razem inwestycje w kryptowaluty.

Jeśli ktoś się zgodzi, dziewczyna wskazuje mu konkretnego brokera lub giełdę kryptowalut. Potem proponuje założenie konta demo albo (uwaga) pożycza pieniądze doładowując konto, czasem niemałą kwotą. Następnie dziewczyna podpowiada jak inwestować i o dziwo podpowiada bezbłędnie. Świeżo upieczony “inwestor” wygrywa w kolejnych transakcjach i zaczyna wierzyć, że nowa koleżanka zna się na rzeczy. Nie pozostaje nic innego jak zainwestować trochę własnego grosza… i na ten moment dziewczyna czekała.

Rzecz w tym, aby skłonić ofiarę do skorzystania z określonego brokera lub giełdy kryptowalut. Rzecz w tym, aby ktoś zainwestował swoje środki i prawdopodobnie już ich nie odzyska.

Inny przykład

Firma POSEIDON to przykład przekrętu w formie “foreksowej”. W wariancie z Bitcoinami dziewczyna poleci lipną giełdę kryptowalut. Za przykład z przeszłości niech posłuży nam giełda ADDEX, w której łatwo było się zarejestrować, a wpłata pieniędzy nie wiązała się ze zbyt uciążliwymi procedurami KYC. Niestety problem robił się przy wypłacie środków.

Źródło obrazka: micky.com.au

Sądząc po komentarzach jakie znajdziemy w serwisie Scamwatcher.org, niejedna osoba dała się na to nabrać.

Dodajmy, że przynajmniej raz zdarzyło się, że strona polecona przez konsultantkę z Tindera miała nazwę przypominającą faktycznie działający podmiot, współpracujący z MT4. Spotkało to firmę ADSS, która publikowała na swoich stronach komunikat z ostrzeżeniem przed “podróbkami”.

Oszuści wiedzą co kręci facetów

Wykorzystywanie atrakcyjnych dziewczyn w roli “konsultantek” do spraw inwestycji jest w świecie oszustów nienową koncepcją.

W lipcu 2018 r. South China Morning Post donosił o zatrzymaniu 31 osób w związku z oszukaniem 33 mężczyzn na łączną kwotę odpowiadającą wówczas ok. 2.4 mln dolarów. Grupa przestępcza zatrudniała młode i atrakcyjne kobiety, które miały prowadzić rozmowy z potencjalnymi inwestorami i zachęcać ich zarówno własnymi sukcesami jak i perspektywą bliższej znajomości. Jak podał SCMP, ofiarami były różne osoby, począwszy od pracowników budowlanych na agentach nieruchomości kończąc.

W ubiegłym roku Australian Financial Review donosił, że problemowym zjawiskiem jest wynajmowanie kobiet do poszukiwania “inwestorów” na portalach randkowych, przy czym niektóre z tych kobiet mogą liczyć na atrakcyjne prowizje. Nie twierdzimy, że problem opisany przez AFR ma coś wspólnego z zaczepianiem na Tinderze. Problem występuje na różnych serwisach randkowych i społecznościowych. “Konsultantki” mogą doradzać inwestycje różnego rodzaju.

Bywa też, że konsultantki prezentują swoje własne sukcesy finansowe. Opowiedział nam o tym znów Karol, ten sam o którym pisaliśmy wcześniej. Okazało się bowiem, że krótko po zakończeniu znajomości spotkał kolejną Azjatkę, znów chętną do rozmów.

Dostaję kolejną parę z Tindera.

Dziewczyna II

Również cieszy się, spotkała mnie i możemy rozmawiać. Przechodzimy od razu na WhatsApp. Robi drobne błędy w języku angielskim, pisze, że musi się podszkolić. 29 lat, chinka, mieszka w Singapurze – informacje, które podała.

Schemat rozmowy się powtarza, najpierw wywiad prowadzący do ustalenia mojego finansowego statusu. Potem rozmowa, dużo bardziej wyrafinowana od poprzedniej. Sprawia wrażenie bardzo zainteresowanej moją osobą. Przesyła dużo zdjęć, w tle luksusowy mercedes C260L, piszę, że to jej niedawny zakup, przesyła zdjęcia z rzekomych podróży tym samochodem. Pisze, że zajmuje się handlem odzieżą, a zarobione pieniądze inwestuje. W inwestowaniu pomaga jej nauczyciel ze studiów, który ją wszystkiego nauczył.
(…)
Nagle po 4 dniach rozmowy pyta jaki mam telefon, czy iPhone, czy inny z Androidem. Odpisuje jej, że z Androidem. Pyta, czy mogę jej pomóc. Odpisuje, że tak. Pisze, że ona ma iPhona, a jej dziadek inwestuje i program do obsługi konta do aplikacji jest na Android. Prosi o instalację MT4… :-). Odmawiam. W zamian z miłej dziewczyny robi się frustratka. Pisze, że my Europejczycy nie lubimy Azjatów, że nie można się z nami przyjaźnić, że usunie rozmowę i mnie zablokuje. Po chwili jestem już zablokowany.

Karol miał też trzecią przygodę tego typu.

Kolejna chinka, piszę, że ma sieć sklepów z biżuterią w chinach, a teraz przyjechała  do Polski, bo chce otworzyć sieć sklepów tutaj i że pomaga jej wujek. Dopytuje się szczegółowo o to czym się zajmuje.
Ponieważ, od razu wiem o co chodzi, zadaje pytanie: MT4 ? W tym momencie rozmowa się urywa, usuwa mnie z Tindera.

Nie myślcie, że każda “konsultantka” jest niecierpliwa. Niektóre z ofiar (lub potencjalnych ofiar) przyznają, że rozmowa nie musi się toczyć wyłącznie wokół inwestycji. Co sprytniejsze “konsultantki” rozmawiają o swoim życiu, przesyłają zdjęcia, opisują swoje życie, ale co jakiś czas podrzucają porady inwestycyjne i odpowiadają na ewentualne pytania. Jeden z użytkowników Reddita wspominał, że niektóre dziewczyny potrafią rozmawiać z kimś przez miesiąc zanim przejdą do namawiania na inwestycje (w jego przypadku były to inwestycje w kryptowaluty).

Serce nie sługa

Trudno zaliczyć tego typu oszustwa do “matrymonialnych” ale bądźmy szczerzy – atrakcyjność dziewczyny z Tindera ma w nich niemałe znaczenie. Poza tym mężczyźni lubią błysnąć przed dziewczynami sprytem albo pieniędzmi. Znaczenie mechanizmów psychologicznych jest ogromne w przypadku tego oszustwa i zapewne jest ogromne w przypadku całej gamy podobnych oszustw, w których wykorzystuje się dziewczyny do namawiania na inwestycje.

Oszustwa odwołujące się do relacji damsko-męskich nie są skierowane tylko przeciwko mężczyznom. W Polsce ciągle dochodzi do tzw. oszustw na żołnierza, których ofiarami są kobiety.

Przez ostatnie miesiące docierało do nas coraz więcej zgłoszeń podobnych do tego od Karola. Wyglada na to, że oszuści są dziś chętni dłużej (czasami nawet przez miesiące) mamić ofiarę, aby potem (po zaskarbieniu zaufania lub “rozkochaniu”) wyciągnąć z niej więcej pieniędzy. Przez 5 miesięcy zero, ale potem zysk taki, że średnio na miesiąc wychodzi niezła sumka. Zwłaszcza, że jak można się domyślić, równocześnie ten sam oszust (oszustka?) obrabia kilkunastu (kilkuset?) jeleni…

Przeczytaj także:



17 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Ej, a co jeśli to jest taka ich chińska wersja MLM / piramid finansowych, i te “naciągaczki” są jednocześnie ofiarami?

  2. Hehe! Miałem w ostatnim czasie dwie Azjatki, z którymi rozpoczęła się rozmowa na Tinderze. Najpierw bezpośrednie pytanie o mój zawód. Później pytanie co robię zagranicą. Pierwsza dziewczyna od razu naubliżała mi kiedy stanowczo odmówiłem przejścia po za formę czatu na Tinderze i kontakt się urwał. Druga Azjatka, też nalegała na WhatsAppa, ale pomimo odmowy ciągnęła rozmowę. W końcu chciała maila, aby przesłać materiały abym się zastanowił nad inwestowaniem. Ona jako licencjonowany(!) doradca, pomoże mi w demo.

    • Na serio Wam się Chinki podobają czy to tak dla ciekawości chcecie z nimi pogadać? W Polsce jest dużo Chinek :)
      ps.
      Ostatnio zauważyłem, że bardzo dużo osób interesuje się kobietami z azji. Efekt TikToka czy może azjatki rzeczywiście są dla Was ładniejsze niż europejki?

  3. Przpominam że wiele facetów z Azji ma bardzo kobiecy typ urody więc….

  4. Całkiem sporo scamów zawiera element przesłania jakiejś, jak sami to określiliście, czasem całkiem niemałej kwoty osobie atakowanej w celu zdobycia jej zaufania. Ciekaw jestem na ile zyskowne byłoby rozkręcenie działalności polegającej na podkładaniu się takim scamerom, wyciąganiu tej kasy i dawaniu pstryczka w nos na pożegnanie :)
    Oczywiście możnaby to również robić pro publico bono i zyski przeznaczać na na jakąś działalność charytatywną, albo w ogóle założyć fundację, która by w ten sposób uzyskiwała finansowanie :)

    • Nie wiem, jaką byłaby skuteczność takiego pozyskiwania środków. Najpierw trzeba by zostać wybranym na cel, a następnie zbudować legendę, która przekona atakującego do większego zaangażowania.
      O tego typu atakach czyta się od kilkunastu przynajmniej lat, a tylko raz trafiłem na historię, w której potencjalna ofiara chwali się wyciągnięciem kilku dolarów od nigeryjskiego oszusta.

    • Podejrzewam, że bardzo szybko scamerzy przestaliby w ten sposób zachęcać ofiary.
      A co do dawania pstryczka w nos – są ludzie, którzy poświęcają swój czas żeby marnować czas (i pieniądze) scamerów przez wciąganie ich w rozmowy i kuszenie, że są potencjalną ofiarą – 419eater.com

      Jest też projekt bota, który robi to samo – rescam.org, ale aktualnie nie działa. Od ponad roku już na stronie jest info, że przygotowują kolejny etap.

    • Obawiam się, że trafisz na ścianę przy próbie wpłaty pieniędzy. Po prostu ci się to nie uda.

    • Jedna taka sytuacja była zdaje się opisana na Niebezpieczniku :)
      Oczywiście o fundacji napisałem żartobliwie, ale mimo to wydaje mi się, że to całkiem niezła rada dla co bardziej świadomych osób, by w razie stania się ofiarą ataku, spróbować wręcz wyciągnąć jakieś środki od złodzieja i wpłacić je potem na cele charytatywne :)

    • Przecież te platformy żadnych pieniędzy nigdy nikomu nie wypłaciły.
      Był w zeszłym roku materiał na ten temat.

  5. Brawa dla niebezpiecznik za podjęcie tematu, bo właśnie od 3 miesięcy zastanawiam się skąd ten nagły wysyp atrakcyjnych azjatek na Tinderze, które w dodatku same inicjują rozmowę. Od razu coś mi śmierdziało dlatego, większość zlewałem nie tracąc czasu bo wiadomo, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Ten interes chyba musi się opłacać skoro niektóre profile mają nawet wykupione konta premium (profil ma ukryty wiek). Ale operatorzy tych kont raczej niezbyt rozgarnięci jeśli chodzi o sytuację na świecie.. Pamiętam gdy pisałem z pierwszą a było to jakoś w marcu krótko po tym jak zaczęła się inba z COVID19 i delikwentka twierdziła, że 2 dni temu przyleciała do PL z (Hong Kongu), gdzie akurat były zamknięte granice i odwołane loty.

  6. Faktycznie życie jest pełne niespodzianek. Do tej pory sądziłem, że Tinder to aplikacja do umawiania się na konsumpcję, a nie na chodzenie.

  7. niech pierwszy rzuci kamieniem ten co nigdy w zyciu nie zostal wydymany przez azjatke ;-))
    (wiem co mowie bo bylem w azji kilkadziest razy i oni sa naprawde pomyslowi)
    PS. ja finansowo nigdy sie nie dalem, raz tylko zdarzylo sie ze dziewczyna miala wiekszego niz ja
    ;-))))

  8. To w końcu ta rzekoma typiara była z Hong Kongu czy z Singapuru? Zdecydujcie się, bo to dwa różne miejsca

  9. Po przeczytaniu “zadzierzgnięcie” myślałam że będzie historia o mafii z agentkami duszącymi ofiary, jak w jakimś z anime.

  10. W moim przypadku ten ktoś twierdził, że szuka znajomych w Warszawie. Zaproponował kontakt na WA, mam zapisany numer +85269937444 (Honkgong). Można sprawdzić, rozmów nie kontynuowałem.

  11. To element większej akcji/oszustwa… pierwsze 2 rozmowy pociągnąłem i schemat był podobny: “przejdzmy na Whatsapp” – lampka ostrzegawcza gdy dziewczyna to proponuje, wiec dostaje nr na prepaida, rozmowa z ogólników przechodzi w szczegóły typu stock trading albo bitcoin trading… wtedy już wiem co jest grane i gram na zwkłokę, zazwyczaj odpuszczały… a potem dziwnym trafem akurat na tego prepaida różne próby połączeń z egzotyczmych kierunków lub z Austrii (trade broker).
    Wszystkie konta “azjatek” to premium, pozwalające na geolokację w PL (funkcja “Passport”), tak jak ktoś pisał – dziwne że po ogloszeniu lockdownu i zawieszeniu lotów także się zdarzały… oczywiście pytanie weryfikujące “Skoro jesteś w Wwie to spotkajmy się” zamyka konwersację… :)

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: