12:56
20/12/2019

Nasz artykuł od planach rządu co do ochrony dzieci przez wprowadzenia blokady w dostępie do stron pornograficznych wywołał gorącą dyskusję. Większość Czytelników zgadza się, że lepszym rozwiązaniem jest blokowanie treści poprzez mechanizmy kontroli rodzicielskiej lub zewnętrzne aplikacje wprost na urządzeniach dzieci lub domowym routerze Wi-Fi a nie globalnie, z naruszeniem prywatności pozostałych Polaków. Problem w tym, że wielu rodziców nie wie jak to robić możliwie najskuteczniej. Dostaliśmy sporo pytań jak w ogóle chronić dzieci w internecie, także przed innymi cyberzagrożeniami oraz — przy okazji — jak “nadzorować” to, co robią na smartfonach, komputerach, konsolach i ograniczać czas jaki spędzają przed ekranami. Postanowiliśmy więc przygotować poradnik, który to przystępnie objaśnia.

To szeroki temat, ale nie tak trudny, jak się rodzicom wydaje

Zagadnienie kontroli/nadzoru urządzeń, z jakich korzystają nasze dzieci to dość obszerny temat. Inaczej się to konfiguruje na smartfonach z Androidem, inaczej na iPhonach, a jeszcze inaczej na komputerach i konsolach Xbox czy Playstation lub domowym telewizorze. Do tego, bardziej zaawansowani rodzice mogą jeszcze ustawić odpowiednie opcje na domowym routerze Wi-Fi — przy czym i tu popularnych producentów i rozwiązań jest co najmniej kilkanaście.

Ale spokojnie — wszystko opiszemy i pokażemy w naszym bogato ilustrowanym poradniku, który już zaczęliśmy tworzyć. Będzie on napisany przystępnie, aby każdy rodzic, niezależnie od umiejętności technicznych czy wykorzystywanych urządzeń, był w stanie z niego skorzystać i zabezpieczyć swoje dzieci. Jeśli chciałbyś zostać przez nas poinformowany, jak już poradnik będzie gotowy, zapisz się do naszego newslettera wpisując e-mail w formularzu poniżej:




Bez obaw, podane e-maile wykorzystamy wyłącznie do komunikacji w kwestiach bezpieczeństwa dzieci w internecie i do informowania Cię o pracach nad tworzonym poradnikiem. Jeśli lubisz czytać o RODO, kliknij tutaj.

Prawdopodobnie już w ten weekend, wszystkim którzy się zapisali wyślemy pierwszego e-maila. Będzie to ankieta, dzięki której poznamy Wasze cele i obawy związane z ochroną dzieci przed zagrożeniami internetowymi. Wyniki ankiety pozwolą nam też ustalić, jakie urządzenia są najpopularniejsze wśród Waszych dzieci i porady na te urządzenia przygotujemy w pierwszej kolejności.

Już korzystasz z jakichś rozwiązań?

Jeśli jesteś rodzicem, który już wdrożył mniej lub bardziej skuteczną ochronę w oparciu o jakieś rozwiązania i masz z tym jakieś przemyślenia lub chcesz się swoim podejściem/rozwiązaniem podzielić z innymi, skontaktuj się z nami pisząc pod adres dzieci@niebezpiecznik.pl. Znając niektórych naszych Czytelników, wiemy że dotarliście w tym temacie do rozwiązań, których my na pewno samodzielnie nie (po)znamy :) Ale z przyjemnością przekażemy je innym.

Przeczytaj także:



105 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Co jest takiego złego w oglądaniu pornografii? Może ktoś wyjaśnić? Przecież codziennie polacy uprawiają sex to czego się tu wstydzić? Dzieci już w drugiej klasie na lekcji biologii uczą się o penisach itd.

    • W takim razie proponuję – wpuść swoje dziecko do sypialni kiedy ty uprawiasz seks.

    • To, że działa jak narkotyk – uzależnia i otępia, wpływa na podstawowe mechanizmy naszych mózgów. I w przeciwieństwie do seksu albo starych świerszczyków, jest dostępne od ręki za darmo w praktycznie nieskończonych ilościach.
      Dużo informacji wraz z linkami do badań można znaleźć na tej stronie Your Brain on Porn: http://www.yourbrainonporn.com
      Dodatkowo w przypadku dzieci i młodzieży porno tworzy nierealistyczne oczekiwania względem seksu (bo w porno im mocniej, tym lepiej) oraz kreauje kompleksy na punkcie własnego ciała.

    • Na wspomnianej stronie polecam na początek artykuł “Start here: Evolution has not prepared your brain for today’s porn” – wyjaśnia pokrótce podstawową i najważniejszą różnicę pomiędzy dzisiejszym porno, a świerszczykami czy seksem.

    • O to, że Panie i Panowie w produkcjach ślizganych wygląda zgoła inaczej… sam akt też jest daleki od rzeczywistego i dzieciaki mają potem złe wzorce

    • Chodzi zasadniczo o dwie rzeczy:
      1. Ryzyko uzależnienia od pornografii
      2. Przekazywanie przez pornografię złych wzorców już dzieciom, np. że kobieta musi być posłuszna każdej chęci mężczyzny czy szkodliwych mitów na temat seksu
      Sama pornografia per se nie jest zła, ale trzeba z niej umiejętnie korzystać

    • W produkcjach ślizganych wygląda to inaczej i dzieciaki mają złe wzorce.

    • Why boys are failing? | Philip Zimbardo | TEDxRawaRiverSalon
      https://www.youtube.com/watch?v=sgAu1i6aChs

      W skrócie: pornografia uzależnia.

    • Wyrzut dopaminy towarzyszący oglądaniu/zaspokajaniu się przy pornografii jest o wiele wyższy niż przy samym stosunku.
      Innymi słowy, może ryć banie, co jest niebezpieczne dla nie rozwiniętych jeszcze w pełni móżgów (analogicznie do np. alkoholu).

    • Jesteś mężczyzną, prawda?

    • Przemkos 2019.12.20 15:54
      Niech patrzy w TV i nabiera praktyki ^^ Nie wiem czy wiesz, ale sex to sztuka, a nie tylko włożyć i wyciągnąć jak to robi 90% współczesnych facetów.

      Adam 2019.12.20 18:53
      W jaki sposób porno ryje łep? Na porno można obejrzeć Azjatki, afro itd. Dzięki temu poszerzamy horyzonty. Mi co się jedynie zmieniło to to, że mi się polski nie podobają. Wolę obce nacje. Dlatego moja dziewczyna jest koreanką, a nie polką.

    • Nie popieram oglądania pornografii, ale pisanie, że jest to coś szkodliwego to profanacja. Pornografia to narzędzie niczym wibrator. Nie wiele osób wie czym jest punkt G, a z filmów się tego dowie i w praktyce zastosuje.

      Łukasz 2019.12.20 18:36
      Skoro jak twierdzisz samo oglądanie porno uzależnia to sex tym bardziej powinien zostać zdelegalizowany.

    • @Łukasz
      Przecież ruch YouBrainIsOnPorn jest jedną wielką ściemą, która nie została potwierdzona przez ŻADNE uznane ośrodki badawcze. Już samo założenie, że mózg zmienia się pod wpływem porno jest absurdalne, bo nie było ani jednego badania, które by to potwierdzało (ani EEG nie stwierdziło zmian w czynności mózgu, ani rezonans magnetyczny nie wykrył żadnych zmian w strukturze mózgu). Sam autor ruchu i książki nie ma żadnych dokonań naukowych (jego publikacje kończą się na blogach), a jego “eksperymenty” nie mają odpowiedniej analizy statystycznej, ani nawet grupy kontrolnej, więc jedyne co sprawdzają to “confirmation bias”. Jasne, ten cały “rebooting” itd. pozytywnie wpłynie na wyniki w szkole, czy inne historie, ale to po pierwsze efekt placebo (ludzie wierząc, że będą bardziej pewni siebie, tacy się stają), a po drugie rezygnując z dowolnej przyjemności i poświęcając czas pracy można poprawić wyniki. Czy to będzie picie herbaty, czy porno, czy granie w gry. No i na koniec, szukając źródeł już dawno temu natknąłem się na informacje, że finansowanie tego ruchu jest przez organizacje kościelne. Dlatego wszystko składa się na kolejną wersję historii “od masturbacji się ślepnie i rosną włosy między palcami” na miarę XXI wieku. Dla mnie wygląda jak typowa sekta do wyciągania pieniędzy (kup książkę to się dowiesz jak zmienić swoje życie i wreszcie przestaniesz być nieudacznikiem) i szerzenia jakichś swoich poglądów. Potwierdza to chociażby bazowanie na argumentach mocno emocjonalnych “porno jest jak kokaina”.

    • @Przemkos zdaje się to lepsze niż pozwolenie na uczestniczenie w obrządkach religijnych ze szczególnym uwzględnieniem kk :)
      Ludzie nie żyjemy w średniowieczu,!

    • Tutunik 2019.12.21 13:12
      Pis chce opodatkować porno i tyle w temacie. Dostali kaskę od branży porno. Państwo zyska podatek od sprzedaży premium ( na 500++ i inne wyborcze obietnice) , a brażna porno kasę z kont premium.

      ps
      To jest jak z opodatkowaniem cukru i wódki. Ciemna masa myśli, że to dla ich dobra no bo dzieci tyją ^^ Jak skończę 18 lat to wyjeżdzam z tej chorej Polski.

    • @Tutunik

      Trafiasz imo w sedno tym opisaniem mechanizmu propagandy z użyciem efektu potwierdzenia / confirmation bias. Pamiętam z dawnych lat podobne histerie na w sumie podobne tematy, nakręcane tradycyjnymi środkami przekazu (książki, wymuszone psychicznie “świadectwa”, inne wykłady, itd). Teraz nauczyli się w internety, to robią propagandę internetami. Ale uprzedzenia i naginanie rzeczywistości do swoich przekonań są te same.

    • A ja chciałbym podkreślić niemoralność pornografii samej w sobie. Jestem słabym człowiekiem i zdarzało mi się niestety ją oglądać, bardzo tego żałuję. Mam nadzieję, że nigdy się to już nie powtórzy.

      Zbliżenie seksualne kobiety z mężczyzną jest aktem intymnym, wyrażającym miłość i pełne zaufanie. Jest czynnością niedopuszczającą obserwatorów.

      Zwłaszcza dla kobiety (normalnej, nie wyuzdanej) poniżające jest pokazywanie obcym jej nagiego ciała, które – według zasad naszej europejskiej kultury, opartej na chrześcijańskiej etyce – powinno być odkrywane tylko przed ukochanym mężczyzną. Nagrywanie, oglądanie i rozpowszechnianie pornografii jest więc rzeczą niemoralną.

      Nawet jeśli “aktorów” porno nikt do niczego nie zmusza, to czyn który uważam za niemoralny nie przestaje być takim tylko dlatego, że ktoś go doborowolnie się dopuszcza, bez znaczenia czy za pieniądze czy nie.

      Nie wyobrażam sobie żeby moja żona pokazała się w filmie pornograficznym. Z szacunku do innych kobiet nie powinienem ich nago oglądać i tyle. Całkiem słusznie i zrozumiale, większość mężczyzn, nawet tych oglądających pornografię bez skrępowania, nie chciałoby za żonę aktorki porno.

      Zaznaczam, że nie popieram rządowych pomysłów cenzury, ale pornografię uważam za coś obrzydliwego z przyczyn wyłożonych powyżej.

    • Jiri 2019.12.25 19:52 | # |
      To ty sobie nie oglądaj pornografii, a innym daj wybór. Może boga i chodzenie do synagogi też narzucisz?

      Każdy wybiera taki zawód jaki uważa za słuszne. Jeden ma inteligencje to zostaje lekarzem.. Drugi ma mniej szczęścia to sprzedaje ciało, kręci filmy bo PODATKI PAŃSTWU TRZEBA PŁACIĆ.

      Zabronić prostytucji, pornografii jest łatwo tylko pytanie z czego te osoby będą żyć ? Ty właśnie propagujesz komunizm narzucając innym styl życia. To jest komunizm.

    • “W takim razie proponuję – wpuść swoje dziecko do sypialni kiedy ty uprawiasz seks.”
      Porno jest jeszcze gorsze, bo on i jego parnter/ka nie zachowują się tak, jak osoby grające w pornosach.

    • Poblokuj sobiez porno, a innym dać zdecydować. Może jeszcze wprowadzimy obowiążek chodzenia do kościoła i utrata dziewictwa koniecznie po ślubie? No bo przed to małżeństwo może się jeszcze rozlecieć?

      Jesteśmy wolnymi ludźmi. Rodzice mają prawo tak wychowywać dziecko jak uważają to za słuszne.

  2. Szanowni rodzice powinni wiedzieć, że przede wszystkim należy edukować swoje dzieci.
    Tłumaczyć, wyjaśniać.Podsunąć literaturę.Dużo rozmawiać.Poświęcić dużo czasu.A nie robić z siebie, pewnie pod wpływem mediów oraz reklam, wiecznie “zabieganych”, “zapracowanych” “nie mających czasu na nic”.

    • I tu wyłożyłeś sedno sprawy! Pornografia byłby zbyteczna gdyby dzieci mogły się tego dowiedzieć od rodziców! Ale nawet przepisy prawne uniemożliwiają pewne aspekty edukacji! Bo jak dziecko się wygada przed rówieśnikami, to zaraz ktoś poleci na Policję z doniesieniem o deprawacji nieletnich! I to deprawacji tylko słownej, bo rozmowami o seksie!

  3. ‘Cannot contact reCAPTCHA.

    JAJA SOBIE ROBICIE?

    • U nas dziala.

    • Wyłącz i włącz jeszcze raz.

    • U mnie zadziałało za drugim razem.

    • @WsX robisz to nie tak ;) Powinno być: “Wstań! I usiądź jeszcze raz!”

    • @PK

      Dlaczego uzywacie captcha nalezacej do agencji reklamowej google? Ja od lat blokuje wszystkie agencje reklamowe na poziomie sieci, wiec nie moge podac swojego adresu. Co to w ogole za pomysl, zeby podawanie adresu email uzalezniac od wyslania zapytania (a wiec szpiegowania) do trzeciego serwisu? Dlaczego ten trzeci serwis ma w ogole poznac moj adres IP?

    • Jeśli potrafisz blokować “na poziomie sieci” to potrafisz też spiąć vpna – wtedy Google nie otrzyma Twojego adresu email.
      A korzystamy z recaptcha bo a) działa b) każdy, nawet osoby nietechniczne potrafią ją rozwiązać (a czasem w ogóle nie muszą), usability
      c) jest obsługiwana natywnie przez oprogramowanie newslettera z którego korzystamy.

    • @PK

      Korzystam z VPN gdy potrzeba, ale wtedy i tak wyslanie zapytania do captcha robi fingerprint mojej przegladarki. Dlaczego mam pozwalac agencji reklamowej na oznaczanie mojej przegladarki? I dlaczego Wy jako portal wspierajacy bezpieczenstwo takie szpiegowskie dzialania ze strony agencji reklamowej wspieracie?

    • Nie musisz. Wypełnienie formularza nie jest obowiązkowe.

  4. Nie ma możliwości zabezpieczenia dzieci przed pornografią. Próbowałem ustawiać kiedyś “komunijnego laptopa” i mimo programów nadrzędnych, ustawień przeglądarki i wybraniu wszystkich dostępnych opcji w wyszukiwarce google wystarczyło, ze w tejże wyszukiwarce wpisałem słowo “d**a” i wybrałem zdjęcia, by odnaleźć bogatą bibliotekę zdjęć “artystycznych” pewnej polskiej artystki. Oczywiście sztuka tej pani, której nazwiska nie wymienię, polegała na serii zdjęć typu “goła baba” ze sobą w roli głównej.
    Mimo opinii kolegów powyżej uważam jednak, że należy starać się zmniejszać narażenie dzieci na ekspozycję brutalnością, erotyką, językiem tak, jak nie wysłalibyśmy pięciolatka na wyprawę na biegun, wspinaczkę na Rysy czy ultramaraton.

    • Cisco Open DNS i dużo da się zrobić.
      Jak się dziecko nauczy zmieniać DNS na komputerze to ustawiasz forwardowanie na routerze i blokadę ruchu po porcie 53.

    • @pepe72
      A jak dziecko ustawi DNS over HTTPS (które może się stać standardem niedługo) w Firefoxie/Chrome to co zrobisz? Zablokujesz port 443 i odetniesz w ten sposób dziecko od większości netu?

    • @bgilc
      To wygląda na mocno eksperymentalną usługę. Więc jak się rozwinie to będzie wiadomo co z tym robić. Skype też był kiedyś nie do wycięcia …

    • Ja zmieniłem plik hosts. Listy stron dostępne są w necie, nawet na niebezpieczniku były. Gdy mój syn dowie się co to za plik gdzie jest i jak to edytować wymyślę coś innego.

    • @Detton do ominięcia tego wystarczy nawet webproxy, nie trzeba przywracać hostów więc tutaj ci nawet UAC nie pomoże/

    • popieram @cranky

      mam na routerze plik hosts Stevena Blacka z opcją blokowania takich stron. O ile serwisy popularne są odcięte na dobre to sieć jest tak obszerna że przewijając 5 pierwszych wyników w wyszukiwarce natkniemy się na stronę, która umyka sztywnemu filtrowi. Po prostu nowe domeny powstają bardzo szybko.

    • @Detton hosts jest statyczny, a OpenDNS ma za sobą forum, gdzie się zgłasza strony

  5. W poprzednim artykule ktoś w komentarzu podniósł temat asacp.org i ich rtalabel.org czyli oznaczania stron porno specjalnym kodem (w html) który znają filtry kontroli rodzicielskiej.
    ASACP jest największym podmiotem ochrony małoletnich na świecie i co więcej jednym z jego fundatorów jest MindGeek (czyli sam pornhub).
    Zasadniczo wszystkie porno strony oficjalne ale i nawet często ruskie farmy linków mają w stopce RTA labeled.
    Wybierając zatem jakieś konkretne oprogramowanie kontroli rodzicielskiej warto najpierw zapytać czy jest on zgodny ze standardem RTA czy bardziej autorski przez co o ten standard mniej szczelny.

    Nadmienię jeszcze że w mojej opinii cała ustawa STS to rezultat śnieżnej kuli i STS pomimo epickiego faila nie potrafi z honorem się zatrzymać. Tu już nie chodzi o dzieci tylko o wizerunek. STS promowało rozwiązania UK i teraz gdy okazały się one złe pomimo to nie potrafi się z nich wycofać.

    Dodam jeszcze jedno: STS w komentarzu wobec tekstu niebezpiecznika stwierdza: ” 80 proc. komercyjnych treści pornograficznych w internecie należy do jednego podmiotu z Los Angeles. Może trochę więcej, może trochę mniej, ale jest to główny gracz w tej branży. Czy wiecie, że firma ta – przed przegłosowaniem Digital Economy Act – zadeklarowała chęć dostosowania się do regulacji brytyjskich?” – czyli STS wie że dane będą przetwarzane przez jeden podmiot, monopolistę który zajmuje się zawodowo pornografią.

    Ja uważam że najskuteczniejszym z możliwych jest wymóg zamontowania kodu RTA w stronie i ustawowy obowiązek instalacji kontroli rodzicielskiej na wszystkich urządzeniach (dodam że nie do końca się orientuję czy było by to możliwe ale być może można by to też dołączyć do aktualizacji istniejących systemów). Mając kod RTA na witrynach i właczoną ochronę rodzicielską dziecko będzie 1000 razy bardziej chronione niż z weryfikatorem STS

    • A za ile kupisz używanego łapka do oglądania pornoli, o którym rodzice nie będą mieli pojęcia?
      A co z odpalaniem kompa z systemami liveUSB czy liveCD? Wkładam pendriva oglądam filmik, po filmiku wyjmuję pendriva?
      A co zrobisz jak zaczną używać np. Tailsa?
      A co zrobisz jak odpalą sobie wirtualną maszynę i w niej będą oglądać?
      Nie wpadłeś na to i jest prawdopodobne, że twoje dzieci też na to nie wpadną, bo pewne cechy dziedziczy się po rodzicach. Ale mimo, że nie wpadną na to, to zawsze mogą popytać w klasie lub poszukać w necie, tak jak to obecnie robią i obchodzą harmonogramy dostępu do internetu na routerach czy różne filtry i programy rodzicielskie.

    • John Sharkrat – Mogłeś sobie podarować wycieczkę o dziedziczeniu.

      Co do reszty to kupić tego labka można i przy ustawie STS. Tylko jest ta różnica że gigantyczny porno podmiot (https://en.wikipedia.org/wiki/MindGeek) nie będzie gromadził twoich danych (co oglądasz), profilował Ci potem reklam swojego własnego porno a ostatecznie w ramach potrzeb udostępniał “osobom zainteresowanym” te informacje. I nie ma czegoś takiego w takiej sytuacji jak ochrona danych bo jak zdołasz sprawdzić w mega korporacji że tak się nie dzieje. Załóżmy że nawet powstanie taki Polski sprawdzacz wieku – czyli trzeci realny na świecie (nie liczę tych które nie obejmują wszystkich urządzeń) – nie sądzę aby działał inaczej i kiedyś ktoś mógł by tego użyć (tak jak i teraz wypływają przeciw osobom publicznym historie z przed lat).
      Ani ja w mojej wypowiedzi ani STS w ustawie nie mówi o 100% ochronie stąd wszystkie te metody które wymieniłeś nie zostaną cudownie zablokowane (tak jak zakaz vpn w Rosji nie sprawił że przestali używać VPN w Rosji). Chodzi o to że kontrola rodzicielska jest mniej represyjna, nie ma żadnej formy gromadzenia danych, jest wydajniejsza i stosuje się ją w wielu krajach (samo istnienie ASACP i ich RTA udowadnia że sugerowanie kont.rodź. jako zabezpieczenia jest globalne) niż ustawa z kontrola kart/dowodów, karami finansowymi i systemem jaki będzie działał JEDYNIE w Polsce.

      Może trochę popłynąłem dalej w moim wywodzie i nie ze wszystkim można się godzić. Na pewno są ludzie którzy chcą blokady na dowód bo nie obchodzi ich cała reszta konsekwencji. Tak więc pozostaje chyba to co jest bezdyskusyjne:
      – jeśli wybieramy ochronę rodzicielską znajdźmy taki program ochrony rodzicielskiej który nie tylko ma słowa klucze ale słowa klucze i wykrywa RTA (konkretnie ten kod to: RTA-5042-1996-1400-1577-RTA).

    • @John Sharkrat to twoje odziedziczą butę, chamstwo i robienie personalnych wycieczek z poczuciem wyższości.

  6. Google family link – jest uprzywilejowany na niezrootowanych urządzeniach. ESET parental control (darmowa wersja). Router, filtr dns. Nauka. Zgrubny nadzór. Ograniczenia u operatora telefonu (limity, najlepiej telefon na kartę). Firewalle na urządzeniach w sieci domowej. I liczenie na szczęścue. Ale przede wszystkim kontakt z dzieciakami. I codzienne nauczanie. Sex dzieciaki poznają z pornoli więc przynajmniej mogę je do tego przygotować i nauczyć antykoncepcji. I programowania.

    • Google family link – A co będzie jak dzieciak kupi sobie słabego smartfona za kieszonkowe i założy swoje konto na google z wiekiem 26 lat?
      Google family link, to takie rozwiązanie dla rodziców, żeby żyli sobie bezstresowo.

    • A dlaczego w ogóle dziecko miałoby mieć konto Google na PRAWDZIWE dane na pierwszym miejscu? Żeby były przetwarzane przez kolejny zagraniczny podmiot? Co się stało z tymi pięknymi czasami, kiedy rodzice przestrzegali przed wysyłaniem do sieci zdjęć i prawdziwych informacji o sobie?

    • @InvAesYaurin
      Korporacje, które zbierają i profilują dane, mają w nosie, czy ty się podpiszesz Jan Kowalski, John Doe czy Xxx Yyy. Dostajesz kod identyfikacyjny, do którego dane profilujące są przypisane i twoje imię i nazwisko jest im do niczego niepotrzebne. Jedyna różnica będzie taka, że jak będziesz szukać, np. opon letnich do auta, to wyskoczy ci reklama “Xxx mamy dla ciebie letnie opony w świetnej cenie”, a nie “Janek, mamy dla ciebie letnie opony w świetnej cenie”. Co to tak na prawdę zmienia, dla algorytmu profilującego? NIC.

  7. >ustawowy obowiązek instalacji kontroli rodzicielskiej na wszystkich urządzeniach

    ale pojechałeś…
    To może lepiej – ustawowy zakaz korzystania z internetu dla osób < 18?

    • @John Sharkrat
      Nie ma rozwiązania którego nie da się obejść. To jak z dostępnością alkocholu czy zioła. Ale zawsze trzeba toczyć tą “walkę” z dziećmi.
      W najgorszym razie nauczą się obchodzić system dostaną zakazany owoc, ale coś z tego chociaż in zostanie…

  8. Kiedyś taki dzieciak na oko 12 lat poprosił mnie o wpisanie hasła do wifi w telefonie. Po wpisaniu chciałem sprawdzić czy net działa w przeglądarce. co znalazłem?: extreme brutal anal porn 50 niewyłączonych kart xD Co do rozwiązania to zostają hotspoty które są wszędzie – dzieciaki będą buforowały sobie pornosy w kawiarniach xD

  9. @deschain – “Mogłeś sobie podarować wycieczkę o dziedziczeniu.” – a to niby dlaczego, skoro to szczera prawda.
    Twoje elaboraty rozwala stary laptop z XP lub live USB.
    Brednie o profilowaniu przez porno korporację, wsadź sobie gdzieś.
    Co innego profilowanie przez kogoś z zagranicy, a co innego przez kogoś w tym świętojebliwym kraju.

    PS.
    Nawet nie chciało mi się czytać tych twoich dyrdymałów.

    • @John Sharkrat – jak by to tak najprościej wytłumaczyć osobie która nie czyta a komentuje…

      Mamy sytuację: ustawa STS, iluzoryczne zabezpieczenia i kary finansowe VS cywilizowana bardziej skuteczna kontrola rodzicielska z RTA.

      Podałem info że metody kontroli rodzicielskiej są skuteczniejsze niż to co proponuje STS. Są też bezpieczniejsze i mniej represyjne. Nigdzie nie pisałem że kontrola rodzicielska jest 100%.
      Rozumiem że znasz tysiąc super metod jak obejść wszystko. Fajnie. Zdolniacha z Ciebie. Tylko to ma się ni jak do mojej wypowiedzi.

      Na chwilę więc przestań jątrzyć i przyjrzyj się sytuacji: nie ma sensu niczego zmieniać bo nie ma problemu. Z dzieciakami trzeba rozmawiać i tłumaczyć. To jest wystarczające
      Jednak: STS publikuje “zatrważające badania” które samo zamówiło (pewnie z pytaniem manipulowanym w stylu: czy chcesz aby dzieci oglądały porno tak/nie). Prawda jest taka że STS robił kasę z dotacji dzięki sławie a tą zdobywa na atakowaniu przedsiębiorstw (najlepszy przykład Devil Energy Drink) w związku z “reklamami” i znalazło sobie nowy obszar jakim jest porno już jakiś czas temu. Zainwestowali górę kasy w ten projekt i zrobią wszystko żeby go przepchać mimo że to bubel. Zasłaniają się też prawem UE https://eur-lex.europa.eu/eli/dir/2018/1808/oj (artykuł 6a) więc żebyś zrozumiał: coś wejdzie. Na 100% coś się zmieni. Tylko czy będzie to represja STS czy łagodny system związany z kontrolą rodzicielską to jest temat do działań i dyskusji. Nie udowadnianie że ma się wiedzie iż jedno i drugie można obejść. To wszyscy wiemy. Niebezpiecznik napisał cały artykuł o tym. Po co wiec to klepać. Rozmawiajmy co jest lepsze i może ktoś z ministerstwa Cyfryzacji albo Rządu gdzieś się o to otrze.

    • @deschain – kolejny nic nie wnoszący elaborat, którego nie mam zamiaru czytać, bo czytanie bredni ignoranta, to zwykłe marnowanie czasu.

    • Tak czytam tę Waszą dyskusję i rozmyślam.

      Chyba główny punkt sporny leży w tym, na ile akceptujemy taktykę “ukryj się by przetrwać”. Od tego zależy, czy koncentrujemy się na opracowaniu sposobu zminimalizowania klęski, czy nawalamy otwarcie w argumenty oparte na hipokryzji.

      Wysoko oceniam szanse powodzenia kompromisu @deschaina. Powinno się dać (na razie) ocalić prywatność, ustępując w kwestii zachowania pozorów świątobliwości, tak ważnych dla forsujących ustawę. Wykonalne.

      Tylko – czy ustępując kolejny raz hipokrytom w kwestii pozorów, nie przegrywamy ważniejszej bitwy? O to, by zacząć opierać zmiany prawne o poprawne rozpoznanie sytuacji, o argumenty oparte na rzetelnych badaniach, a nie lobbingu podszywającym się pod naukę? Bitwy o szczerość? O to byśmy nie wychodzili na tchórzliwych idiotów przed własnymi dziećmi? Żeby po osiągnięciu pełnoletniości nie musiały szukać logiki w innych krajach? Tak rozumiem argumentację @Johna Sharkrata.

      :-)

    • @stukot Dobrze to ująłeś w kwestii kompromisu – o tym właśnie staram się mówić. Skoro ma być coś wprowadzone to niech będzie pomiędzy “niczym” a “arcy-bublem STS” (i to bublem potencjalnie niebezpiecznym). Cała dyskusja(walka?) toczy się wyłącznie teraz o wejście A albo B – pozostawiając zachowanie obecnego status quo po za obszarem możliwych opcji. @John Sharkrat nie rozumie że jakiekolwiek argumenty że i A i B są do niczego (jakkolwiek by nie były trafne) nic nie zmienią ponieważ i tak coś nowego zostanie wprowadzone bez względu na dysfunkcję tej czy innej nowej regulacji.

      Co do ustępowania hipokrytom to masz absolutną rację. Tylko uważam że to jest już nie możliwe. STS rozpoczęło w 2018 w grudniu swoją kampanię i prowadziło ją cały czas. Wystarczy w google wpisać “dzień, miesiac, rok” i hasło “pornografia” w dowolnej dacie i dostajemy (w zasięgu kilku kilkunasty dni) ten czy inny artykuł (repost, cytowanie itd) powiązany a to z badaniami, a to z publikacjami, a to z wystąpienie w “Czarno na białym” itd a cechą ich wspólną jest to że pochodzą od STS. Gdy by ktokolwiek powiedział rok temu STOP być może teraz był by obszar do obrony sytuacji jaka jest. Nie pomogła też sytuacja gdy był temat “wychowanie seksualne w szkołach” i media zaczęły argumentować że dzieci i tak nauczą się wszystkiego w internecie. Niestety w momencie gdy sam Premier ogłasza że 8 stycznia projekt już wchodzi na “ponad partyjne” obrady to ta bitwa jest przegrana.

      Jedyne co można to własnie argumentować za lżejszą wersją i mieć nadzieje że ktoś tę argumentację usłyszy. Problem jest jednak taki że bez większej ilości głosów i artykułów (niebezpiecznik, Polityka i slib to jedyne portale gdzie były publikacje podejmujące dyskusję) nigdzie ta argumentacja nie dojdzie. Utrudniają ją też osoby które komentują na poziomie “nie czytałem ale to do niczego bo napisałeś złym kolorem długopisu”.

    • @deschain

      No na pewno gdyby zacząć wcześniej kontrować, sytuacja byłaby strategicznie o wiele lepsza.

      Ale nie mam przekonania, że jest za późno, żeby mówić “stop”. Kiedyś w końcu trzeba zacząć to mówić. Po to, żeby 1) manipulanci otrzymali jasny sygnał, że opór rośnie i nie da się omamiać ludzi w nieskończoność, 2) osoby tzw. niezdecydowane zobaczyły że ktoś ośmiela się mieć inne zdanie i umie je uargumentować.

      Jeśli za szybko zejdziemy z naszych przekonań do kompromisu ustawionego na minimalnym poziomie zabezpieczenia, to zachęcimy drugą stronę do dalszych nacisków (trochę jak z targowaniem się o cenę). Nie wierzę że uszanują kompromis. Będą dalej posuwać swoje irracjonalne żądania. Tu jest problem.

      PS. Ja to bym za nic w świecie nie zrezygnował z takich trudnych, ale bystrych i inspirujących sojuszników jak @John Sharkrat. Ma wbudowany czuły wykrywacz ściemy, który czasem owszem daje false positivy, ale skłania do zastanowienia. Tak, stosuje mocne teksty (też nieraz oberwałem), skróty myślowe i czasem trudno za nim nadążyć, ale wybija z utartych torów, co bywa bardzo przydatne :-)

  10. @Baryla “Ale zawsze trzeba toczyć tą “walkę” z dziećmi.” – lubisz walczyć i przegrywać, to sobie walcz.
    Tak dla przypomnienia, to dzieciaki mają problem z alkoholem, mimo że można go nabyć po 18 roku życia?
    Tylko, że nie chodzi o dzieci, tylko o zbieranie danych na twój temat.

  11. Tutaj musi być współpraca z ISP. Oni powinni filtrować tego typu treści i blokować porno. Takiego coś jak shield w Sky UK. Chcesz oglądać nie ma problemu musisz podpisać papier albo odznaczyć coś w portalu ISP. Oczywiście to nie zablokuje wszystkiego. Tor i VPN dalej będzie obejściem problemu ale bardzo zmniejszymy liczbę ludzi narażonych na tego typu treści. Oczywiście należy edukować dzieci pod tym względem.
    A nie reagować jak niebezpiecznik. Nic się nie da zrobić. ten portal to jednak pudelek.
    Krzyczą, że są większe zagrożenia a tylko się pytają z czego ma być szkolenie dla rodziców.

    • Kolejny ignorant i jego brednie.

  12. @Przemkos btw. oczywiście, że seksualizacja dzieci to zło ale nie popadajmy w paranoję ok? Wiadomo do czego służą takie ruchy po przykrywką, chwila moment i obudzimy się w ‘republice katolickiej’.Trzeba znać umiar ok

  13. Ludzie Opendns w routerze. Wyeliminuje to u dzieci tych najmlodszych przypadkowe ogladanie porno. Male dziecko nie wie jak obejsc ten problem. A starsze dziecko nie kazde wie, i nie kazdemu sie bedzie chcialo kombinowac. Opisujecie tu mega scenariusze, które potrafią zrealizować ponadprzecietne i wybitne dzieciaki. Az tyle ich nie jest, a rozrywka madrych dzieci nie jest tylko ogladanie porno.

    • Dzieciaki umieją korzystać z porad wujka google, więc nie ma znaczenia schemat. A tym które nie potrafią, prze konfiguruje kumpel z klasy za pizze.
      Zawsze też pozostaje możliwość wykupienia takiej usługi na allegro czy OLX. Jeśli nie ma takiej usługi, to z pewnością powstanie. Tak jak obchodzi się konieczność podawania nr dowodu przy zakupie kart prepaid do telefonów.

    • @Wiesiek

      Nie, wcale nie ponadprzeciętnie bystre dzieciaki. To mit. To że dla nas staruchów coś wydaje się trudne nie oznacza, że dla nich będzie ;)
      I prędzej one się nie dadzą sprofilować niż ich tatusiowie / mamusie, którzy dla iluzji zabezpieczenia potomstwa podadzą wszystkie dane ;)

      Ogólnie, niezależnie na ile wierzymy w skuteczność blokad rodzicielskich, chyba w sumie w większości się zgadzamy, że stsowy projekt ustawy powinien zostać uwalony w przedbiegach, bo prostą drogą zmierza do trzymania mocno za pysk społeczeństwa i bynajmniej nie realizuje obiecywanego celu tzw. “zabezpieczenia dzieci” – bo i zrealizować go nie może. Ale lobbing na jego rzecz jest mocny i nie wiadomo, czy się uda to powstrzymać, niezależnie jak racjonalne wytoczy się argumenty.

    • @stukot – dokładnie

    • John Sharkrat
      Karty prepaid nr tel. zakupione na X stronach po pewnym czasie są blokowane przez operatora bo na jedne dane sprzedający rejestruje dużo numerów.

    • Dokładnie, Open DNS i blokada ruchu po porcie 53 na inne adresy. Jak ktoś ma coś lepszego to polecam ustawienie forwardowania i wtedy macie dns na “przysłowiowym” 192.168.1.1

    • @short nie są blokowane, bo niby dlaczego niemożna mieć kilkuset numerów? Polskie prawo nie zabrania posiadania nawet miliona numerów prepaid. Ale możesz sobie wierzyć w brednie o blokowaniu.

    • @John Sharkrat zabrania powyżej 20 kolego

  14. Bardzo chętnie usłyszę jak zabezpieczyć komórkę (androida ;) ) przed resetem przez dziecko. Próbowałem większość dostępnych aplikacji rodzicielskich w 2014 ale żadna nie potrafiła zablokować resetowania do ustawień fabrycznych.

    • Na koncie google można jedynie włączyć ochroną rodzicielską, ale o ile pamiętam niemożna jej wyłączyć. Sama się wyłączy po ukończeniu przez dziecko określonego wieku. Smartfon czy tablet jest przypisany do konta dziecka i do konta rodzica, więc nawet twardy reset nic nie da. Nie wiem jak się zachowa po zmianie firmware na np lineageOS, ale w nim nie ma sklepu Play.

  15. Polecam opisanie mechanizmów wbudowanych w Apple i Google. Ja korzystam z family link. Dzieci mają prawidłowe daty urodzenia w kontach… Przez co lepiej są chronione. Syn n.p. ma możliwość korzystania tylko z wersji kids serwisy YouTube. Dobrze działają też opcje ograniczenia czasu… Nie tylko kontem ale i czas można kontrolować.

  16. >Bardzo chętnie usłyszę jak zabezpieczyć komórkę (androida ;) ) przed resetem przez dziecko

    Ależ proszę bardzo. Bierzesz skalpel i wycinasz ścieżki przed przełącznikiem głośno/cicho. Głośność można ustawić na ekranie, a bez tych przycisków nie zrobisz resetu.
    Da się? Da :)))

    • @M.

      Jak to dobrze czasem oderwać się od pracy i wejść na nbzp. Naprowadziłeś mnie co może być telefonowi który akurat robię niereagującemu na reset ;)

    • Źle się wyraziłem. Nie chodziło mi o hardwareowy reset tylko o softwareowe przywrócenie do wartości domyślnych. Bo tego nie blokowały aplikacje rodzicielskie.

    • Żadne skalpele ani inne tego typu cuda nie są potrzebne. Android od 5.1 ma Factory Reset Protection. Nawet zrobienie “twardego” formatu nic nie da. Trzeba podać login i hasło do konta, które było ustawione przy pierwszym uruchomieniu.

  17. A teraz najlepsze. Mam tablet 10 latki, która obeszła zabezpieczenia google i kontrolę rodzicielską. Od trzech dni nad nim ślęczę i skończy się wysłaniem do serwisu.
    Jak to zrobiła? Nie chce powiedzieć, ale wygląda na to, że wylogowała urządzenia z konta swojego i matki, a następnie założyła na wymyślone imię i nazwisko. Jak twierdzi nie pamięta, ani nazwiska, ani imienia, ani hasła, ani znaku do logowania. Jak poproszono o tablet, to zdążyła go przywrócić do ustawień fabrycznych. Tak panowie eksperci, mówię o 10 letniej dziewczynce. Nie przestraszyło ją nawet to, że tablet pójdzie na części, a kupiła go za własne kieszonkowe, a kosztował ponad 2000 PLN.

    Ps.
    Rozwiązaniem problemu jest edukacja seksualna, zamiast religii, ale w kraju o moralności średniowiecznej, jest to nie do pomyślenia.

    • To ja ci podpowiem jak: zawsze masz możliwość całkowitego wyłączenia urządzenia, nawet z konta guest. Następny etap to start do bootloadera (przy starcie z wyłączonego urządzenia nijak nieblokowany) lub do trybu download, a dalej to już samo leci (zwłaszcza jeżeli to urządzenie markowe, do których zazwyczaj mnóstwo instrukcji na yt)

    • To mi tak dał w kość smartfon 11-letniego dzieciaka kuzynki. Czyli pobiliście nasz rekord :D Pewnie już patrzyłeś, ale w razie czego niezłe instrukcje są na hardreset info. Ale jeśli na gwarancji to lepiej do serwisu.

    • Edukacja seksualna zamiast religii jest choćby w UK i efekt taki, że UK bije wszelkie rekordy w ciążach nastolatek. Więc jest to rozwiązanie mocno g…e.

    • W UK jest też swobodny dostęp nastolatków do alkoholu, a w niektórych miejscach na ulicach rosną palmy.

    • @Freynir bredzisz.

    • @stukot rzecież nie siedziałem nad nim 72 godzin. Może łącznie ze 3 godziny.

    • @pepe72

      Z jakiego źródła bierzesz statystyki? Jaki rok, jaki zakres wieku dla “teenage pregnancy” (w standardowych statystykach 15-19)? Czy brane są pod uwagę wszystkie ciąże, czy te zakończone żywym urodzeniem?

      Pytam, ponieważ z dostępnych mi statystyk bynajmniej nie wynika, że UK “bije wszelkie rekordy”. Ale może znasz inne dane, to chętnie się zapoznam.

    • @pepe72 a w Polsce nie masz praktycznie edukacji seksualnej w szkołach, ale masz za to 2 godziny tygodniowo religii w szkołach według twojego rozumowania w Polsce nie powinny mieć miejsca ciąże przed 18 rokiem życia. Nie powinno być też gwałtów przynajmniej przed 18 rokiem życia.

      I tak dla przypomnienia to obowiązkową religię KATOLICKĄ w szkołach jako pierwszy wprowadził Adolf Hitler. Pokaźniejsze skutki tej decyzji wszyscy znamy.
      I tak dla informacji to WSZYSCY komendanci Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau byli KATOLIKAMI. W innych obozach też przeważnie byli katolicy, ale zdarzali się protestanci.
      45% członków Waffen SS był praktykującymi katolikami uczęszczającymi na coniedzielne msze.

      @stukot on nie ma ŻADNYCH źródeł, ot tak sobie bredzi co mu pasuje.

    • ” efekt taki, że UK bije wszelkie rekordy w ciążach nastolatek”
      A ci nadal swoje. Macie dane sprzed 15-20 lat, teraz ta liczba radykalnie spadła. Ale po co to wiedzieć? Lepiej powtarzać jak mantrę te same bzdury od kilkunastu lat.

    • @John Sharkrat

      Dla uściślenia: w Polsce zarówno lekcje religii, jak i wychowanie do życia w rodzinie są zajęciami dobrowolnymi. Rodzice chcą, to zapisują, nie chcą, to nie zapisują. To spora różnica w stosunku do innych krajów europejskich, bo jak czytam na wikipedii, to Wielka Brytania ma obowiązkową religię, a wiem, że niemieccy rodzice idą do więzienia jeśli ich córki uciekają z nauki nakładania prezerwatywy na marchewkę.

      Trochę też przysypiałeś na lekcjach historii. W zaborze pruskim dzieci we Wrześni strajkowały, bo władze zaborcze chciały, by lekcje religii były po niemiecku. W krajach protestanckich, gdzie połączenie państwo-kościół jest podstawą (władca jako głowa kościoła), jest trochę inaczej niż w Polsce. Hitler nie mógł wprowadzić nauki religii katolickiej jako obowiązkowej, bo większość Niemców nie jest katolikami. Ja wiem, że krzyże na ich czołgach i samolotach mogą mylić, ale pamiętajmy, że Państwo Krzyżackie jako pierwsze przeszło na państwowy protestantyzm, potem przekształciło się w Prusy, by w końcu pełnić główną rolę w zjednoczeniu Niemiec.

      Kolejna bzdura, to SS. Porządny SS-man miał wierzyć w Fuhrera i wielkie Niemcy, a nie w Żydówkę Maryję, Żyda-św. Józefa, Żydów-apostołów. Jedyni duchowni w Waffen SS to muzułmańscy mułłowie z bośniackich jednostek SS. Katolicy, a szczególnie księża i zakonnicy, trafiali do obozów koncentracyjnych nie jako komendanci, tylko jako więźniowie. Polscy najczęściej do KL Dachau, gdzie byli ofiarami eksperymentów medycznych. Historię św. Maksymiliana pewnie słyszałeś. Jest dobra książka “47 lat” która opowiada o do pewnego momentu podobnych życiorysach dwojga ludzi: św. Maksymiliana i Hoessa, komendanta KL Auschwitz. Polecam, byś nie wypisywał bzdur.

      Co do ciąż nastolatek w Wielkiej Brytanii, to tak naprawdę trudno skorzystać z wyszukiwarki? Są europejskie statystyki, zacytuję:

      “Według statystyk, które publikowane są na stronie Europejskiego Urzędu Statystycznego, w 2017 roku Polska znalazła się na 7. miejscu pod względem liczby urodzeń wśród małoletnich. Urodziło się wówczas 2138 dzieci, których matki były niepełnoletnie. Najwięcej urodzeń zanotowano w Rumunii (9154), Wielkiej Brytanii (5360) oraz Francji (4361). Danymi objęto dziewczęta w wieku 10-17 lat.”

      Są też badania naukowe. Tu ciekawie prezentują się badania z uniwersytetu z Nottingham i Sheffield mówiące o tym, że liczba ciąż nastolatek w Wielkiej Brytanii spadła po tym, jak zredukowano wydatki na edukację seksualną:
      https://www.independent.co.uk/life-style/health-and-families/spending-cuts-may-have-contributed-to-falling-teenage-pregnancy-rates-a7764956.html
      (dodają, że korelacja niekoniecznie oznacza przyczynę)

    • @stukot
      Informacje, że UK jest europejskim rekordzistą w ciążach nastolatek biorę z angielskiej prasy.
      https://www.dailymail.co.uk/health/article-4804270/Britain-teen-motherhood-capital-Europe.html

      Patricia Morgan, author of The State And The Family, said: ‘We have heard for decades that more sex education would put an end to unwanted teenage pregnancy.

      ‘From these figures, it seems that sex education is not as successful as people think

  18. @stukot niestety nie rozumiesz tego, że NIE DA SIĘ TEGO ZROBIĆ USTAWOWO. Aby dzieci nie miały dostępu do pornografii potrzebne są trzy rzeczy :rodzice, rodzice, rodzice. Ale ponieważ to są trudne tematy, to jedynym rozwiązaniem jest edukacja seksualna na mirę XXI wieku prowadzona w szkole przez zawodowców, tak jak to się robi w cywilizowanych krajach. Do tego poradnie dla dzieci i rodziców, które mają z tym problemy.
    NIE MA INNEJ DROGI.
    No ale żyjemy w takim kraju, a nie innym, w którym w szkołach średnich mam dwie godziny religii i jedną fizyki oraz jedną WF, mimo iż dzieci mają za mało ruchu.
    A co do przepisów, to będą tak samo durne, jak przepisy, które nakazują pracodawcy zrobić szkolenie w ramach BHP z obsługi ekspresu do kawy, czajnika elektrycznego czy drukarki. Nakazują powywieszania gów..wartych instrukcji jak obsługiwać drukarkę, których NIKT nie czyta. Notabene, to instrukcja obsługi drukarki, którą możecie kupić w sklepie, a która musi wisieć przy drukarce, to na żywca przepisana instrukcja obsługi TOKARKI, w której słowo tokarka zamieniono na drukarka.
    Poczytajcie sobie jakie zmiany macie co kilka miesięcy w ustawie o VAT, a jest to dużo prostsze od problemu pornografii i dzieci, a zajmują się tym ludzie siedzący w VAT od kilkunastu lat, o ile nie od początku.
    A wy myślicie że grupa ludzi, żyjąca z waszych podatków i która nie ma pojęcia o niczym, wraz z politykami o mentalności Pani Dulskiej oraz pseudo ekspertami o wątpliwej wiedzy stworzy wam rozwiązania prawne, które będą skuteczne i zapewnią wam, dorosłym anonimowość?
    Wydamy na to miliony PLN, a efekt będzie taki jak zawsze.

    • @John Sharkrat

      Wiem, że się nie da. Nie mam też najmniejszych złudzeń co do intencji polityków. Tylko problemem jest, że przy okazji ubijania swoich interesów druga strona zamierza zabezpieczyć pseudoreligijny światopogląd (swój czy cynicznie narzucany wykorzystywanym przez siebie wyborców, skutek ten sam) ustawowo i jest na drodze do tego. Zresztą ogólnie robią to od lat i nie napotykają skutecznego oporu. Bo ten rozproszony opór który napotykają, wykorzystują do napędzenia swojej maszynki propagandowej (odsądzenie przeciwników od czci i wiary; wytworzenie w zwolennikach poczucia warunkowej wyższości moralnej, którą powinni oni udowadniać zwalczaniem przeciwników, by nie zostać wykluczonym ze wspólnoty). A to blokuje wprowadzenie zmian przybliżających nas do, jak to nazwałeś, cywilizowanych krajów, i jest coraz gorzej.

      Co do ustaw – zauważmy, że zabezpieczone ustawowo są wspomniane przez Ciebie instrukcje, podstawy szkoleń i inne rzeczy służące zapewnieniu pieniędzy dla “swoich” i zebraniu haków na “obcych”, kimkolwiek w danym momencie są (zresztą grzebanie przy ustawie VAT ma ten sam cel). Nie jestem takim optymistą by uważać że prawo załatwia cokolwiek. Jednak jest narzędziem, aktywnie wykorzystywanym przez jedną ze stron do zwalczania drugiej.

      Nierealne jest więc wg mnie wprowadzenie współczesnej edukacji seksualnej do szkół bez zabezpieczenia tego ustawą. Zapewne ustawa nie wystarczy, jak nie wystarczyła do tego żeby lekcje etyki były dostępne w każdej szkole i żeby nie prowadził ich duchowny wiodącej opcji religijnej (serio, widziałem taki przypadek). Ale bez podstawy prawnej nawet ogarnięta dyrekcja placówki nie będzie miała szans bronić się przed inspirowanymi światopoglądowo atakami i nic się nie zmieni (chyba że na gorsze).

      Rządzący nie mają żadnego interesu w zapewnieniu komukolwiek anonimowości. To chyba oczywiste (choć jak czytamy, nie dla wszystkich). Anonimowość i prywatność zmniejsza ich władzę.

      Tymi ludźmi co jak to nazwałeś, “nie mają pojęcia o niczym”, bardzo łatwo jest sterować i wg mnie jest to robione; z wykorzystaniem pseudoekspertów.

      Nie mam recepty i w niczym nie widzę magicznego rozwiązania. Jestem podobnie sfrustrowany jak Ty, bo na moich oczach ten kraj stacza się w coraz głębsze otchłanie hipokryzji. Młodzież może tego nie widzieć, ponieważ nawet nie mają porównania (nie mówię że kiedykolwiek było dobrze, ale jest coraz gorzej, np coraz więcej tematów staje się tabu, na coraz więcej obowiązują “jedyne słuszne” poglądy, mimo że teoretycznie jest większy dostęp do wiedzy niż kilkadziesiąt lat temu). Zawsze gdy się wydaje że osiągnęliśmy dno i się odbijemy, okazuje się że to ruchome piaski w które można się zapadać bez końca.

    • @stukot O ile wiem zarówno Niemcy, Szwedzi, Szwajcarzy i inni mają świetną edukację seksualną i jakimś cudem nie gmerają przy potwierdzaniu dostępu do porno przez dorosłych.

    • @John Sharkrat

      Na jakiej podstawie twierdzisz, że Niemcy, Szwedzi i Szwajcarzy mają świetną edukację seksualną? I dla kogo ona jest “świetna”? Dla dzieci i ich rodziców? Dla szczęścia rodzinnego? Dla trwałości rodzin? A może dla polityków w stylu Niemca Cohn-Bendita i jego kolegów z partii Zielonych, którzy swego czasu otwarcie popierali pedofilię? Jak widziałem materiały jakie te dzieci muszą obowiązkowo (bo w Niemczech nie ma wolności wyboru jak w Polsce) oglądać, to nie dziwię się, że część rodziców płaci kary za to, że ich dzieci odmawiają zajęć z pluszowymi waginami i penisami, albo nie chcą się obowiązkowo uczyć zakładania prezerwatywy na marchewkę. Do szkół z zachodniopomorskim, gdzie mieszkam, wracają rodzice-Polacy, których dzieci urodziły się w Niemczech i Szwecji, ale z różnych przyczyn wolą, by ich dzieci uczyły się w Polsce. Nasze, nieco inne podejście do edukacji seksualnej (nieobowiązkowe i skupione na rodzinie, a nie na “technice”) też ma w tych powrotach swój skromny udział.

  19. Zakaz pornografii został początkowo wprowadzony w Islandii. Nie, nie zrobił tego papież, kardynał, biskup, czy ksiądz proboszcz, ani nawet armia “moherowych beretów”. Do zakazu dążyły feministki. Po prostu stwierdziły, że dzisiejsza pornografia to ciężka patologia z brutalnymi gwałtami i poniżaniem ludzi. Sprawa miała swój początek w 2013, a więc chyba wystartowali równo z zaniepokojonymi rodzicami z Wielkiej Brytanii. O ile wiem, to udało im się przyblokować pornografię “papierową” i telewizyjną. Nie wiem niestety, jak z internetową.

    Informacja o islandzkim pomyśle blokowania:
    https://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/iceland/9866949/Iceland-considers-pornography-ban.html

    Druga sprawa to kwestia edukacji seksualnej. Padły głosy, że w Polsce coś z tym jest nie tak. Polska ma typ edukacji nastawiony na życie w rodzinie. Wg mnie to dobre nastawienie i kilka nauczycielek z jakimi moje dzieci miało do czynienia robiło to dobrze. Pewnie jak zawsze różnie się to sprawdza, ale nie za bardzo wiem z jakiego innego kraju mielibyśmy brać przykład. Komentatorzy wspominają, że inni robią to lepiej, ale jacy to “inni” i co oznacza “lepiej”, albo “dla kogo lepiej”? Jeśli inni to Szwecja, Niemcy, czy Wielka Brytania, które mają inne nastawienie na edukację seksualną, to w Polsce jest dużo mniej ciąż nastolatek, oraz dużo mniej chorób wenerycznych. Wygląda na to, że przynajmniej w interesujących mnie statystykach, Polska edukacja jest lepsza i to inni powinni brać przykład z Polski.

    Sam temat blokowania jest bardzo ciekawy. Kiedyś na wywiadówce w gimnazjum w sali komputerowej mogliśmy sprawdzić oceny uczniów on-line. Był więc dostęp do przeglądarki na koncie ogólnodostępnym, na jakim uczniowie pracują na lekcjach. Widok historii przeglądania — to się fizjologom nie śniło, podobnie jak w filmach jakie chcą blokować feministki.

    Feministki różnie patrzą na pornografię, chyba z przewagą krytyki zjawiska:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Feminist_views_on_pornography

    Wiele kobiet-matek, nawet nie feministek w postaci tych najbardziej krzykliwych, znanych z mediów, chce po prostu wyciągnąć swoich bliskich, najczęściej synów, z uzależnienia. Większość gwałcicieli i morderców kobiet przyznaje się do uzależnienia od pornografii. Więc problem jest. Czy uda się go choć trochę załagodzić technologicznie? Nie wiem. Morderstw, gwałtów i złodziejstwa też zakazujemy i są za to srogie kary. Niestety, nie udaje się tego wyplenić, choć próbujemy.

    • “Wygląda na to, że przynajmniej w interesujących mnie statystykach, Polska edukacja jest lepsza i to inni powinni brać przykład z Polski.” – według statystyk i danych z GUS Polska w czasach PRL byłą CZWARTĄ potęgą gospodarczą Świata. Wyprzedał nas ZSRR, Chiny i USA. Nie wiem jakim cudem USA były na trzecim miejscu i nas wyprzedzały.
      Według statystyk w Polsce jest mniej aborcji od czasu zaostrzenia ustawy aborcyjnej. Według statystyk jest też mniej rozwodów od momentu kiedy zaostrzano i skomplikowano proces rozwodowy. Wierz dalej w temu podobne statystki, tylko nie dziw się, że ktoś ma cię za durn…

    • @John Sharkrat

      Czy Twój wpis oznacza, że statystyka jako nauka jest zła? Znamy przecież powiedzonka, że: “jak idę z psem na spacer, to statystycznie mamy po 3 nogi”, albo “Są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki”.

      A może złe są dane? Czy na podstawie tego, że za czasów PRL używano kłamliwych danych do pokazywania nieprawdziwych statystyk powinniśmy opluwać wszystkie statystyki?

      Niebezpiecznika czytają różni programiści, admini, ludzie związani z przetwarzaniem danych, w tym danych statystycznych. Nie wiem skąd ta niechęć do statystyki. Ja w swojej pracy używam statystyki i jest ona pomocna.

      Nie jest trudno znaleźć informacje o tym, że w Europie, w tym głównie w krajach z edukacją seksualną innego typu niż w Polsce, choroby weneryczne mają “wielki powrót”. Przykładowo:
      https://www.dailymail.co.uk/health/article-2335790/Sweden-STI-capital-Europe–Britain-comes-close-third.html

      Możesz oczywiście w to wierzyć, a możesz wyśmiać, ale podaj jakiś racjonalny powód, zamiast manipulować odwołując się do statystyk z czasów PRL-u.

  20. Spróbujcie włączyć ochronę rodzicielską w SmartTV

  21. @John Sharkrat

    Po Twoim tekście: “No ale żyjemy w takim kraju, a nie innym, w którym w szkołach średnich mam dwie godziny religii i jedną fizyki oraz jedną WF, mimo iż dzieci mają za mało ruchu.” wygląda, że jesteś dzieckiem w szkole ponadpodstawowej które rodzice zapisali na religię.

    W Polsce dzieci mają lekcje religii tylko i wyłącznie jeśli na takie lekcje zostaną zapisane przez rodziców. Pogadaj z rodzicami. Dobrze jest porównać to z sytuacją uczniów w Wielkiej Brytanii, gdzie jak czytam nauczanie religii jest obowiązkowe.

    Co do WF to mamy w przepisach: “Zajęcia klasowo-lekcyjne są realizowane w wymiarze nie mniejszym niż 2 godziny lekcyjne tygodniowo w szkołach podstawowych i 1 godzina lekcyjna tygodniowo w szkołach ponadpodstawowych.” W szkołach moich dzieci (podstawówka i liceum) są to 2 godziny, a dodatkowo są SKS-y. Tu dużo zależy od możliwości szkoły, ale także od współpracy z rodzicami, czy władzami lokalnymi. W moim mieście szkoły współpracują całkiem dobrze i dzieci chodzą na miejski basen, oraz na miejskie lodowisko, co sprawia, że zajęcia są atrakcyjne. Problemem są czasem dzieci i rodzice z niechęcią do zajęć fizycznych. Rodzice potrafią zwolnić dzieci z tych zajęć, bo syn/córka ma nadwagę i nie czuje się dobrze na tych zajęciach! To chyba taka sama ślepota jak ignorowanie złego wpływu pornografii.

    Co do tego, że najważniejsi są rodzice to pełna zgoda. Chciałbym jednak, by rodzice mieli pomoc. Akurat w naszym mieście szkoły dają pomoc i przykładowo policja, oraz odpowiedni specjaliści prowadzą po wywiadówkach zajęcia dla rodziców omawiające bezpieczne zachowania w internecie, oraz pomagają walczyć z uzależnieniem od telefonów komórkowych, czy gier komputerowych. Blokowanie pornografii jest jednak trudniejsze od dość ogólnych porad w wyżej wymienionych problemach i nie było odpowiednich szkoleń dla rodziców. Liczę, że niebezpiecznik pomoże rodzicom.

  22. Problemy nie wynikają z opcji otwartych, lecz z zamkniętych, to nie rzeczy ogólnie dostępne tworzą problemy, tylko ograniczenia. Ludzie żyją w tym świecie już tak długo i dalej nic nie kumają. Więc i ja wtrącę kilka groszy:

    1. Seks najlepiej odkrywa się samemu w swoim najlepszym momencie zgodnie z naturą.

    Seks nie jest zły, nic nie jest złe, życie jest dla wszystkich, lecz to ograniczenia są złe, bo inną rzeczą jest gdy każdy sam decyduje o sobie i powiedzmy jeden nie wchodzi na te czy inne strony, bo nie… Ale problem się zaczyna, gdy sam nie wchodzi i innym zabrania! Nie dziwię się, że na świecie jest źle! Nie szanujecie siebie, innych nie szanujecie, tworzycie świat pełen paradoksów i głupot! A potem żalicie się że wasze dzieci są złodziejami, bandytami, homofobami, i h..w co jeszcze… A mało komu przyszło w odpowiedzi na to, że gdyby nie trzymała swoich dzieci pod kloszem…

    Świat dorosłych dzieciaków, którzy zatrzymali się w rozwoju na poziomie deb…la… (bez obrażania kogokolwiek, mam na myśli definicję medyczną w tym momencie), więc… Nic dodać nic ująć… Chorzy ludzie tworzą chory świat, jaki zdrowy człowiek stworzyłby taki świat, a potem wszyscy szukają nagle sposobu na ochronę przeciw temu światu…

    Ludzie to wasz świat! Wy go takim stworzyliście! A teraz macie problem! Coś z wami jest nie tak!

  23. @DDSKJ

    Seks nie jest zły. Źli są ludzie którzy na tym zarabiają wykorzystując innych, od czasem przymuszanych aktorów, po uzależnionych oglądaczy. Co powiesz na porno z dziećmi? Co na porno ze zwierzętami? Jesteś tu za opcją otwartą, czy zamkniętą?

    Tak, jako dorośli robimy ograniczenia zarówno sobie, jak i swoim dzieciom. Psychologowie od dawna mówią, że bezstresowe wychowanie to pomyłka, że dzieci muszą znać jakieś ograniczenia.

    Od strony informatycznej, bo ta nas tu najbardziej interesuje, to czy “trzymasz swoje dane pod kloszem”? Każdemu dajesz pobawić się swoją komórką? Dajesz im dostęp do maili? Dajesz im swoje hasła? To, co wypisujesz, to jakieś głupoty: ludzie mają prawo do ochrony siebie, ochrony swoich bliskich, ochrony swoich danych. Na niebezpieczniku problemy są wtedy, gdy czyjeś dane z opcji zamkniętej stają się opcją otwartą wbrew intencji właściciela.

    Zastanawiamy się, jak ochronić dzieci przed wszędobylską, łatwo dostępną pornografią. Za czasów papierowych “świerszczyków” i emisji filmów erotycznych w późnych godzinach, dostęp ten był trudniejszy. Dziś koncerny zarabiające na tym sporą kasę mają dużo łatwiej. Część ludzi udało się przekonać, że pornografia to nic takiego, to właściwie nawet “wolność słowa”. Niektórych nie obchodzą inni, a już szczególnie nie obchodzi ich czy “bombelki” będą widziały film z kolesiami brutalnie gwałcącymi jakieś związane cizie. Część rodziców nawet nie za bardzo orientuje się, jak łatwy jest dzisiaj dostęp do takich chorych materiałów. No i dzisiejsza pornografia to nie są francuskie erotyki z Emanuele, niestety…

    Ludzie żyją w tym świecie już tak długo i sporo kumają, bo pewne sprawy się nie zmieniają, choć zmienia się technologia. Jedna z rzeczy jaka się nie zmienia to pazerność. My kumamy, że na tę chorą pazerność fajnie byłoby założyć kaganiec i uchronić przed tymi złymi ludźmi choć nasze dzieci.

    • Od razu powiem że nie kwestionuje konieczności ochrony dzieci przed porno bo chociaż z pewnością jest to problem który ma znacznie mniejszy zasięg i wpływ niż np. przemoc w grach, dopalacze, alkohol czy też wychowanie w rodzinie patologicznej to JEDNAK jest to problem. Jestem jednak zwolennikiem opcji otwartej czyli ochrony rodzicielskiej, RTA, nadzoru rodzica i szczerej rozmowy.

      Pytanie brzmi: Czy jesteś gotów wziąć odpowiedzialność na swoje barki z sytuacji jaka wyniknie bezpośrednio z propozycji STS czyli iluzorycznej blokady którą zignorują wszystkie podmioty porno więc zostaną w PL zablokowane (dalej będą dostępne po za PL w końcu z PL nie są)?
      Jak już wiemy – przegadane to zostało wystarczająco – zabezpieczenia STS są do obejścia przez osoby posiadające odrobinę ponad podstawową wiedzę obsługi komputera i internetu. Zatem ustawa zasadniczo w żaden sposób nie zmieni dostępu pornografii dla dzieci za to utrudni dostęp dorosłym a część z nich wykluczy ze względu na brak wiedzy i zdolności po za zwykłe klikanie po porno tubach. Teraz pomyśl sobie ilu jest potencjalnych Mariuszów Trynkiewiczów którzy do tej pory jednak dzięki porno na kompie pozostawali w domu.

      Wniosek jest taki: Skoro problem jest niewielki w porównaniu do tego co faktycznie zagraża dziecku, skoro ustawa w żaden sposób nie chroni dzieci i skoro wzrasta przez nią ryzyko gwałtu to być może trzeba by skierować się w ślady UK i wywalić tę ustawę do kosza. Wydaje się że STS idzie do celu bez względu na absurd i konsekwencje. Bez względu na to że mogą ucierpieć właśnie dzieci których to niby interes chronią. Wycofanie projektu o ile moralnie i intelektualnie zasadne było by jednak dla nich ciosem wizerunkowym a wizerunek przekłada się na dotacje.

    • @deschain

      Nie zgodzę się, że problem z pornografią jest mniejszy niż kilka innych problemów. Zasygnalizowałeś problemy z przemocą w grach, dopalaczami, alkoholem i wychowaniem w rodzinie patologicznej. Na te problemy mamy lepsze, lub gorsze zabezpieczenia społeczne: sprzedawcy dopalaczy trafiają za kratki, alkoholu nie kupisz będąc 10-latkiem. Na pornografię nie mamy właściwie żadnego zabezpieczenia. Z grami z przemocą rzeczywiście jest problem, bo odchodzimy już od gier na CD z oznaczeniami niebezpieczeństw. Nie znam naukowych podstaw, do twierdzenia, że wspomniane problemy są większe/mniejsze, znam za to sporo artykułów mówiących o szkodliwości pornografii:

      Tu trochę starszy artykuł z bardzo naukowym podejściem do złego wpływu porno na dzieci i młodzież:
      https://www.researchgate.net/publication/227714286_The_Harms_of_Pornography_Exposure_Among_Children_and_Young_People

      Tu jest to opisane lżej:
      https://fightthenewdrug.org/does-porn-really-decrease-rates-of-sexual-assault/

      Wcześniej ktoś napisał o badaniach naukowych co do uzależnienia od oglądania pornografii. Oczywiście takie badania są:
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4600144/

      W formie lżejszej pogadanki z TEDx
      The great porn experiment | Gary Wilson | TEDxGlasgow
      https://www.youtube.com/watch?v=wSF82AwSDiU

      I jeszcze prof. Zimbardo
      THE EFFECT OF FREE PORN, VR & VIDEO GAMES ON MASCULINITY – Professor Philip Zimbardo
      https://www.youtube.com/watch?v=xqJdOedL0-Y

      Nie wiem czy Mariusz Trynkiewicz oglądał porno. Pamiętam za to wywiad z jakimś psychologiem który mówił, że większość gwałcicieli wsadzonych do więzienia w ostatnim czasie jest uzależniona od pornografii online i że na niej się wzorowali. Psychologowie, a za nimi feministki, zwracają też uwagę, że obecne porno przyzwyczaja ludzi do gwałtów i brutalnego seksu. Na tych filmach mężczyźni poniżają kobiety, a kobiety wyglądają na zadowolone. To spora różnica w stosunku do gier: tam przeciwnik nie jest zadowolony że dostał kulkę w łeb.

      Tak więc moje wnioski są inne, bo problem z pornografią jest większy od innych wymienionych problemów, a badania jakie znam mówią o tym, że oglądanie porno brutalizuje nasze zachowania, w tym zachowania seksualne. Po prostu przyzwyczajamy się, że kobiety są traktowane przedmiotowo i one to lubią. Ile zachowań w stylu Mariusza Trynkiewicza powstało dzięki porno które oglądali na kompie, a potem wyszli z domu?

      Pornografia zagraża ludziom, a już szczególnie dzieciom i młodzieży. Koncerny w pogoni za kasą zrobią naprawdę dużo, żeby wychować sobie konsumentów uzależnionych od coraz mocniejszych rzeczy jakie oni chętnie dostarczą. Dla nich najlepiej będzie, jak ofiary się nie połapią (np. wmawiamy, że na tym polega “wolność”), a wczesny dostęp sprawia, że wyjście z tego bagna jest bardzo trudne. Zastanówmy się jak się przed tym gó…m bronić. Mamy ochronę przed alkoholem dla dzieci. Chronimy przed papierosami, dopalaczami, narkotykami. Są to rzeczy fizyczne i tu jest łatwiej (co nie znaczy, że młodzież tego nie obchodzi, wie jednak, że jest to zabronione). Z pornografią problem jest taki, że obecnie nie jest to rzecz fizyczna (kioski sprzedające pisemka pomijam, bo dają ochronę jak przy sprzedaży papierosów) i nie jest łatwo się przed nią obronić. Widzimy, że propozycje techniczne STS są słabe. Czy wobec tego poddajemy się: trudno, jako dorośli chcemy się w tym g…ie taplać i nie chcemy by nam coś w tym przeszkadzało? Wiem, że podobnie jak przy alkoholu i dopalaczach, wychowanie i rozmowy rodziców z dziećmi są najważniejsze, ale tam państwo/społeczeństwo trzyma stronę rodziców i chroni dzieci. Czy przy pornografii technika może dać jakąś ochronę dzieciom?

  24. Znalazłem jeszcze fajny tekst o tym, że klasyczne życie seksualne zamiera, zastępowane przez “sex for one”:

    https://www.theatlantic.com/magazine/archive/2018/12/the-sex-recession/573949/?fbclid=IwAR22KzYOTea9M52E9TKj5CdTPSW2MAadBYCaWL8n_sPVr78z0qGDMu4D_rA

    Znajdziemy tu takie rzeczy jak:

    Finland’s “Finsex” study found declines in intercourse frequency, along with rising rates of masturbation.

    (dalej o problemach w Japonii, tak z ich dzietnością, jak i spadkiem liczby normalnych stosunków damsko-męskich)
    Japan is among the world’s top producers and consumers of porn, and the originator of whole new porn genres, such as bukkake (don’t ask). It is also a global leader in the design of high-end sex dolls.

    From 1992 to 2014, the share of American men who reported masturbating in a given week doubled, to 54 percent, and the share of women more than tripled, to 26 percent. Easy access to porn is part of the story, of course; in 2014, 43 percent of men said they’d watched porn in the past week.

    Ogólnie w artykule nowe technologie, w tym łatwo dostępna pornografia, są obwiniane za to, że mężczyźni i kobiety rzadziej się ze sobą kochają niż kilka lat wcześniej. Może warto to mieć na uwadze i stosować ochronę przed koncernami wciskającymi nam i naszym dzieciom pornografię zastępującą normalne, prawdziwe życie seksualne.

    • Skoro posiłkujemy się źródłami z neta to proszę bardzo:
      Źródło: https://www.the-scientist.com/uncategorized/porn-good-for-us-43469
      Polskie nawiązanie: https://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/184879,Dobre-spolecznie-porno

      Oraz jak to wygląda w Polsce czyli statystyka gwałtów z użyciem przemocy:
      (źródło: Komenda Gówna Policji Stan na dzień: 02.03.2018 r)
      Polska 2017 1262
      Polska 2016 1383
      Polska 2015 1144
      Polska 2014 1249
      Polska 2013 1362
      Polska 2012 1432
      Polska 2011 1498
      Polska 2010 1567
      Polska 2009 1530
      Polska 2008 1611
      Polska 2007 1827
      Polska 2006 2001
      Polska 2005 1987
      Polska 2004 2176
      Polska 2003 2322
      Polska 2002 2345
      Polska 2001 2339
      Polska 2000 2399
      Polska 1999 2029

      Jeszcze raz:
      Ochrona dzieci przed porno: TAK
      Jak?: ochrona rodzicielska, RTA, rozmowy.
      Więcej?: Porno na życzenie poprzez zgodę u operatora (tu znów RTA)

      Fikcja STS: NIE.
      Dlaczego?: brak ochrony dzieci przed porno, utrudniony dostęp dla dorosłych do pornografii, przewidywany wzrost ilości przestępstw na tle seksualnym
      Więcej?: Możliwość rozwoju systemu w blokowanie stron również “niewygodnych” dla w danym momencie rządzących.

    • @deschain

      Hmm, to chyba z naukowcami jest tak jak z rabinami: jeden rabin mówi “tak”, drugi rabin mówi “nie”.

      We wcześniejszym komentarzu przytoczyłem kilka innych badań które stwierdzają, że wpływ pornografii jest zły. Jak wytłumaczyć rozbieżne wyniki uzyskane przez różnych naukowców? Po pierwsze to badania jakie przytoczyłeś są z 2010 r, gdy dostęp do pornografii był mniejszy niż dziś. W tym czasie dzieci w podstawówce nie miały smartfonów. Może być też tak jak z margaryną i masłem: często wygrywa ten, który sponsoruje badania. Mnie zaciekawił ten fragment materiału jaki wskazałeś:
      “To ogromny rynek, na którym jak szacuje konserwatywna organizacja Family Safe Media branża porno zarabia więcej niż razem największe spółki technologiczne, takie jak Microsoft, Google, Apple czy Amazon.”. Czyli ogromna kasa jest po stronie przemysłu porno. Łatwo im więc zatrudnić różnych badaczy, czy “influencerów”, by nikt im tej kasy nie odbierał, porno przedstawić jako “wolność”, a walkę z porno przedstawiać jako jakiś zaściankowy zabobon.

      To, że jest mniej gwałtów może wynikać z tego, co było wskazane we wcześniejszym artykule: pornografia sprawia, że zainteresowanie prawdziwym seksem spada. Prof. Zimbardo wskazał też, że pornografia online prowadząc do uzależnienia w stopniu większym niż alkohol, czy narkotyki, sprawia, że ogólnie spada zainteresowanie prawdziwym życiem. Inną rzeczą o której wspominają psychologowie i feministki, to sprawienie, że brutalny seks nie jest już widziany jako brutalny i zainteresowani godzą się na rzeczy jakie widzieli na filmach, choć to rzeczy “które nie śniły się fizjologom”. Ci ludzie, po oglądnięciu kilku brutalnych pornoli, gdzie wszyscy byli zadowoleni, mogą myśleć, że tak jest ok i nie mają świadomości, że tak naprawdę zostali właśnie oszukani i zgwałceni.

      Dość przystępnie sprawa złego wpływu pornografii i idącym z nią uzależnieniem od masturbacji jest wytłumaczona tu:
      https://swiadomosc-zwiazkow.pl/ruch-nofap-zerwij-pornografia-masturbacja-wyzdrowiec/

      Z końcowymi wnioskami w większości się zgodzę. Nie pasuje mi w jednym zdaniu, że jest zarówno “brak ochrony dzieci przed porno”, oraz “utrudniony dostęp dla dorosłych do pornografii”. Skoro utrudniamy dostęp, to utrudniamy i jest to jakaś ochrona dzieci, a nie “brak”. Tak jak z alkoholem, gdzie czasem jest utrudniony dostęp dla młodo wyglądających pełnoletnich ludzi i przy zakupie muszą okazywać dowód.

  25. Wiele wypowiedzi za i przeciw. A ja jestem zwolennikiem prostych rozwiązań! A wystarczy uporządkować nazewnictwo domen i restrykcyjnie wymagać od właścicieli serwerów aby weryfikowali co zamieszcza ich klient! Serwis Google jest taki ponoć inteligentny, to spokojnie mógłby wpisywać na czarne listy DNS, wszystkie te serwery, na których są treści oferowane w wyszukiwarce jako treści “nieobyczajne”! A dostępem do serwerów stojących na domenie tematycznej, to niech już sobie sami decydują klienci dostawcy internetu! Przynajmniej np. szkoły nie miałyby problemów z oglądaniem pornoli w czasie lekcji informatyki :-)

  26. @tututnik Nie ma badań??? Nie musisz być wielkim ośrodkiem badawczym, żeby mieć wiarygodne badania np. https://www.youtube.com/watch?v=OtQBxsf1st8. Nie ma wpływu??? http://www.amenclinics.com (założyciel ma na nazwisko Amen). + wiele historii ludzi uzależnionych od porno lub między innymi od porno do wygooglania…

Odpowiadasz na komentarz cranky

Kliknij tu, aby anulować

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: