12:07
26/6/2020

Nie jest tajemnicą, że grupy Anonumous czy LulzSec wspierały Wikileaks. Władze USA twierdzą jednak, że mają dowody, iż Assange aktywnie zachęcał członków tych grup do dostarczania mu niejawnych dokumentów. Zarzuty sformułowano w nowym akcie oskarżenia.

O założycielu Wikileaks pisaliśmy ostatnio w maju ubiegłego roku, kiedy to został skazany na rok więzienia po 7-letnim okresie ukrywania się w ambasadzie Ekwadoru. Różne były opinie na ten temat. Władze Ekwadoru twierdziły, że Assange narozrabiał nawet w ambasadzie i nie dało się już z nim wytrzymać. Inni mówili, że zmienił się klimat polityczny na linii USA-Ekwador i stąd zatrzymanie Australijczyka. Jakby nie było, rok temu założyciel Wikileaks wrócił z “azylu” do permanentnej walki o swoją wolność. Ta walka jest obecnie prowadzona z Więzienia Jej Królewskiej Mości w Belmarsh.

Gdzie teraz jest Assange?

Ustalmy najpierw sytuację Assange’a. Ponad rok temu został skazany za ucieczkę w czasie wyjścia za kaucją (i tylko za to). Teoretycznie powinien wyjść na wolność 22 września 2019 r. Od razu jednak było wiadomo, że USA będzie się starać o ekstradycję. Jest to o tyle przewrotne, że pierwotnie Assange uciekł aby uniknąć ekstradycji do Szwecji w związku z nieco dziwacznymi zarzutami molestowania. Śledztwo w Szwecji umorzono, ale Amerykanie nigdy Assange’owi nie wybaczyli. Nigdy się nie dowiemy, czy ekstradycja do Szwecji skończyłaby się drugą ekstradycją do USA.

Rok temu, w momencie aresztowania Assange’a, Departament Sprawiedliwości USA ogłosił, że założyciel Wikileaks jest oskarżony o udział w spisku, którego celem było włamywanie się do komputerów rządowych z utajnionymi informacjami. Według władz USA Assange miał nie tylko odbierać dokumenty wyniesione z bazy wojskowej przez ówczesnego żołnierza Bradleya Manninga (dziś znanego jako Chelsea Manning). Assange miał również instruować Manninga w kwestii wykradania dokumentów, co oznaczałoby aktywny udział w spisku.

Assange nie wyszedł na wolność we wrześniu ubiegłego roku. Dlaczego? Sędzia Vanessa Baraitser uznała, że jego status zmienił się z osoby odsiadującej wyrok na osobę oczekującą na ekstradycję. Sędzia dała prawniczce hackera możliwość starania się o wypuszczenie go za kaucją, ale wniosek nawet nie został złożony. Baraitser uznała, że to zrozumiałe biorąc pod uwagę historię poczynań Asssange’a.

W roku 2020 prawnicy założyciela Wikileaks podjęli starania o wypuszczenie go za kaucją podnosząc argument, iż jest on szczególnie narażony na działanie koronawirusa ze względu na wcześniejsze problemy zdrowotne. Sędzia Vanessa Baraitser oddaliła wniosek uznając, że nie można liczyć na to, iż Assange grzecznie wróci na przesłuchania w sprawie ekstradycji.

Pandemia koronawirusa i stan zdrowia sygnalisty przyczyniły się do opóźnień w przesłuchaniach w sprawie ekstradycji. Następne takie przesłuchanie planowane jest na 7 września br.

Nowy akt oskarżenia w USA

Tymczasem Departament Sprawiedliwości USA nie ustaje w wysiłkach, by wzmocnić uzasadnienie dla potrzeby ekstradycji. Dwa dni temu poinformował o przygotowaniu nowego aktu oskarżenia przeciwko Assange’owi, który zastępuje akt dotychczasowy. W nowym akcie nadal jest 18 zarzutów, tych samych co poprzednio, ale zakres “spisku” w jakim Assange miał uczestniczyć sformułowano szerzej.

W dokumencie czytamy o różnych wystąpieniach Assange’a na konferencjach, których celem miało być rekrutowanie młodych hackerów. Departament Sprawiedliwości wypomina założycielowi Wikileaks, że ten publicznie przekonywał do szukania dokumentów i zapewniał, że nie grozi za to żadna odpowiedzialność. Assange mówił jakich dokumentów może potrzebować Wikileaks i sprzedawał ludziom swoją własną historię człowieka, który już jako nastolatek czytał poufną korespondencję.

Buńczuczne wystąpienia na konferencjach trudno jeszcze nazwać dowodami spisku, ale w akcie oskarżenia jest też mowa o związkach Assange’a z grupami Anonymous, Gnosis, AntiSec oraz LulzSec. To już wygląda gorzej.

Assange i s-ka (Laurelai, Sabu, Topiary i in.)

Jako dowody powiązania wskazano m.in. akcje Anonymous “Operation Payback”, której celem było ukaranie PayPala, Visy i Mastercard za zaprzestanie przetwarzania płatności wspierających Wikileaks.  Wówczas hacker powiązany z Anonymous działający pod pseudonimem “Laurelai” (sam siebie przedstawiający jako członek Gnosis) kontaktował się z kimś, kto w akcie oskarżenia określany jest jako Nastolatek (Teenager). Ten Nastolatek (pozostańmy przy pisowni wielką literą) miał pomagać m.in. w wykradaniu dokumentów przez Manninga.  Przed członkami Gnosis Nastolatek miał się przedstawiać jako ktoś, kto jest bezpośrednio “pod Assange’em”. Kto go reprezentuje. Później Nastolatek miał informować Assange’a, że udało się pozyskać przychylność ludzi z Gnosis.

W dokumentach występuje również “Kayla” – osoba, która miała zhackować amerykańską firmę z branży cyberbezpieczeństwa. Pozyskany przy tej okazji kod miał być przekazany Assange’owi przez Nastolatka.  Było to w roku 2011.  Kayla, Laurelai i Nastolatek mieli potem współpracować niejednokrotnie, a w maju 2011 roku mieli założyć grupę LulzSec wspólnie z osobami zaangażowanymi w “Operation Payback”. Wśród członków tej nowej grupy pojawili się “Sabu” i “Topiary”. Dziś to osoby dobrze znane.

Topiary (właść. Jake Leslie Davis) współpracował z Anonymous i  LulzSec. Miał prowadzić konto grupy na Twitterze. Został aresztowany jeszcze w roku 2011, a na jego laptopie znalazły się ślady po niektórych działaniach LulzSec. Ostatecznie przyznał się do udziału w niektórych atakach DDoS.

Topiary (źródło: YouTube)

Sabu też jest dobrze znany i też z nazwiska. Chodzi o Hectora Xaviera Monsegura, któremu groziły 124 lata więzienia za przestępstwa komputerowe. Monsegur poszedł na współpracę z FBI i stał się informatorem, który pomógł służbom w namierzeniu ludzi z LulzSec (m.in. Jeremy’ego Hammonda, o którym będzie za chwilę).

Nastolatek kontaktował się z Topiary’m w czerwcu 2011 roku. Aby udowodnić, że przemawia w imieniu Wikileaks, na bardzo krótko opublikował na YouyTube film ukazujący jego rozmowę z Topiary’m. Kamera następnie obracała się na Assange’a, który siedział obok. Ten dowód miał służyć zawarciu sojuszu między LulzSec a Wikileaks. Ruch AntiSec został założony nieco później i według DoJ tworzyły go te same osoby, które zamiennie używały dwóch nazw.

W akcie oskarżenia opisano także wymianę korespondencji pomiędzy Sabu i wspomnianym już Jeremym Hammondem. Ten ostatni to hacktywista skazany za wyciek z firmy Stratfor. Jest rzeczą doskonale znaną, że materiały z tego wycieku opublikował Wikileaks. Departament Sprawiedliwości przekonuje, że ma dowody na aktywną współpracę Asssange’a z Hammondem i Monsegurem.

Jeremy Hammond (lic. CC BY-SA 3.0)

“Kontrowersyjny” to właściwe słowo

Trzeba przyznać, że ludzie powiązani z Anonymous nie są już całkiem anonimowi, a ponieważ niejedno opowiedzieli służbom to materiału dowodowego zbiera się coraz więcej. W akcie oskarżenia opisano też inne próby Assange’a związane z rekrutowaniem ludzi do działań Wikileaks. Oczywiście jest też o współpracy z Maning i o tym wszystkim, co znalazło się w pierwszym akcie oskarżenia. Trzeba przyznać jedno – Assange przestaje w świetle tych informacji wyglądać na kogoś, kto był wyłącznie “dziennikarzem”.

Z drugiej strony nadal trzeba przyznać, że działania Assange’a wydawały się ukierunkowane na zdobywanie informacji w celu ich ujawnienia i pobudzenia debaty publicznej. Z “trzeciej strony” strony działania Wikileaks nie opierały się wyłącznie na ludziach takich jak Snowden czy Manning, którzy kierowali się swoim sumieniem i poświęcili wypracowaną w organizacjach państwowych pozycję zawodową. Assange zwracał się po pomoc do hacktywistów, którzy najpierw łamali zabezpieczenia a dopiero potem oceniali wartość informacji. Owszem, ich znaleziska miały znaczenie dla debaty publicznej, więc znów trudno jednoznacznie ocenić etyczność takich działań.

We wrześniu zobaczymy, czy wskazane wyżej zarzuty przekonają sąd w UK do przekazania Assange’a stronie amerykańskiej.

Przeczytaj także:



20 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Dużo zaczyna wychodzić na światło dzienne w sprawie WikiLeaks, wręcz bardzo dużo.
    A we wrześniu sprawa.
    Mam dziwne wrażenie że wtedy coś wybuchnie w sieci niczym mina w polu.

  2. Niech nam zyje towarzysz Stalin!
    Niech nam zyja komitety ludowe CIA i FBI!
    WIWAT! WIWAT! USRR !!!

  3. #FreeAssange

  4. Nie wiem po co tak oczerniać człowieka o jakieś molestowania. Miał na tyle odwagi żeby dużo brudów wyszło na powieszchnie a różne państwa panikują pod presją USA. Szkoda bo ludzie płacą podatki a rządy w krajach jeszcze mają tajemnice przed tymi którzy im płacą za to żeby mieli godne życie.

    • No co Ty, trzeba tych ludzi docenić. Są przecież potrzebni. Gdyby nie urzędnicy, to ludzie nie stawialiby domów, bo kto wydawałby im pozwolenia? Gdyby nie policjanci, to kto chroniłby nas przed roślinami? Gdyby nie sztaby wyborcze, to skąd byśmy wiedzieli, na kogo głosować? Gdyby nie PR-owcy i marketingowcy, to skąd wiedzielibyśmy, co kupować? Powinniśmy się cieszyć, że możemy płacić innym, by za nas myśleli, decydowali i pilnowali, czy aby na pewno np. nie jemy nieodpowiedniego grzyba albo czy zaparkowaliśmy auto pod odpowiednim kątem. Przecież za to im płacimy!

  5. #CloversForAssange

  6. To nic. Maria Butina została przez USA aresztowana i tak długo (18 miesięcy) trzymana w karcerze, aż się w zamian za ugodę i wypuszczenie przyznała do “przestępstwa”: “spiskowania” i “bycia obcym agentem”. Jej “przestępstwo” polegało na nieznanym nawet w USA przestępstwie “wpływania na opinię obywateli amerykańskich”. Owo “wpływanie” polegało na zaproszeniu znanego jej polityka do jej domu na obiad… Aż strach pisać komentarze na anglojęzycznych stronach – przecież to też może wpływać na opinię obywateli amerykańskich… :)

  7. Yay! W końcu domyśliłem się co to “Anonumous” : )

    • Też chyba wiem co to “Anonumous” po jednej z akcji niebezpiecznika. Tylko nie pamiętam jeszcze jak to się pisało…

  8. Weźcie proszę już zróbcie white background mode bo nie dam rady czytać tych białych liter na czarnym tle, założę się że nie tylko ja. Proszę na prawdę. Ja nie mam problemów z oczami a nie jest to przyjemne i mi się miesza w oczach, a co dopiero jak ktoś jakoś nie domaga. Litości

    • Tryb poprawy czytelności w przeglądarce internetowej pozwoli na czytanie czarnych liter na białym tle. Inna sprawa, że jasny schemat rzeczywiście byłby lepszym rozwiązaniem.

    • Dla mnie wręcz przeciwnie – ten schemat czyta mi się lepiej. Dużo zależy czy czytasz na smartphonie w pełnym słońcu czy na monitorze w zwyczajnym biurze.

  9. Lulzsec, to była akcja xD

  10. To są zwyczajne materiały świadczące owszem o pewnych praktykach, nieprawidłowościach ale to jeszcze daleeeko do Top Level… Zwykłe rzucone na pożarcie dla odwrócenia uwagi. Nawet Snowden to jeszcze nie to…

  11. DOJ (Department of Justice) powszechnie stosują tortury w postaci przewlekłego aresztu i karceru, aż się aktywiści sami przyznają, do wszystkiego co DOJ sobie zażyczy. Jak widać w UK biorą z tego przykład przetrzymując Assange.

  12. Jestem bardzo negatywnie zaskoczona sposobem w jaki piszesz o Chelsea. Czytałam Was od 2011 ale teraz rozumiem że nie ma tu miejsca dla takich osób jak ja. No cóż.

  13. Co za numery, CIA neguje różne rzecz (poprzez siatki swoich ludzi w podległych mediach) mówiąc że różne sprawy to teorie spiskowe a sami teraz swoje rozpowiadają „domysły” czyli teorie spiskowe, co za cyrk.

  14. Najbardziej krzywe w tym wszystkim jest że nikt nie pociągnął do odpowiedzialności USA za zbrodnie które były ujawnione na Wikileaks. Zamiast tego kilka krajów usilnie niszczy życie człowiekowi, który stał za tym projektem.

    • USA(CIA) potrafiła zniszczyć życie własnemu obywatelowi(Gary Webb) bo zrobił reportaż, że CIA prowadzi przerzut narkotyków do USA aby finansować swoje nielegalne operacje.

  15. Czy (jak pandemia się „uspokoi”) będzie jeszcze jakiś niebezpieczny TEDx?

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: