16:18
25/10/2019

Każdy, jeśli policjant nie przypilnuje ładu na swoim biurku. Niestety, nawet praktykowane od niedawna spisywanie danych osobowych świadka na osobnym karteluszku może nie pomóc, jeśli ten karteluszek funkcjonariusz zostawi na wierzchu i zobaczą go inni. Tak jak w przypadku Magdy:

Taka wpadka może zdarzyć się wszędzie. Nie tylko na komendzie. Docierają do nas podobne, choć mniej przerażające historie ze szpitali, uczelni i firm oraz urzędów. Przykładowo, takie cudo dostaliśmy kilka dni przed wyborami od jednej z Czytelniczek:

Nie należy także od razu wysnuwać wniosku, że każdy komisariat ma taki bałagan. Zresztą, dane świadków i tak potem ruszają w świat do sądu, gdzie mogą być udostępnione stronom (i postronnym?).

Nasi redaktorzy często są przesłuchiwani w charakterze świadków. I tylko dwa razy, przestępcy odezwali się do nas na Facebooku po złożeniu zeznań, cytując nam nasz PESEL i inne dane. Można więc rzec, że statystycznie, wciąż jednak w większości przypadków nasze dane były przez policję dostatecznie ochronione. Albo po prostu nie wiemy, że wyciekły, bo przestępcy wciąż nie mają dostępu do internetu :)

Zakończmy więc ten post czymś na poprawę humoru, co — żeby pozostać w klimatach policji — ukradliśmy z profilu LOLRODO:

Przeczytaj także:

54 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. szkolenia, tlumaczenia, przyklady
    a jakby grochem o sciane, ehhh
    natomiast mem rewelka, to sie nazywa dostosywanie swiata do swoich horyzontow, slbo inaczej zagianie czasoprzestrzeni

    • Powinny wreszcie zapadać gigantyczne kary finansowe. Na szkolenia czas już był.

    • @Grzegorz. Gigantyczne kary finansowe na urząd płacony z naszych podatków? No chyba nie.

    • Grzegorz 2019.10.26 15:14
      Co to da, że policja zapłaci nawet bilion złotych skoro na opłacenie kary złożymy się MY wszyscy podatnicy.

      ps.
      Policjant powinien zapłacić karę z własnej kieszeni. Niestety w POlsce mamy PISiokomunę , gdzie sędzia, policjant, urzędnik za nic nie odpowiada. To święte krowy chronione konstytucją.

    • @agatka: Ale czemu zakładasz, że “urzędnik” jest czemuś winien? Urzędnik jest pracownikiem, który robi to co mu każą, bo tak nakazują przepisy, w tym rozporządzenia i okólniki ministerialne, które często są tak idiotyczne, że szkoda prądu, by je w ogóle omawiać. Niemniej jednak, pracownik ma wykonywać polecenia pracodawcy, co wykonuje, nawet gdy nóż się dawno otworzył, a sznurek rozprostował w kieszeni…

    • Także właściwie stworzony system informatyczny, aby zeznania wklepywać wprost do tego systemu. jak coś jest na karteluszcze, ma być niezwłocznie przepisane, a karteluszka zniszczona.

      tyle że znając realia informatyzacji polskiej budżetówki, to taki pomysł pewnie by przyniósł więcej szkody niż pożytku, i ogromną kasę na zakup, a później utrzymanie gniota :(

    • Kenjiro 2019.10.28 08:08
      Tu nie o przepisy chodzi tylko o myślenie. Wystarczyło z biurka schować akta sprawy :)

      Przypomnij sobie ile firm upadło za sprawą pomyłki urzędnika. Policja nie musi mandatów wypisywać, a to robi. Radni nie muszą podnosić opłat za wodę, ścieki, śmieci. Urzędnicy nie muszą kontrolować obywateli, ale z tego nie korzystają :)

      Nie masz adwokata to sędzia da ci wyższą karę za popełnione przestępstwo niż ten co wynajmie adwokata, a zrobi to samo. Konstytucja gwarantuje wszystkim równe traktowanie. Jak widać nie bo bez adwokata dostałabym wyższą karę za popełnione wykroczenie.

    • agatka
      ale się rozpisałaś :). Ile masz lat? Ja mam 18 lat. Pytam to bym się z tobą umówił bo mamy podobne poglądy :)
      ps.
      Wystarczyło napisać, że urzędnicy, sędziowie, policja to mafia, płotki na usługach agentury rządowej do gnojenia obywateli.

    • Mam nadzieję, że policjant zostanie zwolniony dyscyplinarnie za narażenie świadka na niebezpieczeństwo

    • > Mam nadzieję, że policjant zostanie zwolniony dyscyplinarnie
      > za narażenie świadka na niebezpieczeństwo

      Policja kryje funkcjonariuszy którzy torturują zatrzymanych a Ty chcesz żeby ich karali za bałagan na biurku?

    • Adam
      Pocieszam się, że musi być gorzej, by było lepiej. Przeżyliśmy najazdy tatarów, krzyżaków, rozbiory, wojny światowe, komunę. No to chyba limit pecha powinien się kiedyś wyczerpać co nie?

  2. .. . I wszystko tak jak krew w piach.
    Taa, krew od razu..
    ;-)

  3. Przecież od dawna wiadomo że bandziory mają dostęp do danych świadków, a świadkowie nie wiedzą nic o przestępcy

  4. Tytuł artykułu:
    Zeznawała przeciw przestępcom na policji i została namierzona na Facebooku
    Pierwsze zdanie artykułu:
    Każdy, jeśli policjant nie przypilnuje ładu na swoim biurku.

    Czy ktoś to czyta przed opublikowaniem? O co chodzi? Może słowo wyjaśnienia?
    Języka polska zawiodła?

    • Rozwiązanie zagadki: Niebezpiecznik stosuje kilka różnych tytułów do artykułu i zaraz po publikacji są one automatycznie zmieniane co jakiś czas. Finalnie zostaje ten, który najlepiej się klika (stosunek wyświetleń do kliknięć). Widać redaktor nie pomyślał o tym pisząc wstęp.

  5. A poza policja jest prokuratura i sądy. Poza tym sekretarki. Więc dużo dziur do przecieków

    • problem w tym, ze nie ma konstytucyjnego rozdziału funkcji prokuratora generalnego, i ministra sprawiedliwości. rozdział został zrobiony za PO w drodze ustawy, która została obalona zwykłą większością głosów. wobec tego faktu, niezależność prokuratury jest mitem. wszystko zamiotą, bo mogą.

    • > problem w tym, ze nie ma konstytucyjnego rozdziału
      > funkcji prokuratora generalnego, i ministra sprawiedliwości

      Upolitycznienie prokuratury i śledztw – w tym to autorstwa min. Ziobry – trzeba potępiać, ale rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego wcale nie gwarantuje etycznego postępowania śledczych.

      Można rozważyć wzmocnienie uprawnień i samodzielności prokuratorów w stosunku do – z natury obsadzanego przez polityków, a nie specjalistów – ministerstwa, ale to z kolei grozi narastaniem mentalności korporacji zawodowej.

  6. Nie rozumiem czemu Wam tak wesoło. Jeżeli kiedyś jakiś przestępca pozna tak czyjeś dane i zemści się bijąc ofiarę do nieprzytomności, to też Wam będzie do śmiechu?
    Trzeba publicznie cisnąć takie zaniedbania zanim się komuś jakaś krzywda nie stanie.

    • @Mariusz

      To jest śmiech nie z wesołości, a z bezradności. Śmiech po to, żeby jeszcze chwilę wytrzymać na tym świecie, który mimo wysiłków wielu mądrych ludzi działa bez zmian od tylu, tylu lat.

      Przykładowo ja znam z bliskiego otoczenia kilka osób, które zostały ponownie skrzywdzone, gdy przestępcy poznali ich pełne dane. Niektóre z nich w czasach przedinternetowych. Lata mijają, a nadal łatwiej poznać dane ofiary, niż sprawcy i nadal wiele osób, które powinny ich pilnować, nie umieją ich upilnować. A czasem systemy nie potrafią ich upilnować.

      To że ktoś się śmieje, nie zawsze oznacza, że jest mu do śmiechu.

  7. Wiecie dlaczego odezwali się do Was na Facebooku po złożeniu zeznań? Bo oskarżeni mają pełny wgląd do akt. Nieznajomość prawa …

    • Ależ doskonale wiemy, że z tego powodu. Co nie oznacza, że powinni. I o tej patologii tu rozmawiamy.

    • Dokładnie,
      ja niestety miałem tą wątpliwą przyjemność być napadniętym, tzw. rozbój.
      Jakże zostałem zaskoczony, kiedy w pokoju o wymiarach tak na ok. 5x6m max , zawalonego szafami, biurkami, tak więc pow. “użytkowa” znacznie się zmniejszyła, zostałem grzecznie poproszony o podanie swojego nazwiska, imienia, adresu :)
      w obecności 4 czy 5 tzw. podejrzanych (stojących tak ze 2 m obok), a następnie poproszony o rozpoznanie napastnika/ napastników.
      Oczywiście, “naiwnym oglądaczom” filmów kryminalnych tudzież sensacyjnych w szczególności made in USA powiem, że wynalazki w stylu lustro weneckie to nie :)

      Przecież po co skoro i tak jak powyżej napisano: i tak mają wgląd do akt.
      Szkoda, że przed wejściem do … nie zostałem poinformowany,
      może szok byłby mniejszy :P

      Oczywiście jakimś dziwnym trafem pewna grupa osób poinformowana o szczegółach zdarzenia miała ochotę na rozmowę.

      ehhh

    • hmm,
      jasne. inna sprawa jak wygląda realizacja procesu np. rozpoznawania potencjalnych podejrzanych przez poszkodowanego.

      Natomiast zgodnie z prawem strony/ uczestnicy postępowania.
      jeżeli poważnie podchodzimy do tematu i czytając ze zrozumieniem słowo “Każdy” powoduje zapalenie się tzw. “czerwonej lampki” to już historia wygląda inaczej.

      Przykładowo wizytuję mr. policeman z przesyłką, albo w innej sprawie.
      Zdaje się, że szczegóły postępowania podlegają tajemnicy, za wyłączeniem stron i “organów”.

  8. Zamiast śmieszkować z RODO, lepiej coś zmienić. Bo nie chodzi o taki czy inny przepis prawa ochrony danych osobowych. Chodzi o dobre imię, godność i prywatność nas wszystkich.

    Policja powinna z najwyższą starannością chronić dane świadków i w ogóle wszystkich uczestników postępowania. Jakoś dane swoich konfidentów chronić potrafi.

    Uważam, że niezabezpieczenie przez nieuprawnionym ujawnieniem takich danych przez funkcjonariusza publicznego powinno być przestępstwem.

    • Ale właśnie o to “chodzi w RODO” :)

      art.1 ust. 2:
      “Niniejsze rozporządzenie chroni
      podstawowe prawa i wolności osób fizycznych,
      w szczególności ich prawo do ochrony danych osobowych.”

      tylko “wszyscy” o tych danych osobowych. Tutaj chodzi o to, że naruszenie atrybutów ochrony/ bezpieczeństwa (poufność , ale także i dostępność, integralność) powodują naruszenie naszych praw do:
      wolności i prywatności

  9. Tytuł :
    Kto może zapoznać się z danymi osobowymi świadka na policji?
    Pierwsze zdanie artykułu:
    Każdy, jeśli policjant nie przypilnuje ładu na swoim biurku.

    Pytanie jest czy zainteresowani artykułem czytają ze zrozumieniem.

    • @Marcinell

      Niebezpiecznik robi testy A/B i różnym użytkownikom wyświetlane są różne tytuły. U mnie na kompie inny i na telefonie inny.

  10. W urzędzie skarbowym w dziale windykacji leżały sobie wezwania zaadresowane do szwagra i znajomego… oczywiście była reakcja, że wypadałoby jednak schować.

  11. Kiedys bylem na policji bo ktos zgubil rejrstracje to odnioslem.
    Gosc mnie przyjal i na wierzchu byly jakies papiery, mozna bylo przeczytac wszystko. Moja dziewczyna pozniej do mnie ‘a nie powienien on schowac tych wszystkich papierów bo to tak na widoku lezy?’
    Wiec burdel i tyle.

  12. Kilka miesięcy temu zeznawałem jako świadek w sprawie przeciwko XTB (niekorzystne dla klientów parametry platform transakcyjnych w latach 13-14) i w tym samym pokoju oprócz policjanta przesłuchującego mnie były jeszcze 2 inne biurka (przy każdym policjant) i równocześnie rozmawiali o kompletnie innych sprawach ze swoimi świadkami. Po godzinie tam spędzonej wiedziałem dokładnie jak wygląda sprawa rodzinna o której policjanta rozmawiała z kuratorką (nazwiska, historia rodziny, adres itp) oraz sprawa pobicia, do której przesłuchanie prowadził drugi policjant (również wszystkie dane itp). Paranoja jakaś…

    • I niestety to jest standardowa praktyka w jednostkach policji. I nie tylko tam – urzedy np. przy przesłuchaniach w ramach postępowań administracyjnych też robią to “zbiorczo”. To obrzydliwe, ale cóż, w Polsce jeszcze niestety dużo wody w Wiśle musi upłynąć, aby obywatel był podmiotem, a nie przedmiotem.

    • Idziemy w „nowoczesność” – open space! Podobno w Guglu i Majkrosofcie tez tak robio to i w policji sie nada.

  13. Policji, w sprawach prowadzonych postępowań, RODO nie obowiązuje.

    • Przestańcie już o tym RODO, ma to niewielkie znaczenie. Dyskutujmy jak być powinno, to znaczy jak byłoby sprawiedliwie, a nie jak interpretować taki czy inny przepis prawa.

      Słuszne jest, żeby policja starannie chroniła dane osobowe (w tym: zbierała tylko te niezbędne, a zebrane zbędne niezwłocznie niszczyła).

      Słuszne jest, żeby policjant ponosił odpowiedzialność karną za niedbalstwo w zabezpieczaniu danych.

    • Ale tzn. że hulaj dusza piekła nie ma?
      no raczej nie, mają zdaje się “swoje” przepisy.

    • RODO nie, ale jest ustawa o ochronie danych osobowych w zwiazku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości. A w tej ustawie jest art. 3… Taka ciekawostka.

    • Ale nie znaczy to, że mogą szastać danymi na prawo i lewo. Znaczy to, że np. nie muszą informować osób (np. przestępców), których dane obrabiają.

  14. Dane świadków w postępowaniu karnym znajdują się w załączniku ardresowym, do którego oskarżony i jego obrońca nie ma dostępu.

    • W załączniku adresowym (do wiadomości prokuratora i sądu) umieszcza się tylko ADRESY (zamieszkania i miejsca pracy) świadków. Imiona i nazwiska świadków (poza rzadkimi przypadkami tzw. świadków incognito) oraz treść ich zeznań są dla stron – a zatem też dla podejrzanego – jawne.

      Prawie wszyscy policjanci mają w d… prywatność obywateli, dlatego w ogóle nie warto z nimi na ten temat rozmawiać i się wykłócać.

      Oni przez całe lata (tzn. przed wprowadzeniem kilka lat temu wspomnianych załączników adresowych) udostępniali podejrzanym nazwiska i adresy świadków i ani okiem nie mrugnęli. Oni od lat legitymując ludzi na ulicy recytują ich dane osobowe, z PESEL-ami włącznie, przez nieszyfrowane radiotelefony i uważają, że wszystko jest cacy.

      Dlatego z policją nie warto gadać, lepiej już pisać pisma – zażalenia do prokuratur i sądów, ale to też marne szanse.

      Nawiasem mówiąc, poziom kretynizmu max to tzw. “cyfryzacja” i “usprawnianie postępowań” w sądach: na rozprawie nagrywany jest wizerunek i całe zaznanie świadka, i to nagranie potem dostaje podejrzany.

      Oczywiście zeznający policjanci często dostają zgodę sądu na zeznawanie w kominiarce, ale ty prosty człowieku – o ho ho, co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie!

      Żyj potem ze świadomością, że skazany przez Twoje zeznania wie, jak się nazywasz, ile masz lat i jak wyglądasz. Te dane w zupełności wystarczają, żeby świadka znaleźć i się zemścić nawet za 10 lat.

  15. Bedac swiadkiem w sprawie kradziezy danych osobowych w Warszawie rowniez mialem mozliwosc przeczytac dane osobowe innych osob w aktach ktore lezaly na wierzchu i sie czlowiek zastanawia ale jak to gdzie my jestesmy lata ’90…….??????

  16. Cała ta rozmowa wyglądała jak weryfikacja.

  17. Dostałem ostatnio z jednego z banków komplet dokumentacji kredytowej dla innego klienta z tym samym nazwiskiem. Pliki zip były zahaslowane, ale bank w treści wiadomości był miły aby podać, że hasło to 6 ostatnich cyfr PESEL. Ile może zająć złamanie hasła darmowym programem z netu, wiedząc że kombinacja składa się wyłącznie z 6 cyfr? Minuty? Nie wspominając, że nawet nie podali adresu na jaki można zgłosić błędnego adresata.

  18. wniosek: mordka w kubel jak chcesz pozyc…
    a takie tam karteluszki w kraju seryjnych samobojcow

  19. Siedzę sobie grzecznie w poczekalni na jednym z wrocławskich komisariatów. Wchodzi laska i mówi do policjanta w okienku, że przyniosła aparat fotograficzny, który policja zostawiła u niej w domu przez przypadek. Gościu w okienku: “Niemożliwe. To nie jest nasz aparat” i odwraca głowę. Pani jednak się opiera -że u niej wczoraj byli i że to na pewno ich. Pan policjant wyraźnie poirytowany mówi z łaską, że jeśli ona chce to może poczekać w kolejce (kolejka tak na 3-4 godziny była). W końcu typka nie wytrzymała i głośno powiedziała – Panie bierzesz ten aparat, czy nie – są na nim zdjęcia z AUTOPSJI.

    • Przerażające.

      Na jej miejscu pisałbym skargę na tego funkcjonariusza.

  20. W temacie ochrony danych: byłem w stanie dostać swoją pełną dokumentację medyczną bez żadnego wylegitymowania się na recepcji, podając tylko imię i nazwisko. Dotyczy to gabinetu w którym miałem przeprowadzony zabieg około rok temu – nie ma więc mowy o zapamiętaniu mnie z aparycji przez pracownika. To tylko dokumentacja stomatologiczna, natomiast o ilę się nie mylę podchodzi ona pod ‘dane wrażliwe’.

  21. Imię, nazwisko, PESEL są w aktach głównych postępowania. Inni pokrzywdzeni jak również podejrzani mogą się z nimi zapoznać i nie jest to żaden wyciek danych tylko realizacja uprawnień przysługujących stronom postępowania karnego a wynikających z KPK. Strony postępowania mogą zrobić odpis całości materiałów a nawet fotokopię. Całości czyli również treści zeznań. Adres pokrzywdzonych i świadków podlega ochronie, dane adresowe zamieszczane są w załączniku adresowym. Ujawnienie danych z toczącego się postępowania jest przestępstwem.
    Skoro ktoś pisał do innej pokrzywdzonej w tym samym postępowaniu to zapewne mógł się z tymi danymi zapoznać. Pytał “czy ona też…” tzn że najprawdopodobniej wyszukał profil po danych opublikowanych na profilu w portalu społecznościowym… Nie ryzykowałbym tu teorii o “wycieku”. Sprawa wymaga zapytania rozmówcy w jaki dokładnie sposób wszedł w posiadanie tych danych i co ma wspólnego z tą sprawą.

    PS dane adresowe ustalonego sprawcy (mającego status podejrzanego) nie są anonimizowane, są w aktach głównych postępowania w protokole przesłuchania podejrzanego :)

    • > Imię, nazwisko, PESEL są w aktach
      > głównych postępowania.

      Owszem, ale często jest jeszcze numer dowodu osobistego albo innego dokumentu, na podstawie którego ustalono tożsamość świadka, i informacje o wydawcy tego dokumentu.

      > Inni pokrzywdzeni jak również podejrzani
      > mogą się z nimi zapoznać i nie jest to
      > żaden wyciek danych tylko realizacja
      > uprawnień przysługujących stronom
      > postępowania karnego a wynikających
      > z KPK.

      W sensie prawnym masz rację.
      Ale moim zdaniem nie powinno być w dostępnych dla stron aktach PESEL-u i podobnych numerów. Ba – nawet moim zdaniem wystarczyłby inicjał nazwiska, bo w 99% istotna jest dla sprawy treść zeznań, a nie nazwisko świadka.

      > Ujawnienie danych z toczącego się postępowania jest przestępstwem.

      A niedbalstwo policjanta polegające na “nieschowaniu” załącznika adresowego przed osobami postronnymi przestępstwem jest czy nie?

      A przesłuchiwanie kilku osób naraz przez kilku policjantów w tym samym pomieszczeniu, z recytowaniem głośno adresów zamieszkania, jest przestępstwem czy nie?

      > Sprawa wymaga zapytania rozmówcy w jaki dokładnie sposób wszedł w posiadanie tych danych i co ma wspólnego z tą sprawą.

      Powszechność portali społecznościowych nakazywałaby pisać w aktach świadek “A.B.”, bo pełne imiona i nazwiska to jest pełna identyfikacja sprawcy po kilku minutach w Google. A nadawanie każdemu statusu incognito byłoby przesadą w drugą stronę.

      Przykre, że wymiar sprawiedliwości jest głuchy na wszelką dyskusję na ten temat.

      > PS dane adresowe ustalonego sprawcy (mającego status podejrzanego)
      > nie są anonimizowane, są w aktach głównych postępowania w protokole
      > przesłuchania podejrzanego :)

      Z czego się śmiejesz? Przecież to okropne, że tak jest. Grozi linczami tak samo jak w wypadku niewygodnych świadków. A nawet gdyby nie groziło, to w normalnych państwach nie ma w kodeksie karnym kary “pozbawienia prywatności”. W Polsce, jak już wskazałeś, jest.

  22. Aż strach pomyśleć- co by się stało, gdyby to wpadło w niepowołane ręce

  23. No to teraz pewnie zaskoczę kilka osób. Żeby dostać dane typu pesel, imiona rodziców itp. świadka w sądzie, wystarczy iść do czytelni i poczytać akta sprawy. Nikt nie zamazuje tych danych wystarczy jedne telefon do czytelni żeby się umówić.

  24. Ochrona danych świadka to kpina. Podczas zeznań na milicji należy przypilnować, aby tłuczek spisał je na osobnym formularzu. Po drugie to i tak nic nie daje, bo jeżeli sprawa trafia do sądu to dane świadka, imię, nazwisko, pesel, adres zamieszkania, miejsce pracy, zarobki, jeżeli zostały podane, są na wniosek strony udostępniane. Nie ma żadnej ochrony świadka. Wiem coś na ten temat, wielokrotnie mnie przesłuchiwali jako świadka. Teraz mówię, nic nie widziałem, nic nie słyszałem, nic nie pamiętam. Milicja ma w nosie bezpieczeństwo obywateli, liczy się odhaczenie sprawy w aktach, a obywatel nie się martwi.

  25. A ja poszedłem na miasto zmarzłem w ciul chciałem cv zanieść ale nie przyjeła bo rodo i kazała sobie wsadzić do to koperty i napisac nr ogłoszenia na tym..
    Poszedłem z drugim cv do sanepidu na podobne stnowisko a ta wzieła bez gadania.
    I która teraz mam pozwać?:D

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: