9:09
18/3/2019

Używanie komunikatora na smartfonie (lub pisanie SMS-ów) w trakcie prowadzenia pojazdu to nie tylko wykroczenie karane mandatem, ale przede wszystkim głupota. Niestety, nie zawsze da się udowodnić, że kolizja została spowodowana przez osobę, która “zagapiła” się w telefon. Dlatego Amerykanie proponują nowe podejście…

Textalyzer

Policja w Nevadzie niebawem może uzyskać nowe możliwości — dostęp do urządzenia o nazwie “Textalyzer”, którego zadaniem będzie analiza telefonu kierowców uczestniczących w kolizji drogowej.

Textalyzer ma sprawdzać, czy telefon był aktywnie używany przez właściciela na chwilę przed wypadkiem drogowym. Analizowane będzie użycie aplikacji, np. Facebooka, gier a także komunikatorów. Wedle izraelskiej firmy, która wyprodukowała urządzenie, ma ono w trakcie analizy “zapewniać prywatność” właścicielowi telefonu. Textalyzer nie uzyska dostępu do prywatnych danych użytkownika ani nie będzie ich przechowywać, a jedynie wydawać werdykt: ktoś używał/nie używał telefonu na krótko przed wypadkiem.

Choć urządzenia do analizy śledczej (kryminalistyki informatycznej) urządzeń mobilnych istnieją od dawna i potrafią niemalże cuda, to Textalyzer nie był jeszcze nigdzie używany “produkcyjnie”. To budzi obawy niektórych radnych z Nevady, którzy zwracają uwagę, że nawet jeśli Textalyzer będzie robił to, co sugeruje producent, to przecież nie może to jednoznacznie przesądzać o winie podejrzanego.

Wiele z badanych w laboratoriach forensicowych spraw, które z pozoru wyglądają, jakby winny był “podejrzany” okazuje się bardziej skomplikowanymi. Na urządzeniu może być złośliwe oprogramowanie, narzędzie do automatyzacji lub po prostu — sprzęt wykorzystywany był przez kogoś innego.

Na marginesie, gdybyście chcieli dowiedzieć się jak profesjonalnie analizuje się komputery i smartfony pod kątem śladów zostawionych na nich przez włamywaczy lub samych pracowników, co do których stawia się podejrzenia narażania firmy na straty, to zapraszamy na nasze dwudniowe, silnie praktyczne szkolenie z Informatyki Śledczej (computer forensics) prowadzone przez wieloletniego biegłego sądowego, Witka Sobolewskiego lub wersję tego szkolenia poświęconą wyłącznie analizie smartfonówMobile Forensics (analiza śledcza urządzeń mobilnych).

Czy w ogóle potrzeba osobnego urządzenia?

Niektórzy zastanawiają się, czy podobnych informacji nie można uzyskać od operatorów telefonii komórkowej. Przecież “widzą” oni ruch właściciela smartfona. To nie do końca prawda, tym bardziej jeśli ktoś korzysta z aplikacji VPN (por. Co wie o Tobie Twój dostawca internetu i jak sprawdzić aby nie widział tego co robisz na swoim komputerze i smartfonie).

O ile operator może odpowiedzieć na pytanie, czy w trakcie jazy, na chwilę przed wypadkiem, ze smartfona prowadzona była rozmowa telefoniczna lub pisane były SMS-y, to nie odpowie na pytanie, czy działania te kierowca wykonywał za pomocą zestawu głośnomówiącego lub wirtualnej asystentki, takiej jak “Siri”. Z komunikatorami jest jeszcze gorzej. Wszystkie będą widziane jako ruch internetowy, w większości zaszyfrowany, co utrudnia jednoznaczną odpowiedź, czym były przesyłane dane (wymienianymi świadomie komunikatami, czy może tłem serwisowym komunikatora?)

A prywatność?

Dostęp do czyjegoś smartfona to dziś potężny, jeśli nie całkowity wgląd w jego życie prywatne. Taki dostęp może być nadużyty. Radni ze stanu Nevada podnoszą i ten wątek. Spodziewają się, że niektórzy kierowcy odmówią podpięcia Textanalyzera do swojego smartfona. A ponieważ urządzenie nie łamie zabezpieczeń, to siłowe jego podpięcie do zablokowanego telefonu nic nie da.

Dlatego radni proponują, żeby kierowcom, którzy nie zgodzą się na dostęp do telefonu z automatu zawieszać prawo jazdy na 90 dni. Drugą rozważaną opcją jest udzielanie policji zgody na przeszukanie, na podstawie której mogliby spróbować “siłowego” dostępu do urządzenia.

Prawo nie nadążą za technologią?

Problem z używaniem telefonu komórkowego za kierownicą jest bardzo realny i niestety “trudny” do wykrycia i zwalczenia. Kampanie nie odnoszą skutku, bo od smartfonów jesteśmy po prostu uzależnieni. Pięknie widać to na aplikacjach typu “Screen Time”, które pokazują tygodniowe statystyki wykorzystania smartfona, w tym liczbę jego “podniesień” dziennie.

iPhony potrafią wykryć, że są używane w samochodzie (poprzez wykrycie sparowania z samochodowym zestawem głośnomówiącym lub za pomocą akcelerometrów, badając przeciążenia). Smartfon wygłusza wtedy otrzymywane powiadomienia z aplikacji, a na SMS-y odpowiada automatycznie, w ten sposób:

I dodatkowo “blokuje się”, a przed użyciem wymaga kliknięcia w przycisk “I’m not driving“. Ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który tej blokady nigdy nie “obszedł”, kłamiąc że właśnie nie prowadzi samochodu.

Podsumowując — mamy problem. I zapewne o wiele większy niż nam się wydaje, bo w przypadku części kolizji zapewne na jaw nigdy nie wychodzi, że “utrata uwagi” była wynikiem zagapienia się w telefon… Ale czy walka z tym problemem powinna mieć miejsce post factum? Może jednak lepiej wyższe kary i częstsze kontrole — inspektorzy mają fajny sprzęt, który wypatruje brak zapiętych pasów z kilometrów, może warto go użyć na bardziej masową skalę do wypatrywania telefonów w rękach kierowców?

Przeczytaj także:

62 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Sam się wściekam, kiedy widzę na drodze dziwnie zachowujący się samochód, a po zbliżeniu , okazuje się, że właściciel używa telefonu. Wydaje mu się, że sobie świetnie radzi z jazda i rozmowa, ale fakty temu przeczą. Szczególnie podnosi mi ciśnienie kierowca, który rusza z parkingu, mając w ręku telefon. Mógłby zakończyć rozmowę, bo przecież stał, ale nie, on musi..
    Natomiast jestem przeciwnikiem sprawdzania telefonów post faktum. Nic to już nie zmieni, a służy chyba jedynie temu, aby kogoś ukarać. Zapobiegajmy a nie karamy.
    Może w ogóle inwigilujmy każdego na każdym kroku. Ilu groźnych sytuacji można w wielu przypadkach zapobiec. A może chipujmy ludzi jak zwierzęta?
    horror

    • Nie ściemniaj z dziwnie zachowującym się samochodem.
      Co do inwigilacji, prywatności to wiedzą o tobie wszystko bo masz szpiegowski telefon,windows z telemetria, konto na portalu, kartę kredytowa, pit z dochodami itd.

    • @klonM: Sam się natknąłem na wiele takich przypadków. Np. auto najpierw rusza ostro z buta, a za chwilę jedzie 40 km/h lewym pasem przy podwyższeniu do 70 km/h. Wyprzedzam go, a on właśnie pisze SMSa zerkając tylko co kilka sekund na drogę.
      Już nie wspomnę o osobach, które trzymają telefon na środku kierownicy przez całą jazdę, bo przecież nowe tweety i posty z FB im uciekną…
      Na widok takich osób pojawiają mi się myśli o inwigilacji w postaci kamer wewnątrz auta itp.

    • “(…) jestem przeciwnikiem sprawdzania telefonów post faktum. Nic to już nie zmieni, a służy chyba jedynie temu, aby kogoś ukarać. Zapobiegajmy a nie karamy.”

      Hmmm, jak Ci ktoś połamie nogi, bo się na Snapchacie skupił, ma nie być karany?
      Sprawdzanie co sprawca robił przed wykroczeniem/przestępstwem to nie inwigilacja.

      &

    • @Sholay

      Co Ty dajesz za absurdalne przykłady. To jak ktoś Ci połamie nogi wjeżdżając w Ciebie autem to potrzebujesz sprawdzić jego telefon aby orzec o winie? Rozumiem, że do tej pory sprawcy takich wypadków notorycznie uchodzą karze bo nikt nie sprawdził im telefonu?
      Ogarnij się proszę :)

    • A co z pisaniem wiadomości głosowych przez asystenta za pomocą mowy? Załóżmy, że spowoduje wypadek. Wezmą mi tel i powiedzą – pisał pan sms a ja im powiem – tak za pomocą asystenta w którym pisanie działa jak tryb głośno mówiący w samochodach i możecie mi skoczyć. Tak samo na takim whatsapie, wyklikam odbiorce i mogę mówić po tap-nięciu na ikone.
      A swoją drogą myślę, że to ma być skierowane do osób które postują na FB podczas jazdy.

  2. Nie widzę przeciwskazań do takiej kontroli. Tak naprawdę najbardziej jej obawiają się tylko winne osoby. Naruszenie prywatności? Nie ma czegoś takiego, jeśli żyje się w zdrowym społeczeństwie. Powodując wypadek naruszamy strefę prywatną oraz zdrowotną drugiej osoby i jedyna warstwa prywatna jaka wówczas jest dla sprawcy, to taka, że prywatnie będzie odbywał karę za swoje czyny. Nie popadajmy w paranoję z tą prywatnością, bo równie dobrze będzie ktoś mógł wejść Ci do domu wyrżnąć cała rodzinę i zasłoni się prywatnością, że nikogo nie obchodzi to, co on w tym momencie robił, łącznie ze służbami, których celem jest egzekwowanie prawa.

    • Przy czym na smartfonie mogą być np. dane służbowe chronione różnymi NDA.

    • Doprawdy ? ja widzę problem. Z telefonu wcale nie musiał korzystać kierowca, a mogła np. żona, mąż, matka, ojciec, siostra , córka, szwagier Stefan, albo kochanka. Można oczywiście wprowadzić prawo, na wzór prawa dot. otwartego alkoholu. Wtedy posiadanie włączonego telefonu stanowi PRZESTĘPSTWO = ARESZT, podobnie jak spożywanie lub posiadanie napoczętego alkoholu w wielu stanach czy nawet na poziomie hrabstw ( w niektórych hrabstwach posiadanie wcześniej otwartego alkoholu nawet w bagażniku jest karalne) .

    • Masz rację. Nasze społeczeństwo jest przecież najzdrowsze. Nie ma kradzieży, zazdrosnych ludzi, ludzi przekupnych. Przecież ludzie nie robią nagich zdjęć swoim pięknym żonom, bo, o zgrozo, to byłoby nie na miejscu! Przecież matka nie wyśle ojcu zdjęcia chorego dziecka, bo tak nie wolno! I dlaczego mielibyśmy się wstydzić, że policjant przegląda później te fotki? Przecież wszyscy mogą wiedzieć, że chodzę na terapię do psychologa. Co kogo obchodzi, że ja bym tego nie chciał. Przecież nikt nie zamyka drzwi w domu, bo przecież gość w dom – Bóg w dom. Skoro to wszystko prawda to przecież nie ma powodu, żebyś nie powiedział kiedy nie ma Cię w domu i zostawił drzwi otwarte. Przecież wszystkim ufasz.

    • Chcesz żyć w państwie policyjnym? Proszę bardzo.
      Coś takiego na pewno doprowadzi do nadużyć, prędzej czy później.
      Już mieliśmy okazję tego doświadczyć i pewnie mało kto chciał by do tego wracać :P

  3. Jasne że lepiej zapobiegać. Zwróćmy jednak uwagę na przypadki gdy dochodzi do śmierci lub utraty sprawności. Sprawdzenie post factum mogłoby pomóc w ustaleniu winy czyli zaspokojenia roszczeń faktycznego poszkodowanego lub zabezpieczenia jego rodziny.

    • Lepiej nauczyć ludzi odpowiedzialności za własne czyny, a nie “zapobiegać”. Jesteś winny – spacasz osobiście _wszystkie_ koszty, nawet jeśli nie będziesz miał za co żyć. Teraz ubezpieczenie OC bierze to na siebie i sprawca nawet nie wie, co faktycznie zrobił (np. jeden lot śmigłowca ratunkowego zjada dochody większości młodych z całego roku). Wtedy szybko zniknie większość piratów drogowych (nie będzie ich stać na utrzymanie samochodu).

    • @Rav kolega o czymś takim jak regres z OC nie słyszał?

  4. Statystycznie człowiek piszący SMS za kierownicą stwarza takie same zagrożenie jak mający 0,8 promila alkoholu we krwi.

    • Statystycznie kierowca mający 0,8 -1,3 promila stwarza takie samo zagrożenie co kierowca trzeźwy. Według statystyk wykroczenia popełniają zarówno pijacy jak i trzeźwi. Co bardziej interesujące w znacznej części wypadków w, której brał udział kierowca po pijaku, winny kolizji okazał się być ten trzeźwy kierowca ,a nie ten zły niedobry pijak :)

    • Nie rozumiem dlaczego wypadek spowodowany zabawą telefonem, czy pijaństwem, miałby być bardziej problematyczny niż jakikolwiek inny wypadek? Statystycznie najczęstszym powodem wypadków jest nierozwaga kierujących (kwalifikowana oficjalnie najczęściej jako niedostosowanie prędkości do warunków jazdy lub “ryzykowne” manewry). Ale tak na prawdę najczęstszą przyczyną wypadkół jest: mierna odpowiedzialność za skutki. _Obowiązkowe_ ubezpieczenie OC powoduje, że drobna stłuczka nic nie kosztuje, więc nie ma co się jej bać. A to z kolei powoduje, że więcej jest poważniejszych wypadków (które też z resztą praktycznie nic nie kosztują – co najwyżej odsiadkę).
      Gdyby sprawca wypadku musiał spłacić całkowite koszty wypadku (zarówno uszkodzonych samochodów, akcji ratunkowej, leczenia, jak i ewentualnej renty, nawet dożywotniej), to większość jednak by bardziej uważała, żeby kogoś nie “stuknąć”.
      Przestańmy ludzi traktować jak barany, którym trzeba mówić co mają robić, a jeśli nie posłuchają, to i tak spłacać zamiast nich kary!

    • @klonM: Czy możesz wskazać odpowiednie statystyki, bo obecne szacunki są jednak inne, cyt.:
      “ITS na podstawie m.in. informacji uzyskanych od policji ocenia, że nawet co czwarty wypadek na polskich drogach może być spowodowany przez to, że kierowca rozmawiał przez telefon komórkowy, nie używając zestawów głośnomówiących lub słuchawkowych.”

    • Kenjiro 2019.03.18 11:22
      Nie dostrzegasz drobnej różnicy w zacytowanej wypowiedzi. ITS hipotetycznie stwierdza, że tel., stanowi zagrożenie używając sformułowania (…)”może być spowodowany przez to, że kierowca rozmawiał”. Może to nie to samo co musi, lub spowodował… Do wypadku dochodzi zawsze w wyniku kilku czynników, zbiegów okoliczności.

    • @Kenjiro Demonizowanie telefonów, jednocześnie wybielając zestawy głośnomówiące to hipokryzja. Dekoncentruje sama rozmowa, a to czy w ręce trzymamy urządzenie czy nie, nie ma znaczenia. Gdyby trzymanie w ręce czegokolwiek miało znaczenie, to należałoby również zabronić jedzenia podczas jazdy. Już gdzieś w necie czytałem pierwsze “oświeceniowe” wyniki badań ekspertów, którzy to potwierdzają – rozmowa przez bluetooth jest równie niebezpieczna. A z własnej praktyki również mogę to potwierdzić, jedno i drugie dekoncentruje.

    • @Alojzy: Rozmowa, owszem dekoncentruje, ale każda aktywność nienakierowana na drogę pogłębia dekoncentrację. Spróbuj żonglować piłeczkami podczas jazdy i powiedz, że to to samo co rozmowa za pomocą zestawu głośnomówiącego. Poziom koncentracji jest od zera do 100%, i każdy procent jest tutaj na wagę zdrowia i życia. Oczywiście, że kichnięcie może spowodować wypadek, ale równanie całego przedziału od zera do 100% jest kompletnie idiotyczne.

  5. “laboratoriach forensicowych”…
    No naprawdę? To nie można po Polsku, zamiast kaleczyć oba języki…

    P.S. Co to za checkbox bez nie ma opisu pod polem komentarza?

    • Serio? Wytykasz kaleczenie języka, a później sam piszesz “checkbox”? Opis “checkboxu” u mnie: Chcę otrzymywać powiadomienia e-mail o nowych komentarzach RSS dla komentarzy

    • Tak, bo “checkbox” nie ma sensownego polskiego odpowiednika (w kontekście formularzy na stronach – “pole do zaznaczenia” nie jest przekonujące)…
      Z kolei “forensics” można łatwo przetłumaczyć na “śledczy” zamiast tworzyć potworka w stylu” forensicowy”…
      Dziwi mnie Twoje zdziwienie o_0

      A że u Ciebie jest “Chcę otrzymywać…” to zasługa tego, że zostało poprawione – wczeniej (jak pisałem komentarz) było bez opisu :P

  6. “Jadący” autkiem smartfon przemieszcza się inaczej w stosunku do BTSów niż “spacerujący”. Może na tym polu można by coś wydumać?

    • A może mojego telefonu używa moja dziewczyna siedząca obok? A może rozmawiam przez zestaw głośnomówiący wbudowany w samochód? A może w tle chodzi muzyka ze spotify albo nawigacja dociąga sobie mapy? A może dyktuję SMS do Siri, która odczytuje mi potem odpowiedź?

  7. Bardziej pomogłoby obowiązkowe montowanie nawigacji i zestawów głośnomówiących niż sprawdzanie post factum. Raz doprowadziłem do niegroźnej kolizji bo Mapy Google się zawiesiły. SMSów nie piszę w trakcie, a jak rozmawiam to przez zestaw głośnomówiący, ale nawigacja… Nie znam statystyki, ale stawiam, że wbudowanej nawigacji z aktualnymi mapami, która zastąpiła by smartfona nie ma zdecydowana większość samochodów.

    • I niby czym różni się obsługa nawigacji w telefonie, a tej wbudowanej w aucie? Tak samo z rozmową przez zestaw – inaczej rozmawiasz przez zestaw, a inaczej przez telefon?

  8. Ostatnio to jakaś plaga sa laski, które oglądają jakieś live na telefonach podczas prowadzenia. W sumie każdego dnia wieczorem takie widuje. Także to tylko kwestia czasu.

  9. Ludzie kochają komplikowanie życia. Był wypadek, ok, co za różnica, czy przyczyna był telefon przy uchu, czy gderająca ciotka z Australii, czy chwila nieuwagi. Nikt wypadków nie robi specjalnie, dlatego to się nazywa wypadek. Jeśli już ma kierowca być pociągnięty do odpowiedzialności niech odpowiada za ten wypadek, ale nie, teraz trzeba wiedzieć czy do wypadku doprowadził telefon, bo to będzie dodatkowa kasa! Ktoś to zauważył?

    Zmuszanie ludzi do tego, by nie używali telefonów we własnym samochodzie nie uda się, przecież to jasne i nie o to tu chodzi by dbać o czyjeś bezpieczeństwo, każdy dba o swój własny portfel, podobnie władze, urzędnicy, posłowie i cała reszta. Gdyby chodziło o bezpieczeństwo, istnieją o wiele prostsze i tańsze rozwiązania, ale nie chodzi o bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo to tylko argument dla szarego Kowalskiego, który jest nieświadomy tego, w jakim świecie żyje i uwierzy we wszystko. A czego potrzeba więcej, jeśli nie zmusić takiego Kowalskiego by bez zająknięcia zapłacił mandat?

    Na ziemi żyje 7-8 mld ludzi! To są różni ludzie, niepowtarzalni, zresztą większość z nich pochodzi z innych planet, co zresztą widać i nie ważne, czy weźmiecie to sarkastycznie czy na poważnie, prawda jest taka, że jedynym rozwiązaniem jest szacunek i większa pomoc ludzka jeśli już coś się wydarzy. Więcej zrozumienia i współczucia, tyle potrzeba, niewiele. A jak już się stanie tragedia zamiast cieszyć się i wyciągać pieniądze, należało by pomóc, a jeśli się tego nie potrafi, przynajmniej nie przeszkadzać. Wszystko by wtedy wyglądało inaczej.

    Co mnie obchodzi czy człowiek za kierownicą jakiegoś auta mijającego mnie w tej czy innej chwili rozmawia przez telefon. Jednemu to ograniczy zdolność panowania nad sytuacją, innemu nie. Nie mam zamiaru nakazywać, bądź zakazywać innym tego. Każdy ma prawo żyć tak jak chce! Ale ludzie tak siebie kochają i szanują, że by tylko karali innych, zapominając o tym, że sami często powodują problemy. Więc?

    Uważam, że to się nie uda. Świat i bez tego jest mocno skomplikowany. Ale cóż, ludzie widocznie jeszcze nie mają dość, chcę by ich życie było jeszcze trudniejsze… A niech tam…

    • Jest cos madrego cos w tym co piszesz.
      Faktycznie nie ma roznicy z jakiego powodu gosc spowodowal wypadek.
      Ale wazne jest czy sprawca zrobil to z glupoty, czy kolo mu odpadlo.
      Co zrobil glupiego jest nie istotne.
      Jesli z glupoty to istnieje prawdopobienstwo ze zrobi wypadek ponownie i trzeba go pozbawic prawa jazdy na pewien czas.
      Nie udowodnimy winy, jesli siebie nie nagrywal podczas jazdy.

    • No właśnie w tym problem, że to nie są wypadki. Jak rozpraszasz swoją uwagę, która w trakcie prowadzenia samochodu powinna być skupiona na drodze to to nie jest już wypadek! Zrozumcie to ludzie wreszcie. Tak samo jak jechanie niesprawnym autem np. Bez świateł stopu! Wypadek jest wtedy, gdy zdarzy się coś kompletnie nieprzewidzanego i ktoś powinien wreszcie zaktualizować kodeks ruchu drogowego, a sytuację właśnie w przypadku lekkomyslnosci powinny być rozstrzygane z KK i wtedy wreszcie ludzie nauczyli by się myśleć za kółkiem.

    • @Marcin To mam nadzieję że dajesz przykład i że jak wsiadasz do auta, to najpierw walisz 5 kaw i jesteś w 100% skoncentrowany. Broń boże nie klikasz żadnych przycisków na desce, bo to może Cię chwilowo zdekoncentrować.

  10. Czy szminki ktorymi maluja sie kobiety ktore prowadza samochod beda mialy podobne rozwiazania?

  11. Polecam komunikację miejską. Można usiąść (albo postać), napsisać komentarzyk taki jak ten, obejrzeć sobie jakiś stream, poczytać książkę i popisać wiadomości ze znajomymi. Po co tłuc się samochodem, skoro można przyjemniej i bardziej “immersyjnie” spędzić ten czas?

  12. Bezsens. O winie nie powinno stanowić czy ktoś korzystał ze smartfona czy po prostu się zamyślił. Nie zatrzymał się ? Nie ustąpił? Potrącił ? Przekroczył prędkość? … Winny!

  13. Jeśli przyjmiemy prawo, że zawsze “winny” jest piszący SMS, niezależnie od tego czy jechał przepisowo (tak jak w przypadku alkoholu), to zasadne jest sprawdzanie, czy w trakcie wypadku działał aktywnie z telefonem, (tak jak bananie alkomatem). W przeciwnym przypadku jeśli jednak spowodował ktoś wypadek, to nie ma znaczenia dlaczego “nie uważał”. Jakie znaczenie ma, czy nie uważał, bo pisał SMS’a czy oglądał się za spódniczką MINI na chodniku, albo grzebał w schowku na rękawiczki, czy zamyślił się nad problemem filozoficznym. Spowodował i już!

    • Ale “pijak” nie jest winny z automatu. Większość wypadków z udziałem nietrzeźwych, to właśnie z winy trzeźwych. W takim przypadku odpowiedzialność karna nietrzeźwego nie ma związku z wypadkiem.

  14. Żeby nie było, że tylko SPAM – popieram, najlepszy byłby system blokujący tel w samochodzie. A teraz ode mnie, bo jestem emocjonalnie nastawiony….

    Czy przesadzam? Nie sądzę.
    O tym całym bezpieczeństwie/prywatności/anonimowości, inwigilacji (nagrywane są rozmowy telefoniczne – nasze prywatne!, a firmy to już w majestacie prawa podobno można podsłuchiwać bez otwarcia sprawy!), profilowaniu, hakowaniu, nawet tagowaniu zdjęć dowiedziałem się stosunkowo niedawno. I przyznam byłem naiwny. I tak jak byłem naiwny tak teraz odważnie wybiegam w przyszłość, bo już obecnie co w Chinach jest – wiadomo.
    Ostatnio popełniłem wielki błąd, który stał się motorem napędowym tego posta. Wyniki badania krwi pewnej bliskiej mi, młodej osoby udostępniłem w Internecie do wstępnej oceny. Teraz, nie ma to znaczenia, ale co jeśli to preludium do choroby? Oczywiście nie muszę tragizować, bo to tylko zatrucie pokarmowe lub jelitówka, ale jeśli kiedyś medycyna sięgnie wyżyn i okaże się, je konfiguracja jakiś wskaźników jest informacją o poważnym uszczerbku na zdrowiu, który uaktywni się w dorosłym życiu tej młodej osoby? Czy to co zrobiłem będzie miało w pływ? Nie wiadomo. Jak wykorzystają, to w przyszłości ubezpieczyciele, firmy farmaceutyczne, pracodawcy lub urzędniczy system państwowy? Być może utrudniłem tej osobie życie??

    Jak będzie wyglądał handel naszymi danymi nie wiadomo, może w majestacie prawa będą upubliczniane instytucjom lub biznesowo większym firmom, pracodawcom, a co za tym idzie ludzie będą szufladkowani? Już przez eugenikę przechodziliśmy, na szczęście idea padła, ale tylko dlatego, że została źle wprowadzona – siłą. Czy przesadzam? Nie sądzę. W latach 90 cieszyliśmy się emailem, a później html’em. Nikt nawet nie śnił o tym co mamy teraz i o czym napisałem wyżej. Więc walka o prywatność i anonimowość chyba powinna być naszym obowiązkiem. Teraz piszę przez startpage przez tryb Anonymous View i niby nadaję z Amsterdamu. I co z tego? Za 20 lat startpage albo będzie musiało sprzedać swoje dane, albo zbankrutuje i je ktoś wykupi albo wyciekną (kontrolowanie lub nie)[no super właśnie się okazuje, że przez startpage można tylko se czytać:), a więc nie wyślę tego przez Anonymous View, przekopiuje więc]. Dla potrzeb właśnie swobodnego zdobywania wiedzy chcę być anonimowy na FB – na początek. Jest jakieś forum gdzie można pogadać o takich sprawach z tak zorientowanymi ludźmi jak wy? Ale nie tylko o FB, pracuje w firmie, czasem korzystam z tłumacza google, czasem zapomnę skasować ceny, a wiadomo gdzie to leci…. Na każdym kroku trzeba być ostrożnym, a człowiek nawet nie zdaje sobie z tego sprawy…… W komentach ciężko a i spamować nie chcę, dlatego zapytałem czy jest jakieś forum.

    Miłości technicy!

  15. co to za fajny sprzęt, który wypatruje brak zapiętych pasów z kilometrów?

  16. W Adelaidzie kamery są wykorzystywane do robienia fotek gadającym/smsującym przez telefon. Jak cię złapią to dostajesz mandat pocztą. Nie wiem dokładnie jak to działa, ale znajomy, który tam mieszka ostrzegał by nie dotykać telefonu w czasie jazdy.

    • Dobrze że nie mailem lub SMSem ;)

  17. To jest sztuka dla sztuki… W przypadku poważniejszych wypadków i tak Policja można sprawdzić, kiedy co i jak było wysyłane, bezpośrednio z telefonu, bo ma prawo poprosić okazania telefonu, prowadzącego pojazd.

    Większy efekt da edukacja i kontrole, które regularnie wykrywają “użytkowników w biegu” prowadzących pojazdy.

    Poza tym rodzi się pytanie, dzisiaj wspomniany program w artykule nie przekracza naszej prywatności, a co będzie wraz z kolejną wersją ? Upss przepraszamy, w nowej wersji, opcja dostępu do danych miała nie być aktywna. :))))

    Myśląc więcej o tej sprawie, czy to przypadkiem nie jest zasłona dymna, aby stworzyć narzędzie, które umożliwi wyższym instytucjom rządowym, dostawać się do naszych telefonów ? Raczej tutaj bym szukał przyczyny stworzenia owej aplikacji. Skoro producenci mówią NIE dla bocznych wejść służbom specjalnym całego świata, to w imię prawa, trzeba mieć aplikację dla “niby” Policji. :)

    Z ciekawością będę obserwował dalszy rozwój pomysłu.

  18. Co z gqarancją telefonu po użyciu takiego Textalyzer-a?
    Co ze starszymi/innymi telefonami (nie na androidzie lub OS-ie)?
    Co z uszkodzonym złączem USB lub Lightning?
    Czy jest możliwość po zrobieniu roota filtracji tego typu że telefon będzie łączył się po usb tylko z moim komputerem uwarzając że nie wykrywa urządzenia?

  19. Obecnie są jeszcze tacy co w czasie jazdy grają w Ingress, czy łapią Pokemony. znam bardzo wiele osób w moim mieście, głównie PH którzy mają służbowe samochody i mogą sobie na koszt firmy śmigać gdzie chcą.
    Może w telefonach powinno być coś takiego jak “tryb samochodowy”, gdzie telefon jest zablokowany na działanie manualne i działa tylko na polecenia głosowe. Z możliwością sprawdzenia w jakim trybie był włączony w czasie jazdy.

  20. Moim zdaniem wystarczy mechanizm śledzenia oczu kierowcy instalowany w samochodzie. Wtedy wiadomo gdzie patrzył przed wypadkiem.

  21. Walczą z telefonami z całych sił, jednocześnie montując w autach dotykowe ekrany, których łączna “powierzchnia” to ze 20 cali.

  22. A co z pieszymi zombie?

  23. Za korzystanie z komórki w czasie jazdy oprócz wysokiego mandatu, powinno być zabierane prawo jazdy na co najmniej miesiąc. Ps. Widziałem kierowców oglądających w czasie jazdy film na smartfonie.

    • Jak rozumiem oglądać film na tablecie wolno?

  24. Nie wiem czy naprawdę chodzi o “bezpieczeństwo drogowe”. Jakie znaczenie ma czy sprawca SMS-ował czy nie, jak jest sprawcą? Guano to powinno obchodzić z jakich przyczyn – jest winny i tyle i powinien za to odpowiadać, a jak uważa inaczej, to niech sprawca szuka usprawiedliwień przed sądem. Natomiast zapewne chodzi o coś innego: obecnie w USA pod każdym pozorem gdy ktoś jest zatrzymany i nawet potem uniewinniony, albo nawet odstępuje się od zarzutu, to jest od niego pobierane DNA i nie ma możliwości potem jego usunięcia (zauważmy, że to rzutuje nie tylko na niego, ale i jego krewnych!). Pewnie z tymi telefonami chodzi to samo – o krzewienie państwa totalitarnego w USA.

  25. To może jeszcze sprawdzanie kamerek samochodowych? Na pewno kilka złotych by wpadło.

  26. Pytanie do sytuacji – jadę, a z podporządkowanej wyjeżdża mi kierowca, którego skupioną na czymś innym twarz rozświetla charakterystyczna poświata ekranu. Hamuję, ale dochodzi do kolizji.
    Co ja robię? Dzwonię po niebieskich i informuję, że drugi kierowca korzystał z telefonu w czasie jazdy. I teraz mamy opcje – albo kierowca się zgadza, albo idzie w zaparte. Czy jest możliwość wymuszenia, czy to przez policję czy to przeze mnie, jako poszkodowanego, np. sądownie, sprawdzenia billingów w momencie kolizji?
    Jest to poważna rozkmina i proszę o sensowne odpowiedzi.
    Pzdr.

    • Ale ja właśnie mentalności Kolegi nie rozumiem: skoro wyjechał z podporządkowanej i doszło do kolizji to co za lewacka totalitarna mentalność z tą chęcią wiedzenia co tamten kierowca robił? JEST WINIEN I TO WYSTARCZY! Po co Koledze czy policji wiedzieć czy korzystał z telefonu? Czy jakby TiRówka robiła mu laskę to byłaby różnica? Albo jakby był zdekoncentrowany tym, że komornik za niespłacony kredyt chce mu zająć samochód, to byłaby różnica? Dla normalnych ludzi, którzy nie są wścibscy NIE! Im wystarczy, że kierowca jest winny wypadku i przyczyny ich nie obchodzą – to obrońca kierowcy ma ewentualnie szukać okoliczności łagodzących. Tylko ktoś o totalitarnej mentalności jest tak wścibski, że musi wiedzieć co każdy w danej chwili robił, dlaczego a najlepiej jeszcze co przy tym myślał. Normalnym osobom to zbędne.

    • Do Józef: co za średniowieczna mentalność!
      Można być trochę winnym (bo np. młody kierowca pomylił w stresie hamulec z gazem) lub bardzo winnym (bo janusz drogowy uznał sprawdzenie poczty za ważniejsze od zachowania szczególnej ostrożności).
      Pierwszego nie ma co karać – niech tylko naprawi wyrządzone szkody, za to drugiemu należy się solidna kara, żeby miał motywację do zachowania ostrożności w przyszłości.

  27. Fakt, zabawa telefonem, gdy się prowadzi, nie powinna mieć miejsca, tylko, że wprowadzanie takich zabawek jest złym pomysłem. Dziś Texalyzer, jutro coś tam. Oczywiście z “gwarancją” prywatności. Do czasu, aż się ludzie przyzwyczają do takiego poziomu kontroli, a wtedy będzie można stwierdzić, że te narzędzia nie są wystarczające i stwierdzić, że dane użytkownika są jednak koniecznie potrzebne.

    Moim zdaniem trzeba się sprzeciwiać wszystkim takim, inwigilującym wynalazkom, nawet wprowadzanym w dobrej wierze i dla naszego dobra, zanim będzie za późno.

  28. Standardowa procedura w UK gdy sa ranni lub ofiary smiertelne.

  29. Oczywiście tekstowanie na dowolnym urządzeniu elektronicznym to głupota, ale nie rozumiem dlaczego jest to nielegalne?
    Kiedy geniusz pisze SMS-a, nie “korzysta z telefonu” (o czym mówi PoRD). Nawet gdyby przyjąć, że smartfon to telefon a nie komputer z funkcją telefonu – to PoRD mówi o “telefonie wymagającym trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku”. Wystarczy podłączyć zestaw słuchawkowy – i telefon już tego nie wymaga.
    Wreszcie – co z tabletami, nawigacją, laptopami, a nawet książkami, których pod “telefon” nie podciągniemy tak łatwo jak smartfonów?

  30. Dobra, ale co za różnica, czy klikał w smartfon kupiony w sklepie nie dla idiotów, czy w smartfon kupiony w ekskluzywnym salonie z czterokołowymi zabawkami dla dużych chłopców?

    Wk***ją mnie te nowe auta. Zamiast sięgnąć na pamięć do pokrętła, przełącznika czy przycisku umieszczonego w dobrze mi znanym miejscu, muszę celować paluchem w jakiś widget wyświetlony na płaskiej, twardej, nieodróżnialnej dotykiem powierzchni – czyli muszę oderwać wzrok od drogi na kilka sekund! Ba, nawet w tych nieco starszych autach fizyczne przyciski są na tyle małe, położone blisko siebie i nieodróżnialne dotykiem, że też trzeba patrzeć! A nie są to błahe funkcje, ale ważne dla bezpieczeństwa lub komfortu (a więc pośrednio także bezpieczeństwa), np. załączenie ogrzewania tylnej szyby, nastawy wentylacji… Ba, w którymś aucie (nie pamiętam) załączanie świateł przeciwmgielnych było przyciskiem w takim miejscu, że nieraz trzeba było zerknąć, bo wymacać trudno.

    W nowych autach sa i będą coraz powszechniej wykorzystywane gesty. Typu kręcisz palcem wskazującym w lewo – ściszasz radio. Może to i lepsze, ale wymaga kamer obserwujących non-stop wnętrze. Analiza obrazu w komputerku używającym specjalizowanego procesora i zamkniętego softu z izraelskiej firmy… ciekawe, co to JESZCZE robi…

  31. <>

    – Glenn Greenwald
    “Why privacy matters – TED Talk”

    • mialo byc, cyt:
      W ciągu ostatnich 16 miesięcy debatowałem na ten temat na całym świecie, za każdym razem, gdy ktoś mi mówił: “Nie martwię się o naruszanie prywatności, ponieważ nie mam nic do ukrycia” zawsze wtedy mówię to samo..
      Wyjmuję pióro, zapisuję swój adres e-mail i mówię: “Oto mój adres e-mail. To, co chcę, abyś zrobił, gdy wrócisz do domu, to przesłanie mi adresow z hasłami do wszystkich Twoich kont e-mail, nie tylko jednego, grzecznego z Twoim imieniem, ale każdego z nich, ponieważ chcę być w stanie po prostu trolowac to, co robisz online, czytać to, co chcę czytać i publikować to, co wydaje mi się interesujące. Przecież jeśli nie jesteś złym człowiekiem, jeśli nie robisz nic złego, nie powinieneś mieć nic do ukrycia”.
      Nikt dotąd nie przyjął oferty.

      – Glenn Greenwald
      “Why privacy matters – TED Talk”

Odpowiadasz na komentarz Tomek

Kliknij tu, aby anulować

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: