20:47
8/9/2014

W dzisiejszym odcinku cyklu Poniedziałek z Prawnikiem opisujemy przepisy, na podstawie których można ścigać sprawców, którzy umieścili w sieci, nie posiadając odpowiedniej ku temu zgody, fotografię zawierającą czyjś wizerunek.

Na Wasze pytania odpowiada Jarosław Góra, adwokat oraz szef departamentu Nowych Technologii i IP w kancelarii Ślązak, Zapiór i Wspólnicy, autor ipbloga.

Kilka dni temu mogliśmy wszyscy przeczytać o wycieku sporej liczby zdjęć, bardziej i mniej znanych osób, nazwijmy ich celebrytów, ukazujących te osoby w negliżu. Zamiast wyrazów oburzenia i współczucia dla pokrzywdzonych celebrytów, a właściwie celebrytek, bo chyba w większości były to zdjęcia kobiet, wielu internautów skupiło się na poszukiwaniu tych zdjęć… Co prawda zdjęcia są na bieżąco kasowane ze stron, na których się pojawiają, ale jak mówi stara prawda — w Internecie nic nie ginie.

Niemniej jednak warto krótko wskazać na prawny aspekt całej sprawy, a mianowicie: czy celebrytkom przysługują względem osoby/osób, które „wykradły” i rozpowszechniły te zdjęcia jakieś roszczenia i czy mamy w tym przypadku do czynienia z popełnieniem przestępstwa? W doniesieniach opisujących przedmiotową sprawę możemy przeczytać, że część celebrytek, których zdjęcia wyciekły potwierdziła ich autentyczność, choćby poprzez zapowiedź ścigania winnych ich rozpowszechnienia. Na jakiej podstawie prawnej?

Rozpatrując sprawę na gruncie polskich przepisów na pewno do czynienia będziemy mieli w tej sytuacji z naruszeniem dóbr osobistych osób sfotografowanych, a raczej tych, które zrobiły sobie popularne selfie nieprzeznaczone dla publiczności, a ukazujące je w sytuacji zdecydowanie należącej do prywatnej sfery życia.

W grę wchodzi naruszenie prawa do prywatności, ochrony życia prywatnego, dobrego imienia, które ucierpiały poprzez rozpowszechnienie nagich zdjęć aktorek i modelek, które nie miały zamiaru ich rozpowszechniać i zrobiły je najprawdopodobniej na użytek prywatny.

Również przepisy zakazujące rozpowszechniania wizerunku osoby fotografowanej mogą stanowić podstawę do wystąpienia z roszczeniami (kiedyś pisałem na ten temat, więc zapraszam na bloga).

Sprawcy z całą pewnością sprawcy uzyskali dostęp do danych, do których nie byli uprawnieni. Na gruncie polskiego kodeksu karnego w grę wchodziłby zatem najprawdopodobniej art. 267 § 1.

Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Na marginesie wskazać można również, że w przedmiotowej sprawie doszło do naruszenia praw autorskich. Zdziwieni? Większość zdjęć zostało wykonanych przez same celebrytki (selfies) i pewnie część z nich nosi znamiona twórczości, przez co uznać je należy za utwory w rozumieniu prawa autorskiego. Prawa do utworów fotograficznych przysługują, co do zasady, fotografowi, więc w przypadku selfie, prawa te przysługują osobie, której wizerunek został w ten sposób utrwalony. Rozpowszechnianie chronionych utworów bezpośrednio narusza autorskie prawa majątkowe uprawnionych i z tego tytułu również można wystąpić z roszczeniami.

Jarosław Góra

Jarosław Góra

Jarosław Góra, absolwent UJ, fascynat kwestii związanych z twórczością i nowymi technologiami. W pracy zawodowej rozwija specjalizację IP oraz zajmuje się prawem funkcjonującym w otaczającej nas cyberprzestrzeni i kwestiami związanymi z dowodami elektronicznymi i informatyką śledczą. Stara się burzyć utarty do przesady poważny i nudny obraz adwokata.

Przeczytaj także:

24 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. “W pracy zawodowej rozwija specjalizację IP oraz zajmuje się prawem funkcjonującym w otaczającej nas ”

    A nie IT ?

    • “IP”=intellectual property

    • “IP”=imaginary property

      FTFY

    • http://www.gnu.org/philosophy/not-ipr.html

    • Lubię Stallmana głównie za jego mocno southern-rockowy imaż ;-) wygląda jak gdzieś z pogranicza The Allman Brothers i Lynyrd Skynyrd, natomiast nie można zapominać, że jakkolwiek będziemy się z tego śmiać i wyszydzać — takie pojęcie istnieje i ma się całkiem dobrze :)

      Zresztą jakby ono nie istniało, to nawet sam Stallman nie miałby jak różnicować kodu (oprogramowania) uwolnionego od nieuwolnionego.

      Zresztą IP (którego to skrótu osobiście nie lubię ;-) to nie tylko kwestie prawnoautorskie związane z oprogramowaniem (lub empetrójkami, lub czymkolwiek jeszcze), ale i znaki towarowe, etc., czego zbyć złośliwym uśmieszkiem na pewno się nie da :)

    • @Olgierd: Drugi i trzeci akapit wypowiedzi sugeruje, ze nie raczyl Pan nawet zajrzec do artykulu, ktorym podzielil sie przedmowca. Ewentualnie zakonczyl Pan czytanie na nazwisku autora.

  2. Może ciut nie na temat, ale czemu gdy wejdę na bloga Pana Prawnika antywirus ESET ostrzega mnie o “trojanie JS/IFrame.JV”?

    • Kaspersky również zaleca zamknięcie strony. Powołując się na obiekt HEUR:Trojan.Script.Generic w skórce do wordpressa (właściwie zgłaszanych jest wiele js).

      Ciekawe czy chakujo.

    • U mnie ESET + Chrome siedzą cicho.

  3. Co z artykułem 191a Kodeksu Karnego? Pod niego można podciągnąć nie tylko tych, którzy wykradali, ale także tych, którzy przesyłają danych.

    • Czyli agencje rzadowe wszystkich krajow podpietych pod rutery “po drodze”, dostarczycieli internetu, firmy dzierzawiace lacza oraz te udostepniajace uslugi chmurowe, a w szczegolnosci te, ktore wykonuja kopie bezpieczenstwa “mimochodem”, itd?

  4. przechodząc na wspomnianego bloga – http://www.ipblog.pl/2014/06/fotografie-a-prawa-osob-fotografowanych/ ESET zgłasza zagrożenia :(

  5. Przepraszam, z całym szacunkiem ale przy fragmencie o “znamionach twórczości” padłem na deski i przed oczami stanęły mi te MOVy z tą radosną twórczością…
    Ja wszystko rozumiem że wszyscy to robią ale żeby się filmować… zwłaszcza czymś co się backupuje w chmurze…. beztroska totalna…
    No i te selfie… z pewnością niektóre to sztuka…

  6. Mam jedno pytanie. Jesli niepożądane zdjęcia już były udostępnione w internecie przez kogokolwiek to czy jak ja udostępnie coś mi grozi? Przecież ja ich nie wykradłem tylko widziałem, miałem “na tacy”.
    No i druga opcja: Jeśli fotki są dostępne w sieci TOR i jak pisałem wcześniej “dostałem je na tacy”, a ja je udostępnie “w ogólnym internecie” co wtedy? Coś mi grozi?

    • “Mam jedno pytanie. Jesli niepożądane zdjęcia już były udostępnione w internecie przez kogokolwiek to czy jak ja udostępnie coś mi grozi? ” – Nie jestem prawnikiem, ale na logikę to nie ma znaczenia. Przykład: jeśli ściągasz z sieci “spiraconego” windowsa i udostępniasz go innym to oczywistym jest, że robisz to nielegalnie. Fakt, że wcześniej zostało coś bezprawnie opublikowane nie może być usprawiedliwieniem dla rozpowszechniania tego dalej. “Jeśli fotki są dostępne w sieci TOR i jak pisałem wcześniej “dostałem je na tacy”, a ja je udostępnie “w ogólnym internecie” co wtedy? Coś mi grozi?” – Teraz już tylko zostaje Ci ubieganie się o azyl w Federacji Rosyjskiej ;)

    • I tak, i nie, i nie wiem.

  7. Aha i jeszcze tak trochę poza tematem. Ostatnie żujace polskie forum torepublic nie działa od kilku dni. Więc nie ma sensu wchodzić na TOR’a. Pozdrawiam i życzę miłej zabawy w zakłamanym pełnym manipulacji clearnecie.

    • spokojnie, to tylko awaria. Długa, ale forum wstanie, obiecujemy

    • Jasne, forum wstanie, obiecujemy, ale wiadomość kluczem niepodpisana żadnym.

  8. Koks tak grozi Ci – spłoniesz w piekle :P

  9. Dziękuję wszystkim za odpowiedź.

  10. Nooo, jak chodzi o Jennifer Lawrence, to oprócz naruszenia dóbr osobistych i wizerunku w grę jeszcze wchodzi złamanie przepisów dotyczących ochrony życia (nie)poczętego – tyle materiału biologicznego się zmarnowało na Jej twarzy… ;o)

  11. Czysto teoretycznie – podrywam sobie jakąś pannę na fejkbooku, kręcę bajerę i wymieniamy się gołymi fotkami przy czym od razu ją instruuję żeby nie wysyłała mi na maila, tylko np wrzuciła na imgur czy inny hosting obrazków. Ona wrzuca, niczego nie świadoma, na ogólnie dostępny hosting, a ja wtedy okazuję się męską świnią i rozsyłam ten link jej znajomym na fejsie ;]
    I w tym wypadku to jest JEJ wina że zdjęcie wyciekło, ja nic nie kradnę, ona SAMA wrzuca fotę do netu, a przecież wiadomo że co raz będzie wrzucone do internetu już nigdy nie zniknie ;)

  12. W przypadku rozpowszechniania bez zgody wizerunku nagiej osoby należałoby jeszcze chyba wspomnieć “na gruncie” prawa polskiego o:

    Art. 191a. § 1. Kto utrwala wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej, używając w tym celu wobec niej przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, albo wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
    § 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Odpowiadasz na komentarz Chris

Kliknij tu, aby anulować

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: