11:21
17/8/2018

W marcu ostrzegaliśmy przed dziesiątkami stron, które oferują kursy językowe z bliżej nieokreślonymi “dofinansowaniami”. Biznesy tego typu ciągle istnieją i zdobywają klientów, ale niektóre osoby po zgłębieniu tematu (niestety, najczęściej dopiero po zakupie) decydują się na odstąpienie od umowy. I tu zaczyna się problem, bo sprzedawca powołując się na przepisy kodeksu cywilnego przekonuje, że istnieje “obowiązek zapłaty za towar” i nie ma możliwości odstąpienia od umowy. Kupiłeś coś w internecie i teraz nie chcesz przyjąć kuriera i zapłacić mu za paczkę? Poniżej znajdziesz informację, co robić.

Nauka angielskiego z dofinansowaniem

Strony z kursami językowymi, przed którymi ostrzegaliśmy w marcu, były przygotowane naprawdę niedbale. Dotacje nie były naprawdę dotacjami. Nie było wiadomo kto te kursy sprzedaje i kto przetwarza dane osobowe, natomiast dawało się połączyć to przedsięwzięcie z pewnym przedsiębiorcą, który już kiedyś zabłysnął oryginalnymi przedsięwzięciami i odkrywczymi interpretacjami prawa. W naszym artykule radziliśmy wam, aby nie odbierać przesyłek pobraniowych z kursami jeśli nabraliście wątpliwości co do uczciwości oferty.

I dalej radzimy Wam to samo. Poniżej szczegółowo tłumaczymy dlaczego, ale jeśli czytacie ten artykuł jako zdenerwowany klient, który chce zrezygnować z kursu, to:

po prostu nie odbierajcie paczki pobraniowej, a dodatkowo wyślijcie do sprzedawcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy (listownie lub mailowo).

Dlaczego warto zrobić obie te rzeczy, tłumaczymy poniżej. Ale aby lepiej zrozumieć sytuację, zacznijmy od początku…

Były “dofinansowania”, pora na “dotacje”

Opisywane w marcu strony już zniknęły z sieci, ale pojawiły się inne o bardzo podobnym charakterze. Jedna z nowych stron z kursami to www.dofinansowania-jezykowe.pl. Również oferuje ona kursy z rzekomym “wsparciem finansowym” przy czym nie wiadomo kto tej dotacji udziela (na infolinii mówią, że “prywatny inwestor”), ale rozmieszczone gdzieniegdzie gwiazdki na niebieskim tle chyba nadal mają sugerować dofinansowanie unijne (powiedzmy sobie wprost: to nie są dofinansowania unijne).

Na stronie jest też mowa o tajemniczym “programie dofinansowania nauki języków obcych” i jest informacja o “naborze”, która zapewne ma skłonić do szybszego podjęcia decyzji. Typowe dla tego typu “biznesów”. Poniżej zamieszczamy inny charakterystyczny dla takich stron element. Zgoda na przetwarzanie danych przez “administratora”, którego nazwa nie jest wymieniona w treści zgody.

Owszem, na stronie jest Regulamin i Polityka prywatności. W regulaminie jest wzmianka o tym, że serwis internetowy prowadzony jest przez…

IntGo Global LLC z siedzibą w Wilmington, 910 Foul Road, Suite 201, 19803 Delaware

…natomiast w polityce prywatności napisano, że ta sama firma jest administratorem danych osobowych, choć w rozumieniu uchylonej już ustawy z 1997 roku.

Już sama siedziba w USA wcale nie powinna zachęcać do zakupu, bo czy w razie sporu jesteście gotowi na korespondencję z firmą z USA lub odsyłanie do niej paczek? Chyba nie. Radzimy korzystać z ofert takich przedsiębiorców, którzy ustanowili odpowiednie przedstawicielstwo w Polsce albo ze zrozumiałych względów korzystają z siedzib zagranicznych.

W samym regulaminie wspomnianej strony pojawia się domena akademianaukowa.pl, która wskazuje na ten sam serwer co dofinansowania-jezykowe.pl oraz dofinansowania-dolnoslaskie.pl. Wcześniej obserwowaliśmy wysyp stron, które miały adresy w formacie:

dotacje-[nazwa województwa].pl

Jak widać, sposób działania jest bardzo podobny do wcześniej opisanego. Ale nie to jest najciekawsze.

“Nie ma możliwości wycofania zamówienia”

Ludzie decydują się nabyć kursy językowe pod wpływem reklamy i zapewnień o “dotacji”. Później doczytują o nich w sieci i zaczynają zmieniać zdanie. Czują się wprowadzeni w błąd choćby tym, że rzekomo kupili kurs z dotacją, która tak naprawdę była bliżej nieokreślonym rabatem (a szczerze mówiąc to wydaje się po prostu standardową ceną u tego sprzedawcy). Skoro klienci zaczynają się rozmyślać to chcą odstępować od zawartych umów. Nie chcą odbierać paczek pobraniowych za ponad 160 zł, bo tyle kosztuje kurs.

Już niemal każdy wie, że Ustawa o prawach konsumenta daje możliwość odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni od daty otrzymania produktu. Nabywcy wspomnianych kursów próbują więc korzystać z tego prawa jeszcze przed otrzymaniem paczki. Te osoby, po wysłaniu wymaganego prawem formularza odstąpienia od umowy, dostają od sprzedawcy wiadomość e-mailową mniej więcej takiej treści (pogrubienia nasze).

Szanowny Panie. Umowa została już zawarta, nie ma możliwości wycofania zamówienia.
Informacja od Pana wpłynęła zbyt późno aby móc ją przyjąć. Jest to nieskuteczna rezygnacja.

Jest to umowa z obowiązkiem zapłaty co potwierdził Pan w rozmowie z konsultantem oraz wysyłając zgłoszenie uczestnictwa, zaś dyspozycja została już złożona dla magazynu (szczegóły znajdują się w zaakceptowanym regulaminie).

W przypadku nie odebrania zamówienia zastosowanie ma: art 491 § 1 k.c., zgodnie z którym jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może:

1. bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki. Kwota żądana do uiszczenia przez konsumenta powinna obejmować cenę towaru, koszt przesyłki (chyba że przesyłka była określona jako darmowa) oraz dodatkowo koszt przesyłki zwrotnej do sklepu. W przypadku braku dojścia do porozumienia, a więc po bezskutecznym wezwaniu kupującego do wykonania umowy sprzedający wystąpi na drogę sądową.

Strona sprzedawcy nie zrezygnuje ze swoich praw w przedmiotowej sprawie mając na uwadze zaistniałe okoliczności.

Wcześniej radziliśmy Wam by w ogóle nie odbierać paczek. I radziliśmy słusznie, bo te wcześniej oferowane kursy językowe były sprzedawane przez nieokreślonego przedsiębiorcę. W przypadku strony dofinansowania-jezykowe.pl sprzedawca jest już określony. Niby jest to firma z USA, ale ta firma prowadzi stronę w języku polskim i adresowaną do Polaków. Utrzymuje też call center z numerem warszawskim, które to call center zatrudnia Polaków. Czy siedziba w USA nie jest w tym momencie zbytnim utrudnieniem? Owszem jest, szczególnie gdyby działalnością firmy zainteresował się UOKiK, a naszym zdaniem powinien się zainteresować choćby ze względu na straszenie konsumentów odpowiedzialnością z art 491 § 1 k.c. i arbitralne pozbawianie ich prawo do odstąpienia od umowy. Są też inne praktyki firmy, które wyglądają bardzo dziwnie.

Jak wygląda kupowanie kursu?

Zanim omówimy regulamin firmy, wyjaśnijmy sobie jak wygląda kupowanie kursów językowych przez stronę dofinansowania-jezykowe.pl Szczegóły znamy nie tylko od klientów. Sami podjęliśmy próbę zakupu kursu.

To przebiega tak:

  1. Osoba zainteresowana kursami zostawia swoje dane (nazwisko, e-mail, telefon) na stronie dofinansowania-jezykowe.pl. Ten etap nazywany jest “zgłoszeniem uczestnictwa” i nigdzie nie ma mowy o żadnej odpłatności (mimo iż późniejsza korespondencja sugeruje, że “zgłoszenie uczestnictwa” jest jakimś potwierdzeniem obowiązku zapłaty).
  2. Po pewnym czasie (zwykle do dwóch godzin) oddzwania konsultant. Najpierw pyta o województwo, wiek oraz o to, czy osoba zainteresowana kursem korzystała już z dofinansowań unijnych (sic!).
  3. Pozyskawszy dane konsultant sprawdza, czy zainteresowana osoba może skorzystać z dofinansowania. Jest to najzabawniejszy element całej rozmowy :). Wyobraźcie sobie, że dofinansowanie zawsze jest dostępne! Hurra!
  4. Konsultant proponuje nabycie kursu za 167 zł. Jeśli się zgodzicie to musicie podać adres wysyłki. W rozmowie nie jest poruszony temat odstępowania od umowy. Upewniliśmy się także, że nie ma opcji innej niż przesyłka pobraniowa.

Teraz gdy wiecie jak to wygląda, możecie spojrzeć z nami na regulamin serwisu dofinansowania-jezykowe.pl.

Regulamin mówi, że można odstąpić (sic!)

W regulaminie na stronie dofinansowania-jezykowe.pl w chwili pisania tego tekstu był taki zapis:

Jak widzicie nawet regulamin sprzedawcy przewiduje możliwość odstąpienia od umowy w terminie 14 dni kalendarzowych (nie napisano nawet, żeby te dni liczyć od dnia otrzymania paczki!). W regulaminie mamy jeszcze zastrzeżenie dotyczące kosztów, które odwołuje się do pkt. 9 tego samego paragrafu regulaminu. Ponieważ jesteśmy nadgorliwi, zacytujemy punkt 9. i jeszcze dwa przed nim.

Wszystko się zgadza. Zwrotowi nie podlegają nagrania, jeśli opakowanie zostało otwarte (to wynika z ustawy o prawach konsumenta – art. 38). Zwrotowi nie podlegają też treści przekazane online i to też jest w porządku. Natomiast naszym zdaniem nie do przyjęcia jest założenie, że sprzedawca może arbitralnie pozbawić kogoś prawa do odstąpienia od umowy, jeśli klient odstąpił od umowy zgodnie z regulaminem sprzedawcy, ale “zbyt późno”, jeśli regulamin nie określa kiedy jest “zbyt późno”.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na 6. punkt tego samego paragrafu.

Jak już pisaliśmy, ten sprzedawca nie oferuje opcji innej niż za pobraniem. Wiemy to, bo próbowaliśmy kupić kurs. Nawet proponowaliśmy, że wpłacimy te 167 zł na wskazane konto. Nikt nie chciał. Dostępne było tylko pobranie. Dowiedzieliśmy się również, że po finalizacji zamówienia na podany adres e-mail trafia link umożliwiający dostęp online do kursu.

W regulaminie są inne ciekawe zapisy.

Te zapisy dają sprzedawcy możliwość kontaktowania się z klientem. Dawanie sobie możliwości “dochodzenia roszczeń” jest dość oczywiste (zawsze można dochodzić swoich roszczeń i sądzić się ze wszystkimi o wszystko). Natomiast to nadal nie znaczy, że sprzedawca może wedle bliżej nieokreślonych zasad pozbawiać klienta jego prawa do odstąpienia od umowy powołując się na własny regulamin. Tym bardziej, że nawet ten regulamin dopuszcza odstąpienie od umowy w ciągu 14 dni :).

Gdzie ten koszyk? Gdzie ten link?

Im dłużej czytaliśmy regulamin tym bardziej dochodziliśmy do wniosku, że sam sprzedawca chyba go nie czytał. Z dokumentu wynika, że zamówienie składa się w sposób typowy dla sklepów internetowych tzn. zakładasz konto, logujesz się, dodajesz produkty do koszyka.

Ale to nie tak wyglądało! Bardzo chcieliśmy się zarejestrować i zalogować na konto, ale nie było takiej możliwości. To było dość istotne bo zamówienie jest rzekomo składane w momencie “uruchomienia linku z zamówieniem”.

Przez telefon nie dostaliśmy żadnego linku :)

Rozmawialiśmy z kilkoma osobami, które kupiły te kursy językowe. Żadna z tych osób nie zakładała żadnego konta, nie wybierała produktu i nie dodawała go do koszyka. Te osoby zostawiały dane kontaktowe na stronie, a następnie dzwonił do nich konsultant i wszystko odbywało się telefonicznie. Jeśli firma tak poważnie traktuje swój regulamin to dlaczego nie dostosowała go do faktycznie stosowanego sposobu przyjmowania zamówień? Jaki regulamin klient akceptuje telefonicznie, skoro ten ewidentnie przewiduje inny sposób składania zamówień? Czy sam sprzedawca czytał swój regulamin?
Może tak nieadekwatny regulamin to wina złego tłumaczenia z języka angielskiego? W końcu firma jest amerykańska…

Opinia prawnika

Sprawę skomentował dla nas radca prawny Daniel Janik, który prowadzi Kancelarię Prawa Gospodarczego i Finansowego. Radca prawny przyznał, że mamy tu pewien problem. Bieg terminu 14-dniowego na odstąpienie od umowy rozpoczyna się od objęcia rzeczy w posiadanie. Czyli należałoby odebrać paczkę, zapłacić i wtedy odstąpić od umowy.

Spróbujmy więc postawić sprawę inaczej. Czy jeśli ktoś odstąpi od umowy przed otrzymaniem paczki to rzeczywiście jest narażony na te straszliwe konsekwencje z art. 491 KC?

Nie ma żadnego znaczenia, w jakim terminie oświadczenie to dotrze do przedsiębiorcy. Wywrze ono jednak skutek dopiero z chwilą dotarcia do przedsiębiorcy. Termin 14 dni liczy się według ogólnych reguł wynikających z kodeksu cywilnego, zatem obejmuje on dni kalendarzowe, a nie robocze. Podsumowując, konsument powinien oświadczenie nadać paczką, listem poleconym, kurierem lub złożyć bezpośrednio u przedsiębiorcy w terminie 14 dni, a to kiedy ono dojdzie, nie ma znaczenia dla terminowego złożenia tego oświadczenia. Wynika to wprost z art. 30 ust. 2 – “do zachowania terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem”. Tekst: “informacja wpłynęła zbyt późno” jest sprzeczna z prawem.

Skoro czytelnik wysłał oświadczenie jeszcze przed otrzymaniem towaru, to jego oświadczenie zmaterializuje się dopiero, gdy otrzyma paczkę. Natomiast rozsądny przedsiębiorca widząc takie oświadczenie powinien dla swojego dobra wstrzymać się z wysyłką i uznać odstąpienie od umowy za skuteczne. Jeśli mimo wszystko wyśle ten przedmiot, to zalecałbym czytelnikowi – po otrzymaniu przesyłki – wysłać ponownie oświadczenie..

Sprzedawca nie może powoływać się na przepisy kodeksu cywilnego, ponieważ w niniejszej sprawie działamy w reżimie ustawy o prawach konsumenta – tłumaczy radca prawny Daniel Janik.

Jeden z naszych Czytelników stwierdził, że byłoby dla niego zrozumiałe, gdyby np. sprzedawca zażądał zwrotu kosztów przesyłki (ale nie kosztów całego kursu). Spytaliśmy więc Daniela Janika, czy sprzedawca mógłby żądać zwrotu kosztów odesłania przesyłki?

Proszę zauważyć, że jeśli konsument zwraca przesyłkę, to zwraca ją co do zasady i tak na koszt przedsiębiorcy (art. 27) – stwierdził prawnik.

Przywołany przez eksperta art. 27 mówi, że konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów. Artykuł określa jednak wyjątki od tej zasady, odnosząc się do art. 33, 34 ust. 2 oraz 35.
Art. 34 ust. 2 mówi, że “Konsument ponosi tylko bezpośrednie koszty zwrotu rzeczy, chyba że przedsiębiorca zgodził się je ponieść lub nie poinformował konsumenta o konieczności poniesienia tych kosztów”.
Miejcie na uwadze, że ekspert komentował dla nas określoną sytuację, natomiast art. 27 ma swoje “ale”.

Pytaliśmy też Daniela Janika czy jego zdaniem nie miałby tu zastosowania art. 20 Ustawy o prawach konsumenta. Ten przepis wymaga, aby konsument zawierający umowę przez telefon otrzymał tę umowę na “trwałym nośniku” i dopiero wówczas ją potwierdził.

Przepis art. 20 ma zastosowanie tylko do sytuacji, kiedy to podmiotem komunikującym się jest przedsiębiorca i to z jego inicjatywy następuje nawiązanie kontaktu (rozmowy) z konsumentem. Z tego co Pan opisuje art. 20 będzie miał zastosowanie. W art. 20 ust. 2 PrKonsU nałożono na przedsiębiorcę, w przypadku złożenia przez niego propozycji zawarcia umowy przez telefon, obowiązek potwierdzenia, a także doręczenia konsumentowi treści umowy na papierze lub z wykorzystaniem innego trwałego nośnika.

Powtórzmy tu jeszcze raz, że na stronie dofinansowania-jezykowe.pl można tylko zostawić dane do kontaktu. Następnie to sprzedawca dzwoni do klienta, rzekomo sprawdza możliwość uzyskania dotacji i dopiero wówczas proponuje zakup kursu. Naszym zdaniem art. 20 będzie tu miał zastosowanie, a to jest dość istotne.

Ustawodawca przewidział sankcje, w związku z niedopełnieniem przez przedsiębiorcę obowiązku potwierdzenia oświadczenia o zawarciu umowy. Brak doręczenia konsumentowi treści umowy na trwałym nośniku, nawet w przypadku ich przekazania telefonicznie podczas rozmowy, skutkuje bezskutecznością złożonego przez konsumenta oświadczenia woli – dodał Daniel Janik.

My dodamy od siebie, że próbowaliśmy dzwonić na infolinię także bez uprzedniego pozostawiania kontaktu. Nikt nie odebrał. Mało tego. Jeśli raz wyraziliśmy zainteresowanie kursem i chcieliśmy się wycofać to ostrzeżono nas, że dofinansowanie może być później niedostępne. Klient nie może nabyć tego kursu bez inicjatywy sprzedawcy.

Opinia kolejnego prawnika

Jak wiadomo, gdzie dwóch prawników tam trzy opinie. Dlatego sprawę skomentowała dla nas również radca prawny Aleksandra Falana, związana z kancelarią CERET Grzywaczewska i prowadząca facebookową stronę Prawa klientów banków.

Pani Aleksandra również zwróciła uwagę, że…

W przypadku umów zawieranych telefonicznie z inicjatywy przedsiębiorcy ma zastosowanie art. 20 Ustawy o prawach konsumenta, zgodnie z którym:

  1. Jeżeli przedsiębiorca kontaktuje się z konsumentem przez telefon w celu zawarcia umowy na odległość, ma obowiązek na początku rozmowy poinformować konsumenta o tym celu, a ponadto podać identyfikujące go dane oraz dane identyfikujące osobę, w imieniu której telefonuje.
  2. Jeżeli przedsiębiorca proponuje konsumentowi zawarcie umowy przez telefon, ma obowiązek potwierdzić treść proponowanej umowy utrwaloną na papierze lub innym trwałym nośniku.Oświadczenie konsumenta o zawarciu umowy jest skuteczne, jeżeli zostało utrwalone na papierze lub innym trwałym nośniku po otrzymaniu potwierdzenia od przedsiębiorcy.

Brak doręczenia konsumentowi (według ustawy – brak otrzymania przez konsumenta) treści umowy na trwałym nośniku, nawet w przypadku ich przekazania telefonicznie podczas rozmowy, skutkuje bezskutecznością złożonego przez konsumenta oświadczenia woli. Oświadczenie konsumenta o zawarciu umowy jest skuteczne, jeżeli zostało utrwalone na papierze lub innym trwałym nośniku, po otrzymaniu potwierdzenia od przedsiębiorcy.

W związku z brzmieniem przepisu, także za bezskuteczne należy uznać oświadczenie konsumenta, w przypadku gdy przedsiębiorca wprawdzie potwierdza treść umowy, ale konsument składa oświadczenie przed doręczeniem mu potwierdzenia.

(…)

Zatem w przedstawionym stanie faktycznym: jeżeli sprzedawca nie przesłał konsumentowi potwierdzenia treści zawartej umowy a po jego otrzymaniu przez konsumenta nie zostało utrwalone oświadczenie konsumenta na trwałym nośniku należy uznać, że nie doszło do zawarcia umowy (brak skutecznego oświadczenia woli konsumenta) i przesyłkę pobraniową uznać za niezamówioną wysłaną na ryzyko przedsiębiorcy.

Z naszego rozeznania wynika, że sprzedawca tych kursów językowych nie dostarczał klientom żadnych umów na “trwałym nośniku”, a oni ich nie akcpetowali. Przypomnimy tutaj, że “trwałym nośnikiem” nie jest strona czy regulamin na stronie sprzedawcy, bo sprzedawca może go sobie dowolnie zmieniać. Trwałym nośnikiem może być papier albo np. e-mail.

Gdyby istniały przesłanki do uznania umowy za ważną to sprawa nieco się skomplikuje. Aleksandra Falana zwróciła uwagę na trzy problemy.

  1. Termin na odstąpienie od umowy biegnie od momentu odebrania przesyłki. Wielu sprzedawców i tak pozwala odstąpić wcześniej.
  2. Umowa dotyczy nagrań, a nie można odstąpić od umowy jeśli nagrania zostały rozpakowane. – Jest to podyktowane względami raczej oczywistymi, czyli żeby uniknąć  sytuacji, w której konsument kopiowałby nagranie lub program na inny nośnik, a następnie zwrócił przedsiębiorcy przedmiot umowy, przez co uzyskałby w rzeczywistości bezpodstawnie przedmiot  umowy bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów – tłumaczy Aleksandra Falana.
  3. Jeśli nagrania są dodatkowo udostępniane online, pojawia się kolejny problem. W przypadku  umów  o treści cyfrowe konsument ma prawo odstąpienia od umowy, chyba że wyraził zgodę na rozpoczęcie wykonywania umowy w okresie na odstąpienie od umowy i przyjął do wiadomości, że w związku z tym utraci prawo do odstąpienia od umowy. – Zatem żeby skorzystać z tego prawa konsumenci musieliby odebrać przesyłkę  z tym kursem następnie oświadczyć, iż odstępują od umowy i ją odesłać, co biorąc pod uwagę, iż sprzedawcą jest jakaś firma  ze stanów czy inny krzak może skończyć się nieodzyskaniem należności. A w świetle tego rozwiązanie zaprezentowane powyżej (nieodebranie) jest dla konsumenta pewniejsze – podsumowuje prawniczka.

Co na to sprzedawca?

Próbowaliśmy kontaktować się ze sprzedawcą kursów. Nie otrzymaliśmy żadnych odpowiedzi na pytania.

Czyli co robić? Jak żyć?

Zdajemy sobie sprawę, że cytowane wyżej opinie prawników nie wszystkich ucieszą bo ukazują skomplikowanie sprawy. Ustawa o prawach konsumenta nie jest doskonała i już wcześniej zwracano uwagę, że nie odnosi się ona precyzyjnie do kwestii nieodebranych paczek pobraniowych. Jednak z drugiej strony wcale nie jest tak, że sprzedawca ma 100% racji strasząc artykułem 491 KC.

Powiedzmy też szczerze, że sam sprzedawca nie zadbał o przejrzystość swoich praktyk i niestety musi się liczyć z wynikającym z tego ryzykiem. Rzekoma gotowość sprzedawcy do straszenia sądem nie oznacza, że sprzedawca naprawdę wniesie sprawę o nieodebranie paczki za 167 zł, w której to sprawie jego pełne zwycięstwo byłoby bardzo niepewne.

Co wam radzimy? Przede wszystkim radzimy nie robić zakupów u sprzedawców, których wcześniej dobrze nie sprawdziliście. Przypominamy, że przygotowaliśmy dla was tekst z poradą jak sprawdzić e-sklep przed dokonaniem zakupu. Ten konkretny sprzedawca raczej nie wzbudziłby zaufania osób, które kierują się naszymi poradami.

Jeśli zamówiliście kursy językowe z tej lub z podobnych stron to rozważcie nieodebranie paczki. Kierując się opiniami prawników możecie sami ocenić, czy w ogóle tak zawartą umowę można uznawać za ważną. Radzimy mimo wszystko korzystać z prawa do odstąpienia choćby po to, by zasygnalizować sprzedawcy, że nie chcecie tej paczki. Jest bardzo prawdopodobne, że sprzedawca wyślę do was paczkę po otrzymaniu od was formularza odstąpienia (stało się tak w znanych nam przypadkach). Jednak w takiej sytuacji nawet gdyby sprzedawca chciał iść do sądu, będziecie mieli dowód na to, że wysyłał on paczkę wiedząc iż jej nie chcecie.

Osobom, które czują się wprowadzone w błąd, sugerujemy  złożenie skargi do UOKiK. Możecie też korzystać z pomocy rzeczników konsumentów.

PS. Nawiasem mówiąc już wcześniej sprzedawcy internetowi próbowali wymuszać odbieranie przesyłek pobraniowych. Dlatego w roku 2013 Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że niedozwolony jest zapis w regulaminie przewidujący obciążenie klienta opłatą karną w wysokości 500 zł (sygn. akt XVII AmC 8480/12). Piszemy o tym na wypadek, gdyby sprzedawca kursów językowych miał kolejny genialny pomysł :).


Aktualizacja 31.08.2018, 09:14
Do Redakcji Niebezpiecznika wpłynęło pismo od kancelarii Maciej Chełmiński, która reprezentuje Gerarda Osipiuka i Edytę Czerwiec-Osipiuk. Tutaj zapoznacie się z jego pełną treścią. Na podstawie przywołanych w nim przepisów i w zgodzie z nimi zmodyfikowaliśmy w sekcji komentarzy treść niektórych komentarzy.

Tu warto podkreślić, że komentarze dotyczące Pana Osipiuka, którego nazwisko ani razu nie pada w powyższym artykule, pojawiły się, bo najprawdopodobniej ktoś zauważył, że Pan Osipiuk ma spółę IOUTSOURCING, a domena dofinansowania-jezykowe.pl (opisana w naszym artykule i zarejestrowana przez firmę “IntGo Global LTD, Francis Rachel Street 15, 00000 Victoria, Mahe”) jest osadzona na tym samym serwerze co ioutsourcing.pl (domena zarejestrowana na spółkę Pana Osipiuka “iOutsourcing” Sp. z o.o.). Chodzi o serwer z adresem IP: 94.152.61.183 (RevDNS: kursycampbell.e-kei.pl). Osadzenie swojej domeny na tym serwerze co firma, która jest bohaterem naszego artykułu, wcale nie musi oznaczać, że biznesy obu firm są powiązane lub odpowiedzialne za te same działania.

Każda z osób, której komentarz zgodnie z prawem musieliśmy zmodyfikować w związku z powyższym wezwaniem otrzymała od nas e-mailowo informację o tym fakcie (na podany adres e-mial). Osoby te zostały poinformowane, że publikowanie niepotwierdzonych informacji na temat innych osób może stanowić naruszenie dóbr osobistych, co w zależności od sytuacji pozwala na pociągnięcie do odpowiedzialności nas (gdybyśmy nie zareagowali) lub autorów komentarzy. Udowodnienie poważnych zarzutów przez autorów komentarzy przed sądem nie zawsze jest tak łatwe jak początkowo może się im wydawać. Dlatego prosimy o przestrzeganie prawa podczas komentowania niniejszego artykułu.

Jeśli ktokolwiek z Czytelników czuje się pokrzywdzony przez działania jakiejkolwiek z wymienionych w niniejszym artykule firm / serwisów internetowych, prosimy o kontakt. Z chęcią poznamy dodatkowe dowody w sprawie.

Przeczytaj także:

85 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Proponuję zrobić taką akcję:
    – 5000 osób kupuje kurs
    – po 5 dniach wszyscy rezygnują
    :)

    • Juz to zrobilem z innymi typami. Byl taki przekret, ze dzwonili i chcieli zalatwiac dotacje unijne, ale trzeba bylo odebrac pakiet za pobraniem, wypelnic, odeslac i oni to ‘analizowali’. Chyba ze 3 razy mi to wysylali za pobraniem. Jakos nigdy mnie nie bylo pod tym nieistniejacym adresem, musieli ciagle wysylac na nowo….,

      Tak wiec zachecam, tym bardziej, ze kulsony żrą tylko pączki i jakoś pracować im sie nie chce.

    • moim zdaniem głupota że chcą wyłącznie za pobraniem, jeszcze na tym tracą, czy się mylę?

    • Chodzi o to, że śladów gotówki teoretycznie nie da się wyśledzić, a przelew zostawia ślad i jak zaczną węszyć po kontach bankowych, to znajdą wszystkie transakcje ;)

  2. [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.] […] Nie wiem jak teraz ale wtedy wprost twierdzili że to dofinansowanie unijne.

    […]

    • Ale jesteś w stanie udowodnić że to przekręt i że działasz w słusznyminteresie społecznym gdyby GDO pozwał Cię z art. 212 KK?

    • Tyle że przekręt można wykazać stosunkowo łatwo. Żadnego zniesławienia być nie powinno. Ale chyba jak ich postraszy się sądem, to już powinni przestać, i nie ma znaczenia, że szefem (albo słupem) jest jakiś amerykaniec.

    • Brak rejestracji w VAT o niczym nie świadczy. Można prowadzić legalną działalność w jakiejkolwiek formie prawnej nie będąc czynnym płatnikiem VAT. Zainteresowanych możliwościami zwolnień podmiotowych i przedmiotowych odsyłam do odpowiednich aktów prawnych.

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.]

    • Dodatkowo przedmiotowe nie ma tu zastosowania a do podmiotowego należy wystawiać dokumenty sprzedażowe przez polską spółkę w postaci paragonów lub faktur a nie pseudofaktury z usa.

    • Z tą spółką z USA jest o tyle ciekawie, że teoretycznie 167 PLN to według obecnego kursu grubo powyżej 20 USD, a więc do przesyłki celnicy powinni doliczać na granicy jeszcze VAT ;)

      Nie mam nic przeciwko optymalizacji podatkowej, ba, w niektórych przypadkach jest nawet przydatna – zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z jurysdykcją prawną w krajach gospodarczo libertariańskich (gdzie nie sięgają macki echelonów, eurokratów i socjalistów) – niemniej korzystać się z tego powinno w dobrych celach.

    • Miejscowość Delaware w USA jest rajem podatkowym. Firmy tam zarejestrowane nie płaca podatku od przychodów uzyskanych poza terenem USA.

    • Nie do końca… owszem, stawka podatku dla spółki niebędącej amerykańskim rezydentem podatkowym (czyli: której wspólnicy nie są amerykańskimi rezydentami podatkowymi) wynosi 0%, niemniej sama spółka nie za wiele daje, bo po pierwsze dywidenda jest opodatkowana wg prawa podatkowego kraju rezydencji podatkowej wspólnika, a po drugie jeżeli wspólnikiem jest Polak, to spółka dziedziczy rezydencję podatkową i nie można tu już wtedy “unikać podwójnego opodatkowania”. Po to jest jeszcze trzecia spółka, najlepiej w raju podatkowym “prawdziwym”, czytaj: z tajnymi rejestrami spółek i żadnymi publicznymi informacjami o ich udziałowcach. Takim rajem mogą być Seszele, Malediwy, Panama, Liberland, San Marino, Liechtenstein czy podobne. Amerykańska spółka tutaj tak naprawdę po prostu podnosi prestiż i wizerunek układu spółek w kontaktach biznesowych, a dodatkowo umożliwia łatwy start na rynku amerykańskim.

  3. [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.] Tak jestem w stanie. Rozmowe z infolinia mam nagraną, “fakture” […] mam, nalepke z paczki Poczty Polskiej rowniez.

    Osoby poszkodowane zapraszam do kontaktu [..]

    Dowodów zebralem troche więcej […] poki co dla siebie.

    Panie Maj, zapraszam również do kontaktu pod wskazanym adresem, chętnie podziele się informacjami zebranymi aby mógł Pan zaktualizować swój artykuł.

    • Ależ Krzan zgłoś do US nawet mailowo – bardzo chętnie zrobią kontrolę prawidłowości odprowadzania VAT. Co prawda nie dowiesz się o efektach “donosu”. ale US aż się ucieszy.

    • Nie. To nie żaden osipiuk tylko Adrian Dominik Oleszczuk PESEL: 86032502897 oraz jego brat Filip Aleksander Oleszczuk PESEL: 91080614814 także ten cały osipiuk może sobie śmiało pozwać do esądu tych gagatków bo pesele już ma.

      Firma która za tym wszystkim stoi to Centrum Naukowe z ulicy Fosa 25 NIP: 9512464210

      Mają więcej stron tj:
      dofinansowanie-mazowieckie.pl
      edukacja 2018.pl
      jezyk500plus.pl
      grantyjezykowe.pl

      Poza tym teraz sprzedają jeszcze lipne kremy zoomica.pl

    • Takie rzeczy to lepiej nie przez g****maila.

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.]

    • @Piotr

      Ciekawe że sam łamiesz prawo publikując PESEL powiązany z czyimś imieniem i nazwiskiem.

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.]

  4. Pozew z 212kk. Bardzo interesująca konstrukcja :D

  5. Hmm, a same kursy są ok? Może lepiej odebrać i nauczyć się języka i po problemie? :D

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.]

      Nie, te kursy nie są ok. Okładka wydrukowana w drukarce przedpotopowej, jakoś nagrań tragiczna a na dodatek skradziona i nagrana z darmowych rozmówek z internetu. […] Też się naciąłem i potwierdzam że na infolinii wciskają takie kłamstwa że dziw bierze że ich jeszcze nie zamknięto.

    • No nie wiem po co co niektórzy komentują że jakość słaba skoro jest zupełnie inaczej. Też kupiłem ten kurs językowy poleciła mi znajoma, kupiłem nie ze względu na dofinansowanie tylko dlatego że chciałem się nauczyć języka obcego. Zaproponowali mi kurs do poziomu A2 angielski i po kilku pierwszych lekcjach technicznie naprawdę ktoś musiał zainwestować w niego sporo pieniędzy bo słychać że prowadzi go native speaker jak obiecali a i obróbka również na bardzo wysokim poziomie. Wiem ile to kosztuje bo na codzień zajmuje się zagadnieniami z tematyki postprodukcji audio. Na ocenę merytoryczną przyjdzie czas po przejściu kursu. Mi się podoba taka forma nauczania w kwestii marketingu nie będę się wypowiadać.

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.]

      […] Odrazu każdy widzi kto pisał ten komentarz o tym że kurs taki dobry. Najgorszy chłam jaki widziałam a kupuje sporo. Kurs to byle co ściągnięte z internetu z darmowych materiałów, nagrany w domowej nagrywarce na zwykły CD bez nadruku z namazanym flamaster napisem “angielski”. Grafika opakowania wydrukowana w atramentowce która pamięta chyba Kwaśniewskiego jako prezydenta i te kanty na infolinii gdzie wciskają kit […] “pracownicy” o tym że jesteście agencja rządowa. […]

    • @ zdenerwowana

      Zostawię bez komentarza wycieczki osobiste które nie są skierowane do mnie bo nazywam się inaczej…

      Mówimy chyba o innym sprzedawcy, płyta wytłoczona nie skopiowana z nadrukiem CMYK profesjonalna realizacja technicznie – po raz kolejny powtarzam mówię jak wygląda produkt nie jego reklama.

      Kupiłaś kurs od Oleszczuka z Fosa 25 Centrum Naukowe NIP: 9512464210 i tutaj rzeczywiście nie warto bo to po prostu zwykli oszuści. centrumnaukowe.eu to strona wydmuszka którą się podpierają i ogólnie można się nieźle sparzyć.

      Oni z tamtąd sprzedają właśnie takie puste płyty z napisem flamastrem, ten który za tym stoi to znany oszust o który było sporo reportaży. Wystarczy wpisać Adrian Oleszczuk i od razu wiadomo. Niebezpiecznik już raz pisał o tym: https://niebezpiecznik.pl/post/uwazaj-na-kursy-jezykowe-z-dotacjami-nie-wiadomo-kto-przetwarza-dane-osobowe-ale-mozna-sie-tego-domyslic/

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.] @Marek
      Ty mi […] nie wciskaj bzdur [..]! Mam dowody! Oto one że nie żadne centrum naukowe […] z tą swoją firmą na Niedzwiedziej 8d/19! Nawet w KRS w historii widac adres taki jak na paczce! Oddawaj moje pieniądze […]!

      Tak wygląda adresówka paczki!
      https://www.dropbox.com/s/qnvemwki9tiizxw/poczta.jpg?dl=0

      W środku taka pseudofaktura!
      https://www.dropbox.com/s/macfv1dn1l2bkug/psueodfaktura.jpg?dl=0

      A materiał to poniżej jakiejkolwiek godności!
      https://www.dropbox.com/s/bw6m8e0okaom5k2/cd.jpg?dl=0

      Wielkie oszustwo i tyle!

  6. Tu nie ma czego interpretować, to trzeba zgłaszać na policje jako próbę wyłudzenia. Tacy oszuści założą Ci sprawę w sądzie elektronicznym, a ten wydaje decyzje na podstawie samej faktury. Oszust poda błędne dane adresowe i nie zdarzysz nawet napisać odwołania od decyzji sądu.

    • Do sądu elektronicznego (e-Sądu w Lublinie) potrzebny jest numer PESEL. Czy jest on podawany w zamówieniu?

    • Nie jest potrzebny pesel pozwanego

  7. Podstawowa zasada – przedsiębiorca nie może ograniczyć praw konsumenta i taki zapis jest nieważny. Nie ma co nawet się nad nim pochylać. Równie dobrze mogą napisać w regulaminie, że klient staje się dożywotnio ich niewolnikiem i nie ma co się zastanawiać, czy może dożywotnio, czy tylko na kilka lat ;-)

    • Tylko, jeżeli sprzedawcą jest podmiot z USA, to nie do końca tak działa. Granice państw stanowią też granice jurysdykcyjne, więc tu będzie trochę problem z kwalifikacją – nawet jak nie przesyłają paczek prosto z Ameryki do Polski, to oni mogą się zaczepić, że robią dropshipping – ale właśnie, uwaga – granice państw… amerykańskie invoices wysyłane poza granicę USA nie są absolutnie tytułami wykonawczymi i nie mają mocy sprawczej!

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.] Nie ma żadnej spółki z USA. To jeden wielki kant. Byłam u naczelnika urzędu skarbowego. Bardzo mu się świeciły oczy gdy mu wszystko pokazałam. Myślę że będzie miał niezłą zabawę […]

  8. A nie można go po prostu ten tego?

    • Na pieszczoty to trzeba zasłużyć .

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.]

  9. >po finalizacji zamówienia na podany adres e-mail trafia link umożliwiający dostęp online do kursu
    Czyli jednak są treści cyfrowe (oprócz tego co w paczce) a to chyba dyskalifikuje możliwość odstąpienia.

    • Nie znasz sie Pan, po co sie wiec wypowiadasz?

    • Tylko pod warunkiem, że klient do tych materiałów się dostanie po uprzednim potwierdzeniu, że rezygnuje z prawa o odstąpieniu od umowy. Wszystko jasno i zgodnie z prawem opisane w regulaminie tego oszusta (paragraf 8 punkt 9-ty). Tylko pytanie w jaki technicznie sposób jest to realizowane.

    • O ile kojarzę to techniczna realizacja jest taka, że tego linku jeszcze nikt chyba nie dostał albo on nie działa. Tym samym nie ma treści elektronicznych.

  10. Ten adres w US to chyba nawet nie istnieje ;)

    • Ano nie istnieje.
      Asystent gogle poprawia na Foulk Road 910.
      Jakieś biura do wynajęcia tam są.

  11. Cały czas podtrzymuje że Polska to raj dla takich i innych złodziei. Firma taka powinna być zamknięta z automatu i powinno wtedy być wszczęte dochodzenie jak ma to miejsce w przypadku prawowitych przedsiębiorców. Mało było przypadków że firma padła przez US i kontrolę? Czemu takich złodziei nie załatwia w ten sposób jak nie potrafią w inny?

  12. Firma INTGO GLOBAL LLC istnieje w rejestrach stanu Delaware. Zarejestrowana przez agenta o nazwie “CORPORATIONS & COMPANIES, INC.” – numer telefonu: +1 302-652-4800. Adres firmy ma literówkę, prawidłowy to: 910 FOULK ROAD, SUITE 201. Jest to po prostu biuro agenta i tym samym wirtualne biuro INTGO Global LLC. Firma INTGO została założona 11 sierpnia 2017r.

    Wydaje mi się, że firma ze stanów miałaby problem ze złożeniem pozwu w Polsce. Już nie mówiąc o tym, że taki krzak nie złożyłby pozwu w stanach ze względu na koszty i zapewne brak odpowiedniej wiedzy.

    Ale skoro wszystko idzie z Warszawy, a firma w stanach, to powstaje pytanie o płacenie podatków. O ile firma oczywiście zapłaci je stanowi Delaware (nie sądzę aby zapłacili federalny), to właściciel po uzyskaniu przychodów z firmy powinien opodatkować się w Polsce ze względu na rezydencję podatkową.

    Grubymi nićmi to wszystko szyte.

    • Działa to tak, że spółeczka w Delaware ma wrzucone w kapitał zakładowy loga, twory wizualne i np. prawa autorskie do nagrań. Udziela licencji polskiemu “centrum logistycznemu” za pokaźną sumę pieniędzy, czym generuje mu po prostu koszty. Centrum logistyczne wysyła paczki i “faktury” (amerykańskie invoices) klietom i pobiera od nich pieniądze. A ponieważ podatki są dochodowe, a nie przychodowe, mając dochód poniżej kwoty wolnej (ze względu na koszty “licencjonowania własności intelektualnej” od spółki-matki) nie zapłaci się w PL podatku!
      Lecimy dalej: spółka-matka wypłaca kawałek zarobków bezpośrednio właścicielowi w ramach umowy np. reprezentacyjnej albo innej cywilnoprawnej, resztę transferuje w formie dywidendy – i tu kolejna uwaga – spółka w Delaware będąca własnością nierezydenta podatkowego USA ma stawkę podatku 0%! No to właścicielem takiej spółeczki jest kolejna spółka-krzak, w kraju takim jak Wyspy Zielonego Przylądka, Liberland, San Marino albo Panama – gdzie rejestry właścicielskie są tajne, a podatki zasię prawie zerowe. No to spółeczka podbija sobie kapitał zakładowy, część wypłaca znów w ramach jakiejś cywilnoprawnej, a część w formie dywidendy. Proste.

    • Żeby robić takie optymalizację które już od dawna są nielegalne trzeba najpierw wystawiać dokumenty sprzedaży na polskiej spółce a jak ten oszust nie wystawia nic to gdzie tu mowa o jakiejś przemyślanej optymalizacji. To zwykły oszust podatkowy.

  13. Ostrzegam przed tą firmą! Dziękuję za podanie prawdziwych danych osoby stojącej za tym oszustwem. Przynajmniej policja teraz zadziała jak dostanie wszystko na tacy.

  14. Nie znam się na prawie, ale z kim się tę umowę zawiera? Z jakimś ich polskim oddziałem? Informacje są na temat dziwnej spółki w USA a oni powołują się na polskie/europejskie przepisy? Jak to jest w rzeczywistości, nie obowiązuje w tym przypadku prawo amerykańskie zamiast naszego? Poza tym firma ma więcej macek niż jedną, bo whois tej domeny wskazuje na: IntGo Global LTD, Francis Rachel Street 15 00000 Victoria, Mahe, typ abonenta: organizacja.

    Ja bym z tego nie skorzystał głównie dlatego, że szablon witryny wygląda jak 99% innych scamów z poradnikami, kursami o zarabianiu i zmieniającymi życie na lepsze.

    • Prawnie to w tym regulaminie jest całkowite pomieszanie z poplątaniem. Umowa ze spółką amerykańską, brak wskazania centrum logistycznego, z którego wyjdzie przesyłka, pomieszane polskie przepisy z amerykańskimi federalnymi – a gdzie stanowe?

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.] Nic dziwnego, widać gołym okiem że […] nawet nie zadał sobie trudu stworzenia regulaminu tylko trochę przekleić tu trochę tam trochę nieudolnie dodał od siebie i wyszła tragikomedia a nie regulamin. Nie wspominając już o tym że pełno w nim niezgodnych z prawem praktyk.

    • Dekady nepotyzmu i “chowu wsobnego” przynosza swoje owoce. Nie chce obrazac urzednikow w Polsce, bo wielu z nich to bez watpienia wyksztalceni i pracowicie ludzie, ale nie oszukujmy sie – jeden niekompetentny urzednik potrafi skutecznie sparalizowac caly system. Sytuacji nie poprawia fakt, ze polskie prawo nie zawsze bylo pisane przez ludzi inteligentnych, za to bardzo czesto przez lokalne sitwy, bezposrednio zainteresowane tworzeniem wadliwych regulacji. Uswiadom sobie jeszcze, ze polskie sadownictwo zostalo de facto zbudowane przez stalinowskich sedziow (dla przypomnienia: Jozef Stalin, Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili 1878-1953, masowy morderca, zboczeniec, terrorysta, zlodziej i psychopata), ktorzy byli w pelni lojalni i calkowicie popierali “wartosci” reprezentowane przez swojego mentora, i ktorzy nigdy nie zostali z tego rozliczeni (liczba zlustrowanych/pociagnietych do odpowiedzialnosci stalinowskich sedziow w Polsce po 1990 roku = ZERO ). Wlasciwie to jakakolwiek dyskusja na temat zlodziejstw i oszustw w Polsce nie ma sensu, bo koniec koncow i tak dojdziemy do wniosku, ze ofiara sama jest sobie winna…

  15. A czy takim trwałym nośnikiem może być nagranie telefoniczne? Dodam, że chodzi tu o te rozmowy, które firmy rejestrują. Czy jeśli klient zgodzi się na coś, czy firma może powoływać się na takie nagranie nazywając je trwałym nośnikiem?

  16. Ten oleszczuk sprzedaje jeszcze kursy quick-eye najlepsze jest że w reklamie biorą udział tylko jego pracownicy niejaki Mateusz Lenarczyk jest tam twarzą produktu a w rzeczywistości to pracownik call center. Najlepsze jest że strony dofinansowanie-[nazwa województwa].pl sprzedają kurs który można kupić taniej na krebsmethod.pl, zwykłe oszustwo. Wprowadzają klienta w błąd celem osiągnięcia korzyści majątkowej.

    Ale mają jeszcze inne strony:
    grantyjezykowe.pl
    jezyk500plus.pl
    edukacja2018.pl
    quick-eye.pl
    krebsmethod.pl
    zoomica.pl
    dietadlawymagajacych.pl
    centrumnaukowe.pl
    funduszjezykowy.pl
    dofinansowanie-mazowieckie.pl
    dofinansowanie-malopolskie.pl
    dofinansowanie-lubelskie.pl
    dofinansowanie-lodzkie.pl
    dofinansowanie-podlaskie.pl
    dofinansowanie-wielkopolskie.pl
    dofinansowanie-slaskie.pl
    dofinansowanie-dolnoslaskie.pl

    Także niebezpiecznik ma trochę roboty w tej kwestii :)

    …i jeszcze inne aż palce bolą od pisania. Nie wiem jakim cudem koles jeszcze to robi skoro ten Oleszczuk już nawet raz w telewizji był: https://vod.tvp.pl/website/magazyn-ekspresu-reporterow,9327683

    Powinni się gościem zając. I nie nazywa się Osipiuk ale Adrian Oleszczuk. Firma mieści się na ulicy Fosa 25 w Warszawie. Przeciwko Adrianowi Oleszczuk prowadzone są postępowania od wielu lat.

  17. [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.] Uwaga! […] działalnością […] spółki IOutsourcing jest zainteresowana telewizja. Zglosiło się już do mnie dwoje reporterów chętnych do stworzenia materiału na temat […] działalności.

    Zapraszam kolejne osoby do kontaktu […].

    W kupie siła, jest już nas ponad 20 osób.

    • Dziękuję że ktoś chce coś z tym zrobić. Dołączam się do grupy.

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.]

  18. “W rozmowie nie jest poruszony temat odstępowania od umowy.” – Co praktycznie umożliwiłoby nam wydłużenie czasu na odstąpienie od umowy do 12 miesięcy, a nie 14 dni, bo sprzedawca nie poinformował o przysługującym prawie do odstąpienia od umowy.
    Podstawa prawna: https://www.lexlege.pl/ustawa-o-prawach-konsumenta/art-29/

  19. O matko. Kiedyś miałam problem przy kupnie Appla z Allegro […] Facet nieszczelny, straszył mnie policja jeśli nie odbiorę zakupu po tym jak dowiedziałam się że nie dostanę ani faktury ani paragonu. Jeśli ktoś ma więcej informacji o tym […] to chętnie sprawdzę czy to ten sam. Patent widzę tu podobny.

    • Proszę mi napisać na maila dane na poszkodowani.osipiuk@gmail.com
      Porownamy

    • [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.] Po wymianie korespondencji z Panią @Llana […]
      https://allegro.pl/uzytkownik/dam_1993?order=m

      Wystarczy wejść w archiwalną aukcje aby zobaczyć iż sam przyznaje się do tego że nie dokumentuje w żaden sposób swoich sprzedaży […].

      Na aukcji nawet celowo zamaskował swój numer telefonu poprzez wstawienie liter O zamiast zer […]

      […]

  20. [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.] O wreszcie ktoś się wziął za to oszustwo! Agresywny marketing agresywnym marketingiem […]. Zamówiłem i nieodebralem bo trochę poszukałem informacji. Dostałem telefon od nich straszący mnie że znają mój adres i do mnie wpadną. Co prawda uśmiałem się z tego ale pokazuje to czym jest całe to przedsięwzięcie […]. Przestrzegam innych […].

    • @Alek

      No nie żartuj :-D Ktoś Ci powiedział przez telefon, że Cię odwiedzą w domu za nieodebranie przesyłki?

      Trzeba było się zapytać “i co dalej?”

    • Tak, żenujące, śmieszne i aż nie wiadomo co powiedzieć na tak skrajne upośledzenie.

  21. [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.] […] Nie mam wątpliwości że skoro w ciągu kilku dni zebrało się nas kilkadziesiąt osób to sprawa nie pozostanie bez echa […]

  22. Niestety również dokonałam zamówienia “kursu”. Czy ktoś z Was mógłby mi podać adres e-mail na który może wysłać odstąpienie od umowy? Na szczęście paczka jeszcze do mnie niedoszła i nie zapłaciłam za nią.

  23. [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.] UWAGA UWAGA!

    […]
    Tutaj nowa strona
    http://saving-fuel.eu/perfect/pl/2/index_sf.php

    Tutaj […] nieudolna reklama
    https://web.facebook.com/pg/savingfuelcommunity/ads/?ref=page_internal

    […]
    INNOVATION LLC
    501 Silverside Road, Suite 105
    Wilmington, DE 19809
    USA

    […]

  24. [Treść tego komentarza została zmodyfikowana na podstawie zgłoszenia opisanego w aktualizacji do niniejszego artykułu. Autor komentarza został poinformowany o jego modyfikacji — dop. red.]

    https://i-store365.com/pl/fusion_fuelsaver/2/index.html?gclid=Cj0KCQjw2f7bBRDVARIsAAwYBBvQshfrqqC8qWSyJlkaA5mMNoBQDZbwXwi9BV0zI2Ljociyx1VECxoaAiHDEALw_wcB#footer

    Fuel Saver, czyli 2 magnesy za cene 100! […]
    Prosze zauważyć że spółka wpisana na stronie to ta sama spółka która pokazuje się na nowej stronie z dofinansowaniami […]. Uważać […]!

  25. Publikacja zaraz dwa tygodnie jak wisi, a na FB nada aktywna kampania reklamowa (przynajmniej do wczoraj) kursyjezykowe-pomorskie xD Papierowe państwo neoniewolnikó xD

  26. Cóż to jest taki sprytny pomysł na to aby sprzedać cokolwiek posługujac się produktami, których charakterystyka powoduje, że nie można ich ot tak po porostu zwrócić – np. po otwarciu, zalogowaniu. Pamiętam taki call centrowy przekręt, kiedy to można było zamówic sobie badanie przez telefon (serce) – nabierano na to najczęściej starszych ludzi, którzy później nie mogli z tego zrezygnować (60pln miesiąc) z uwagi na rodzaj usługi (medyczne) – nie obowiązuje tam 14 dniowy zwrot – jestem ciekaw kto taki zapis przeforsował……

    A nie moglibyście ustanowić jakiegoś budżetu na kupowanie takich fejków – i że tak powiem prowadzenie spraw jako Beta testerzy? Macie prawników zaprzyjaźnionych – łatwo kroczyć po czyichś śladach – to byłoby realne case study – jestem chętny :P

  27. Chociaż usunięcie pewnych treści z komentarzy oraz zaznaczenie, iż fakt posiadania domeny “postawionej” na tym samym serwerze nie musi świadczyć o powiązaniu “biznesu” Osipiuków z oszukańczym biznesem Oleszczuków, warto zwrócić uwagę na fakt przytoczony przez jedną z poszkodowanych komentujących:

    “Zdenerwowana 2018.08.20 15:09 | # |

    Nawet numer telefonu na adresówce Poczty Polskiej zgadza sie z tym na stronie Osipiuk !”
    (przyjrzyjcie się przesłanym zdjęciom adresówki, “pseudofaktury”, itp.)

    To już jest poważna poszlaka i warto byłby “podrążyć” sprawę powiązań ze strony Niebiezpiecznika – chociażby po to, by – w wypadku ewentualnego ( ;) ) znalezienia silnych powiązań, utrzeć nosa ewentualnym przyszłym “Januszom biznesu”, którzy chcieliby zastraszać redakcję pisemkami o cenzurowanie niekorzystnych dla siebie wpisów.

  28. A może dajcie jakiś wzór odstąpienia od umowy który zawiera wszystkie uwagi prawnika?

  29. “Radca prawny przyznał, że mamy tu pewien problem. Bieg terminu 14-dniowego na odstąpienie od umowy rozpoczyna się od objęcia rzeczy w posiadanie. Czyli należałoby odebrać paczkę, zapłacić i wtedy odstąpić od umowy.”

    Osobiście zaryzykowałbym i takiej paczki jednak NIE odbierał. Nasza ustawa stanowi implementację unijnej dyrektywy 2011/83/UE, w której motywie nr 40 jest wskazane: “W przypadku umów sprzedaży okres na odstąpienie od umowy powinien wygasać po upływie 14 dni od dnia, w którym konsument lub osoba trzecia inna niż przewoźnik i wskazana przez konsumenta wejdzie w fizyczne posiadanie towarów. Ponadto konsument powinien mieć możliwość skorzystania z prawa do odstąpienia od umowy przed wejściem w fizyczne posiadanie towarów.”

    Niech zatem mnie pozywają, proszę bardzo. A jak odbiorę za pobraniem, to już te pieniądze do mnie nie wrócą: egzekucja w USA? ze spółki, która pewnie nic nie ma?

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.