13:41
29/3/2018

Mieszkanie marzeń w super cenie, anglojęzyczna właścicielka i wreszcie propozycja “ubezpieczonej traznakcji”. To najważniejsze cechy przekrętu, który od niedawna przewija się przez serwisy ogłoszeniowe. W ostatnich tygodniach otrzymaliśmy sporo bardzo podobnych zgłoszeń, a więc przestrzegamy!

Hello! I don’t speak Polish!

Wszystko zaczyna się od tego, że ofiara znajduje ofertę mieszkania do wynajęcia w bardzo atrakcyjnej cenie np. 900-1000 zł za miesiąc ze wszystkimi opłatami. Ogłoszenia takie mogły znajdować się na różnych serwisach (my poznaliśmy przypadki z OLX i Gratki i Otodom). Właściwie jest to rodzaj przekrętu nigeryjskiego, ale interesująco dostosowany do polskiego rynku wynajmu mieszkań. O co chodzi?

Kiedy ofiara odpowiada na ofertę, otrzymuje odpowiedź w języku angielskim, zwykle według takiego schematu.

Hello,
Please email me only in English because I was born and raise in UK, I DON’T speak Polish.

My name is Martina Zimmen and I just got an e-mail regarding your interest in my apartment located in (…)
I am looking for someone to rent my flat inherited from my grand-mother. I am the single owner, the apartment is fully paid and there is no legal problem. The apartment is unoccupied since I no longer live there.
(…)
The apartment is exactly like in the pictures, very clean and equipped with everything you need, has been recently renovated.
The rent per month is 920 PLN with All Utilities Included (water, electricity, internet, cable ).
(…)
Here are more pictures: https://imgur.com/…
Thank you,
Sophia Emmert

Jak uważny Czytelnik może zaobserwować, Pani wynajmująca jakoś nie może się zdecydować, czy nazywa się Sophia czy Martina. W innym ze znanych nam przypadków wiadomość była niemal identyczna, ale nadawcą była Hruba Hana. We wszystkich przypadkach do wiadomości dorzucono linki do zdjęć na imgur.com, które pokazywały zachwycająco ładnie urządzone mieszkanie. Nic tylko płacić i zasiadać na kanapie przed telewizorem!

Co ciekawe, wymuszenie przez oszusta odpisywania po angielsku wcale nie alarmuje i zniechęca ofiar. Czytelnicy, którzy donosili nam o tym problemie, wcześniej wynajmowali mieszkania w Polsce od osób z zagranicy. Dlatego nie widzieli nic złego w kontynuowaniu korespondencji.

Wpłać pan depozyt do Aviva/Airbnb

Gdy ofiara zauroczona atrakcyjną ceną odpowiada na wiadomość od Sophii, Martiny albo Hruby, otrzymuje odpowiedź zaczynającą się zwykle od takich słów…

Hi there!
Thank you for your prompt response and for your kind email. If you are still interested I agree to rent it to you. I promise you that you will love the place. You seem to be a nice person and I can assure you we will not have any problems. I prefer to rent my flat cheaper but to a nice and responsible person…

W dalszej części wiadomości oszust informuje, że klucze i pozwolenie na obejrzenie mieszkania zostaną dostarczone przez kuriera korzystającego z usługi “Escrow”. To też nic nadzwyczajnego. Usługi Escrow są często stosowane w biznesie i polegają na wykorzystaniu jakiejś zaufanej instytucji jako powiernika. Powiernik sprawdza czy kupiec wpłacił pieniądze i czy sprzedający faktycznie dysponuje tym, co oferuje. Jeśli do powiernika wpłyną pieniądze od kupca a “rzecz” od sprzedawcy, przekazuje on rzecz do kupca, a pieniądze do sprzedawcy. Oczywiście za tę usługę “weryfikacji” i pośredniczenia, powiernik zazwyczaj pobiera prowizję. W przypadku opisywanego przez nas scamu, oszuści proponują, aby skorzystać z usług Escrow świadczonych w ramach Aviva Insurance Escrow Account albo Airbnb Trust and Saftey Account.

Przyszły najemca ma wpłacić 2 tys. złotych do depozytu Escrow, po czym DHL lub UPS mają dostarczyć klucze na wskazany adres. Oszuści uspokajają, że dzięki skorzystaniu z uznanego pośrednika, gdyby klucze nie dotarły, wpłacone pośrednikowi pieniądze można w całości odzyskać. Transakcja nie ma więc żadnego ryzyka. Ba! Zainteresowany może sobie bezkosztowo obejrzeć sobie mieszkanie i jeśli mu się ono nie spodoba, to Aviva/Airbnb też zwrócą w całości wpłacone im pieniądze o ile z powrotem otrzymają klucze.

Na czym więc polega scam?

Wpłać w ciągu 24 godzin!

Ofiara otrzymuje e-mail od Avivy albo Airbnb, który w rzeczywistości przychodzi z adresów niepowiązanych z Aviva czy Airbnb np.

  • rental-department@financier.com,
  • booking@booking-center-airbnb.co.uk

Zapewne oszuści wykorzystują też inne domeny. Te maile od pośredników wyglądają “poważnie” i wzywają do wpłacenia depozytu w ciągu 24 godzin na zagraniczne konto. Oto fragment e-maila rzekomo od Airbnb:

W tym mailu był nawet profil właściciela mieszkania. Któż by nie zaufał takiej miłej pani?

A tak wyglądał cały e-mail “od Avivy”.

Jeśli ofiara na tym etapie zauważyła przekręt i odstąpiła od wpłaty “depozytu”, to miła Pani oczywiście starała się ponaglać. Pisała o tym, że wie iż Aviva/Airbnb już się kontaktowały z przyszłym najemcą i przypominała, że wpłata koniecznie musi być dokonana w ciągu 24 godzin. Czasami straszyła, że okazja życia może przejść koło nosa.

Stare ale jare

Nasi Czytelnicy nie nabrali się na to. Czy nabrał się ktoś inny? Tego nie wiemy, ale różne warianty przekrętów tego typu ciągle możemy obserwować na serwisach ogłoszeniowych (por. Nie opłacajcie usług kurierskich po linkach od sprzedawców z OLX).

Warto podkreślić, że oszuści nie zawsze występują w roli sprzedawców. Zdarzają się przekręty w drugą stronę. Oszust podaje się za nabywcę i informuję sprzedawcę, że znany bank wypłaci mu pieniądze za kupowaną rzecz, gdy tylko przesyłka dotrze na miejsce. W takich przypadkach oszuści też powołują się na różne procedury Escrow, a oszukiwani sprzedawcy otrzymują maile “z banku” zapewniające, że pieniądze już czekają i niebawem będą wypłacone.

Aktualizacja 30.03.2018, 8:25

Serwis OLX zwrócił się do nas z prośbą o dorzucenie do tekstu oświadczenia pani Aleksandry Głowackiej, Customer Service Managera z OLX.pl. Oczywiście nie ma z tym problemu :).

Zasady bezpieczeństwa serwisu OLX mówią wyraźnie:

Oferty z podejrzanie dobrze wyglądającymi zdjęciami, np. z internetu, katalogów, reklam mogą wprowadzić kupującego, w tym wypadku najmującego w błąd. Takie fotografie często nie oddają faktycznego stanu przedmiotu ogłoszenia, np. mieszkania. Zdarza się, że sprzedający nie posiada przedmiotu, który znajduje się na zdjęciu.

Serwis OLX uczula, by zachować szczególną czujność, jeśli ktoś wystawia przedmiot o dużej wartości w wyjątkowo niskiej cenie. Dotyczy to również mieszkań i domów. Szczególną ostrożność należy zachować gdy ogłoszeniodawca prosi o przelew z góry, np. przed podpisaniem umowy najmu mieszkania.

Jedyną rekomendowaną przez serwis OLX formą odebrania przedmiotu umowy między kupującym a sprzedającym jest odbiór osobisty, po wcześniejszym obejrzeniu przedmiotu umowy, w tym wypadku mieszkania.

Bezpieczne zakupy w internecie to ciężka sprawa

Od kilku lat Polacy nie mają zahamowań aby kupować przez internet. Robimy to częściej, z komputera, telefonu, z domu i z autobusu. I w większości przypadków dostajemy to za co płacimy i nikt nas nie oszukuje. To usypia czujność i już mało kto pamięta tę niepewność, jaka jeszcze kilka lat temu towarzyszyła każdemu zakupowi przez internet. A czy dojdzie, a czy mnie nie oszuka, a czy będzie pasowało.

Na polskich internautów czyhają lewe sklepy, fałszywe bramki płatności, zainfekowane aplikacje do zlecania przelewów przez telefon i wiele innych zagrożeń. Co ciekawe, kiedy podczas naszych wykładów uświadamiających pytamy uczestników czy wiedzą jaka jest najbezpieczniejsza forma zapłaty za transakcję, mało kto jest w stanie wskazać poprawną odpowiedź. A jest nią wybór płatności “za pobraniem”, czyli dopiero jak kurier przywiezie nam paczkę i po tym jak na miejscu ją sprawdzimy lub przedpłacenie zamówienia przy pomocy karty płatniczej. Dlaczego? Bo każdą “oszukańczą” transakcję na karcie płatniczej można reklamować w ramach procedury CHARGEBACK.

Bezpieczeństwie transakcji wykonywanych kartami płatniczymi poświęciliśmy drugi odcinek naszego podcastu Na Podsłuchu. Zapraszamy do jego “podsłuchania”. Wyjdzie Wam na zdrowie ;)

A jeśli chcecie dowiedzieć się na co jeszcze powinno się zwrócić uwagę podczas internetowych zakupów i generalnie pracy na komputerze lub smartfonie podpiętym do internetu, to zaproście nas do waszej firmy. Przyjedziemy, pokażemy ataki na jakie najczęściej narażeni są Polacy na żywo i pokażemy jak je wykrywać, jak na nie poprawnie reagować oraz jak się przed nimi obronić nie wydając ani złotówki. Opisy 6 cyberwykładów jakie regularnie realizujem dla pracowników polskich spółek znajdziecie tutaj.

Przeczytaj także:

42 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Mnie to zawsze ciekawi jak to możliwe że osoby zakładające fikcyjne sklepy internetowe są bezkarne? Czy takich ludzi nie można po prostu namierzyć jak logują się na swoje konta lub wybierają kase z tych kont? Niby wszędzie są kamery a co do czego masa ludzi kazdego dnia jest oszukiwana a sprawy takie sa umarzane z powodu nie wykrycia sprawcy.

    • …tylko po co piszą w English, zawężają sobie krąg potencjalnych klientów tylko

    • Jacek 2018.03.29 14:12
      Policja nie namierzy bo ten ma konto na słupa
      VPN +
      Tor +
      dzikie połączenie +
      HDK+
      lokalna pralnia kasy

      AMPER 2018.03.29 18:24
      Ktoś kto nie zna angielskiego , nie wyjeżdża do UK bo się nie odnajdzie , pracy nie znajdzie.

  2. Ktos w ogole sie na to nabiera? Tu chyba oszust liczy na skale – na 1000 osob zawsze znajdzie sie duren ktory sie nabierze.
    A z innej beczki – kochany niebezpiecznik chyba zapomnial juz o memdump’ach :( Za to pamieta aby w kazdym artykule reklamowac swoje uslugi.

    • Tak, memdump na razie w odstawce. Jeśli chcesz pomóc w jego tworzeniu, zapraszam do kontaktu.

    • Kto się na to nabiera? Ostatnio czytałem rolnikach, którzy zapłacili za dwa ciągniki z ogłoszenia w internecie.

    • Co jest złego w reklamowaniu swoich usług skoro artykuły i postowany kontent się podoba?
      Każdy coś musi jeść i mieć na czym pokodzić, a z tego co się orientuje, nikt Niebezpiecznikowi za czytanie kontentu nie płaci, a dodatkowo reklamy te są małe i nie inwazyjne, do tego to jest text, można więc przeskipować pare zdań KOMON ;)

    • Cenie Niebezpiecznik, za duży wkład merytoryczny włożony każdorazowo w zamieszczane artykuły. Niejednokrotnie w sposób jasny i przejrzysty ukazujący złożone tematy, dzięki czemu nawet tzw “laik” się w tym odnajduje … Ale … niestety przyznam rację Velkanowi, trochę tej reklamy za dużo. Każdy wie, że organizują szkolenia zarówno stacjonarne, jak i można ich zaprosić na wykłady indywidualne (z czego zresztą kiedyś skorzystaliśmy), zatem po co powtarzać to w każdym artykule. Złapałem się na tym, że zaczynam już z automatu przewijać ostatnie linijki, bo wiem co tam będzie ;)

    • @Adam, zapominasz tylko, że nie czytają nas jedynie regularsi tacy jak Ty. Każdy artykuł trafia do kilku tysięcy (!) nowych/świeżych czytelników, którzy pierwszy raz wchodzą na Niebezpiecznika i nie są zapoznani ze wszystkim co robimy. Póki co, metoda przewijania ostatniej linijki jaką stosujesz będzie najodpowiedniejsza dla osób, które regularnie nas czytają. Poszukamy jednak podobnego rozwiązania jakie mamy z reklamami AdSense. Nie wiem czy zauważyłeś, ale na artykułach reklamy nie pojawiają się w pierwszych 24 godzinach. Serwujemy je po tym okresie, właśnie po to, aby nie denerwowały regularnie, codziennie czytających nas czytelników, ale były widziane przez osoby trafiające z SERP-ów. Od kwietnia testowo akapity z autopromocją będziemy wrzucali w klasę “autopromo”, więc będziesz mógł sobie je odfiltrować AdBlockiem. To najlepszy pomysł na jaki obecnie wpadliśmy, ale jesteśmy też otwarci na inne sugestie. Wszystkie poza paywallem rozważymy, bo paywall to zło. Information wants to be free!

    • Załóżcie Patrona to będę Wam podsyłać 1$ miesięcznie :)

    • @Piotr Konieczny, fajnie że pracujecie nad ułatwianiem życia stałym czytelnikom, każda taka inicjatywa będzie mile widziana.
      O ile reklamy mi nie przeszkadzają (bo ich nie widzę), to już wiercenie dziury w brzuchu płatnymi szkoleniami – trochę tak.
      Pomysł z tagowanym akapitem super, elegancko zamknie japę uczulonym (jak ja) na reklamy czytelnikom.

      Pomysł czytelnika Piotra z Patronitem też spoko, z tego 1$ miesięcznie spokojnie nazbiera się na prąd do serwerów, a z czasem może nawet na jakieś wakacje dla Redakcji, czego z całego serca życzę :)

  3. pierwsze co pytam jak szukam pokoju/mieszkania na wynajem, to to czy ogłoszenie aktualne… jak nie uzyskuje odpowiedzi, albo widze że kilkukrotnie mam taką szablonową odpowiedź to od razu wiadomo o co chodzi.
    a co do tego “za pobraniem” to chyba wiadomo że kurierzy nie mają za bardzo czasu żeby klient przy nich oglądał paczkę, bo mają kilkadziesiąt innych do rozwiezienia.

    • Jak mu nie dasz kasy to dalej nie pojedzie.
      Oni zawsze się spieszą, ale paczkę dostarczyć musi ;)

  4. Nie rozumiem, nie potrafię zrozumieć, jak można dać się zrobić na takie numery. Fakt, raz w życiu bylem na olx, i więcej tam nie wchodziłem, bo kojarzy mi się z bazarem Różyckiego, lub stadionem dziesięciolecia. Kupuję tylko w sprawdzonych sklepach, z odbiorem osobistym jeśli to możliwe

  5. polecam sprawdzenie mieszkania w ksiedze wieczystej zanim sie cokolwiek podpisze czy zaplaci.

    • Tak tylko musisz znać numer księgi. Numer możesz dostać w serwisach internetowych ale to kosztuje ok 32 zł/numer. I to nie zawsze znajdziesz odpowiednie mieszkanie.

    • @Velkan wystarczy wlasciciela zapytac

    • Numer księgi udostepnia wlasciciel i powinien obowiazkowo go dostarczyc bez problemow. Ksiegi sie pobiera z ekw.ms.gov.pl.
      Uslugi, o ktorej mowi Velkan powstaly za pomoca brute-forcingu i sluza raczej dla ludzi ktorzy chca sie dowiedziec czy sasiad nie ma hipoteki albo sprawdzic cos bez podejrzen i wieidzy wlasciciela, a nie wynajac mieszkanie.

      Wiecej o tych uslugach na https://niebezpiecznik.pl/post/brute-force-ksiag-wieczystych/ i https://niebezpiecznik.pl/post/wyciek-ksiag-wieczystych-to-wyciek-ktorego-nie-bylo/

  6. Już dwa lata temu, mało co się nie nabrałem na taki scam. Mieszkanie 100m2 w Warszawie, właściciel łamaną angielszczyzna gadala nawet ze mną przez telefon. Kwota 2k jako kaucja i ten sam proceder jak opisano w artykule. Chciałem znaleźć adres firmy posredniczacej i juz zaczęło śmierdziec, firma niby w wielkim biurowcu w UK, lecz nigdzie nie mogłem znaleźć ichniejszego numeru podatkowego. Pisałem do “właściciela” że to ściema i zgłoszę na policję – dostałem maila o takiej treści (ofc w j. Ang) :
    Tak. To przekręt, robimy to z Rosji, jeśli chcesz możesz do nas dołączyć i na pewno szybko zarobisz dużo pieniędzy”. Sprawa zgłoszona do olx i innych serwisów gdzie widziało ogłoszenie i tyle… Policja nawet nie ingerowala, bo raczej powinni mnie wziąć na świadka albo jakieś przesłuchanie.

  7. Po zagranicznych stronach pełno jest takiego scamu dla każdego większego miasta. Reguła jest jedna – jak ktoś proponuje przesłać klucze to niestety jest to oszust.

  8. Spotkałam się z tym w tym tygodniu. Jakoś nie wzbudziły we mnie zaufania dwie rzeczy:
    a) niezbyt imponująca angielszczyzna “pani specjalistki z firmy farmaceutycznej z Londynu”,
    b) jej zerowa wyszukiwalność (rozumiem specjalistów, którzy nie chcą być wyszukiwani na FB etc., ale jeśli są specjalistami, to firma się nimi chwali).
    Ale prawda jest taka, że mieszkania (przynajmniej w Warszawie) są absurdalnie drogie, szczególnie z perspektywy singla. A zdarzają się sytuacje, kiedy ludzie w desperacji szukają nowego lokum. Wystarczy jeden desperat na tysiąc osób.

  9. Też miałem z tym do czynienia. Czerwona lampka zapaliła mi się w momencie kiedy przeczytałem, że mieszkanie należało do babci szanownej pani Sophi Emmert, która zmarła w 2006, czyli trzy lata przed oddaniem do użytku budynku, w którym znajdowało się owe mieszkanie. Potem jeszcze znajdowałem ogłoszenia bazujące na tym samym schemacie. Zdjęcia mieszkania i obrazek, żeby nie kontaktować się przez OLX tylko pisać na maila.

  10. Angielski też nie na poziomie C2 /native speaker/, a od takiej Pani oczekiwano by takowego…

  11. Mnie cwaniak parę dni temu chciał przekręcić na przedłużenie mojej własnej domeny ;-) mimo że od tygodnia we whois widnieje jako przedłużona. Nawet Fuck you nie mogę mu wysłać bo email odesłany na jakąś pokraczną domenę wraca z komunikatem że nie może zostać dostarczony ;-)

  12. Tego typu działania są wycelowane właśnie w ludzi “mniej ogarniętych” (nie obrażając nikogo). Jak ktoś ma trochę oleju w głowie, to nie będzie się pchal w takie dziwne układy. To jak metoda “na wnuczka” i to w przypadku, gdy dana osoba nawet nie ma dzieci… Tylko tam się gra na uczuciach babci, a tutaj chudym portfelu zainteresowanego.

  13. Zdjęcie z ogłoszenia łatwo wyszukać przez https://images.google.com – wystarczy je wrzucić i przeszukać Internet pod kątem jego pierwotnego pochodzenia. Jeżeli jest wykorzystane na innych portalach, nawet w zmienionej rozdzielczości, wyszukiwarka od razu to pokaże. Nie raz w ten sposób demaskowałem oszustów ;)

  14. Hruba Hana to będzie Gruba Hanka.

  15. > “I was born and raise in UK”
    Pierwsza linijka i już wiadomo, czego się spodziewać.

    A w tym samym czasie jakiś Brytyjczyk w UK próbuje wykonać podobny wałek i odpisuje ludziom: “Proszę pisać do mnie po polsku, bo ja urodzić się w Polsce”. ;-)

  16. Czy ktoś rzeczywiście nabiera się na takie próby wyłudzenia? Patrzę na ten tekst i już po pierwszym zdaniu widać, że to ściema.

  17. Myślę, że lepszym tłumaczeniem byłoby “Proszę pisać do mnie po polsku, bo ja urodziłem się i dorastać w Polsce”. :)

  18. Odbior za pobraniem WCALE nie jest najbezpieczniejszy. Kazdy kurier najpierw bierze pieniadze a dopiero pozniej daje przedmiot do rozpakowania. I gdy jest cos nie w porzadku to mozemy skladac reklamacje. Ale nie mamy pewnosci czy dostaniemy pieniadze z powrotem. Kurier nie wie co ma byc w przesylce i nie moze oddac pieniedzy.

    • No nie do końca, niektóre firmy oferują droższą opcje płatności przy odbiorze z możliwością sprawdzenia zawartości przed zapłaceniem.

  19. Myślę, że z tego należy zrobić wskaźnik i wszystko będzie jasne. Śruba *pHana…

    Czy wiadomo ile ludzi się na to nabrało? Mnie czytając to też uderzyło, że “pani” Martina nie potrafi się zdecydować jakiego nazwiska używa, ale już płatności jakiekolwiek przed obejrzeniem mieszkania, sporządzeniem umowy i sprawdzeniem dowodu osoby wynajmującej i zobaczenia wypisu z KW (osobiście) by mnie zaalarmowały. Bo bez tego nie zawieram umów.

  20. Ciekawe jak by zareagowal paypal lub nasz polski bank na probe zwrotu kasy. teoretycznie powinno to obojmowac ubezpieczenie.

  21. Ja polecam płatność przez Paypala jeśli płacimy za coś co fizycznie nie istnieje czyli np. zdjęcia, filmy. klucze do programów itd. bo po prostu paypal w wiekszości przypadków zwraca kasę oszukanemu.

  22. Z tego co sie orientuje, procedure CHARGEBACK dotyczy tylko kart kredytowych.
    Nie dotyczy ona kart debetowych!
    Mozna prosic o potwierdzenie/zdementowanie ?

  23. Działa to niestety w dwie strony. Są też lokatorzy, którzy wynajmują mieszkanie i nie płacą. A dzięki nowym przepisom, wprowadzonym dwa lata temu, takim lokatorom nie można nic zrobić przez długi czas.

  24. Przekręt opisany w artykule przerabiałem w 2015 – nabrać się nie dałem, zgłosiłem jako phishing. Kapnąłem się widząć jak złożony i dziurawy jest opisywany proces mający na celu wynajęcie mi mieszkania, ale przede wszystkim widząc jak oczywiste błędy popełnia osoba po drugiej stronia maila, wskazujące na nieudolne tłumaczenie z języka polskiego.

    Od początku 2017 co kilka dni dostawałem na mailu subskrybcyjnym od OLX właśnie mieszkania do wynajmu za około 70% normalnej ceny jak za pokazywany standard i lokalizację. Mieszkania nie szukałem, więc nawet nie próbowałem odpowiadać na ogłoszenie, ale rzuciło mi się po jakimś czasie w oczy, że te same oferty co jakieś dwa tygodnie są wystawiane z innego, świeżego konta, a w opisie widnieje ten sam numer telefonu. Po wykręceniu tego numeru okazywało się, że poczta głosowa jest pełna, zaś same oferty miały dość wysoką liczbę wyświetleń, więc sporo osób mogło dać się złapać.

    Od momentu odkrycia raportowałem każdą taką ofertę zaraz po tym, jak dostałem kolejnego maila subskrybcyjnego, zobaczywszy samo zdjęcie i cenę z tej puli ofert.

    Zakładam, że jeśli dla trzech dzielnic Warszawy (subskrybowane wyszukiwanie tyle obejmowało) zawsze miałem coś do zaraportowania, to autor(ka) przekrętu mógł(mogła) wystawiać też w każdej innej dzielnicy stolicy jak i w innych miastach – najprawdopodobniej nawet nie był(a) z Warszawy, bo jak odkryłem, zdjęcia mieszkania nie mogły odpowiadać określonej w opisie ulicy, więc czemu nie miałyby pochodzić w ogóle z innego miasta – np. widok z okna na coś charakterystycznego, czego według google maps nie było nigdzie w okolicy (nawet przeszedłszy się w street view po całym osiedlu). Czy też dach spadzisty w mieszkaniu na najwyższym piętrze budynku na ulicy, gdzie wszytkie budynki mają płaskie dachy.

    Wszystkie oferty przekierowywały na stronę OfertyWynajmu.pl (obecnie domena na sprzedaż), gdzie było się namawianym na jeszcze starszy przekręt pośredników wynajmu nieruchomości – “zamiast płacić prowizji przy wynajmie zapłać z góry za usługę wyszukania ci mieszkania i dostęp do poszerzonej, ekskluzywnej bazy ofert”. Nie jestem nawet pewien, czy taka metoda działania jest nielegalna – w sumie to jak opłacenie usługi modlitwy za płacącego – gwarancja braku skuteczności, ale i gwarancja dostarczenia owej nieskutecznej usługi w ramach ustalonej kwoty.
    A skoro cała działalność to pośrednictwo nieruchomości (nic złego z punktu widzenia prawa), to oferty o zaniżonej wartości można by wybronić, że nie istnieją, bo nieaktualne i wystawione przez pomyłkę, i że to nie szkodzi bo na OLX nic nie jest ofertą handlową w rozumieniu prawa. Łamany jest jedynie regulamin serwisu w ramach “kampanii reklamowej”. Może dałoby się im dowieść, że nigdy nikomu nie wynajęli mieszkania, i że żadna z ofert nie pochodziła z sugerowanej lokalizacji – ale wystarczy, żeby działali pod skrzydłem prawdziwego biura nieruchomości, aby mieć nabite księgi do tego stopnia, aby te oferty niknęły w gąszczu prawdziwych.

    Ciekawiło mnie, jak w sumie dorwać autorów w takim przypadku, ale przypuszczam, że to nie było jedyne źródło finansowania ich operacji, skoro domena została zdjęta – możliwe, że wyciskanie złotówek w ramach pośrednictwa to był tylko pierwszy etap, a na drugim rzeczywiście mieszkanie znajdowali i dawali kontakt do właścicielki – pani Sophii Emmert.

  25. Update:
    Teraz używa danych: Evelyn Dakka
    Dzięki panowie za ten artykuł!

    • Dzięki, potwierdzam !

  26. Na bydgoskim olx pokazaly sie wlasnie 2 takie ogloszenia…dzieki temu artykulowi upewnilam sie ze to “smierdzi”

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: