8:14
28/11/2011

Tydzień temu wiceminister Beata Stelmach, straciła kartę dostępu do “systemu informatycznego” ministerstwa spraw zagranicznych.

Karta dostępu do sieci MSZ

Nie wiadomo czy to była karta RFID, ani do czego dokładnie służy “system informatyczny”. Nie wiadomo także, czy karta była jedynym składnikiem w procesie uwierzytelniania. Wiadomo natomiast, że zniknęła z hotelowego sejfu — tak, hotelowe sejfy da się otwierać, ale tym razem złodzieje po prostu zabrali cały sejf z pokoju (!!!). I wygląda na to, że udało się im go otworzyć, ponieważ kartę znaleziono “w okolicy”. I znów — jeśli to był RFID, mógł zostać sklonowany.

Beata Stelmach

Beata Stelmach

Policja uważa, że włamanie miało charakter rabunkowy — złodzieje podobno próbowali dostać się także do innych pokojów w hotelu. Jak jednak informuje RMF FM, ABW sprawdza także inne możliwości.

No więc to by było na tyle, jeśli chodzi o zaufanie do hotelowych sejfów ;)

Przeczytaj także:

17 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. No dobra, ale w czym problem? Revoke karty, wydanie nowej i po sprawie… No o ile w ciągu tych kilku miesięcy, ile to zajmie naszej biurokracji taka jakże skomplikowana operacja, nikt nie zrobi jakiegoś numeru z użyciem starego klucza ;-).

  2. Mogła powiedzieć “karta do systemu służącego do zautomatyzowanego przetwarzania, przesyłania i gromadzenia informacji za pomocą urządzeń stworzonych przez człowieka”. :)

  3. Gdyby poważnie myśleli o wykorzystaniu karty to zamknęli by bez śladu sejf po skopiowaniu karty.

    • Chyba, że wystąpiły “nieoczekiwane okoliczności” podczas takiego cichego kopiowania karty i należało zmylić trop symulując zdarzenie o charakterze rabunkowym.
      Ogólnie jeśli takie info wychodzi na światło dzienne, to tylko osoby z najbliższego otoczenia (i odpowiedzialne za zamieszanie) będą wiedziały co tak naprawdę się wydarzyło.

  4. Ta ładna pani jest agentą specjaną mosadu i to wszystko było częścią planu :)

  5. Swoją drogą ładna ta pani minister :)

  6. Julian Assange teraz inwigiluje polskę? ;)

  7. Prawdopodobnie jacyś niedouczeni złodzieje to byli… W kilku hotelach w których ostatnio nocowałem (też za granicą, żeby nie było…), w _każdym_ działało standardowe hasło serwisowe…

  8. pewnie karta do wjazdu na parking :)

  9. @Bartek – tak, Scofield skopiowałby kartę z przyległego pokoju :) Też uważam, że ukradli tą magiczną kartę do “systemu informatycznego” przez przypadek.

  10. E tam jakaś karta – Panowie, ale Pani przystojna :-D, i wzrok ma taki że …ghmm ten co sklonował sam się przyzna :-D

  11. No właśnie, co to znaczy “system informatyczny” bo to strasznie ogólne stwierdzenie. Jak dostęp do systemu informatycznego MSZ można uzyskać tylko posiadając jedną kartę… Takie rzeczy się gubi czasami, to jest tylko kawałek plastiku.

    No ale politycy uwielbiają rozdmuchiwać takie sprawy aby nas tylko sobą zajmować. Jakby zgubiła to nic byśmy o tym nie wiedzieli, bo wyszłoby na to, że minister niezdara. Ale że skradziono to już wielka sensacja.

  12. Przydałoby się montować w sejfach na ważne dokumenty bomby, albo przynajmniej spalarki które uruchamiałyby się przy próbach włamania, chociaż w sejfie hotelowym raczej nie do pomyślenia.

  13. Hehe może, po prostu zgubili kartę, z tego co słyszałem to telefony komórkowe ( te specjalne, też trzymają w sejfach = bo są strasznie drogie ), a tu pewnie o dumę chodzi ; ].

    • Problem w tym, że te ultra drogie telefony trzymają w sejmach ale w rządzie i ich nie noszą bo nikt nie chce być odpowiedzialny za ich uszkodzenie.

  14. “No więc to by było na tyle, jeśli chodzi o zaufanie do hotelowych sejfów ;)”

    Wydaje mi się, że są tu mylone pewne pojęcia.
    Sejfy hotelowe to tzw “security box” i nie są projektowane po to, aby były fortecą nie do rozbicia. Mają one za zadanie ochronić nasze dokumenty, telefony itp. przed drobnymi złodziejaszkami oraz ciekawskimi sprzątaczkami podczas naszej chwilowej nieobecności w pokoju. Te bardziej wartościowe rzeczy powinniśmy zabierać ze sobą jeżeli planujemy dłuższą nieobecność w pokoju.

    A co do standardowych kodów to wina raczej leży po stronie administracji hotelu, a nie sejfów.

  15. To nie mosad. To Niemcy ukradli tę kartę i przeprogramowali naszego ministra s.z. Od dawna podejrzewałem, że jest cyborgiem, ale myślałem, że o tak nowoczesną technologię dba przynajmniej parę osób i pojazd z centrum sterowania. A tu się okazuje, że tylko wice z jakąś kartą. Czyli te filmy sci-fi, które nam serwują są archaiczne. Organizmami biocybernetycznymi sterują już pojedyncze osoby. Jak to wszystko powszednieje.

Odpowiadasz na komentarz Paweł

Kliknij tu, aby anulować

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: