15:55
4/2/2020

Google właśnie poinformowało niektórych swoich użytkowników, że mogło niechcący ujawnić innym ich prywatne nagrania przechowywane w usłudze Google Photos. I choć każdy powinien zdawać sobie sprawę z tego, że to co trzyma w chmurze może w każdej chwili zostać upublicznione (nie tylko przez atak hakerów, ale też przez błąd oprogramowania), to takie sytuacje mimo wszystko zawsze mało komfortowe…

To nie mój filmik!

Na przestrzeni ostatnich miesięcy dwóch naszych Czytelników zgłaszało nam, że w ramach danych zgromadzonych na ich kontach Google Photos pojawiły się im filmy, których nie rozpoznają. Filmy nienależące do nich. Choć mieliśmy kilka hipotez, z wielu powodów nie byliśmy tego w stanie tego incydentu wyjaśnić, ani zweryfikować w pełni. Zgłoszenia te, jak wiele innych, odłożyliśmy do naszej szuflady “Archiwum X“. A dziś je wyciągamy, bo najświeższy komunikat Google może być wyjaśnieniem tych przypadków. I niestety potwierdzeniem obaw naszych Czytelników, którzy widząc nie swoje filmy na swoim koncie, zastanawiali się, czy przypadkiem ich filmy nie pojawiły się na kontach kogoś innego… Wyglada na to, że mogły. Oto oświadczenie, jakie Google wystosowało do osób, których “dotknął ten błąd”:

Pal licho filmy, Google pomieszało całe skrzynki pocztowe!

Ten incydent, to dobry moment, aby przypomnieć sprawę, jaką ok. 4 lata temu zgłosił nam jeden z Czytelników, którego firma korzysta z Google Suite (usługi chmurowej dla firm). Na skutek nieszczęśliwego splotu wypadków, firma straciła dane z konta jednego z pracowników i skorzystała z opcji przywrócenia ich z kopii bezpieczeństwa. Dane zostały przywrócone, ale nie dotyczyły tego pracownika, a kogoś zupełnie innego, z innej firmy

Niestety, z tamtym Czytelnikiem straciliśmy kontakt na skutek (nomen omen) naszej automatycznej polityki kasowania e-maili od Czytelników :-) Ale jeśli nas teraz czyta, niech się odezwie na google@niebezpiecznik.pl — z chęcią się dowiemy jak dalej potoczyła się ta sprawa. A jeśli czyta nas inna firma, której kilka lat temu Google wysłało (jeśli wysłało) informację, że ich dane przez przypadek przekazali innej firmie, to też niech do nas napisze :)

Aktualizacja 6.02.2020 5:23

Po uważnym przejrzeniu naszego “Archiwum X” przekonaliśmy się, że pierwsze zgłoszenie ujawniania cudzych zdjęć w Google Photos trafiło do nas… 17 sierpnia 2018 roku(!!!). Nasza Czytelniczka przedstawiła sprawę tak.

Kojarzycie może funkcje Zdjęć Google, która co jakiś czas udostępnia zdjęcia z konkretnego dnia (odkryj ponownie – czy coś podobnego)? Bodajże odpowiada za to “asystent”, kiedy wchodzi się w zdjęcia. Zazwyczaj z tego nie korzystam, ale dzisiaj spotkała mnie dziwaczna rzecz.
Otóż google podesłał mi przypomnienie z roku 2015 z folderem zdjęć ludzi, których zupełnie nie znam. Zdjęć jest całe mnóstwo (wg. informacji wykonane aparatem Nikon, gdzie ja ani takiego nie posiadam/posiadałam), widać, że zostały zrobione na imprezie rodzinnej (lokalizacja wskazuje Stany Zjednoczone). Nie przypominam sobie, żebym pobierała na własną rękę dodatkowe foldery, czy zdjęcia, a już na pewno nie osób, których nie znam i nigdy nie spotkałam, więc tym bardziej sprawa wydaje się niepokojąca.
Dla pewności przejrzałam wszystkie zdjęcia przechowywane przez google i znalazłam jeszcze kilka innych zdjęć (ok. 10) ludzi, którzy piwkują i jedzą pizze gdzieś pod blokami. Oczywiście te osoby również są mi nieznane (zdjęcia zostały wykonane aparatem LG E610 – nigdy takiego nawet w ręku nie miałam).

Widzieliśmy zdjęcia tych osób oraz zrzuty ilustrujące problem. Pytaliśmy też o sprawę firmę Google (w sierpniu i potem ponownie w październiku). Firma Google czasem odpowiada na nasze pytania, ale te o bezpieczeństwo Google Photos na długo pozostały bez odpowiedzi.

Przeczytaj także:



64 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Czyli moje zdjęcia z kochanką mogły trafić do mojej żony a Google na to nic się nie stało hmmm.

    • Zacytuję klasyka… “Wszystkie dane przekazywane przez sieć (serwisom i użytkownikom danych serwisów) traktujcie jako publicznie dostępne. Dla każdego. I na zawsze.” ;-)

    • Jak będzie wysokość kary dla google za wyciek danych?

    • ps.
      To teraz chyba już nikt nie powie ,że google jest bezpieczne i warto korzystać z ich rozwiązań^^

    • Paweł 2020.02.04 20:55
      Teraz bać się cokolwiek trzymać w chmurze bez szyfrowania.

      Grzegorz 2020.02.04 19:32
      Jak można zdradzać żonę, dziewczynę ,której składało się przysięgę wierności? Tak ciężko wziąść rozwód ,albo ustalić przed małżeństwem ,że chcesz mieć kilka żon?

    • Te dane to pikuś.

      Zobaczymy co się stanie jak wyciekną dane osobowe polaków z powszechnego spisu obywateli. Polecam karmić wszelkie systemy nieprawdziwymi informacjami :)

    • @niewolnik: Raczej nie wyciekną, bo nie mają łatwej drogi. Urzędy Statystyczne mają część sieci kompletnie wydzieloną i niepołączoną z Internetem w żaden sposób od wielu lat. Oczywiście złośliwy pracownik mógłby zgrać sobie dane z regionu (a przynajmniej ich część) i wynieść, ale nie zrobi tego po cichu. No i mógł zrobić to kilkadziesiąt lat temu nawet prościej niż dziś (chyba, że kilkadziesiąt kg papieru to dla kogoś problem)…

    • @Grzegorz

      A weź obczaj sytuację, że ktoś np trzyma na takim koncie dokumenty firmy :D Ten wyciek jest o filmach, więc np dokumentację filmową lokalu klienta XD A takich geniuszy też widziałem.

      @kali

      >”(…) teraz chyba już nikt nie powie ,że google jest bezpieczne i warto korzystać z ich rozwiązań^^”

      Raczej odliczałbym czas do następnego wystąpienia tej frazy ;)

      @agatka

      >”Tak ciężko wziąść rozwód ,albo ustalić przed małżeństwem ,że chcesz mieć kilka żon?(…)”

      A próbowałeś/próbowałaś w praktyce? Bo wiesz, w wyobraźni to i systemy Googla działają niezawodnie ;)

      @niewolnik systemu

      Zastanawiam się nad tym samym. Wkurzyło mnie, że znowu robią spis.

    • stukot 2020.02.05 12:56
      Ja nic bym nie miała przeciwko temu by przyszły mąż miał drugą kobietę. Warunek jest taki ,że ustalamy to przed ślubem. Ja nie jestem polką to mam inne poglądy :)

      W mojej kulturze mężczyźni mogą mieć kilka kobiet. Jak i kobiety mogą mieć kilku mężczyzn. Podpisujemy umowę małżeńską na okres od 5 lat do nawet 70 lat. Wszelkie warunki w tym konsekwencje są zawarte w kontrakcie , a zabezpieczenie z umowy idzie w depozyt do notariusza.

      Za zdradę są takie konsekwencję ,że to się nie opłaca finansowo.

    • @agatka
      To widzisz… Ty mówisz o jakiejś umowie a nie o małżeństwie. Ale dalej nie chcę w to brnąć, bo nie mam ochoty się zagłębiać w tą Twoją dziwną kulturę…

    • “Tak ciężko wziąść rozwód ,albo ustalić przed małżeństwem ,że chcesz mieć kilka żon?”

      @agatka
      A to da się w Polsce mieć kilka żon?
      BTW myślałaś kiedyś o zakupie słownika…?

    • “Tak ciężko wziąść rozwód ,albo ustalić przed małżeństwem ,że chcesz mieć kilka żon?”

      @agatka
      A to da się w Polsce mieć kilka żon?

      BTW robić takie byki jak “wziąść” w czasach kiedy przeglądarki internetowe same podkreślają błędy pisowni…?

    • Tomek 2020.02.07 15:33
      Może i podkreślają ,ale ja mam angielski ustawiony słownik to wszystko na czerwono:)

    • Tomek 2020.02.07 15:33 |
      Nie musisz się ograniczać w kwestii małżeństwa , aktów prawnych do Polski. Świat nie kończy się w granicach tego państwa :)

  2. Kilka (naście?) lat temu założyłem na gmailu konto typu imię.nazwisko@gmail.com. Po pewnym czasie wprowadzili opcję z kropką w dowolnym miejscu (każdy adres z tym samym zestawem znaków i kropką w dowolnym miejscu jest aliasem adresu bez kropek). Przez długi czas dostawałem maile adresowane do imięnazwisko@gmail.com. Naturalnie adresat nazywał się tak samo, ale z treści wiadomości wynikało, że chodzi o kogoś innego. Prawdopodobnie ten drugi ja też założył konto przed wprowadzeniem opcji kropkowej więc ani jemu ani mnie tego adresu nie odebrali. Dostawałem kilkanaście takich maili rocznie więc zakładam, że nie wszystkie. Możliwe, że drugi dostawał maile adresowane do mnie.
    Po jakimś czasie zacząłem szukać w guglu, będąc zalogowanym do konta, informacji na ten temat. Trafiłem na jakąś stronę supportu, gdzie dziesiątki ludzi opisywały ten sam problem, a odpowiedź pracowników była następująca: “To niemożliwe”. Stwierdziłem, że nie ma więc sensu im tego zgłaszać i zmieniłem dostawcę. Od tamtej pory na gmaila przestałem dostawać maile zaadresowane do imięnazwisko@gmail.com… a zacząłem dostawać adresowane na mój adres (imię.nazwisko@gmail.com), jednak z treści nadal wynika, że nadawcy kierują wiadomości do innego mnie. Takie maile dostaję do dnia dzisiejszego. Skrzynkę zachowałem w celach badawczych ;-)

    • GMail od początku adresy z kropką i bez traktował tak samo. To że dostałeś maila do kogoś innego wynika tylko i wyłącznie z tego, że albo ktoś pomylił się w swoim adresie e-mail i podał go z błędem (np. zapomniał dopisać “2” na końcu) albo z tego, że ktoś kto rozczytywał podany przez kogoś poprawnie adres e-mail, popełnił błąd (nie dopisał “2” z końca). Zdarza się bardzo często, zwłaszcza przy popularnych imionach/nazwiskach.

    • Znajomy ma taki sam problem, z tym, że on zna tę osobę, która ma taki sam adres email, tylko bez kropek. Wychodzi więc jednak na to, że Gmail nie traktował adresów z kropkami i bez zawsze tak samo.

    • Wiele takich historii o “znajomych bez/z kropkami” słyszeliśmy. Żadna się nie potwierdziła. Ale z chęcią poznamy obu panów. Weź nas skontaktuj z tym znajomym pls.

    • Żona (popularne nazwisko, w gmail ma tylko nazwisko, dawno jej założyłem, jeszcze jak zaproszenia były) dostaje sporo upomnień z różnych bibliotek, trochę informacji z różnych szkół – wiele osób z tym nazwiskiem zapomina, ze ich konto musi się czymś różnić i nie podają tej cyfry/litery.

    • Mam taką samą sytuację..
      Mój adres „imię.nazwisko@gmail.com”
      Od roku dostaję wiadomości skierowane do „imienazwisko@gmail.com”
      Głównie grafiki z pracy a to chyba dosyć poufne dane..zastanawiam się czy to działa również w drugą stronę

    • @Adrian: nie działa. Zaloguj się na ten adres bez kropki, ale z Twoim hasłem. Trafisz na swoje konto. O teraz się zastanów jak “ta druga osoba” się loguje na swój adres. Nie loguje się. O druga osoba nie istnieje. Ktoś wysyłając e-maila zrobił literówkę.

    • Też mam taki email (nazwiskoimie@cos.tam) i zdarza się, że przychodzą do mnie powiadomienie z apek albo wiadomosci ewidentnie adresowane do innej osoby o tym samym nazwisku. Zwykły błąd ludzki i tyle, ktoś źle zapisze, źle odczyta albo zapomni dodać 2xa czy cyferke. Na szczęście nigdy nie było to nic poważnego, jednak przy pierwszych kilku takich okazjach nieźle się zdziwiłam, nie powiem. Co do kropki to znam osoby, które jej w gmailu używają, ale nigdy nie słyszałam, żeby mieli taki problem. Można jakieś więcej info o tym?

    • Wierzysz czy nie wierzysz, twoja sprawa. Ja dostawałem wiadomości od TRZECH osób na dwa swoje maile: imie.nazwisko@gmail.com oraz inazwisko@gmail.com. Jedna z nich miała leasing samochodu na Śląsku, faktury trafiały do mnie, druga wyemigrowała do Norwegii i dostawałem od niej paski z wypłaty oraz rachunki za jakieś zajęcia dodatkowe dziecka (po norwesku), trzecia osoba podala mojego maila w szkole w Krakowie i przychodziły informacje o wynikach w nauce. Raz też przyszedł mail od zawiedzionej kobiety, z całą pewnością nie był adresowany do mnie :) Ale też nie wiem do którego alter ego, może do tego z Norwegii a może adresatem był jeszcze ktoś inny :) W każdym razie nudy nie ma.

    • Też dostaję maile na adres z imieniem i nazwiskiem dotyczące danych do zamówień i faktur (nawet branżowo podobnych), sprawdziłam w ceidg że istnieje osoba o tym samym imieniu i nazwisku mająca firmę w innym wojey, ale surfix e-mail zupełnie inny (nie gmail.com), odpisałam jego kontrachemtom że chyba pomylili adres, zorientowali się i przeprosili, ale czasem jeszcze im się zdarza coś wysłać (może kopiowanie adresu z pamięci poczty)

    • Ja też założyłam konto imię.nazwisko@gmail.com jeszcze w czasach zaproszeń i zdarza mi się otrzymywać maile, których adresatem jest… profesor kardiologii dziecięcej. Strasznie dziwne uczucie, czytać cudzą korespondencję na swoim koncie. Jakieś zaproszenia z ambasad na oficjalne imprezy, wiadomości z organizacji lekarskich. Jeden z takich maili zawierał wcześniejszą wiadomość od p. prof. i załącznik ze sporządzonym przez nią oficjalnym pismem. Kobieta podała w nim adres do kontaktu: imięnazwisko@gmail.com. Aż mną telepnęło jak to zobaczyłam. Bardzo chcę wierzyć, że operacje na dziecięcych sercach wykonuje z innym poziomem koncentracji.

    • Mam ten sam problem co wyzej opisane – email w formie imie.nazwisko@gmail.com

      I powiem tylko tyle czyjes faktury czy zaproszenia to jest nic..
      Ja dostaje maile adresowane do czlonka jakiejs fundamentalistcznej sekty ze stanow… Zwracam co dostaje do wysylajacego, ale czasami te maile sa naprawde ..hmm .. niepokojace.
      Jeden anonim do FBI juz ode mnie raz poszedl, nie wiem czy cos zrobili z tym, ale chyba jestem bardziej szczesliwy w zyciu jenak nie wiedzac.

      @Piotr
      Zgadza sie drugie konto nie istnieje (to bez kropki) wiec to co dostaje to sa czyste pomylki ze strony nadajacych – pewnie przyzwyczajeni do gmaila wysylaja na gmail “z defaultu” ale to nie zmienia tego ze czasami te maile sa lekko mowiac niepokojace – mozna pewnie zaliczyc do smiesznych historii z mailami.

    • Ale jestescie wszyscy popularni, tyle maili, tyle adresow. Ja nigdy nie dostaje maili, ktore nie sa do mnie. Chyba nikt mnie nie lubi – w szczegolnosci Ci ktorzy nie maja mojego maila.

  3. Co zamiast Google Photos? Ktoś, coś?

    • W takim kontekście często mówi się o NextCloud, osoby, które o nim wspominają najczęściej hostują same. Ale chyba oprócz tego istnieje jakaś “oficjalna” chmura.

    • Błędy sa w każdym oprogramowaniu. Ze względu na prywatność warto jednak wydać pare ziko na własny serwer. Wielu usługodawców oferuje już w standardzie możliwość instalacji nextclouda, w ostateczności można zrobić wszystko samemu. Są gotowce.

    • I czy “ze względu na prywatność” będziesz ten serwer trzymał u siebie w domu? :-)

  4. Narzekacie na googla ale w sumie nie ma alternatywy. Wszystko inne to bieda-konta, włączając te od microsoftu czy appla.

    • @Anka

      ZAWSZE jest alternatywa. Jak nie widać, to znaczy że źle szukamy.

    • Jeśli ktoś potrzebuje e-maila tylko do odbioru/wysyłu e-maili, zwłaszcza do niezobowiązujących rejestracji na wszelkich stronach/usługach, to wszelkie Onety, Wirtualne, Interie czy o2 – są wystarczające. A czasem nawet lepsze patrząc na limity GMaila: 25MB/15GB.

    • @stukot
      trudno będzie znaleźć nie używając Google

    • @Anka
      Czytać, czytać i wyciągać wnioski. Jest taka powieść przygodowa dla starszych, nazywa się Odyseja. Niejaka Kirke przygotowała full wypas dla mas. Jak to się dla nich skończyło wiedzą ci, którzy przeczytali.

  5. Jest zapewne tak jak Pan Piotr pisze. Gość najprawdopodobniej myli adres e-mail . Znam takie przypadki ( kolega miał ;) ). Dostawał po kilkadziesiąt maili tygodniowo od człowieka, który miał podobny adres mailowy ale z dodatkową literką czy cyferką na końcu. Dostawał: faktury, kupony rabatowe do Smyka, potwierdzenia rezerwacji wycieczek, samolotów, wynajem samochodów , zdjęcia rodzinne i wiele więcej. Ustalił (po fakturach) adres człowieka i numer telefonu, ustalił nawet prawidłowy adres mailowy. Wielokrotnie wysyłał na prawidłowy adres mailowy informacje że gostek myli swój adres mailowy i nawet posłał kartkę pocztową z pozdrowieniami i prośbą o nauczenie się adresu e-mai i nawet kilka smsów z bramki. Nic nie pomogło. Wiecie co dopiero poskutkowało? Ja zaczął realizować sobie te otrzymane kupony rabatowe, odwołał gościowi rezerwacje lotu i wizytę żony w jakimś ośrodku SPA. Dopiero wtedy gość naumiał się własnego adresu mailowego bo maile przestały przychodzić :-)

    • Nie miałam tak natrętnej akcji, ale raz koleś zamowił coś w sieciówce rtv na odbiór osobisty, podając mój mail (chyba nawet niecelowo, taki mu wpadł na myśl, a ja potem będę spam łopatą wygarniać). Wkurzyłam się, przejełam konto z poczty i odwołałam mu to zamówienie. Tylko że w ogóle nie zdążyli przetworzyć odwołania/zmiany zamówienia (miało mu przyjść coś innego) przez 2dni a zdążyli dosłać towar i odebrał normalnie. :)

  6. Zawsze mnie dziwiło, że na “onetach” ludzie zakładają konta typu “misio69” czy “djBobek112” a na GMailu zawsze z prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Czemu? +10 do profesjonalizmu?

    • Taki trend był jak jeszcze były zaproszenia na gmaila i jakoś się przyjęło.

    • Kiedyś gmail chciał koniecznie prawdziwych danych z prawem do ich weryfikacji (jak obecnie fb). Zmienili tę politykę jakieś 5-6 lat temu – pamiętam, bo jeden kolega się wtedy na mnie obraził, że wyszło na moje ;) Ludzie którzy zakładali konta wcześniej, często mają je na prawdziwe dane. I używają do wszystkiego.

  7. Spokojnie. To kontrolowany wyciek danych. Jakoś musieli wyciągnąć filmy pedofilskie. Aczkolwiek apple to robi “ręcznie” po przez firmy zewnętrzne.

  8. Kilka dni temu dostałem na telefonie powiadomienie od Google Photos a tam fotki toalety z konta jakiejś kobiety. Powiadomienie przyszło jakoś wieczorem i wzbudziło zainteresowanie mojej dziewczyny. Nie muszę pisać co by było gdyby to były jakieś nudesy ;) Myślicie, że to było powiązane z tą sprawą czy nowa forma spamu?

    • @Jan

      Wg mnie powiązane.

  9. Google to w ogóle jest dramat jakiś. Ostatnio zwiększyłem budżet na reklamę Adwords i od tego czasu się zaczęło. Telefony jeden po drugim: ja w sprawie Citroena, czy ten nocnik na sprzedaż to nadal aktualne, płyty kartonowo-gipsowe chciałem kupić, czy lekarz to dzisiaj przyjmuje? I w momencie kiedy wyłączyłem reklamę, telefony się urwały.

    Ta firma ma mentalność linuksiarza hikikomori. Przychodzi developer rano do pracy i mówi: chłopaki, taką z..ą sprawę zrobiłem o 3ciej w nocy jak skończyłem ten nowy serial z Netfliksa oglądać, można filmy udostępniać między kontami, rewelacja. Wpada szef 25-letni z brodą jak u drwala i drze się “Wdrażamy!”. Co może pójść nie tak?

  10. Google, niby taki bezpieczny, a jednak i tak dość spore wpadki mu się zdarzają…

    Pozostaje chmurę traktować tylko jak publicznie dostępne treści, albo jak już coś przesyłamy to zaszyfrować :(

    A tak z innej beczki, ciekawe jak to jest, że ZUS który przez internet udostępnia WSZYSTKIE nasze dane, nawet w banku tyle informacji nie ma, a ZUS nie oferuje nawet weryfikacji 2 etapowej, nie ma możliwości wyłączenia logowania loginem i hasłem (pytałem ich o 1 i 2 to zalecili logować się przez bank, bo na ich stronie weryfikacji 2 etapowej nie ustawie !!!)
    I jak tu zabezpieczyć swoje dane w internecie jak tu taka instytucja robi takie rzeczy, do tego hasła przyjmują jedynie max 32 znaki, brak powiadomień o nowych logowaniach (tylko w ustawieniach po zalogowaniu da się to sprawdzić).
    A konto mieć trzeba zwłaszcza jak ktoś coś sporo załatwia w ZUS :/

  11. No tak, ale warto też wspomnieć o tym, że z mailami również popłynęli. Dla przykładu: mój mail to m.kowalski@gmail.com, a mniej więcej raz na kwartał dostaje maila adresowanego na mkowalski@gmail.com Samo google nie widzi w tym problemu. Takich przykładów jak mój jest mnóstwo opisanych w sieci.

    • A dlaczego Google miałoby widzieć w tym problem, skoro oba adresy są Twoje?

  12. Myślałam, że to bezpieczna usługa argh ;-;

    • Nie znam usługi argh od google.

  13. Stara dobra karta SD najlepsza…

    • “Stara dobra karta SD najlepsza…” Tak , tak , czekam na takich z otwartymi rękami :D $^-^$

  14. Też dostałem tego maila ale w pobranych zdjęciach nie znalazłem cudzych. Ciekawe kto dostał moje :-(

  15. Mi kiedy onet poczta, wiele lat temu podmieniło zawartość skrzynki pocztowej, pewnie razu po prostu widziałem cała korespondencję innej obcej osoby ale swojej nie, potem to wróciło do normy. Zgłosiłem to onetowi, oni tylko przeprosili. Zmieniłem szybko adres na inny, hasła itd. Ktoś miał taki przypadek?

  16. no przecież nic się nie stało …

    Warunki korzystania z usług Google
    “użytkownik udziela firmie Google (i jej współpracownikom) ważnej na całym świecie licencji na wykorzystywanie, udostępnianie, przechowywanie, reprodukowanie, modyfikowanie, przesyłanie, publikowanie, publiczne prezentowanie i wyświetlanie oraz rozpowszechnianie tych materiałów, a także na tworzenie na ich podstawie opracowań (dzieł pochodnych, na przykład przez wykonanie tłumaczenia, adaptacji lub innych zmian w celu zapewnienia lepszego działania z Usługami). […] Licencja pozostanie w mocy nawet wówczas, gdy użytkownik przestanie korzystać z Usług”

  17. G-suite ma więcej błędów. Witryny “nowe” są całkowicie niekompatybilne z poprzednią wersją i powodują konflikty. Narzędzia administracyjne poczty niby są proste w konfiguracji, ale ustawienia potrafią “zjechać” i trzeba to konfigurować od nowa. Jedno im trzeba przyznać: jeżeli zgłosi się problem, Call Center z Irlandii oddzwania naprawdę szybko. Trzeba tylko znać angielski – aż dziw, że nie znaleźli operatorów znających nasz język.

  18. Najsmutniejsze jest nie to, że te dane wyciekły, ale to, że ludzie nadal będą tam jak gęsi trzymać swoje zdjęcia. Google może Wam napluć w twarz, a Wy i tak powiecie, że deszcz pada. Nie mówiąc o “najbezpieczniejszej” usłudze. Wyciekły zdjęcia i filmy? Wyciekną i maile. Kwestia czasu…

    Jeżeli się ktoś czuje urażony komentarzem – to sorry i polecam nie identyfikować się emocjonalnie z google. To tylko firma.

  19. “ każdy powinien zdawać sobie sprawę z tego, że to co trzyma w chmurze może w każdej chwili zostać upublicznione” – zgadzam się z tym zdaniem. Chciałem się was zapytać o Waszą opnię na temat dysków sieciowych (OneDrive, iCkoudDrive, etc.) – czy powyższe twierdzenie też ma zastosowanie w tym przypadku

  20. Trochę śmiech na sali, jak ktoś ma fajną alternatywę to podzielcie się :)

    • Alternatywą nie fajną, ale *rozsądną* jest niekorzystanie z Google’a, który zbudował swój biznes na gwałceniu prywatności setek milionów ludzi.

      Szyfrować przede wszystkim, korzystać z usług typu Spideroak i innych bezpieczniejszych “chmur”, które nie sprzedają innym informacji o Tobie.

      To będzie trudniejsze niż klikanie w usługach Google’a. Co jest dla Ciebie ważniejsze? szacunek dostawcy dla Twojej godności czy łatwość obsługi jego rozwiązań?

  21. Ku…a jakby nie moznabylo skorzystac z DigiKam i dobrego dysku sformatowanego do zfs ablo flashowego od Goodrama (dobra kontola jakosci) sformatowanego do f2fs (

    “sdx” <— $ lsblk
    0. sudo wipefs -a /dev/sdx
    1. sudo apt-get install f2fs-utils albo $ sudo pacman -S f2fs-utils albo $ dnf install f2fs-utils albo $ emerge f2fs-utils (odpowiednio Debian, Arch, Fedora, Gentoo jako su)
    2.$ mkfs.f2fs -o2 /dev/sdx)
    3. $ rsync -arv source destination
    4. $ udisksctl unmount -b /dev/sdx
    5. $ udisksctl power-off -b /dev/sdx
    voila. Czy to k…a takie trudne! Zamiast tak pier…ic to napiszcie pare instrukcji jak robic kopie.

  22. Czy zgłosili wyciek do IOD? ;)

  23. czyli nie jest to bezpieczne?

Odpowiadasz na komentarz Grzegorz

Kliknij tu, aby anulować

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: