14:57
14/2/2020

Przed laty tzw. “odwrotne aukcje” mogły się wydawać innowacyjną formą zakupów. Dziś Policja uważa, że było to oszustwo na ogromną skalę. Dolnośląska policja zatrzymała dwie osoby powiązane z serwisem Sknerus.pl, a nie tylko ten serwis “aukcyjny” interesował policjantów.

Różne media podały dziś informacje o aresztowaniu dwóch mężczyzn, którzy są podejrzani o oszukanie kilkudziesięciu tysięcy osób. Mężczyźni mieli spowodować straty w wysokości 16 mln zł. Policja w oficjalnym komunikacie nie ujawniła szczegółów oszustwa. Do mediów przebiła się informacja, że oszustw dokonano za pośrednictwem “aukcji internetowych”, których uczestnicy “nie mieli szans wygrać”.

Gdy to przeczytaliśmy od razu przyszły nam na myśl aukcje odwrotne czyli takie, w których udział polegał na wykupywaniu tzw. podbić. Licytacje trwały np. przez określony czas, każde podbicie nieco przedłużało aukcję, ale ostatni przebijający wygrywał licytację. Teoretycznie możliwe było kupienie drogiego sprzętu za grosze, a organizator aukcji był Świętym Mikołajem oddającym sprzęt za darmo ku uciesze innych. Tak to właśnie miało działać.

Wielu rozsądnych ludzi nie wierzyło w tego typu aukcje. Z drugiej strony te serwisy były reklamowane w czołowych portalach, nierzadko prowadziły sprawne biura prasowe, a na forach nie brakowało ludzi przekonujących, że naprawdę coś wygrali i trzeba tylko “umieć licytować”.

Organy ścigania nie od dziś interesowały się organizatorami aukcji odwrotnych. Już w roku 2011 Policja z Jeleniej Góry) interesowała się serwisem Fruli.pl i szukała potencjalnych ofiar. Fruli.pl też prowadził aukcje odwrotne i zdaniem policji mógł stosować boty uniemożliwiające wygrane, ale ostatnie zatrzymania nie mają związku z Fruli.pl.

Chodziło o Sknerus.pl

Rzecznik prasowy dolnośląskiej policji podinsp. Krzysztof Zaporowski przyznał w odpowiedzi na nasze pytania, że ostatnie zatrzymania mają związek z działalnością serwisu Sknerus.pl.

Wyglądał on tak.

Sknerus.pl – stan z roku 2015

Co ciekawe, strona Sknerusa na Facebooku jeszcze działa. Jest też wiele pozytywnych opinii na Opineo. I pomyśleć, że jeszcze w 2017 roku znalazł się szczęśliwiec, który musiał pochwalić się na Opineo, że wreszcie wygrał i zmienił zdanie :).

Można jeszcze dotrzeć do informacji, że operatorem serwisu była firma GAMBID CORP., zarejestrowana w Panamie (Registration Number 155592513, Calle 49, Cas 2, Bella Vista, Ciudade de Panama).

Sprytny model biznesowy nie zawsze chroni

Do zatrzymania mężczyzn doszło 11 lutego. Sprawa ma charakter rozwojowy. Policja w ramach śledztwa przeszukała miejsca zamieszkania podejrzanych oraz wynajęte przez nich skrytki depozytowe. Ujawniono i zabezpieczono pieniądze w walucie polskiej i zagranicznej tj. ponad 2 mln Euro, ponad 3,5 mln złotych oraz… sztaby złota. Łączna wartość zabezpieczonego mienia to ponad 12 mln złotych i blisko kilogram złota.

Policja uważa, że zebrany materiał dowodowy daje podstawę do przedstawienia zarzutów m.in.  doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szeregu osób pokrzywdzonych na łączną kwotę ponad 16 mln złotych oraz prania brudnych pieniędzy pochodzących z popełnionego przestępstwa. Po doprowadzeniu do sądu obaj zatrzymani zostali tymczasowo aresztowani na okres 3 miesięcy.

Oczywiście aresztowanie nie jest tym samym co skazanie. Ciekawie będzie zobaczyć, czy ostatecznie sąd udowodni komuś oszustwo, natomiast zakładanie firmy w Panamie sugeruje, że operatorzy serwisu nie chcieli bliskich kontaktów z polskimi organami.

Szczerze powiedziawszy nie sądziliśmy, że to się tak skończy. W przypadku aukcji odwróconych trudniej udowodnić oszustwo bo samo niewygranie aukcji przez liczne osoby jest… tak jakby zgodne z ideą zabawy. Przecież organizator aukcji niczego nie obiecywał, prawda? Inna rzecz, że oszukanie kilkudziesięciu tysięcy osób na mniejsze kwoty zwykle jest mniej narażone na ściganie niż oszukanie jednej lub kilku osób na większe kwoty. Piszemy “zwykle” ponieważ dawne zatrzymania szajki od Premium SMS-ów pokazały, że sprawcy licznych i drobnych oszustw w internecie też mogą mieć problemy.

Aktualizacja 15.02.2020 19:37

Dotarł do nas sygnał, że osoby zatrzymane w związku z Premium SMS-ami (wspomniane w końcówce tego tekstu) zostały “prawomocnie uniewinnione”. Oczywiście chętnie to sprawdzimy i postaramy się dotrzeć do wszelkich możliwych orzeczeń związanych z tą sprawą. Wnioski o dostęp do pewnych informacji złożyliśmy już wcześniej, czekamy na realizację. Jeśli ktoś chciałby nam pomóc i wskazać sygnatury lub inne dane, jesteśmy na to otwarci. Opisanie finału tamtej sprawy będzie niezwykle interesujące.

Przeczytaj także:

50 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Umieli ukrasc a nie umieli schowac tych pieniedzy ? debile :P

    • Ale dlaczego mieli coś chować? To trzymanie w domu zarobionych pieniędzy jest przestępstwem?

    • Bo kradzież to dopiero pierwszy krok. Dużo trudniej wyprac i ukryć skradzione środki. Z tego powodu pojawiają się choćby próby rekrutacji nieświadomych mułów finansowych (praca polegająca na transferach finansowych, “testowanie” systemów bankowych itp.).

    • Przecież jest napisane, że są oskarżeni o pranie pieniędzy.

    • A skąd ty wiesz że nie schowali? To co znaleźli to może być kasa tzw. operacyjna :)

  2. Pytanie, czy będzie dostęp do kodu, który powodował, że tam się “działo” na tych aukcjach…

  3. Cholernie mi zaimponowali jesli rzeczywiscie cos na nich znalezli i doprowadza sprawe do konca. Zwlaszcza, ze to nie byl ostatnio medialny temat, ba, nigdy chyba nie bylo duzej nagonki na zgarniecie ich. I nagle wpadli, i nawet udalo sie odzyskac 75% zgloszonych roszczen finansowych.

    Troche za kolorowo to wyglada.

    • Jakich roszczeń? Grałeś w lotto? Jakąś loterię smsową? Wg tego toku rozumowania skoro nic nie wygrałeś to możesz teraz domagać się zwrotu środków. Tego typu przedsięwzięcia to tzw. podatek od głupoty lub naiwności – jedna osoba coś wygra, reszta to finansuje.

    • Z dzisiejszych informacji NIK na temat odzyskiwania majątku zdobytego poprzez przestępstwo wynika jasno, że odzyskiwane jest około 1% tego co zostało zagrabione.
      Więc raczej bym się nie cieszył :)

    • ” Tego typu przedsięwzięcia to tzw. podatek od głupoty lub naiwności – jedna osoba coś wygra, reszta to finansuje.”
      A tego typu gadanie to zwykły victim blaming: oszukali ich, to niech giną frajerzy. Pewnie ofiary gwałcicieli też same się prosiły?

    • @Zygmunt tylko na organizację loterii musisz wypełnić inną papierologię niż na organizację aukcji. Lotto czy inne zdrapki są legalne bo mają papierologię (lotto jest państwowy to wiadomo legalna mafia), jak robisz “loterię”, która się nazywa aukcją to możesz beknąć.

  4. Z opisu kompletnie nie kapuję jak to miało działać…

    • Mechanizm był taki, że odwracał uwagę od realnych kosztów wygrywania takich aukcji. Bo na stronie było tylko podane, że ktoś wygrał aukcję płacąc za coś powiedzmy 2zł, tylko że by to się udało trzeba było bardzo dużo razy przebijać ofertę, a każde przebicie kosztowało. Po zsumowaniu tych tzw. bid’ów (kupowało się każdy lub w pakietach) i tego 2 zł kwota nie wychodziła już taka atrakcyjna. Zawsze się zastanawiałem czy finalnie i tak jakiś bot nie “wygrywał” tych aukcji i tym sposobem produkt przechodził na kolejną aukcję…

    • @Malgond: Chcący coś wylicytować musieli kupić możliwość podbicia oferty, a te “szanse” też kosztowały, więc te ajfony po pięć złotych finalnie nie wychodziły. Znaczy wcale nie wychodziły, bo pod koniec aukcji i tak wygrywał jakiś bot ;)

    • Sprzedawca wystawia konsolę PS4 za grosze. Aukcja ma ustalony czas wstępny, każdy klient zaopatrzony w płatne żetony (bidy) podbija cenę. Pod koniec aukcji każdy bid podbija czas trwania aukcji o dodatkowe sekundy. Bidy są bezzwrotne – niezależnie czy wygrasz czy nie – jak losy w loterii. Taka aukcja będzie trwała tak długo aż licytujący zrezygnują (skończą się im środki do podbijania, przedmiot przekroczy sensowną wartość i licytujący zrezygnują.

    • Z grubsza wyglądało to tak, że kupowało się tzw. „bidy” dzięki którym mogłeś licytować. Za każde przebicie oferty przeciwnika trzeba było zapłacić „bidem”. Przebitki były chyba co grosz. Jeśli aukcji nie wygrałeś, to oczywiście byłeś w plecy, bo traciłeś kupione „bidy” i nie miałeś towaru. Ludziom się wydawało, że licytują z innymi ludźmi, a licytowali z botami, które zawsze wygrywały. Z tego co znalazłem w necie, na jednej aukcji można było przepuścić nawet kilkaset PLN, jeśli więc walczyło kilka osób + bot, to do właściciela mogło wpaść kilka tysi PLN za darmo :) Co gorsza, tę akcję uwiarygadniały duże portale technologiczne (np. Spidersweb), mimo, że już wtedy było wiadomo, że to oszustwo.

    • fakt, nie ma tego w artykule, a ja jedynie podejrzewam że działało to tak, że nawet w przypadku nie wygrania aukcji, i tak wpłacamy licytowaną sume. i niektórzy sie na to nabierają, myśląc że jak 10 osób będzie licytować, to koszty tych 10 osób pokryją wartość przedmiotu dla jednej “wygranej” osoby. ale fajnie jakby redakcja to sprostowała w artykule

    • 1. za realne pieniądze kupujesz wirtualną walutę/kredyty/[wpis cokolwiek]
      2. wirtualną walutą zbijasz cenę o jakiś próg – 1 zł, 20 gr itp.
      3. ostatni licytujący może kupić np. tv o cenie wyjściowej 1000 zł za kwotę obniżoną do np. 300 zł – to już zakup opłacany realnymi pieniędzmi
      4. wygrywający-kupujący cieszy się, że kupił TV za 300 zł, a że przy okazji wydał X zł na wirtualną walutę do zbijania ceny to już mało pamięta
      5. sedno myku polega na tym, że wirtualna waluta włożona w licytację przepada – dotyczy wszystkich licytujących ->> więc de facto wszyscy licytanci płacili realnymi pieniędzmi za zbijanie ceny i… wszyscy refinasowali zakup TV operatorowi portalu, czyli po prostu wszyscy licytujący zrzucili się na tv kupiony przez jednego z nich, o ile to nie bot wygrał
      6 od ceny wirtualnej waluty, skoków ceny i aktywności licytujących zależy zysk portalu

    • > @Mot: akcję uwiarygadniały duże portale technologiczne (np. Spidersweb)

      Nie wiem jak dla innych, ale jak dla mnie SpidersWeb jest “Pudelkiem IT” a nie portalem technologicznym. Przestałem zaglądać, bo treści wyglądały mi tam zawsze na wyłącznie sponsorowane. To, co napisałeś pasuje nawet do mojego odczucia.

    • Dodatkowo boty właścicieli strony podbijały Twoje lropozycje za darmo i w efekcie kupowały produkt. Oszustwo jednak można było łatwo zauważyć. Wystarczyło prześledzić kilka dni jakiś produkt i okazywało się, że po wygraniu przez kogoś produktu znowu trafiał on na licytację. W ten sposób produkt wielokrotnie był wystawiany i dopiero jak właściciele strony zarobili na nim wielokrotność wartości, łaskawie komuś pozwalali odebrać tanio produkt dla zwiększenia swojej wiarygodności.

    • Jeżeli mają dowody na obecność botów uczestniczących w tych loterii to jak najbardziej jest to oszustwo. Niestety mechanizm stosowany w tego typu przedsięwzięciach śmierdział takimi szwindlami na kilometr. Np: Allegro też nie jest wolne od wad, np. słynny bot snajper do ustrzelenia aukcji na sekundę przed końcem, tyle, że tam klient co najwyżej tracił czas i możliwość nabycia przedmiotu – poza tym można było się ustrzec przed przegraniem aukcji. No i nic nie dawało to samemu portalowi aby z takich szwindli korzystać. Tutaj jest inaczej – towar zakupiony przez wirtualnego gracza wraca na półkę, aby golić następnych naiwnych.

  5. Dla mnie odwrócone aukcje od samego początku śmierdziały niekorzystnym rozporządzeniem mieniem, aczkolwiek nie widzę w nich niczego co byłoby nielegalne. Była to zabawa dla ludzi pokroju “mam dużo kasy w kieszeni i mogę wydać na cokolwiek”. To samo można powiedzieć o wszelkiego rodzaju loteriach, lotto i podobnych – klient płaci bez jakiejkolwiek gwarancji zwrotu kapitału. W loteriach też wysyła się smsy, można ich wysłać praktycznie dowolną ilość, każdy kosztuje, a wygrana i tak nie jest pewna.
    Samo założenie firmy w Panamie czy posiadaniu 2 mln PLN pochodzących z tego typu projektów nie stanowią o złamaniu prawa.

    • Ale już bot podbijający stawkę w nieskończoność, aż wszyscy prawdziwi licytujący zrezygnują jest oszustwem i podobno dowody na to znalazły służby.

  6. Mozecie jeszcze raz i powoli wytlumaczyc te aukcje odwrotne ?

    • To działa tak, że kupujesz sobie pulę ‘bidów’ czyli podbić aukcji, dajmy na to kupiłeś sobie 100 bidów (czyli dałeś im kasę z góry za te 100 wirtualnych bidów). Znajdujesz towar, który cię interesuje i go licytujesz. Nie podajesz swojej kwoty maksymalnej, tylko klikasz ‘bid’ i w tym momencie od twojej puli odejmuje się 1 bid, a cena towaru na aukcji podskakuje zaledwie o jakieś grosze, dajmy na to 10gr. Towar startował od 1zł. Czyli teraz towar kosztuje 1.10zł. Po bidzie jest odliczanie, zanim dobiegnie końca ktoś inny może użyć swojego bidu i podbić cenę na 1.20zł. Aukcja kończy się w momencie, kiedy po czyimś bidzie licznik dojdzie do 0, czyli skończy się czas. I wtedy za np. Telewizor warty 5k trzeba zapłacić 55.70zł. (bo się ludzie poskładali na ten TV z zakupionych bidów). Sorry, że tak to pokrętnie opisałem, ale zrobiłem to najlepiej jak umiałem. Pozdro.

    • Mówiąc najprosciej:

      Była to aukcja od 1 gr, gdzie każda kolejna osoba przebijała o 1 gr, ale za sam fakt przebicia płaciła złotówkę.

      Efekt był taki, że produkt o wartości rynkowej powiedzmy 1000 zł osiągał cenę 100 zł (wciąż śmiesznie niską), ale w rzeczywistości licytujący płacili łącznie organizatorowi 10000 zł. Aukcja trwała tak długo, jak długo ktoś podbijał, a gdy wreszcie nikt nie podbił to ostatnia osoba miała prawo zakupu po śmiesznej cenie. (Dyskusyjne jest pytanie, czy organizator sam nie podbijał ceny, żeby przedłużyć aukcję i osiągnąć oczekiwany zysk na każdym produkcie.)

      Ale zasadniczo nie było tu oszustwa. Było to zwyczajne żerowanie na naiwnych kretynach, którzy nie potrafili oszacować swoich nikłych szans zwycięstwa, oraz nie zauważali, że płacąc za udział w licytacji płacą zasadniczo za nic.

    • @mateusz 2020.02.14 18:13
      “Efekt był taki, że produkt o wartości rynkowej powiedzmy 1000 zł osiągał cenę 100 zł (wciąż śmiesznie niską), ale w rzeczywistości licytujący płacili łącznie organizatorowi 10000 zł. Aukcja trwała tak długo, jak długo ktoś podbijał, a gdy wreszcie nikt nie podbił to ostatnia osoba miała prawo zakupu po śmiesznej cenie.”

      No wlasnie chyba nie i o to wlasnie rozbija sie to oszustwo…
      A. Jak mialo byc:
      Produkt o wartosci 1000 zl osiagal cene 100 zl a w rzeczywistosci licytujacy placili organizatorowi 10000 zl w zamian za mieli szanse wygrac 900 zl w nagrodzie rzeczowej (podmiot licytacji).
      B. Jak bylo:
      Produkt o wartosci 1000 zl osiagal cene 100 zl w ktorym to momencie wygrywal go bot organizatora, licytujacy placili organizatorowi 10000 zl za szanse wygrania ktorej tak naprawde nigdy niebylo.

      Juz calkowicie inna kwestja jest to czy taki biznes moglby dzialac uczciwie i byc dochodowy – chociaz technicznie dalo by to sie regulowac zmienna cena startowa aukcji czy cena podbic gdzie przy niezbyt wysokiej marzy moglo by sie to nawet krecic, ale nawet wtedy pozostaja problemy zwiazane z prowadzeniem kasyna.

      Swoja droga to jest chyba najlepszy sposob zeby na to patrzec – klienci mysleli ze traca kase na hazard, a byli najzwyczajniej w swiecie oszukiwani.
      Licytujacemu ciezko sie zorientowac wiec oszustwa na hazardzie sa pod tym wzgledem latwe, tyle ze to glupota ~ ktos placi ci 9100 *za nic* a ty mu jeszcze kradniesz/przy-januszasz te 9 stow, psujac biznes sobie i bardziej uczciwym/sprytnym konkurentom, ktorzy swoja droga raczej nie rekrutuja sie z kolek rozancowych…

    • @Łukasz
      @mateusz

      Jak widzę nie zrozumieliście idei tego procederu, zawartego już w jego nazwie: “aukcje ODWROTNE”, czyli bidami ceny nie podbija się do góry, a zbija się ją w dół – to właśnie dlatego przedmioty na takich aukcjach schodzą za grosze;)

    • Chyba opisałem to błędnie – wydaje mi się teraz, że cena malała przy każdym bidzie.
      Teoretycznie istniała możliwość spuszczenia ceny do symbolicznej złotówki – stąd nazwa aukcje odwrotne. Nie wziąłem udziału w żadnej aukcji, tylko chwilę obserwowałem – po pierwsze płatne bidy, a więc ich strata niezależnie czy wygram czy przegram, na koniec przedmiot należało jeszcze kupić za obniżoną cenę – więc bidy i opłata za przedmiot. Poza tym nieograniczony czas trwania i możliwość ingerencji osób trzecich lub botów. Entuzjastyczne komentarze tych co “niby wygrali” do mnie nie trafiają.

    • @abc
      @Zygmunt

      Nawet nie chce mi sie sprawdzac – to sugerujecie nie ma zadnego logicznego sensu (tzn. prawa dzialac).
      Gdyby bidy obnizaly cene, ta w koncu musiala by w koncu osiagnac 0 lub ten 1 zloty:
      1. W ktorym to momencie kupujacy dostawalby i przedmiot i pieniadze (a o tym cisza)
      albo:
      2. Aukcja konczyla by sie w momecie osiagnieca tej kwoty wiec jedyne co trzeba by zrobic to szukac aukcji ktore ida juz od jakiegos czasu (koszt podbic potrzebnych do zakupienia przedmiotu jest nizszy od jego wartosci) i zaspamowac przycisk…
      Pozatym aukcja taka nie byla by nieograniczona i trzeba bylo by byc mocno nie teges zeby zaczac obstawiac na poczatku (nikla szansa wygrania i nieatrakcyjna cena)…

      Chyba, ze sprzedajacy tez by podbijal (automatycznie) o co swoja droga go oskarzono – wiec nikogo by nie oszukal bo to tak jakby lotto otworzylo nowa gre liczbowa, tylko z glowna wygrana (7ka) gdzie obywatele mogli by losowac tylko 6 liczb (czyli szansa ze osoba z 6 liczbami bedzie miec 7 poprawnych typowan jest raczej 0) tyle ze to nie oszustwo.

  7. > wynajęte przez nich skrytki depozytowe

    W jaki sposób policja dowiedziała się o tym że mają skrytki? Jest jakaś baza danych skrytek do której dostęp ma policja?

    • Ja bym tam zakopał sztabki w swoim ogródku! Skrytki nie dość, że kosztują to jeszcze jest spisywana umowa z danymi klienta a więc jakiś ślad.

    • Tak. Instytucje prowadzące skrytki raportują, kto ma u nich co, tak samo skrytki pocztowe. U banków i na poczcie na 100%, a inni (niebankowi) “skrytkodawcy” – różnie, ale w większości sądzę, że Policja i tak ma listę takich firm i rozsyła czasem jakieś zapytania.

  8. Dodatkowo jeżeli jest to forma hazardu, loterii lub gry na pieniądze to też jest to mocno kontrolowane przez monopol państwa.

  9. Tytuły tych artykułów macie jak w onecie najważniejsza klikalność.nikt już nie umie normalnie pisać.

  10. Czy jesteście pewni, że ten mechanizm nazywa się “aukcje odwrotne”?
    Kiedyś czytałem o aukcjach odwrotnych na giełdzie kwiatowej w Holandii. Ale to było coś zupełnie innego: wjeżdżał towar w absurdalnie wysokiej cenie, po czym deklarowana cena zaczynała spadać. Kto pierwszy zalicytował, ten kupił.

    • Wydaje mi się, że część dyskutantów się z lekka pomyliła (włącznie ze mną). Bidy zbijały cenę, nie ją podwyższały. Zwycięzca aukcji kupował przedmiot po obniżonej cenie. Stąd nazwa tych aukcji – normalnie licytujący podbijają cenę. Ponieważ cena produktu była obniżana poniżej wartości rynkowej, płatne bidy równoważyły sprzedawcy stratę. W teorii. W praktyce, przy cenie bidów oraz liczbie licytujących sprzedawca sprzedawał produkt za wielokrotność ceny podstawowej – cena aukcyjna plus równowartość wszystkich zainwestowanych bidów.

    • Mimo wszystko do tego momentu wciąż nie ma oszustwa – reguły gry były oficjalnie podane. Gracze byli świadomi – nikt nie ukrywał, że zabawa jest za darmo. To był bardziej hazard niż aukcje, coś ala loteria (z tym, że w loterii z jednym losem gracz ma wciąż szansę na wygraną, tutaj po przebiciu przez innego gracza traci szansę bezpowrotnie).
      Natomiast w momencie gdy dodamy do tego czynniki trzecie np: boty działające na korzyść sklepu to całość nabiera niestety znamiona perfidnego oszustwa.

  11. Łojezu ile kg makulatury. Jak oni chcieli to uchować do końca życia po kartonach?

    8 milionów na głowe / 50lat / 600miesięcy = ponad 13000zł/mc kieszonkowego.
    8 milionów wpłacane po 60tysięcy w bitomaty = 133 podejścia.
    Bitomatów tylko jednej sieci w całym kraju sztuk 24.
    Mieli 3 czy tam 4 lata na zamiane tego w krypto i bezstresowe życie.

  12. Poszukaj informacji na Wikipedii “Aukcja o dolara”

    • Doskonały przykład, pasuje jak ulał.

  13. https://imgur.com/gos66qB rozpoznajecie te kartę po prawej? :D

  14. Drogi niebezpieczniku owa „szajka smsowa” która tak licznie wspominacie w swoich wpisach została prawomocnie uniewinniona, wiec proszę się wstrzymać z bezpodstawnymi twierdzeniami na temat przedsiębiorstwa które było prowadzone a zapoznać się z prawomocnymi orzeczeniami sądu.
    pozdrawiam serdecznie :)

    • Sugerujesz, że szajka prawnicza uniewinniła szajkę SMS’ową? w sumie, to nawet prawdopodobne ;)

    • Nie sugerowałbym się specjalnie takim wyrokiem – sądy zajmują stanowisko zgodnie z powództwem – jeżeli oskarżenie było z d.py to i werdykt taki będzie. Sąd rozpatrzy konkretny zarzut i nie będzie wnikał czy całokształt był zgodny czy nie z prawem. Sędzia ma być bezstronny zarówno dla skarżącego jak i oskarżonego. Inaczej nie możemy mówić o niezawisłości. Czasem warto zainwestować w dobrego prawnika, aby ten przygotował prawidłowe powództwo – przetestowane na własnej skórze i słabym prawniku, niestety.

  15. Prawdopodobnie nie tylko wymienione przez was dwa portale prowadziły aukcje odwrotne w których można było kupić coś za grosze. Pamiętam jak kilka lat temu gdzie widziałem reklamę z której wynikało, że ktoś kupił telewizor określonej marki za 60zł, pralkę za 89,50zł itd.
    Nie pamiętam jakiego portalu dotyczyła reklama ale tak czy inaczej takich portali mogło być kiedyś o wiele więcej niż dwa wymienione.

  16. “Teoretycznie możliwe było kupienie drogiego sprzętu za grosze, a organizator aukcji był Świętym Mikołajem oddającym sprzęt za darmo ku uciesze innych. Tak to właśnie miało działać.”

    Chodzi o cene minimalna? To cena minimalna (mechanizm) jest i tutaj i w klasycznych aukcjach ten sam — jesli wystawiajacy nie poda minimum, to w teorii moze byc wlasnie sw.Mikolajem.

    Rozumiem, ze tekst co do sedna jest o czyms innym, ale jechanie jak po lysej kobyle a rzetelnosc to dwie rozne rzeczy. Mozna sie bylo jeszcze doczepic, ze firma z Panamy, a tam “wiadomo, sami zlodzieje”.

  17. Wstyd się przyznać, ale sam zostałem kiedyś w taki sposób oszukany (jakieś 4 lata temu). Nie pamiętam dokładnie jaki był to portal ale oszukali mnie na ok 120 zł. Z reguły jestem bardzo ostrożny ale wtedy “wpadłem”, bo przekonał mnie artykuł/reklama sponsorowana na wp.pl

  18. …zapewne osoba piszącą to nie wie co pisze:
    “Gracze byli świadomi – nikt nie ukrywał, że zabawa jest za darmo.”

    …aby uczestniczyć w zabawie musisz wykupić “bidy” – “wykupić” za realne polskie plny a nie za przesłanego mailem jpega z banknotem 100pln.

  19. Strona na FB może i działa, ale ostatni wpis jest z 2016 roku:

    https://i.imgur.com/RuGONCJ.png

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: