18:19
16/9/2013

Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie przekazał Prokuraturze Okręgowej listę 900 osób, które miały korzystać z fałszywych doładowań Warszawskich Kart Miejskich. Do tej pory zarzuty postawiono 3 fałszerzom, którzy doładowywali karty innym Warszawiakom. Za nielegalne doładowywanie biletów komunikacji miejskiej grozi im od roku do 10 lat więzienia.

ZTM

ZTM

Straty Warszawy to ok. 500 000 PLN

O sprawie poinformował TKW:

Warszawska Karta Miejska złamana od dawna

O tym, że klucze używane do kodowania warszawskiej karty miejskiej zostały złamane informowaliśmy już jakiś czas temu, a czego dowodem była m.in. sygnaturka asq na forum wawkom:

Wkrótce potem, w Warszawie pojawiły się osoby oferujące doładowywanie biletów za ułamek oficjalnej ceny — prym wiedli studenci, a w sieci TOR pojawiła się nawet aplikacja na telefony Android z wbudowaną obsługą NFC, przy pomocy której użytkownicy mogli sami doładowywać swoje karty (także nie za darmo, za opłatą mniejszą niż wartość biletu). Efekt? Teraz 900 Warszawiakom grozi zarzut paserstwa.

Proceder fałszowania bezstykowych biletów jest powszechny także w innych miastach, ale np. Trójmiasto bagatelizuje problem.

Jak namierzono 900 oszustów?

Korzystanie z lewej WKM nie jest możliwe do wychwycenia przez kanarów w trakcie kontroli z prostego powodu — urządzenia służące do weryfikacji WKM nie są spięte z serwerem ZTM-u, a więc nie mogą na miejscu potwierdzić faktu zakupu biletu na daną cenę (weryfikują tylko, czy w danej chwili zakodowany na karcie bilet jest ważny, porównując datę obecną do zapisanej na karcie).

Teoretycznie, oszustów możnaby namierzyć w następujący sposób: kiedy kontrolerzy wracają do ZTM-u, “odbite” numery WKM można synchronizować z serwerem głównym i na tej podstawie wykrywać które z widzianych przez czytnik w ciągu dnia kart zostały doładowane na lewo (niezgodności w raporcie od kontrolera vs. raporcie centralnej bazy opłat). Jeśli te numery zostałyby zapisane na urządzeniu kontrolera, to przy kolejnej kontroli fałszywej karty jej “odbicie” wzbudziłoby alarm.

Ale wypowiedź Igora Krajnowa z Zarządu Transportu Miejskiego nie pozostawia złudzeń, że nie tak wpadli oszuści z lewymi WKM-kami. Lista 900 posiadaczy fałszywych biletów została skompletowana …bo najprawdopodobniej zgubiła ich chciwość i swoje fałszywe karty oddali do ZTM-u w ramach akcji zwrotu kart na przełomie roku z powodu zmiany taryfy lub zgłosili się aby anulować mandat (i tam “odbito” ich kartę i porównano zapis z centralnym serwerem).

ZTM przyznaje, że nie jest w stanie określić skali procederu. Nie wiadomo więc ile osób jeździ na lewych biletach — znana jest tylko i wyłącznie liczba tylko tych oszustów, którzy strzelili sobie w stopę, odwiedzając ZTM z fałszywymi biletami wgranymi na kartę WKM…

Przeczytaj także:

68 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. O dokładnej liczbie osób (i ich personaliach) wie osoba która napisała tę aplikację na androida.

    • Nie tylko tędy można było dołądować WKM. Mógł to zrobić każdy kto umie a) czytać b) ma “czytnik” NFC c) podstawowe zdolności programistyczne.

    • Nikt nie zna dokładnej liczby osób jadących na fałszywkach. Swojego czasu chodziła po warszawie plotka, że gigantyczną liczbę kart _na okaziciela_ ładują pracownicy ZTM, korzystając z “softu serwisowego”. I wygląda na to że to nie była plotka, bo 7 maja ZTM wydał takie oświadczenie:

      “Z powodu zaawansowanych prac nad wdrożeniem zabezpieczeń na Warszawskiej Karcie Miejskiej oraz ograniczenie ryzyka utraty zakupionych już kontraktów, Zarząd Transportu Miejskiego jest zmuszony do czasowego wstrzymania kodowania na WKM biletów na okaziciela.”

      Straty więc poszły pewnie w miliony, tylko z oczywistych względów ani ZTM, ani Ratusz się nie przyzna (mimo, że policzyć dokładnie ile tych kart było mogą, bo to po prostu liczba aktywowanych kontraktów minus liczba sprzedanych kontraktów w zadanym okresie).

    • @PK: to jakby kazac komus liczyc liczby w stawie by okreslic ich liczbe, twierdzac ze inaczej sie nie da. Nikt tak nie robi a uzywa prostych metod statystycznych.

    • liczyc ryby :) mialem na mysli

    • @Poncki: myślę, że aktywować sobie też możesz samemu. Swoją drogą myślałem właśnie, że terminale kontrolerów są okresowo synchronizowane z centralną bazą

  2. Czytając ten artykuł myślałem że cena biletu miesięcznego w warszawie jest wysoka.
    A tak naprawdę jest podobna jak w Krakowie. Nasuwają się takie wnioski:

    - Warszawiacy są bardziej pazerni niż inni i oszukują pomimo że więcej się tam zarabia.
    - Jestem słabo poinformowany co się dzieje w Krakowie.

    Osobiście jest przeciwny takim działaniom, ponieważ jest to złodziejstwo i krótkowzroczność. Jeśli nie będziemy płacić za transport, nie będzie nowego taboru. Spadnie pobyt bo stary tabor, budżet MPK szlak trafi i będą likwidować linie komunikacyjne. Co zwiększy korki w mieście.

    • tak, tak. Warszawiacy są źli, niedobrzy itp, itd. Prawda
      jest taka, że każdy orze jak może, niezależnie skąd jest.

    • ZTM jakoś stać na różne pseudonowoczesne głupoty.

    • “Z urzędniczych badań wynika, że coraz mniej osób wybiera komunikację miejską, a coraz wyższe ceny biletów nie poprawiają sytuacji. Gmina jest zmuszona dokładać coraz więcej pieniędzy do komunikacji, które stanowią już 72 proc. kosztów przewoźnika.”

      http://natemat.pl/56039,zory-wprowadza-bezplatna-komunikacje-miejska-niemozliwe-staje-sie-rzeczywistoscia

      Ale oczywiście gdzie tam śpiącym na kasie Żorom do biednej Warszawy. Nic dziwnego, że ludzie kradną skoro tam nawet władza nie ma pieniędzy ;)

    • Moderacja już śpi? ;]

    • Dlaczego takie buractwo jak “mike” powyżej nie jest moderowane? Aż żal czytać ludzi nie umiejących rozmawiać bez obelg i poniżania innych.

    • “Osobiście jest przeciwny takim działaniom, ponieważ jest to złodziejstwo i krótkowzroczność. Jeśli nie będziemy płacić za transport, nie będzie nowego taboru. Spadnie pobyt bo stary tabor, budżet MPK szlak trafi i będą likwidować linie komunikacyjne. Co zwiększy korki w mieście.”

      Złodziejstwem to jest funkcjonowanie tego typu tworów jak przedsiębiorstwa obsługujące komunikacje publiczną. Z nadzieją czekam na likwidację tych gównianych komunistycznych usługodawców i zwiększenie korków miastach :)

    • Sami żescie sobie bufetową wybrali, nawet 2 razy. Haha. Chcącemu nie dzieje sie krzywda.

    • Pomyśl trochę zanim coś napiszesz…
      Czy każdy z Warszawy zarabia więcej niż ten z Krakowa?
      Nie sądze. Ci na najwyższych stołkach pewnie tak, ale oni wożą się swoimi luksusowymi brykami.
      W Warszawie STATYSTYCZNIE są wyższe zarobki ale REALNIE są wyższe koszty utrzymania, opłaty itd.
      Więc proszę Cię, nie pisz już takich głupot…

  3. @Glass, przypominam, że budżet ZTM jest taki, że istnieje
    jedynie dzięki dopłatom od Warszawy, i nie wiem czy ogólnie Państwa
    czy Unii. W każdym bądź razie, jest to jedna z najbardziej
    nieopłacalnych spółek w Warszawie. Ale jest potrzebna więc się ją
    utrzymuje z pieniędzy publicznych.

    • ZUS też jest potrzebny, tak. I drogi publiczne, o tak. I narodowy fundusz zdrowia. Dokładajcie dłużej…
      A propos, budżety tych wszelakich komuszych spółek są w tak dobrej kondycji że radośnie wykurwili ostatnio 560 000 PLN. Bynajmniej nie na powodzian.
      Pozdrawiam

    • Kiedy ostatnio jechałeś PKS-em? Bo ja z 10 lat temu, prywatne autobusy międzymiastowe są szybsze, tańsze i coraz częściej mają wifi. Prywatna komunikacja działa i w wielu miejscach się sprawdziła. Radzę poczytać o historii londyńskiego metra, które w większości zostało zbudowane przez prywatne spółki (które z czasem wprowadziły nawet wspólne bilety) i funkcjonowało sprawnie i bez strat do czasu ogólnopaństwowej nacjonalizacji kolei, kiedy to zostały wykupione przez rząd.

    • Połączenia międzymiastowe czy samo metro mają zupełnie inny charakter niż całość systemu komunikacji miejskiej w wielkiej aglomeracji. Chcesz poczytać jak wygląda to w wersji prywatnej, pogooglaj o komunikacji w Buenos Aires, gwarantuje ci, że nie chcemy takiego systemu w Warszawie.

  4. A ja proponuję karę śmierci i przepadek mienia calej rodziny oraz krewnych!

    • sugeruje by zaczac egzekwowac ja od Twojej smutnej osoby

  5. Obstawiam że oddzielnie mają system “kartowy” i “księgowy”, pewnie spotykają się jedynie w automacie, a dalej dane żyją sobie zupełnie osobno.

    • Najwyraźniej, bo rozwiązaniem tego problemu jest prosty left join.

  6. “Jeśli te numery zostałyby zapisane na urządzeniu
    kontrolera, to przy kolejnej kontroli fałszywej karty jej “odbicie”
    wzbudziłoby alarm.” Mhm… Polecam sprawdzenie ile rekordów mieści
    się na blackliście w urządzeniu kontrolerskim ;)

    • Mhm… a nie sądzisz, że urządzenia mają możliwość rozbudowy o doadtkową pamięć. Zresztą ile to może zająć lista powiedzmy tych 1.000 czy 10.000 osób? Nie mów, że grube gigabajty… Pamięci wystarczy, a i ZTM sobie z tym poradzi.

      Kwestią jest tutaj, że z takim procederem poradzą sobie i inni. Skasują kontrakt, pójdą do kiosku, kupią 30-dniowy i spokój. Będą nowe kody i aktualizacja appki – wgrają nowy bilet… Tak można się długo bawić :D

    • Zdaje się (podkreślam: nie jestem specjalistą, a LDP-a trzymałem w ręku ze dwa razy), że nie jest problemem wielkość pamięci, a jej adresowanie… I w związku z tym liczba rekordów, które można zapisać jest ograniczona do 256.

  7. “Teraz 900 Warszawiakom grozi zarzut paserstwa.” Nie wiem
    czemu tak napisaliście ale nie podejrzewam że nie są to tylko
    Warszawiacy ;) tak tak wiem czepiam się ;)

    • Niektórzy mieszkają 30km od warszawy i też mówią że są ze stolycy ;)

    • Jak chcesz być ze stolicy, to płać tutaj podatki. Jak nie – jesteś tylko przyjezdnym tu mieszkającym.

      A tak w ogóle – jeździ takie “hrabstwo z grajdołka”, niszczy miejskie (każdego miasta!) drogi, bo tu pracuje, tu śmieci wyrzuca (a nawet i od siebie z działki przywozi) – płać człowiecze za to, będziesz się mógł mądrzyć… Koszta rosną, bo każdy płaci u siebie w miejscu zameldowania, a nie tu, gdzie jest najcześciej – tam gdzie pracuje.

  8. W moim mieście również są karty w standardzie mifare
    classic, i o ile ewentualny bilet miesięczny można wychwycić, to
    jest też możliwość doładowywania karty na okaziciela, biletami
    jednorazowymi, co już nie jest rejestrowane w bazie (można to
    zrobić też w kiosku, sklepie).

  9. Czyli selekcja naturalna działa i złapali 900 pazernych debili ?
    Sukces gigantyczny… ;)

    • nie martw się na ich miejsce będą następni sprytniejsi których szukanie będzie nieopłacalne

  10. Ciekaw jestem tylko, czy bramki metra logują ID kart i -
    jeśli tak – czy wpadną na pomysł wyszukania tych ID, które były
    niezakupione, a użyto ich w metrze. I czy ktoś był na tyle głupi,
    żeby kodować lewy bilet na imiennej karcie. ;)

    • GIODO zakazalo ZTMowi laczyc baz danych…

    • Ponoć kiedyś bramki zapisywały id karty ale poszedł szum o śledzenie użytkowników i ochronę prywatności i ztm się z tego wycofał.

  11. I bardzo dobrze, niech ich postawią przed sądem za paserstwo. I niech sąd zasądzi 50-cio albo i 100-krotność biletu jaki sobie “nabili”. To przez takich ludzi bilety drożeją, a nie dlatego, że miasto jest chciwe – miasto dopłaca do każdego biletu 70% jego wartości.

    I niech wreszcie ZTM zrobi system ONLINE! To się naprawdę opłaci. A nie że można go oszukać, że ani kontroler ani kasownik nie sprawdza biletu w bazie, że jak się kupuje bilet przez internet to trzeba lecieć na stację metra, żeby “nabić” to doładowanie (no jeszcze w niektórych automatach autobusowych można, ale to też absurd)

  12. kretyni na własne zyczenie :) przeciez mówili na samym poczatku zeby nie chodzic do placowek …a co do pana z Krk widac zacofani jestescie skoro tak Wam przeszkadza nasza pomyslowosc :)

  13. Osobiście jestem bardzo ciekaw czy kogoś z nich skażą. Bo przecież zawsze można się bronić: “Przecież kupiłem ten bilet za gotówkę, o tam w automacie”, “A co że nie ma w bazie danych potwierdzenia, czy to moja wina że ZTM ma bajzel?”, “A że nie mam potwierdzenia zakupu, a co to te potwierdzenia zakupu trzeba trzymać tyle czasu? Po co to komu…”.

    Ostatecznie ciężko kogoś posadzić w sprawie karnej na podstawie niezgodności zapisów w systemach elektronicznych (i na podstawie niczego więcej).

  14. Trójmiasto wcale nie bagatelizuje problemu. Sprawdza bilety dokładnie tak, jak to jest tu opisane w artykule. Zacytuję fragment z portalu trójmiasto.pl ze stycznia tego roku:
    “Grzegorz Grabowski, dyrektor gdańskiego oddziału Renomy. – Podczas pierwszej kontroli takiej karty przez naszego pracownika czytnik pokaże, że bilet jest ważny. Jednak po kilku godzinach system odkryje fałszywkę. Porówna dane z kontroli z bazą danych kart i sprzedanych biletów i odkryje, że ta karta powinna być pusta. Przy kolejnej kontroli czytnik ją zdemaskuje.

    Czyli teoretycznie ze sfałszowanej karty można korzystać bez ryzyka jedynie do czasu pierwszej kontroli. “

  15. a ile grozi Tuskowi i całej reszcie za okradanie obywateli?

  16. Kiedyś doładowałem kartę w sklepie koło domu, po jakimś czasie karte szlag trafił (pęknięcie wokół chipa). Akurat wyszło to podczas kontroli i dostałem mandat, który musiałem anulować w punkcie obsługi. Co się okazało – terminal w którym kupiłem kartę nie zrzucił tej transakcji do systemu i karta nie była w bazie ZTM. Efektem jest ponad miesięczny proces reklamacyjny, wymienianie pism, itp. ZTM ma problem nawet z legalnymi kartami, to co mówić o nielegalnych?

  17. Jak fałszować to po całości. Także i karty.

  18. niestety ZTM umie czytać karty nawet bez ich zbliżania do czytników. Tak, RFIDy mogą być także w ich kartach. Niepotrzebna w tym momencie będzie łapanka przez kontrolerów, bo na nowych kartach jest zakodowany m.in. PESEL osoby doładowującej.
    Kolega kiedyś zobaczył zestawienie swoich podróży z ostatnich dwóch tygodni: tramwaje, metro, autobusy. Oczywiście w każdym środku lokomocji nie zbliżał karty do czytnika.

    • Urban legend. Patrz wyżej – GIODO zabrania takich praktyk.

    • Lecz się. I mniej telewizji.

  19. 1. ad dewianta ktory tak milo wypowiada sie o warszafjakach:
    70% ludzi ‘kupujacych karty’ czy inne bilety, nie jest gamoniu z wawy. jest studentami ktorzy przyjezdzaja tu pracowac/studiowac uorewa.
    2. super zarobki wspomniane przez nastepnego asa: wielu studentow nie pracuje jako dyrektorzy IT, tylko w gastro, wiec dewiancie ‘zarobki’ o ktorych tak glosno krzyczysz: sa takie same lub podobne do inny rejonow gdzie tez orze sie przy patelni czy innym kejefsi.
    3. typ z filmu w okularkach z dlugim pejsem: dobrze mowi. jest za drogo, bedzie taniej bo ktos wymysli dopalacze czy inne gowno pochodne.
    4. witamy w polsze.

    :*:*

  20. Ciekawe ile z tych osób płakało w lipcu, że klimatyzacji nie włączają w autobusach.

  21. Dziwi mnie jedno:
    Karty są imienne (na ogół), mają swoje ID, informacja o zakodowaniu biletu jest przekazywana elektronicznie do systemu ZTM.
    Dodatkowo w pojazdach jest monitoring.

    Wydaje mi się że są to wystarczające środki do namierzenia oszustów.

    Choć raczej wątpię, kiedyś byłem świadkiem jak “kanar”(starsza pani) skontrolował pasażera. Zeskanowała kartę -kontrakt nieaktywny, w tym momencie kontrolowany wyrwał swoją kartę i uciekł. Kanar stoi zdezorientowany i zasmucony (zdobycz mu uciekła), więc postanowiłem go pocieszyć, więc podchodzę i mówię:
    -Proszę się nie martwić, ma pani przecież “zeskanowaną” kartę, ona była imienna, więc może Pani namierzyć delikwenta po powrocie do biura,
    -Ech… Tak się nie da….
    pytanie czy faktycznie się nie da połączyć id karty z człowiekiem, czy też starsza pani nie wiedziała jak to zrobić.

    • @Barniej: obawiam się, że pani “kanar” miała rację – tak się nie da, ponieważ nie udowodni samego faktu jazdy bez biletu/z nieaktywnym biletem, a tylko sam fakt jej “zeskanowania”, co jest niewystarczającym dowodem wykroczenia, bo kartę mogła sprawdzić np. poza pojazdem na przystanku, itp.

  22. Witam, czy ktoś z Państwa potrzebuje pomocy prawnej w związku z zaistniałą sytuacją?

    • A co oferujesz Pablito? ;]

  23. W Londynie przejazdy sa rejestrowane na karcie i na bramce, bramka raz dziennie zrzuca dane do centrali, system porownuje wykaz przejazdow… lewe karty dzialaja wiec jedynie do konca dnia, po czym obie karty sa blokowane i odrzucane na bramkach nastepnego dnia.

  24. Jestem z W-wy, jeżdżę na biletach legalnych, ale niepokoi mnie teraz czy nie będzie w związku z polowaniem na oszustów, jakichś problemów dla “legalnych”.

    Łatwo sobie w naszym kraju wyobrazić sytuację, gdy automat, czy urządzenie w kiosku, nie zgra mojego kontraktu do centrali (albo nawet skąd mogę mieć 100% pewność, czy pan w kiosku sobie nie “dorabia” sprzedając lewe bilety?), a potem będę musiała się tłumaczyć.

    Wyjściem jest zacząć trzymać wszystkie paragony doładowań, co chyba zacznę robić. Ale z drugiej strony po co wtedy jeszcze osobno karty miejskie?

  25. Tia, za kartę grozi do 10 lat, a za napad z użyciem niebezpiecznego narzędzia na kasjerkę w markecie, sąsiad dostał 3 lata. Posiadał pistolet gazowy. Stawiam tezę, że w Polsce nie są najgorsze drogi w Europie, tylko brak rozsądnego i sprawiedliwego prawa.

    • A ja stawiam na brak zrozumienia różnicy między “grozi”, a “dostał”. Przepisy są szerokie i za drobne przestępstwa, jak to, dostaje się niską karę w danych widełkach, chociaż przepis może też definiować karę za przestępstwa wysokiej rangi, za które grożą górne widełki, tj. te 10 lat.

  26. Muszą teraz odbić sobie te 560 tysi za tą podstawioną fakturę.

  27. ciekawe ile osob wsadzą do wiezienia i na ile o 1 do 10 lat ? Ja sie pytam za co? za gorsze rzeczy grozi mniejszy wyrok, nasz kraj sam siebie osmiesza…

    • Też tak uważam, w końcu ile każdy z nich ukradł, sto? dwieście złotych? W ogóle karać to się powinno dopiero powyżej 100 000. Dla niższych kwot tylko spowiedź, pokuta, dziesięcina i rozgrzeszenie.

  28. Mają beznadziejny system? Mają. Moim zdaniem prawo powinno dopuszczać sytuację “przełamania zabezpieczeń systemu informatycznego przez osobę nie posiadającą wiedzy ani kwalifikacji” jako wyjątek za który nie grozi żadna kara. Może wtedy firmy zaczęłyby się przykładać do zabezpieczania systemów jak należy.
    Swoją drogą ciekaw jestem czy te kontrakty mają chociaż dorzuconą jakąś sumę kontrolną wygenerowaną na podstawie numeru kontraktu w połączeniu z numerem karty. Miał ktoś styczność z danymi zapisanymi na tych kartach i może się wypowiedzieć?

    • przeczytalem wlasnie jedna z najmadrzejszych rzeczy napisanych w tutejszych komentarzach i chcialbym za to podziekowac :)

    • na karcie masz id karty itp. potem typ kontraktu, w następnych miejscach miejsce skasowania, kiedy itp. a pozniej date waznosci itp. reszta w google

  29. Orientuje się ktoś czy w Łodzi tą całą MIGAWKĘ, też tak robią w ciula?

  30. Najlepiej czysą karę sobie spersonalizować, czyli wydrukować zdjęcie, imię i nazwisko. Takiej karty nie ma w bazie i kontroler nic nie wychwyci.

  31. no proszę, a jakaś niemiecka firma instalująca u nas wodomierze z czytnikiem radiowym, trzyma sobie u siebie w bazie imiona, nazwiska, adresy i wskazania wodomierzy, i GIODO ma to jakoś głęboko w d***

  32. przecież to nic dziwnego że ludzie oszukują i szukają tańszych opcji – nie koniecznie zgodnych z prawem… Dajmy na to studenci wśród których zjawisko jest powszechne – pracując za jakieś 1300 zł – 100 zł miesięcznie idzie od razu na karte miejska – do tego koszta studiów, plus koszta utrzymania się w mieście…. Przecież to masakra.
    To samo dotyczy ludzi pracujących np w biurach – pensja – śmieszne pieniądzie ok 1600/1700 zł na reke – plus rata kredytu np za mieszkanie lub koszta wynajmu (ok 1500) – a tu jeszcze trzeba płacić za karte miejska – nei ważne czy korzystasz z niej dwa razy dziennie (dom ->praca praca -> dom) tylko za co jeść , ubrać się i opłacać rachunki? Żal i nic więcej….

  33. Mnie zastanawia jeden fakt. Dlaczego tylko 900, jeżeli system podpięcia i weryfikowania danych z czytników kontrolerów byłby stosowana]y powinni miec listę wszystkich lewy kart które były kontrolowane lub byly w metrze( nie wiem czy w metrze jest rejestrowany id karty)

  34. @Jacek, przeczytaj notatkę, a nie tylko tytuł, to się dowiesz ;-)

  35. A ciekawe, co z przypadkiem, gdy ktoś dla swojej własnej
    przyjemności “doładuje” czyjąś WKM bez wiedzy i zgody właściciela.
    Ten sprawdzając widzi na kasowniku termin ważności (nie musi
    przecież pamiętać, do kiedy miała być ważna), nie stwierdza żadnego
    błędu i jeździ na niej. W tym przypadku winnym też jest właściciel
    ? Może za to, że udostępnił osobie postronnej kartę ? Może jednak
    winny jest producent lub osoba, która dopuściła nie do końca
    bezpieczne karty do użytku ? Winę ponosi w większości żartowniś,
    ale ścigać będzie się właściciela.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: