10:40
17/5/2019

Urząd Ochrony Danych Osobowych poinformował o nałożeniu kolejnej już kary finansowej “za RODO”. Tym razem karę dostał “jeden ze związków sportowych”, który upublicznił w internecie dane osobowe posiadaczy licencji sędziowskich.

Problem w tym, że upubliczniony zestaw danych obejmowałnie tylko imiona, nazwiska, ale też dokładne adresy zamieszkania oraz numery PESEL. Według UODO to trochę za dużo, tym bardziej że opublikowano w ten sposób dane 585 osób.

Nakładając kare w wysokości 55 750,50 zł Prezes UODO wziął pod uwagę, że związek sam dostrzegł swój błąd i zgłosił naruszenia Urzędowi. Związek współpracował też z Urzędem w toku postępowania. Okolicznością obciążającą było to, że… usunięcie danych nie przebiegło skutecznie. O szczegółach przeczytamy w decyzji UODO.

Z wyjaśnień Z. (czyli związku sportowego – red.) wynika, że podjął działania mające na celu: usunięcie plików z danymi, powiadomienie dostawców wyszukiwarek, aby usunąć dane z wyników wyszukiwania. Następnie dane ze strony internetowej zostały usunięte a wskazanie linki: […], […], […] oraz […] zostały zgłoszone do […] celem usunięcia z indexu. Usunięcie miało mieć miejsce […] lipca 2018 r., na co wskazuje korespondencja e-mailowa pomiędzy Z., a firmą sprawującą nadzór informatyczny nad stroną internetową.

(…)

W dniu […] stycznia 2019 r., Z. otrzymał telefoniczną informację, iż pomimo usunięcia przedmiotowych danych ze strony internetowej Z., są one dostępne w wyszukiwarce […] i plik z danymi wyświetla się w Internecie. Wobec powyższego Z. dokonał ponownej analizy strony oraz zwrócił się w tym celu do firmy informatycznej, która sprawuje nadzór nad tą stroną. W dniu […] stycznia 2019 r. Z. otrzymał informacje od firmy informatycznej, sprawującej nadzór nad stroną internetową, że dostęp do treści strony (zawierającej dane osób, którym przyznano licencje sędziowskie w roku 2015 w zakresie adresu zamieszkania i numeru PESEL) jest możliwy po wpisaniu w wyszukiwarce internetowej adresu url lub po podejrzeniu treści serwera Z. Ponadto, firma sprawująca nadzór nad stroną internetową poinformowała Z. o usunięciu linków i dodatkowych wykonanych pracach takich jak zupełne wyłączenie indeksowania z treści modułu Media. Na potwierdzenie swoich wyjaśnień Z. dołączył korespondencję z ww. podmiotem.

W tym miejscu warto przypomnieć o jednej rzeczy. Administrator danych nie może mówić, ze “to firma zewnętrzna popsuła”. To administrator danych odpowiada za dane oraz za naruszenia, dlatego powinien mieć oko na zatrudniane firmy zewnętrzne.

Decyzja UODO jest w całości dostępna online i została “zanonimizowana”, co nie do końca rozumiemy. Ma to swoje dobre strony. Szukanie w decyzji śladów pozwalających na zdemaskowanie związku może być zabawne ;).

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

5 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Co to znaczy “po podejrzeniu treści serwera”? Chodzi może o kod źródłowy strony?

    • Chodzi o rekonesans strony www

  2. No, nie wiadomo który klub :)
    https://uodo.gov.pl/decyzje/ZSPR.440.43.2019

    • DZPN to nie klub piłkarski :)

    • Ciekawe, bo oglądałem ten artykuł wcześniej i miał zakropkowane fragmenty.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: