10:37
31/10/2011

Zetas – meksykański gang narkotykowy porwał jednego z “sympatyków” Anonimowych. Grupa ostrzegła gangsterów, że jeśli nie uwolnią porwanego, to cały świat pozna imiona, nazwiska i adresy członków i współpracowników gangu. Teraz Anonimowi odwołują operację o nazwie OpCartel.

OpCartel

Anonimowi stwierdzili, że co prawda nie mogą bronić się za pomocą pistoletów, ale informacje które posiadają, mogą być bardziej dotkliwe niż kule. Anonimowi planowali ujawnić nie tylko dane członków ganu, ale również sprzyjających im dziennikarzy, kierowców taksówek, skorumpowanych policjantów…

Do ujawnienia informacji na temat Zetas jednak nie dojdzie. Anonimowi doszli bowiem do wniosku, że mogłoby to narazić na niebezpieczeństwo niewinne osoby. Można domślać się, iż chodzi o odegranie się Zetas na osobach “kojarzących się z internetem” (np. blogerach).

Konto na Twitterze od którego rozpoczęłą się operacja OpCartel już nie istnieje. Pojawiają się również głosy, że działania przeciwko Zetas nie były oficjalnymi działaniami Anonimowych…

Anonimowi mają problemy

Wygląda na to, że jeśli chcecie narobić dymu, wystarczy nagrać “anonimowe” wideo, podlinkować je z Twittera i otagować #OpCokolwiek — media na pewno zrobią wokół tego sporo szumu, nie weryfikując zbytnio informacji …bo przecież oficjalnie Anonimowi nie istnieją ;-)

Przeczytaj także:

14 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Anonimowi stają się ręką sprawiedliwości jednak brakuje im ekspertów z innych dziedzin niż IT

  2. scenariusz prawie jak z filmu ;)

  3. “oficjalne działania anonimowych” – rotfl

  4. Mięczaki…

    • O, zostałem sklonowany.

      > mięczaki

      W tym konkretnym przypadku faktycznie mogłoby to się skończyć właśnie wyłapywaniem osób “kojarzących się” z internetem.

  5. Możliwe, że już sama świadomość tego, że taka baza danych jest w posiadaniu Anonimowych i mogła by zostać ujawniona odpowiednio wpłynie na decyzje Zetas.

    • Myslisz, ze jak jakis nastolatek napisze na twitterze, ze ma dane gangu, to gang juz bedzie sie bal?

  6. No to sobie anonimowi kupili kilka kilogramów ołowiu. Nawet jeśli tylko blefowali, to zadrzeć z mafią jest głupotą wartą najwyższego wyroku.

  7. Zastanawia mnie, skąd wiadomo, które działania Anonów są oficjalne, a które nie. Skoro nie mają formalnego przywódcy, a anonem może być każdy użytkownik Internetu, to można przyjąć że te wszystkie akcje są ich działaniami.
    Kolejna bardzo ciekawa rzecz – od kiedy to kartele narkotykowe przechowują dane osobowe w jakichś bazach danych?

    • Od kiedy istnieje playstation network ;)

  8. A wystarczyło by po prostu opublikowac klucz publiczny gpg. I wtedy bylo by oficjalne stanowisko. Nie rozumiem tych ludzi. Mogli by tez opublikowac kilka tych adresow i podpisac je jakos by byly widoczne na zewnatrz.
    Zyjemy w 15 wieku i nikt nie wpadla na takie oczywiste rozwiazanie?

    • Są dwie możliwości – Albo tego nie potrafią (średnia wieku = 15 lat, bywalcy 4chana), albo robią to celowo, żeby… wprowadzić większy zamęt(?).

  9. Chyba mała aktualizacja
    http://goo.gl/Gwl6F

  10. A mogli by wygenerować nie prawdziwe nazwiska…

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.