18:42
24/3/2015

* Avast zabezpiecza w 100% ;-)

Jak nigdzie nie podasz swojego hasła, to nie wycieknie. Proste!

Podesłał Igor.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

59 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Trzeba być szalonym żeby używać tego wirusa do zabezpieczania komputera…

    • argumenty poproszę

    • Instalacja AntyVir to podkładanie sobie kłody pod nogi wyjaśniam dlaczego:

      – Wydłużony proces uruchamiania komputera
      – Zamulanie pracy systemu przez AntyVir i jego systemy skaningu (najlepszy test: avast na androida wasze s5 zamieni się w s-5 100Mhz lub p4 1Gb ram i dowolny system)
      – Wpuszcza adwary i inne robaki
      – Każdy Antyvir ma backdoora i wstrzykują wam różnego rodzaju wirusy a wy nawet o tym nie wiecie (podobnie jak z adblockiem i “białą listą” gdzie po wykupieniu wyświetla reklamy)
      – Często pieprzy głupoty o wykrytym zagrożeniu

      Najlepszym sposobem na wirusy jest w dzisiejszych czasach Ctrl+Shift+Esc

      Posiadam win 7 od 2 lat bez przeprowadzonego Formata, instaluję masę cracków, keygenów i innych potencjalnie niebezpiecznych plików z sieci w tym podejrzane pliki .exe i co? System chodzi dalej płynnie i szybko jak w czasie instalacji 2 lata temu.
      Wystarczy używać głowy i szybko reagować

    • petr:
      – wszystko zależy jaki antywir instalujesz,
      – nie wiem o ile się mi wydłużył czas wstawania komputera, mimo antywira oraz szyfrowania dysku od wpisania hasła do dysku uruchamia się mi około 4 sekund, sekunda różnicy pewnie mi różnicy nie robi
      – mi nic nie zamula, pewnie masz nieodpowiedni antywir zainstalowany lub źle skonfigurowany
      – mi antywir nic nie wpuszcza, firewall blokuje dostęp każdego komponentu antywira, firewalla, systemu i wszystkich niepotrzebnych programów, trzeba wiedzieć co i jak konfigurować
      – nie zauważyłem by coś pieprzył mi o zagrożeniach, jak są to blokuje proces i zazwyczaj tylko usunąć plik zawirusowany można
      – to że od 7 lat nie masz antywira i nic się nie dzieje, to może dostępu do netu nie masz lub jesteś za routerem i miałeś szczęście, obecnie prawie każdy crack i keygen ma wirusa, trojana czy malware, to że ci komputer nie zwalnia nie znaczy że nikt nie ma dostępu do twoich plików, nie jesteś częścią botnetu lub ktoś nie wykorzystuje twego kompa do szerzenia dziecięcej pornografii

    • @petr, bzdura goni bzdurę. Idź lepiej poucz się do “gegry” zanim napiszesz przestarzałe/nieprawdziwe/niepotwierdzone informacje. No i ten tekst o menedżerze zadań.

    • No co do Avasta to się akuratnie zgadzam, bo miałem kilka przypadków że robił larum o byle co, a jak był wirus na kompie to się nie połapał. Co ciekawe z każdym razem był to wirus, który zamieszczał reklamy w przeglądarce (usuwałem go potem innym antywirusem).
      Natomiast moim zdaniem sam fakt posiadania antywirusa jest niemal niezbędny (na windowsie). No bo akcje w stylu “wytłumacz coś przeciętnemu użytkownikowi” to nawet komentarza nie potrzebują…

    • crevan236 @
      bo to nie był właśnie wirus w twoim przypadku tylko toolbar. A szkodliwy toolbar to nie jest wirus, więc nie każdy program AV wszczyna alarm. Avast właśnie tego nie robi. Często instalacja takiego toolbara przebiega z zapytaniem o zgodę użytkownika – a ten zazwyczaj nieświadomie zgadza się na instalację. Autorzy Avast’u widocznie założyli, że jeżeli użytkownik wyraża zgodę na instalację takiego tworu to widocznie chce go mieć, więc … avast nie reaguje. Pisałem już o tym tutaj w innym moim komentarzu.

    • @petr @crevan236
      Prawie żaden antywir nie wykrywa adware, ponieważ adware nie ma zachowań ‘niebezpiecznych’. Najczęściej jest to toolbar lub dodatek do przeglądarki (+ czasem siedzi gdzieś na dysku i doinstalowuje się po próbie czyszczenia), który został poprawnie zainstalowany (gdzieś przemycona zgoda, nieświadomie kliknięta), a także działa w obrębie przeglądarki, bez ściągania jakichś niebezpiecznych rzeczy – dlaczego więc antywir miałby cokolwiek robić?
      Do pozbywania się adware i części spyware służą różnego rodzaju adware cleanery (np. AdwCleaner), które podczas skanu przeszukują i czyszczą wszystko – w tym resztki z rejestru.

      Avast imo w miarę dobrze reaguje. Parę razy tuż po wczytaniu podejrzanej strony mi się już odzywał, że coś się próbowało przedrzeć. Skany używam praktycznie tylko własne, które gruntownie przeczesują wszystko.
      Ale nie będę go zachwalać – ot stwierdzam, że u mnie, przy moim użytkowaniu i moich nawykach (czyli uważaniu na to, co robię i czasem skanu AdwCleanerem) się sprawdza. :)

    • wow czuję się jakby był 2004 jak czytam te wszystkie komentarze

  2. No ale coś w tym jest… Ta strona jednak WYMUSZA podanie hasła ;)

  3. 1. Dlaczego?
    2. To poleć jakąś alternatywe, a nie tylko marudzisz

    • BitDefender lub Avira – są wersje za darmo, a dodatkowo można czasem wyhaczyć niezłą promocję – na przykład kupiłem Avirę Pro za około 100zł na 3 lata na 5 użytkowników (każdy z nich kilka maszyn może mieć)

      Co do screena – bekowe.
      Avast jest moim zdaniem gorszy niż nieposiadanie antywirusa. Wtedy chociaż nie masz złudzenia, że coś chroni. Wystarczy spojrzeć na byle testy – dziurawy jak sito, a do tego paskudne fałszywe pozytywy.

    • Osobiście to polecam AVG Free. Z jednego powodu: nigdy mnie nie zawiódł, nie wpuścił robala etc. Minusem jest to, że zamula system troszkę, więc na komputery sprzed 10 lat (oraz laptopy za <2000 pln) to się on nie nadaje.

    • Sam mogę polecić Eseta albo Kasperskiego. Kiedyś były trochę zamulające system lub powodujące dziwne zachowaniach, ale przez lata zaczęło to się poprawiać i teraz działają w tle, czyli tak jak powinny. Jednakże warto sprawdzić oby dwa przez krótszy okres czasu na tej samej konfiguracji sprzętowej bo czasem różnie one się zachowują w różnych środowiskach. Jednakże po testach sprawdzają się bardzo dobrze jako kombajny antywirus z firewallem i hipsem.

  4. Używałem kilku antywirusów. Tylko jeden został przez wirusa wyłączony i był to Avast.

    • Co masz na myśli mówiąc, że Avast został wyłączony przez wirusa?

    • Przestał reagować na jakiekolwiek zagrożenia, też się z tym spotkałem.

      Celowo podsuwałem pliki w których powinien wykryć (i wcześniej wykrywał) zagrożenie, milczał… Po tej akcji brat wreszcie przekonał się, by zmienić antywirusa na swoim komputerze na coś innego…

      Z ciekawostek jeszcze: od zawsze używałem AVG Free, mój brat Avasta. Używamy mniej więcej podobnych programów, AVG raz tylko zareagował nieprawidłowo, zgłosił zagrożenie po jednej aktualizacji Steama, avast steama uziemił już 4-5 razy u mojego brata, notorycznie działo się to również z klientem ESL i antycheatami potrzebnymi do różnych rozgrywek ligowych itp… Zgłaszał też zagrożenie w różnych innych programach których teraz wymienić nie jestem w stanie. Oczywiście wszystkie pliki które zgłaszał wysyłaliśmy na virustotal.com przed dodaniem do wyjątków, wszystkie były czyste.

      Często Avast też zapominał o tym, że jakieś pliki ma dodane do wyjątków… Nie polecam.

    • Zapewne to, że działający malware wyłączył (ubił) proces antywirusa…

  5. Avira… to pojechales z tematem. Wiekszy zamulacz od Aviry to chyba Norton z drugiej polowy lat 90. Przy czym skutecznosc na podobnym poziomie.

  6. Ja jak najbardziej mogę polecić eseta 7. Mam licencje jeszcze na 90 dni nic nie zamula siedzi cicho i przede wszystkim – dobrze chroni

  7. sugeruje zmiane tytulu 110%

  8. Powyższe wpisy są na poziomie dyskusji o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy. A może wypowiedziałby się ktoś kto drąży temat na co dzień, czyli – jak mniemam – ktoś z niebezpieczników.
    Rankingi antyvirusów są wątpliwym źródłem wiedzy na ich temat. Osobiście od kilku lat korzystam z Avasta i zasadniczo jestem zadowolony. Ale… może miałem szczęście :-)
    Niebezpieczniki – co Wy polecacie? A jak nie możecie powiedzieć otwarcie to chociaż napiszcie, które z rozwiązań omijać szerokim łukiem.

    • Zgadzam sie z tobą. Tym bardziej, że osoby które tutaj jak i gdzie indziej wypowiadają się na temat aplikacji AV nie mają w ogóle pojęcia o czym piszą. Argumenty typu “mam od lat i mnie nie zawiódł” w ogóle za mną nie przemawiają.

      Avast zły nie jest. Jednak zawiodłem się na nim co najmniej trzykrotnie. Przy czym wcale nie jest powiedziane, że w tych przypadkach inny wiodący AV by sobie poradził. Jednym z przypadków były toolbary. Jednak… nie do końca mogę mieć pretensje do programu AV, bo przecież to użtkownik sam wyraża zgodę na zainstalowanie toolbara w mniej bądź bardziej jawny sposób.

      Dawniej używałem Kasperskiego – i w sumie bym go dalej używał gdyby nie fakt, że jest to produkt z Rosji.

      Norton – też dobry. Tylko, żeby go używać to tak na prawdę należało by albo co jakiś czas instalować tzw “witaminki” albo po prostu dokonać zakupu produktu.

      BidDefener – jeden z najlepszych. Podczas moich testów (heurystyka) tylko ten AV wykrył zagrożenie. Zgadza się – jest wersja darmowa i komercyjna. Osobiście bardziej polecam komercyjną, ze względu że posiada dodatkowo ochronę sieciową itd.
      BitDefender posiada również Rescue CD (http://www.bitdefender.com/support/how-to-create-a-bitdefender-rescue-cd-627.html).

      Wszystkie aplikacje AV jakie znam mają mniej lub bardziej niewygodny, nieintuicyjny interfejs.

    • No tak, bo dobry art powinien mieć słupki i mocne słowa.
      A więc AVG nie zrobił nigdy rozpierduchy całej sieci wewnętrznej – a Avast zrobił (były to okolice roku 2006, wpuścił robala, “na oko” 1/3 sieci zarażona). Czemu on? Bo wszystkie kompy które szły do odrobaczania po odcięciu internetu miały Avasta. A było tego z 500.

      Rok 2014/2015 aVast przy uruchamianiu skanuje jakąś dziwną liste. Ponoć antyphisingowa. Skutek na routerkach jest taki, że inne podłączone urządzenia nie mają chwile netu. No ale to przecież normalne w przypadku robali i virusów jakim jest avast – wykonać mase zapytań DNS w jak najszybszym czasie (czasem ~1000, czasem ~9000).

  9. Nie ma najlepszego AV, bo większość ma podobny poziom. Część z was poleca płatne, a zapominacie o COMODO, on zły, że nie wspominacie o nim, czy może trudny dla niedzielnych użytkowników i waszych rodziców, dziadków?

    • Ja używam, faktycznie jest dość skomplikowany i dlatego pewnie nikt o nim się nie wypowiada. Ja cenię go za wbudowanego sandboxa, zwłaszcza jak korzystam z różnych keygenów.

  10. O ile jesteś w stanie sam racjonalnie ocenić obecność false positive to mogę z autopsji polecić Kaspersky ze względu na skuteczną heurystykę natomiast jeśli cenisz prywatność i decydowania o samym sobie to zaopatrz się w skaner konsolowy lub np. API dekstopowe do virustotal i aktualizuj na bieżąco oprogramowanie, zachowaj zdrowy rozsądek – ja tak robię od ~4 lat mam się dobrze. Polecam również zapoznać się z zagadnieniami: glasswire, vmware, sandboxie. A najlepiej w ogóle zainstalować jakieś distro gnu/Linux np trisquel

  11. 😊 mocne. Dowód na wielką słabość algorytmów analizujących. Polecam Bitdefender i FortiClient – dobre bazy, algorytmy na wysokim poziomie i chłopaki szybko myślą. Dopiero potem Norton i reszta. I zdrowo rozsądkowe zasady – nie trzeba włazić wszędzie. Wiadomo gdzie są zagrożenia, wiec tam nie włażę. Proste. Efekt – od 6-ciu lat zero kodu nie chcianego na 200 komputerach.

  12. Dla szarego Kowalskiego, jakikolwiek antywirus, jest lepszy niż żaden. Przechwalanie się w kwestii ile to cracków i keylogerów używało się na czystym systemie, jest z lekka niesmaczne. Niestety ilu użytkowników tyle będzie za i przeciw. Jednak nie odciągajmy osób które się na tym nie znają od posiadania jakiegokolwiek zabezpieczenia systemu przed złośliwym oprogramowaniem. Jednym z plusów całej sytuacji zaistniałej na powyższym zrzucie ekranu jest fakt, że być może użytkownik poprzez taki komunikat zastanowi się przez chwilę o co chodzi, jak zweryfikować czy dana witryna jest prawdziwa czy nie, dowie się być może czegoś o certyfikacji, częściej będzie weryfikował czy dana witryna jest prawdziwa czy to tylko próba wyłudzenia hasła lub innych danych. Najłatwiej jednak, bez żadnych argumentów wykrzykiwać: zły program, niedobry program, nie działa!
    Większość użytkowników programów antywirusowych skreśla je gdy tylko zaliczają wpadkę. Wpadka przeważnie jest spowodowana błędem ludzkim. Po przejściu na nowe oprogramowanie, użytkownik jest bogatszy o nieprzyjemne doświadczenia i działa z głową, jednak poprzedni antywirus został skreślony a stać się to równie dobrze mogło na obecnym :) Swoim wpisem nie pochwalam tego co się stało, czy też zgadzam się aby takie rzeczy miały miejsce. Zachęcam jedynie do przemyślenia całej sprawy przed wystrzeleniem kolejnego komentarza nic nie wnoszącego do sprawy a jedynie zniechęcającego szarego użytkownika do instalowania antywirusa. Z dwojga złego, lepiej nadgorliwa przesada niż wpuszczenie w progi systemu wirusów ;)

  13. Nie wiem jak komputera używają ci, którzy tak narzekają na avasta. Ja go mam od lat i instaluje go ludziom, którym robię komputery. Nikt się później nie uskarża na virusy i sam też nic nie miałem. Avast zawsze wykrywa bezbłędnie i w moim przypadku w ogóle nie spowalnia komputera czy rozruchu.

  14. Ten antywirus gorszy, tamten antywirus lepszy. Każdy antywirus złapie jakieś 80% pospolitych wirusów i max 5% nowości sprzed 1-2 dni. Najlepszy anywirus to zdrowy rozsądek i zachowanie ostrożności.

  15. Pany – ale ja mam od 30 do 50 ludzi przy kompach – niech 1 nie zachowa zdrowego rozsądku…
    testowane wszystko w różnych konfiguracjach: pandy, comodory, avg i cała reszta wypasu z czołówek TOP.
    kompy niektóre to zabytki – z 2007 roku mam lapka :)

    czyli tylko eset od 8 lat – chociaż prywatnie wcześniej był w użytku (po MKS Vir sprzed 12 lat :))

    chyba że IT nie ma co robić i trzeba się wykazać i wyjść z cienia :)

  16. ClamAV z pendraka:)

  17. A od czego są Cryptery? 100% anty-wirusów odpada :)

  18. eset, avg free, kaspersky do wyboru dp koloru. Zaden nigdy mnie nie zawiodl problemem jest tylko licencja ale taka mozna znalezc na 1rok za darmo w sieci w przypadku eseta lecz gdy chodzi o licencje do kasperka to juz trudniej.

  19. Od 9 lat nie używam w pracy żadnego antywirusa, a w domu od 15 lat. Nigdy nie miałem problemów (przynajmniej jeśli ja korzystałem z komputera, a nie majstrowały coś przy nim dzieciaki).

    • A ja nigdy nie używałem komputera ani w domu ani w pracy – i się nie chwalę.

    • W takim razie o kilka kompów w botnecie więcej.

    • Nie wszystkie wirusy wyświetlają jakiś komunikat, albo radykalnie spowalniają system. Wystarczy, że ktoś ci zdalnie włączy kamerkę od Skayp-a i to już będzie problem. Antywirus jest KONIECZNY! Nawet najtańszy jest lepszy niż żaden. Wersja 30-sto dniowa na początek wystarczy do sprawdzenia. W ostateczności są skanery online, bez instalowania ale to marna ochrona.

  20. Sa dwa rodzaje uzytkownikow: ci ktorzy wiedza ze zostali zhackowani i ci ktorzy nie wiedza. A tak powaznie, kiedy jakis antywirus staje sie popularny, zaczynaja dla niego powstawac exploity. Warto sie zabezpieczyc uzywajac blacklisty w pliku hosts , np. http://winhelp2002.mvps.org/hosts.htm razem z opendns. To zalatwia tez w duzej mierze sprawe reklam. A do wlazenia na nieznane tereny sluzy wirtualna maszyna, sandbox albo linux po hardeningu.

  21. A więc co do AV. Miałem możliwość testowania na środowisku ~ 200 PC różnych AV i konfiguracji sprzętowych. Z czystym sumieniem mogę polecić ESET EAV lub ESS w zależności od potrzeb. False positive’y zdarzają się w każdym AV i nie ma tu nic do znaczenia producent. Darmowe AV radzę sobie odpuścić ze względu na performance oraz up-to-date ichnich baz. Bazy muszą być często zmieniane i dostosowywane do zagrożeń w danym momencie, żaden program AV nie jest w stanie rozpoznawać wszystkich wirusów. Bazy AV zawierają tylko i wyłącznie spotykane w tym momencie zagrożenia, czyli pewnie 1/mld część dostępnych sygnatur. Sprawdzanie wszystkich sygnatur oraz ich magazynowanie na hdd wymagało by trzymania w domu superkomputerów. By było ciekawiej jeśli pobierzemy Wirusa, który lat temu 5 był wykrywany ale został uznany za “niespotykany” i wyłączony z aktualnych sygnatur, to nasz AV nie zareaguje. Dla tego dobrą praktyką jest wysyłanie podejrzanych plików do analizy w chmurze producenta, która jest w stanie sprawdzić wszystkie sygnatury i zaktualizować bazy wszystkim użytkownikom danego regionu. Kolejnym FAKTEM jest to, że bazy sygnatur użytkowników AZJI/USA/EUROPY/AFRYKI etc. będą się różniły ze względu na spotykane w danym regionie w tym momencie zagrożenia.
    Co to ESET. ESET licencje dostosowuje do rynku sprzedaży / kraju. Jeśli ktoś potrzebuje licencji (boxed) to szukając po sklepach zagranicznych idzie dostać licencję 1PC/3Lata lub 3PC/2Lata w granicach ~30zł. Nie jest to wydatek a ESS ma dość dobry IDS i można go dostosować do własnych potrzeb. PYTANIA? ;]

    • Ja mam pytanie, dlaczego w 2015 użyłeś emotki “;]”?
      PS. Odpowiedź “a czemu nie?” się nie liczy.

    • ;] – nie wymaga wciśnięcia ode mnie klawisza SHIFT (podobnie jak ; – średnik), żywotność klawisza w klawiaturze laptopa to ok. 10 KK uderzeń. Dziennie uderzam w SHIFT ok. 800 razy ;] co daje mi 3,42 roku życia klawiatury. Przy użyciu tej emotki lub podobnej ok. 30 razy dziennie (kilka komentów i rozmów) daje mi 46,8 dnia życia klawisza więcej ;]

    • Kacper@
      Wyliczenia zakładamy, że są “prawdziwe” przy założeniu, że wyrazy: PYTANIA oraz SHIFT pisałeś przy użyciu CAPS-LOCK’a.

      Co do pytań to nie rozpisałeś się w temacie heurystyki programów AV. Przyznam się, że ten temat mnie dawniej interesował. Nawet kiedyś robiłem test propularny programów AV (Norton, Kaspersky, BidDefender, …). W moim teście jedynym programem który “wykrył” był BitDefender. Test był banalnie prosty, więc wniosek był jeden heurystyka to bardziej chwyt marketingowy.

  22. Oczywiście nikt nie zauważył, że chodzi tu o WTYCZKĘ do przeglądarki, a nie samego antywirusa. Ona natomiast opiera się na głosach użytkowników. Teraz macie odpowiedź, dlaczego jest taki, a nie inny komunikat.

  23. @petr:
    “Najlepszym sposobem na wirusy jest w dzisiejszych czasach Ctrl+Shift+Esc. Posiadam win 7 od 2 lat bez przeprowadzonego Formata, instaluję masę cracków, keygenów i innych potencjalnie niebezpiecznych plików z sieci w tym podejrzane pliki .exe i co?”
    Jeżeli myślisz że w Task manager widzisz wszystko to nawyraźniej nie słyszałeś o rootkitach http://pl.wikipedia.org/wiki/Rootkit czy proces hollowing’u http://www.cert.pl/news/9768
    Puść sobie przynajmniej ESET Online Scan (ma anty-rootkit’a):
    http://www.eset.pl/Pobierz/Dodatkowe_narzedzia/ESET_Online_Scanner

  24. po prostu ostrzega przed banksterami ;)

  25. Ja polecam przesiadkę na jakiegoś Linuxa. Pod tym systemem problem wirusów, toolbarów i innych adware na tę chwilę praktycznie nie istnieje.
    Większość aplikacji pod Windows ma swoje odpowiedniki pod Linux, a jeżeli koniecznie potrzebny jest Windows można odpalić go na VB.

  26. Czy próbował ktoś ustawić tak uprawnienia w Windows, żeby zablokować wykonywanie plików poza katalogami windows i program files ? Czytałem kedyś, o tak zabezpieczonej sieci w firmie bez antyvirusa. Kilka razy próbowałem tak ustawić system, ale pliki ściągnięte z Internetu od razu na start miały uprawnienia do uruchamiania.

    • Próbował i nawet ustawiał. Ale nie na zasadzie blokowania wykonywania “poza” folderem, tylko raczej blokować w ogóle uruchamianie programów. O ile mnie pamięć nie myli robi się to za pomocą Group Policy Editor (gpedit.msc) i/lub uprawnieniami użytkownika w domenie. Przy czym jeżeli zrobisz to źle, a raczej zapomnisz wyłączyć “jakieś dodatkowe” uprawnienia to będzie się dało obejść te zabezpieczenia pewnymi “trickami”.

  27. 😊 podstawa – bardzo dobry przykład uzupełnienia ochrony AV . Dodałbym Onet.pl, interia.pl, wp.pl i podobne o tematyce IT (te “popularne”), kilka banków i spokój 😃

  28. A to ciekawe. Od lat używam Avasta i bywało różnie. Zresztą w firmie mam eseta (100 stanowisk) i też bywało różnie. Ciekawostką jest to, że używam tego antywira na moim kompie i kilka razy dziennie loguję się do mbanku i nigdy nie świrował.

  29. Comodo+ComboFix+AdwCleaner przed kazdym zalogowaniem na strone banku, jak juz ktos nie posiada osobnego kompa do przelewow na linuxie ;)

  30. Dziwi mnie, że nikt nie wspomina nikt o ZoneAlarm Antivirus + Firewall (Free) – całkowita kontrola nad tym co ma, a co nie ma dostępu do procesów, sieci. Faktycznie dostrzegam co się dzieje w systemie – świetne logi i możliwość zapanowania nad wszystkim bez szczególnego wysiłku. Wyjątków trzyma się tak jak powinien. Jak przedmówca @Luke wspomniał oczywiście ComboFix, HijackThis, itp. są niezbędne od czasu do czasu.

    • Tadeuszu,
      A czy bierzesz pod uwagę, że ZoneAlarm Antivirus (też długo przeze mnie używany) zbudowany jest na silniku Kasperskiego? A Kasperski – co nie jest tajemnicą jest podejrzewany o utrzymywanie kontaktów ze służbami swojego kraju? No chyba że to nie jest istotne zagrożenie dla Ciebie.

  31. ComboFixa nie należy używać a HijackThis to narzędzie totalnie przestarzałe i nieprzydatne w dzisiejszych czasach. Ja osobiście nie używam antywirusa bo nie widzę takiej potrzeby mam sandboxa oraz inne zabezpieczenia typu hips a co najważniejsze posiadam odpowiednią wiedzę do analizowania raportów z FRST.

  32. Mam linuxa i nie mam wirusów :)

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.