20:15
17/11/2014

* Awaria w PKP

Docierają do nas słuchy, że bilety wypisywane są ręcznie, kartą płacić nie można, a online, to nawet nie tylko nie da się kupić biletu, ale nawet zalogować do swojego konta. Od niedzielnego poranka trwa “przerwa technologiczna”…

Trwa_przerwa_technologiczna_-_intercity_pl

Podróżnych pozdrawiamy śpiewająco:

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

18 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Chyba PKP użyczyło mocy obliczeniowej PKW xD

    • Używają tych samych serwerów ;-)
      Ponoć chcieli zwiększyć moc ale coś poszło nie tak i 60% mocy poszło… a raczej pojechało pendolino

  2. Można płacić kartą oraz bilety są drukowane. Jedynie daja karteczke potwierdzajaca ze nie mogli wydać miejsca do siedzenia.

  3. W kasie można płacić, ale konduktorzy wypisują ręcznie. Przy dobrych wiatrach to i w 3 osoby i pożyczają bilety od innych podróżnych, żeby sprawdzić cenę (bo wczoraj była podwyżka, ale o tym jakoś nikt nie pisze :) )

  4. Ręczne wypisywanie biletów oraz brak możliwości płatności kartą dotyczy sprzedaży biletów w pociągu, z uwagi na niefunkcjonowanie terminali mobilnych.

  5. W niedzielę nie działały również i kasy na dworcach. Tzn. na pewno nie dało się kupić biletu na pociągi spółki PKP IC, bo Przewozy Regionalne i lokalni przewoźnicy powinni działać normalnie.

    Skąd to się wzięło? Bilety na pociągi od 14 grudnia (na pewno na ruszające wtedy Pendolino, nie jestem pewien jak z innymi) mają być sprzedawane wg tzw. dynamicznego systemu sprzedaży. Który wcale tak dokońca dynamicznym systemem sprzedaży nie jest, ale zasadniczo chodzi o to, że są pule biletów w różnych kwotach. Gdy wyczerpią się najtańsze, sprzedawane są droższe.

    Dotychczas sprzedawano bilety albo według stałej taryfy kilometrowej, albo według ustalonych na stałe ofert specjalnych (np. specjalne ceny, niezależne od kilometrażu, dla niektórych relacji pociągów, albo zniżka gdy kupi się bilet na X dni przed odjazdem – bez związku z liczbą biletów już sprzedanych). Cena biletu była wyliczana lokalnie w terminalu sprzedażowym.

    W nowym systemie kasa musi “wiedzieć”, ile biletów na dany pociąg już sprzedano – w całym kraju. Czyli cena musi być określana centralnie. Takiej liczby zapytań stary, słabo skalowalny system (z 2008 roku, będący rozwiniętą wersją systemu z lat 90.), który zaadoptowano do nowych zastosowań, nie wytrzymał.

    Zadać tu można masę pytań, ale wszystko sprowadza się do tego, że to PKP, a więc bardzo specyficzna firma.

  6. kiedy się wreszcie nauczycie że PKP to grupa kapitałowa? PKP NIE sprzedaje biletów, robią to przewoźnicy np PKP IC, Przewozy Regionalne, Koleje Mazowieckie i inne NIE PKP. Już mnie męczy wasze niedouczenie….

    • W takim razie potrzebujemy kolejnej spółki PKP Sprzedaż Biletów! A także PKP Liczenie Sprzedanych Biletów oraz PKP Drukowanie Biletów.

    • Doskonale to wiem. Problem w tym, że sposób rozumowania pracowników wszystkich przewoźników należących do tej grupy, jak i wywodzących się z niej (Przewozy Regionalne do niej już nie należą, ale pod tym względem się nie różnią) jest taki sam. Nie jeżdżą dla ludzi, tylko dla dotacji z ministerstwa. O którą starać się nie muszą, mają ją zagwarantowaną (a to dzięki temu, że ministerstwo nie zrobi przetargów na przewoźników na poszczególne linie, tylko powierza całe przewozy międzywojewódzkie właśnie PKP IC). Nie ma planowania, nie ma strategii (a jak jest, to nie po to, by do niej się stosować, tylko po to by była, bo wymagają tego przepisy), więc nowy system informatyczny wdrażany jest na zasadzie “jakoś to będzie”.

      A kolejna spółka “sprzedaż biletów” akurat wcale złym pomysłem nie jest – by w każdej kasie dało się kupić bilet na każdy pociąg (obecnie bodajże w kasach Kolei Śląskich nie da się kupić biletów na pociągi PKP IC), i do tego łączyć przejazdy pociągami różnych kategorii na jednym bilecie.

      Ale PKP (tak, uparcie będę się posługiwać tym skrótem, bo chodzi mi o następców dawnej spółki czy wcześniej przedsiębiorstwa państwowego o tej nazwie) nie ma zamiaru zachęcać ludzi do jeżdżenia pociągami, mimo że byłoby to wskazane z różnych względów, tylko póki co raczej ich zniechęca.

  7. Ten stary system nosem wciąga nawet 100 razy więcej konkurencyjnych zapytań.

  8. A miejscowki? Kupując miejscowke system musi wiedzieć ile juz zakupiono miejsc w danym wagonie….

  9. Chyba wole nowy system niedzialajacy wogole niz stary, ktory pozwalal sprzedac bilety w wagonie, ktorego nie ma, mina kierownika pociagu bezcenna ;)

    • Dobre było, że sprzedawali bilety w ostatnim przedziale wagonu do przewozu rowerów (w wagonie tym zamiast ostatniego przedziału jest przedział do przewozu rowerów. W sumie spokojnie 8 osób się tam zmieści, ale nie ma foteli…)

  10. W pociągu PR pytam się konduktora:
    – Wiadomo już jak będzie z tym opóźnieniem?
    – Jakim opóźnieniem?
    – No tym, że pociąg ma stać kilka godzin.
    – Nie będzie stał, a czemu by miał stać?
    – No bo zdarzyło się [xyz].
    – Skąd pan o tym wie?
    – Ze strony pkp.pl
    – Aaaa, no widzi pan! Bo tam podaje IC, a my jesteśmy PR. Jak coś się stanie, to oni nas nie informują. Zna pan dokładną treść komunikatu?

    No i tak konduktor dowiedział się ode mnie :)

  11. Niebezpiecznik w GW pisze…
    http://wyborcza.pl/1,75478,16998916,Szef_Niebezpiecznika__Internauci_zafundowali_PKW_bolesne.html#ixzz3JcGKcXzs

    Tylko że:
    – bilet ponad 50km JEST fakturą VAT. Jak odległość jest zbyt mała (albo z innych przyczyn) fakturę można odebrAĆ W każdej kasie IC, albo zamówić mailem…

    – bilet można nabyć u konduktora w pociągu. Kosztuje ta przyjemność 10zł, ALE PKP IC będzie te pieniądze zwracać (z powodu awarii informatycznej)

    Czyli – część wywiadu o PKP to fail…

    • Nie dotyczy Pendolino*
      * UWAGA w Pendolino koszt zakupu biletu u konduktora to 650zł(+sam bilet). Nie zwracają.

    • Jak u konduktora to miejscówka bez wskazania miejsc. Powodzenia z poniedziałkiem rano Krk Waw albo piatkiem Waw Krk. A na bilecie mam dopisek: bilet nie jest faktura VAT. Odebranie faktury to kolejka do kasy.

  12. a to z biletem nie jest tak że od 50km w górę jest możliwość odliczenia vat a poniżej nie? nie zależnie faktu czy to faktura czy nie? Bilet jest sam w sobie dowodem księgowym.
    Jezeli jest =50km vat do odliczenia a reszta w koszty.
    więc po co wam faktura?

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.