11:54
28/12/2011

Wystartował Beidou — chińska alternatywa dla amerykańskiego GPS-a. Na razie 10 satelitów, pokrywających swym zasięgiem przede wszystkim Azję. Do 2020 ma ich być 35 (pokrycie całego świata).

Chiński GPS – Beidou

Beidou został stworzony przede wszystkim aby uniezależnić Chiny od kontrolowanego przez amerykanów GPS-a.

Na marginesie — mimo, że GPS jest kontrolowany przez amerykanów, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby go oszukać i niejako za jego pomocą przechwycić amerykańskiego wojskowego drone’a, co ostatnio zaprezentowali Irańczycy…

Prace nad Beidou rozpoczęły się w 2000 roku. Do końca 2012 Chińczycy chcą umieścić na orbicie dodatkowych 6 satelitów.

Cywilna wersja Beidou pozwala na:

  • lokalizację/nawigację z dokładnością do 10 metrów,
  • pomiary prędkości z dokładnością do 0.2 m/s,
  • synchronizację zegarów z dokładnością do 0.02 milionowej sekundy.

Wojskowa wersja Beidou będzie dokładniejsza i najprawdopodobniej będzie wykorzystywana do sterowania rakietami i innymi wojskowymi maszynami. Tym samym Chiny nie muszą się już obawiać, że Amerykanie “wyłączą” im GPS i wojsko straci możliwości precyzyjnych ataków na wroga.

Baidou jest kompatybilny z innymi systemami nawigacji satelitarnej (m.in. rosyjskim Glonassem dającym 100% pokrycie Ziemi, europejskim Galileo, który swoje pierwsze satelity umieścił na orbicie w październiku, a cały będzie gotowy w 2019).

Przeczytaj także:


19 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Czy wiadomo coś na temat tego, na ile ten system jest zgodny z obecnym GPS-em i czy obecne odbiorniki GPS będą mogły korzystać z tego systemu?

    • Oczywiście, że wiadomo. Oczywiście, że nie będzie zgodny.

  2. Jeden z komentarzy pod linkowanym artykułem mnie szczególnie rozbawił:
    “China code-named its own GPS system “Phook Yu”.”

  3. Jak można mierzyć prędkość z dokładnością do centymetrów?

    • Można, ale tylko przez pewien czas.

  4. Prędkość w centymetrach ? To jeszcze zmieńcie jednostkę dokładności lokalizacji na kilogramy, bo na razie macie kolizję oznaczeń.

  5. Graty dla moda za szybką poprawę byka z tą prędkością ;)

    • Po co modowi graty? On używa tylko dobrego sprzętu ;).

    • Darek – może chodzi o graty do modowania? Neonówki jakieś? ;D

  6. Co do jednostek to powinniśmy promować nasze własne. Wiadomo przecież, że staropolską jednostką prędkości są wiorsty na zdrowaśkę.

  7. czy takie “chińskie” satelity mogą nadawać swój sygnał w standardzie amerykańskiego GPS, tak żeby go “rozwalić” (zmniejszyć dokładność urządzeń, zaburzyć im obliczenia) ?
    powiedzmy, że taki satelita zaczyna nadawać nagle sygnał GPS który jest już nadawany przez właściwego satelitę GPS ale znajdującego się po drugiej stronie globu – czy odbiorniki nie “zgłupieją” wtedy ?

    • bardzo ciekawe pytanie, satelity GPS były tam pierwsze, są raczej bezbronne w stosunku do chińskich, które dla odmiany mogły całkiem dobrze się przygotować

    • Teoretycznie ten kto wysyła silniejszy sygnał powinien zakłócać ten słabszy. Czy mają możliwości techniczne? Aż takiej wiedzy nie mam ale przecież każdy może to robić :)

      Raczej nie powinny siebie na wzajem zagłuszać no bo jak? Co one się odbijają jak piłeczka myślisz? Ja bym nie chciał żyć w mikrofali (choć i tak żyję).

      Tak tylko lekko sugeruje poczytanie o HAARP.

    • Iran dał rade z drone’m. Tak więc, taki ficzer chiński satelita na pewno ma ;) i obsługuje jeszcze wiele więcej (koszty wystrzelenia są ogromne, tak wiec trzeba upakować ile się da ;) )

  8. Tym sposobem USA nie będą już straszyć wyłączeniem GPS, skoro są alternatywne systemy. Czeka ich za to nieuchronne unowocześnienie systemu GPS i w zasadzie wymiana starych już satelitów na nowe (zamiast atakować Iranu powinni właśnie o tym myśleć). Natomiast ciekawe na ile nowy chiński system oraz rosyjski Glonass są systemami wojskowymi. Z tego, co powszechnie wiadomo jedynym w pełni cywilnym systemem nawigacji satelitarnej będzie europejski Galileo, choć zapewne jego dokładniejsza wersja dla wojska także będzie istniała. Pozostaje też pytanie jak szybko cywile znajdą sposób na upgrade swych odbiorników do wersji wojskowej, no chyba że tu na przeszkodzie stanie płatność za kod pozwalający skorzystać z wojskowej dokładności (nie wiem jak to dokładnie wygląda, zdaje się, że w GPS ograniczenie dokładności odbiorników cywilnych zaszyte jest w chipie i nie da się tego zmienić).

    Teraz pozostaje tylko czekać na chiński system telefonii satelitarnej. Europejskiego raczej bym się nie spodziewał.

    Tak czy inaczej im więcej systemów, tym lepiej dla użytkownika. O ile oczywiście nie będą one się nawzajem zakłócać. Zresztą chińska konkurencja sięgnie dalej np. do branży samolotów pasażerskich, ale także małych biznes jetów. Za parę lat amerykanie nie będą monopolistami w żadnej dziedzinie, może poza potęgą demokracji i dolara. Jednak mało kto zmartwi się dwubiegunowym światem, skoro jednobiegunowy uzależniony tylko od USA nie sprawdził się w kryzysie, bo kryzys USA położył resztę świata (mówię o pierwszym kryzysie z 2008 r., bo ten obecny kryzys to już domena głównie południa Europy).

    Nie zapominajmy jednak, że z uwagi na liczbę mieszkańców dochód na mieszkańca nadal będzie lepszy nawet w Polsce niż w Chinach. Natomiast dochód narodowy całego państwa oczywiście uczyni z chin potęgę. Jednak nie każdego mieszkańca będzie stać na odczucie jej owoców.

    • W przypadku GPS’a są dwie częstotliwości L1 i L2, cywilne odbiorniki odbierają tylko L1. L2 służy do precyzyjnego określania opóźnienia jakie występuje w atmosferze dzięki czemu można wyznaczyć pozycje do cm’ów, żeby nie było łatwo z L2 efemerydy wysyłane są w postaci zaszyfrowanej.

      P.S Siła sygnału z GPS jest poniżej tła szumów także bardzo łatwo jest go zakłócić, ale nowa generacja satelit do GPS’a zwiększa moc nadawczą i będzie pozwalać wyłączyć sygnał nad wybranym rejonem.

      P.P.S Rosjanie się zawzięli za GLONASS to był mocno wymierający system :)

  9. Gdybym ja był takim Chińczykiem, to cichaczem umieściłbym na takim satelicie (całkiem przypadkiem, oczywiście) jakieś małe działo jonowe. Taki satelita na hasło “Niy-Hou-Iia” zupełnie przypadkiem odpalił pocisk w miejsce, w którym najzupełniej przypadkowo znajduje się bliźniaczy satelita amerykański-europejski-whatever.

    Coś mi się wydaje, że walka o informację “wiem gdzie jestem” robi się coraz poważniejsza. Ciekaw jestem funkcjonowania naszego Galileo (zdaje się w 2009 miał już działać)

  10. Jeśli GPS i Beidou w wersjach wojskowych służą do m.in. naprowadzania rakiet dalekiego zasięgu, to w przypadku rozpoczęcia wojny nuklearnej wygra ten kto będzie nadawał silniejszy sygnał. Na tyle mocny aby zakłócić lub zagłuszyć inne satelity, a w konsekwencji skierować rakiety z głowicami nuklearnymi przeciwnika w inne miejsce.

    Tak więc nie zachwycałbym się nad tą różnorodnością systemów nawigacyjnych, bo oni nie robią tego dla cywilów.

    • Pociski z głowicami nuklearnymi nie potrzebują centymetrowej precyzji. Spokojnie wystarczą stare sprawdzone metody jak np. nawigacja według położenia ciał niebieskich.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: