9:25
14/1/2010

Wszystkie firmy muszą współpracować z naszymi agencjami rządowymi ds. cenzury. Tak generalnie możnaby podsumować treść oficjalnej notatki jaką dziś wydały Chiny.

Wczoraj opisywaliśmy włamanie do Google, którego scenariusz najprawdopodobniej polegał na przesłaniu do pracowników Google e-maila z plikiem PDF zainfekowanym trojanem.
Przełamanie zabezpieczeń firmy spowodowało, że zgadzające się do tej pory z chińskim rządem i przystające na cenzure swoich wyników wyszukiwania Google zmieniło zdanie. Firma chciałaby zacząć serwować w Chinach niecenzurowane wyniki wyszukiwania i odgraża się, że jeśli nie będzie to możliwe, zamknie swoją placówkę w Chinach.

Dziś, przedstawiciel chińskiego rządu, Wang Chan w oficjalnym oświadczeniu podkreślił, że na wszystkich mediach działających w Chinach leży odpowiedzialność za kształtowanie chińskiego społeczeństwa, a cenzura jest jedną z metod ochrony obywateli przed pornografią, cyber-atakami, oszustwami w sieci i “plotkami”. Weng dodał, że Chiny też stale są atakowane przez crackerów i Pekin jest absolutnie przeciwny cyberatakom.

Oświadczenie ani razu nie odniosło się bezpośrednio do Google, ani nie wymieniło nazwy tej firmy, mimo że doskonale wiadomo iż jest odpowiedzią głównie na rozpętane wczoraj przez Google zamieszanie. Wygląda więc na to, że Google może zacząć zwijać manatki z Chin. Póki co wyniki wyszukiwania chińskiej wersji wyszukiwarki — wbrew temu co podają niektóre media — dalej są cenzurowane.

Przeczytaj także:



7 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. […] 14.01.2010: Chiny odpowiadają na zamieszanie wywołane przez […]

  2. “Póki co wyniki wyszukiwania chińskiej wersji wyszukiwarki — wbrew temu co podają niektóre media — dalej są cenzurowane.”

    Nie wszystkie – Google Images po wyszukaniu informacji nt. masakry na placu Tiananmen zwraca zdjęcia czołgów i ofiar.

  3. BTM: Dowód poproszę :)

  4. Google nie masz nie wycofa się z Chin. Nie mają wyboru muszą się podporządkować, a wycofać się nie wycofają, bo od kasy nikt nie odchodzi. Zwiną ogon i przemilczą fakt pozostania w chinach.
    Moim zdaniem chcieli coś ugrać tymi groźbami, ale nie zdawali sobie tylko sprawy, że mają gówno do gadania (tuż to potęga, Google!). Bywa.
    Pozdrawiam

  5. A ja podejrzewam, że się zwiną, żeby nie powtórzyła się sytuacja z włamaniem i uzyskaniem dostępu do kont gmail’a. A żeby google tak zależało na kasie, (mało raczej nie mają), co prawda chiny duże i wszystko, ale czy ja wiem… Pieniądze vs. dobry wizerunek firmy?

  6. @BTM
    porównaj to z wersjami nieocenzurowanymi. To, że pokazują parę zdjątek z masakry nie znaczy, ze w ogóle nie są cenzurwane. Poszukaj samo “tiananmen” i porównaj czy Goolge Images nie jest cenzurowane

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: