12:41
7/8/2019

Oszust nie musi mieć pełnego kompletu danych, a mimo to umowa będzie na Ciebie. Nakaz zapłaty nie musi być wysłany na Twój prawdziwy adres, a mimo to się uprawomocni. Komornik może wiedzieć, że jesteś ofiarą oszustwa, a mimo to ściągnie pieniądze z Twojego konta, bo taki ma obowiązek. Głośna ostatnio historia Aleksandry jest bardzo pouczająca, ale też nie jest wyjątkowa i dotyczy problemów znanych i ignorowanych od lat.

“Ochronodanowy sceptycyzm”

W Niebezpieczniku sporo piszemy o ochronie danych, ale nawet wśród naszych Czytelników dostrzegamy “sceptyków ochronodanowych”. Są to ludzie, którzy po wykryciu luki w systemie uczelni napiszą: “A kto by się tym przejmował! Przecież głupi studenci i tak mają konta na Facebooku”.

Ci sami ludzie po opisaniu groźnego wycieku napiszą, że “nic się nikomu nie stanie, jeśli inni znają jego PESEL”. I tak może by było w normalnym świecie. Ale w Polsce mamy od dawna świat nienormalny, gdzie PESEL przez większość firm uznawany jest za TAJNĄ DANĄ i z braku laku używany do uwierzytelniania osób. A taką tajną daną to on niestety nie jest.

Wszystkim ochronodanowym sceptykom dedykujemy niniejszy tekst. Z góry ostrzegamy, że będzie o PESEL-ach.

Co z tego, że oszust nie miał adresu?

Zacznijmy od tego, że w Polsce jest naprawdę wielu ludzi, na których dane ktoś wziął pożyczkę, wyłudził kartę SIM, założył konto (robiąc z nich mimowolnego słupa) albo wyłudził towar czy usługę. Co roku w Polsce notuje się tysiące przypadków posłużenia się dokumentem innej osoby.

Za każdą z takich historii kryje się mała osobista tragedia – strach, masa nerwów, godziny spędzone na policji, pieniądze wydawane na prawnika. Ofiary opisują swoje historie w sieci, ale najczęściej nikogo te historie nie obchodzą, najwyżej zrobią kilka wykopków na Wykopie. Tylko od czasu do czasu, być może dzięki umiejętnej narracji, historia przyciąga uwagę mediów.

Ostatnio uwagę mediów przyciągnęła Aleksandra Barańska, która  na Facebooku opisała swoje kłopoty z telefonami kupionymi na raty na jej nazwisko.

W skrócie ta historia wygląda tak.

  1. Aleksandra zobaczyła, że komornik siadł jej na konto.
  2. Okazało się, że ktoś zawarł umowę z Orange podając imię, nazwisko i PESEL Aleksandry. Umowa dotyczyła internetu mobilnego i dwóch drogich telefonów.
  3. Adres podany w umowie (w Sosnowcu) był ewidentnie fałszywy. Numer domu i mieszkania to 10/10, ale pod numerem 10. jest dom jednorodzinny.
  4. Nakaz zapłaty został wydany przez e-Sąd w Lublinie. Informacja o wydaniu nakazu trafiła do Sosnowca, czyli Aleksandra nie miała o nim pojęcia.
  5. Komornika nic nie obchodzi. Ściąga pieniądze i będzie to robił póki może.
  6. Nakaz wydany przez e-Sąd da się w takich okolicznościach wzruszyć, ale to potrwa.

Teraz pozwolimy sobie na brutalny, ale niestety racjonalny wniosek.

Aleksandra miała dużo szczęścia

Wpis Aleksandry został został udostępniony ponad 7 tys. razy. Sprawą zajęły się media. Jak podaje Wirtualna Polska, Orange już zapowiedział cofnięcie działań windykacyjnych. Nie miejcie jednak złudzeń. Żadna duża spółka nie przejęłaby się tą sytuacją gdyby nie nagłośnienie sprawy w mediach. Aleksandra nieźle opisała swój przypadek, ale z pewnością też pomogli liczni znajomi na Facebooku i sprzyjający okres “sezonu ogórkowego”. Gdyby w tym samym okresie media miały kilka ważniejszych tematów, sprawa mogłaby “nie chwycić”.

Pomyślcie teraz, że ofiarami takich oszustw nierzadko są ludzie starsi, którzy Facebooka nie używają. Ofiarami są też ludzie, dla których uzyskanie nawet prostej porady prawnej jest poważnym wydatkiem. Są i tacy, którzy mają powody by swojej historii nie nagłaśniać.

Dlaczego PESEL jest taki ważny?

Mieliśmy okazję komentować przypadek Aleksandry dla Wirtualnej Polski. W wypowiedzi dla dziennikarza podkreślaliśmy, że nie trzeba mieć kompletu czyichś danych, aby zawrzeć umowę w jego imieniu. Bardzo często wystarczy imię, nazwisko i właśnie PESEL (a w PESEL-u jest data urodzenia). Resztę można sobie zmyślić albo się jej domyślić.

Brak PESEL-u mógłby utrudnić zawarcie umowy bowiem operatorom zdarza się sprawdzać konsumentów w Biurach Informacji Gospodarczej.

Jeśli mówimy o Orange to zauważcie, że podczas zawierania umowy z tą (i nie tylko tą) firmą trzeba złożyć oświadczenie upoważniające do weryfikacji danych dotyczących wymagalnego zadłużenia przekraczającego 200 złotych w BIG InfoMonitor S.A. Dodatkowo w salonie trzeba upoważnić Orange do wystąpienia za pośrednictwem BIG InfoMonitor o udostępnienie z BIK i ZBP danych dotyczących wymagalnego zadłużenia wobec banków lub instytucji upoważnionych do udzielania kredytów. Oszust potrzebuje PESEL-u żywej osoby.

Komornicy mają dostęp do rejestru

To również PESEL pozwala komornikowi namierzyć dłużnika kiedy dług nie jest spłacany. W przypadku Aleksandry nie miało żadnego znaczenia, że nakaz został wysłany do Sosnowca. Każdy z nas może zmieniać adresy zamieszkania i mieć różne adresy na różnych umowach. Nie ma też żadnych przeszkód w zawarciu umowy na adres, na którym nigdy nie byliśmy zameldowani (tak bywa np. z umowami na dostawę mediów, jeśli ktoś ma więcej niż jedną nieruchomość).

Komornicy sądowi mogą uzyskiwać dane z rejestru PESEL. Każdy z was może sprawdzić jakie dane na jego temat znajdują się w tym rejestrze.

Dostęp do rejestru PESEL jest tak cenny, że stał się przedmiotem bardzo głośnego nadużycia. Pewien komornik z Warszawy udostępniał dane z rejestru pewnemu windykatorowi, co zostało wykryte przez Ministerstwo Cyfryzacji i najpierw opisane w mediach jako “wyciek z bazy PESEL”. Ostatecznie skończyło się zatrzymaniem czterech osób.

PESEL-e ciekną równo

W Niebezpieczniku bardzo często piszemy o wyciekach PESEL-i. Wyciekają z firm, z uczelni, z urzędów. Dopiero od niedawna można kupić węgiel bez podawania numeru PESEL, co w praktyce oznaczało spisywanie tego numeru na wymiętym druczku, który przechodził przez wiele rąk.

Ludzie podają PESEL-e w wielu miejscach wierząc, że “to nic takiego”. Aleksandra zrobiła sobie spis instytucji, które mogły mieć jej numer. Były to m.in.:

Zgadujemy, że Aleksandra jest osobą wykształconą, więc powinna dopisać uczelnie wyższe.

Znamy przypadki wycieków z każdej z takich instytucji. Po kilka na każdą kategorię. W przypadku ZUS-u mega problemem są pisma informacyjne wysyłane regularnie do licznych obywateli listami zwykłymi. Jesteście pewni, że wszystkie do was dotarły?

Problem  drugi: e-Sąd w Lublinie

Osobnym problemem jest e-Sąd w Lublinie. To właśnie on wydał nakaz zapłaty i Aleksandrę to zdziwiło, bo nigdy nawet w Lublinie nie była.

Tu dobrze będzie wyjaśnić, że e-Sąd to nie jest to żaden sąd. To raczej instytucja działająca przy sądzie w Lublinie, która służy do szybkiego wydawania sądowych nakazów zapłaty na podstawie dokumentów przedstawionych przez wierzycieli.

Naszym zdaniem powinno się porzucić się nazwę “e-Sąd” na rzecz jakiejś bardziej adekwatnej np. “Zakład  produkcji nakazów zapłaty przy Sądzie w Lublinie”

E-sąd stworzono w roku 2010 po to, aby odciążyć zwykłe sądy od tzw. postępowań uproszczonych, w których chodziło głównie o uzyskanie nakazu zapłaty gdy samo istnienie długu nie wzbudzało wątpliwości. I to byłby bardzo dobry pomysł, ale… jest jeden tyci problem. E-sąd wydaje nakazy zapłaty również wtedy, gdy istnienie długu jest wysoce wątpliwe, albo nawet gdy żądania wierzyciela są wyraźnie niezgodne z prawem. Tak być nie powinno.

Ministerstwo Sprawiedliwości początkowo nie widziało tego problemu. Liczyło się to, że e-Sąd rozwiązywał rekordowe liczby spraw w rekordowo krótkim czasie. W roku 2011 ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin określił  e-sąd jako “spektakularny przykład sukcesu polskiego sądownictwa”. Minister mógł tak myśleć, bo wiele problemów z e-Sądem dało o sobie znać nieco później.

Pracownicy sądu w Lublinie czuli, że coś jest nie tak. Już dawno dawno temu na pewnym nieoficjalnym blogu pracowników sądu w Lublinie napisano.

Esąd jest sądem tylko z nazwy, jako że żadnego sądzenia tutaj nie ma. Sądzenie oznacza bowiem rozpoznawanie wniosków dowodowych, a następnie ocenę dowodów w celu ustalenia stanu faktycznego. W EPU coś takiego nie istnieje (…) Jedyne, co strona musi złożyć, to pozew, a więc jej własne oświadczenie, że pan X jest mu winien milion złotych

W swojej praktyce dziennikarskiej spotkaliśmy się np. z nakazami wydanymi przez e-Sąd, w których wierzyciel domagał się odsetek w wysokości 1,5% dziennie za każdy dzień zwłoki. Polskie prawo nie dopuszcza tak wysokich odsetek, ale e-Sąd i tak wysłał piękny sądowy nakaz z takim właśnie żądaniem i wszystkimi potrzebnymi pieczątkami. To pozwoliło pewnemu przedsiębiorcy domagać się absurdalnie wysokich kwot mówiąc, że przecież Sąd tak nakazał!

Kiedy e-Sąd wyda nakaz zapłaty, jest on wysyłany na rzekomy adres dłużnika. Dłużnik może się sprzeciwić nakazowi i skierować sprawę do “zwykłego sądu”, ale musi to zrobić w ciągu 14 dni. Jeśli tego nie zrobi, nakaz nabiera mocy prawnej.

Fikcja doręczenia

“Fikcja doręczenia” to słowo, które każdy obywatel powinien znać.

Różne pisma z urzędów możesz odebrać na dwa sposoby Pierwszym z nich jest odebranie pisma od listonosza lub z poczty. Drugim jest… nieodebranie. To właśnie jest fikcja doręczenia. Jeśli przesyłka sądowa zostanie dwa razy awizowana to jest uznana za doręczoną, mimo iż doręczona nie była. Istnienie takiego rozwiązania jest konieczne bo w przeciwnym razie pozwany mógłby blokować postępowanie nie odbierając pism.

Z formalnego punktu widzenia Aleksandra odebrała nakaz zapłaty (były dwa awiza, nikt nie odebrał). Zdarza się również, że przesyłkę na fałszywym adresie odbierze inna osoba niż rzekomy dłużnik i ta osoba wyrzuci pismo do kosza. Nakaz zapłaty jednak został odebrany, więc od tej pory dłużnik ma 14 dni na sprzeciw. Jeśli nic nie zrobi to zgodził się z nakazem.

W skrajnym przypadku nawet będąc na długim urlopie możecie “zgodzić się” z nakazem. Przecież w skrzynce leżały dwa awiza…

Tak. Da się to odkręcić

W przypadku Aleksandry umowa była i nakaz był. Komornik zrobił co do niego należało – ustalił dane dłużnika w oparciu o rejestr PESEL. Czy możemy mieć pretensje do komornika? Nie będzie to popularny pogląd, ale naszym zdaniem komornik zrobił co do niego należało. Wszak jego zadaniem jest ściągnięcie długu już zasądzonego, a nie przeprowadzenie dochodzenia w sprawie zasadności tego długu. Zasadność długu powinien sprawdzić sąd, ale dziś wystarczy e-sąd :).

Ostatecznie na oszustwie straci Orange. Czy powinniśmy się tym jednak przejmować? Skoro oddaje telefony na nazwisko i PESEL to niech traci. Ale z drugiej strony — każdy z nas chciałby szybko i wygodnie, a nie długo i w kolejce. Weryfikacja dowodu tu byłaby zasadna — może ktoś tego zaniechał? A może sprawdził, ale dowód był “dowodem kolekcjonerskim”?

Dopiero niedawno w Polsce wprowadzono ustawę zabraniająca wytwarzania replik dowodów osobistych, a przypadki takie jak ten Aleksandry obserwujemy od wielu lat. Ta jedna ustawa oczywiście nie wystarczy, aby rozwiązać czy ograniczyć problem.

Słusznie współczujemy Aleksandrze bo potrafimy sobie wyobrazić przez co przechodzi. Stres, nieprzespane noce, konieczność poświęcania cennego czasu na tłumaczenie się z tego, czego się nie zrobiło. Takie są niestety reguły postępowania cywilnego. Nie można pokpić sprawy i liczyć na to, że ktoś magicznie uwolni nas od odpowiedzialności (por. Ktoś wziął pożyczkę na moje dane. Muszę spłacić 20 000 złotych. Historia prawdziwa).

Nakaz z e-Sądu da się wzruszyć. Trzeba zacząć od wniosku o ponowne doręczenie pozwu oraz nakazu zapłaty, a następnie trzeba odwołać się postanowienia o nadaniu klauzuli wykonalności. Ze wszystkim trzeba zmieścić się w odpowiednich terminach, licząc się z koniecznością składania oświadczeń i przedstawiania dowodów. Niestety.

Co robić? Jak żyć

Czy nadal wierzycie, że wyciek numerów PESEL z nazwiskami to nic poważnego?

Już wiemy co niektórzy z was odpowiedzą. Przecież numery PESEL są w KRS! Dlaczego nikt nie bierze pożyczek na tych wszystkich udziałowców i wiceprezesów?

Tutaj mamy złą wiadomość. Dane osób funkcjonujących w rejestrach publicznych również są używane do takich oszustw. Jeden z naszych Czytelników, udziałowiec w pewnej spółce, poszedł założyć sobie konto w banku i dowiedział się, że już jedno konto tam ma. Ktoś chciał najprawdopodobniej zrobić z niego słupa. Osoby zasiadające w zarządach są też celami oszustw typu SIM swap, ponieważ publicznie znane są nie tylko ich dane, ale również numery telefonów. Reasumując – możliwość ustalenie numerów PESEL osób publicznych nie oznacza, że ich udostępnianie jest bardziej bezpieczne.

W obecnej sytuacji prawno-gospodarczej, jaką mamy w Polsce, warto postawić na profilaktykę. Minimalizujcie udostępnianie swoich danych. Możecie też podjąć szereg działań obronnych takich jak sprawdzenie swoich danych w rejestrze dłużników albo wręcz zastrzeżenie numeru PESEL. Podsumowaliśmy to w osobnym artykule pt. Co jeśli oszust weźmie pożyczkę na moje dane? Spójrz na tę mapkę!

Ale przede wszystkim — za każdym razem, kiedy firma lub instytucja z usług której korzystacie weryfikuje Waszą tożsamość jedynie w oparciu o PESEL protestujcie. Tłumaczcie im jak to jest złe. Głupie. Nieodpowiedzialne. Krzyczcie, jeśli trzeba. I piszcie do nas. Będziemy piętnować takie zachowania razem z Wami. Może w końcu uda się to zmienić.

Przeczytaj także:

198 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Przecież miało to być ukrócone w tym e-sądzie.Kto wnosi sprawę, ma dostarczyć pesel zgodny z adresem zameldowania a sąd ma tą zgodność sprawdzić, a nie klepać wyroki i wysyłać je w kosmos, nie wiadomo gdzie.Kilka lat temu przerabiałem to z nimi w Lublinie. Widzę, że nic sie nie zmieniło. Syf i dwa metry mułu….

  2. Niestety eSąd wyda nakaz dla “pobieraczkopodobnych”, a ja odbiłem się od ściany z nierzetelnym kontrahentem i musiałem po pół roku iść do Sądu Gospodarczego, gdzie dostałem nakaz bez najmniejszego problemu.
    Jeśli walczycie z dłużnikiem np o niezapłacone faktury, składajcie pozew do Sądu!

    eSąd Lublin to fikcja!

  3. Żeby sprawdzić czy widniejemy w Krajowym Rejestrze Długów, trzeba zarejestrować się na bezpiecznypesel.pl i podać swoje dane jakiejś firemce Kaczmarski Group, której nazwa nic nikomu nie mówi. Większość osób pewnie da im skan dowodu osobistego, choć jest też opcja weryfikacji danych przelewem. Czy można być pewnym, że dane i skany są w tej firmie bezpieczne i trudno o ich wyciek?

    Wszystkie fintechy żądają skanu dowodu osobistego. Nie jest tajemnicą, że większość z nich powstaje jako niskokosztowe start-up’y. Tak naprawdę nie wiemy jak skutecznie zabezpieczają te skany przed wyciekiem, ani kto wewnątrz takiej instytucji ma do nich dostęp.

    • Gwoli ścisłości – serwis w tym przypadku to chronpesel.pl
      Co do “firemki”, to nazwa może nie mówi, ale należą do niej m.in. Krajowy Rejestr Długów czy Rzetelna Firmam które są już rozpoznawalne. Plus mają ponoć 87mln kapitału zakładowego, więc raczej nie firemka.

    • To mnie trochę uspokoiłeś z tym Kaczmarskim.

      W kwestii fintechów jednak sprawa jest i zdaje się nikt jej nie traktuje poważnie, póki dane z któregoś nie wyciekną.

    • Co zabawniejsze, w tej grupie, jest jedna z największych i najbardziej brutalnych windykacji w Polsce, która kompletnie niczego nie weryfikuje. Polecam lektury i odsłuchanie rozmów na YT. :)

      Jeszcze wracając do samego PESEL, to wystarczy, że Janusz skorzysta z jakiejś porównywarki usług bankowych, a jego dane będą krążyć po wszelkich „firmach” afiliacyjnych czy e-mail marketingowych. Mimo RODO całkiem sporo firm dalej ma w swojej ofercie arkusze Excela z danymi klientów. Sam otrzymałem zrzut ekranu od jednej takiej, który zawierał numer PESEL, numer dowodu, telefon, adres e-mail itd. I ochoczo atakował spamem znajomą mi osobę, która niby dopisała się do ich newslettera, po naciskach wyjawili, że dane kupili od firmy „partnerskiej”…

      Ci bardziej dociekliwi mogą nawet zauważyć, że sporo tych firm kredytowych czy tam innych chwilówek, ma też w swojej „grupie” i powiązaniach firmy zajmujące się reklamami, marketingiem, windykacje czy nawet całe kancelarie prawne, wszystkie posiadające główne oddziały w rajach podatkowych, a tutaj małe spółki z o.o. z wirtualnymi biurami i zerową ilością pracowników. Kredyty na lewe dane to świetny biznes dla takich firm, mało kto będzie walczył, Ci co nie wiedzieli, że „brali” kredyty najczęściej przyjmują komornika na klatę i nic z tym nie robią. :)

  4. E-sąd miał kilka lat temu pełną integrację z rejestrem pesel i sprawdzał dane pozwanych oraz ich adresy. Możliwe że pozwani porostu nie wykonują obowiązku meldunku w miejscu zamieszkania, co by ich uchroniło przed takimi doręczeniami.

    • Obowiązek meldunkowy jeszcze instnieje, ale od dłuższego czasu jest fikcją prawną, dodatkowo występuje dopiero przy pobycie na okres powyżej 3 miesięcy.

    • Od jakiegoś czasu nie ma już obowiązku meldunku w miejscu zamieszkania.
      Obecnie meldunek jest dobrowolny.

    • Japas, obowiązek meldunkowy wciąż istnieje. Polecam lekturę ustawy o ewidencji ludności.

    • “Możliwe że pozwani porostu nie wykonują obowiązku meldunku w miejscu zamieszkania” – przeczytaj jeszcze raz artykuł – czyżby system nieistniejący adres A rozpoznawał jako prawidłowy, bo ktoś podał go, podczas kiedy mieszkamy pod adresem B, a mieszkamy pod adresem C?

  5. Może wyjdźcie z inicjatywą, spotkajcie się z jakimiś urzędnikami w Ministerstwie Cyfryzacji – co za problem, żeby wszelkie urzędowe pisma, w tym te z e-sądu, szły kopią na maila podanego np. w eupapie albo peselu? Przecież to nic nie kosztuje

    • Problem jest taki, że poczta by na tym nie zarobiła…

      bezprawnik.pl/poczta-polska-bedzie-wysylac-maile-szkoda-tylko-ze-wyslanie-jednego-kosztowac-bedzie-budzet-az-35-zl/

    • Ja się dziwie że do tej pory nikt nie wpadł na najprostsze rozwiązanie jakim jest wysłanie kopi pozwu nie na maila, ale na adres zameldowania z bazy pesel.
      Przecież i poczta na tym zarobi i nie trzeba inwestować w nic dodatkowego, po prostu przed wysłaniem kserokopia pozwu i wrzucenie do dodatkowej koperty.

      i nie trzeba tu żadnych dodatkowych systemów z grube pieniądze.

    • Coś takiego ma być niedługo wdrożone, jest tylko jeden mały problem. Obsługiwać ma to nasza ukochana Poczta Polska, a według ich wyceny wysyłka 1 emaila kosztuje 3,5 PLN!

    • Pełna zgoda, wszelka korespondencja z sądu czy innego urzędu, oprócz papieru na adres, też na adres ePUAP/Profil Zaufany. Oczywiście, ktoś zaraz powie, skąd e-sąd ma znać adres ePUAP potencjalnego dłużnika. Może w Rejestrze PESEL powinien być też obowiązkowo wpisywany/powiązany adres ePUAP. Wtedy przy wysłyce z e-sądu papier trafi w próżnię, ale mail na ePUAP już zostać odczytany.

    • Gdyby tak wykorzystać fakt, że banki pozwalają na tworzenie u nich Profilów Zaufanych. Wykorzystać tę drogę. eSąd wysyła pisma i kopię elektroniczną przez ePUAP. System Profilu Zaufanego z bankowości internetowej “przechwytuje” to pismo i umieszcza w swoim systemie wiadomości z banku. Tą drogą wiadomość może trafić na skrzynkę e-mail właściciela konta, albo przynajmniej informacja, że jest dla niego ważna wiadomość…

  6. “Z formalnego punktu widzenia Aleksandra odebrała nakaz zapłaty (były dwa awiza, nikt nie odebrał)”
    Jeśli listonosz nie znalazł takiego adresu (bo mieszkanie o tum numerze nie istnieje) to nie powinien zostawiać awiza u sąsiadów a chyba tak było w tym przypadku?

    • Jeśli listonosz nie znalazł adresu to z taką informacją powinien list być odesłany do nadawcy. W tym przypadku zawaliło wiele stron i poczta jest jedną z nich.

    • Czy to znaczy, że listonosz ma obowiązek każdorazowo występować do odpowiedniej jednostki urzędu miasta/gminy o informacje na temat podziału nieruchomości?

    • @ziew
      Nie musi. Wystarczy mu odpowiednia skrzynka. Brak skrzynki dla tego numeru mieszkania powinien poskutkować odesłaniem z adnotacją o błędnym adresie.

  7. Państwo realnie nie chroni obywateli… zasada fikcji doręczenia jest absurdalna, po co wiec żądanie potwierdzenia dostarczenia skoro i tak zakładamy ze nawet jak nikt nie odebrał to odebrał. Taka sytuacja jest sprzeczna z zasadami tego, że należy dowieść winy. Brak odbioru pisma sugeruje ze jest problem albo ktoś unika odbioru albo adres jest fałszywy i powinno sie wtedy na tym etapie postarać dostarczyć pismo skutecznie jeśli nie odbiorcy to członkowi rodziny który weźmie na siebie odpowiedzialność za poinformowanie odbiorcy o piśmie. Drugi problem to ze gdy nie odbierzemy pisma bo nas nie było to nie mamy pojęcia kto i co nam wysłał. mamy tylko awizo bez danych adresata.

    • To akurat łatwo wyjaśnić. Niby-doręcznie wprowadzono żeby ktoś nie paraliżował postępowania nie odbierając umyślnie przesyłek.

    • absurdalne by było, gdyby nie odbieranie listów poleconych blokowałoby proces.

    • zasada domniemania niewinności istnieje tylko w postępowaniu KARNYM, a nie w cywilnym

    • Serio zastanawiasz się dlaczego przepisy przewalają uznać pismo za doręczone w przypadku nieodebrania?
      Przecież unikanie odbioru przesyłki byłoby najprostszym sposobem na unikanie odpowiedzialności.

    • Bez takiego założenia wystarczyło by wtedy notorycznie nie odbierać korespondency i wtedy nie dało by się z takiego dłużnika ściągnąć długów. Taki mechanizm ma chronić wierzycieli i być utrudnieniem dla prawdziwych oszustów.

    • @A 2019.08.07 13:49 | # |
      >
      > zasada domniemania niewinności istnieje tylko w postępowaniu KARNYM, a nie w cywilnym

      Niby tak, ale z drugiej strony w momencie kiedy eSad zostaje wykozystany w ten sposob (do popelnienia przestepstwa) to taka sprawa jest technicznie sprawa karna (oszustwo/falszerstwo/etc.) :p

      Wiem, ze to moze wydawac sie naciagane, ale jesli popatrzec na to z innej strony – problemem eSadu jest to ze laczy wspomniana przez ciebie ceche prawa cywilnego z brakiem weryfikacji, dostepnoscia i wzgledna anonimowoscia (jesli nawet jest to tylko ukrywanie sie za spamem) a cos takiego nie powinno miec miejsca.

    • co z tego, że nieodbeiranie przesyłek zablokowałoby sprawę? Psim obowiązkiem sądu jest powiadomić człowieka, że toczy się przeciw niemu postępowanie. Jesli przesyłka jest nieodebrana, niech wyślą człowieka.

    • Może mam w tym przypadku zbyt dobrą opinię o ludziach, ale zakładam, że jednak większość odbiera pisma, a przepis jest batem na mniejszość. I byłoby dobrze, gdyby nie szkodził wszystkim innym, a myślę, że szkodzi. Zwłaszcza przecinając to z rzeczywistością jakości usług oferowanych przez Pocztę Polską, a wcześniej Polska Grupa Pocztowa/InPost.
      W (przynajmniej niektórych) Stanach, jeżeli wezwanie do sądu jest dostarczane pocztą, to jest to robione kilkakrotnie (wysyłane jest kilka wezwań), po czym zamiast listonosza pojawia się Policja lub ktoś z biura szeryfa.
      Alternatywą są też osoby, które trudnią się znajdowaniem i dostarczaniem wezwań do sądu.
      Oczywiście istnieje też zasada podobna do tej z “fikcją doręczenia”, ale jest ostatecznością – jeżeli miejsce zamieszkania jest wysoce prawdopodobne, lecz nie można dostarczyć wezwania do rąk własnych, można pozostawić je w miejscu zamieszkania. Wtedy osoba, która dostarczyła dokumenty w ten sposób musi złożyć przed sądem wyjaśnienie że tak się stało, jaki były próby doręczenia itp.
      Nie mówię, że ten sposób jest lepszy, bardziej foolproof, ale że istnieje (jakoś) działająca alternatywa. Droższa? Oczywiście, ale również dobrze byłoby gdyby w tak poważnych sprawach cena nie była jedynym lub główym kryterium (jeżeli się nic nie zmieniło to aktualnie cena stanowiła 70% wagi w podejmowaniu decyzji). Zwłaszcza, że często można zacząć od poczty, bo najtaniej i dla większości pewnie tyle wystarczy – ważne, żeby czyjeś życie czy oszczędności nie zależały od widzimisie i uczciwości kiepsko opłacanego i przepracowanego listonosza.

      W ogóle absurdem jest możliwość wysłania wezwania na nieistniejący adres i uznania przesyłki za dostarczoną.

    • Fikcja doręczenia ma chronić poszkodowanego, by pozwany/winny nie paraliżował procesu nieodbieraniem przesyłek.

      Jednak nasze prawo jest pełne absurdów.

      Bo nie ma i nigdy nie było obowiązku odbierania awizowanych przesyłek. W dobie spamu i czasem ponad godzinnego oczekiwania do okienka na poczcie, tym bardziej brak takiego obowiązku się przypomina. Odbierać trzeba je we własnym interesie, bo potem mogą być problemy. Przez to nie raz już czekałem godzinę do okienka by odebrać… kalendarz lub inną niespodziewaną reklamę. Na szczęście przesyłki z sądów mają inne awizo, ale tych ze skarbówki, ZUS i innych urzędów już nie da się ich odróżnić bez wizyty na poczcie.

      To samo prawo gdzieś stanowi, że wyrok uprawomocni się dopiero gdy sąd dowie się, że wszystkie strony go otrzymały. Czyli po otrzymaniu “zwrotek” od każdego z zainteresowanych. Tym sposobem gdy moja mama była poszkodowaną w wypadku (czyli sprawa karna), a wyrok przyszedł do niej, nie uprawomocnił się przez ponad rok. Bo poczta zgubiła zwrotkę i nie dostarczyła jej do sądu. Sąd przez rok nawet nie spróbował wysłać wyroku ponownie.

      Nie wiem jak teraz, ale kiedyś w kodeksach postępowania (różnych, choć nie wiem czy wszystkich) oprócz fikcji doręczenia poprzez dwukrotne awizowanie, była też możliwość doręczenia przesyłki “przez posłańca”. Czyli jakąś służbę na usługach sądów, która osobiście próbowałaby doręczyć przesyłkę adresatowi. To są koszty i chyba pozostało tylko na papierze. Jednak gdyby coś takiego istniało, toby działało. Bo Policja tę metodę wykorzystuje, za posłańców używając dzielnicowych i gdy nie udało się do mnie doręczyć wezwania, przyniósł mi je dzielnicowy.

    • Po dwukrotnym nieodebraniu przesyłki sądowej, list powinien być wysylany na najblizszy komisariat/posterunek policji i policjant na słuzbie powinien go dostarczać osobiscie, lub ustalić co się dzieje z adresatem. Jeśli tylko cwaniakował, to mandat mu.

    • Fikcja doręczenia w obecnej formie to czysty absurd. Dłuższy wyjazd i okazuje się że nie ma do czego wracać…

    • Trochę obok w temacie, ale trzeba uświadamiać społeczeństwo, że prawo w Polsce to bujda na resorach. Wywód można zacząć od: Jeżeli Konstytucja wzbudza wątpliwości i kłótnie między konstytucjonalistami, na jej podstawie uchwalane jest prawo, nie tak rzadko jawnie sprzeczne z tym, co już jest w konstytucji, to jaka konstytucja takie prawo – wydrukować i podetrzeć sobie dupę. Następny krok to dążenie patologii prokuratury, sądownictwa, więziennictwa i przestępców zasiadajacych w Sejmie i tworzących prawo.

      Ktoś tu pisał, że zasada domniemania niewinności jest w k.k. a nie w k.c. Problem w tym, że w zasadzie nie ma zasady domniemiania niewinności. Jest to fikcja nie mniejsza niż e-sąd w Lublinie a może jeszcze bardziej szkodliwa.
      Zasada dmniemania niewinności zależy od wielu czynników m.in.: dobry humor sędziego (czy przeczyta zeznanie oskarżonego i uzyje do postępowania dowodowego), wpływ prokuratora na sąd (np. prokurator-bandyta manipulujący dowodami i dziedziczna głupota wielu sędziów), sytuacja polityczna, naciski na sądy (np. ładne statystyki, kampnia wyborcza). Pamiętajcie == zasada domniemania niewinności to FIKCJA== . Kto szarpał się po sądach, ten potwierdzi.
      Pisze to ofiara przestępców z Prokuratury Rejonowej w Katowicach i Sądu w Katowicach z upadajacym zdrowiem po 2 latach nękania wezwaiami na procesy i okradziony w świetle przepisów prawa w tym gówno-państwie z gówno-prawem.

  8. ZUS to w ogóle jest hit – do mojej skrzynki na listy przychodzą listy adresowane na poprzednich właścicieli, którzy zmienili adres zameldowania…

    • Bo zarówno w ZUS jak i US trzeba samemu zgłosić zmianę adresu, nie biorą go z meldunku.

    • To, akurat nie wina ZUS’u, a olewactwo obywateli. Myślisz, że ze skarbówką byłoby to samo? Nie, bo tam jest kara dość dotkliwa. Moim zdaniem to te listy możesz zanieść na pocztę i niech wracają do ZUS, jak nie uda im się ustalić, gdzie półgłówki mieszkają to ich uśmiercą i będzie po problemie.

    • Zacznijmy od tego, że meldunki w wielu przypadkach są fikcją. Nie służą ani do celów podatkowych (adres zamieszkania do celów podatkowych może być zupełnie inny!), ani do celów kontaktowych (od tego jest adres korespondencyjny), ani do celów zawierania umów (tu też “zasługa” rodo, bo zbieranie adresu zameldowania w wielu przypadkach zostało uznane za niepotrzebne). Chyba tylko do celów statystycznych i rejestrowych (ot CEPiK) się ich dalej używa.

    • W ZUS nie zmienisz sam adresu zameldowania jeśli figurujesz w ZUS jako zatrudniony, wtedy zmiany może dokonać tylko pracodawca a więc trzeba to zgłosić w pracy.

    • W PUE można zmienić adres.

    • Przeprowadziłam się i znam ten problem. Gość, który wcześniej mieszkał w tym mieszkaniu nie zmienił adresu nawet w banku. Ba, dostawaliśmy nawet do skrzynki listy do jeszcze wcześniejszych lokatorów, którzy mieszkali tam jakieś 10 lat wcześniej! Generalnie to można sobie narobić kłopotów wyrzucając taką korespondencję do śmieci. Mając dość zasypywania skrzynki nie moimi listami poszperałam w sieci. Znalazłam na to prosty sposób – za każdym razem jak przyjdzie do nas list zaadresowany na jakąś inną osobę, przekreślam adresata oraz robię dopisek na kopercie, coś w stylu “Osoba nie mieszka pod danym adresem, proszę o zwrot do nadawcy”. Tak przygotowaną przesyłkę wrzucam do jakiejkolwiek skrzynki nadawczej, z reguły w drodze do pracy. Powiem wam, że sposób jak na razie niezawodny :D Większość listów posiada adres do zwrotu, większość firm posiada też umowę z PP, dlatego też nie napotkałam się jeszcze z powrotem jakiegoś listu pod mój adres :)

    • To jeszcze nic. Ja już dwa razy dostałem z ZUS wykaz składek/kapitału wystawiony na osobę, z którą nigdy nie miałem nic wspólnego i która nigdy nie mieszkała pod tym adresem. Co ciekawe, prawdopodobnie osoba ta ma związek z byłym pracodawcą mojej DP. PS. Oczywiście własnego wykazu składek od lat nie dostaję.

  9. Przeciez to praktycznie wspoludzial ze strony Orange.
    1. Czerpie zyski z z tych wyludzen? Jak najbardziej (przeciez te umowy przynasza zysk niezaleznie od tego czy pieniadze przysyla klient czy ofiara przez komornika).
    2. Utrudnia postepowanie wyjasniajace? W chwili kiedy ktos zglosi tego typu oszustwo to operator powinien wziasc na siebie ciezar wyjasniania sprawy i jesli wina lezy po ich stronie (co nie powinno byc trudne do ustalenia) oddac kase od razu i zglosic oszusta – nie robi tego bo szanse odzyskania pieniedzy od winnego sa male a przeciez mozna sobie zatrzymac kase nalezaca do “pani Zosi”.

    Nie mowiac o tym, ze jesli juz znajda wine po swojej stronie to nagle calosc lezy po stronie pracownika. Jak to jest ze mafijny boss moze isc do wiezienia za przestepstwa swoich zolniezy a garniturek z zarzadu jest swiety – to co, nie bylo “motywacji”, premii, nakrecania wyscigu szczurow, promowania zysku kazdym kosztem i przymykania oczu?
    Do tego mafijny boss tez moze mowic ogolnikami, wieloznacznosciami (jak w filmach) a to zolniesze dochodza do wniosku, ze nadzieja na to ze komus “przydarzy sie wypadek” nie jest czynnoscia pasywna…

    • IMO ich wina to przede wszystkim prawdopodobna nienależyta staranność przy zawarciu umowy, w wyniku której zawarli umowę z osobą podszywającą się pod oszukaną.

      Jeżeli był podrobiony dowód to nie mieli jak go zweryfikować (to też wina państwa, że nie ułatwia weryfikacji). Ale jeśli tylko oparli się tylko na oświadczeniu kuriera, że sprawdził dokument (choć rzadko kiedy kurierzy to robią) to już jest o co mieć pretensje.

    • A gdyby ustawowo wdrożyć rozwiązanie umożliwiające karanie firm które tak łatwo zawierają umowy na lewe dane. Podmioty te same wprowadziły by takie zasady weryfikacji, że problem by został zminimalizowany. Wg mnie nasza bohaterka powinna teraz złożyć pozew przeciw Orange i żądać odszkodowania.

    • @Michał
      Dokladnie, operator/sprzedawca zawinil (zawinil zlodziej, ale jakby niebylo mu to ulatwiono) i to on w pierwszej kolejnosci powinni ponosic konsekwencje zwlaszcza, za maj warunki finansowe.

      Obecna sytuacja jest patologiczna w tym, ze operator przerzuca koszta swojej wpadki na klienta, czyli incentywa do poprawy procedur znika, podobnie jak naciski na sciganie zlodzieji (poza tym co zdola zrobic ofiara czyli zazwyczaj zwlaszcza ze po drodze jest stwarzajacy problemy wspolwinny…)

  10. Drogi Niebezpieczniku,

    czy możecie się jakoś ustosunkować (może suplement do sekcji – Co robić? Jak żyć) do poniższej porady, która pojawiła się nie tak dawno przy okazji podobnej historii opisanej na Wykopie? Chodzi o tę wypowiedź:
    https://www.wykop.pl/link/4889373/comment/64544819/#comment-64544819

    Sugestia jest taka, aby zarejestrować się w e-sądzie podając używany przez nas adres email oraz faktyczny adres do korespondencji. Dzięki temu zawsze zostaniemy o wszczętym postępowaniu nawet wówczas, gdy oszust poda fikcyjny adres. To nam da z kolei możliwość wniesienia sprzeciwu przed upływem 14 dni, po których nakaz stanie się rzeczywistością.

    • Ponawiam pytanie. Czy rejestracja w e-sądzie powoduje, że będziemy na maila dostawać powiadomienie o złożonym przeciwko nam pozwie?

    • Również podczepiam się pod pytanie Tomasza.

    • Założyć konto można łatwo ale ciężko potem usunąć, trzeba wysyłać ksero dowodu.
      Wkrótce możne ci to nie być potrzebne:
      https://blog.dgp.legal/hard-stuff/nowelizacja-procedury-cywilnej-ograniczenie-fikcji-doreczenia/

    • Bardzo dobre pytanie!
      @Niebezpiecznik odezwij się!

    • Trzeba zachować ostrożność. e-Sąd jest ważnym świadomym lub nie uczestnikiem tej wyjebki. Nie wiadomo czy można mu zaufać podając dane.

  11. I w nosie mają konstytucyjne prawo do obrony przed sądem

  12. 1. E-sąd wysyłając informację o pozwie pozwanemu sprawdza czy podany adres jest zgodny z wpisem w bazie PESEL. Jeżeli nie jest – pozew jest odrzucany. Nie ma więc możliwości aby pozew i nakaz zapłaty został wysłany na „fałszywy adres”. Oczywiście nie licząc błędu urzędnika, ale to nie znaczy, że sam system e-sądu jest w tej kwestii niewłaściwy.

    Wystarczy dbać o „meldowanie się” :)

    Korzystam z e-sądu więc wiem, że działa raczej kiepsko (i nie chodzi mi tylko o to że funkcjonuje jedynie pod starym IE) sprawy są odrzucane i przekazywane do sądów rejonowych nie tylko przy braku podstaw ale i gdy jest ich za dużo i system się „nie wyrabia”…

    2. „Fikcja doręczenia” – wielokrotnie byłem świadkiem na poczcie, że gdy osoba dowiadywała się, że list jest „z sądu” to stwierdzała że go nie odbierze. Obecne pomysły aby ten mechanizm znieść są niedorzeczne.

    3. Warto by jednak zmusić Pocztę Polska aby elektroniczne awizowania przesyłek były wykonywane nie przez placówkę pocztową a „centralnie” bo obecny system jest tak beznadziejny, że w zasadzie nie warto z niego korzystać. Ułatwiło by to monitorowanie tego co do nas przychodzi i sytuacja „jestem trzy tygodnie na urlopie” nie miałaby miejsca. Zrobienie z nich „operatora narodowego” to kompletna porażka…

    4. Wszelka korespondencja od szeroko rozumianej administracji i sądownictwa powinny być obowiązkowo dostarczane na skrzynkę e-puap. Każdy mógłby wtedy bez kosztów (finansowych i czasowych) monitorować jakiego haka tym razem na niego państwo szykuje.

    5. W tym przypadku – co zresztą jest zawarte w artykule ale według mnie słabo podkreślone :) – zawinił operator. „Nie dochował staranności” :) i powinien oprócz odkręcenia sprawy ponieść z automatu karę (skoro sprawa jest „medialna” UOKiK mógłby się wykazać inicjatywą).

    6. Co do stania się „bankowym słupem” – tutaj jest kolejna kwestia związana z uznaniem banków za instytucje zaufania publicznego… Może kiedyś tak było… Ale kiedyś obowiązywał tajemnica bankowa a banki zajmowały się „bankierką” (w pozytywnym znaczeniu) a nie ubezpieczeniami czy byciem platformą zakupową z wątpliwymi promocjami.
    A pomysł załatwiania spraw urzędowych „przez portal banku” i traktowania uwierzytelnia bankowego jako wystarczające do załatwiania spraw urzędowych to kompletna paranoja…

    • Ad. 2. – jeśli ktoś odmawia przyjęcia przesyłki w okienku poczty to po pierwsze dowiedzieć się co to jest i skąd przyszło adresat może dopiero po zweryfikowaniu tożsamości, a po drugie – przesyłka wraca wtedy z adnotacją pracownika poczty o odmowie przyjęcia.

      No chyba, ze w okienku na poczcie siedzi taka sama peepa jak ten listonosz, co widząc 10/10 zanosi sąsiadom zamiast odnieść do firmy z adnotacją o błędnym adresie.

    • Przesyłki sądowe mają inny rodzaj awiza, więc nie trzeba iść na pocztę by wiedzieć, że przyszło coś z sądu.

    • @Michał – chyba mylisz awizo z drukiem żądania potwierdzenia odbioru. A to ostatnie nie musi oznaczać przesyłki ze sądu.

    • @Monter, awizo sądowe od zawsze zawiera informacje, że to przesyłka sądowa. Chyba w ogóle wzór awiza jest inny.

  13. Kpina pod tytułem “dwukrotna nieudana próba doręczenia jest równoznaczna z doręczeniem” to wprost okazanie obywatelom, jak się nimi Państwo interesuje. Rozumiałbym jeszcze, gdyby odmowa przyjęcia przesyłki była tak trakowana, ale zostawienie awiza?
    Prawda jest taka, że to przedsiębiorcy powinni ponosić odpowiedzialność za swoje działania (koszty i tak przerzucili by na swoich klientów) – jeśli chcą komuś coś sprzedać na kredyt, to niech się upewnią, że będzie miał kto ten kedyt spłacić.
    O szopce z e-sądem to nawet pisać się nie chce – to jest efekt traktowania ilości rozpatrzonych spraw jako wskaźnika jakości pracy tego pseudo-sądu…

    • ”koszty i tak przerzucili by na swoich klientów”
      A nie na UFO z Nibiru? Takie bezmyślnie przerzucanie kosztów kar na klientów obniża konkurencyjność firmy. I jak sobie to wyobrażasz? Podniosą opłaty klientom? Już widzę te pisma ”drogi kliencie zwiększamy ci abonament, bo mam karę dowalili”. Wcale by klienci nie uciekli.

  14. Kredytow nie biore, ani nie zawieram umów na telefony. Co sie stanie, jesli w ramach zabezpiecznia ja sam celowo spowoduje umieszczenie moich danych w rejestrze nierzetelnych dłużników? Poprosze kogos znajomego o operacje: udziela mi pozyczki, ja nie splacam wiem on mnie wpisuje do BIK czy jakos tak.
    W tym momencie każda próba wziecia pozyczki na moje nazwisko zostanie odrzucona, bo bank/operator telekomunikacyjny sprawdzi mnie i wniosek odrzuci.

    Czy mozna sie tak zabezpieczyc? :)

    • Dobre pytanie!
      Ale może być też skutek uboczny: będziesz mieć wpis, że nie zapłaciłeś rat za czajnik elektryczny, a odmówią Ci kredytu na mieszkanie, jeśli będziesz chciał taki wziąć.

  15. Niestety bardzo Łatwo pozyskać numer PESEL z powiązanym imieniem i nazwiskiem . Wystarczy wejść na ekrs.gov.pl gdzie jest pełna baza spółek z o.o. W każdym odpisie znajduję się imię i nazwisko wspólnika wraz z jego numerem PESEL. Ciekawe czy udziałowcy spółek z o.o. wiedzą, że ich PESEL jest tam dostępny.

    • Wiedzą. I dlatego nie zgadzam się z tezą, że należy ten numer nie wiadomo jak chronić. W przeciwieństwie do autora artykułu uważam, że im więcej wycieków i takich kradzieży tym lepiej, gdyż zmusi to firmy/rządzących do systemowego rozwiązania problemu. Tak długo jak PESEL jest “chroniony” tak długo firmy będą traktować go jak hasło. A jak gdzieś wycieknie to użytkownik ma problem, gdyż “hasło” wyciekło.

    • Wygląda, że jest nawet ciekawiej, w internecie można przeglądać mapy z nr działek (np. Geoportal) i następnie za niewielką opłatą wyszukać ksiegi wieczystej dla danej działki (z tego co widziałem to parę zł od działki, ksiegiwieczyste.org) – a potem masz dostęp do wszystkich peseli/nazwiska/imienia właścicieli. Dowolna działka w Polsce….

  16. Znając numer księgi wieczystej bloku, w którym mieszkam jestem w stanie sprawdzić w ekw.ms.gov.pl imiona, nazwiska, numery pesel i dokładne adresy włacicieli mieszkań mojego bloku.

    • Imiona i nazwiska często wiszą na klatkach bloków, wspólnotom mieszkaniowym jakoś tak wygodniej :)

    • Imiona już od dawna nie wiszą na klatkach schodowych ze względu na klasyczną ochronę danych osobowych jeszcze z przed RODO. A jeśli gdzieś na klatce wisi taka lista to nie wiem kto jest głupszy. Administrator budynku, który igra z ogniem czy mieszkańcy przepełnieni ignorancją.

    • Nie kręć problemu tam gdzie go nie ma.
      Jeżeli ktoś chce cię odwiedzić a nie zna numeru mieszkania, to taka lista jest jak najbardziej dobrym rozwiązaniem – tylko że raczej ją widziałbym przy domofonie. Kiedyś analogowe domofony “guzikowe” miały pola na to przy guzikach – w nowych najczęściej jest to osobna tabliczka i to dodatkowo płatna.

  17. Może zamiast utajniania PESELu powinno się zmienić prawo by nie dawał on aż tylu możliwości? Zawsze panowało u mnie przekonanie, że tak jak przedsiębiorce zidentyfikuje numer NIP, tak osobę fizyczną – PESEL. Ot, rozszerzone imię i nazwisko na potrzeby jednoznacznej identyfikacji w systemie podatkowym i służbie zdrowia. Nigdy nie był traktowany jako specjalnie tajna informacja (pewnie stąd ta nieświadomość w społeczeństwie). Zaskoczeniem jest dla mnie jak duże daje on możliwości (bez weryfikacji pozostałych danych)!

    • SSN w USA też miał służyć tylko i wyłącznie podatkom i ubezpieczeniom społecznym. W praktyce stał się de-facto kluczem. Podobnie w Polsce PESEL, choć tu BIK-u nie sprawdzisz samym tylko peselem, numer dowodu też trzeba. I generalnie w PL traktuje się osobę mającą komplet tych numerów jako osobę mającą zadaną tożsamość. Wina operatora, że poprzestał tylko na jednym z nich. I wina BIG-ów, że zezwalają na wpisywanie dłużników po niepełnych danych.

    • @Jakub
      Pesel nie jest informacja tajna/ukryta, a zwlaszcza (na przydklad) dla przedciebiorcow.
      Przeciez dowod trzeba czasem okazac nawet w spozywczaku – a na dowodzie jest pesel. Podobnie jak w hotelach, wypozyczalniach, setkach instytucji itp. Czegos takiego nie da zabezpieczyc zwlaszcza, ze nawet kiedy wycieknie i juz wiadomo ze wyciekl i jest wszedzie to nadal nie ma mozliwosci go zmienic – informacja z taka charkterystyka *NIGDY* nie powinna byc wykozystywana w formie “tajnego” hasla… (bo o to wlasnie chodzi z cala ta autoryzacja (nazywana pokretnie “identyfikacja”) numerem pesel).

  18. Czy zastrzeżenie numeru PESEL uniemożliwia takie sytuacje u operatorów jak w przypadku pani Aleksandry? Na stronie służącej zastrzeżeniom są wymienione jedynie firmy pożyczkowe korzystające z tego rejestru.

    • Niby dlaczego? Przecież wtedy już niczego nie mógłby obywatel kupić/zamówić. W rejestrze chodziło tylko o pożyczki, a tu jest temat usług telekomunikacyjnych.

  19. Ostatnio z przerażeniem zaobserwowałem następujący fakt. Kolega kupuje dom, na ogólnodostępnym Geoportalu, po kliknięciu na informacje o nieruchomości dostaje się numer księgi wieczystej, dalej za darmo można przeglądać w księgi wieczyste po numerze, dowiaduję się z niej imię i nazwisko kolegi, jego żony, wszystkich sąsiadów wraz z PESELami. Po odrobinie poszukiwań okazuje się, że nie jest to jednostkowy przypadek. Grzebiąc po Geoportalu i w księgach bez problemu znajduję informacje łączące numer nieruchomośc, numer księgi wieczystej, pesel właścicieli. Jeśli właściciel dostał nieruchomość od rodziców – znajdują się dane rodziców – jak się trafi, że matka właściciela dziedziczy po babce – nazwisko panieńskie matki jest na talerzu. Oczywiście nie każda nieruchomość ma przypisany numer KW w Geoportalu, sporo nowo-podzielonych działek ma. Gigantyczna kopalnia danych osobowych, dostępna dla wszystkich za pieniądze podatnika. Well done ! A i zapomniałbym wysokość hipoteki też ogólnodostępna.

  20. Alert BIK – dzięki tej usłudze dostaniesz powiadomienie (SMS, email) przed próbą zaciągnięcia kredytu na PESEL oraz zbiorcze raz na miesiąc

    • I nic Ci to nie da, jeśli ktoś postanowi zaciągnąć kredyt w instytucji, która nie współpracuje z BIK. A takich jest sporo.

    • Alert BIK owszem, daje powiadomienia z BIK oraz wspomnianego w tekście BIG InfoMonitor (a więc “złapiemy” też wszystkie telekomy), ale w praktyce może nie wystarczyć. Od lat mówię wszystkim, żeby aktywowali Alerty BIK oraz założyli konto w e-sądzie. Dzięki BIK mogą dowiedzieć się o sprawdzaniu BIK lub BIG, a więc braniu kredytu, pożyczki, telefonu itp. a dzięki koncie w e-sądzie dostaniemy maila, kiedy e-sąd wyda na nas wyrok. Znika więc problem wysyłki postanowienia na niewłaściwy adres i “fikcji doręczenia”.

  21. A w internetowych księgach wieczystych, w dziale roszczeń pełna lista do wykorzystania w podobnych celach: imię+nazwisko+pesel

  22. Ale teraz rodzi się pytanie, kiedyś pracowałem w Orange w salonie i podczas procedury tworzenia umowy koniecznym było stworzenie przez konsultanta odpisu danych z dowodu osobistego: Imie, nazwisko, pesel, (nie pamiętam czy numer dowodu, ale na 80% tak) i każdy konsultant podpisywał się, że jest to zgodne z okazanym dokumentem.
    Następnym krokiem było wysłanie kopii dokumentów do “centrali” w celu weryfikacji czy wszystkie dokumenty są ok(czy zostały stworzone poprawnie i czy są wszystkie podpisy).

    Również przy umowach zawartych telefonicznie kurier ma obowiązek potwierdzić tożsamość na podstawie dowodu osobistego. Teraz pytanie, czy problemem nie jest to, że jakiś pracownik celowo sfałszował odpis?

    • @Michał

      Kiedys moja lepsza połówka postanowiła przedłużyć umowę z telekomem przez internet. Umowa i telefon miały być przywiezione przez kuriera. No i ów kurier zatelefonował i oznajmił radośnie że nie ma czasu jechać pod ten adres, ale pójdzie na rękę i jakby ktoś bliżej był, jakiś znajomy, tylko musi mieć numer dowodu żony i się za nią podpisać…System jest dziurawy jak sito i spitolony na etapie założeń projektowych. Naiwnością jest spodziewać się że kiepsko opłacany kurier będzie dochowywał staranności przy sprawdzaniu dowodu, tak samo jak motywacyjnie wynagradzany sprzedawca w salonie.

  23. Całą masę numerów PESEL wraz z nazwiskami można znaleść w ekrs.gov.pl w przeglądarce dokumentów finansowych!

  24. Każdy i każdego pesel jest w wielu miejscach i może być podany w setkach następnych bez wiedzy właściciela nie mamy na to żadnego wpływu. Po prostu instytucje państwa, policja prokuratura , urzędy, banki, sądy i komornicy muszą działać sprawnie, uczciwie i zgodnie z prawem, wtedy nikomu nic nie grozi za wyjątkiem przestępców. Jeżeli to nie ona zawierała umowę to nie jej dotyczy niezależnie od posłużenia się jej danymi , to raczej grozi więzieniem dla tych co tego nie sprawdzili w należyty sposób i biorą w ten sposób udział w tym przestępstwie.
    Podany przykład ujawnia niedołęstwo i degręgoladę tych instytucji w dzisiejszych czasach przy takich zwierzchnikach, na dodatek bardzo zła wola pomimo dobrej i oczywistej wiedzy o tym przestępstwie .

  25. Problemem są też numery PESEL w księgach wieczystych. Teoretycznie numer księgi wieczystej zna tylko sam zainteresowany, ale w praktyce jest często udostępniany razem z numerem działki.Takie spisy działek wraz z numerami kw są udostępniane w ostatnim czasie przez starostwa powiatowe.

  26. Jestem sceptycznie nastawiaony do tego typu rewelacji. W księgach wieczystych oraz w KRS znajdują się setki tysięcy PESELI, a mimo to raczej nikt nie robi długów na te osoby.

  27. Mam pytanie do specjalistów prawa. Czy w sytuacji opisanej powyżej można uderzyć w Orange, lub też firmę windykacyjną, kontrpozwem o próbę wyłudzenia lub oszustwa? I domagać się, po wygranym procesie karnym, zadośćuczynienia w procesie cywilnym?

  28. “Adres podany w umowie (w Sosnowcu) był ewidentnie fałszywy. Numer domu i mieszkania to 10/10, ale pod numerem 10. jest dom jednorodzinny. Nakaz zapłaty został wydany przez e-Sąd w Lublinie. Informacja o wydaniu nakazu trafiła do Sosnowca, czyli Aleksandra nie miała o nim pojęcia.”

    Nie bardzo rozumiem. Nie znam prawa pocztowego, ale jeżeli adres jest fałszywy, tzn. nie istnieje mieszkanie nr 10 w budynku nr 10 to czy listonosz nie powinien zwrócić korespondencji nadawcy z odpowiednią adnotacją? Gdzie listonosz zostawił awizo? Przy wejściu na posesję?

    Ponadto trochę mnie zastanawia, iż korespondencję skierowano na jakiś adres wynikający z umowy. Instytucje publiczne mają swoje bazy danych i bazy centralne. To nie jest tak że wysyła się korespondencję pod byle jaki adres i czeka na podwójne awizo. Coś jest naprawdę nie tak z tym e-Sądem chyba.

    Pytanie do Niebezpiecznika. Czy wysyłając pismo przez platformę e-PUAP i poświadczając je profilem zaufanym odbiorca widzi PESEL osoby poświadczającej?

    • wprost nie widzi, ale jest w stanie go wyłuskać z pliku xml

  29. Ani słowa o złamaniu prawa również przez operatora pocztowego (zapewne PP).

    Zgodnie z Regulamin świadczenia usług powszechnych Poczty Polskiej (wydanego zgodnie z rozporządzeniem MAiC MINISTRA ADMINISTRACJI I CYFRYZACJI z dnia 29 kwietnia 2013 r. w sprawie warunków wykonywania usług powszechnych przez operatora wyznaczonego)

    § 38 ust. 2 pkt 4) Nienależytym wykonaniem usługi powszechnej jest:
    nieprawidłowe wypełnienie formularza potwierdzenia odbioru w sposób uniemożliwiający stwierdzenie prawidłowości doręczenia bądź zwrócenia przesyłki rejestrowanej niezgodnie z terminem lub nieprawidłowo wskazanym powodem zwrotu – w odniesieniu do przesyłek doręczanych na podstawie przepisów innych ustaw niż ustawa Prawo pocztowe, dotyczących sposobu, zasad i trybu doręczeń.

    Należy podkreślić: “nieprawidłowo wskazanym powodem zwrotu”!!!
    Dla urzędów i sądów bardzo ważna jest adnotacja czyniona na zwracanej kopercie. Najczęściej jest to zwykłe “niepodjęta w terminie” lub “adresat odmówił przyjęcia przesyłki”. Ale gdy listonosz wykona poprawnie pracę za którą mu płacą (zdecydowanie za mało) to adnotacja może brzmieć: “adresat nieznany”, “adresat wyprowadził się”. Jeżeli tak opisana koperta trafia do urzędu (lub sądu) sprawa zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.

    • Dostałem kiedyś w wynajmowanym mieszkaniu awizo na przesyłkę sądową skierowaną do obcej osoby. Właściciel w ogóle nikogo takiego nie kojarzył, a na poczcie powiedzieli, że to z sądu i nie mogą zrobić żadnej adnotacji, bo ikm nie wolno pisać po kopertach.

  30. > tajną daną

    Słowo dane nie ma liczby pojedynczej. Tak jak drzwi czy spodnie. Nie można mieć tajnego spodnia ani tajnego drzwia i nie można mieć tajnej danej. Wyłącznie tajne dane.

  31. To samo dotknęło dziennikarza, Marka Jankowskiego:
    https://lobo.expert/2019/02/12/czy-system-chroni-prawa-i-wolnosci-osob/

  32. Wystarczy żeby była konieczność obowiązkowego okazania dowodu przy podpisywaniu umowy. Sąd powinien weryfikować zgodność numeru pesel z numerem dowodu, ewentualnie poprzednimi numerami dowodów danej osoby. Niezgodność w tych danych powinna być wysyłana do zwykłego sądu i trafiać pod “lupę”.
    W tym wypadku operator powinien być obciążony wszystkimi kosztami tej pani, sądowymi, komorniczymi.

  33. Rozwiązanie problemu jest proste, ale nikt nie chce się za to zabrać. Wystarczy wprowadzenie centralnego rejestru credit freeze, z domyślną blokadą. API pozwalające na sprawdzenie statusu po pesel+imię i nazwisko. Do tego weryfikacja 2factorem, a w przypadku zniesienia blokady SMS oraz e-mail do użytkownika. W przypadku udzielenia kredytu/sprzedaży ratalnej mimo blokady, przedsiębiorca ponosi całkowitą odpowiedzialność.

    Ponadto należałoby wprowadzić zasadę, zgodnie z którą każde pismo urzędowe ma być kierowane nie tylko na adres do korespondencji, ale również na adres zameldowania, jeżeli urzędnicy nie chcą wysyłać kopii po prostu na maila. Wtedy szanasa na nieświadomość ofiary znacznie spada.

    • Oj, wtedy to by się dopiero zaczęły wycieki danych, jakby właściciele mieszkań nagle zaczęli dostawać listy do wcześniejszych mieszkańców mających tam meldunek…

  34. Dodać ustawienie w profilu zaufanym umożliwiające blokowanie zaciągania kredytów gdy jest aktywne i taka sama opcja dla ułatwienia życia w aplikacji mobywatel. Wszystko co zostanie zaciągnięte w okresie blokady jest wyłudzeniem. Oczywiście narzucić ustawowy obowiązek weryfikacji stanu takiej blokady instytucjom chcącym wykorzystać dane do zawierania umów, udzielania kredytów.

  35. Virgin mobile w taki sposób weryfikuje osoby dzwoniące i chcące np. dokonać aktywacji nowej przesłanej karty sim.

  36. Dobra, można się obronić przed takim szwindlem odpowiednio i szybko reagując – ale kto zapłaci za stracony czas, kto zwróci poniesione koszty? Kogo pozwać? Orange? Pocztę? Skarb Państwa? Czy może wszystkich [p]osłów z cyrku na Wiejskiej do kupy i każdego z osobna?

    Największymi szwindlami w tym łańcuszku są e-Sąd, fikcja doręczenia i brak odpowiedzialności komornika. “Sąd”, który nie ocenia dowodów, nie sprawdza niczego i nie wysłuchuje drugiej strony nie jest żadnym sądem i nie powinien wystawiać tytułów wykonawczych. Ciekawe jest to, że “sąd” nie potrafi skontaktować się z pozwanym, ale komornik już oczywiście potrafi bez problemu skontaktować się, i nie tylko zająć konto, ale i majątek ruchomy, nawet należący do sąsiada. Więc może to komornicy, skoro tacy zdolni i obrotni, powinni dostarczać pisma?

    • Ja sie bronie bardzo prosto: nie posiadam stalego ani tymczasowego meldunku. Zaden z moich bankow o tym nie wie.

    • @WAZNIAK: bankowi Twój adres zameldowania niepotrzebny, wystarczy imię, nazwisko i PESEL, które musisz podać, żeby założyć konto. Komornik wyśle pismo do banku, a bank pieniądze do komornika, bez żadnej dyskusji.

    • A gdzie wysle pismo E-sąd?

    • @WAZNIAK: “e-Sąd” wysyła pisma na adres podany przez POWODA. A ten może podać jakikolwiek, byle to jakoś uprawdopodobnił w składanych dokumentach, których autentyczność nie jest sprawdzana.

  37. Dane jakie do nas docierają wykorzystujemy do zgłoszenia sprawy prokuraturze wskazując także komornika jako oszusta chcącego wyłudzić pieniądze do spółki z np. Orange.

  38. Patrzcie ludzie, patrzcie!!! W Ameryce nie maja obowiazku meldunkowego, nie maja przymusu wyrabiania dokumentu identyfikujacego, nie maja domniemania doreczenia przesylki i jakos daja rade! Co za kapitalistyczna zgnilizna!

  39. Czy jest możliwość oprotestowania e-sądu awansem.

    Czy ktoś próbował złożyć wniosek – “nie zgadzam się z żadnym tzw. wyrokiem e-sądu wydanym kiedyś, teraz lub w przyszłości – żądam uczciwego procesu ” ?

  40. No to może kryptografia asymetryczna dowodem osobistym?

    1) Dowody z chipem już są.
    2) Przy odbiorze dowodu wkładamy go do czytnika (w urzędzie) i wymyślamy hasło na podstawie którego utworzą się klucze prywatny i publiczny.
    3) Klucz publiczny wysyła się na ogólnodostępny serwer kluczy publicznych ministerstwa.
    4) Klucz prywatny jest zapisywany w dowodzie.
    5) Idziemy do banku/urzędu/telekomu i chcą nas tam zweryfikować.
    6) Bank/urząd/telekom pobiera z serwera wiadomość zaszyfrowaną kluczem publicznym i prosi o zbliżenie dowodu osobistego do czytnika.
    7) Jeżeli nasz klucz prywatny w dowodzie zgadza się z kluczem publicznym na serwerze to wiadomość się odszyfruje i mamy pozytywną weryfikację (+ można do tego dodać standardową weryfikację na podstawie zdjęcia i innych danych).
    8) Wszystkie zapytania weryfikacyjne logują się na serwerze ministerstwa.

    Jeżeli dojdzie do wyłudzenia to sprawdzamy w logach ministerstwa czy weryfikacja kluczem była poprawna – jeżeli nie to problem ma instytucja, bo ewidentnie ktoś miał tylko dane, a nie miał klucza.

    Zgłoszenie kradzieży dowodu powinno unieważniać klucz publiczny.

    W razie podejrzeń skompromitowania klucza prywatnego (albo profilaktycznie) idziemy do urzędu, weryfikujemy się obecnym dowodem, zmieniamy klucze i po kłopocie.

    Słaby punkt jaki tu widzę to weryfikacja w urzędzie przy pierwszym odbiorze takiego dowodu osobistego i w przypadku jego zgubienia, ale to i tak lepiej niż taka sama weryfikacja w dziesiątkach różnych instytucji.

    Nie mogłoby tak być? Uwierzytelnianie w internecie jeszcze się jakoś trzyma używając analogicznego sposobu.

  41. Pesele i dowody niby chronione, ale żeby zarejestrować się na takie wybory to trzeba dostarczyć KSERO DOWODU nawet jeżeli się wniosek składa przez obywatel.gov.pl ze swojego konta. A w urzędzie poproszą o dowód a potem o ksero razem z wnioskiem. Po co to ksero? Dlaczego to ksero? Clown world.

    • Urząd to urząd. Państwo ze swojej własności (dowody osobiste obywateli Polski są własnością państwa) może korzystać dowolnie :)

  42. A ja mam inne pytanie, czy działa Wam w ogóle sprawdzenie naszego peselu ? Loguję się, potwierdzam profilem zaufanym, po czym żeby przejść w szczegóły znowu muszę się logować do profilu zaufanego …. nawet jak się znowu zalogowałem to wyskoczył error, skontaktuj się z administratorem, a jeśli dam anuluj przed ponownym zatwierdzeniem dyspozycji profilu zaufanego to wyskakuje, że otrzymam sms w celu potwierdzenia, z tym, że żaden SMS nie przychodzi….

    Więc, w żaden sposób nie jestem w stanie tego sprawdzić :(

  43. Może zgłosimy do różnych e-sądów dług 5 zł dla każdego z naszych szanowanych przedstawicieli w Sejmie RP, a jako konto do spłaty podamy Caritas.

    Kilku posłów będzie musiało odkręcać e-wyroki to w tydzień bedzie nowa ustawa. Oczywiście fakt wyłudzenia tych 5 zł będzie nam wybaczony bo przecież wpłaty poszły na zbożny cel niczym nagrody owych posłów i ekwiwalent za loty rodziny marszałka.

  44. Co do wyższych uczelni sprawa z udostępnianie numeru PESEL wygląda zenujaco, zwykły system płatności za legitymację udostępnia w linku numer PESEL po wpisaniu nr albumu. Tak było kilka lat temu na jednej z Gdyńskich uczelni.

  45. “za każdym razem, kiedy firma lub instytucja z usług której korzystacie weryfikuje Waszą tożsamość jedynie w oparciu o PESEL protestujcie. Tłumaczcie im jak to jest złe. Głupie. Nieodpowiedzialne.”

    Chyba tylko po to, żeby dostać łatkę oszołoma…

  46. To mały apel do oszustów. Jak już musicie czitować, to używajcie PESEL Generatora, a nie prawdziwych danych.

  47. Po doświadczeniach z Orange to gdyby nie szum medialny pewnie dodatkowe koszta by jeszcze doczepili. Nie zwiedźcie się, Orange to typowa instytucja nastawiona na zysk nie bacząc na etykę.

  48. To co teraz robić? Nie podawać PESELU w przychodni? Przecież musi pani co robi łaskę w rejestracji że w ogóle żyje – musi sprawdzić PESEL czy ktoś jest ubezpieczony? Takie Panie mają dostęp do wszystkich danych pacjentów.

    W sklepach internetowych NOTORYCZNIE podaję fałszywe dane jeśli odbieram coś osobiście albo doręcza kurier do punktu odbioru. Sklepy internetowe też nie powinny mieć dostępu do danych klientów.

    Ale jak zarejestrować domenę internetową bez PESELu?

    Co robić, jak żyć? Może od razu sobie jakoś zastrzec?
    Można zastrzec PESEL tak by nikt nie mógł na niego zrobić dług albo wykonać cokolwiek? Gdybym chciał iść do telekomu wtedy na sekundę bym sobie odstrzegał, po czym znowu zastrzegał.

    Co robić jak żyć????????????

    • “Ale jak zarejestrować domenę internetową bez PESELu?”.

      Prosto: u zagranicznego operatora.

    • Jasne, szczególnie domenę .pl lub regionalną

    • A kto cię zmusza do .pl? Jest teraz całe zatrzęsienie TLD, wiele jest nawet tańszych od .pl

    • Ja tylko przypomnę, że rejestrując domenę na fałszywe dane popełniamy oszustwo komputerowe, w dodatku tracąc prawo do domeny na rzecz osoby, która może nawet nie istnieć. (Rejestracja domeny to umowa dwustronna.)
      Dodatkowo: podżeganie do popełnienia przestępstwa też jest przestępstwem :)

  49. Numer PESEL jest w elektronicznych księgach wieczystych, KRS i sprawozdaniach finansowych. Nie ma czegoś takiego jak wyciek PESEL. Są to publiczne dane. Przed wyciekiem PESEL może ustrzec się tylko ktoś kto nic nie ma.

  50. POWTORZE: w USA nie ma obowiazku meldunkowego, nie ma obowiazku posiadania dokumentu tozsamosci. I w koncu nie ma domniemania dorecznia listu po dwoch probach awizo.

    I jakos sie tam zycie kreci.

    • Przecież u nas też życie się jakoś kreci…

  51. Rozwiązanie jest proste – jeżeli osoba się dowiaduje że ktoś sie pod nią podszył i wziął kredyt itp to informuje bank, telekom itd że nie pidpisała umowy i że to oszustwo i teraz taki bank albo telekom z miejsca wycofuje sie z windykacji albo kontunuuje ale ryzykuje tym że będzie musiał dodatkowo zapłacic 10tys osobie poszkodowanej jezeli rzeczywiscie to bylo oszustwo

  52. Co do “fikcji doręczenia” to właśnie trochę się zmienia https://czasopismo.legeartis.org/2019/08/nowelizacja-kpc-2019.html

  53. Można profilaktycznie załozyć sobie konta bankowe w wielu bankach, ograniczy się wtedy mozliwośc założenia drugiego konta w tym samym banku. Tylko co jeśli przyjdzie fałszywy klient, chce załozyć konto w banku a pracownik mówi, że konto juz ma ?

  54. Mam takie pytanie, czy ktoś (lub red. Niebezpiecznika) orientuje się, czy tylko w Polsce tyle danych obywateli jest w internecie ? Czy w innych krajach równiez ?
    Mam na mysli kraje UE typu: Bułgaria, Rumunia, Niemcy, Francja może Czechy lub Słowacja. A w Rosji ? Mongolii ? Gruzji ?
    Szwecja duzo publikuje w necie danych osobowych. jak to jest w Szwecji czy innych krajach skandynawii ??

  55. Aby zamówić okulary w vision express, trzeba podać imię, nazwisko, adres, telefon, PESEL, email.
    – Po co? – pytam.
    – Musimy mieć te dane, żeby móc zrobić Panu okulary.
    – PESEL, żeby okulary zrobić?
    – Musimy wpisać do systemu.

    Zrezygnowałem z zamówienia. Zrobię sobie okulary w osiedlowym optyku.

    • z NFZ refundacje wyciągają. Po to im jest pesel

  56. Wypożyczalnia Ciułałła w Łebie – Henryka Sienkiewicza, 84-360 Łeba – 696 042 119
    – w ubiegłym tygodniu chciałem wyorzyczyć rower kilkuosobowy aby pojeździć w wakacje z rodziną.
    Pani poprosiła o zapłatę oraz o dowód w celu spisania danych. spisała do wiielkiego zeszytu pesel, nazwisko i godiznę wyporzyczenia. protestowałem chciałem aby zapisała tylko numer i serie DO. jednak oburzyła się twierdząc że do takich zeszytów wpisuje dane osob już 20 lat i to Ona musi miec zabezpieczenie żeby jej roweru nie zabrali.
    zeszyty grube codzinnie wyporzycza masa osób tam rowery – podchodząc żeby oddać rower widziałem kolejne pesele (zapisuje je wielkimi cyframi w dużym zeszycie A4) i sam pokazywałem który ma wykreślić ze rower oddałem. Widziałem kolejne wpisy. ponadto osoby tam procujące zostawiają ten zeszyt w okienku otwarty a sami wydają kolejne rowery. Także ochrona danych osobowych tam nie dotarła jeszcze.

  57. Hej :-)
    1. Porada dosc wywrotowa: Nie trzymaj pieniedzy w banku. Mniej boli zajecie konta na ktorym jest 40 zl niz takiego na ktorym jest 40.000. W razie W wyplate prekierowujemy na konto babci ;-)
    2. Szkoda, ze ciagle “e-Sąd w Lublinie” tak godzi w dobre imie Lublina.
    3. Winne sa plany spredazy, szybciej, wiecej, oby krzywa rosla, wiec mam nadzieje, ze finalnie tu straci Orange.

    • Porad gdzie trzymać pieniądze by je uchronić przed komornikiem jest w Internecie mnóstwo. W skrócie: fintechy, karty pre-paid lub konta założone na dziecko.

  58. Po pierwsze pisanie, ze żadna duża firma się tym nie przejmie jest przynajmniej niepoważne. Albo nie znacie żadnej dużej firmy albo widzicie świat tylko w czarnych okularach. Osobiście znam wiele firm, których procedury nie są tak patologiczne.

    Po drugie artykuł jest bardzo dobry. Sam padłem ofiara oszustwa brokera ubezpieczeniowego PZU. PZU nie chce uporać się ze sprawa od dwóch lat. W zasadzie mimo paragrafów nie ma na nich bata. Problem polega na tym, ze posługiwanie się fałszywymi dokumentami jest w zasadzie w Polsce zabronione, ale pokażcie mi jeden wyrok gdzie sąd w takiej sytuacji wyciągnął konsekwencje od jakiejkolwiek korporacji? Bezkarność dużych firm jest oszałamiająca. Rząd łapie oszustów Vatowych i chwała za to, ale przychody zwiększyłoby dwukrotnie karajac nieodpowiedzialny biznes za takie sprawy.

  59. Jeszcze sa inne sposoby pozyskania PESELa. 1) jako wlasciciel mieszkania masz nr wieczysty swojego bloku z stamtad nr wieczyste wszystkich mieszkan w tym bloku. Majac nr wieczysty mieszkania zobaczysz PESEL wlasicieli. Za oplata mozesz zdobyc nr wieczysty kazdego mieszkania tak na prawde – sa do tego serwisy
    2) osoby w zaradzie spolek – ich pesel tez mozna pozyskac przez rozne stronki

    • I dobrze. O ile byłby obowiązek ich weryfikacji przy każdym zawieraniu umów. Bez tego całe te edokumenty są fikcją.

  60. @ ATK 2019.08.07 21:17 | # |

    Cytując
    “Witam,
    system EPU nie posiada takiej funkcjonalności,
    Pomoc Techniczna”

    a szkoda.

    btw.
    @ niebezpiecznik

    czy opcja:
    “Wszelkie prawa zastrzeżone © 2009- echo date(“Y”);”

    To jakieś zaproszenie do zabawy? Czy coś wam się nie doczytało i padło?

    • Witamy na Niebezpieczniku!

  61. Szczęśliwie w najnowszym projekcie (grubej) nowelizacji “fikcja doręczenia” jako taka ma zniknąć. Dwa nieodebrane awiza będą oznaczały, że powód będzie miał obowiązek wynająć komornika w celu “bezpośredniego”doręczenia pisma.
    Ciekawe czy tak to wejdzie w życie…

    • Zapewne dotyczy to PKN a nie PKA, czyli pisma z US zostaną raczej po staremu.

    • Czyli gdy ktoś Ci wyrządzi szkodę lub będzie się uchylać od odpowiedzialności itp. gdy go podasz do sądu wystarczy mu, że nie będzie odbierać przesyłek. I oprócz 5% wpisowego będziesz musiał na własny rachunek wynajmować komornika? Bezsens.

  62. Posiadam kwalifikowany podpis elektroniczny. W nim jest jak byk podany mój PESEL…

  63. Proponuje dodać jeszcze do “źródeł” PESELU księgi wieczyste – dostępne online, dla każdego… to dopiero wylęgarnia wrażliwych danych

  64. Ostatnio teatr Szekspirowski w Gdańsku życzył sobie podawanie peselu przy wypożyczaniu słuchawek do spektaklu Maji Kleczewskiej. Spytałam co sie stanie z moim peselem po oddaniu słuchawek – odpowiedziano mi, że w papierku, który właśnie podpisuję (że go przeczytałam) oni zobowiązują się do zniszczenia tych danych. Niemniej jednak było to niepokojące. A z drugiej strony jak mieliby sie zabezpieczyć przed utratą tychże słuchawek?

    • Tak jak sie to robi od X lat — wplaca sie zabezpieczenie.

    • Niby tak, ale z organizacją i obsługą takiego dodatkowego zabezpieczenia trzebaby się również porządnie zająć. Staliśmy w długiej kolejce, wiadomo było że większość ludzi chciałaby szbko wejść na spektakl i zawsze pomiędzy są dodatkowe pieniądze i zaufanie, które trzeba ludziom dać gdy obsługują kasę. Łatwiej było poprostu spisać pesel.

  65. To portal prowadzony przez dzieciaków. Nie macie pojęcia o Prawie, udzielacie porad, zobaczymy czy weźmiecie odpowiedzialność za swoje rady. PESEL to informacja która leży wszędzie i NIE JEST TAJNA. Zamiast gadać bzdury może zacznijcie od poinformowania czytelników aby ZAREJESTROWALI SIĘ w E-SĄDZIE. To nic nie kosztuje, a po rejestracji KAŻDY wyrok nakazowy MUSI być wysłany do Was na ADRES EMAIL, pod rygorem nieważności.

    • @Tomasz
      Napisali, że BEZPODSTAWNIE JEST TRAKTOWANA JAKO TAJNA i UWIERZYTELNIAJĄCA, a nie powinna być.

  66. Przede wszystkim artykuł sugeruje, że można iść do e-Sądu, wnieść o nakaz i już po 14 dniach od jego otrzymania (jeśli dłużnik nie odpowie) możemy iść do komornika. Otóż jeśli jesteście dłużnikiem, a adres jest podany prawidłowo, to otrzymacie wcześniej kilka pism na przestrzeni kilku miesięcy, natomiast sam proces w większości przypadków trwa min. ok. 3ms. Oczywiście w.w przypadek to patologia ale nie ma co straszyć tak krótkim okresem na odpowiedź.

  67. Idziesz do banku, mówisz że zapodziałeś gdzieś dowód, bank wpisuję cie na listę i nikt nie weźmie na twój pesel kredytu. Gdybyś chciał kiedyś brać kredyt itp idziesz i mówisz że się znalazł, proste i skuteczne

    • Nie ma możliwości użycia zastrzeżonego wcześniej dowodu. Musi być nowy.

    • @Michał

      Zastrzegłem swój dowód banku, w trakcie zastrzegania pan z infolinii poinformował mnie ze jak będę chciał to mogę go “odstrzec”.

  68. “Czy możemy mieć pretensje do komornika? Nie będzie to popularny pogląd, ale naszym zdaniem komornik zrobił co do niego należało. ”

    No, a czy mozna miec pretensje do ludzi, ktorzy wydawali Zydow w rece Gestapo. No moim zdaniem nie, przeciez takie bylo prawo i ludzie przeciez znali przepisy.

    Poza tym tekst b.dobry, przykro tylko, ze 30 lat po tzw. obaleniu komuny nadal zyjemy na tej kupie gnoju.

    • Przesadzasz z tym porównaniem. Komornik to organ egzekucyjny, od niego trzeba wymagać by sprawdził czy prowadzi egzekucję z właściwej osoby, ale nie rozpoznawał sprawę, bo ją rozpatrzył sąd i wydał decyzję.

    • @Michał – przypomnij mi czy komornik który ukradł, bo trudno inaczej nazwać zajęcie i sprzedaż ciągnika osoby trzeciej – został skazany i trafił do więzienia jak każdy inny złodziej, czy jego losy potoczyły się inaczej i został jedynie “wydalony” z pracy?

      Czy teraz wiesz na czym polega nasz system prawny? Za swoje błędy obywatel odpowiada całym majątkiem swoim i rodziny. Za błędy urzędnik nie odpowiada, bo jest świętą krową. Przepisy są uchwalane na wniosek urzędników, żeby IM było łatwiej, ale nie tobie. No i co mu zrobisz?

    • Tamten komornik popełnił błąd wykonując swoją pracę. Niedbałość, która przyniosła wymierną stratę. Odpowiedzialność za to powinna oczywiście być równa niezależnie czy jest się osobą prywatną czy urzędnikiem, ale nasze prawo uchwalają politycy tak jak im jest wygodnie.

      Ja jedynie wskazałem, że porównanie komornika do konfidentów wydających Żydów było sporym przegięciem.

  69. Internetowy sąd wysyła pisma na nieistniejące adresy i zgodnie z prawem przyjmuje, że zostały dostarczone. A nie prościej wysyłać na 255.255.255.255? Po co jeszcze angażować w to pocztę.

    • Jeszcze więcej danych osobowych w BIP-ie!

  70. Dalej śmiejecie się z tych, co trzymają pieniądze w skarpecie, a pensję dostają do ręki?
    Zniknąć mogą jedynie od pożaru albo fizycznego włamania, a nie cyfrowego. – Których włamań robi się coraz więcej?

    Przy okazji: gdzie można wyprowadzić forsę, żeby komornik się o niej nie dowiedział?
    W ogóle, to skąd komornik wie o koncie? Czy tylko: ZUS -> adres płatnika -> “na jaki rachunek przelewacie pensję Kowalskiego?” – czy centralny rejestr gdzie kto ma konto? Bo może warto założyć konto w innym banku, ale osobiście w placówce i nigdy nie robić przelewów między kontami tak żeby nie zostawić śladów?

    • Zobacz co to jest system Ognivo.

    • Aby ukryć kasę przed komornikiem przelewa się ją do fintechów, na karty prepaid lub konto otwarte na dziecko. Ognivo jest wtedy bezużyteczne.

  71. Te wszystkie problemy można bardzo prosto rozwiązać na poziomie systemowym:
    1. Wniosek w epuap lub w urzędzie gminy o otworzenie okna czasowego na branie kredytu.
    Nie odblokowałeś brania kredytu, to każda próba się nie powiedzie.
    2. Zakaz stosowania numeru pesel jako uwierzytelnienia – niech zbierają biometryczne dane i wprowadzą tokeny u2f.
    3. Wysyłać “dłużnikowi” SMS z informacją, że wpłynął wniosek w e-sądzie. Numery są zarejestrowane więc państwo ma numer do każdego.
    5. miesiąc więzienia za każde ukradzione 15 tysięcy, bez możliwości wcześniejszego zwolnienia.
    6. nie zauważyłeś, że nie ma numeru 4
    8. właśnie sprawdziłeś czy jest numer 4
    9. nie zauważyłeś, że nie ma numeru 7
    10 masz dość

    • Co Ty opowiadasz? Państwo nawet nie potrafi zmaczować adresu zameldowania z człowiekiem, a co dopiero miałby tak zadziałać? Państwo nie ma też żadnych danych o posiadaczach telefonów, bo rejestracja jest prowadzona wyłącznie na poziomie baz danych operatorów.

    • @Michał
      Przecież te dane są zbierane przez operatorów na potrzeby służb(jednoostek państwowych), więc nie ma problemu żeby dopisać do listy jesze e-sąd.

      Technicznie to nie jest jakieś trudne, ale widać politycznie jest bardzo trudne.

  72. Jak wygląda procedura założenia konta w e-sądzie? Wypełniamy formularz na stronie i jak oni weryfiukują, że my to my?

    • Nie weryfikują. Kto pierwszy, ten ma profil na konkretne dane.

  73. Istotna wskazówka, jeśli na czas zorientowaliśmy się że na pewno nie dostaliśmy żadnego pisma nakazowego a komornik zajął nam coś z konta to jest szansa na odzyskanie pieniędzy. Jeżeli trafimy na komornika który potrafi się zachować jak należy to można załatwić aby komornik zamiast do wierzyciela przelał kasę na depozyt bankowy do czasu odpowiedzi z e-sądu na nasze zażalenie. E-sąd niemal z automatu uchyla wykonalność nakazu zapłaty jeśli adres w pozwie był niewłaściwy a wtedy komornik z depozytu musi nam zwrócić pieniądze. Sam przerobiłem taki scenariusz.

    Cały proceder jak w artykule kręci się od lat w różnych odmianach, czy to przestępcy chcą kogoś wykołować na kasę, czy firma chce odzyskać kasę z wyłudzenia czy też wierzyciel który ma uzasadnienie aby nas ścigać o należność.
    Do e-sądu trafia pozew (nie musi mieć dowodów ani załączników bo tego nikt nie sprawdza a na wezwanie Sądu Rejonowego albo dołączą albo wycofają pozew), adres pozwanego może być lipny, niewłaściwy lub nieważny (podany tak celowo lub nieświadomie). E-sąd wydaje nakaz zapłaty a automatu, fikcja doręczenia, komornik wsiada na konto bankowe i zabiera pieniądze a właściciel konta orientuje się dopiero po historii rachunku że zgodnie z literą prawa właśnie mu zabrali środki. Celowe podanie niewłaściwego adresu sądowi czy komornikowi jest karnie zabronione ale nawet jak złożymy zawiadomienie do prokuratury to prokurator nie chce się tego dotykać palcem więc przestępcy czują się bezkarni w tym zakresie.

    Mogło by być lepiej w tym kraju gdyby po pierwsze istniała jakaś dwuskładnikowa weryfikacja osoby biorącej kredyt, pożyczkę, chwilówkę, umowę czy co tam jeszcze.
    Jaki problem aby w bazie poza PESELEM (albo w innej bazie) było jeszcze hasło obywatela i jego zdjęcie i numer telefonu ? Przestępca może wyłudzić PESEL ale raczej ciężko będzie się upodobnić wizualnie do ofiary a potem jeszcze podać hasło i odebrać SMS weryfikacyjny. Idealnie byłoby gdyby w placówkach był jakiś czytnik gdzie po umieszczeniu nasz dowód z chipem kontaktuje się z rządową bazą i potwierdza lub odmawia weryfikacji. Skoro karty bankomatowe z chipem mogą potwierdzić lub odmówić wypłaty lub autoryzacji to czemu z dowodami nie może być podobnie ? Tak samo skoro w bankomatach jest kamera to czemu przy braniu pożyczki nie ma kamery rejestrującej proces podpisywania dokumentów. Przestępca dwa razy by się zastanowił czy chce brać udział w nagraniu dowodu sądowego przeciwko sobie.

    Kolejna sprawa to fikcja doręczenia i tu problem jest podstawowy, wysyłanie na tylko jeden adres (czyli niekoniecznie adres zameldowania tylko na przykład adres kontaktowy albo zmyślony) i doręczanie listem nierejestrowanym. Powinno być tak że każdy obywatel ma ustawowo poinformować organy rządowe o swoim adresie i brać odpowiedzialność za nieodebranie z tego adresu korespondencji rejestrowanej. W ten sposób to nie oszust albo powód wskazuje adres tylko adres bierze się z bazy rządowej i z automatu jak ktoś nie odbiera z tego adresu to sam sobie winien. Naturalnie obywatel powinien mieć możliwość w każdej chwili zmiany tego adresu jak i otrzymać na żądanie SMS i email o kierowanej korespondencji z sądu, komornika, policji, urzędu skarbowego itp. itd. Wtedy organy mają umyte ręce bo list, sms, email poszedł a obywatel niech udowodni że żadna z tych rzeczy do niego nie dotarła skoro pod odpowiedzialnością sam podał te dane (w domniemaniu zweryfikowane po podaniu).

    • @Actros
      Obywatele nie będą podawać informacji o swoim adresie choćby z dwóch powodów:

      – wynajmują mieszkanie i właściciel nie życzy sobie tego
      – zmiana adresu zamieszkania nadal wymaga wielu ceregieli prawno-administracyjnych. To że adresu już nie ma w dowodzie osobistym, to nie znaczy że jest lepiej – vide choćby obowiązek wymiany dowodu rejestracyjnego, a to dopiero początek schodów.

      Ludzie są ofiarami tego że bezmyślnie zgadzają się na przepisy ułatwiające życie urzędnikom a nie obywatelom.

  74. A co z podawaniem swoich danych na różnych listach poparcia dla partii czy projektów ustaw. Potem ktoś się tym zajmuje. Przypadkowi ludzie. Tysiące danych.

    • Podpisy z poparciami lecą do PKW lub Kancelarii Sejmu, gwoli ścisłości :)

  75. Do mojej skrzynki listowej trafiają przesyłki z ZUSu, karty bankomatowe z banków z okolicznych miejscowości z tą samą nazwą ulicy i numerem. Rozumiem błędy na sortowni, ale listonosz chyba umie czytać.

  76. Rejestr PESEL powinien zawierać również adres do korespondencj – bez wymogu wykazywania tutyłu prawnego do lokalu. Po prostu obywatel zgłasza taki-i-taki adres w UM lub przez ePUAP a rejestr to łyka. Nikogo ma nie interesować, czy obywatel pod tym adresem mieszka, pracuje, prowadzi firmę lub cokolwiek innego robi. Po prostu życzy sobie, aby pisma urzędowe były tam doręczane.

    Wówczas doręczenie fikcyjne powinno być prawnie skuteczne tylko wtedy, jeśli pismo wysłano na adres korespondencyjny w rejestrze. Każdy sąd i urząd powinien być zobowiązany do weryfikacji adresu a wzruszenie wyroku wysłanego na inny adres powinno być szybką formalnością.

  77. Kłopot w tym, że w zasadzie nie da się “uchować” PESELa w poufności …
    W wielu krajach – w szczególności poza UE, ale wewnatrz chyba tez – namiętnie skanują paszporty w hotelach. Gdzie nie spojrzysz ktoś ogląda dowód, spisuje dane …
    W księgach wieczystych – pesele “leżą” luzem…. Niby żeby zobaczyć trzeba znać numer KW ….

    • > namiętnie skanują paszporty w hotelach

      często jak się zagrozi rezygnacją z noclegu, to nagle wystarcza im spisanie danych, dlatego warto się kłócić, a najlepiej zapytać jeszcze przed przyjazdem i nie rezerwować noclegu, jeśli kserują dowody (nie omieszkawszy im tego zakomunikować – może pójdą po rozum do głowy)

  78. Czy Pani Aleksandra już pozwała Orange?
    Mam nadzieję, że tak i że kwota wystarczy na piękne mieszkanie :)
    A prokuratura i odpowiednie organy powinny się obudzić i doprowadzić do nałożenia na Orange sporej kary oraz niezwłocznego udokumentowania wprowadzonych zmian.
    Tak dla przykładu.

  79. Każdy kto dokonuje transakcji umowy kredytu, umowy o internet, kupno telefonu powinien być nagrywany z kamery jak w banku. Jeśli się okaże złodziejem to wystawić za takim list gończy.

  80. brak doręczenia, to zrobić tak jak w stanach są doręczyciele płatni ( łowcy) i oni za doręczenie do danej osoby która nie odbiera pism, ukrywa się dostają kasę za znalezienie i doręczenie. Jakby było 500 czy więcej to i w rodzinie, czy sąsiadach takiego miglanca znalazłby się chętny na takie pieniądze. Proste i funkcjonalne,

  81. ” PESEL przez większość firm uznawany jest za TAJNĄ DANĄ”
    Chyba DANĘ

  82. Wszystko ładnie pięknie jednak niestety czegokolwiek nie zrobimy PESEL bardzo łatwo i zgodnie z prawem można wyciągnąć z elektronicznych ksiąg wieczystych.

  83. Niestety ale dużym i ważnym trybikiem w tym mechanizmie wyłudzeń i oszustw jest także sposób działania naszej kochanej poczty polskiej. Przesyłki nawet polecone doręczane są byle jak a często i byle gdzie. Przynajmniej jest tak w placówce która obsługuje mój rejon.
    Na wstępie napisze, że byłem trochę głupi bo zaufałem PP w kwestii uruchomienia usługi wrzucania listów poleconych do skrzynki. Przez kilka lat usługa ta działała w sposób co do którego nie miałem zastrzeżeń i zwalniała z konieczności ganiania z awizo na pocztę. Zresztą sama PP chwali się, że obecnie z usługi tej korzystaj już 3 mln klientów. Jeśli macie włączoną tę usługę to proponuję zrezygnować z niej natychmiast.
    Pierwsze ostrzegawcze sygnały zapaliły mi się, kiedy kilka lat po aktywowaniu tej usługi i naklejeniu naklejki R na skrzynce w ostatnim czasie pod mój adres zaczęły trafiać listy polecone kierowane do innych osób na inne adresy. Mieszkam pod adresem XXXX 34/42 a do skrzynki zaczęły trafiać listy z adresu YYYY 34/42. Kilka razy odnosiłem je na pocztę, ale do jasnej cholery nie jestem listonoszem i to nie ja powinienem zajmować się dostarczaniem listów.
    Od kilku lat korzystam z możliwości dostarczania kart EKUZ pocztą do domu. W tym roku niestety moja karta została dostarczona przez PP gdzieś. Na karcie znajduje się szereg danych osobowych w tym osławiony PESEL. Dzięki korespondencji z NFZ mam 100% pewności, że karta została wysłana. Złożyłem reklamacje na PP, która została rozpatrzona negatywnie w stylu: nie mamy pana przesyłki i co nam pan zrobi.
    Wkurwiony złożyłem pismo o wyłączenie usługi. Dla PP to chyba jednak za mało … niektóre listy polecone dalej wrzucane są do skrzynki. Nie ma co zajebista firma i prawdziwa gwarancja świadczenia rzetelnych usług pocztowych. Jak widać jest spora szansa, że nawet dobrze zaadresowane wezwania z e-sądu nie zostaną dostarczone przez PP na prawidłowy adres.

  84. Komedia – komornik nawet nie chciał powiedzieć co i w czyim imieniu ściąga!?
    Przecież to powinien być ustawowy obowiązek.
    No, ale Polska to kraj III świata, gdzie likwidacja fikcyjnego obowiązku meldunkowego to problem nie do przejścia, podobnie jak zakaz kserowania dowodów osobistych.
    PESEL z definicji powinien być JAWNY, a dowód osobisty (okazany, ale nie skserowany) – sposobem autoryzacji, na zasadzie ‘coś wiem i coś mam’.

    • Popieram, ale z jednym wyjątkiem: PESEL nie powinien w ogóle istnieć. Podobnie jak jakiekolwiek zbieranie adresu zamieszkania. Tylko adresy do doręczeń – i w dodatku bardzo silnie chronione przed nieuprawnionym ujawnieniem.

    • Zauważ, że nie wszyscy są ukrywającymi się przed całym Bożym światem troglodytami. Wyjdź z domu, rozglądnij się po ulicy – wszędzie mieszkają ludzie :)

  85. Wyrabiałem sobie ostatnio profil zaufany, w zasadzie zmieniałem adres email, ale to to samo, bo w takiej sytuacji trzeba stary profil dezaktywować i wyrobić nowy. Jako jednostkę uwierzytelniającą wybrałem bank w pobliżu mojej pracy. W banku pani poprosiła żebym napisał jej swój pesel na karteczce, wzięła karteczkę i poszła uwierzytelnić. Po kilku minutach miałem profil zaufany. Skąd wiedziała, że ja to ja, nie wiem.

  86. Chronić PESEL. Wystarczy wejść do ksiąg wieczystych…

  87. Czemu nie ma w Polsce kancelarii, która by się tymi sprawami zajmowała. Przecież to proste, pozew przeciwko firmie Orange, że poprzez podanie nieprawdziwych danych do e-sądu i lekkomyślną politykę sprzedażową doprowadziły osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (Art. 286 KK). W pozwie należy żądać pokrycia wszelkich strat z tym związanych (między innymi odszkodowania za stress i koszty zastępstwa procesowego. To wyjątkowo prosta sprawa, czemu nikt się tym hurtowo (jak odszkodowania za spóźnione loty) nie chce zająć?

  88. Identyczna sytuacja. Przychodze z uczelni, mama mowi, ze cos do mnie przyszlo. Patrze a tam faktura z Orange na kwote ponad 300zl, zaczalem wyjasniac sytuacje i nagle okazuje sie ze wisi na mnie faktura na 7000zl. Bo “wzialem” samsunga galaxy s4 za 1zl w najdrozszym abonamencie i nie placilem.
    Tutaj tylko powiem, ze ja mialem farta bo adnimistratorka budynku mnie kojarzyla. Wszystko przychodzilo pod nr 11 a ja mieszkalem pod 1. I niewiele brakowalo, zeby tak jak bohaterka obudzil sie z komornikiem na glowie.

    Pare dni po fakturze przyszlo wezwanie do zaplaty od windykacji na kwote ok 8000zl.
    Najciekawsze jest to, ze umowa zostala podpisana miesiac po tym jak moj dowod osobisty stracil waznosc, poza tym nigdy go nie zgubilem. Na umowie jedyne imie nazwisko i pesel byly prawdziwe.

    O przejsciach z windykacja i orange nie ma sensu pisac. Dla mnie orange to firma spalona banda cholernych klamcow i zlodziei. O windykacji tez nie ma co pisac zastraszaja i kazda zaplacic mimo, ze dostaja pismo z policji o prowadzonym sledztwie. Jednym i drugim najechetniej bym wytoczyl proces o stracone nerwy, zastraszanie mnie i stracony czas na telefony, na policji, rzecznika konsumentow. Ale podobno to nie ja “bylem” poszkodowany w tej sprawie.

  89. Pomysłu tu opisane są ciekawe. Pozostaje jednak mały problem. Obecnie funkcjonująca fikcja doręczenia, może być bardzo łatwa do rozwiązania. Wystarczy aby awizo powtórne kierowało adresata po odbiór przesyłki na pocztę która pracuje w dni wolne od pracy i dodatkowo aby przesyłka była tam dostępna przez 21 dni od daty drugiego awiza! Wszak nawet w k.p.a. istnieje pojęcie wydłużenia postępowania z ważnych przyczyn (czy jakoś tak)! Odpadnie problem fikcji doręczenia dla osób pracujących w delegacjach czy będących w sanatoriach albo nawet na długich urlopach! Wystarczy odrobina empatii po stronie dyrekcji Poczt Polskiej! Ale ja wiem, że im to trudno pojąć, gdyż pisma do nich kierowane docierają zawsze i to bez awizowania! Trudno nie odebrać korespondencji poleconej u siebie w firmie, która zajmuje się dostarczaniem takich przesyłek!

  90. jak widać zawiódł tzw. e-sąd, czyli utylizator spraw.
    I teraz pytanie. co robi NIK w tej sprawie? przecież NIK powinien tu ostro przetrzepać ministerstwo sprawiedliwości.

    Druga sprawa, powinien być ostro przetrzepany Orange, za niedostateczną weryfikację tożsamości.

    Powinna też być wniesiona z urzędu sprawa do sądu gdzie pokrzywdzoną powinna być ta pani, bo poniosła ona wymierne i niewymierne szkody. Oskarżonym powinien być Orange.

    I niestety tak jest. Dopóki będzie płacić klient i będzie cicho siedzieć, nic się nie zmieni. Zmieni się dopiero wtedy, gdy każda instytucja zobowiązana do weryfikacji tożsamości osoby nie będzie robić tej weryfikacji rzetelnie, szczególnie gdy coś wydaje coś o dużej wartości, nic się nie zmieni.

    W przypadku gdy takie pokrzywdzone osoby będą otrzymywały stosowne odszkodowania, zaś instytucje typu Orange dotkliwie karane, dopiero wtedy coś się zmieni.

    Teraz jak słusznie to określił autor artykułu, pozostaje nam pilnowanie peselu.

    btw. zupełnie odmienną sytuacją jest, gdy ktoś nam ukradnie dokumenty. ale wtedy też liczy się, czy te dokumenty w momencie jakiejś zawierania umowy były zastrzeżone.

    Jednocześnie zdumiewa mnie postawa Rzecznika Praw Obywatelskich, bo tu aż się prosi o zmiany w ustanowionym prawie. jest luka więc trzeba ją zatkać, pamiętając oczywiście o stosownym odszkodowaniu na rzecz pokrzywdzonej osoby.

    Co do orange, to że stracili, to wyłącznie ich niechlubna “zasługa”. Po pierwsze, osoba która rozmawiała z klientem, nierzetelnie przeprowadziła weryfikację, i doprowadziła do podpisania umowy, która to umowa okazała się w praktyce formą kradzieży.
    Po drugie dział windykacji w Orange zawiódł, nie sprawdzili, nie zweryfikowali kwitów. Po trzecie tzw. e-sąd kompletnie zawiódł, gdzie liczy się stawianie stępli a nie weryfikacja dokumentów. w zasadzie jedynie komornik robił to co do niego należało, na podstawie fatalnie przeprowadzonej sprawy, na podstawie idiotycznych przepisów i rozporządzeń.

  91. Znajomy z pracy opowiadł mi swoją podobną (ale na szczęście łagodniejszą) historię. Ktoś Wziął chwilówkę (500zł) na jego PESEL, adres podał w drugim końcu Polski. Dalej tak samo, czyli zajęcie na pensji, telefony i pytania ocb. Finalnie po półrocznym procesie sąd nakazał oddanie połowy (!!) zajętej kwoty. Nie było odwołania, bo cieszył się, że cokolwiek odzyskał, a nie chce znowu przechodzić przez kolejne procesy, bo i tak finalnie może i postawi na swoim, ale straci więcej niż odzyska (czas, dojazdy, nerwy).

  92. PEKAO SA przy realizacji czeków zaczęło zbierać PESELE osób pobierających kasę.

    Wcześniej tego nie było… ale ich wewnętrzne zmiany jakie wprowadzono nie tak dawno nakazują spisywanie numeru PESEL.

    Można się tym zająć.

  93. No ale przecież PESEL na legalu dostępny jest w KRS jak ktoś ma firmę, spółkę itd. To jest około 1 mln osób dostępnych od ręki. Każdego z nich można ot tak oszukać i już?

  94. Zastanawiające w tym wszystkim jest to, że nikt nie wspomina o głównym winowajcy, czyli operatorze, który popisał się rażącym niedbalstwem. Jedyne czego brakuje to przepisów, które karałyby podmioty takie jak ten operator. Naprawdę trudno mi uwierzyć, żeby ktoś kto idzie wyłudzić 2 telefony dysponował techniką podrabiającą dowody osobiste. Idę do operatora, on nie może zeskanować mojego dowodu ale może go z każdej strony dokładnie obejrzeć i wszystko staje się nagle jasne. Tutaj wykradziony pesel nie ma nic do rzeczy. Jeśli ktoś komuś udziela zgody na podpisanie umowy bez weryfikacji dokumentów to dla mnie podstawowym pytaniem jest czy tutaj nie ma współuczestnictwa w procederze. Ja nie od dzisiaj mam telefon komórkowy i widzę jaka jest procedura weryfikacji klienta. Można to zrobić rzetelnie albo nierzetelnie. I nie ma co psioczyć na e-Sąd w Lublinie tylko zastanowić się nad realną sankcją karną dla podmiotów, które nienależycie weryfikują tożsamość. Kolega już tu napisał, pesele są dostępne w KRS do woli, Enjoy! A Pani Aleksandrze polecam jednak pójść do prawnika i porozmawiać ile teraz odszkodowania i zadośćuczynienia można zażądać od operatora ponieważ to on jest podmiotem profesjonalnym i ma obowiązek weryfikować potencjalnych klientów poprawnie (to on ponosi odpowiedzialność za zatrudnianie niekompetentnych pracowników). Paleta przepisów jest spora od RODO po dobra osobiste z KC.

  95. o czym Wy pierd…cie! Ten kraj jest od 1938r pod “niemiecką” okupacją. O planie z 1915r (dojcze planie) pt. Mittel europe nie słyszeliście? W 2004r, 1 maja :D ten plan wszedł w życie tutaj!!!! Idę do urzędu państwowego i dowiaduję się, że nie dostanę kwiata, że tam mam rejestrację. Baba nie chce mi podać swojego nazwiska, zasłania sie peepa RODO!!! no, śmiech na sali! Po czym, za godzinę, jadę po odbiór tego kwitu, “bo już może” (pewnie PANI kerownik, mająca 2 osoby — też baby, pod sobą, zadzwoniła do kolejnej baby w tym samym urzędzie i dowiedziała się, że ma to wystawić). I dostaję ten kwit, ale po awanturze. I jeszcze łże s. jedna a ja mam rejestrację rozmów w telefonie!

    Come on, > 1mln urzędasów (w 1989 było coś ok, 70tys.) i ciągną ponad 100mld zł rocznie!, gdzie budżet PL jest niższy! A co do kwadratowej pomarańczy, to powiem tyle:

    od 4lat, co roku, próbują wyłudzić circa 200zł. Mam to na papierze. Zmieniają umowy, zmieniają samowolnie kwoty, produkują błędy za które potem obciążają abonenta, nie odpisują na podania, gubią je, nie ma z nimi kontaktu, gadasz z jakimiś dyletanckimi peepami, co nic nie wiedzą i nic nie możesz załatwić. A to tylko jeden podmiot. Będzie “wykop efekt” z tym związany, bo tylko publiczne nagłosnienie działa na nich. Na razie zbieram papiery i układam chronologicznie.

    To samo ze szwabską interią. Mam tam od kilkunastu lat konto pocztowe, takie do cv’ałek. Od 10.2018 mam je zablokowane, bo twierdzą, że mam trojana/virusa i rozsyłam spam. Wykonałem przesłaną przez nich procedurę, zminiłem hasło, skanowałem kompa, odpowiedziałem, że zrobiłem, co kazali zrobić a oni nawet nie odpowiadają. Nawet nie ma z kim tam porozmawiać. To zamierzony burdel.

    To nie są duże kwoty, ale z jakiej paki mam płacić za cudze błędy?! A tak jest.

    Prawo ustanawiane przez pionki z nadania, nie działa dla ludzi mieszkających tu.
    A ja nie będę bulił 2000zł na prawnika, żeby załatwić sprawę za 300zł! O to im własnie chodzi! Psują, żeby ich ludzie naprawiali i zarabiali.

    Ostatnio wysłałem na ścianę komornicę z Błonia, co mnie ścigała za fikcyjne długi z ery z 2003 roku!!! Sąd w grodz,. maz. odpowiadał na 5 z rzędu podanie PÓŁ ROKU!

  96. Chcę jeszcze coś powiedzieć. dużo padło słów powyżej, ale nie widać w tym jednego — REGUŁY.

    To wszystko to jawne złodziejstwo. Za złodziejstwo (tylko czego innego, np. dzieciństwa) uważam też pedofilię. Przypomniał mi się, po wcześniejszym wpisie sadowski (ten słyyynny muzyk dżezooowy).

    Co z tego, że wyszło to na jaw. Co z tego, skoro wszyscy od 20-paru lat o tym wiedzieli w środowisku muz. Co z tego, że dowiadujemy się o zbrodniach, których sprawcy już nie żyją. Nie ma kary — jest zabawa!

    Jedyne rozwiązanie (poza edukacją) to piętnowanie ich dzieci. Tak, ich dzieci.
    Gdyby mieli nad sobą taki “młot”, to zastanowiliby się 5 razy, zanim… do tego, spadłaby na nich odpowiedzialność i OBOWIĄZEK zadośćuczynienia ofiarom a skąd mam widzieć, czy ich dzieci nie będa robiły tego samoego? Przecież głowna nauka odbywa się domu! Zdobywanie wzorców zachowań, wartości, etc.

    Jeszcze raz podkreślam, nie twierdzę, że zawsze PIĘTNO powinna spadać na następne pokolenia, ale patologia nie bierze się z ulicy , tylko Z DOMU!

    To tyle. Bo czułem, że poprzedni wpis był niepełny bez tego.

  97. PESELu nie trzeba wykradać. Jest ich pełno w CEIDG. Brać i korzystać.

  98. A nie można by zrobić tak, że aby podpisać umowę zdalnie należałoby się podpisać profilem zaufanym? Jak idziesz do biura obsługi to z dowodem a jak chcesz na odległość to podpiszesz się profilem zaufanym albo przynajmniej potwierdzisz dane wprowadzone.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: