12:53
28/4/2011

Nawigacje samochodowe TomTom zbierają dane na temat czasu przejazdu i wysyłają je na serwery producenta. Okazuje się, że dane te właśnie kupiła duńska policja, która na ich podstawie wybiera miejsca pod fotoradary… Sprytne!

Nawigacje TomTom, GPS i policja

Nawigacje TomTom zbierają dane na temat czasu jazdy głównie po to, aby wiedzieć gdzie tworzą się korki i móc wyznaczyć odpowiedni objazd. Firma przyznała jednak, że dodatkowo sprzedaje te dane miejskim urzędnikom, aby wiedzieli które skrzyżowania wymagają przebudowy z racji korków.

TomTom

Nawigacja samochodowa GPS TomTom

Okazuje się jednak, że zbierane przez kierowców przy pomocy samochodowych GPS-ów dane są również wykorzystywane przez policję. Funkcjonariusze drogówki na ich podstawie widzą, gdzie kierowcy zazwyczaj przekraczają prędkość …i ustawiają tam fotoradary. Na szczęście, jak mówi prezes TomToma, użytkownik jest pytany przy pierwszym uruchomieniu nawigacji, czy chce wysyłać “informacje diagnostyczne”, a same dane o prędkości są zbierane anonimowo — więc nie ma mowy o mandatach na podstawie logów z GPS-a ;)

TomTom i policja to gra w kotka i myszkę. Nowe fotoradary zapewne szybko zostaną naniesione na mapy TomToma i kierowcy wrócą do punktu wyjścia… A na marginesie, niech żyje crowdsourcing! Kolejny raz praca, którą “nieświadomie” i “przy okazji” wykonują ludzie, obraca się przeciwko nim (ich prywatności?). Porównajcie tę historię z artykułem pt. iPhone zapisuje, gdzie byłeś.


Przeczytaj także:

23 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. czyli nawigacje od tomtoma zapewniają bezpieczeństwo kierowcom, ale nie im portfelom ;]

  2. Eee, no bez przesady. Każdy godzi się na upload takich informacji, jednocześnie nie podpisując żadnych klauzul. Ochrona przed staniem w korku to jak dla mnie aż nadto wiele, żeby z chęcią takie info wysyłać. I niech sobie je sprzedają (choć jak dla mnie powinni to za free dawać) policji. Bardzo dobrze, niech tępią morderców na drogach (powinni w fotoradarach zamiast aparatów montować działka automatyczne, ale to już inna sprawa).

    • niepotrzebnie generalizujesz, nazywajac wszystkich tych, którzy jadą ciut szybciej, mordercami..Ja osobiście nie lubię jeździć wolno ale z uwagi na stan polskich dróg zdejmuję noge z gazu – i to jest właśnie przyczyna wypadków drogowych ze śmiertelnymi skutkami. Przykładowo, zapraszam na trasę katowicką z Katowic do Poznania.. Ale to już inna bajka..

      Fotoradary same przyczyniają do wzrostu liczb wypadków bo pojawiaja się tam, gdzie nie powinni (na jakimś odcinku, gdzie praktycznie nie ma ani skrzyżowań ani tym bardziej przejść dla pieszych – nie mówię o terenie zabudowanym..

    • Wytłumacz mi, czemu na tej samej drodze tam gdzie 20 lat temu było 70 teraz jest 40? Mimo, że nic nie wybudowano naokoło to ciągnie się kilometrami teren zabudowany. Nie spotkałem nikogo, kto na tych odcinkach jechałby przepisowo (tak, rowerzyści też prują szybciej)

    • Ale Wy mówicie o Polsce. W Danii nie ma takich absurdów i ograniczenia są nakładane z głową. W Polsce można wymyślić najbardziej zaiste prawo, a i tak mam pewność co do tego, że my Polacy będziemy to mieli w najczarniejszych dziurach Mordoru :D

      Dlatego nie ma co się spinać. A patałachów w Audiczkach i Beemach co zapiepszają po mieście 150km/h od razu wsadzić w piach co by czasem innych nie wsadzili.

  3. ale robiąc na tym biznes powinni TomTom rozdawać za darmochę :)

  4. To miałoby sens (stawianie fotoradarów) gdyby ograniczenia prędkości były sensowne. Tymczasem każdy kierowca może podać bardzo dużo miejsc, gdzie prędkość jest ograniczona nadmiernie — chyba tylko po to, żeby zarobić więcej na mandatach z fotoradarów.

    • Oczywiście, że kierowca może podać wiele miejsc gdzie prędkość jest ograniczona nadmiernie, ale pieszy, rowerzysta, motocyklista, dzieciaki jeżdżące na rolkach niekoniecznie, a my również jesteśmy użytkownikami infrastruktury drogowej.

  5. Zamiast żeby jakaś super-hiper nawigacja ukradkiem wysyłała dane, lepsze są rozwiązania bardziej tradycyjne, choćby takie jak CB-radio i kanał 19. Wielu rzeczy można się dowiedzieć, nie tylko gdzie są korki ale też gdzie stoją “federalni”. :)

    • Albo federalni mogą dać cynk że nikogo nie ma a za rogiem ioioioio ;>

  6. Nasza polska AutoMapa również takie dane zbiera. Wszystkie takie dane są zresztą upublicznione przez np. Mapę Polski Targeo (Traffic live). Każdy, czy to policjant, czy urzędnik, może sobie je przejrzeć za darmo.

    Stawianie fotoradarów tam gdzie ludzie jeżdżą szybko zamiast tam gdzie jest niebezpiecznie świadczy o tym, że fotoradary nie spełniają swojej funkcji.

  7. jak są zbierane takie dane?
    nawigacje wysyłają je jakoś? z tego co czytałem to system jest “zasilany” danymi albo z czujników natężenia ruchu na drogach albo zagęszczenia telefonów w obrębie danych BTS przy trasie (przykład z GB).

    • Jeśli chodzi o TomToma to możesz (nie musisz) podłączyć nawigację pod kompa żęby ściągnąć nowe fixy satelit (jeśli długo nie odpalałeś nawigacji to może długo ich szukać) oraz poprawki MapShare, więc pewnie takie dane statystyczne też wtedy się wysyłają.

    • Telefon obok i dane są wysyłane ew.telefon wysyła, bo na nim mapa.

  8. Czy właściciele samochodów w Danii myślą, że skuteczniejsze mandaty to niezasłużona kara? Czy myślą, że niebezpiecznik gada głupoty w kraju trzeciego świata?

    • na stronie tomtoma jest napisane ze ci dunczycy sami sie poskarzyli no to chyba im przeszkadza

  9. “TomTom i policja to gra w kotka i myszkę. Nowe fotoradary zapewne szybko zostaną naniesione na mapy TomToma i kierowcy wrócą do punktu wyjścia…”

    — tylko tutaj nie chodzi o biznes, tylko o bezpieczeństwo

    • Dokladnie, AFAIK w Polsce od lipca ma wejsc przepis wymagajacy ujednolicenia wygladu fotoradarow i ich wyraznego oznakowania. Wlasnie po to aby ludzie zwalniali, a nie placili mandaty.

  10. Nie bardzo rozumiem w jaki sposób te dane “obracają się przeciw [ludziom]”? Ustawienie fotoradaru w punktach, w których kierowcy nadmiernie przekraczają prędkość poprawia bezpieczeństwo na drodze więc wszyscy zyskują.

    • Czym jeździsz? ;)

      nie wiem jak w Danii, w PL najczęściej fotoradary stoją tam, gdzie warunki pozwalają na bezpieczne rozwinięcie prędkości większych niż to np 70km/h, różne obwodnice itd. Czytaj – paranoja i nabijanie kasy.

  11. Nie duńska, tylko holenderska!
    dutch – holenderski
    danish – duński

  12. Warto jeszcze dodać, że te szpiegujące zabawki są jednymi z najdroższych w swoich segmentach zatem kolejna pieczeń na tym samym ogniu.

  13. Niby fajnie, ale mogliby chociaz mapy aktualne dawac za darmo skoro zarabiaja na boku dzieki uzytkownikom !

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: