11:30
18/2/2015

Napisał do nas Piotr o popularnym nazwisku. Piotr ma problem. Otrzymuje dużo niechcianej korespondencji. Głównie przez pomyłkę — inne osoby podają jego, a nie swój adres e-mail na różnego rodzaju wnioskach i formluarzach. Zapraszamy do lektury listu Piotra.

[M]am całkiem pospolite nazwisko i popularne imię. Podejrzewam, że jest sporo osób z którymi dzielę te dane. Jak równie łatwo zauważyć, mam dość prosty adres e-mail. Łącząc te dwa fakty, czasem zdarza się, że inne osoby, prawdopodobnie o tym samym imieniu i nazwisku i podobnym adresie e-mail, podają mój adres zamiast swojego.

[O]koło raz w miesiącu dostaję różne e-maile, których nie jestem prawdziwym adresatem. Był już projekt i wycena montażu kominka, zaproszenie na obchody Święta Weterynarii, oferta ubezpieczenia noworodka, różne zdjęcia rodzinne itp. Cóż, zwykłe ludzkie pomyłki, które mogą zdarzyć się każdemu. Zawsze grzecznie i kulturalnie odpisuję że ktoś przez pomyłkę posłużył się moim adresem.

Istnieje natomiast osobna kategoria takich pomyłkowych wiadomości, tj. konta w różnych serwisach internetowych. Tu królują gry online. Zazwyczaj nie mam z takimi wiadomościami większego problemu, ponieważ procedura aktywacji konta wymaga wcześniejszego kliknięcia w link potwierdzający, w który oczywiście nie klikam. Przynajmniej raz zdarzyło się jednak, że konto zostało założone bez potwierdzenia
e-maila, i musiałem napisać kilka maili żeby to odkręcić.

Na szczególną uwagę zasługują jednak banki.

Dwukrotnie już otrzymałem cudzy wyciąg bankowy, ponieważ bank w żaden sposób nie zweryfikował czy klient rzeczywiście ma dostęp do skrzynki o podanym przez siebie adresie. Sytuacja taka miała miejsce z bankiem Credit Agricole oraz Intelligo.

Odpowiedź banku

Odpowiedź banku

Otóż banki te w żaden sposób nie weryfikują podanego przez klienta adresu e-mail, i po prostu wysyłają na niego wyciąg w ciemno, ufając, że jest on właściwy. W przypadku banku CA musiałem składać reklamację (co swoją drogą było zabawne, ponieważ procedura nie przewidywała składania reklamacji przez nie-klienta). W Intelligo natomiast stwierdzono, że oni nie są niczemu winni, i że to ich klient się pomylił (tak, racja, ale to bank powinien pilnować tak wrażliwych danych jak wyciąg). W załączniku historia korespondencji — pozwoliłem sobie nie dołączać samego wyciągu, żeby wtopy banku nie rozprzestrzeniać.

Z poczucia rzetelności dodam, iż historia z bankiem Credit Agricole miała miejsce trzy lata temu, więc nie mam pewności czy procedura nie została od tego czasu zmieniona, natomiast Intelligo to świeża sprawa.
Jeżeli historia będzie miała dalszy ciąg — będę informował, zastanawiam się natomiast, czy sprawa nadaję się na akcję ,,książki do biblioteki”.

I właśnie z tego powodu warto potwierdzać podawany przez klientów (na wszelkiego typu formularzach) adres e-mail. Tym, którzy obawiają się, że ten dodatkowy krok “zaniży konwersję”, polecamy wysłanie chociaż prostego e-maila, informującego o zapisaniu dodanej usługi — dzięki temu, jeśli wiadomość trafi nie do tej osoby, do której powinna, “pomylony” adresat będzie mógł zareagować i wypisać się z usługi. O ile jest uczciwym człowiekiem ;-)

PS. Przy okazji pozdrawiamy Czytelnika, który 2 lata temu na Woodstocku podał ankieterom Pepsi nasz adres e-mail :-) Oto wyjasnienia organizatora eventu, jakie wtedy uzyskaliśmy na zapytanie skąd posiadają nasz adres e-mail.

Adres e-mail został przez nas uzyskany podczas wydarzeń Wyzwanie Smaku Pepsi, które odbywały się w okresie od czerwca do września 2013 r. w całej Polsce. W czasie wydarzenia osoby, które chciały spróbować dwóch napojów typu cola i wskazać, który smak preferują proszone były o wypełnienie wspólnie z hostessą ankiety. W ankiecie poza polami umożliwiającymi kontakt znajdowały się również zgody na przetwarzanie danych. Formularz zawierający adres e-mail XXX został wypełniony w dniu 01.08.2013 r. o godz. 14:03:42 podczas Wyzwania Smaku, które odbywało się w trakcie Przystanku Woodstock w Kostrzynie na Odrą. W odpowiedzi na Pana prośbę, przesyłamy wyciąg rekordu z bazy danych (prosiliśmy o skan formularza — dop. red.) obrazujący Pana zgłoszenie. Osoby, które chciały wziąć udział w Wyzwaniu Smaku wypełniały formularz na tablecie u hostess obecnych podczas wydarzenia. Uprzejmie prosimy o informację czy brał Pan udział w opisanym wyżej wydarzeniu we wskazanym dniu i godzinie. Jeżeli nie miało to miejsca, będzie to oznaczało że inna osoba złożyła oświadczenie, podszywając się pod Pana. Działanie takie stanowi przestępstwo opisane w przepisie art. 190a § 2 Kodeksu karnego podlegające karze pozbawienia wolności do lat 3. Ściganie tego przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego. W razie chęci zawiadomienia przez Pana organów ścigania, deklarujemy udzielenie wszelkiej możliwej pomocy w celu wykrycia ewentualnego sprawcy. Jeśli życzy Pan sobie aby przekazane dane zostały usunięte, uprzejmie prosimy o informację – procedura usunięcia zostanie niezwłocznie podjęta.

Przeczytaj także:

90 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Mam podobne doświadczenia; mój adres na gmail to imie i pierwsza litera nazwiska (imie.n@gmail.com) i co jakis czas dostaje tego typu korespondencje. Nie polecam

  2. Ha! ja mam znacznie fajniejsze rzeczy na mojej skrzynce gmailowej:
    – legitymację lotniczą pewnego pana
    – skan jego dowodu osobistego
    – wjazd do systemu billingowego (zdaje się) Taurona
    – umowę kredytową na mieszkanie w Szczecinie
    – promesę do tej umowy
    – wyciągi z karty kredytowej (limit 5000, pan często bywa w strefie wolnocłowej)
    i masę innych sympatycznych bzdetów. Przodują dokumenty z PKO BP, który to bank usiłowałem zresztą powiadomić, że ten ktoś to nie ja. Bank mnie olał.

    Internet to zdecydowanie nie jest bezpieczne miejsce ;)

  3. Mam domenę zgodną z moim nazwiskiem i często mi się zdarza odwoływać różnorakie rezerwacje.

    • @Jakub Nietrzeba: Rozumiem, że mandatów Ci nie wypisują :-) Podobnie, jak niejakiej p.Niewiem, która kiedyś wspominała o tym na łamach jakiejś gazety.

    • @W2023
      Pijesz do jego nazwiska?
      Może to przypadkowa zbieżność ale za studiów był u mnie na roku człowiek o dokładnie takim imieniu i nazwisku. Nie musi być zmyślone.
      PRz.

  4. Na swój adres e-mail dostaję ostatnio faktury od jakiegoś izraelskiego operatora komórkowego. Najciekawsze jest to, że nijak nie mogę tego już od 3ch lat odkręcić, bo ja nie gadam w ich języku, a oni na próbę kontaktu po angielsku, w której tłumaczę prostymi lub bardziej skomplikowanymi słowami (prób było 4, w każdej następnej próbowałem uprościć język jak się da) na czym sytuacja polega odpisywali tylko, że adres e-mail do przesyłania faktur mogę zmienić w swoim koncie po zalogowaniu (do zalogowania lub resetu hasła niestety potrzebny jest jednorazowy kod SMS, który przychodzi na telefon na który podpisana jest umowa, już próbowałem) lub bezpośrednio w salonie operatora + prośba o dalszy kontakt w ichnim języku.

    • GOOGLE TŁUMACZ człowieku. Napisz 2 wersje. Polska i po angielsku.
      Polską przetłumacz bezpośrednio na hebrajski, i dołącz do wersji angielskiej oraz taką wersję wyślij. Jeśli masz wątpliwości do tłumaczenia wrzuć do google otrzymany tekst hebrajski i przetłumacz na Polski/Angielski.Powinno w miarę działać.

      Możesz dorzucić jakieś łopatologiczne graficzne wyjaśnienie problemu (wizualizacja). Też ze słowami angielskimi i tymi ich hebrajskimi znaczkami. Mogło być gorzej, Chiński ma pismo typowo symboliczne (rdzeniem językowym jest w gruncie rzeczy piktogram-słowo) ,mechanizm przekazywania treści zatem jest zupełnie inny i do tego ten ich tradycyjny system zapisu jest od prawej do lewej lub pionowo w dół (niby nie stosowane obecnie – ale na pewno ?) trochę może mieszać. Dziwne,że w Izraelu nie radzą sobie z angielskim,tym bardziej z Polskim (tylu ich tam z Polski wyjechało w 1968 – wrócili już wszyscy czy co ?) A jeśli i to nie wypali… Po prostu nie jeździć do Izraela i już :) Zresztą w sumie po co jeździć na bliski wschód – nawet jakby się kasę miało…

      Z tym FB jeśli używasz rada Michała też dobra.

  5. calkiem niedawno na fb gość napisał na stronie play ze dostaje czyjeś faktury, dzwonił do boku i nic nie załatwił wiec napisał na tablicy playa i zostało to rozpatrzone pozytywnie. I coraz popularniejsze, bok Cie zbywa napisz na profilu fb firmy, ludzie to polubią a pr rozwiąże problem

  6. Ja miałam jeszcze lepszą sytuację:
    Firma organizująca szkolenia dofinansowywane przez Unię przesłała mi mail z prośbą o wypełnienie ankiety poszkoleniowej.
    Na moją grzeczną odpowiedź, że nie brałam udziału w tym szkoleniu i proszę o usunięcie mojego adresu mailowego z bazy dostałam list ze skanem formularza zgłoszeniowego na którym było:
    imię i nazwisko (takie same jak moje), nr telefonu komórkowego, adres zamieszkania (w innym mieście niż moje), pesel i forma zatrudnienia Pani posługującej się moim adresem email.
    Oprócz tego formularza dostałam list z którego wynikało, że szanowna firma nadal uważa, że ja brałam udział w ich szkoleniu i nie przyjmują do wiadomości, że nastąpiła pomyłka.
    Czysty matrix ;)

  7. Najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie że nie są w stanie zweryfikować maila co za informatycy tam siedzą podstawowej walidacji formularza nie są w stanie wykonać hahahahahaha

    • Ale tu nie chodzi o walidację formularza – klienci mylą się i jako domenę podają przykładowo wp.pl zamiast onet.pl

  8. Swego czasu dostawałem z Credit Agricole wyciąg z karty kredytowej. Później przyszła karta a tydzień później Pin do karty. Okazało się, że w banku poprzedni właściciel nie zmienił adresu i przychodzi na jego stary adres a mój nowy. Dzwoniłem do banku i szanowna Pani powiedziała że mam się skontaktować z adresatem sam bo oni nie mają “procedury i nie jestem upoważniony. “

  9. Ja miałem ciekawą historię z pocztą tradycyjną. Po iluś latach zamieszkiwania w moim mieszkaniu, zacząłem otrzymywać (jak się później okazało)ponaglenia o zapłatę abonamentu RTV na nazwisko (załóżmy) pani Kowalskiej. Adres się zgadzał.
    Wkładałem więc regularnie te listy do przegródki “zwroty” w skrzynce listowej wiszącej na klatce schodowej.
    Po którymś tam dostarczeniu owego listu, próbując włożyć go do “zwrotów” okazało się to niemożliwe z powodu przepełnienia skrzynki.
    Postanowiłem udać się na pocztę. Po odstaniu swojego, pan w okienku z napisem “kontroler” (były takowe, sprawa działa się w latach 90′) stwierdził, że skoro adresat nie zamieszkuje pod wskazanym adresem, należy na przesyłce przekreślić jego dane, dopisać “adresat nie zamieszkuje, zwrot do nadawcy” i wrzucić do czerwonej skrzynki na poczcie.
    Tak też zrobiłem, myśląc iż pozbyłem się kłopotów, bowiem nadawcą była sama Poczta Polska, wydział do spraw…coś tam coś tam abonamentu RTV.
    Jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku dniach tenże list z moim przekreśleniem i adnonatcją znalazłem ponownie w mojej skrzynce.
    Postanowiłem list otworzyć.
    Z jego treści wynikało, że pani Kowalska zamieszkując niby pod moim adresem (mieszkałem sam i żadnej pani Kowalskiej nie znałem) przestała płacić abonament RTV jakoś pięć lat temu i oni niniejszym ją wzywają do uregulowania zaległości.
    Rozmawiając z moją Mamą, dowiedziałem się, że zna ona panią Kowalską.
    Od niej bowiem w 1980 roku (sic !) kupiła mieszkanie. Sama w nim mieszkała do 1995 roku a później mieszkałem w nim ja. Dobierali się do “abonenta”, który z pewnością od 15 lat nie miał prawa tu mieszkać.
    Zadzwoniłem pod telefon widniejący w liście do wspomnianego działu “skubania klienta”.
    Znalazłem panią odpowiedzialną za wysyłanie tejże korespondencji.
    Naiwnie myślałem, że mój telefon rozwiąże tę sytuację.
    Pani po drugiej stronie drutu wyprowadziła mnie z błędu:
    “Ja nie mogę sobie od tak przestać wysyłać tych pism. Pan musi napisać podanie, w którym wyjaśni pan całą sytuację i my je rozpatrzymy”.
    No dobra – pomyślałem. Jedziemy starą płytą.
    Od tego dnia każdy list z PP do pani Kowalskiej przekierowywałem na wysypisko w Łubnej.
    W 2002 roku mieszkanie sprzedawałem, a listy nadal przychodziły.
    Z uśmiechem popatrzyłem na nabywcę, wręczając mu klucze.
    On na pewno nie ustali kim była pani Kowalska…

    • Na to jest prosty patent. Wyslij na poczte list z informacja, ze Pani Kowalska nie zyje.

      Przestana wysylac monity momentalnie, sam tak kiedys zrobilem :-)

    • …wkrótce 1 kwietnia. W ten dzień można śmiało wysyłać takie listy. :)

  10. Ja swego czasu założyłem adres xxxx@[tu miejsce na znany portal na dwie litery].pl. Czego ja nie dostawałem…

  11. Kilka lat temu kupilem mieszkanie do pana A. kilka miesiecy pozniej przyszlo pismo z ZUS-u na moj adres ale kierowane do pana B. zadzwonilem wiec do pana A poinformowac go o tym bo sadzilem ze to ktos z jego rodziny. Okazalo sie ze 2 lata wczesniej pan B sprzedal mieszkanie panu A. Nie chcac wiec robic panu B problemow z ZUS-em udalem sie do placowki i w portierni dalem list facetowi opisujac sytuacje aby opisal ja swojemu przelozonemu. Kilka dni pozniej przychodzi nowy list do pana B wiec ja znow z nim do ZUS-u i tlumacze cieciowi ze przeciez zglaszalem mu i tlumacze jeszcze raz – na koniec dla pewnosci upewnilem sie ze zrozumial ze gosciu B nie mieszka pod tym adresem od 3 lat. Mijaja 2 czy 3 tyg i znow dostaje list, tym razem jednak napisalem markerem na kopercie ze adesat juz tu nie mieszka i zanioslem na poczte (na szczescie mieszkam niecale 50m od poczty). Po jakims czasie (nie wiem, tydzien moze dluzej) o godzinach bardzo porannych (jeszcze wtedy lezalem w lozku) domofonem dobija sie pracownica zusu z pismem do pana B. Odpowiedzialem ze ten pan juz tu nie mieszka od 3 lat i ze przeciez zglaszalem to u nich na portierni. W odpowiedzi babka wydarla sie na mnie (do domofonu) ze mam ja wpuscic bo ma napisane ze pan B tutaj mieszka i zaczela mnie straszyc sadem za utrudnianie obowiazkow czy cos takiego (lol!!!). Zirytowala mnie tym wiec powiedzialem ze jak chce to niech poczeka na B na dole po czym sie rozlaczylem i wylaczylem domofon. Listy z ZUS-u do B przychodzily jeszcze przez jakis rok czasu, dopiero jeden z synow wpadl na pomysl aby na liscie napisac ‘adresat zmarl’ i oddac na poczte – o dziwo poskutkowalo. Nie wiem czy i jakich narobilem z tego powodu problemow panu B – ale wyszedlem z zalozenia ze skoro zmienil adres zamieszkania to i powinien byl zmienic go w zusie a nie czekac 4 lata.

    • hahaha Już sobie wyobrażam jak Pan B pójdzie w końcu do zusu. “Tu jest napisane, że Pan nie żyje, więc po co Pan tu przyszedł” :D

    • Gość się zdziwi kiedy wystąpi o emeryturę na stare lata, a tam panienka z okienka poinformuje go, że pacjent o tych danych już od 10 lat nie żyje i nici z emeryturki, bo ZUS uznał go za zmarłego. :-)

  12. Ja mam od jakiegoś czasu domenę jebak.pl i jak się okazuje niewiarygodna ilość ludzi podaje w rożnych formularzach adres jebak@jebak.pl jak nie wie co ma wpisać :p

  13. Miałem podobną sytuację z GetInem. Ktoś założył konto bankowe (jakieś VIP) z moim imieniem i adresem e-mail. Więcej danych nie znam, bo tylko tyle bez logowania się widziałem.
    Na infolini powiedzieli, żebym to zgłosić na mail. Na mailu podali, że na inny mail, a na tym innym mailu podali, że mogę to zrobić tylko przez formularz na stronie getinu, dostępny tylko dla klientów banku. Akurat mam tam konto związane z kredytem, więc zgłosiłem, dzięki czemu dostałem odpowiedź, że należy to zgłosić na infolini.
    Dopiero po wypełnieniu formularza na stronie KNF ze 2 miesiące później dostałem list od banku, że przepraszają i spróbują odkręcić sytuację.
    Czyli, generalnie, w bankach to norma.

  14. ja dostałem kiedyś maila od zdrobnioneimie.nazwisko@serwerx na maila imie.nazwisko@serwerx z czymśtam, już nie pamiętam czym, ale chyba miało to iść do siebie… taka ciekawostka :D

  15. Powiadają banki, że to wina klienta… Hmmm… A jak nazwać sytuację kiedy setki wyciągów (różnych klientów) ślą na jeden adres?

    • Mówisz o banku PKO BP ktory lubi sobie wyslac cudze transakcje i stany kont na poczte osoby trzeciej ???

  16. Mi kiedyś jakaś pani przesłała swoje zdjęcia “bardzo mocno ginekologiczne” twierdząc że się umawialiśmy, na sex chacie (tak, czasy polchatu) na to. Jak odpisałem że to pomyłka to bez żadnego zażenowania po prostu przeprosiła i tyle :D

  17. “W przypadku banku CA musiałem składać reklamację (co swoją drogą było zabawne, ponieważ procedura nie przewidywała składania reklamacji przez nie-klienta).”

    CA wysyła do mnie korespondencję papierową. Też kazali złożyć reklamację. Osobiście, w oddziale – przez telefon nie da rady. Kazali podać pesel. Na szczęście Pani zaakceptowała 11 dwójek. I później odpisali, że to nie moja sprawa na jaki adres wysyłają korespondencję i mają mnie gdzieś.

    W przypadku emaili można chociaż zagrozić artykułem dot. SPAMu. A w przypadku poczty tradycyjnej człowiek jest bezradny.

    • Jeśli przychodzą wyciągi to donosik do KNF, jeśli jakieś umowy z danymi osobowymi, to do GIODO. Tam podobno pracują specjaliści od prostowania takich pomyłek i edukowania debili spod znaku “nie mam na to procedury i co mi pan zrobisz”.

    • Problemem jest to, że nie możesz otworzyć koperty.

    • No właśnie w tym rzecz, że nie mogę otworzyć cudzej korespondencji. Ale- uwaga- na moją “reklamację” odpowiedziała pani z departamentu (działu/biura?- nie pamiętam) kredytów trudnych. Więc pewnie jakieś ponaglenia. Raz też było awizo – pewnie jakieś wezwanie, albo coś.

  18. 100% Piotr Rubik :D!

  19. Kurde…. sprawa formularza Pepsi wyjasniona. Troling lvl MASTER!! Dla tego lubie czytac niebezpiecznika w czasie lunchu ;-)

    Swoja droga, Banki to jedyni “idioci”. W pracy mielismy kolege z dosc popularnym Irlandzkim naswiskiem. Pod koniec roku 2013 dostal mailem wycence na zakup, obsluge i instalacje urzedzen od Vodafona opiewajaca na [suma zostala usunieta przez moderatora](ups). Z tego co sie orientuje nasz kolego odszukal “wlasciciela” wyceny na LinkedIn i po prostu zrobil Forward. Potem sprawy potoczyly sie bardzo, bardzo niekorzystnie… sprawa trafila do sadu, kolega (bogu ducha winny) zostal zwolniony z pracy a prawidziwy “klient” wytoczyl sprawe przeciwko Vodadone za ujawnienie tajemicy handlowej.

  20. Ja kiedyś dostałem informację o tym, że otrzymałem odznaczenie wojskowe za sprawne wycofanie jakiejś bazy Wojska Polskiego z Iraku. Co ciekawe, była tam lista wywiezionego sprzętu a całość wysłali na gmaila (jakiś major ma tak samo na imię i nazwisko jak ja i podobny adres mailowy). Swoją drogą spodziewałem się, że służbową korespondencję woskowi wysyłają na służbowe maile a nie na gmaila…

    • i to jest temat do dyskusji, ogólnodostępne serwery e-mail, świadomy użytkownik będzie tam trzymał przepis na ciasto drożdżowe i nic poza tym, należy zdawać sobie sprawę, że te maile może odczytać każdy (nie mamy na to wpływu), oczywiście można by tu użyć argumentu skali (kto będzie czytał akurat polskie maile wyjęte z d…), można oczywiście użyć prywatnych płatnych serwerów krajowych np. home.pl (nie sprawdzałem czy to polski kapitał) ale nie wiadomo czy argument skali w odwrotnym znaczeniu nie jest bardziej niebezpieczny, pozostaje założyć własny serwer pocztowy i go “pilnować” albo słać gołębie pocztowe…

  21. A pamiętacie analogiczny błąd ale z WPAD? ;)
    http://web.archive.org/web/20090106112407/http://wpad.com/
    Aż dziw że gościa nie pokusiło na psikusa…

    • weź się punkij w główkę zanim dodasz link ;)

  22. Ja miałem podobnie z bankami i ZUSem ale odnośnie adresu zamieszkania i korespondencji z tych instytucji znajdowanych w skrzynce pocztowej. Od 2006 roku gdy kupiłem mieszkanie na rynku wtórnym dostawałem wyciągi bankowe i pisma z ZUS poprzedniego właściciela mieszkania, który miał firmę. Sam zgłaszałem sprawę do tych instytucji, robił to też poprzedni właściciel z którym się kontaktowałem – i wszystko to jak kamieniem w płot. Ode mnie instytucje nie chciały takich zgłoszeń, a te od swojego Klienta przyjmowały, ale w systemie ciągle nikt tego nie zmieniał. Uspokoiło się dopiero po jakichś 6 czy 7 latach… LOL.

  23. Ja mam dość popularne imię i mało popularne nazwisko, założyłem też mail w formie imie.nazwisko@gmail.com. Średnio raz w roku dostaję pocztę jakiegoś innej osoby lub osób, w tym jednej chyba trochę młodszej, studiującej gdzieś na południu Polski ;)
    Raz też dostałem czyjeś CV, z adresem e-mail (już właściwym) i innymi danymi. W sumie, może to być jedna i ta sama osoba.

  24. A ja zgodzę się tutaj ze stanowiskiem banku: to nie jest ich problem.

    To do klienta należy podanie właściwych danych. Nie tylko adresu e-mail, ale też fizycznego adresu korespondencyjnego czy numeru telefonu. Czy bank ma też wysyłać list potwierdzający pod adres korespondencyjny i dzwonić pod podany numer? I ma to powtarzać np. co miesiąc na wypadek, gdyby klient zmienił miejsce zamieszkania lub numer telefonu, a zapomniał o tym poinformować banku?

    Czy może przy zamówieniu w sklepie internetowym, sklep ten powinien najpierw wysyłać polecony z potwierdzeniem pod wpisany adres, a dopiero potem wysyłać towar, bo klient mógł się pomylić? Czy może procedura ma też uwzględnić fakt, że wiele osób kieruje paczki do miejsca pracy, a nie zamieszkania, więc portier powinien być zobowiązany do zweryfikowania, że odbiorca faktycznie pracuje w danym budynku i czy zamówił towar?

    Nie popadajmy w paranoję. Oczywiście bardzo miło ze strony firmy, jeśli wysyła potwierdzenie, ale nie czepiałbym się żadnej firmy, która takowego nie wysyła.

    • Ano jego problem bo wysyła coś na zły adres – to ich baza zawiera zły adres i powinni to sprawdzić.

    • Allegro dokładnie tak robi — wysyła list polecony na Twój adres, a w systemie musisz przepisać kod z listu. A przynajmniej do niedawna była to jedna z opcji aktywacji konta.

    • Allegro nie wysyła listu dla sprawdzenia, czy ktoś nie pomylił się w adresie. Robią to w celu potwierdzenia podania prawdziwych danych osobowych, aby utrudnić oszustwa. Dokładnie tak samo PayPal wymagał kiedyś odebrania przelewu na niewielką kwotę. Natomiast po aktywowaniu konta ta kwestia im zwisa. Możesz zmieniać sobie dane dowolnie i niczego już nie sprawdzają.

    • @mpan. To nie jest takie proste, że to jedynie wina klienta i bank umywa ręce. Jakoś adres zamieszkania to banki potrafią zweryfikować a wiąże się to z dużymi kosztami (kurier).

      Niech za przestrogę dla banków jak i klientów posłuży historia mojego znajomego.
      Założył on swoje pierwsze konto bankowe w jednym z najpopularniejszych ostatnio banków, który świadczy usługi bankowe dla pewnej dużej firmy telekomunikacyjnej. Niestety w procesie rejestracji błędnie podał adres e-mail (zmienił jedną literę) i nie zauważył tego nawet w momencie podpisywania umowy. To by jeszcze nie było najgorsze, ale przy “okazji” tydzień po założeniu konta, ale jeszcze przed pierwszym logowaniem, zgubił telefon, który posiadał kartę SIM z numerem na niezarejestowanej karcie pre-paid, który na nieszczęście podany został z tym banku. Teraz co wcale nie jest takie śmieszne, aby zmienić numer telefonu podany w banku musi posiadać dostęp do konta e-mail, które już jest przez kogoś innego zajęte. Za to aby zmienić adres e-mail musi mieć dostęp do telefonu i możliwość odbioru SMS z hasłem jednorazowym. LOL. To się nazywa błędne koło :). I czy teraz również uważasz, że bank posiadając takie procedury nie musi weryfikować adresu e-mail klienta, który przecież jest bardzo podatny na błędy, gdyż zmiana/brak jednej litery powoduje dotarcie pod całkiem inny adres? W odróżnieniu od przypadku, gdy ktoś napisze z błędem nazwę ulicy lub miasta. Przykładowo listy bez problemu docierają, gdy w nazwie nie ma polskich liter lub nastąpiła oczywista literówka. Już nie mówiąc o tym, że każda miejscowość ma wykaz ulic, które są stosunkowo niewielkim zbiorem bez powtórzeń (chociaż są od tego wyjątki).

    • @Martini:
      Weryfikacja danych osobowych potrzebna jest po to, by utrudnić tworzenie fikcyjnych kont. Bank nie robi tego dla rozrywki albo wygody klienta. Późniejsze zmiany adresu nie są sprawdzane, więc sytuacja jest taka sama jak w przypadku e-maila: pomyliłeś się i twoje papiery idą pod zły adres? Twój problem, nie banku.

      Jeżeli twój znajomy pomylił adres, a potem zgubił telefon, to także jego ból. Można mu współczuć, ale nie oskarżać bank o to, że nie myśli za niego. Mógł sprawdzić przy wpisywaniu, mógł sprawdzić po rejestracji. Mnie też się zdarzyło kilka razy podawać błędne dane, ale jeśli potem były kłopoty, to miałem pretensje co najwyżej do siebie.

      Literówki w adresach pocztowych to niezbyt dobre porównanie. Język naturalny jest redundantny, a ludzie są inteligentni. Z tego powodu nie jest problemem dostarczenie przesyłki pod adres, w którym jest jakiś drobny błąd. Adresy e-mail tej cechy nie mają. Bardziej adekwatnym byłoby wskazanie, że ktoś podał w adresie zupełnie inną ulicę.

      Naprawdę są ważniejsze problemy z tematem związane niż pomyłki użytkowników. Np. brak możliwości podania kilku zaufanych adresów, uznawanie e-maili za kanał zaufany bez chociażby możliwości ustawienia sobie szyfrowania, brak możliwości wpisania długiego hasła czy poszerzenie zestawu metod uwierzytelnienia.

  25. Myślicie, że fajnie było by gdyby bank zmieniał adres email, bo gość twierdzi że nie jego? Toż w ten sposób byle Jasiek ze wsi mógłby uzyskać dostęp do nie swoich danych, a co gorsza w niektórych systemach mógłby uzyskać dostęp do konta.
    Na skrzynkę email zakłada się filtr i do kosza z emailami, na zwykłą pocztę też jest zwykły kosz. Sam dostaję listy na nazwisko nieznanej mi osoby, firma wyjaśniła mi że wysłać muszą bo gość podpisał umowę i nie płaci, a przed wszczęciem procesu egzekucyjnego muszą wykonać inne kroki. To że gość podał fałszywy adres to inna sprawa. A listy mogę wywalać, bo nie do mnie. Mają jego dane z dowodu więc ew. Policja może go szukać ale nie u mnie :)

    • No, a potem wpada komornik i zajmuje Ci ciągnik.

    • Orientuj się chłopie… aby zająć sławny ciągnik gość nie potrzebował niczego, po prostu sobie go wziął od sąsiada.
      BTW. jego kancelaria jest skończona… mają sprawy w sądzie i teraz to im inny komornik zajmie majątek.

  26. Raz osoba z mojej rodziny miała problem – jej typowa nazwa była zajęta. Drobna modyfikacja, ok (choć imo taka, że ludzie i tak by się mylili)… a wkrótce potem próbowała się zalogować, to hasło nie pasowało (a nie ustawiła odzyskiwania po telefonie/mailu), ups.
    Podobnie raz jakaś baba wydzwaniała z jakiejś firmy i nijak jej było wyperswadować, że w jednym mieście jest dwóch facetów o tym samym nazwisku z mieszkaniem na tej samej ulicy. (Nie pamiętam za co baba go ścigała, ale z jakiejś bazy wzięła dane i nie sprawdziła nic poza imieniem, nazwiskiem i adresem… ale osoba z mojej rodziny już tam od dawna nie mieszka i nie jest tam zameldowana, a mieszkanie jest wynajęte.)

    Ja sama maila na gmailu z nazwą zaczerpniętą z imienia i nazwiska posiadam od niedawna – ale żadnego błędnego maila nie dostałam. Może dlatego, że starałam się zarezerwować unikatową nazwę (a że niedawno, to wszystkie typowe były pozajmowane) i ostatecznie imię jest skrócone i zangielszczone – więc raczej nikt takiej pomyłki nie zrobi.
    Gorzej jeśli kiedyś gdzieś to komuś podam i sama osoba przekręci…

  27. Ja z dojczebank miałem kilka razy do czynienia. Na początku grzecznie odpisywałem ze to pomyłka. Potem dawałem w cc uiok. A na końcu złożyłem skargę w KNF. I dopiero po tym ostatnim. Napisali z dojczebank. Ze sprawę wyjaśnią.

  28. Miałem podobny problem z serwisem e-commerce z USA, który zaczął mi wysyłać newsletter. Na początku myślałem, że to spam, ale po pewnym czasie dostawałem spersonalizowanego maila (z imieniem i nazwiskiem – nie moim) na skrzynkę. Kontakt (mailowy po angielsku) z ichniejszym customer care to istna porażka i anty-przykład dla działu supportu:

    1. Stwierdzili, iż nie chcę newsletterów i odesłali do ustawień konta.

    2. Na prośbę o kontakt z właścicielem konta (poczta, telefon) i prośbę o zmianę danych, powiedzieli, że zmiany ustawień konta może dokonać tylko właściciel i że dołączyli informację o krokach jakie muszę podjąć, żeby zmienić adres e-mail na mój.

    3. Ponownie opisałem sprawę (w 4ch punktach – “obrazkowo”) – Stwierdzili, że nie znaleźli żadnego konta z takim adresem e-mail jak mój.

    4. Podałem numer klienta z jednego newslettera – W końcu zrozumieli sprawę i powiedzieli, że przekażą case’a do analizy i za 3-5 dni dowiem się co i jak.

    5. Po 7 dniach poinformowali mnie, że skasują moje konto.

    Gdzie tu logika?! :)

  29. Czy jest to zagrożenie ze strony sklepu ?
    http://mistrzowie.org/uimages/services/mistrzowie/i18n/pl_PL/201502/1424029640_by_irek95.jpg

  30. nie rozumiem co ma wspólnego popularne nazwisko z pomyłkami mejlowymi. komuś se nagminnie myli własne nazwisko i wpisuje nie swojego mejla? jakieś bzdury

    • Moim zdaniem winowajcą jest tutaj system doradzania wyboru nazwy konta e-mail przy zakładaniu nowego. Jeżeli ktoś spróbuje zarejestrować adres rozpoczynający się od popularnego imienia i nazwiska to najpewnej będzie on już zajęty. W takim przypadku system proponuje dodać przykładowo numer 1 na końcu. Teraz jak klient rzadko podaje taki adres to sam często zapomina, że coś tam ma na końcu dopisane i kłopot gotowy.

  31. Ciekawe co się dzieje z mailami wysyłanymi na dev@null.[świadomie_usunięty_fragment] :D

  32. Na mój e-mail też przysyłają.
    https://imgur.com/a/VpNxw
    Nawet już nie czytam.
    To jest kara za łatwą nazwę e-maila w popularnej polskiej domenie.

  33. Jeśli dostajecie korespondencję, która nie powinna do Was trafić i jest okraszona stosowną formułką GIODO powinniście natychmiast usunąć wszelkie dane z takiej wiadomości z wszelkich nośników. Przetwarzanie tych danych w takim wypadku jest karane, więc lepiej nie chwalić się przed znajomymi okazując mail/dokument etc.

    • glupoty wypisujesz
      obowiazek zabezpieczenia danych osobowych spoczywa na administratorze danych – wlascicielu systemu informatycznego, w ktorym sa te dane przetwarzane.
      ty mozesz z tymi danymi zrobic wszystko co chcesz w ramach oczywiscie obowiazujacego prawa, np wykorzystanie tych informacji do kradziezy, szantazowanie wlasciciela konta, zaciagniecie kredytu raczej nie wchodzi w gre.
      bank jest czysty wysylajac do ciebie informacje. realizuje tylko umowe.
      to wlasciciel konta podjal swiadoma decyzje dot. przekazania tobie swoich danych osobowych. bank bedzie winny tylko w przypadku gdy wyslal biling na niewlasciwy adres e-mail, tj inny adres niz klient wskazal.
      pisane z tabletu

    • Dla Ciebie to głupoty, dopóki organy ścigania nie każą Ci się z tego tłumaczyć na wniosek dociekliwego właściciela danych ;) Żeby nie być gołosłownym zacytuję: “zbieranie, utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, udostępnianie i usuwanie danych osobowych określa się mianem przetwarzania danych osobowych.” Idąc dalej, jeśli otrzymasz omyłkowo dane np. klienta banku/operatora telekom – niech to będzie faktura – to zobowiązany jesteś do usunięcia tych danych skoro tego typu dobro nie należy do Ciebie. Zgodzę się, że administrator ponosi największą winę przesyłając takie dane do osoby trzeciej jednak wystarczy, że udostępniasz je choćby do wglądu koledze, pochwalisz się mailem – to stajesz się osobą przetwarzającą dane bez zgody ich właściciela. Mówiąc krótko nie możesz z nimi zrobić nic, chyba że lubisz czytać cudze faktury do snu i to sam w 4 ścianach ;)

  34. Po co zamazujecie nazwisko skoro z treści artykułu i ostatniej litery wynika, że jest to na 99% nowak?

    • Może nie chcą kupować książki, w końcu sami promują kupowanie książek jak podzielisz się nie swoimi danymi osobowymi ;P

  35. Miałem podobną sytuację z telewizją kablową Vectra, gdzie przez pomyłkę był podany mój email. Dzięki czemu tydzień w tydzień dostawałem monity o zaległych fakturach.

    Dzwoniłem, pisałem prosiłem, tłumaczyłem nic nie pomagało, aż razu pewnego przysłali mi na email reklamę i tu ich miałem.
    Złożyłem do nich pismo, iż nie jestem ich klientem, nie przekazywałem im moich danych osobowych, a nawet jeśli tak to w chwili obecnej proszę o ich usunięcie z bazy danych, a jeśli w przyszłości w dalszym ciągu będę otrzymywał korespondencję mailową to złożę doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie nie uprawnionego administrowania danymi osobowymi. I????….

    I się skończyło.

  36. Być może w niektórych przypadkach winny jest GMAIL. W instytucji w której pracuję mieliśmy podobny problem. Pani AnnaKowalska@gmail.com dostawała wiadomości adresowane do Anna.Kowalska@gmail.com. Badałem tą sprawe i znalazlem artykuł na stronie GMAIL który informuje ze gmail ignoruje kropki w adresie email. Nie mogę w tej chwili znaleźć oryginalnego artykułu ale znalazłem ten:
    http://www.techrepublic.com/blog/google-in-the-enterprise/quick-tip-dots-are-meaningless-in-your-gmail-address/

    • Akurat wszystkie kombinacje kropek są blokowane na gmailu przy rejestracji (właśnie jakby ludzie zapominali/dostawiali kropki) – to cały czas jej adres! To nie jest tak, że dostaje czyjeś – nie ma takiego adresu z kropką, on jest jej.
      Po prostu ktoś pewnie chciał wysłać na maila z kropką w domenie .com… więc wpisał gmail. Albo miało być ania, a nie anna. Who knows? Jak ludzie potrafią podać domenę gmail.pl, to potem pewnie niektórzy zgadują.

    • Ja dobrych kilka lat temu założyłem konto z kropką, a przez cały czas loguję się bez, bo mniej trzeba wpisywać. Komuś podaję z kropką bo jest czytelniejsze. Jedyny problem mógłby być wtedy, gdy Gmail pozwiliłby na założenie konta z kropka i bez, ale tego już nie jestem w stanie zweryfikować czy tak działało w chwili, kiedy mieliście te “problemy”.

      Co więcej, jeśli tego nie zmienili, to możesz sobie dodać + i po nim dowolny ciąg znaków, żeby utworzyć alias. Np. asdf+qwer56@gmail.com jest aliasem asdf@gmail.com

  37. Artykuł z d…, tak trudno pojąć, że klient podając swój adres e-mail (na piśmie) w banku jest za to odpowiedzialny, co bank ma weryfikować, klient ma się zalogować na ten e-mail u pani w okienku? Robicie niepotrzebny ferment, artykuł odbiega rzetelnością od pozostałych, utrzymujcie jakiś poziom…

    • Przecież w artykule nie chodzi o to, że bank MA weryfikować, ale że WARTO żeby to robił, bo dzięki temu pomoże tym gapowatym klientom, którzy przez pomyłkę podali zły [w domyśle, czyjść, nie swój] adres e-mail. To jest w interesie banków, żeby dane ich klientów nie leciały do innych osób.

      Weryfikacja może polegać, jak sugeruje artykuł, na wysłaniu prostego maila, na którego klient może zawsze odpowiedzieć [kliknąć w link] później aby w pełni aktywować kanał otrzymywania poczty elektronicznej.

      Zamiast więc twierdzić, że artykułowi brakuje rzetelności, lepiej rzetelnie go przeczytaj. Sam otrzymałem polisy ubezpieczeniowe innych osób. Nie jednej, kilkudziesięciu, bo dyrektor oddziały pewnego ubezpieczyciela wysłał je na zły adres e-mail swojego agenta… To sie zdarza a łatwo moża tego uniknąć.

    • zrozum, że banki i inne instytucje mają to w d… i wcale im się nie dziwie, klient który podaje zły adres e-mail jest dla mnie po prostu idiotą, powinien sobie zdawać sprawę jakie dane będą do niego kierowane zgodnie z umową, którą podpisuje i zwrócić szczególną uwagę na poprawne wpisanie adresu, to tak samo jak z amber gold, teraz frankiem, ludzie to idioci i do tego jeszcze roszczeniowi idioci

    • Nawet roszczeniowemu idiocie zdarzy się czasem pomylić. Czy może nie mam racji Panie nieomylny, nieroszczeniowy i nie-idioto ?

    • @Bartosz: no dobrze, a co jeśli odbiorca maila nie chce ich otrzymywać takich maili? Twierdzisz, że bank ma to w czterech literach i realizuje umowę (wysyła na podany e-mail). Załóżmy, że ten kto się pomylił ma to gdzieś. Jak teraz to odkręcić?

    • bank dysponuje dokumentem gdzie klient zobowiązuje bank do wysyłki, to tak samo jakby klient podał inny adres zamieszkania, klient bierze na siebie całe “dobrodziejstwo inwentarza”, wiadomo że banki nie dadzą zrobić sobie krzywdy, od tego są ich prawnicy i doradztwo firm “zrzeszonych” aby tak było, niebezpiecznik raczej nie ma w swoich szeregach “bankowca”, bo wydaje takie artykuły dla podsycenia bezsensownej dyskusji… z całym szacunkiem Panowie :P

    • #elf ,każdemu zdarzają się pomyłki, wystarczy jednak przyznać się do błędu i “odrobić lekcje” a nie szukać winnych po kątach, samo życie gimbusie….

    • @Bartosz
      Gimbusie. LOL :) nie mam nic więcej do dodanie Panie Wspaniały i Zajebisty :)

    • @Bartosz: No dobrze, a co jeśli to nie klient wpisał e-mail do systemu tylko pracownik banku? W artykule jest : “wyciągi wysyłamy na dane który klient podaje np. przez WWW” — zwracam uwagę na “np”. Nie wiem jak wygląda procedura w Intelligo, ale może mają funkcję “aktualizacji danych przez telefon” albo papierowy “formularz rejestracji klienta” wypełniany w okienku? Z takiego formularza później pracownik banku przepisuje do systemu. W formularzu/nagraniu rozmowy jest dobrze, ale w systemie źle – np. jakaś literówka. I co wtedy? Wina klienta czy banku? Gdyby bank weryfikował e-maile — nie miałby takich problemów.

    • warto chyba wspomnieć o dwóch sprawach:

      1. czasami jest to formularz papierowy, wypełniany w oddziale, który jest “digitalizowany” przez pracownika. Jeśli tense zrobi niewielką literówkę, to klient na wydruku, który otrzymuje do weryfikacji – może tego nie zauważyć. Czasami pewnie nawet takiego wydruku nie ma.

      2. o ile bank wysyła na taki adres pierdoły typu oferty handlowe, to może wziąć na siebie ryzyko bycia posądzonym o SPAM, ale to w sumie ryzyko na tyle małe, że nie warto sobie nim zaprzątać głowy. Ale jeśli bank przesyła tam informacje, które ma chronic na podstawie ustawy prawo bankowe, to już taka beztroska jest niewskazana. Brak weryfikacji adresu (tak samo zresztą jak brak weryfikacji numeru telefonu, jeśli jest istotny z punktu widzenia procesów bezpieczeństwa, które stosuje bank) jest przejawem braku należytej staranności ze strony banku. To już poważna sprawa.

      Biorąc pod uwagę, że skuteczna i bezpieczna weryfikacja takich danych jest w większości przypadków trywialna, niewiele jest czynników, którymi bank mógłby się zasłaniać w przypadku np sprawy sądowej.

      Reasumując – ryzyko jest po obu stronach. Klient może narazić się na to, że ktoś dostanie np jego wyciąg. Ale bank naraża się na znacznie większe ryzyko (kary, inspekcje nadzorcze, utrata reputacji, itd.) i dlatego taka weryfiakcja jest bardzo sensownym postulatem.

  38. uuu, ktoś tu nie przyjmuje krytyki i usuwa komentarze, robi się drugi pudelek a chciałem zgłosić się na dwa szkolenia u was w tym roku, już nie chcę…

    • Panie Bartoszu, przykro mi że padają w tej dyskusji obraźliwe słowa i to całkiem niepotrzebnie.
      Wyjaśnienie pańskich wątpliwości jest według mnie bardzo proste: w przypadku adresu zamieszkania bank go jednak weryfikuje. Dokonuje tej czynności na kilka sposobów: 1. wysyła kuriera z umową na podany adress lub 2. wymaga przelewu z innego banku gdzie dane osobowe zostały już zweryfikowane. 3. W siedzibie banku nie ma problemu ze stwierdzeniem adresu, gdyż jest on spisywany bezpośrednio z dokumentu tożsamości (gorzej będzie po 2016 roku).

      Odrębną sprawą jest fakt, że adres zamieszkania składa się z wielu pól, które mają logiczne uzasadnienie (miejscowość, ulica, numer domu/ lokalu itd) i z tego powodu trudniej o pomyłkę lub zostanie ona wychwycona. W przypadku adresu e-mail tak nie jest a w dodatku nie ma łatwej możliwości potwierdzenia, czy dana osoba odpisująca na e-mail rzeczywiście jest tą za którą się podaje. Ale zawsze można spytać o jakąś daną (jednorazowe hasło), która wyświetla się po zakończeniu rejestracji. W razie braku poprawnej odpowiedzi uznać, że adres e-mail nie jest prawidłowy i skontaktować się z klientem w innym sposób prosząc o aktualizacje tego adresu.

    • oczywiście mój błąd jeżeli chodzi o stwierdzenie, że usuwają komentarze, nie mam historii w przeglądarce, wyrzuciło cookie, stąd mój przedwczesny osąd, jeżeli chodzi o dyskusję, powtarzam, banki mają to w d…, czy klient poda błędny mail czy (częściej) baba zza lady źle go wklepie do systemu to nie ma znaczenia dopóki bank za to nie beknie, napiszcie do knf aby wydało odpowiednią rekomendację.. :)

  39. Na 100% był taki bug jeszcze rok/2 lata temu i można bylo rejestrować komta z adresami z kropką w środku. Być moze Google “załatało tem probl zabraniając rejestracji takich adresów

    • Sam mam takie… teraz, z tego co mi wiadomo, gmail ignoruje kropki w nazwie konta i adresy d.erp@gmail.com i der.p@gmail.com to dla nich jedno i to samo.

  40. Dziwię się, czemu adresy się weryfikuje (o ile w ogóle) poprzez klik w link. – Czemu postronna osoba ma choćby oglądać niezamówione maile z prośbą o potwierdzenie?

    Czemu nie mogłoby to działać tak, że to klient musi samemu wysłać ze swojego konta maila do banku jako potwierdzenie, ze dysponuje danym adresem?

    • Bo ma maila na catch-allu ;)?

  41. 3znakowy mail na tlenie – losowe znaki, założony tylko do obsługi allegro – miałem juz zdjęcia “prawie intymne po jakiejs udanej randce” – pani twierdziła ze nie ma pojecie skad i kto z jej konta wysyłał :-), jakies upomnienia z warszawskiej biblioteki do nieznanego mi studenta o nie oddaniu ksiazki, umowa najmu, skany dokumentów, jakies wyceny okien, dachu, zgloszenie szkody w kolizji drogowej, i wiele innych takich.
    Ostatnio oświadczenie jakiegoś majora o prywatnym pobycie zagranicą adresowane do żandarmeri :-)

  42. mały przykład dla podsumowania, klient podaje adres blabla@o2.pl, na papierze, skąd ta biedna 60 letnia kobieta ma wiedzieć czy to jest o2 czy 02, ona ma problem jak ikona na pulpicie przesunie się o 2 pola a co dopiero znać poprawną nazwę hosta… z życia wzięte, niestety

    • Ta, mój adres mailowy został kiedyś przepisany do systemu jako @gmaj.com

  43. a co powiecie na admina MX’a i domeny, który łapie wszystkie maile wysłane na dowolny adres xxxxxx@domena.pl, a ‘domena’ jest łudząco podobna do mocno identyfikowalnej marki. Ciekaw jestem opinii adminów (mających podobne potencjalne możliwości), adminów domen “rozpoznawalnych marek” i prawników ;-)

  44. Kiedyś (z 8-10 lat temu) podpisywałem umowę na telefon z jedną siecią GSM, wybrałem sobie fajny prosty numer, włożyłem nową kartę SIM do nowego telefonu i od razu otrzymałem SMSa ze stanem konta z jednego z oddziałów PKO bodaj w Wejherowie czy innym Świnoujściu – a mieszkam kilkaset kilometrów od tych miejscowości. Od konsultantki uzyskałem zapewnienie że numer ten nie był wcześniej aktywny. Po czasie zacząłem dostawać telefony z (prawdopodobnie) tegoż banku/oddziału, naturalnie nie byłem wywoływanym klientem więc rozmowa szybko się kończyła, SMSy nadal przychodziły (zapewne raz w miesiącu, nie pamiętam), aż podczas którejś rozmowy sam podjąłem temat, poinformowałem że nie jestem tym za kogo mnie uważali, że dostaję nie moje SMSy itp. itd. – numer został usunięty z systemu i więcej nic nie dostałem.

    Z kolei na (g)maila dostaję corocznie od kilku lat informacje od adresu z domeny tvlicensing.co.uk skierowaną do człowieka o imieniu i nazwisku podobnym do mojego maila dotyczące zakupionej przez niego za sporą kwotę licencji TV oraz zawierające numery/kody do aktywacji tejże. Co ciekawe człowiek ten pewnie zorientował się że popełnił błąd…i dostałem kilka maili o temacie “Thank you for updating your TV Licence contact details”…tiaa…

  45. Pamiętam jak mi mBank bez mojego pozwolenia wysłał na maila w postaci pliku pdf miesieczny wyciąg.
    Tam niestety jest wszystko nasran… zmieniłem na taki mail ze admin skuma oco chodzi gdy mu będą przychodzić zwrotki.

  46. A cy nie prościej, zamiast kupować Raspberry Pi 2, zainstalować Linuxa na dotychczasowym komputerze na innej partycji?

  47. Kiedyś Orange pozwalało na rejestracje aliasów do poczty. Zarejestrowałem support@orange.pl i dalej mam podpięte pod gmail’a i mogę wysyłać z niego maile, niestety po nagłówkach łatwo można sprawdzić prawdziwego adresata.

  48. domena autluk.com jest wolna
    Kupujemy, robimy catch-alla, czytamy cudze maile :P

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.