21:12
25/10/2012

Nie jest to wyciek pochodzący z włamania na serwery Facebooka, bo zakupiona za 5 dolarów baza zawierała jedynie imię i nazwisko, adres e-mail oraz URL do profilu. Ciekawsze jednak od tej transakcji jest to, jak zareagował na nią sam Facebook…

To zła aplikacja była…

Baza była reklamowana jako “zestaw informacji zebranych poprzez Facebookową aplikację“. Gwarantowano aktywność kont i wskazywano, że większość z nich to “użytkownicy z USA, Canady, UK i Europy” (hmm… od kiedy UK nie jest w Europie?).

Facebook - dane miliona użytkowników na sprzedaż

Facebook – dane miliona użytkowników na sprzedaż

Kiedy kupiec opisał transakcję na swoim blogu, odezwał się do niego Facebook, wysyłając poniższą wiadomość, ale — co ciekawe — nie na adres z bloga, a na adres dodany do konta internauty na Facebooku:

Hi Bogomil,
We’d like to set up a call with you to discuss a recent blog post of yours. Could you please provide a time and a phone number that works with your schedule?
Thanks,
Platform Policy Team
Facebook

Podczas rozmowy internauta został poinformowany, że jest ona nagrywana, a następnie poproszono go o przesłanie kupionej bazy, skasowanie jej z dysku, przekazanie informacji o wszystkich, komu bazę udostępniał, o sposobie płatności, dzięki któremu ją nabył oraz o skasowanie informacji dotyczących tej bazy z bloga. Facebook jak widać ma zacięcie cenzorskie podobne do Hakin9.

Facebook mówi: nie mów nikomu

Najśmieszniejsze jest jednak to, że internaucie Facebook zabronił wspominać o samym fakcie rozmowy — ale jak widać, na szczęście zachował zdrowy rozsądek i nie przejął się tymi bezpodstawnymi “groźbami”.

Na marignesie, Facebook odmówił informacji w jaki sposób zebrano dane znajdujące się w bazie — ale skoro mają one pochodzić z aplikacji, to chyba jest to jasne. W ramach jesiennych porządków, przejrzycie sobie komu zaufaliście na swoim koncie Facebookowym i do jakich danch mają dostęp wykorzystywane przez was aplikacje. Nie trzeba chyba wspominać, żebyście odinstalowali te, z których już nie korzystacie… (i pochwalcie się najgłupszą w komentarzach :P)

temat nadał ols

Przeczytaj także:



70 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Ubuntu + Unity? Haksiorski zestaw, nie ma co. :P

    • dokładnie to samo chciałem napisać >.<

    • A co jest złego w Ubuntu + Unity, Pan raczy wytłumaczyć?

    • Bo widzicie, jak coś jest out-of-the-box to musi być złe. Dlatego Ubuntu z Unity jest złe. Jakby zrobił ctrl+alt+F1 i pokazał ten plik w terminalu w trybie tekstowym, to już by było haxorskie.

    • @oskar nie wiesz, że prawdziwy hakier używa tylko systemów bez trybu graficznego?! I jedynie takich, których nazw nie znasz.

    • @koniczynek, bo tak się przyjęło, że Ubuntu jest dla tych, co nie potrafią zainstalować Debiana, Debian dla tych, którzy nie potrafią zainstalować Gentoo.

    • Nie narzędzie pracy się liczy, lecz efekt. Znam wielu zacnych… użytkowników niemiłej strony sieci którzy lubują się w łubuntu ;)

    • Samo Unity jest zUeee, przynajmniej wg mnie, nie lubię tego. Gnome lepsze i to wiele (może kwestia przyzwyczajenia). Co do samego Ubuntu to można kilka programów by wymienić co się przydają do tego typu działań.

    • @takwlasnie: A Gentoo jest dla ludzi, którzy nie umiejąc programować i nawet kompilować gotowych rzeczy, lubią jednak pooglądać lecące na konsoli logi GCC? ;)

    • @koniczynek Gentoo jest dla ludzi, którzy nie mogą sobie pozwolić na freeBSD z powodu braku sterowników ;) poza tym 98% programistów by się zdziwiło, że ich kompilator ma inne opcje poza debug/release, więc już nie przesadzajmy. Zasadniczo do postawienia Debiana, czy Gentoo trzeba wykazać się co najmniej podstawowymi zdolnościami administrowania linuxem. Jak się wejdzie na forum Gentoo Linux albo na forum Ubuntu to można sobie wyrobić pogląd o przeciętnym użytkowniku. To oczywiście nie znaczy, że wszyscy użytkownicy Ubuntu tacy są, ale niestety w zdecydowanej większości taki target tego systemu.

    • Parafrazując: Ubuntu jest dla tych, co nie potrafią zainstalować Debiana, Debian dla tych, którzy nie potrafią zainstalować Gentoo, a Unity jest brzydkie.

    • Co jest złego w Ubuntu: Ubuntu próbuje się na siłę odciąć od innych dystrybucji GNU/Linuxa, świadomie łamiąc standardy wypracowane pomiędzy dystrybucjami, wprowadzając swoje własne (nieraz zamknięte) rozwiązania, itp. Nie mówiąc o antyspołecznościowej polityce firmy Canonical, która jak koń pod górę próbuje znaleźć sposoby na zarabianie (kosztem aplikacji w systemie – raz podmienili affiliate link w programie do słuchania muzyki na którym projekt zbierał fundusze na rozwój na swój link, albo opluwając konkurencyjne distra skierowane na klientów biznesowych). Rosnąca niestabilność i wypuszczanie kolejnych wersji dystrybucji z długaśną listą znanych niezałatanych bugów (no bo przecież release date jest święte, a czy Ci kompa znuke’uje to nie ich problem) to już tylko wisienka na tym torcie.

      Ergo: Ubuntu jest złe. Osobiście przesiadłem się na openSUSE gdzieś rok temu i jestem wielce zadowolony. Też działa out of the box, i to dużo lepiej od Ubuntu.

    • A co w tym złego że Unity? :) Czy wszystko, co “zhackowane”, co “zabrane”, musi być pokazane bialym tekstem na czarnym tle ? ;) Każdy używa co chce, do Ubuntu wystarczy dograć parę odpowiednich aplikacji, by zostać “laikowym hackerem” :D

    • Ubuntu dla tych co nie potrafią zainstalować Debiana? A co w tym trudnego? Poza tym Ubuntu opiera się na Debianie, natomiast jest bardziej przyjazne dla użytkownika. I co w tym złego?? Linuks powinien być jak najbardziej przyjazny dla użytkowników, bo jak pozyska nowych? Większość osób co nigdy nie miała do czynienia z pingwinem kojarzy go wyłącznie z terminalem i wpisywaniem komend. To należy zmienić.

    • @Konrad, no i właśnie to przeczy Linuxowej zasadzie Make It Yourself. Ubuntu to dystrybucja dla zwykłego użytkownika, o to tu chodzi. Taki kolejny Windows czy OS X. Dla szaraka to jest dobre. Ale nie dla kogoś kto siedzi w komputerach. Ubuntu jednocześnie ma się nadawać pod serwery, dla zwykłego użytkownika i do tego być linuxem… Nawet Windows wydaje osobno wersje Server, Pro, czy Home. W efekcie po zainstalowaniu Ubuntu masz mnóstwo niepotrzebnego wgranego oprogramowania, a potrzebne rzeczy (jak Samba) jak jesteś domowym użytkownikiem i tak musisz sobie instalować.

      Panowie z Canonical porywają się z motyką na słońce. Nie da się zrobić idealnego systemu dla wszystkich użytkowników i dlatego w rzeczywistości Ubuntu leży i kwiczy. Jak już pisali wcześniej dla szaraka jest tam za dużo bugów (100 razy lepiej używać Fedorę, bo ona jest lata do przodu), a dla zaawansowanego administratora linuxa i tak trzeba postawić system od nowa.

      Ubuntu jest dobre na pierwszy raz, daje wszystkim, ale tak naprawdę nie jest idealnym partnerem dla każdego. Dla zwykłego użytkownika dużo lepiej mieć chociażby Fedorę, czy Minta, a bardziej doświadczeni użytkownicy wybiorą Debiana, czy chociażby Gentoo.

    • @takwlasnie
      Ubuntu jak najbardziej nadaje się pod wszystko można by powiedzieć, przynajmniej wg mnie. Jeżeli ktoś instaluje system np pod serwer to na pewno nie potrzebuje środowiska graficznego, celem większej wydajności. (Też jest wersja Ubuntu server) O gustach się nie dyskutuje, to jest tak jak z majtkami jedni lubią bokserki inni normalne majtki a jeszcze inni stringi. Tak jak masz z dystrybucjami jest ich tak dużo, że każdy znajdzie coś dla siebie. Nie ma co się napinać, że Linux jest dla wybranych bo jest trudny. Sam nie mam nic do terminala i nie sprawia mi trudności, jednak wolałbym by system na którym pracuje nie sprawiał mi problemów i był jak najłatwiejszy do obsługi.

    • @Cyber Killer: Możesz podać jakieś konkretne przykłady tych zamkniętych rozwiązań w Ubuntu? ;-) Zastanów się co piszesz, po domyślnej instalacji cały system jest otwartoźródłowy!
      Antyspołecznościowa polityka? Masz AskUbuntu (społecznościowy support), OMGUbuntu (artykuły prasowe, konkursy dla developerów), nawet na Launchpadzie (platforma do publikacji oprogramowania, bug tracker) masz dużo funkcji spolecznosciowych (profile, wiadomości).
      Moim zdaniem Ubuntu określa swoją grupę docelową jako uzytkowńikow mniej zaawansowanych, wiem ze super hakierzy bedą na to narzekać, ale jeżeli ktoś chce zainstalować Linuksa po raz pierwszy to na pewno zainstaluje Ubuntu. Do Unity tez można się przyzwyczaić, na pewno jest 100 razy lepsze niż Gnome 3.

    • @kubahaha: zamknięte: Ubuntu One (to wręcz przywiązuje userów do distro), Ubuntu Software Store, Launchpad (chociaż akurat Launchpad to tylko stronka więc można im podarować, sam tego używam do hostowania moich projektów).

      Antyspołecznościowe praktyki: podmiana affiliate linka w Rhythmbox (czy to Banshhe było, nie pamiętam dokładnie), stwierdzenie że zewnętrzni contributorzy powinni płacić za umieszczanie ich patchy w Ubuntu. Obu historii jakoś nie sposób obecnie znaleźć w necie (czyżby spisek i cenzura?), ale było o tym głośno. Do tego namawiają firmy zewnętrzne do wydawania softu praktycznie exclusive dla Ubuntu, bez supportu dla innych distro. Ostatnio Canonical opluwa (w różnych oficjalnych wypowiedziach na konferencjach itp) Red Hata i SUSE, żeby nagonić sobie klientów biznesowych.Jako społeczność rozumiem całą społeczność FLOSS, nie społeczność samego Ubuntu, i względem tej społeczności Canonical jest bardzo nie fair.

      Od kiedy Ubuntu zyskało znaczą popularność to im woda sodowa uderzyła do głowy i teraz reszta społeczności FLOSS najwyraźniej jest im kulą u nogi i najchętniej by się odcięli (co z resztą próbują robić, np na swojej stronie nie wspominają nawet że są dystrybucją GNU/Linuxa).

      Ubuntu było całkiem niezłym distro, ale to było kiedyś (sam nawet używałem przez jakiś czas). Obecnie najlepiej trzymać się od tego z daleka.

    • Według mnie, Ubuntu to jedna z najlepszych dystrybucji pingwina. Używałem wielu min. Debiana, Mandrive, Redhata.. Najbardziej podpasował mi właśnie Ubuntu, ponieważ bez problemów mogłem dostosować go do swoich potrzeb. Zatwardziali “Debianowcy” oczywiście mnie zjadą o to ale hmm w czym Debian jest lepszy od Ubuntu? To że jest trudniejszy do konfiguracji raczej jest jego minusem niż plusem ;) Debiana mam na drugim kompie jako serwer nie narzekam, ale w porównaniu do Ubuntu to jest w sumie to samo tylko, że Ubuntu łatwiejszy do “ustwawienia”.

    • @Cyber Killer: Chyba nie dojdziemy do porozumienia, ale ja jeszcze dodam, ze akurat wszystkie pliki z U1 masz tez na dysku, więc nie rozumiem czemu ma to przywiazywac, kod zrodlowy Ubuntu Software Center (Store) jest tutaj: http://bazaar.launchpad.net/~software-store-developers/software-center/5.4/files więc nie rozumiem o co ci chodzi.

      Nie piszą, ze są dystrybucja Linuksa, bo to automatycznie pdstraszylo by sporą część ludzi. Developerów tez jest latwiej napisać soft na jeden system niż na 10 rożnych, które nie są pomiędzy sobą kompatybilne.
      Z ostrą walką z konkurencją masz rację, tam grają mocno nie fair.

    • @kubahaha: U1 jest zamknięty – nie możesz postawić własnej instancji na swoim hostingu. Do tego uwiązuje ludzi – próbowałem przekonać niedawno kogoś kto używa ubuntu żeby zmienił distro, był całkiem za, ale potem wyskoczył, że na ubu ma 5GB storage na U1, a na innym distro mieć nie będzie. Programów kupionych w sklepie ubuntu na innym distro też bez solidnego kombinowania nie zainstalujesz. Vendor lock-in jak w mordę strzelił!

      A developer który nie potrafi napisać softu działającego na więcej niż 1 systemie to, za przeproszeniem, dupa wołowa, a nie developer ;-P (ten sam argument odnosi się do pisania na różne wersje pewnego systemu od google na komórki, gdzie pseudo developerzy marudzą na rzekomą fragmentację). Distra są ze sobą kompatybilne – po to jest LSB, które Ubuntu świadomie olewa i nakłania do pisania pod swoje defaulty (bo LSB można było doinstalować ostatni raz jak sprawdzałem, ale nie jest domyślnie) zamiast do trzymania się wypracowanych standardów. Np takie Hamachi – jest napisane pod LSB – w efekcie działa jak złoto na każdym jednym distro, które LSB supportuje.

      I fakt, najwyraźniej się w tej kwestii nie dogadamy.

    • A ja używam Windowsa 2012 na stacji roboczej. Czy to czyni mnie juz ‘hakierem’? Nie za bardzo rozumiem waszego przekomarzania się. Zaadresowanie Ubuntu do zwykłych ludzi oznacza więcej użytkowników linuxa, producenci zaczną zauważać ten system, będzie więcej programów, sterowników itd. To może się odbić pozytywnie na linuxie. Sam przeszedłem już przez kilka dystrybucji linuxa. Raz zmusiłem się używać linuxa na moim komputerze jako pierwszy system. jedynie Ubuntu z Gnome nie był zbyt odpychający. Ale musiałem wrócić do jakiejś wersji Windowsa (niestety). Wybrałem wersję serwerową.

    • Ubuntu ma ten problem że na sile chce być fajne modne i trafić do tych młodych dynamicznych xD chetnie też by sie też od linuxa odcieli bo jego aktualny image nie pasuje do wizji canonical. Z tego co obseruje dążą do czegos w stylu ios’a i zarabianiu na userach.

      Aktualnie najlepszym distrem dla poczatkujacych i sredniozaawansowanych(hobbisci niech sie z gentoo bawia) jest sabayon bierze wszystko co dobre z innych dystrybucji i ma bardzo liberalne podejscie do wolnosci oprogramowania, kosztem Stallmanowych ideałów ale chociaż wszystko działa jak trzeba. Debian/fedora są ok ale bardziej na serwer niz desktopy pasują.

  2. To Facebook’owa aplikacja może wyciągać takie dane użytkownika?

    • Imię, nazwisko i adres email to podstawowe informacje, które wyciąga każda aplikacja

    • Oczywiście że może, za zgodą użyszkodnika, którą się zaznacza przy “instalacji” aplikacji. A że większość nie patrzy do czego dana aplikacja chce mieć dostęp, i co może robić, to inna kwestia…

    • Imię, nazwisko + email to naprawdę bardzo wrażliwe i tajne dane. Dla mnie to, że używam Facebooka jest już zrzeczeniem się tej części prywatności. To w sumie trochę tak jakbym zaczął “pogłębiać” znajomość z koleżanką w środku miasta na deptaku, a na gapiących się ludzi krzyczał, że się gapią i łamią moją prywatność.

      Facebook (G+) + prywatność to tak jak by oksymoron dla mnie… ;]

    • “Facebook (G+) + prywatność to tak jak by oksymoron dla mnie… ;]” Pięknie ujęte. :)

    • Podstawowe dane wyciągane przez aplikację to: facebookowe id, imię i nazwisko, link do prfoilu, płeć, język, strefa czasowa i czas ostatniej zmiany w profilu. O e-mail trzeba poprosić oddzielnie i jest to wyszczególnione w oknie zatwierdzania aplikacji.
      Z tego co pamiętam to w regulaminie facebooka jest wzmianka o tym że zebrane dane mogą służyć tylko do czynności związanymi z aplikacją, stąd całe halo, ale zakaz mówienia o rozmowie dobry :)

  3. ProSPRING – jak dołączasz do jakiejś aplikacji na facebooku to przed zezwoleniem jej na dostęp do konta dostajesz informację co taka aplikacja będzie mogła zrobić z Twoim profilem np. Dostęp do danych użytkownika, Dostęp do publikowania postów w Twoim imieniu.

  4. Najgłupszą wyłudzającą aplikacją była anonimowa ankieta preferencji wyborczych gdzie było trzeba udostępnić wszystkie dane :)
    Nie lubię facebookowych aplikacji

    • Nie lubię facebooka :P

  5. Ajj, myślałem że chodzi o hasła itp. Przepraszam, nie doczytałem. ; )

  6. Mysle, ze wiekszosc Czytelnikow nie instaluje aplikacji na fb, wiec przestroga nie jest potrzebna(chyba, ze sie myle :/)
    Ja nigdy nie zainstalowalem i nie zamierzam installowac.

    • Ja kiedyś myślałem, że przeogromna większość w ogóle nie posiada konta w takich serwisach jak facebook, ale ostatnio zauważam, że się chyba dość grubo myliłem.

    • Disqus, wieksze czytniki RSSów (np. Feedly, Flipboard) to się naprawdę przydaje.

  7. Nie raz się widzi jak się rozszerza taki pseudołańcuszkowy spam, czyli komuś znajomemu jakaś aplikacja wstawi coś na tablicę, potem ktoś inny chce zobaczyć co ten ktoś dokładnie wstawił i instaluje aplikację która też mu coś wypisuje na tablicy i koło się zamyka… Spam zaleje Facebooka niczym NK…

    • Jestem przekonany, że jeśli nie masz wyłączonych third party cookies to nie musisz polubić aplikacji. Po prostu klikasz w link, a skrypt w JavaScript sam zaakceptuje aplikację i napisze na Twojej ścianie. Obecnie używanie Facebooka wymaga włączenia wszystkich możliwych opcji bezpieczeństwa w przeglądarce i mocnego antywirusa…

  8. Facebook udostepnia zestaw API i FQLa, dzieki ktoremu mozna sobie pobrac spokojnie imie, nazwisko i link do konta (oczywiscie imie i nazwisko, ktore user podal przy rejestracji na fejsa) w masowych ilosciach. Jedynie maila nie da sie w tak banalny sposob wyciagnac, ale w sumie baza bezwartosciowa…

    • Olać fql, graph jest szybszy. Pętla i gazu.

  9. Może poprostu chodzi o samą listę mailingową? Baza miliona emaili i można rozsiewać spam, czy inne rzeczy, aczkolwiek nie sądzę, by FB o to dbał

  10. Najgłupsze zaproszenia jakie dostawałem to jakiś kalendarz przypominający o urodzinach znajomych. Funkcja zaimplementowana w facebook’u, ale co tam, warto kliknąć.

  11. A niech sobie kradną dane i wyciągają. Ja wychodzę z takiego założenia że na FB udostępniam takie informacje które powiedział bym pierwszej napotkanej osobie. Czyli fałszywe miejsce zamieszkania, hasło jest indywidualne i co im zostaje. Imię i Nazwisko które można znaleźć wszędzie, data urodzenia też jest fałszywa więc nawet początku peselu nie będą mieli ;)

    • z tym pesel i data urodzin to dawno i nieprawda juz …

    • Prawda prawda, jak się wie, jaki format mają dane w PESELu.

    • @eLJot cały czas prawda…

  12. Siedzę w pisaniu aplikacji na FB i wiedząc co one mogą powyciągać przestałem używać jakichkolwiek :D

    • Zapomniałeś dodać, ze user musi wyrazić na to zgodę. No chyba, że wiesz o czymś o czym ja nie wiem i zezwalając aplikacji na pobranie podstawowych informacji publicznych (imię, nazwisko, mail) da się ‘wyciągnąć’ znacznie więcej

  13. Jak ktoś jest ekshibicjonistą to korzysta z takich portali jak twarzoksiążka i nie powinien być zmartwiony ,że wyciekły jakieś jego dane przecież o to chodzi żeby być jak najbardziej popularnym w sieci :D
    Więc już nic nie rozumiem w postępowaniu ludzi którzy pozakładali tam konta :/
    Za mało popularności ŹLE , za dużo też ŹLE :D
    Ludziom nikt nie dogodzi nawet sam diabeł …

    • tak myslę ze Twoj post doskonale podsumowuje cale FB. O co wogole sie ktos wkurza :)

  14. “Who loves you more”,”Twoje dane do petycji” i moje ulubione “Sprawdź ile możesz wypić” :)

  15. Jacy wszyscy najmądrzejsi. Kilka razy dziennie widzę link do “zmarła Karolina z naszej szkoły [*]”, ludzie klikają żeby sprawdzić o co chodzi bo każdy zna jakąś Karolinę, po czym dostają spreparowaną stronę wyglądającą jak odtwarzacz filmu pożegnalnego z kondolencjami. Nie ma żadnej informacji o danych, które są udostępniane, nie ma nawet niebieskiego przycisku sugerującego jakiekolwiek powiązania z Facebookiem. To jest największy problem – i jest to wina Facebooka.
    Podawanie fałszywych danych to próba obejścia śmierdzącego tematu poprzez obcięcie sobie nosa. Może i działa, ale jesteś zdeformowany…

  16. No tak, zapomniałem, że teraz każdy “haksior” musi mieć BT, jakie Ubuntu, gdzie Ubuntu, Ubuntu przecież jest dla plebsu, zbyt mainstreamowe !
    O, Wielki Potworze Spaghetti, boję się reakcji ludzi, gdyby pokazał ten plik w Windowsie !

    :-)

  17. Facebook is only a tool? Nothing else … People! Wake Up

  18. Teraz już nie wiadomo czy ludzie są głupi czy po prostu nie są w stanie zrozumieć żeby nie klikać we wszystko co pojawia im się na tablicy, czasem patrząc na to co wyprawiają appki na tablicach aż strach wogóle na fb włazić :)

    • A po co tu w cokolwiek klikać ? Kont w serwisie są setki milionów, znalezienie miliona profili gdzie podany jest email i dane bez bycia w znajomych nie jest czymś kosmicznym, a już zwłaszcza że profile są ponumerowane więc wiesz.

    • Masz rację, ale w artykule jest napisane, że to dane wyciągnięte przez aplikację – chyba o to chodziło huggarnowi.

  19. Jedyne na co to się może przydać to spam, bo milion emaili

  20. Niebezpiecznik zaczyna bronić handlarzy cudzymi danymi osobowymi? Może wchodzicie w nową branżę?

    • Nie, nie broniny, nie pochwalamy – malo tego – radzimy co zrobic zeby sie ustrzec. Natomiast zawsze bedziemy krytykowali cenzure internetu (nie mozesz mowic ze ci to powiedzialem i usun tego posta)

    • Nie przepadam za niektórymi praktykami FB. Trochę jednak to dziwne, bo widzę w artykule potępienie dla FB, że śmiał prosić o poufność przy okazji odzyskiwania danych, które mogłyby posłużyć m.in. spamerom. Jednocześnie z artykułu wybija się pochwała dla – co najmniej – wyłudzacza za jego obywatelską postawę? WTF?!

      Przecież rejestrując się w każdym serwisie liczymy na elementarną uczciwość właścicieli, że nie będą nie tylko udostępniać danych z rejestracji, ale także nie będą czytać np. prywatnych wiadomości.

  21. @takwlasnie debian nie jest tylko dla tych którzy nie potrafią zainstalować gentoo , używam obu systemów, debian wypada wydajnościowo lepiej niż gentoo we wszystkich aplikacjach, które nie wymagają zaawansowanych obliczeń zmiennoprzecinkowych, w gentoo nigdy nie udało się mi uzyskać takiej wydajności kernela jak w debianie, mimo różnych flag i zmian w makeconfig , debian jest bardzo dorosłym systemem z wielką bazą paczek dobrze zoptymalizowanych, nie ma co obrażać użytkowników debiana, oczywiście gentoo się przydaje np przy cpu bitcoinach czy przekonwerowywaniu plików video, ale jako system do codziennej pracy wybieram debiana. A co do Ubuntu , powinniśmy się cieszyć że istnieje linuxowy system gdzie wszystko prawie można zrobić za pomocą myszki – po prostu alternatywa dla windowsów. Nah Windowsy tez nie sa takie złe , jak się prawie wszystko wytnie …

  22. Ten screen z Ubuntu to chyba pochodzi od właściciela bloga.
    Blogger musi być hakerem ?
    Nie można mieć dwóch systemów operacyjnych ?

    “Ubuntu jest dla tych, co nie potrafią zainstalować Debian” – instalacja Debiana to pikuś, ale czas poświęcony na konfiguracje to inna sprawa. Ubuntu i pochodne po instalacji są prawie gotowe do użytku, Debian zżera sporo więcej czasu. No i to zamrażanie testinga.

  23. Właśnie dlatego nigdy nie zainstalowałem ani jednej aplikacji na fejsie :-)

  24. @autor – UK jest _TEŻ_ w Europie i dobrze tylko, że cała Europa nie jest w UK – oprócz tego według 110% amerykanów UK jest też na Falklandach, Madagaskarze, w Gujanie Brytyjskiej (?), Australii oraz wszędzie tam gdzie zabraniają wydawać zdjęć księżnej Kate w stroju Bikini w rewizji topless.

    Według 100% wikipedii UK jest tylko w 14 zamorskich lokalizacjach (zależnych?): http://en.wikipedia.org/wiki/British_Overseas_Territories

    • Jeśli chodzi o UK, to jest to pewna wskazówka, że osoba, która opisywała bazę być może jest z UK. Zwrot “travel to Europe” znaczy po prostu podróż na kontynent europejski, do któregokolwiek z krajów, bo UK to przecież wyspa.

  25. te pazerne wieśniaki z FB same się odezwały – szok!!!
    ile to razy czytałem że nie odpisują na maile. sam tego doświadczyłem (po bardzo intensywnych poszukiwaniach konkretnego kontaktu do nich)
    za to kontakt w sprawie reklamowanie się u nich jest załatwiany od ręki .. szkoda gadać
    oby więcej takich wycieków z ich strony :)

  26. Usuwać i chwalić się w komentarzach ? Heh najpierw musiałbym mieć facebooka

  27. facebook list 2010 01v3 xls

    Found at ebookbrowse.com

  28. Sam fakt że jebuntu używa pakietów które w repo debiana są oznaczone jako eksperymentalne przekreśla dla mnie ten wynalazek. Jebuntu było fajne z 8 lat temu…

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: