10:46
13/7/2018

Informacja o członkostwie w grupie “zamkniętej” na Facebooku nie była chroniona. Serwis nawet się z tym nie krył, ale użytkownicy nie byli na to przygotowani. Praktyka się zmieni praktyki o czym poinformowało CNBC.

Do ujawnienia problemu przyczyniła się grupa użytkowniczek Facebooka, które są BRCA-pozytywne, czyli łączy je problem genu zwiększającego ryzyko raka piersi (BRCA). Te użytkowniczki stworzyły grupę na Facebooku i tam dyskutowały o swoich problemach. Jedna z moderatorek – Andrea Downing – zauważyła rozszerzenie do Chrome o nazwie Grouply.io, które reklamowało się jako “The Facebook Group Member Extractor”. Za pomocą rozszerzenia pobrała dane 9 tys. osób zapisanych do grupy BRCA (nazwiska, informacje o pracodawcach, lokalizacje, adresy e-mail).

W podobny sposób można było pobrać dane członków innych grup np. osób HIV-pozytywnych, ofiar gwałtów albo osób homoseksualnych z krajów, gdzie związki tego typu nie są tolerowane. Można to było zrobić “ręcznie”, bez uciekania się do narzędzi takich jak Groupy.io.

Grupy zamknięte, ale nie tajne

Downing postanowiła zgłosić problem  specjaliście od bezpieczeństwa Fredowi Trotterowi, a ten potwierdził jego istnienie. Tu trzeba wyjaśnić, że grupa “zamknięta” to nie jest największy poziom ukrycia grupy na Facebooku. Są jeszcze grupy “tajne”, ale nie da się ich wyszukać więc w praktyce ludzie zakładali grupy “zamknięte” sądząc, że oferują one więcej prywatności niż faktycznie oferowały.

Gdyby członkowie grup zamkniętych wczytali się w strony pomocy Facebooka, zauważyliby to:

Faceboook nie ukrywał, że każdy może widzieć dane członków zamkniętych grup

W pierwszej reakcji na zgłoszenie problemu Facebook początkowo przyznał, że choć dane osób w grupach zamkniętych mogą być ujawnione, to pobieranie ich list nie powinno być “funkcją platformy”. Dopiero później Facebook przyznał, że trzeba dokonać większych zmian. Strona pokazana na zrzucie powyższej teraz wygląda nieco inaczej i teraz tylko “aktualni członkowie” grupy mogą widzieć kto jest w grupie.

Choć problem został usunięty to może nie być koniec sprawy. Facebook w Europie musi stosować się do RODO i ta sprawa może zainteresować urzędy regulujące. W USA specjalna ustawa (HIPPA) chroni rejestry medyczne, ale tutaj Facebook ma trochę szczęścia. Serwis społecznościowy nie jest rejestrem medycznym. Tak czy owak serwis może trafić na celownik Amerykańskiej Komisji Handlu (FTC), która zajmuje się naruszeniami prywatności konsumentów amerykańskich.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

9 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. czy ludzie koniecznie muszą używać facebooka do wszytkiego, co jest związane z ich prywatnymi sprawami? nie mogą na przykład irc?

    • Znajdź ludzi na fb , którzy wiedzą co to IRC.

    • Dokładnie. Albo lepiej, nie mogą posyłać glinianych tabliczek posłańcami jak ludzie?

  2. Poinformowali użytkowników? Poinformowali.
    Oni sami korzystają z takich a nie innych ustawień prywatności? Korzystają.
    Nie rozumiem więc problemu, skoro sami użytkownicy wiedzą, na co się decydują. Albo chociaż większość wie, a niektórzy nie czytają nic.

  3. Ale przecież od zawsze przy próbie dołączenia do zamkniętej grupy (a chyba nawet podczas sprawdzania użytkowników) była informacja w stylu “ta grupa jest zamknięta każdy może zobaczyć kto w niej jest ale posty są widoczne tylko dla użytkowników” więc w czym problem?

  4. Co skłania ludzi do myślenia, że coś o czym wie 9000 osób jest tajemnicą? Do takich grup i tak może dołączyć każdy – raczej nie wymagają zaświadczenia od lekarza.

  5. Ludzie sami się o to proszą zamieszczając takie rzeczy w internecie… A tym bardziej na FB.

    • To samo rzec chciałem.

  6. Kto obstawia ze ‘Circle’ ktos podskoczy lapka w gore?
    Nie widze, nie slysze, sprawa zamknieta.
    ‘Circle’ nikt nie podskoczy…

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.