8:49
2/2/2012

Aby pozostać w zgodzie z ustawodastwem w danym kraju (czyt. cenzurą internetu), Google wprowadza sprytny trick pozwalający firmie cenzurować treści dla mieszkańców danego kraju i jednocześnie udostępniać je w nieocenzurowanej, oryginalnej wersji dla innych nacji.

Cenzura blogów wg Google

Internauci korzystający z blogów Google mogą od teraz, jeśli zajdzie taka potrzeba, być przekierowywani na domeny krajowe — np. oglądając blogger.com z Polski możemy zostać przekierowani na blogger.pl — i w tej domenie nie będziemy mieli dostępu do treści, które nie są zgodne z naszym, polskim prawem.

Jeśli natomiast chcemy obejrzeć niecenzurowane treści, czyli oglądać “angielską”, a nie lokalną wersję serwisu, należy wpisać poniższy adres:

http://[nazwa-bloga].blogspot.com/ncr

NCR to skrót od No Country Redirect. Powyższy URL ustawia ciasteczko, które zapobiegnie przekierowaniu na domeny krajowe.

Wilk syty i owca cała.

Przeczytaj także:

38 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. z niecerpliwoscia czekam na komentarze fanbojow google.

    • 1. Google nie jest dobrem podstawowym gwarantowanym w Konstytucji.
      2. Nie ma ustawowego obowiązku korzystania z Google.

      Ja rozumiem obawy przed Google, ale naprawdę nie musicie z niego korzystać jeżeli czujecie się niekomfortowo…

    • @Pyth0n:
      1. To co – mamy sie cieszyc z tego ze Google tworzy takie mechanizmy?
      2. W Polsce cos takiego jak UOKiK i moglby sie zainteresowac czy czasem Google nie naduzywa pozycji monopolisty.

    • @whatever
      A co polskiemu UOKiKowi do amerykańskiego Google, chyba że czegoś nie wiem?

    • @Grzecho To samo co francuski sąd http://boingboing.net/2012/02/02/french-court-rules-that-its.html

    • Inne firmy nie daja wcale dostepu do tresci zakazanych w kraju x… Google zrobilo krok w strone internautow. Do samego blokownaia zobowiazuje ich prawo.

  2. Jestem fanboyem googla i mimo to uważam, że gugle robi krok w tył. Najpierw dają – teraz odbierają. Dobrze, że da się to obejść.

  3. Tak jak mówiłem, ludzie dostosują się do każdej sytuacji. Nie ważne jak bardzo będzie niewygodna, zawsze znajdą swój sposób na “ignorowanie” nie pasujących im zasad ;)

    • Po co szukac? Przeciez Google samo podaje sposób…

    • Powiedz to Instytutowi Pamięci Narodowej, że ludzie wszystko znajdą

  4. Jurku, a co ma zrobić google? USA podpisała Acta a i tak Google próbuje być fairplay i dać możliwość rozdzielenia Contentu, A nie robienia restrykcji maksymalnej.

    • USA podpisala ACTA?

    • @TrashO2 Tak, podpisały. Jeszcze nie ratyfikowały.

    • @Rzluf

      USA otwarcie informują, że nie zamierzają ratyfikować ACTA, więc słówko “jeszcze” jest nie na miejscu. :-D

  5. Czyli mamy cenzurę pro forma, której łatwo można uniknąć wpisując /ncr na końcu adresu. Można nawet dodawać /ncr do linka swojego bloga. Tym sposobem mimo cenzury i tak na blogach Google będzie można uzyskać dostęp do niefiltrowanych treści. Zresztą Google ma już przećwiczone wprowadzanie cenzury pod naciskiem lokalnych władz z jednoczesnym umożliwieniem jej unikania (chińczycy mogli i chyba nadal mogą wejść na Google.hk znacznie bardziej liberalny niż Google.cn, bo Hong Kong ma zagwarantowany liberalny postkolonialny ustrój jeszcze bardzo długo). To pouczający przykład bezcelowości zbyt radykalnej cenzury, bo znajdzie się sposób na jej obejście i to nieraz zaskakująco prosty. Inna sprawa, że nie każdy o nim wie i na to liczą cenzorzy. Zresztą już w PRL umiano obchodzić cenzurę (m.in. teksty kabaretów były tak pisane, by cenzor nie był w stanie się połapać i przepuścił).

    PS
    Google wziął się za witryny łamiące regulamin i zawyżające swoją pozycję w wynikach wyszukiwania. Dotyczy to m.in. najpopularniejszych polskich porównywarek cen http://www.dobreprogramy.pl/Google-podstawil-noge-polskim-porownywarkom-cen,Aktualnosc,30083.html. To akurat popieram, bo dochodziło do zaburzania realnych wyników wyszukiwania a strategia biznesowa firm dopuszczających się takich praktyk została oparta na łamaniu regulaminu Google. Wiadomo, jak to się w końcu musiało skończyć.

    • LOL dluzszych komentow nie mozna pisac?;) google i tak leje na wszystko i nic mu nikt nie zrobi

    • Może i masa komuchów to byli idioci, ale jakby teksty kabaretowe były tak zakamuflowane jak piszesz, to także wiekszość odbiorców by nie załapało o co chodzi …
      Po śmierci Stalina w ramach “odwilży” “władze” zaczęły troche odpuszczac zamordyzm i widocznie stwierdziły, że lepiej niech sie śmieją niż palą Komitety …
      Cenzura puszczająca kabaretowe ogólne wyśmiewanie “władzy”, wyjatkowo sprawnie cięła dzieła poważne, historyczne, a nawet historyczne nawiązania w literaturze i nie miała z tym intelektualnego problemu …
      Warto przypomnieć, że jeden z czołowych polskich satyryków był byłym wojskowym, który ukończył WSNS (tzw. “Sorbonę” :) ) – Jan Pietrzak
      Cenzura kabaretów w późnym PRL i opisywana cenzura Google mają coś z kabaretu – jedni udają że cenzurują, drudzy udają że są cenzurowani i wszystko jest jak trzeba :D

  6. Według mnie to genialne posunięcie – o ile nie podejrzewam Google o działalność “charytatywną” dla Internetu, to oni wiedzą, że w ten sposób sporo zyskają w oczach tych bardziej “technicznych” użytkowników.

  7. A czemu nie zrobili, tak by dopisywać do adresu CR (Country Redirect), jeśli chcemy oglądać cenzurowaną stronę? Niby było by to samo, ale czy na pewno? ;-]

    • Bo niewielu użytkowników umie coś _dopisać_ w pasku adresu? ;)

  8. Jak to wyklikać w przeglądarce, żeby dodawała zawsze?

  9. Spokojnie, wszystko zależy od tego jak bardzo duża ma być ta cenzura, jeśli ma dotknąć tylko tych, którzy rzeczywiście czynią źle to ok. Źle będzie jeśli zostanie wymierzona np. w przeciwników politycznych.
    Krok ze strony Google jak i Twittera jest pewnie nie tyle celowy (osiąganie korzyści materialnych z pozyskiwania większej ilości danych o nas) co wymuszony obecną sytuacją na świecie. Bardzo dobrze, że tak w jawny sposób pokazują nam oficjalnie jak obejść te ograniczenia, idąc za słowami autora na G+ – “zaspokaja polityków i pozwala się łatwo ominąć internautom” ;)

  10. Ciekawe etycznie jest to dostosowywanie się międzynarodowych korporacji (często z HQ w USA) do warunków lokalnych. Nie że będą w ogólności “dobrymi Polakami” i “dobrymi polskimi przedsiębiorcami”, i uwalniają informację, bo akceptują te normy jako dobro wspólne tylko dostosują kontent do jurysdykcji byle profit do centrali płynął. Myślę, że czegoś takiego brakuje w polskich szkołach. Zamiast uczyć np. “nie kradnij”, to uczyć sprawdź, co prawo danej interesującej jurysdykcji lokalne i umowy międzynarodowe mówią o “kradnięciu”. Sprawdź wykrywalność i karalność, i dopiero potem zastanów się czy kradnąć czy nie.

    • mam przykra wiadomosc, jesli chcesz wiecej wplacic skarbowce to sie nie da .. ale proponuje ZUS, tam nie kontroluja o ile wiecej im przelejesz a zwrotow generalnie nie ma :)

  11. Oj, ale przecież /ncr to nic nowego, to od bardzo dawna jest sposób na “wynarodowienie” stron Google. Stosowane na przykład wtedy, gdy wpisując “Tu-154” chcesz obejrzeć samolot, a nie sztuczną mgłę. Gdzie tu więc cenzura?

  12. A ktoś sprawdzał czy to działa z youtubem i dziwnymi ograniczeniami per kraj ?

  13. Google sroogle…

  14. hmm… czyli to samo co Twitter ostatnio zrobił

  15. Wyniki wyszukiwania w bing’u nawet kolorystycznie są zbliżone. 2 minuty testy na dowolnych słowach do wyszukiwania i będziecie wiedzieć, że na pierwszej stronie znajdują się te same wyniki wyszukiwania. Ustawienie na stronę startową – 5 sekund.

  16. Ciekaw jestem, czy ma to zwiazek z nowa polityka prywatnosci i nowymi warunkami korzystania z uslug, ktora ma wejsc od 01-03-2013 Czy ktos sie w to wglebial i przeanalizowal wszystkie zmiany i ‘usprawnienia dla naszego dobra’?

  17. to nie Google cenzuruje tylko władze danego państwa określają jakie treści mogą pojawiać się w serwisach dostępnych w kraju. Google tylko dostosowuje się do lokalnych wymagań prawnych. Pretensje trzeba kierować do władz.

    • Masz na myśli Chiny czy EU? Czy może Tusk (z pomocą Zdrojewskiego) zrobił już listę, co moge oglądać w sieci, a czego nie?

  18. BRAWO GOOGLE! :D

    Podwoić pensje pomysłodawców! ;D

  19. Tytuł artykułu zgodny z prawdą choć nie oddający treści newsa. Proponuję zmienić na “Google przejmuje Internet”

  20. Zadziwiające, jak nie wszyscy rozumieją, że Google właśnie umożliwia obejście cenzury, a nie cenzuruje.

  21. @sibelkacem. Google to potężna korporacja z milionami interesów, a nie Robin Hood. Jeżeli może udostępniać i może zabraniać to znaczy, że może robić co chce. A my musimy wierzyć.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: