10:58
19/8/2011

Apple pod koniec lipca wypuściło iOS-a 4.3.5. Ponieważ ta wersja nie została jeszcze złamana (jailbreak nie jest permanentny), właściciele iPhone’ów, którzy nie chcą stracić jailbreaka nie mogą skorzystać z dobrodziejstw tej aktualizacji, a łata ona m.in. błędy w przetwarzaniu certyfikatów SSL. Jak więc można załatać tę dziurę nie tracąc jailbreaka?

iSSLfix

Aby się zabezpieczyć przed atakami, przed którymi chroni oficialny upgrade wystarczy w Cydii odnaleźć paczkę o nazwie isslfix. Jest to program łatający błąd na jailbreakniętych iPhon’ach. Zdecydowanie warto zaaplikować. Na stronie SSL Test można sprawdzić, czy patch zadziałał.

Cydia

Cydia

isslfix to drugi po pdfpatch2 patch, który warto posiadać na jailbreakniętym iPhone’a. Przypomnijmy — pdfpatch2 chroni przed exploitem, z którego korzysta strona jailbreakme.com

Przeczytaj także:


7 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Jeżeli nie podoba ci się iPhone albo władza wujka steve to po co go kupujesz? Jeżeli ci się podoba to po co ci jailbreak? Nigdy tego nie rozumiałem.

    • Niektórzy lubią iPhone a nie lubią Steve’a (albo nie lubią go aż tak bardzo) ;)

  2. @Tomasz
    To samo pytanie można zadać Androidowcom, którzy rootują swoje zabawki, zmieniają ROMy czy kernele.

  3. @Kamil Nie bardzo. Większość zmienia ROM na nowszy niż w łaskawości swej daje producent bo chce mieć bezpieczniejszy i lepszy system (albo np lżejszy) jeśli chodzi o root’a masz nieco racji tyle że w wypadku andka nie ma problemu z “centralną władzą”

    • otóż to. a do tego Google nie kontroluje udostępnianych w markecie aplikacji tak jak Apple, więc warto Androida dobrze zabezpieczyć. a do tego potrzeba roota i aplikacji typu DroidWall czy LBE Privacy Guard.

      druga sprawa – Google raczej nie robi problemów z rootowaniem Androida.

  4. a tak swoją drogą właśnie pomyślałem, że Apple jest bardzo sprytny prowadząc taką a nie inną politykę. dzięki niej ma darmową rzeszę testerów szukających dziur w iOS przez które można zrobić jailbreaka.

  5. Chodziło tutaj prędzej o wszelakie ‘customy’, nie zaś o wydania oficjalne ;-)
    Chociaż z moich przygód z SGSem pamiętam przebieranie w przeróżnych romach dosyć pozytywnie, jednakże wydajnością oficjalne buildy ( i ich pochodne ) nie grzeszyły, zaś AOSP ( w zasadzie jedyny – CM7, reszta to jego pochodne ) były w znacznym stopniu niedokończone.

    W obu przypadkach ( rootowanie Androidów i jailbreakowanie iPhonów ) chodzi o jedno – możliwość instalacji aplikacji wymagających większych uprawnień czy też tych niepodpisanych.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: