10:56
8/9/2022

Wczoraj Apple zaprezentowało iPhone 14. Jeśli nie irytuje Was powtarzanie słowa “amazing” częściej niż raz na minutę, to całość eventu możecie zobaczyć tu. Ale żarty na bok. Jedna z nowych funkcji w iPhonach ma spory związek z bezpieczeństwem. Jest to ratunkowa łączność satelitarna.

Od listopada, nawet będąc poza zasięgiem, użytkownicy iPhonów będą mogli za darmo* skomunikować się nie tylko z służbami ratunkowymi, ale także ze znajomymi.

Kiedy nie masz zasięgu

Jeśli macie w sobie gen prepersa i oglądaliście nasz darmowy webinar “Jak przygotować się na kryzys?” z Michałem Zalewskim, to zapewne nie raz przyglądaliście się ofercie telefonów satelitarnych. Wiecie więc, że choć na czas lokalnej apokalipsy te urządzenia są doskonałe, to nie należą one do najporęczniejszych i najmniejszych. Mają spore ograniczenia softwarowe, ale przede wszystkim mają duże anteny, a “fix” z satelitami chwilę zajmuje. Nie mówiąc już o czasie potrzebnym na wysyłanie krótkiej wiadomości tekstowej…

Jak to więc możliwe, że smukły iPhone będzie teraz w stanie komunikować się z satelitami bez takiej jebitnej anteny? Apple zastosowało dwa sprytne “hacki”:

  1. Specjalna aplikacja wskaże użytkownikowi gdzie w danej chwili jest najbliższy satelita i w którą część nieba ma celować smartfonem. Wtedy łączność będzie “prawie natychmiastowa”. Apple wspomina o 15 sekundach.
  2. Aby komunikacja z satelitami była szybsza, zostanie “skompresowana” i ograniczona do konkretnego schematu, opracowanego pod kątem wzywania pomocy.

Warto tylko dodać, że komunikacja przez satelitę jest możliwa tylko jeśli wcześniej próbowało się standardowo wezwać pomoc i iPhone wykrył brak zasięgu sieci telefonii komórkowej, a użytkownik znajduje się na terenie USA i Kanady.

No cóż, Polacy podróżujący wzdłuż Centranej Magistrali Kolejowej dalej pozostaną poza zasięgiem. Ale jeśli ze swoimi iPhonami 14 pojadą do USA, będą mogli z łączności satelitarnej korzystać.

“Find my” także będzie korzystać z satelitów

Jest jeszcze jedna zaleta. W obszarze poza zasięgiem sieci komórkowej użytkownik może nie tylko wezwać pomoc, ale także skontaktować się ze znajomymi. Bo z łączności satelitarnej będzie też korzystała wbudowana w iOS funkcja “Find My” czyli lokalizator. Dzięki temu znajomi będą mogli nas(z telefon) namierzyć, nawet wtedy kiedy my będziemy nieprzytomni. Albo dawno rozerwani na kawałki.

Wady?

Cena. Tylko w pierwszych 2 latach ta funkcja będzie darmowa. Jaki potem będzie jej koszt? Czas pokaże. Ale patrząc na alternatywne środki komunikacji awaryjnej, np. Garmin inReach mini, koszt subskrypcji miesięcznej na awaryjną łączność satelitarną (ze sporymi ograniczeniami) to 100 złotych. Plus 2 tysiące za samo urządzenie. Coś nam się wydaje, że wczoraj niektórzy managerzy Garmina oglądający transmisję eventu Apple doznali zawału.

Oczywiście do czasu rozszerzenia awaryjnej łączności satelitarnej na resztę świata poza Ameryką Północną, pani na memie powyżej powinna być przekrojona na pół. Dla nie-Amerykanów rozwiązania tylko Garmin inReach to dalej jedyna opcja na ratunek na pustkowiu. Jak szybko to się zmieni? Patrząc na ten dokument, chyba szybciej niż nam się wydaje.

A co z prywatnością?

To doskonałe pytanie. Czy teraz użytkowników iPhonów będzie można lokalizować nawet z włączonym trybem samolotowym i przechwytywać ich rozmowy, bo wiadomo, każde satelity to satelity szpiegowskie i kontrolowane przez rządy? ;)

Co do przechwytywania rozmów, to wsparcie dla łączności satelitarnej niczego nie zmieni, bo ta sieć nie będzie używana do routowania rozmów telefonicznych. A przechwycenie sygnału wezwania pomocy ze środka pustyni, nawet przez wrogie użytkownikowi obce państwo, chyba można zaakceptować w swoim modelu ryzyka. Warto jednak mieć świadomość, że wraz z sygnałem SOS do centrum ratunkowego leci to co użytkownik wpisał w karcie MedicalID.

Najbardziej nas zastanawia jak dokładnie będzie działać sygnalizacja lokalizacji na potrzeby “Find My”. Czy będzie ona stale aktywna? Czy aktywowana automatycznie dopiero np. po 30 minutach od wykrycia stałego braku dostępu do sieci telefonii komórkowej? Czy w ogóle będzie obligatoryjna? I czy nieautoryzowana osoba, która będzie mogła śledzić transmisję np. przy pomocy takimi modułami SDR, będzie w stanie zidentyfikować, kto w danej chwili wysłał beacona?

Czas pokaże :)

Przeczytaj także:


Dowiedz się, jak zabezpieczyć swoje pieniądze, dane i tożsamość przed cyberprzestępcami. Wpadnij na nasz kultowy 3,5 godzinny wykład pt. "Jak nie dać się zhackować?" i poznaj kilkadziesiąt praktycznych i prostych do wdrożenia porad, które skutecznie podniosą Twoje bezpieczeństwo.

Na ten wykład powinien przyjść każdy, kto korzysta z internetu na smartfonie lub komputerze. Prowadzimy go przystępnym językiem, przeplatając demonstracjami ataków na żywo -- dlatego zabierz ze sobą swoich rodziców! W najbliższych tygodniach będziemy w poniższych miastach:

Zobacz pełen opis wykładu klikając tutaj lub kup bilet na wykład klikając tu.

12 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Czyli lokalizowanie uzytkownika nawet na pustyni. Narracja jak zwykle ta sama: bezpieczenstwo, wolnosc i demokracja. I obowiazkowe “for the kids” choc ostatnie lata pokazaly wyraznie, gdzie swiatowe tuzy ekonomii i polityki maja “the kids”. Normy te zalosne teksty kupuja bez popitki.

  2. Na co komu iPhone ;)
    https://youtu.be/udt1iWqfVgE

  3. Ktoś wie z jakiej konstelacji satelitów korzystają?

    • Globalstar

  4. Garmin korzysta z komunikacji satelitarnej Iridium, która jest dostępna na całym świecie, podczas gdy Apple polega na Globalstar – dlatego ogranicza się do Stanów Zjednoczonych i Kanady.

  5. W tekście jest kilka błędów.
    Iphone 14 nie posiada łączności satelitarnej. Ta funkcja zarezerwowana jest tylko dla iPhone 14 Pro i iPhone 14 Pro Max.

    • Tu akurat się mylisz, wszystkie tegoroczne iPhony mają dostęp do tej funkcji.

  6. Obawiam się że taki iPhone przy braku lub na granicy zasięgu telefonii naziemnej dość szybko się rozładuje… a garmina można wziąc ze sobą na miesięczną wyprawę bez dostępu do prądu. Podobnie jest z zestawianiem apple watch’a z zegarkami typowo sportowymi – obecnie produkty firmy Apple przegrywają z kretesem.

    Garmin inSight 2:
    Maks. 14 dni w trybie śledzenia co 10 minut
    Maks. 30 dni w trybie śledzenia co 30 minut
    Maks. 10 dni przy umiarkowanym przysłonięciu widoku nieba przez drzewa

  7. > A przechwycenie sygnału wezwania pomocy ze środka pustyni, nawet przez wrogie użytkownikowi obce państwo, chyba można zaakceptować w swoim modelu ryzyka.

    Moim zdaniem jest to przypadek w którym nie poinformowanie wrogiego państwa o kryzysie jest szczególnie wskazane.

  8. To zupełnie bez znaczenia. T-mobile współpracuje ze spacex by nowe wersja starlitów 2.0 miała funkcje BTS co pozwoli na korzystanie z komunikacji satelitarnej na każdym telefonie z 5g. Całość już dawno by funkcjonowała gdyby nie opóźnienia ze starship, który jak tylko przejdzie testy pozwoli masowo wprowadzać na orbitę nowe satelity. Wiejec chociażby tu: https://www.youtube.com/watch?v=VshPnmtufaA

  9. “Dla nie-Amerykanów rozwiązania tylko Garmin inReach to dalej jedyna opcja na ratunek na pustkowiu.”

    No jest jeszcze SPOT. Działa.

  10. czy będzie skuteczny jak ich gejlocz, który bez potrzeby wzywał tysiące durniów do lekarzy a ostatecznie pomocy wymagało kilka osób? xD

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: