15:38
10/7/2018

Electra to exploit pozwalający na jailbreak urządzeń pracujących pod kontrolą iOS 11.2 do 11.3.1. Jailbreak można wykonać online (przez stronę internetową) lub pobierając odpowiedni exploit pack.

Przy okazji, aby sprawdzić czy jakiś iOS jest możliwy do jailbreaknięcia, wystarczy spojrzeć na tę stronę.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

12 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Sprawdzam wersję iOSa u siebie i… aktualizacja do iOS 11.4.1 dostępna. “Pszypadeg…? Nie sondze…” ;-]

  2. A po cóż reklamujecie jailbreaki? Przecież do samobój, jeśli chodzi o bezpieczeństwo.

    • W rękach nastolatka może tak… ale

      Doświadczony użytkownik może potrzebować roota do działań, które bezpieczeństwo bardziej wzmocnią niż naruszą.

      A przede wszystkim to pięknie pokazuje, że nie ma czegoś takiego jak “stary ale wciąż dobry system”. Wszystkie wersje starsze niż najnowsza – NIE SĄ BEZPIECZNE. KROPKA.

  3. Nie rozumiem, po co root na takim telefonie – jego się kupuje po to, żeby przy nim nie grzebać lub dla bezpieczeństwa. Android to co innego – tam bez roota połowy rzeczy zrobić się nie da, wliczając to aktualizacje bezpieczeństwa, a sam ekosystem jest dziurawy jak sito.

    • Przyda się pentesterom :)

    • Są aplikacje, które z różnych względów “polityki Apple” nie przejdą przez oficjalny App Store. A przez Cydię spokojnie ;)

    • “tam bez roota połowy rzeczy zrobić się nie da, wliczając to aktualizacje bezpieczeństwa, a sam ekosystem jest dziurawy jak sito.”

      Jak sie kupuje telefony z biedronki albo Samsungi to sie uaktualnien nie dostaje. Mam od ponad 1,5 roku Xperie X Compact i dostaje co miesiac aktualizacje bezpieczenstwa. Telefon wyszedl na rynek we wrzesniu 2016 z Androidem 6, a teraz ma Androida 8.

    • @Lukasz032 – ale jak się chce mieć takie apki, to się kupuje Androida. Na niego jest 700 latarek, żeby znaleźć 1 dobrą instalujesz wszystkie jak leci, potem wywalasz na podstawie wymaganych uprawnień oraz liczby reklam (czasem poza reklamami nie ma nic), a po 3 dniach i tak się okazuje, że do osobnego sterowania diodami (mam akurat w telefonie 2, białą i pomarańczową) potrzebny jest root. Tak samo bez roota (albo Androida P) nie ma HID-a BT, żeby telefon robił za klawiaturę/myszkę dla innego urządzenia, nie ma możliwości backupu urządzenia (to co jest, to śmiech na sali – nie zachowuje np. uprawnień odebranych aplikacjom, ustawień choćby Play Store albo …zakładek Chrome – trzeba być zalogowanym do konta samego Chrome, albo dane znikają), nie ma API Camera2 i tak dalej.

    • Jak się nie znasz to się nie wypowiadaj ;) Po co Ci root do akutalizacji bezpieczeństwa ? Ja je dostaje najrzadziej raz na miesiąc i tel bez roota i wszystko moge na nim robić ;) Fanboyostwo przeczuwam i fanatyzm religijny :D

    • A to iOS taki super bezpieczny. I uwierz, że na androidzie sporo można zrobić bez root a z root jeszcze więcej. Przynajmniej nikt mi nie mówi jak mam używać smartfona.

    • “@Lukasz032 – ale jak się chce mieć takie apki, to się kupuje Androida. Na niego jest 700 latarek, żeby znaleźć 1 dobrą instalujesz wszystkie jak leci, potem wywalasz na podstawie wymaganych uprawnień oraz liczby reklam”

      Z tego co pamietam, to co najmniej od Androida 6 (jak nie wczesniej) latarka jest wbudowana w menu wysuwane z gornej belki i nie trzeba nic instalowac.

  4. Latarka w defaultowym launcherze AOSP to kwestia ustawienia odpowiednich rzeczy w manifeście launchera. Bodajże od 4.1 można tam było konfigurować dosłownie każdą rzecz i nie mówię tu o launcherach producentów telefonów (stockach), tylko o czystym AOSP.

    Cała kabała z aktualizacjami tyczy się możliwości, a nie defaultów. Nawet na “telefony z biedronki” da w przypadku androida da radę przeportować poprawki – właśnie temu służy root i jawność kodu poprawek. Skorupiaki siedzą na defaultach, poweruserzy mają do dyspozycji ogromne możliwości. Jak ktoś chce się zapatchować za wszelką cenę, to ma zresztą trzecią opcję – poweruserzy często dzielą się gotowymi romami.

    Cydia jest taką “namiastką” wolności softu na iOS, no ale cóż – Apple ma swoje polityki w ichniejszym app storze i nie przejdzie ci na przykład apka, która np. za bardzo korzysta ze sprzętu. Aplikacje na przykład nie mają nieskończonego dostępu do portu akcesoriów, a takowy czasem się przydaje – np. gdy chcesz podłączyć do smartfona drukarkę 3D i druknąć jakiś projekt. No albo gdy chcesz, by telefon faktycznie w stanie uśpienia coś robił i nie musiał być ciągle obudzony (mam na myśli np. słuchanie dźwięku z mikrofonu bez zdradzania tego faktu komukolwiek – podkreślam – na żądanie właściciela telefonu, np. gdy jest on podstawionym detektywem pod przykrywką i potrzebuje dowodów, a jest obserwowany czy coś). Z tym że dalej – to są specjalistyczne aplikacje, korzystają z nich głównie poweruserzy i poniekąd rozumiem ograniczanie możliwości ich instalacji generalnej publice – no ale poweruser to poweruser.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.