8:26
30/4/2015

We wtorek wieczorem ogromne opóźnienia na lotniskach w USA spowodowała …wadliwa aktualizacja aplikacji, którą piloci wykorzystują do planowania lotu i odczytywania danych na temat pogody. Problem dotknął wszystkich pilotów linii American Airlines.

CDuQYPTVEAAZn7E

Piloci polegają na iPadach

Piloci rejsowi American Airlines w 2013 roku zamienili swoje “analogowe” dokumenty (instrukcje, mapy, itp.), które potrafiły łącznie ważyć ok. 20 kilogramów na ich elektroniczne odpowiedniki, czyli dedykowane liniom lotniczym aplikacje na iPady (np. Jeppesen’s Flightdeck Pro). Z podobnych aplikacji korzystają też piloci amatorzy (Garmin Pilot).

Przejście na elektroniczną dokumentację zyskało szerokie poparcie także dlatego, że jest bardziej ekologiczne — nie trzeba “mordować drzew” przy wprowadzaniu zmian — ale i tańsze. Oszacowano, że przez brak ciężkich toreb z dokumentacją na pokładzie, linia oszczędzi ponad milion dolarów rocznie na paliwie.

Niektórzy z ekspertów lotnictwa nie byli jednak przekonani, że poleganie na iPadzie to dobry pomysł. Podkreślali, że aplikacje można “atakować” i wprowadzać do nich w niepostrzeżony dla pilota sposób fałszywe dane, które mogą zainspirować pilotów do podjęcia błędnych decyzji w trakcie lotu i tym samym narażenie pasażerów na niebezpieczeństwo.

Jak jednak pokazuje incydent z wtorku, kłopoty wcale nie muszą wynikać z działalności hackerów, czy włamywania się do sieci kontrolnej samolotu przez pokładowe Wi-Fi, czym przerażone ostatnio były media…

Dlaczego aplikacja uziemiła samoloty?

Jak wyjaśnił przedstawiciel firmy, podległej Boingowi i odpowiedzialnej za stworzenie feralnej aplikacji dla pilotów, problemem był błąd w bazie danych, który zduplikował wykres pasa startowego dla jednego z lotnisk.

iPady, które zostały skonfigurowane do automatycznej aktualizacji, po pobraniu nowej wersji aplikacji odmówiły posłuszeństwa. Oto reakcja jednego z pasażerów:

Pilot powiedział nam, że kiedy przygotowali się z drugim pilotem do startu, ekran jego iPada wygasił się. To samo stało się z iPadem drugiego pilota i załoga została bez planu lotu.

Ewidentnie, większość pilotów nie była przygotowana na taką sytuację. Czyżby nikt jej nie przewidział?

Jak piloci poradzili sobie z problemem?

Zaznajomiono ich z jedną z najcenniejszych porad świata IT. Odinstaluj i zainstaluj ponownie. Pomogło. Żaden lot ponoć nie został odwołany, ale niestety kilkadziesiąt nabrał poważnych opóźnień. Na wszelki wypadek, linia lotnicza wydrukowała także pilotom bieżące plany lotów na papierze. Zapewne obawiano się, że problem z wadliwą aplikacją może wrócić w przestworzach.

Może czasem wstrzymanie się na chwilę od zaaplikowania aktualizacji oprogramowania, to nie taki zły pomysł? :-)

PS. American Airlines ma problem z aplikacjami, a inna linia lotnicza, Ryanair właśnie oświadczył, że okradziono go na 5 milionów dolarów.

Przeczytaj także:

29 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Ciekawi mnie gdzie tu była weryfikacja apki, wydawało by się, że dla tak poważnych zastosowań przed rozpropagowaniem aplikacji do wszystkich użytkowników końcowych najpierw poza oczywiście zwykłymi testami i tak wdrożenia powinno dokonać na jednej maszynie, przetestować po krótce i dopiero dać GO na aktualizację dla reszty.

    • Czy ty wiesz ile to kosztuje? Trzeba ciąć koszty, bo akcjonariusze będą niezadowoleni!

    • @kostuch akcjonariusze za to na pewno będą zadowoleni z odpływu klientów..;)

    • To tylko mała zmiana była. Nie było sensu testować wszystkiego ;)

  2. *Boeingowi

    • “Żaden lot ponoć nie został odwołany, ale niestety kilkadziesiąt nabrał poważnych opóźnień.”

      *kilkadziesiąt linii nabrałO
      Nie chciałem spamować poprawkami, ale skoro jedna już jest, to się dokładam

  3. to tak jak w tym dowcipie
    Mechanik,elektryk i informatyk jadą samochodem. Po chwili samochód się psuje.Mechanik proponuje by zajrzeć pod maskę, elektryk proponuje by sprawdzić instalację elektryczną. Wtedy informatyk:
    – Głupstwa gadacie, wystarczy wysiąść i wsiąść ponownie…powinno zadziałać.

    • Wiem, ze to kawal z taaaaka broda, ale bardziej adekwatne byloby: skasowac stary samochod i “sciagnac” nowy.

  4. “dlatego, że jest bardziej ekologiczne — nie trzeba “mordować drzew” przy wprowadzaniu zmian — ale i tańsze.” Ciekawe jak jest z tym naprawdę, bo produkcja procesorów, baterii itd. nie jest zbyt ekologiczna. Poza tym po drodze te wszystkie składniki są przewożone po całym świecie. Energia do baterii też domniemam, że nie bierze się znikąd :) Czy jest tańsze – ciekawe ile stron można wydrukować za 3 000 zł ;) Poza tym papier można bez problemu przetworzyć, a drzewa posadzić w miejscu ściętych… O ile w ogóle te wszystkie rzeczy mają jakikolwiek wpływ na środowisko, bo dane nie są jednoznaczne…

    • Taniej jest przewieść raz części do tych iPadów i raz same iPady niż co dwa miesiące kilkanaście kilogramów map na głowę pewnie :)

    • Chodzi przede wszystkim o koszty transportu 20 kg papierowej dokumentacji (dla każdego lotu). Paliwo lotnicze tanie nie jest, w skali ~tysięcy lotów rocznie wychodzą dość znaczne oszczędności (hint: są przedstawione w artykule).

    • 10kg? Hm, ile to jest kartek? To wszystko jest oczywiście potrzebne? Podczas takiego lotu albo lotów oczywiście wszystko przejrzą? Czuję tu lekką przesadę dla kontrastu A/C.
      Na każdy lot drukują?
      Trochę za mało logiczne jak dla mnie.
      Książkę przeczytasz podczas lotu (max 1kg).

    • Drukuje się dużo, ponieważ potrzeba informacji nie tylko o planie lotu, ale także o wszystkim dookoła: lotniska zapasowe, mapy regionu, dokumentacja lotnisk i lotnisk zapasowych oraz wszystkich w regionie. Samo AIP Polska (Aeronautical Information Publication bodajże) to dwa opasłe tomy z informacjami o wszystkich lotniskach w Polsce, mapach podejść instrumentalnych (do każdego lotniska jest kilka typów), mapach procedur odlotowych (to samo). A w Polsce lotnisk jest jak na lekarstwo. W takim Jeppsenie na iPadzie masz od razu całe USA, a w wersji Super-Premium-Gold-Platinum to pewnie prawie cały świat. Plus aplikacja do planowania lotu, raporty meteo na trasę lotu i trasę do lotnisk zapasowych. Spokojnie 20 kg się nazbiera.

    • Ach, dodam jeszcze, że całość podlega aktualizacji w tzw. cykli AIRAC, czyli co 28 dni (na całym świecie w tym samym momencie jest wprowadzana zmiana).
      Plus wydruki tzw. NOTAM, czyli zmian i ostrzeżeń operacyjnych, które albo są nagłe, albo nie załapały się na ostatni cykl AIRAC. I oczywiście znów wszystko na trasę lotu plus lotniska zapasowe. NOTAM to się potrafią pojawiać co godzinę, więc na każdy lot dyspozytorzy operacyjnie szykują bieżący wydruk.
      Przepisy zobowiązują do posiadania tego całego majdanu na pokładzie pod ręką.
      A polskie przepisy zobowiązują do wersji papierowej. iPadowa jest u nas nielegalna, hihih (choć oczywiście jest dostępna także dla Polski i jak ktoś ma to lata na iPadowej, mając w torbie papierową dla inspektora z ULCu).

    • @n – oni tego nie czytają podczas każdego lotu, korzystają tylko gdy mają potrzebę. W tych materiałach są chodzby kody błędów, dokładne mapy, czy opisane problemy na które natrafiono w przeszłości.

  5. A co gdyby to się stało już podczas lotu? iPady mogą zwiesić się z innego powodu, np. przez błąd w obsłudze WiFi.

  6. Rozmawiałem raz z pilotem pracującym w europie. Mówił, że potrzebują mieć dwa różne urządzenia i oprogramowanie na wypadek awarii któregoś z nich. Używali więc ipada oraz tabletu na androidzie.

    Widocznie w stanach mają bardziej “wyluzowane” standardy.

  7. i jak tam owieczki fapple – nadal chetne instalowac aktualizacje automatycznie ?

  8. A ja dodam, że sama apka jak i dane takie jak np. pasy na lotnisku są przygotowywane między innymi przez Gdański oddział Jeppesen.

  9. Leciałem kiedyś tymi liniami lotniczymi. Samolot tak mały, że trzeba było się garbić w przejściu między fotelami. Gówniana linia lotnicza za gówniane pieniądze. Taka Biedronka na skrzydłach.

  10. Bzdury gadacie.
    1. Aplikacja na iPada jest narzędziem pomocniczym. Pilot w powietrzu może sobie bez niej poradzić, od tego ma łączność z kontrolerem. Przed startem wszystkie potrzebne dane są wpisane do urządzeń pokładowych.
    2. Komplet map, wraz z planami lotnisk, rozrysowanymi procedurami dla poszczególnych faz lotu, to walizka ważąca około 20kg. Co 28 dni (o ile pamiętam) spora część tych map jest wymieniana, bo np. nad Ukrainą zaczęli strzelać do samolotów, zamknęli jakiś pas na jakimś lotnisku, albo uruchomili nową radiolatarnię, czy stację monitorowania hałasu. Generalnie każdy wątpiący, po jednym rzucie oka na mapę lotniczą przestaje mieć natychmiast wątpliwości co do zasadności wprowadzenia wersji elektronicznej.
    3. Oprócz map aplikacja służy do pobierania z zewnętrznych systemów danych o planie lotu. Skąd, dokąd, jakie są lotniska zapasowe dla każdej z faz lotu, jakie kolejno waypointy należy zaliczyć, Brak możliwości podglądu tych właśnie danych (i fakt, ze trzeba mieć w kokpicie komplet map) spowodował wstrzymanie jedneego lotu.
    4. Nie, jak na razie nikt nie wpadł na pomysł postawienia autopilota na iPadzie, ani jakiegokolwiek naprawdę istotnego z punktu bezpieczeństwa systemu.

  11. Dokładnie to samo sobie pomyślałem, testy testy testy.

  12. Było już słynne “i-Madło” … :D A teraz i-Pad zaczyna być kojarzony przez całkiem słuszne powiedzenie “aajj – padam ! Leżę jak długi i kwiczę” :D

  13. iPad do planowania lotu? Spóźniliście się o ponad miesiąc z żartem…?

  14. […] w ten sam sposób załatwiono kilka dni temu linię lotniczą Ryanair, która informowała iż przelała 5 milionów dolarów na niepoprawne konto — w przypadku Ryanaira szybka reakcja i współpraca z bankami pozwoliła […]

  15. tak tak a później oglądamy ten samolot w programie katastrofy lotnicze

  16. Jak w ogóle mogli polegać na produkowanym przez zewnętrzną firmę urządzeniu z oprogramowaniem klozet-source? :P

  17. Trochę z innej beczki – są orzeczenia izby morskiej, gdzie po wypadku wytykano prowadzącym jacht korzystanie tylko z mapy elektronicznej na laptopie.
    http://www.im.gov.pl/attachments/article/55/WMS%2020-09%20G%C5%81OWACKI.doc
    A tu chodziło o łódkę żaglową z kilkoma osobami a nie o samolot z setką ludzi na pokładzie, gdzie każdy wypadek to potencjalne ryzyko wielu ofiar śmiertelnych.

  18. […] nie dalej jak 2 miesiące temu podobny paraliż miał miejsce w USA. Jego przyczyną była jednak błędna aktualizacja aplikacji mobilnej służącej pilotom do tworzenia planu […]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.