15:02
2/12/2023

W związku z wydarzeniami w Andrychowie, gdzie przez kilka godzin bezskutecznie próbowano zlokalizować nastolatkę, która miała przy sobie smartfona pytacie nas, jak rodzice mogą namierzyć lokalizację swojego dziecka. Poniżej kilka sposobów:

Przez telefon komórkowy

Jeśli dziecko jest starsze i ma już smartfona, to niezależnie od tego czy posiada telefon z Androidem czy iPhona, można te urządzenia lokalizować przy pomocy darmowych rozwiązań. Ale trzeba je wcześniej aktywować!

  • Gdy dziecko ma iPhone, można udostępnić sobie lokalizację z poziomu aplikacji “Find My” (pol. Znajdź) lub z poziomu aplikacji Google Maps.
  • Gdy dziecko ma Androida, lokalizację możemy udostępnić sobie z poziomu Google Maps lub Google Family Link.

Jeśli chcesz kontrolować nie tylko lokalizację dziecka, ale także to z jakich aplikacji może korzystać na swoim smartfonie lub ile czasu może spędzać przed ekranem, to w przypadku smartfonów lub tabletów z Androidem skorzystaj z Google Family Link, a w przypadku iPhonów lub iPadów z aplikacji Screen Time (pol. Czas przed ekranem). To aplikacje do tzw. kontroli rodzicielskiej.

Temu na co jeszcze pozwalają aplikacje do kontroli rodzicielskiej oraz jak poprawnie z nich korzystać, poświęciliśmy część naszego mini-szkolenia pt. “Cyberbezpieczeństwo dla Rodziców“. W szkoleniu znajdziecie także sporo o innych możliwościach jeśli chodzi o lokalizację dziecka. Tylko do końca weekendu możecie kupić to szkolenie po niższej o 25 PLN cenie z kodem KONTROLA. Kod działa tylko do końca weekendu ale na obejrzenie webinaru macie 30 dni, więc na pewno zdążycie. Tutaj bezpośredni link do koszyka.

Lokalizowanie przez zegarek (smartwatch)

Jeśli dziecko jest młodsze i nie posiada jeszcze smartfona, to warto rozważyć zakupienie dziecku zegarka Apple z funkcją eSIM (najtańszego jaki znajdziecie). Wystarczy nawet starsza jego wersję (Apple Watch SE Cellular, sugerujemy wybór najmniejszej wersji: “40mm”.). Taki zegarek można nie tylko lokalizować, ale także wykorzystać do awaryjnego kontaktu głosowego. Zarówno dziecko jak i rodzic mogą do siebie dzwonić na terenie Polski.

Szczerze odradzamy zakup tańszych zegarków różnych firm, które można znaleźć w popularnych marketach z elektroniką i w internecie. Choć lista ich funkcji jest imponująca, to działają bardzo niestabilnie, są bardzo słabo wykonane i dość sporych rozmiarów. To powoduje, że dzieci podczas zwykłej zabawy potrafią je uszkodzić. Największym jednak problemem jest to, że ich bateria trzyma (za) krótko, co oznacza ryzyko, że w kluczowym momencie możecie nie być w stanie zlokalizować lub nawiązać kontaktu z dzieckiem. Naprawdę lepiej dołożyć kilka stówek do najtańszego Apple Watcha Cellular jaki znajdziecie w sieci (cena nieużywanych zaczyna się od 1100 PLN). To nie tylko nasza opinia:

Oburzające, choć pewnie nie dla wszystkich, będzie też to, że “chińczyki” część komunikacji przepuszczają przez chińskie serwery i — co chyba najgorsze — pozwalają na rodzicom na podsłuchiwanie dziecka z naruszeniem prywatności, czyli “w tle”, “po cichu”. A tego mogą sobie nie życzyć rodzice innych dzieci, które niczego nieświadome bawią się z rówieśnikiem wyposażonym w taki zegarek i też są podsłuchiwane.

Zegarki mają też 2 zalety nad smartfonami: dzieci trudniej je gubią i mniej “angażują” dzieci.

WAŻNE!
Niezależnie od tego, czy dziecko wyposażycie w zegarek czy smartfona, nauczcie je jak dzwonić na numer alarmowy 112. Telefon na ten numer ma dwie przewagi nad telefonem do rodzica w sytuacji zagrożenia:

  • dyspozytor widzi lokalizację dziecka (nawet jeśli dziecko nie wie, gdzie się znajduje lub nie ma połączenia z internetem).
  • na 112 można zadzwonić nawet jeśli macierzysta sieć dziecka nie ma zasięgu lub dziecko nie ma nic na koncie

Plan B: lokalizowanie przez “tagi”

Zegarek i smartfon mogą stracić zasięg, mogą też zostać ukradzione, ale przede wszystkim wymagają regularnego ładowania. Dlatego warto dodatkowo wyposażyć dziecko w taga lokalizującego (działającego w oparciu o Bluetooth LE). Tagi są pasywne więc bateria starcza na kilka do kilkunastu miesięcy. Niektórzy rodzice zaszywają tagi w ubraniach dziecka (np. kurtce, spodniach).

UWAGA! Tagi nie działają tak precyzyjnie ani tak szybko jak zegarki czy smartfony, bo ich lokalizacja jest odczytywana i raportowana przez okoliczne smartfony (jeśli w ogóle są jakieś w pobliżu) i dopiero wtedy raportowana “do chmury”. Dlatego nie polecamy tego jako samodzielnego rozwiązania do monitoringu lokalizacji dziecka. Dziecko to nie zgubione klucze.

Rodzicom korzystającym z iPhonów sugerujemy zakup AirTagów. Rodzice z Androidami mogą znaleźć np. tagi produkowane przez Samsunga. Ceny są zbliżone (ok. 130 PLN).

Tematowi lokalizacji dzieci, nie tylko przez zegarki, poświęciliśmy sporą cześć mini-szkolenia online pt. “Cyberbezpieczeństwo dla Rodziców. Omawiamy w nim różne usługi, które pomagają nie tylko lokalizować ale także zabezpieczyć dziecko przed różnego rodzaju zagrożeniami w internecie. Podpowiadamy też jak najlepiej skonfigurować lokalizowanie, aby dowiadywać się kiedy dziecko np. opuści teren szkoły w godzinach, w których powinno się w niej znajdować.

To mini-szkolenie do możecie kupić po niższej o 25 PLN cenie z kodem LOKALIZACJA. Kod działa tylko do końca weekendu ale na obejrzenie webinaru macie 30 dni, więc na pewno zdążycie. Tutaj bezpośredni link do koszyka.

Przeczytaj także:

54 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Dla młodszych dzieci polecam Garett wcale nie jest drogi, a wersja z kartą SIM pozwala nawet na zrobienie wirtualnego ogrodzenia. Nie koniecznie trzeba Apple watch za niewiadomo ile złotówek

    • Przecież niżej wlasnie o Garett piszą, że to badziewie. I ja też potwierdzam że to pomyłka. Pieniądze wyrzucone w błoto. Po 2 tygodniach będziesz szukał innego, a dopiero jak kupisz Apple Watcha to zrozumiesz że jednak zegarek może działać tak jak powinien. Niestety, za jakość i niezawodność trzeba zapłacić.

    • Mam używam od dwóch lat model Rex. Zero problemów. Wszystko co ma działać – działa. Nie zgadzam się że jakość jest zła. Zegarek z kartą SIM i pełną lokalizacją (duże miasto) działa prawidłowo i 3 dni na baterii. Żona ma Apple Watch bateria 1 dnia nie wytrzymuje mając włączone też namierzanie. Więc mając oba w zasięgu użytkowania mogę śmiało wejść w dalszą wymianę argumentów

    • Tanie smatwatche dla dzieci to też koszmar jeśli chodzi o cyberbezpieczeństwo, aż się dziwię, że to nie jest wspomniane w artykule. Kilka lat temu Norwegowie wydali na ten temat raport techniczny, łatwy do znalezienia w sieci (Garett też w nim był). Koszmar do tego stopnia, że obcy ludzie mogą lokalizować dzieci albo spoofować ich lokalizację, wprowadzając w błąd rodziców. Jeśli naprawdę uważasz, że Twoje dziecko powinno mieć taki zegarek (bo może wcale nie musi…), to nie oszczędzaj.

    • Tu jest link do obszernego norweskiego raportu o (nie)bezpieczeństwie tanich zegarków dla dzieci: https://www.forbrukerradet.no/side/significant-security-flaws-in-smartwatches-for-children/

    • Przeskanowałem z ciekawości raport i nie znalazłem tam informacji o Garett. Były 4 inne marki opisywane, swoją drogą raport jest chyba 2017 więc pytanie, co od tego czasu się zmieniło.
      Ja miałem okazję zobaczyć w akcji 2 zegarki tej marki i przy stosunek ceny do jakości był OK. Nie było zawieszeń itp. bateria trzyma 2-3 dni, lokalizacja działa przyzwoicie, choć jest dość wrażliwa na spadek zasięgu . Natomiast sama aplikacja, to już dużo gorzej – projektant chyba niektóre rzeczy zrobił na złość użytkownikom :) a programista mu nie pomógł ;)

    • Niestety kupiłem synowi zegarek Garetta. Nikomu nie polecam. Po pierwsze lokalizacja w dużym mieście w 90 % przypadków wskazywała lokalizację oddaloną o około 2 km. Na wsi to wcale nie działało. Po drugie elektroniczne ogrodzenie także nie działało wcale. Został tylko sam zegarek jako zegarek, ale i to syn zawsze wspominał, że jest za duży i niewygodny. po roku bateria trzyma już tylko jeden dzień i to tylko jako zegarek, bez karty SIM.
      Więc do lokalizacji jako do podstawowej funkcjonalności zupełnie się nie nadaje.

    • Na czym polega to wirtualne ogrodzenie? Dziecko, które przekroczy niewidzialną linię jest rażone prądem?

    • Polega na tym, że wyznacza się obszar, po przekroczeniu którego przez dziecko otrzymasz powiadomienie. Stosuje się to w kontrolowaniu kierowców, żeby nie robili jakiś lewizn oraz kontrolowaniu przestępców z dozorem elektronicznym, którym wyznacza się strefy, w których mogą się poruszać.

  2. “Podpowiadamy też jak najlepiej skonfigurować lokalizowanie, aby dowiadywać się kiedy dziecko np. opuści teren szkoły w godzinach, w których powinno się w niej znajdować.”

    Czy to już nie delikatna przesada? Spotkaliście się z pojęciem “helicopter parenting”?

    • @Uzytkownik

      Próbowałem sobie wyobrazić scenariusz gdzie byłoby to przydatne i najpierw wyszło mi, że np gdy rodzice po rozwodzie walczą o dzieci, bo wtedy potrafią je odbierać ze szkoły poza wyznaczonymi godzinami.

    • To zależy. Ja osobiście nie używałbym dopóki nie przekroczy granicy, jak właśnie wagary. Nie powiem, każdy za młodu potrzebował z jakichś lekcji się urwać albo nawet na cały dzień, ale jeśli byłoby to cykliczne, to chciałbym się dowiedzieć, czy nie wpadło dziecko w jakieś towarzystwo zj***ne.

    • Akurat ta opcja jest przydatna gdy dziecko jest jeszcze młodsze, a ma stać się samodzielne, np. zacząć samemu do szkoły chodzić. Wtedy łatwo określić czy do tej szkoły faktycznie i na czas dotarło.

    • Kiedy dzieciom od małego narzucimy inwigilację, w dorosłym życiu nie będą miały nic przeciwko niej. Raj dla psychopatów u władzy.

  3. FindmyKids opcja podstawowa niepłatną pozwala na lokalizację telefonu dziecka.

  4. 1. Ta kwestia baterii spowodowana jest często zaleganiem urządzeń w magazynach przed sprzedażą albo użyciem zmniejszonych pojemności, jak ktoś nie boi się grzebania w elektronice, można pokombinować.
    2. Hint z telefonem na 112 jest bardzo dobry.
    3. Cieszę się że nie jestem dzieckiem w dzisiejszych czasach, gdy opieka została nadmiernie zwrócona rodzinie, w efekcie czego tak łatwo nam zaakceptować urządzenia inwigilacyjne w stosunku do swojego potomstwa i obojętność na obce potomstwo.
    4. @Redakcja , zróbcie please nową edycję szkolenia z typem z pogotowia ratunkowego, poświęconą tematowi jak reagować w przypadku zetknięcia w terenie z osobą mogącą potrzebować pomocy. Zrzucę się. Ludzie często “nie widzą” potrzebującego dlatego, że nie wiedzą co konkretnie się robi po kolei, jak zgłaszać itp. A wielu z nas wchodzi w wiek zawałowo-udarowo-cukrzycowy i komuś z nas też to może uratować życie. Jak również naszym rodzicom czy dzieciom. Bezpieczeństwo pozainternetowe to też bezpieczeństwo.

    • To jest bardzo często kwestia oprogramowania… Jeżeli napisane jest na kolanie, to nawet najlepsza bateria zostanie zeżarta w chwilę moment.

    • Jeśli chodzi o tę konkretnie nastolatkę, to ludzie nie reagowali też dlatego, że zainteresowanie cudzym dzieckiem w miejscu publicznym zaraz budzi podejrzenia o pedofilię. To też niestety znak naszych czasów.

  5. Czy do Apple watcha nie potrzeba iPhone? Jeżeli tak, to z “od 1100 PLN za nowego” robi się nagle ponad “4000 PLN za nowe”.

    • No tak bo przeciez dzieciakowi trzeba kupowac najnowszego iphona i odrazu nowego
      Pomysl sobie ze za cene tego zegarka mozna kupic iphona

    • @Afro Dyta – nikt nie mówi o najnowszym. 11 w ME kosztuje ponad 2000 PLN. Do tego zegarek i już jest ponad 3000 PLN. Zatem pisanie, że jeżeli dziecko nie posiada jeszcze smartfona, to wystarczy kupić najtańszy zegarek z esimem za 1100 PLN jest naginaniem rzeczywistości. Bo o ile inne zegarki działają raczej z prawie każdym telefonem, to AW tylko z iPhonem. A to dodatkowy wydatek (nie wspomniany w tym wpisie). Poza tym, masa osób ma w zupełnym poważaniu czy coś idzie przez ChRL, czy też nie. Jeżeli ktoś takim sprzętem się zainteresuje, to chce, aby kosztowało jak najmniej. Szczególnie osoby z mniejszych miejscowości.

    • AIpotem ci mniej świadomi rodzice co przyoszczędzili będą zdenerwowani jak to chińskie badziewie nie zadziała w krytycznym momencie albo nie odświeży lokalizacji bo ma tak w zwyczaju. Poczytaj opinie o tych tanich zegarkach w sieci. Pal licho wyciek danych dziecka przez Chińczyków o czym na pewno jeszcze tu przeczytamy jak kiedyś czytaliśmy o misiach zabawkach chyba, które dzieci nagrywały.

      Mój syn ma Apple watcha bez iPhona. Konfigurujesz go na dowolnym iPhonie, nawet starym swoim. Działa. Instrukcje jak to najlepiej zrobić Piotr dał w webinarze dla rodziców i którymś podcascie Niebezpiecznika.

      Dziwi mnie czemu Samsung nie ma podobnego rozwiązania bo jakościowa konkurencja na tym rynku bardzo by się przydała.

    • Do działania nie potrzebujesz iPhone’a. Widać, że nie wiesz o czym piszesz :)

    • W sumie to co jest napisane jest w 100% prawda. Bez iphona nie jestes w stanie skonfigurowac AppleWatcha. I tutaj warto wspomniec o problemach jakie sa w PL z apple watchem.
      Po pierwsze nasi kochani operatorzy nie wspieraja uslugi Family Setup – co za tym idzie majac tylko swojego Iphona, nie jestes w stanie skonfigurowac Apple Watch dla dziecka. Drugi problem jest taki, ze musisz miec jakiegos osobnego (starego) iphonea zeby spiac go z zegarkiem (min 6(s)) i dac jedynie zegarek dziecku. Niestety to nie daje mozliwosci uzywania takich funkcji jak “czas w szkole” itd. Mozesz jedynie blokowac calosc jako “Czas przed ekranem”.

      W PL jest opcja uzycia operatora TruePhone i tutaj jest furtka zeby to skonfigurowac w taki sposob w jaki przewidzial to producent. Niestety pakiety ktore oni oferuja sa dosc srednie np w porownaniu do Flexa.

      Natomiast co do samego działania Apple Watch przez dziecko:
      Jakosc rozmow jest rewelacyjna – i nas i dziecko slychac rewelacyjnie.
      Stabilnosc dzialania – przez 2 lata nie mam z nich problemow.
      Natomiast jesli chodzi o lokalizacje to tutaj juz roznie bywa – czasami z jakis powodow nie moze zlokalizowac go doklanie tak jak telefonu. Pojawia sie okrag i informacja, ze gdzies w tym okregu jest dziecko.
      Bateria w modelu 40mm LTE – czasami nie dobija do 12h dzialania poza domem.

      Czy kupilbym go drugi raz? – mysle, ze tak.

  6. Udostępnianie lokalizacji przez Google maps ma swoje wady. Jeśli dzieciak poda prawdziwy wiek to udostępniać można tylko do 24h potem się wyłącza, i na androidzie i iPhone. Family link jest dobry do lokalizacji, ale znowu ogranicza część funkcji smartfona których na przykład nie miałem zamiaru ograniczać. Family link ma też problem z miui Xiaomi, dzieciaki i tak obchodzą zabezpieczenia w trybie awaryjnym czy włączając oszczędzanie baterii… i znowu nie mam lokalizacji gdzie jest dzieciak….

    • @Wojtek_rodzic

      Pamiętając moje dzieciństwo zapewniam Cię, że nigdy nie będziesz wiedział na 100% gdzie jest dziecko. Kreatywność jest wprost nieograniczona, i w jakimś sensie na szczęście, bo cywilizacja rozwija się dzięki nieposłuszeństwu zastanym regułom. Dlatego żadne systemy nie zastąpią uczenia latorośli jak sobie radzić samemu gdy systemy zawiodą, oraz odpowiedzialności jednych za drugich, która ratuje nam wszystkim tyłki gdy wpadamy w tarapaty.

  7. Fresh&Rebel ma w ofercie tani klon AirTaga ale z certyfikatem. Ostatnio polecany w prasie. W jednym ze sklepów typu mydło i powidło za niecałe 23 pln

    • Konkretnie to w Action

  8. Telefon na 112 może lokalizować tylko np. środek geometryczny danego sektora sieci komórkowej, więc ten namiar może być bardzo niedokładny…

    • @Piotr

      Tak. Ale jest dużo mniejsza szansa że dyspozytor Cię typowo spuści na drzewo niż przypadkowy funkcjonariusz, ponieważ zgłoszenia i rozmowy na 112 są nagrywane. A nawet jeśli, to możesz od razu startować ze swoimi działaniami, np szukać zaginionej osoby, albo podjąć czynności pomocowe, i w miarę rozwoju sytuacji co jakiś czas ponawiać zgłoszenie.

  9. Fajny temat i ważny, ale panowie przesadzacie z tym wciskaniem iphona.

    • Masz przecież podane apki zarówno na androida jak i na iPhona.

  10. Mojej córce (6 klasa podstawówki) rozgryzienie Family Linka zajęło miesiąc – w efekcie na dzień dobry obeszła wszystkie możliwe limity korzystania z komórki. Parę miesięcy później, poszła za ciosem odłączyła sobie gmaila i zmieniła na jakiś swój, założyła własne hasło na komórce… więc tego… Family Link ssie…
    No i jak żyć;)

    • Żeby móc przywrócić telefon z family link do ustawień fabrycznych, trzeba potwierdzenia opiekuna. Jesteś pewien że poprawnie to skonfigurowałeś?

    • Jesteś pewien, że nie dorwała się do twojego telefonu ? ;)

  11. A czy macie jakieś doświadczenia z zegarkami Samsunga? Oczywiście w wersji samodzielnej bez telefonu.

  12. Równie dobrze tytuł artykułu mógłby brzmieć:
    Jak namierzyć lokalizację ukochanej drugiej połówki? 3 sposoby.

    Porady dla chorobliwie zazdrosnych zakochanych.

    Co do faktycznego tekstu.
    A może wystarczyłoby wyrobić w dziecku nawyk słania SMS’a z aktualnym statusem jak na GG ongiś bywało.

    • Tylko że dorosłą osobę trudniej namówić na udostępnienie komuś konta Google czy wszycie sobie lokalizatora. Na telefon przychodzą też powiadomienia, że ktoś sprawdza lokalizację.

  13. Artykuł nie zawiera informacji o lokowaniu produktów Apple, nieładnie. Mam sam inny sprzęt i działa bez zarzutu, znam też wiele osób które używają chińskich opasek i są zachwycone.

    • Frustracje opisuj gdzie indziej

  14. Michał: W momencie kiedy uda Ci się zmienić użytkownika @gmail – family link traci rację bytu – tak też zrobiła. Wcześniej jakaś dziwna kombinacja wyłączania dostępu do internetu i kombinowania z FL pozwalała jej dość swobodnie regulować kwestie ograniczeń nakładanych na jej komórkę.
    W sumie najbardziej mnie interesuje w jaki sposób nasza pociecha zdeaktywowała konto główne @google:) Być może po prostu wykorzystała czynnik ludzki, nie mam pojęcia.

  15. robisz serwerek HASS i oferujesz dzieciakow możliwosc zapalenia światła w pokoju albo co tam w domowej automatyce wymyslisz, a przy okazji masz całkiem fajnie działające namierzanie raportowane przez apkę HASS

  16. Sledzenie dzieciakow tego typu chipami to naprawde jest kiepski pomysl. Pomijajac to, ze niektorzy rodzice juz naduzywaja prawa do kontroli, to notorycznym jest to ze producenci tego typu wynalazkow maja bezpieczenstwo gdzies – nie tak dawno byl process (oczywiscie firma dostala lekkiego klapsa ktorego wstyd nazwac kara) firma zbierala wszystkie olbrzymia ilosc danych monitorowanych dzieci (dane dziecka z urzadzenia jak adress imie, etc, lokalizacje, zdjecia i czesc przechowywanych danych) bez infomowania kogokolwiek ze zbieraja, bez zadnych zgod – a do tego to wszystko wyladowalo na serwerze z dziura tak starsza i wielka jak ta po meteorycie ktory zabil dinozaury (czyli byly efektywnie publicznie dostepne)…

    Z drugiej strony, jak czesto zdarzaja sie tego typu sytuacje w porownaniu do takich bedacych dzielem czlowieka, gdzie *bezmyslne* (a takie jest) szpiegowanie nie tyle co nie pomoze co co moze nawet zaszkodzic.
    A nawet wtedy, czy ta dzwoniaca do taty dziewczynka/nastolatka miala przy sobie telefon? No chyba raczej miala – czyli juz dalo sie ja namierzyc. Czego brakowalo to sensownych, bezpiecznych rozwiazan a nie kolejnych nadajnikow… (ktore i tak ch* dadza bo powielanie bledow praktycznie nigdy nie daje prawidlowych odpowiedzi)

  17. […] Jak namierzyć lokalizację swojego dziecka? 3 sposoby […]

  18. Korzystanie z telefonu ma jedną zasadniczą wadę – dzieciak może po prostu wyłączyć funkcję lokalizacji (nawet przypadkiem) i wtedy wszystkie wymyślne rozwiązania zawodzą.

    • W przypadku FL wymagane jest hasło rodzica. Inna sprawa, ze wyłączony gps można aktywować zdalnie.

  19. Jeszcze jedna opcja awaryjna na Androida, zakładająca dostęp do konta Google dziecka:
    Account -> Security -> Devices -> Find lost device
    Można włączyć zdalnie lokalizację, zadzwonić dzwonkiem (przydatne również przy “zgubiłem telefon gdzieś na trawniku”)

  20. Zastanawiam się jak przeżyłem dzieciństwo, częściowo nawet nie było wtedy Internetu, nie mówiąc już o lokalizowaniu dzieci za pomocą zegarków. Czy to nie jest jakiś świat paranoi. Gdzie dzieci jeszcze bardzie tracą instynkt samozachowawczy i nie nuczą się właściwie reagować na zagrożenia, same być odpowiedzialne za siebie, skoro uczymy ich, że żyją pod ciągłym nadzorem, pod pozornie ochronnym kloszem. Jeżeli dziś się rodzicom wydaje, że dziecku wystarczy zegarek i dziecko jest bezpieczne, i można go puścić w mroźny dzień gdziekolwiek, albo na noc i to jest to głupota i porażka wychowawcza.
    Lokalizowanie dziecka nic nie da jak nie nauczymy go po pierwsze unikać “ciemnych ulic”, zamarzniętej tafli na stawie, czy nie wsiadać do obcych samochodów itp. itd.

    • “Zastanawiam się jak przeżyłem dzieciństwo, częściowo nawet nie było wtedy Internetu, nie mówiąc już o lokalizowaniu dzieci za pomocą zegarków.”
      Hm. Survivor bias?

    • @kjonca. “Hm. Survivor bias?” – Sarkazm.

  21. A co z garmin bounce? Dlaczego nie ma go w Polsce i czy są szanse żeby byk?

  22. Jak ja bylem dzieckiem, to mieliśmy w domu psa.

    Z tym psiakiem chodziłem codziennie na 2 godziny na spacer.

    Pies potrafił sam wrócić do domu, potrafił też mnie (5-6 lat) pilnować,
    no i bateria w psie działała 12 lat, doładowywana codziennie przy pomocy miski.

    Pies to dużo doskonalsza technologia, niż Apple czy Garret, znana od kilku tysięcy lat.
    I trudno takiego psiaka spoofować.

    Pozdro

  23. Mam pytanie, rozumiem że kupowanie tych Chińskich zegarków za 100 – 200 zł do lokalizacji nie ma sensu, ale zatem czy nie ma żadnej alternatywy dla Apple Watch za 1200zl, czy żaden inny zegarek za mniejsze pieniądze uznanzej marki z androidem czy innym system się nie sprawdzi?

    • Do dzialania pewnie sie sprawdzi, nie sprawdzi wychowania dziecka przez rodzica

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: