13:52
15/4/2021

Oto historia oszusta, któremu udało się przejąć paczkę z drogą elektroniką, którą nasz Czytelnik kupił w x-komie. Złodziej nie miał fałszywego dowodu, nie miał dostępu do komputera, maila ani smartfona naszego Czytelnika, nie wysyłał mu też wcześniej żadnych podrobionych SMS-ów ani e-maili, ani nie sklonował karty SIM. Przestępca dysponował jedynie informacją, że paczka została wysłana. A potem zadzwonił do kuriera…

Kupiłem kilka laptopów i nigdy ich nie dostałem

Nasz Czytelnik, Łukasz, zamówił kilka laptopów w sklepie X-kom i jako opcję dostawy wybrał kuriera Pocztex. Niestety, paczka z zawartością (warta kilkanaście tysięcy złotych) nigdy do Łukasza nie dotarła, bo ktoś odebrał ją przed nim. O tym, że paczka została odebrana Łukasz dowiedział się w Urzędzie Pocztowym w Milanówku i również tam — dzięki rozmowie z naczelniczką urzędu — ustalił co się stało. A teraz usiądźcie, bo dalsza cześć artykułu może Was osłabić.

Paczkę przejął ktoś, kto… zadzwonił do urzędu pocztowego i przedstawił się jako Łukasz. Co ważne, oszust dzwonił z numeru innego niż podany na etykiecie paczki, ale wytłumaczył to faktem, że w celu odbioru paczki, podczas zakupów, podał numer teściowej (no, zdarza się przecież).

Następnie…

  1. Oszust powiedział, że chciałby odebrać paczkę na mieście, bo nie będzie go w domu (no, zdarza się przecież)
  2. Zgodnie z ustaleniami, kurier spotkał się z oszustem na mieście. Poprosił o dowód, ale ten stwierdził, że go zapomniał (no, zdarza się przecież)
  3. Kurier “zweryfikował” tożsamość odbierającego paczkę, dzwoniąc na numer telefonu odbiorcy, ale… na ten, z którego oszust dzwonił wcześniej, by poinformować, że chciałby umówić się na mieście (no zda… nie!!! to, to już lekkie przegięcie).

Najchętniej pomiędzy każdy punkt tej historii wstawilibyśmy kolejną grafikę z coraz bardziej zdziwioną miną. Ale ta historia tak dobrze szokuje sama, że nie trzeba jej ulepszać obrazkami.

To częsta (?) praktyka

Mówiąc krótko, paczka została wydana “na gębę” (czy może raczej “na nie-ten-telefon”), z dala od adresu oryginalnego doręczenia, bo ktoś po prostu o to poprosił. Mamy tu kradzież ewidentnie wykorzystującą słabość systemu i/albo człowieka, ale należy sobie zadać kilka dodatkowych pytań. Na ile zawiniły procedury i czy ten numer ktoś wykonał tylko jeden raz?

Łukasz usłyszał od naczelniczki UP, że podobny przypadek miał już miejsce w Grodzisku Mazowieckim. Rozpytaliśmy więc o tę sprawę naszą agenturę (psst, też możesz do niej dołączyć, szczeóły na webinarze o szpiegach). Ze źródła zbliżonego do sprawy usłyszeliśmy, że takie kradzieże już się zdarzały i dotyczyły głównie paczek z jednego sklepu (mniejsza o to, jaki to sklep). Nie wiemy na ile te przypadki są powiązane, ale rysuje się pewien trend. Wygląda na to, że oszuści działają w okolicach Warszawy i mają:

  • informację o wartościowych paczkach
  • dane prawowitych odbiorców,
  • informacje o sposobie wysyłki

To pozwala im dzwonić do właściwych Urzędów Pocztowych (kurierów) i przejmować cudze paczki. Dostęp do tych informacji ma sprzedawca, firma kurierska, ale potencjalnie również osoby zbliżone do odbiorcy (chociaż “bliskich” możemy wykluczyć, przynajmniej w przypadku naszego Czytelnika). Poza tym, dostęp mają mityczne Systemy Komputerowe Doznające Awarii, z których informacje o przesyłkach mogą wyciekać (por. wpadka DHL albo wyciek z serwisu gwarancyjnego).

Poczta Polska: Weryfikacja nie powinna budzić wątpliwości

Wróćmy do sprawy Łukasza. O komentarz poprosiliśmy m.in. Pocztę Polską, której rzeczniczka – Justyna Siwek – przesłała nam poniższy komentarz.

Szanowny Panie Redaktorze, o ile dopuszczalne jest doręczenie przesyłki kurierskiej poza miejscem zamieszkania adresata, o tyle – zgodnie z procedurami Poczty Polskiej – musi to nastąpić po uzgodnieniu z adresatem i na jego prośbę, a dodatkowo po uprzednim – nie budzącym wątpliwości – ustaleniu, że osoba zgłaszająca się po odbiór przesyłki jest jej adresatem.
Oczywiście, w przypadku, gdy zostanie stwierdzone niedopełnienie tego obowiązku przez naszego pracownika – w wyniku reklamacji – nadawca lub adresat może liczyć na odszkodowanie. Z uwagi na obowiązujące przepisy, że to nadawca może złożyć reklamację, adresat powinien powiadomić nadawcę o zaistniałych nieprawidłowościach, aby to nadawca tę reklamację złożył. Istnieje też druga droga, zgodnie z którą nadawca może zrzec się na rzecz adresata prawa do dochodzenia roszczeń. Reklamację rozpatrzy nasza wyznaczona jednostka, która udziela odpowiedzi w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia otrzymania reklamacji. Potwierdzamy, że Poczta Polska odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie usługi w zakresie określonym w § 19 ust. 2 i 4 ww. Regulaminu świadczenia usługi Pocztex.
Z uwagi na dobro śledztwa prowadzonego przez organy ścigania, nie jest możliwe udzielenie Panu Redaktorowi informacji nt. opisanego zdarzenia.

Pewne nasze źródła powiedziały nam, że Poczta Polska rozsyłała do pracowników “jakieś instrukcje lub ostrzeżenia” w związku z podobnymi przypadkami, ale rzeczniczka Justyna Siwek w żaden sposób tego nie skomentowała. Jedno możemy powiedzieć z pewnością: poczta ma procedury. Pytanie czy weryfikacja “na telefon” dziś — nawet zakładając poprawne jej przeprowadzeni — wystarczająca? Przecież pod numery telefonów można się dziś łatwo podszyć… i to nawet bez potrzeby klonowania cudzej karty SIM.

Szczerze powiedziawszy weryfikacja na dowód osobisty też może być problemowa. Pracownik PP nie zawsze będzie w stanie ocenić autentyczność dokumentu, co pokazywały przypadki wyłudzeń Profili Zaufanych przez Envelo. Można oczywiście dyskutować o szkoleniu pracowników, różnorodności polskich dowodów osobistych albo o wyposażeniu ich w testery ultrafioletowe, ale w opisanym przypadku oszust …w ogóle nie musiał posiadać dowodu.

Sklep gotowy do pomocy

O sprawę spytaliśmy również sklep X-kom, którego rzecznik – Kamil Szwarbuła – odpowiedział nam błyskawicznie i przedstawił co może w takiej sytuacji zrobić klient.

Klient może otrzymać zwrot od firmy kurierskiej albo od nas – to jego decyzja. Ja sugerowałbym załatwienie tej sprawy w x-komie. Zależy nam na tym, żeby w takich nieprzyjemnych sytuacjach osoby, które robią u nas zakupy miały jak najmniej dodatkowych obowiązków i straconego czasu. Dlatego też zwykle to my zwracamy pieniądze, a później sami już rozliczamy się z firmą kurierską.

I to jest postawa godna pochwały! Spytaliśmy również o to, czy sklep obserwował podobne przypadki już wcześniej ze swojej strony.

Jesteśmy na bieżąco ze wszystkimi metodami, które wykorzystują przestępcy. Prowadzimy jeden z największych sklepów ze sprzętem elektronicznym w kraju, dlatego musimy wiedzieć, jak przygotowywać się na podobne próby wyłudzeń. Wcześniej dostaliśmy tylko jedno zgłoszenie sytuacji takiej jak ta konkretna. Reklamację w tej sprawie dostaliśmy wczoraj przed południem. Jesteśmy w kontakcie z klientem i firmą kurierską. Wyjaśnimy sprawę – w taki sam sposób, jak wyjaśniamy wszystkie zgłoszenia, które dostajemy.

Przy okazji Kamil Szwarbuła poinformował nas, że w tym przypadku klient otrzyma od sklepu zwrot pieniędzy i dodał, że sklepy X-kom, z których wiele jest zlokalizowanych w galeriach handlowych, działają jako punkty odbioru. Można więc wybrać odbiór osobisty, jeśli ktoś zamawia wartościowy sprzęt i nie chce ryzykować sytuacji, jak ta która spotkała Łukasza.

Skąd pociekły dane?

Na razie nie mamy konkretnych dowodów na to, co dokładnie jest źródłem wiedzy dla oszusta (lub oszustów), ani czy “niepokojące sygnały”, które dotyczyły znanych nam przypadków wyłudzeń przesyłek z ostatnich dni są ze sobą powiązane. Wielkie umysły myślą czasem podobnie. Być można właśnie kilka osób w okolicy Warszawy niezależnie od siebie wpadło na podobny pomysł i (a) zhackowało jakiś System Komputerowy z danymi o przesyłkach lub (b) zatrudniło się w sklepach z elektroniką albo (c) na poczcie.

Jeśli znacie podobne przypadki jak opisane w niniejszym tekście, dajcie nam znać. Chcemy porównać incydenty i zebrać o oszuście (lub grupie oszustów) więcej informacji.

Co robić? Jak żyć?

Z reguły jest tak, że to sklep ma umowę z firmą kurierską i to sklep może dochodzić praw od przewoźnika. Od tej sytuacji mogą być pewne wyjątki, dlatego zawsze warto zapoznać się z regulaminami zakupów. Jeśli sami coś do kogoś wysyłamy, zawsze warto rozważyć ubezpieczenie przesyłki lub zadeklarowanie jej wartości.

Ostatecznie jednak trzeba przyznać, że jako klienci niewiele możecie zrobić i przeciwdziałanie takim przypadkom leży po stronie firm kurierskich i operatorów pocztowych. Te firmy zaś muszą dużo robić, aby wbijać pracownikom do głów jedną starą prawdę: oszust z reguły jest miłym człowiekiem, który akurat zapomniał, akurat ma chorą matkę (albo córkę) i dlatego grzecznie prosi o obejście jednej, małej procedurki Bądźże Pan człowiekiem!

Ale jeśli ma być bezpiecznie, to niestety nie zawsze możemy być dla siebie mili.

Przeczytaj także:

134 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Niestety coś te wytyczne i procedury u kurierów PP nie za bardzo działają. Zamówiłem kiedyś coś z wysyłką przez Pocztex, a kurier bez informowania kogokolwiek zostawił paczkę u sąsiada (akurat byłem w tym czasie w sklepie obok). Całe szczęście, że raz, przesyłka nie była jakoś super wartościowa, dwa, sąsiad był fair i popołudniem zapukał z przesyłką. Tak czy siak zerowy kontakt i takie lekkomyślne powierzanie paczki komuś obcemu, to pewnie tam norma.

    • Mnie z kolei kiedyś kurier inpostu parę razy zostawił paczkę w otwartym garażu “no bo nikogo nie było w domu”

    • Kurierzy Pocztex mają normę skutecznych doręczeń do wyrobienia, jeśli jej nie wyróżnia dostają po kieszeni, stąd zostawianie paczek u sąsiada, bez zgody adresata i sąsiada. Teoretycznie do odbioru paczki potrzeby jest pin, ale nigdy nie musiałem go podawać, ani podpisywać odbioru. W kurierce jest wiele patologii

    • Kurierzy Pocztex mają normę skutecznych doręczeń do wyrobienia, jeśli jej nie wyróżnia dostają po kieszeni, stąd zostawianie paczek u sąsiada, bez zgody adresata i sąsiada. Teoretycznie do odbioru paczki potrzeby jest pin, ale nigdy nie musiałem go podawać, ani podpisywać odbioru. W kurierce jest wiele patologii

    • Każda firma kurierska ma takie zdarzenia niestety, nie tylko Pocztex. DPD, GLS, Fedex, DHL – wszystko zależy od konkretnego kuriera. Jak będzie bałwanem to i tak zostawi paczkę gdziekolwiek, tak jak moją paczkę za kilkanaście tysięcy złotych u sąsiada, z którym się nawet nie znam.

    • W lecie zeszłego roku kurier Pocztexu lub InPostu (już nie pamiętam, której z tych 2 firm) zostawił nie u sąsiada, a NA WYCIERACZCE mieszkania w bloku mój świeżo nabyty telefon !!!
      Warto też dodać, że termin dostawy był wyznaczony dopiero na dzień następny, więc paczka pozostawała na tej nieszczęsnej wycieraczce przez wiele godzin !
      PS
      Czy od tych kurierów nie wymaga się uzyskania jakiegoś dowodu, że towar faktycznie został do odbiorcy dostarczony ???
      Przecież spokojnie mogłam złożyć reklamację, że paczka do mnie nie dotarła !

    • Od kiedy jest covid nie muszą mieć potwierdzenia odbioru paczki. Miałem już paczkę wszędzie. Poprostu zostawiają gdzie popadnie. Tylko DPD dzwoni czy będę, gdzie zostawić lub czy go znajdę na mieście. Resza zostawia na środku otwartego podwórka na studni (widać z drogi). Nawet na schody nie chce się im położyć (gdzie jest dach i deszcz nie będzie padał). Rekord to inpost, wjeżdża i wyzuca pasażer przez okno w stronę studni. Nawet nie wysiada nikt.

    • Wy chyba regulaminów kurierskich nie czytacie. Zgodnie z regulaminem części kurierów mają prawo zostawić paczkę u sąsiada. To nie kwestia parcia na dostarczenie czy głupi kurierzy.
      Wybierajcie firmy które nie mają takich zapisów. Nie znaczy to, że się nie wydarzy, ale ułatwi reklamację

    • Kiedyś moja Lepsza Połówka próbowała przedłużyć umowę z operatorem komórkowym przez internet. Na stronie była możliwość wyboru przedziału czasowego kiedy się spodziewać kuriera. No i kiedy wszystko było już dograne, kurier ów (firma na K) radośnie zadzwonił do żony warującej w mieszkaniu i oznajmił że mu nie po drodze i nie przyjedzie, ale może pójść na rękę i dać komuś znajomemu bliżej centrum, tylko ta osoba będzie musiała podać żony numer dowodu i się za nią podpisać na umowie (za to paragraf jest), a w jego regulaminie nic nie ma o dostarczaniu w przedziale czasowym. No to żona podała adres mojej roboty i mój telefon. Ja sobie pracuję, o 16.20 zbieram się, bo młody w przedszkolu jeszcze, a tu telefon. Kiedy pan przyjedzie, pytam. A on “no bo ja będę o 17 paczki dostarczał 3 km dalej i jak pan podjedzie to panu dam. Kurtyna.

      PS. z kumpalmi w tamtej robocie tośmy zawsze twierdzili, że jakby pies ochroniarzy się umiał podpisać, to byśmy paczki odbierali z budy.

    • Moim faworytem jest DHL, który zostawia mi czasem paczki bez żadnego powiadomienia o próbie doręczenia, na ławce, przy wejściu na teren zamkniętego osiedla.

    • W sumie to nie raz w USA paczki z Amazona zostawiali pod drzwiami.
      I nawet normalnie nawet wpis w trackerze firmy kurierskiej był “left on porch”.

      &

  2. Ależ OCZYWIŚCIE, że dzwonisz do sklepu i mówisz, że nie ma przesyłki. Prosisz o zwrot kasy, bo co Ciebie to obchodzi? Chyba nie klient powinien teraz na policję biegać, bo nic nie odebrał, to nie jego okradziono, tylko sklep. A że kasa zawieszona w sklepie, to czekam przecież na przesyłkę, nie? W sumie brawo X-Kom, że nie wykręca się jak banki…

    • Jest różnica między tą akcją. Tu masz Kowalskiego, który nic nie dostał. Ktoś okradł kuriera, a więc pocztę, która akurat miała sprzęt x-komu. Analogiczna sytuacja byłaby taka, że zdeponowałeś w banku gotówkę i poszedłeś do domu, przyjeżdża firma kurierska, odbiera gotówkę i po drodze ktoś jej kradnie tę gotówkę. W takiej sytuacji też nie dostaniesz listu od banku, że wycofali twoją zrealizowaną już wpłatę bo ktoś im zabrał gotówkę.

      Gdyby Łukasz zrobił tak, że odebrał sprzęt od kuriera po czym pochwaliłby się w internecie, żę ma nowy sprzęt, po czym zgłosiłby się człowiek z Nigerii, który powiedziałby Łukaszowi, że jak mu pożyczy laptop to go przyśpieszy, a pozatym zrobi z niego trzy i odda mu dwa i jakby Łukasz w to uiwerzył to x-kom też by mu raczej nie oddał sprzętu. A takie jest właśnie przeciętne oszustwo bankowe na które banki się słusznie wypinają (słusznie bo jak zapłacą to muszę sobie to pokryć skąś czyli na tych “oszukanych” idą pieniądze które mogłyby iść w wyższe oprocentowanie albo choćby kolejnego mercedesa dla prezesa – każda z tych opcji jest lepsza niż darmowa kasa dla frajera i złodzieja.

    • Co do zasady masz rację ale zależy!

      Kodeks Cywilny mówi że ciężar i ryzyko jest przeniesione na konsumenta w chwili przekazania mu przedmiotu sprzedaży przez przewoźnika przy zawarciu umowy na odległość. To zabezpieczenie jednak funkcjonuje tylko jeśli kupujący jest konsumentem i nie wybrał sam przewoźnika (oferowanie wyboru 3 przeowźników przez sprzedającego to jest taka sytuacja – sprzedawca tak naprawdę wybiera przewoźnika). Przy sprzedaży profesjonalnej (między firmami) ryzyko i ciężar obciążają kupującego już po wykonaniu umowy a nie koniecznie dopiero po przekazaniu przez przewoźnika.

  3. Dziwne jest to, że dostajemy SMS-a o dostawie paczki i jest tam podany nr paczki plus kod odbioru. Kilka razy dochodziły do mnie paczki i za każdym razem kurier PP żądał ode mnie tego kodu. Dziwna sprawa, może wycieku nie było tylko ktoś chce dorobić

    • Nie dalej jak w zeszłym tygodniu odbierałam paczkę od kuriera PP – jedyne, o co zapytał w ramach zweryfikowania odbiorcy, to moje imię. Aby choć trochę dopełnić procedur, to ja zapytałam kuriera, czy podać mu kod odbioru przesyłki – machnął tylko ręką i powiedział “Niee, nie trzeba”, także tego :)

    • Wiele razy dostawałem Sms’y z kodami i nigdy kurier ich nie wymagał, chyba sami je sobie wpisują, a paczkę dają w drzwiach pytając czy ja to ja, więc ktokolwiek mógłby powiedzieć że on to ja i odebrać paczkę. Więc te kody to u niektórych firm kurierskich albo samych kurierów tylko ściema.

  4. Naczelniczką… przecież takie słowo nawet nie istnieje. Nie idźcie w tą stronę wciskania coraz głupszych feminatywów do wszystkich nazw. Są wyrazy, które nie mają żeńskiej formy i takie które nie mają meskiej, tak samo jak takie, które są tylko w l. Mn. lub l. Poj. Znacznie bardziej wolałabym, chyba jak znaczna większość kobiet zostać nazwana Panią naczelnik, a nie jakąś naczelniczką, co brzmi jak tytuł znaleziony w chipsach.

    • Naczelniczka brzmi tak naturalnie, że nie wiem jak można to nazwać wciskaniem. PS. Jest takie słowo: https://sjp.pwn.pl/doroszewski/naczelniczka;5454032.html

    • słowo księgowa też kilkanaście lat temu wzbudzało oburzenie wśród panów, zastanawia mnie, co im to przeszkadza…przecież nie ich będzie się tak nazywać…

    • https://sjp.pl/naczelniczka

    • Co racja, to racja….

    • ale może to poprawna forma, może niebezpiecznik rozmawiał z naczelniczką, czyli żoną naczelnika

      Przykładowo “podkomorzyna” to nie pani podkomorzy, tylko żona podkomorzego.

    • Najstarsze wystąpienie słowa „naczelniczka” Google Books notuje w wydawnictwie z 1847 r. Występuje ono w słowniku Lindego, Doroszewskiego, Wielkim słowniku ortograficznym PWN oraz Słowniku języka polskiego PWN.

      Słów radziłbym szukać jednak w książkach, a nie w czipsach.

    • oj tam oj tam, lepsza naczelniczka niz pisuardessa…

    • Słowo naczelniczka funkcjonowała w moim urzędzie pocztowym w czasach gdy Ty jeszcze na chleb wołałaś bep, tak więc…

    • @Michał
      Żona to naczelnikowa!
      https://sjp.pwn.pl/doroszewski/naczelnikowa;5454038.html

    • To, czy słowo “istnieje” czy nie, nie jest sprawą ustalaną odgórnie, decyduje o tym ogół ludzi, którzy posługują się danym językiem jako ojczystym. Słowotwórstwo polskie uwzględnia tworzenie feminatywów, komunikat jest zrozumiały dla odbiorcy, więc słowo “naczelniczka” (“kierowniczka”, “zawodniczka” itd…) również “istnieje” i nie ma w nim nic niezwykłego.

      Wpis do słownika jest działaniem wtórnym; autorzy słowników opisują rzeczywistość, nie są natomiast jakimiś “ciałami nakazowymi”, pozwalającymi lub nie pozwalającymi używać danego słowa. Do swojej “komórki” 30 lat temu mógłbyś co najwyżej wrzucić miotłę. Jak myślisz, czy po spopularyzowaniu się telefonów komórkowych, Polacy czekali w blokach startowych aż PWN wpisze drugie znaczenie tego słowa do słownika a RJP łaskawie pozwoli używać go w tym kontekście, czy też po prostu zaczęli tak mówić, bo tak było prościej i zgrabniej?

      Lingwistyka, jak każda dziedzina nauki, rozwija się i idzie do przodu. Preskryptywizm był przez wieki głównym jej nurtem, natomiast kurczowe trzymanie się go w dzisiejszych czasach podobne jest do trzymania się mechaniki klasycznej (przecież tyle czasu “obowiązywała” i było dobrze…) i odrzucania mechaniki kwantowej w fizyce

    • Kojotko. Nie idź w “TĘ” stronę. Ten błąd bardziej razi niż “naczelniczka”.

    • > “To, czy słowo “istnieje” czy nie, nie jest sprawą ustalaną odgórnie”

      Ależ jest. Kompetencje w tym zakresie, m.in. na podstawie obowiązującej Ustawy o języku polskim, ma Rada Języka Polskiego.

      Swoją drogą, na podstawie Ustawy o języku polskim można wymierzyć karę grzywny operatorom telekomunikacyjnym za reklamy na Dworcu Zachodnim – brak używania języka polskiego w obrocie gospodarczym.

    • Język polski jest językiem fleksyjnym, którego logiką jest odmiana. Używanie męskich rodzajników wobec kobiet jest wbrew logice języka, jest błędem, który jest sankcjonowany przez powszechne użycie. Wynikało ono z tego, że kiedyś nie było kobiet wykonujących dany zawód czy piastujących jakieś stanowisko. Jednak nadal jest to błąd. To tak jakby z jakiegoś powodu używano powszechnie liczby pojedynczej wobec wielu osób w jakiejś sytuacji. Byłby to błąd usankcjonowany użyciem, jednak nadal błąd. Wielka Rada Języka Polskiego, przed wojną ustaliła że feminatywy będą obowiązkowe, gazety przedwojenne i programy nauczania to wprowadziły, tak przez kilka lat nauczano języka i tak go stosowano, dopiero po wojnie komuniści dopuścili użycie błędnych rodzajników i przestano się tym zajmować. Gdyby nie PRL teraz mówilibyśmy poprawnie i wszystko by brzmiało naturalnie bo uczyłbyś się tego od dziecka.

  5. Już wczoraj jak dostałem paczkę co mnie zdziwiło listonosz mnie się pytał 3 razy że ja to ja i o dziwo musiałem podpisać się
    paczka z ali. mieszkam na wiosce 3tyś

    ale tak x-kom paczki jak ostatnio brałem to tylko kurier
    duże kwoty do 200 przelew
    powyżej tylko za pobraniem właśnie z obawy

    najbliższy x-kom 130km dalej w jedno strone

  6. To chyba tylko pocztex takie numery potrafi zrobić. Z kurierami DHL/UPS rzadko kiedy jest możliwość dogadania się z nimi na odbiór w “locie”. Jedyny przypadek jaki mi się zdarzył to kiedy kurier sam z siebie do mnie zadzwonil (ale zrobil to on, dzwoniąc na numer podany na etykiecie) i później udało mi się odebrać paczkę w miejscu innym niż adres doręczenia.

    Ogólnie rzecz biorąc – ciężko w przypadku DHL/UPS z marszu dobić się do kuriera, bo bardzo ciężko dostać ich numer.

    • Paczki od DPD zawsze odbieram “w locie”. Przed doręczeniem dostajesz sms z numerem kuriera. Dzwonie, pytam gdzie jest, zabieram. Dla nich to zawsze zaoszczędzone od paru do kilkunastu minut.

    • Kiedyś sam wychodząc z bloku złapałem na parkingu kuriera InPost, zapytałem tylko czy nie ma przesyłki na mój adres. Pan stwierdził, że tak i po mojej wypowiedzi, że odbiorę bo właśnie wychodzę oddał przesyłkę bez dalszej weryfikacji.

    • Raczysz sobie chyba kpić. Każdy kurier z każdej firmy kurierskiej przystanie na propozycję odbioru “w locie”, że sam odbiorca do niego podjedzie. Tylko wszyscy do tej pory wymagali przy takim odbiorze dowodu osobistego i weryfikowali, że to poprawny odbiorca. Nie sprawdzają dowodów dopiero w momencie jak jest to kolejny odbiór paczki i po prostu pamiętają albo mają stałych odbiorców.

    • Na wsi kurierzy działają trochę inaczej, kurier DPD, który nam dostarcza paczki działa na tym terenie odkąd się przeprowadziłem, więc wymiana z nim paczki “w locie” to żaden problem

    • Na wsi kurierzy znają odbiorców i myślę że jest to nawet bardziej bezpiecznie niż jakakolwiek weryfikacja dokumentów/telefonu. Mój kurier ostatnio nawet rozpoznał mnie w samochodzie i zjechał na pobocze, żeby przekazać paczkę.

  7. Ew. Jeszcze podsłuchanie poczty do/z serwera pocztowego. Więcej zabawy ale dość łatwe do realizacji po stronie operatora.

  8. Super, tutaj wydaja paczki na gębie, a jak moja luba próbowała odebrać awizo to nie wydali jej paczki bo zamiast jednoczłonowego nazwiska miałą dwuczłonowe. Babka na poczcie stwierdziła, że wyda jej na akt slubu, ale tylko jesli jest nie starszy niz pol roku xD
    Z takimi absurdami trzeba walczyc…

  9. Kurier dał d…. i ot cała sprawa.

    • @Agent

      > Kurier dał d…. i ot cała sprawa.

      Dal, ale to nie cala sprawa.

      Rownie wazne jest wyjasnienie, skad nieuprawnione osoby maja informacje o paczkach, ich zawartosci, odbiorach i adresach.

      > o wyposażeniu ich w testery ultrafioletowe

  10. Można więc wybrać odbiór osobisty, jeśli ktoś zamawia wartościowy sprzęt i nie chce ryzykować sytuacji, jak ta która spotkała Łukasza.

    Albo staromodnie dla droższych paczek odbiór za pobraniem i płacimy przy odbiorze. Jak dla mnie za dużo zachodu dla paczek za które zapłaciłem np 50 zł, ale przy 4-cyfrowych kwotach się na to decyduję.

    • Fantastyczny pomysł! Wtedy przyjedzie Ziutek w maseczce i okularach (bo pandemia) oraz kapturze (bo deszcz) odbierze od Ciebie kasę, wyda Ci ciężki kartonik i ładnie podziękuje.
      Tyle, że w przesyłce zamiast notebooków będą cegły…

    • Na opakowaniu jest etykieta i powinno być dobrze zapakowane, więc to bardziej sprzedawca a nie fałszywy kurier by musiał wrzucić cegły.
      Niektóre usługi kurierskie mają dodatkową, płatna usługę sprawdzenia zawartości paczki przy kurierze. Nawet jeśli takiej usługi oficjalnie nie ma można się z takim kurierem “dogadać” i zaoferować jakiś napiwek jeśli zostanie te kilka minut jako świadek. Poza tym niektórzy przy wejściu do mieszkania mają kamery. Potem to już tylko trochę formalności, by odzyskać pieniądze od sprzedawcy.

  11. Fantastycznie, że w sytuacjach gdy odpowiadamy dużemu serwisowi X-Kom mówi o natychmiastowej pomocy i pisaniu do nich, ale gdy jesteś po prostu szarakiem i prosisz o pomoc to mówią, że bez protokołu od kuriera nic się nie da zrobić i reagują dopiero po kontakcie z UOKiK.

    • +1 i to bardzo!

    • abstrahując od meritum, x-kom jest (a przynajmniej byl) ok. też kiedyś mie dotarła przesyłka, bez problemu wyslali jesxze raz (zeby nie bylo, za pierwszym razem tez byl list przewoozowy)

  12. Pamiętam jak około 10 lat temu kurier wszedł do sklepu i zapytał ludzi jak do mnie trafić. Pewna klientka powiedziała, że wie gdzie mieszkam i może po drodze dostarczyć mi paczkę, kurier chętnie się zgodził. Na szczęście ta kobieta zrobiła jak obiecała i przywiozła mi przesyłkę.

  13. Ta historia to właściwie standard, jeśli chodzi o kurierów. PP nie jest tu jedynym winowajcą :)
    Notorycznie odbieram paczki, gdzie kurier w żaden sposób nie sprawdza czy jestem właściwą osobą do odbioru. Nie bierze żadnego podpisu, nie sprawdza żadnego dokumentu, o nic nie pyta. Wielokrotnie odbierałem paczki na korytarzu “na gębę”, że to do mnie. Pytanie czy nie jest znacznie większym problemem to, skąd oszuści w tym wypadku mieli dane :) Wszak nie zgadywali dokładnego numeru przesyłki. Zatem najprawdopodobniej mieli informację z “wewnątrz”. Bo jaki to problem dla pracownika, który pakował/wysyłał paczkę podać info dalej do odpowiednich osób?

    Pamiętam własny przypadek sprzed ok. 2 lat, kiedy zamawiałem bardzo konkretną klawiaturę z morele – bo tylko oni mieli o niej wzmiankę na swojej stronie. Napisałem do nich maila i zostałem przekierowany do osoby z niemieckiego oddziału. Po krótkiej wymianie dostałem info, że zamówili mi sprzęt i w ciągu kilku dni przyjdzie do mnie. Po paru dniach dostaję maila z “informacją o zamówieniu”. Mail (layout) wygląda identycznie jak inny, który dostałem wcześniej, jednak link do załącznika (niby .pdf) prowadził na jakiś dziwny adres a sam email zespoofowany. Możliwe, że był to przypadek, i była to masowa akcja, a ja przypadkowo robiłem właśnie zakupy. Albo nadawca dokładnie wiedział z jakich adresów dokonywano ostatnio zakupów i konkretnie do nich wysyłał takie maile, w które łatwo “z rozpędu” kliknąć, jak się czeka na zamówienie/fakturę/informację ;)

    • Pewnie miałeś wirucha na kompie i tyle.

  14. Mnie jakiś czas temu kurier zaskoczył weryfikacją przez telefon – pani zadzwoniła na numer podany w liście przewozowym, bo mnie nie zastała w domu. Przywitała się ze mną, podała moje nazwisko i poprosiła o imię, potem podała numer mieszkania i poprosiła o numer klatki. Dopiero wtedy była gotowa rozmawiać o tym, gdzie paczkę zostawić.

  15. miesiąc temu kupowałem na alledrogo figurkę kolekcjonerską,paczka do paczkomatu,wszystko cacy,przy wyjmowaniu z paczkomatu sprawdzam karton i jest ok. troche poobijany pognieciony,.wiec tak zabralem to do domu i otwieram,wszystko cacy zawartość nietknięta ale przy bliższych oględzinach widać że ktoś paczke kilka razy rozcinał i kleił kilka razy,były trzy różne taśmy naklejone na boki paczki..figurka miala wlasny karton i ten był nietknięty ale ktoś rozcinał i wyjmował karton z figurką kilka razy nim złożył paczkę do kupy… .

    na sortowni musi grasować jakiś złodziejaszek co sprawdza kto co przesyła i jak jest coś drogiego to potem cyk paczke wcina czarna dziura.

    • Niekoniecznie, może to być tylko recycling kartonów. Ja dostałem paczkę w kartonie, którego byłem trzecim adresatem (jednego dane były usunięte/zamazane, drugiego nie wszystkie).

    • A nie przyszło ci na myśl, że nadawca dba o środowisko i opakował przesyłkę w kilkukrotnie używany kartonik?

  16. Niemal jak mnie na pizzę dawno temu.

    https://www.facebook.com/muczachan/posts/10158533758427348

    Publiczności, patrzajcie jakie wałki są w pandemicznym klimacie żarcia na dowóz kręcone przez złyludzi.
    Zamówiłem pizzę od wspaniałych Pizza Pany. Automat oszacował że za godzinę, spoko, czekam.
    Jakoś po 40 minutach zadzwonił domofon, pojedynczym urywanym sygnałem. Ucieszyłem się że już, poczłapałem otworzyć a tam cisza, a na klatce ciemno i cicho. Znaczy, ktoś się pomylił, skasował i teraz dzwoni tam gdzie chciał. Zdarza się.
    Minęła godzina z kawałkiem, sprawdzam w systemie czy jakaś obsuwa alboco, a tu się okazuje, że oszacowanie automatu zostało zmienione, ale na 45 minut. Czyli już prawie pół godziny temu powinienem tę pizzę dostać.
    Dzwonię, się pytam o co kaman i dowiaduję się, że odebrała ją na dole moja dziewczyna. Hmmm… Bardzo mało prawdopodobne, ponieważ nie mieszkamy razem i raptem pół godziny wcześniej wyszedłem od niej. Powiedziałem że w żadnym wypadku i poproszę swoją pizzę.
    Siedzę i próbuję wykminić co się stało. Ktoś się wprowadzał na czwarte, chodzili ludzie i nosili stuffy. Może też czekali na pizzę, wzięli za swoją i teraz nie wiedzą co robić? Bo przecież nie będą chodzili po mieszkaniach i pytali.
    Domofon, jest i dowozicielator. Zaczyna od pytania czy serio. “Serio, całkowicie serio”, odpowiadam. I od słowa do słowa odtworzyliśmy jak ten wałek zadziałał.
    Dowozicielator dzwoni domofonem. Domofon wyświetla numer. Akurat pojawia się dziewczyna, która też wchodzi do bramy i pyta “o, to pod dziewiątkę? Jestem dziewczyną zamawiającego, to ja ją wezmę” i kasuje połączenie.
    Dowozicielator spokojnie oddaje, bo przecież osoba wie do którego mieszkania.
    Ale jak wytłumaczyć, że dziewczyna nie otwiera sobie bramy i nie wchodzi? Prosto: “a zamówił do tego pepsi?”
    Nie zamówił.
    “Ech zapominalski, to jeszcze do Żabki”. I cyk, na drugą stronę ulicy. Już z pizzą.
    I tyle. (Gdyby nie była opłacona z góry, to by się okazało, że zapomniała portfela, więc jednak trzeba zanieść na górę, pewnie. A gdyby pepsi była, to z pewnością nie light. Albo nie max. Albo nie zwykła. No nie ta w każdym razie.)
    Co za szwindel. Zwłaszcza teraz, kiedy masa ludzi zamawia.

    • Chyba nie ma rzeczy ktorej w Polsce nie ukradnie jakis Polak. No taki narod, co zrobisz?

    • Kiedyś moje dzieci odwaliły podobny numer. Otóż zażyczyły sobie pizzy na obiad a mi nie chciało się przekonywać że to syf i lepiej tego nie jeść i jeszcze samemu gotować. Zamówiłem więc i czekam na dowozicielatora, no i przyjechał. Dzieci (6-12) obozowały całym gangiem na podwórku. Dzwonek, ale na górę nie wchodzi. Jak się okazało młode pokolenie go shaltowało, powiedziało że to dla nich i im dał :) Zeżarli zanim zszedłem.

  17. A może wystarczyłaby zamiast/dodatkowo do sprawdzania niepewnych dokumentów – weryfikacja ‘kodu odbioru’?

  18. Pracowałem kiedyś na poczcie i tam prawnie nikt nie przestrzega procedur. A swoją drogą pracownicy poczty mają bardzo długie języki i wcale mnie zdziwi jak to będzie przeciek…

  19. Zawalila poczta, powinna zwrócic pieniadze. W calosci. Niezaleznie od ubezpieczenia, deklaracji wartosci itp. bo “oddanie paczki komus innemu ot tak” nie jest podmiotem sytuacji obejmowanych przez zabezpieczenia/ograniczenia.

  20. Moim zdaniem poczta nie powinna oddawać paczki komuś kogo nie zna i komuś kto nie umie w żaden sposób potwierdzić, że jest włascicielem paczki. Równie dobrze, o paczkę może upomnieć się pierwszy lepszy żul i ją dostanie. To śmieszne. Skoro złodzieje się robią cwani to poczta musi być sprytniejsza.

  21. Tyle było zapewnień, że rejestracja każdego numeru poprawi nasze bezpieczeństwo, że będzie można zawsze znaleźć sprawcę itp. A tu wygląda, że w takich przypadkach, na wnuczka, na dzieci z Albanii, na policjanta itp. nic nie wniosło :) . Ale można za to szybko dopaść kowalskiego co napisał komentarz z gwiazdkami (ośmioma) :(

  22. Kiedys poczta dostarczyła moją paczkę z elektroniką do innej osoby. Złożyłem reklamację, która została rozpatrzona pozytywnie. Wypłacono mi 8zl odszkodowania bo poczta bez ubezpieczenia przesylki odpowiada do wartosci ceny wysylki. Przynajmniej tak bylo w moim przypadku.

    • Tomku, to nadawca ubezpiecza paczkę, nie firma kurierska. Ale faktem jest, że nadawcy często chcą “zaoszczędzić” na kosztach wysyłki, choć oczywiście kupującego skasują jak za zboże, i wpisują minimalną kwotę wartości przesyłki. Od niej nalicza się ubezpieczenie. Polecam korzystać z firm kurierskich, które mają wszystkie paczki ubezpieczone “z automatu” do jakiejś konkretnej sumy, a powyżej niej dopiero naliczają dodatkowo.

  23. X-Kom łaski nie robi, nie dostarczył (choć nie ze swojej winy) przesyłki adresatowi. Adresat nie musi wnikać dlaczego. Brak przesyłki=niewywiązanie się z umowy.

  24. @niebezpiecznik
    Chciałem Wam coś wysłać na maila i plik zaszyfrować Waszym kluczem PGP. Naprawdę używacie jeszcze 1024 bitowego klucza DSA chociaż obecnie zalecane minimum to 2048 RSA? Mój program podczas importu klucza pluł się kilka razy, że to przestarzały klucz i że go nie zaimportuje. Udało się w końcu, ale jako specjaliści od bezpieczeństwa moglibyście w końcu upgradeować Wasz klucz publiczny.

  25. “Wielkie umysły myślą czasem podobnie”
    Jakie wielkie umysły??? Zlitujcie się…

  26. Niestety pocztex mi już nie raz zostawił paczkę u sąsiadów, których nie tylko nie chcę poznawać, ale nawet widywać, bo to są wredne gnoje. I tylko SMSa dostałem – paczka u sąsiadów pod nr. Jeszcze raz to po prostu powiem, że nie dostałem paczki i złożę reklamację. Nigdy to się nie zdarzyło z innymi kurierami – zawsze telefon, jak nie ma w domu, to może gdzieś na mieście się spotkamy, a jak nie, to w punkcie odbioru. A z PP to nawet na pocztę nie chciał oddać, bo mają za dużo paczek. Niech wreszcie zamkną albo sprywatyzują to barachło.

  27. Często zamawiam paczki z odbiorem na Orlenie. Bo najbliżej.

    Nie wiem, jak oni tam weryfikują. Szukając paczki nie pytają o nazwisko, tylko o numer telefonu, bo ten jest na paczce. Potem tylko podpisuję listę, dowodu osobistego nie pokazuję.

    Znają mnie? Jakiś system rozpoznawania twarzy? Numeru telefonu w kieszeni? Wierzą na słowo? Ktoś pracuje/pracował na Orlenie i wie, jak to się odbywa?

    Paczki są na Orlenie dużo wcześniej, niż jest wysyłany SMS z powiadomieniem. Wiem, bo kilka razy wracając do domu wchodziłem na Orlen i odbierałem paczkę. SMS z powiadomieniem otrzymywałem wtedy razem z SMS-em o odebraniu paczki.
    Boję się, że kiedyś ktoś odbierze moją paczkę. :)

    • OK, nikt nie odpowiedział, więc sprawdziłem i odpowiadam sam sobie.

      Byłem na Orlenie i odebrałem paczkę. Było pusto, luz, więc po wszystkim spytałem pracowników, jak weryfikują odbiorców?
      1. Podpisem imieniem i nazwiskiem składanym w miejscu ptaszka postawionego przez pracownika.
      2. Są przecież kamery.
      3. Mogą poprosić mnie o dowód. Mogą, ale nigdy nikogo nie proszą. Nigdy i nikogo.
      4. Mogą prosić o numer przesyłki. Ale nigdy nikogo o to nie proszą.
      4. Przecież nigdy nic nikomu nie zginęło.
      5. Nie sprawdzają, bo nie mogą, bo RODO. Oni tylko wydają.
      6. Najszczersza wypowiedź – nie sprawdzają, bo mają to w nosie. Wydają siostrze, bratu, koleżance, babci… Jak coś drogiego, to przecież mogę sobie zamówić kurierem do domu, albo odebrać na poczcie. Logiczne. :)

      Podziękowałem i wyszedłem przerażony.

      Wygląda na to, że złodziejowi wystarczy tylko wiedzieć, że na Orlen przyjdzie czyjaś paczka. Na szczęście więcej jest ludzi uczciwych, niż szubrawców, więc jakoś to jeszcze działa.

  28. Kurier przywiózł paczkę do domu adresata, ale obok drzwi adresata były drugie, sąsiadki. Kurier widząc, że nie ma adresata zostawił paczkę u sąsiadki adresata. Szkopuł w tym, że na paczce było napisane co w niej jest. Kurier dostał ochrzan od adresata, ale bez skargi do przełożonych bo przez swą głupotę mógłby wylecieć z pracy, a to był starszy człowiek.

    • Sekszopy chyba nie podają co jest w środku (kolega mi mówił)…
      Chyba, że opis zawartości głosił “zestaw do wkurzania sąsiada” – no to faktycznie lipa ;)

  29. Na wnuczka, na policjanta…. na adresata ;)

  30. Znacznie bardziej przejmowałbym się tym, że ktoś pozyskał szczegółowe informacje o zamówieniu w sklepie X-KOM.

    Widzę dwie możliwości:
    1) Mają gdzieś dziurę w systemie zamówień i można w sposób nieuprawniony podejrzeć szczegóły zamówienia obcych ludzi.
    2) Mają kreta, który zatrudnił się tam tylko po to, żeby przekazywać kolesiom dane o zamówieniach.

    Z pewnością oszust pozyskał znacznie więcej informacji niż tylko wartość przesyłki i imię adresata. Zapewne znał jego pełen adres, numer telefonu (pod który jak sami wielokrotnie pisaliście można się podszyć), firmę kurierską, planowany czas dostawy albo przynajmniej datę zamówienia, itd…

    Jestem pewien, że gdyby zamówienie było wysłane inną firmą kurierską, to oszust mając dane z zamówienia równie łatwo odebrałby przesyłkę.

    Dowiedzcie się lepiej jakie konkretnie dane dotyczące zamówienia i w jaki sposób wyciekły, i nie znęcajcie się nad kurierem, który został podręcznikowo zmanipulowany przez oszusta.

  31. Przecież ci kurierzy i listonosze z poczty w ogóle nie sprawdzają, komu paczkę wydają. W smsach kody odbioru o które żaden mnie jeszcze nigdy nie spytał, a kurierzy mają dokumenty do podpisu które sami podpisują. Zero procedur! Strach zamawiać droższe przesyłki pocztą polską, a po tym numerze z artykułu to tym bardziej

  32. U mnie paczkę, na ktorej było napisane, by otworzyć w obecności kuriera i sprawdzić stan towaru (dość drogiego i delikatnego) – kurier DHL po naciśnięciu dzwonka porzucił na schodach przed wejściem, praktycznie na ulicy i zanim dobiegłam do ganku to tylko tylne światła furgonetki zobaczyłam!

  33. W Milanówku kurier “Pocztex” to taki cymbał, który do klientów idzie z petem w gębie. Jak raz zwróciłem mu uwagę to zgasił peta obcasem na schodach mojego domu. To czego oczekiwać po takim chamie? Logicznego myślenia? Dajcie spokój. Zresztą kto coś takiego załatwia przez cokolwiek związanego z Pocztą Polską? Ostatnio na zakończenie leasingu leasingodawca wysłał dokumenty Pocztą. Dotarły po 4 tygodniach. Inny przykład. Mała część samochodowa z eBay z Łotwy. Poszła pocztą. Do Polski trafiła po 2 dniach. W Polsce zaginęła na 3 tygodnie. Rada prosta. Im mniej mamy do czynienia z Pocztą tym szybciej przestanie funkcjonować i jest szansa że stanie się prywatna. Wtedy może ma szansę być w miarę normalna.

  34. Po co się podszywac? U mnie paczka z amazonu za kilka k pln zmienila status na doręczona/odebrana. Tydzień poźniej wlasciciel mieszkania o zupełnie innym numerze i nazwisku skontaktowal się ze ktos ta paczkę dostarczył jak byla ekipa remontowa. Po prostu. Inne piętro, numer, nazwisko. O jakich procedurach mówimy, skoro kurier np zostawia paczke i zanim otworze drzwi juz po nim nie ma sladu…

    • PP ponoć ma nr tel. Oszusta.
      Operator na podstawie nr tel. określi IMEI aparatu.
      Na podstawie IMEI należy określić aktualne miejsce pobytu oszusta, i go tylko aresztować.
      Pracy na kilka minut. Dość proste.

  35. Kurierzy to niestety jest cała rzeka opowieści (i żeby nie było większość jest w porządku i to tylko czarne owce niszczą reputację tej grupy zawodowej). Moje doświadczenia z ostatnich miesięcy niestety są takie, że Poczta Polska ma totalnie wywalone na dostarczane przesyłki. Już przestałem liczyć ile razy kurier zostawiał mi paczkę na wycieraczce lub pod nią bez jakiejkolwiek informacji o tym. Co bardziej wkurwiające, że często jestem na pracy zdalnej i mogę paczkę odebrać, a tak leży sobie ona przed drzwiami i nie wiem nawet o tym, a później przychodzi powiadomienie że dostarczono… Szczęście, że mieszkam na ostatnim piętrze i po drodze nikt z sąsiadów jej nie widzi. Tak samo z poleconymi, które lądują do skrzynki bo Covid – wszystko fajnie, ale widzę w systemie że przesyłka doręczona, a w skrzynce jej nie ma. Generalnie porażka, o tyle dobrze że można wybrać innego operatora przesyłki, ale często może być tylko jeden słuszny…

  36. W Polsce jest bardzo duży bałagan jeśli chodzi o doręczenia. Ja np . Walczę bardzo długo o samo potwierdzenie w UP żeby dochodziły do mnie powiadomienia SMS , które zleciłam o awizie . 2 lata musiałam składać skargi bo zazwyczaj najemcy wysyłali awizo a SMS nie przychodził . Jeśli chodzi o paczki to faktycznie kurierzy wysyłają lub wydają paczki komukolwiek kto się poda pod domem moim imieniem i nazwiskiem. Mógłby to być przypadkowy przechodzeń akurat albo znajomy znajomych wychodząc lub ktoś kto akurat pomylił adres u wchodził z posesji .

  37. Miałem podobnie z InPost. Kurier zadzwonił domofonem, ale do drzwi mieszkania już nie dotarł. Okazało się że wydał paczkę sąsiadom. Na jakiej podstawie? Przy jakiej weryfikacji? Nie wiadomo.

  38. I weź tu chłopie zareklamuj, skoro w papierach skuteczne dostarczenie do rąk niewłasnych.

  39. Śmiejecie się z polskich kurierów, ale ja już X>10 lat temu zamawiając jakieś zagramaniczne książki na amazonie dot kom trafiłem na porady dla hamerykańskich odbiorców – jak nie ma kuriera to sprawdź u sąsiada albo za krzakami. Kolega w delegacji zamówił drogą lustrzankę, po powrocie z roboty znalazł paczkę na wycieraczce przed drzwiami pokoju hotelowego. Itede.

    • moim zdaniem najbezpieczniej zamowic za pobraniem ( czesto opcja w tej samej cenie co przedplata) , a poprzez allegro zamawiam smartem do paczkomatu -dziala super – jedyne co mozna sie przyczepic ze jak sa 2-3 paczki od roznych nadawcow tego samego dnia( inpost) to kurier inpostu zamiast zrobic multiskrytke to jedna paczka dostarcza do paczkomatu np o 9 rano, druga o 12 a trzecia o 16.00. na infolini nie widza problemu. A Poczta Polska to tragedia, ostatnio pocztex wyslany w poniedzialek odbieralem w piatek a 2.5 dnia przelezalo na lokalnej poczcie kilka km ode mnie, nie wiem co tam robilo. na infolini powiedzieli ze oni maja czas i wszystko jest w porzadku…. tragedia…

  40. Dzień dobry.
    Poprawcie teksty pisane kursywą (cytowane wypowiedzi) bo są ledwo czytelne.

  41. Wystarczy że Łukasz (nabywca) płacił kartą z logo VISA lub mastercard a środki odzyska bardzo szybko. Usługa nazywa się chargeback. Działa, czy tego chcemy czy nie, przy wszystkich zakupach wymienionymi kartami (każdy rodzaj). Aktywuje ją sytuacja [zamówiona usługa lub towar nie zostały dostarczone/zrealizowane] plu nasza reklamacja do banku – wystawcy karty. Dwa razy korzystałem – zadziałało błyskawicznie. Co więcej nabywca kompletnie nie musi się martwić i tracić czasu na reklamacje ze sprzedawcą/firmą dostarczającą.

  42. Wszystkie firmy kurierskie robią jaja.

    Albo paczka u sąsiada (bez nawet informacji do mnie, że tam trafiła, sąsiad wieczorem zapukał), albo schowana w wózku dziecięcym na klatce (nie moim), albo oczywiście nie ma mnie w domu (jestem, pracuję z domu od roku), więc mogę sobie podjechać po paczkę do punktu 25 km dalej.

    Raz też kurier podpisał za mnie odbiór i zostawił paczkę na magazynie. Sprawdzam tracking po paru dniach, odebrana, dzwonię zapytać gdzie niby odebrana i co mi na infolinii wyjaśnili? Są wakacje, kurier uznał, że nie będzie mnie w domu, więc podpisał odbiór i zostawił paczkę w kącie magazynu z notatką, że trzeba do mnie zadzwonić po wakacjach i zapytać czy już wróciłem.

  43. Wystarczyłoby wprowadzić bezwzględny obowiązek podania kodu odbioru na terminalu kuriera. Kurier nie zna kodu, sprawdza go system informatyczny gdzieś w centrali. Każda paczka, która nie przeszła autoryzacji w systemie ma być uważana za niedoręczoną a kurier musi ją zdać w magazynie.

    • +1 całkiem sensowne rozwiązanie!

    • Problem jest taki, że nie wszyscy dostają kod. Z paczkami do firm nie wykonalne. Z prywatnymi różnie. Kilka %osób ma kod przygotowany, reszta mówi, “kod? pan poczeka”, i potem szukanie, telefonu, szukanie odpowiedniej wiadomości, a potem szukanie konkretnego numeru (często słyszę swój numer telefonu podany w tej wiadomości) Co często kilkunastokrotnie wydłuża czas doręczenia. A kurierzy nie pracują na godziny tylko na akord. Z tracony czas nikt im nie płaci.

  44. Chciałam odebrać na poczcie przelew z zagranicy (RIA). Podałam urzędniczce kod nadania , dane nadawcy i swój dowód osobisty. Niestety w dowodzie mam dwa imiona i używam od dzieciństwa drugiego imienia i takie imię widniało na przelewie. Nastąpił długi wywód ze strony urzędniczki “że ja , to nie ja. bo pierwsze imię się nie zgadza, a przelew jest na drugie imię, nieważne że zgadzają się wszystkie inne dane – nazwisko, adres” . Przy urzędniczce telefonowałam do przyjaciółki, podałam urzędniczce telefon , pani z pocztowego okienka poleciła przyjaciółce dokonanie zwrotu przelewu , przeadresowanie przelewu i wykonanie szeregu czynności….

  45. “bo dalsza cześć artykułu może Was osłabić.” Jak to osłabić? Przecież to Poczta Polska. Nic co ma w nazwie Polska lub Narodowy nie działa i działać nie będzie.

  46. to mi wyglada na ustawke z kurierem….. ?

    mieszkalem 15 lat temu w USA , tam pani kurierka z FEDEXU zostawila zaplaconego laptopa na dole w holu kilkupietrowego budynku gdzie bylo z 50 mieszkan, bez podpisu itp po prostu zostawila, akurat wychodzilem z budynku i zgarnalem ta paczke, kilka minut pozniej i byloby po laptopie, inny kurier z UPS, zostawil mi kiedys paczke z elektronika warta z $600 w holu budynku z 6 mieszkaniami, do dzis nie wiem czy ukradl ktorys z sasiadow czy kurier tylko zaznaczyl w skanerze bo sprzetu nie bylo. Fedex czy UPS nie chicial nawet przyjac reklamacji….

    • Fedex.., x-com. O ile z x-comem jesteśmy za pan brat, lubię u nich kupować, to ci kurierzy.. Telewizor 55′ wraz z wieszakiem pozostawiony na klatce sąsiadce, ktora wprowadzila się 3dni wcześniej. To samo z nastepnym zakupem. Telefon, 1,5k. Leżę na kanapie, wiadomość :”przesylka dostarczona” Nosz k….

  47. Siema. Ja pracuje w hurtowni z częściami moto. Po 3 latach zdażyło mi się wydać klientowi nie ten akumulator co potrzeba. Dale mu większy, droższy, klasę lepszy niż ten co powinien mieć. Był harmider, zapomniałem poprosić klienta o okazanie dowodu zakupu. Zrobiłem manko na 350 zł. Taka różnica w cenie była. Pokryłem ją z własnej kieszeni przy następnej wypłacie. Nauczyło mnie to że nawet jak wydaje żarówkę za 5 zł proszę klienta o kwit. Nie ma kwitu? To wyp… Po paragon albo fakturę. Dzięki temu więcej taka sytuacja się nie powtórzyła i oby się nigdy nie zdażyło. Wina doręczyciela. Ma manko na kilkanaście klocków

  48. Po prostu głupota kuriera pocztexu.
    Większość firm kurierskich… no, może kurierów nie zgadza się dostarczyć paczkę gdzie indziej niż pod wskazany adres. Sam tego kilka razy doświadczyłem.

  49. Poza tym – w mojej subiektywnej opinii – zamawianie “czułej” elektroniki przez internet z dowozem kurierem to głupota! Ciężko mi sobie wyobrazić, by mój 65″ TV czy lapek za 5000 miał jechać obskurnymi busami w wątpliwym stanie technicznym szczególnie amortyzatorów czy TIRem z Krakowa do Szczecina!
    ZAWSZE jeśli kupuję elektronikę przez internet to z odbiorem w sklepie! Tak, wiem, że też jadą TIRami i busami, ale raczej specjalnie do tego przystosowanymi i przynajmniej wiem, gdzie reklamować w razie uszkodzeń.

    • Nie chcę cię straszyć, ale do sklepu też jedzie na pace u tych samych lub podobnych kurierów.
      A to czy to przesyłka paletowa nie robi większej różnicy bo wcale nie jest bezpieczniej jak rzucają na to inny sprzęt, następnie magazynierzy rozpakowują i dosłownie rzucają na jakieś pułki w magazynie.
      Ogólnie radzę się nie przejmować bo byś osiwiał jak byś to zobaczył :)

  50. W jednym z krajów Ameryki Południowej kurier dostarczający przesyłkę robi sobie “samojebkę” z odbiorcą przesyłki i przesyłką. Lub tylko odbiorcę z przesyłką. Proste i skuteczne.

    • Skuteczne, ale niewłaściwe. Uważam, że nie wolno zmuszać ludzi do oddania firmie kurierskiej swojego wizerunku tylko dlatego, że tak jest bezpieczniej.

      Można żądać kodu odbioru i to jest chyba najlepsze rozwiązanie, bo bezpieczne bez gwałcenia prywatności.

  51. Poczta polska od zawsze nie była godna zaufania doręczanie przesyłek mieli zawsze w dupie a nawet przesyłanie im nie zawsze wychodziło, nie wiem czy coś sie w tej sprawie zmieniło ale z tego co pamientam w pp nie dało się nigdy ubezpiczyć paczki wiec jeśli się teraz da to z odzyskaniem tego będzie pewnie jak z awizomatem

  52. jak znam życie to te zaginione laptopy są u Pana Łukasza

  53. Wiekszosc przesylek dostarcza Inpost(or) i DPD. PP rzadziej (za drogo?).
    Pan z Inpostu nie lubi mojej ulicy (dziury ? psy ?) i wrzuca do ogrodu pierwszego domu przy tej ulicy. Taki mamy lokalny klimat. Pózniej sąsiad dzwoni żebym wpadl z ‘poł litry’ bo paczka mu wpadła. Jesli jest zmiennik doreczyciela to rzuca pod drzwi (dobry jest – 5 metrow od furtki).
    DPD nigdy nie sprawdza dokumentow. PP tez rzadko. Listy polecone ląduja w skrzynce.
    Problem jest taki jak ze szparagami. Podwyzki pensji i niskie bezrobocie powoduja ze doreczyciele to towar rzadki i pracodawca stara sie ich nie wyrzucac za szybko i raczej stara sie aby sie nie przepracowali. A ‘czlowiek’i to takie są że są leniwe i kombinują :)

    Przy okazji – procedura reklamacyjna ma swoje ramy czasowe. Przech 2 tygodniami nadawca nie ma co reklamowac. Po o ile pamietam miesiacu tez moze dac sobie spokój.

    Co do X-komu – nie cieszył bym sie nadmiernie. Raczej zastosowałbym technikę ‘anonimowego reklamujacego’ – wtedy odpadło by ze robia sobie tania reklame sprawnosci i ‘otwarcia do klienta’. Takie wredne podejrzenia tylko…
    Nic osobistego…

  54. Kurier powinien iść siedzieć za paserstwo.
    A poza tym uważam, że poczta polska powinna zostać zniszczona!

  55. Oszust zespoofował uwierzytelnianie – problem systemu (ale delikatny).
    Poszkodowanemu klientowi naprawiono szkodę – system działa poprawnie.

    Nie wiemy teraz czy działają organy ścigania, a wg mnie powinny.

  56. Też miałam taką historię z Pocztexem, telefon zostawiony u sąsiada bez żadnej wiadomości. Tak się złożyło że wiedziałam kto obsługuje ten teren, zadzwoniłam, a gość do mnie: “nie radzę składać skargi, trzeba być człowiekiem”.

  57. I zaraz się okaże, że kurierzy też nie są tacy niewinni.

    Akurat taki casus parę firm (w tym ta, w której ja pracuję) też przerabiało:)
    Szczególnie jedno miasto na R po prawej o Krakowa miało współczynnik 50/50. Połowa fraudów była stamtąd i połowa zamówień stamtąd to były fraudy :D I co wyszło? Że kurier zbyt wiele razy nie spojrzał w dowód, żeby ktokolwiek dalej mu wierzył, że to robi.

    Takie siatki znają kurierów.

  58. Człowiek wciąż pozostaje najsłabszym ogniwem systemu bezpieczeństwa. A co do tych waszych żali na kurierów to proponuję zgłosić się do danej firmy kurierskiej oraz czytać regulaminy zamiast spamować swoje żale na niebezpieczniku.

  59. Dajcie znać, jak to się skończy, bo sprawa z odzyskaniem $ nie jest taka oczywista. Dwa lata temu miałem taką sytuację, że kurier PP podpisał się za mnie i podobno zostawił paczkę pod drzwiami domu (ogrodzenia brak), przy dość ruchliwym chodniku. PP reklamację odrzuciła (przecież Pan odebrał!), sprawa zgłoszona na Policję (podrobienie podpisu to przestępstwo), umorzona przez Prokuraturę z powodu niewykrycia sprawcy… PP zaczyna być firmą z dykty, która przestaje panować nad tym co robi i kogo zatrudnia.
    Niestety kilka miesięcy temu miała miejsce dokładnie taka sama sytuacja, mój podpis, paczki podobno zostawione pod drzwiami. Różnica taka, że tym razem w jednej z nich urządzenie za 15 tys. E. Na razie zgłosiłem reklamację.

  60. Szkoda, że x-kom jest taki chętny do pomocy klientom tylko wtedy, kiedy odzywa się do nich redakcja niebezpiecznika.
    Pamiętam jak przez 3 miesiące reklamowałem myszkę w x-komie. Przez te 3 miesiące x-kom twierdził, że ja nie kupiłem u nich tej myszki, ponieważ im się w systemie numery seryjne nie zgadzają.
    Wielokrotnie bywałem w lokalu, dzwoniłem i wysyłałem maile.
    Pracownicy w lokalu mówili, że oni nic nie mogą, ponieważ to w “centrali” podejmowane są decyzje.
    Pracownicy w centrali mówili, że oni nic nie mogą, ponieważ w lokalu trzeba załatwiać.
    Jedni i drudzy odmawiali mi podania kontaktu do przełożonych, ponieważ “ochrona danych”.
    Tak mnie swoją bezczelnością zdenerwowali, że byłem gotowy iść do sądu – dopiero wtedy sklep “ustąpił” i zaproponował zwrot pieniędzy.
    W czasie zwrotu pomylili mnie z innym klientem i chcieli mi zwrócić większą kwotę za zupełnie inny produkt.
    Gdyby nie popularność tej sytuacji, to x-kom w żadnym wypadku by nie zaproponował pomocy, a co dopiero zwrotu pieniędzy.
    Obecny x-kom, poza nazwą, nie ma nic wspólnego z tym mały sklepem z Częstochowy, który lata temu oferował dobrą obsługę i wysoką jakość. Pewnie padli ofiarą własnego sukcesu – skalowanie firmy nie jest łatwe.

  61. Metoda nie jest taka nowa. Znajomemu już kilka lat temu ukradziono w podobny sposób kebaba z podwójnym mięsem. Na szczęście kebab był za pobraniem, więc podzielili się stratą: dostawca został bez zapłaty, znajomy siedział głodny cały wieczór. Próby interwencji telefonicznej w kebabowni nic nie dały – stwierdzili tylko, że więcej na tamta ulicę nie dowożą

  62. no litości, kto wybiera na kuriera z drogim zakupem pocztex i w ogóle “pocztę polską” – wręcz synonim bylejakości i nieterminowości

  63. Tymczasem w UK, paczki rzucają pod drzwi i one sobie tak leżą….i to również bardzo wartościowe paczki. Pod drzwiami w budynku, w którym jest np. 10 mieszkań..także u nas nie jest jeszcze tak źle, chociaż może tam jest “inna kultura” i te paczki tam nie znikają..

  64. Co my będziemy mówić o weryfikacji, jak w obecnych czasach każda firma kurierska dostarczająca przesyłki, robi to w sposób następujący:
    Kurier przyjeżdża pod dany adres, podaje paczkę, nie weryfikuje w żaden sposób tożsamości odbierającego, odbierający w żaden sposób nie kwituje odbioru, kurier jedynie zaznacza w swoim urządzeniu, że dostarczył (czasem zapyta o imię osoby odbierającej i ją wpisze). W ten sposób, zakładając, że to kurier jest złodziejem, mógłby podjechać pod dany adres (wtedy nikt nie podważy, że nie przyjechał), następnie w swoim urządzeniu zaznacza, że dostarczył przesyłkę i odjeżdża z paczką. To mnie bardzo martwi już od dłuższego czasu, że odbiorca nie kwituje własnoręcznie odbioru…

    • A mnie to bardzo cieszy, że się nie kwituje. Jeżeli tak się robi to znaczy, że takich oszustw to jest margines marginesów i ogólnie ludzie uczciwi są. Jeszcze parę lat temu nie mogłem uwierzyć, że np. w USA kurier podjeżdża pod dom i zostawia paczkę przed drzwiami czy w otwartym garażu. A teraz to samo mamy w Polsce.

  65. Witam,
    Zastanawia mnie jak można wcześniej opłacać takie przesyłki.
    Dlatego wole niech kurier mnie szuka i płace przy odbiorze za jakieś wartościowe rzeczy.

  66. A jakby zapłacił kartą to w razie takich problemów można skorzystać z sukcesem z chargebacku? W sumie umowa nie została wykonana, klient nie dostał towaru.

  67. Dlatego InPost paczkomaty tak się szybko rozwija. Automat nie jest debilem

  68. Ja zamawiam paczki tylko na adres do pracy, bo zawsze jest komu odebrać. Poza tym są kamery wewnątrz i na zewnątrz – widać czy kurier był i kiedy. Jak sprzedawca niepewny zamawiam za pobraniem. Mniej wartościowe rzeczy do paczkomatu inpost, bez stresu i problemu. Jak zamówiłem TV 65 cali to w sklepie, który oferuje transport własny (nie kurierem) oraz rozpakowanie sprzętu, tak aby go sprawdzić czy nie potłuczony. Poza tym TV jest tak duży że nie chciało mi się go targać ze sklepu.
    Z moich doświadczeń wychodzi, że tak jest najlepiej. Z Pocztą Polską mam podobne doświadczenia jak inni co się tu wypowiadali, z paczkami kurierem do domu też zdarzały się wpadki.

  69. Nieprofesionalizm dostarczających. Już kiedyś jeden mi się chwalił kreatywnością, że nie zastał mnie w domu to zostawił u “sąsiada”. Numer mieszkania może i wyższy o jeden ale za to w bloku na innym osiedlu po drugiej stronie ulicy. Najbardziej to mnie rozwalają ludzie którzy przyjmują, ewidentnie nie znając nazwiska z etykiety, bo głupota kurierów i niektórych listonoszy już mnie nie dziwi.

  70. Najprawdopodobniej dane wyciekły z głównej warszawskiej sortowni Pocztexu. Jak popytacie w swoich źródłach kto i na jakich warunkach bywa tam zatrudniony, zrozumiecie moje przypuszczenia.

  71. Przeciez teraz jest to praktyka, ze kurierzy nie dzwonia i porzucaja paczki gdzie sie tylko da i uwazaja, ze zostaly dostarczone. Dlatego ja biore albo punkty odbioru albo paczkomaty. Tylko ta metoda mozna zmusic firmy kurierskie do poprawy uslug. A jak ktos chce ryzykowac, to prosze bardzo. Tylko po co potem narzekac ?

  72. Taka oto sytuacja z kurierem DHL w roli głównej:
    Oczekiwałem na paczkę z dość drogą zawartością. W międzyczasie musiałem wyjść na chwilę do sklepu i tak się złożyło, że wracając zobaczyłem kuriera wchodzącego do budynku. Poszedłem szybko za nim, żeby mi nie uciekł z tą paczką, ale kiedy wszedłem przez bramę, winda już odjeżdżała. Na szczęście winda u nas jeździ dość wolno, więc dogoniłem gościa schodami i kiedy już miał dzwonić do moich drzwi, spytałem czy to pod 10 (co istotne, położył już paczkę pod drzwiami, więc gdybym był złodziejem, mógłbym po prostu przeczytać numer na drzwiach). Powiedział, że tak, zostawił paczkę i sobie poszedł. Nawet nie popatrzył, czy rzeczywiście wchodzę przez te drzwi, o jakiejkolwiek weryfikacji tożsamości nie wspominając.

    Innym razem paczkę znalazłem po prostu na wycieraczce. Nikogo nie było w domu, kiedy przyszedł kurier, więc zostawił towar pod drzwiami.

    W pierwszym przypadku można jeszcze bronić kuriera, że może już mi coś kiedyś dostarczał i mnie po prostu rozpoznał, ale w drugim to już jawne kuriozum. Zresztą w obu przypadkach bardzo jestem ciekaw, co by się stało, gdybym po prostu zgłosił nadawcy, że nie otrzymałem przesyłki. Monitoring na klatce nie ma, podpis zapewne machnięty przez kuriera… Nie jestem oszustem, ale korciło mnie, żeby tak zrobić z samej złośliwości :)
    Czy oni mają to wkalkulowane w ryzyko zawodowe czy jak? A może bazują na tym, że odebranie cudzej przesyłki jest nielegalne, więc nie ma się czego obawiać?

    • 1) …”kradzieże już się zdarzały i dotyczyły głównie paczek z jednego sklepu (mniejsza o to, jaki to sklep)”. Być może pracownik tego sklepu współpracuje z przestępcami,przekazuje dane.Pozostaje kweatia udowodnienie tego procederu.

      2) W Trójmieście x lat temu diler nowych aut współpracował ze złodziejami samochodów.Złodzieje kradli nowo sprzedane auta ubezpieczone a klient wracał po następne u tego samego sprzedawcy.Prodeder ten został wykryty przez Policję.

      3) W Szwajcarii skrzynki pocztowe w blokach są przystosowane do przyjęcia małej paczki.Skrzynka ta nie jest zamykana na klucz! Gdy się paczka nie mieści w tej skrzynce to poprostu wystaje i wolna droga dla złodzieja.Pozostawienie nowego zakupionego materaca na klatce w bloku przez 2 dni od kuriera,materac nie ginie!

      4) W Szwajcarii pozostawienie paczki od kuriera/listonosza w bloku przy skrzynkach na listy jest czymś normalnym lub pozostawienie paczki przy drzwiach do mieszkania.

      Ale uwaga nie jest tak kolorowo w Szwajcarii jak się wydaję.Znajomemu skradziono rower z wózkowni przypięty do grzejnika.

  73. Nie prawda, że jako klienci niewiele możemy zrobić. Wystarczy złożyć zamówienie z opcją płatność przy odbiorze i po temacie. Zdrówka życzę.
    P.S. Płacę niemal zawsze gotówką, nie załatwiam ważnych spraw przez telefon, nie płaczę, że zablokowali mi tweetera lub facebooka bo nie używam takich głupot, a mimo to mam grube setki znajomych, z którymi się spotykam, nie biegam do biedronki po bułkę i piwo podniecając się, że płacę telefonem a potem krzyk, że okradli mi konto w banku i tak dalej….. można żyć normalnie i nie dać się zmanipulować, tylko trzeba chcieć…

    • Płatność przy odbiorze niesie duże ryzyko dla sprzedawcy. On musi opłacić przesyłkę z góry nie mając pewności że ktoś ją odbierze. Mniej dotkliwa strata jest w przypadku towarów seryjnych, ale w gdy produkt jest robiony pod zamówienie może generować ogromne koszty

  74. Jeszcze lepsi są kurierzy DPD czy DHL którzy jak nie zastaną nikogo w domu to w najlepszym przypadku zostawiają paczkę byle gdzie i zrobią zdjęcie że “dostarczyli” Ale coraz częściej jest tak że jak adresaa nie ma to nie fatyguą się by zadzwonić ale kładą paczkę niby pod drzwiami robią zdjęcie i zabierają paczkę ze sobą. Ku mojemu zaskoczeniu spotkało mnie to w ostatnich 2 miesiącach aż 4 razy i gdyby nie ukryta kamera monitoringu nigdy bym nie odowodniła że kurierzy kradną na potęgę – a jak się 2 z nich tłumaczyło? “przecież nic się nie stało bo paczki są ubezpieczone to dostanie sie pieniądze z powrotem”

  75. Jedna zasada – zawsze reklamujcie tam gdzie kupiliście. Sprzedający odpowiada za przesyłkę aż do otwarcia i sprawdzenia czy cała. Kiedyś sam chciałem zareklamować uszkodzoną przesyłkę w DPD i stwierdzili że tylko w obecności kuriera paczkę się sprawdza i sporządza protokół.

  76. Sprawa jest prosta, przeczytać ich regulamin oraz wytyczne jakie powinny być spełnione do wydania. Zebrać materiał dowodowy, za pomocą dyktafonu albo kamery w okularach i z papierami iść do sądu. Pocztex zawinił, niech płaci. Jak zapłacą to się nauczą. Dopóki się to nie stanie nic się nie zmieni.

  77. Potwierdzam. X-KOM w moim przypadku, gdzie kurier nie raczył dostarczyć towaru na adres zamieszkania – szybko zareagował i natychmiast przygotował kolejną wysyłkę.

  78. […] ludzie są tylko ludźmi i pracownikom poczty zdarza się też nie weryfikować dowodów, bo ktoś zapomniał. Sami zetknęliśmy się z tym nie […]

  79. […] KPRM: Każde potwierdzenie tożsamości za pośrednictwem systemu podmiotu niepublicznego wymaga przesłania imienia (imion), nazwiska, nr PESEL, adresu poczty elektronicznej i numeru telefonu komórkowego. Oznacza to, że z rejestrem PESEL weryfikowany jest zastaw danych imię (imiona), nazwisko i nr PESEL – bez względu na to, czy profil zaufany jest potwierdzany w punkcie potwierdzającym czy w inny sposób (system Envelo, system banku, kwalifikowany podpis elektroniczny, dowód osobisty z warstwą elektroniczną). Powyższe wynika z przepisów powszechnie obowiązującego prawa. Dlatego sugerowane przez Państwa w pytaniu „potwierdzanie PZ na poczcie” wydaje się niejasne, gdyż sugeruje, że akurat poczta stosuje niewłaściwe procedury potwierdzania tożsamości (przyp.red – różnie bywa na Poczcie). […]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: