10:34
22/6/2018

Dziś koniec roku szkolnego. Mamy z tej okazji coś dla wszystkich, którzy woleliby nie pokazywać swojego świadectwa rodzicom… ;) Albo tym, którzy chcieliby taniej kupić coś w jednym z elektromarketów, który rozdaje rabaty za dobre oceny.

Fałszywe świadectwo …z pomocą rządowego serwisu internetowego

Jeśli jesteście już po studiach, to doskonale wiecie, że wasze świadectwa i oceny nie mają w prawdziwym życiu tak wielkiego znaczenia, jak to się Wam kiedyś mogło wydawać. Za młodu jednak pewnie z zazdrością łypaliście na kolegów, którzy odbierali świadectwa z paskiem. Mogliście też raz albo dwa nie przespać nocy, przerażeni tym, jak jak rodzice zareagują na “mierny” z Chemii (o tak, była kiedyś taka ocena).

Gdybyście chodzili do szkoły teraz, to nie musielibyście się tym wszystkim przejmować — moglibyście sobie łatwo przygotować fałszywe świadectwo! I to z pomocą rządu!

Uwaga! Nie zachęcamy nikogo do fałszowania świadectw. Niniejszy artykuł ma wyłącznie charakter, nomen omen, edukacyjny :-)

WZÓRowe świadectwa

Pewien miły nauczyciel zwrócił nam uwagę, że wzory świadectw szkolnych są załącznikami do rozporządzeń, a przecież od dawna istnieje obowiązek publikowania wszystkich aktów prawnych w formie elektronicznej. Najnowsze rozporządzenie o świadectwach znajdziecie w Dzienniku Ustaw.

W rozporządzeniu znajdziecie wzory świadectw opatrzone czerwonym napisem “WZÓR”. To ma zapobiec fałszowaniu świadectw. Bez napisu WZÓR każdy byłby w stanie wydrukować świadectwo i wypisać sobie samodzielnie takie oceny, jakie chciałby mieć.

Usuwanie napisu “WZÓR” w programie graficznym byłoby pracochłonne i mogłoby pozostawić ślady na giloszu. Tylko że w tym przypadku napis “WZÓR” został wstawiony do pliku PDF jako obiekt graficzny… Wystarczy więc program do edycji PDF-ów, aby pozbyć się napisu w sposób bez pozostawienia po nim jakiegokolwiek śladu zdradzającego, że nasze świadectwo jest podrobione.

Uwaga! Darmowy Inkscape zespuje wam fonty w świadectwie. Ale przynajmniej widzicie, że napis “WZÓR” to osobny element.

Poniżej przykładowe, już gotowe świadectwo zrobione za pomocą pewnego płatnego programu do edycji PDF-ów:

Nasz informator-nauczyciel zauważył, że w przypadku świadectw dojrzałości będących podstawą do ubiegania się o przyjęcie na studia, tło jest lekko “spikselowane”. Tych nie podrobicie tak idealnie opisaną wyżej metodą. Po prostu materiał źródłowy jest zbyt słabej jakości (<początek_humoru_profesorskiego>tak jak i większość osób aplikujących na studia, hehe, hehe</koniec_humoru_profesorskiego>).

Podrabiane świadectwa zaleją Polskę?

Nie. Nie obawiamy się masowego fałszowania świadectw. Zresztą samo zdobycie gilosza, to tylko połowa sukcesu (na marginesie: gilosze świadectw można po prostu kupić i nie każda firma wymaga, by kupujący był szkołą). Trzeba jeszcze dysponować drukarką, która pozwoli go nadrukować na stronie odpowiedniego formatu bez marginesów. Fałszerz musi również podrobić pieczątki i wbrew pozorom nie wystarczy sam nadruk pieczątki. Prawdziwa pieczęć powinna pozostawić charakterystyczne wypukłości w papierze. Naprawdę dobre podrobienie świadectwa nie jest łatwe. Choć może niektórych rodziców dałoby się nabrać, to raczej nie ma zagrożenia dla stabilności polskiego systemu edukacji. Ale jest szansa na wyłudzenia…

Pewien sklep daje rabaty za dobre świadectwa

Fałszywe świadectwo to również ryzyko wyłudzeń dla jednego z supermarketów, który za dobre oceny nalicza rabaty:

Nie mam świadectwa z paskiem, a chciałbym — co robić, jak żyć?

Uczyć się.

Jak poprawnie oznaczać i “watermarkować” dokumenty?

Dla nas w całej tej historii istotne jest coś innego: pokazanie, że zamazywanie, nakładanie napisów “wzór” lub inne zabiegi “zaciemniające” nie mają sensu jeśli stosujemy warstwy w programach graficznych czy tekstowych i nie modyfikujemy zasadniczej informacji. Problem ten obserwujemy w wielu miejscach — niedawno poruszaliśmy go opisując jak instytucje państwowe nie zawsze skutecznie anonimizują wpływające do nich dokumenty zawierające dane osobowe obywateli. Wpadki tego typu zaliczyły też uczelnie wyższe (por. wyciek danych studentów).

Jeśli musicie oznaczać jakieś dokumenty dodatkowym napisem (watermarkiem), to pamiętajcie, aby “spłaszczyć” warstwy w programie graficznym przed eksportem/zapisaniem pliku wynikowego lub wydrukowaniem go do PDF.

Na naszych szkoleniach z bezpiecznego korzystania z komputera i internetu w firmach pokazujemy, jak można pozyskać poufne dane firmowe z PDF-a z prezentacją wyników dla akcjonariuszy. Ktoś do prezentacji wrzucił screenshot z programu finansowo księgowego, który zawierał więcej danych, niż firma chciała ujawnić. Na jednym ze slajdów, dane te zostały “usunięte” przez przykrycie ich obiektem “biały prostokąt” wygenerowanym w programie do prezentacji, spozycjonowanym nad “wrażliwą” rybryką. Tutaj zdjęcie poglądowe tej sytuacji (dla lepszego zobrazowania, biały prostokąt został zastąpiony niebieskim):

Na drugim slajdzie, twórca prezentacji po prostu wysunął niechcianą rubrykę z danymi poza obszar slajdu. Tutaj zdjęcie poglądowe tej sytuacji:

W obu przypadkach z wynikowego PDF-a dało się odczytać oryginalny screenshot. Dlatego pamiętajcie, aby do prezentacji zawsze wrzucać tylko to, co jest wynikową informacją. Do edycji obrazów służą inne narzędzia.

PS. To tylko jedna z porad, jaką dzielimy się na naszych szkoleniach dla firm. Chcesz usłyszeć wszystkie? Zaproś nas do siebie :)

Przeczytaj także:

57 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Wzory są dostępne co najmniej od 2006 roku, mogę śmiało powiedzieć, że wtedy jeszcze wzór maturalnego był dostepny bez napisu “WZÓR” a dodatkowo jako krzywe + tekst więc bez straty jakości można było nawet sobie na bilbordzie druknąć. Jak już nikt biznesu na tym nie ukręcił od tamtego czasu to i teraz też nic nie zrobi.
    Tak jak dla potencjalnego pracodawcy można coś takiego podłożyć (no bo kto to sprawdza) tak dla potrzeb uczelnianych/szkolnych funkcjonuje z tego co wiem cyfrowa obiegówka więc takiego delikwenta można zweryfikować na podstawie danych wpisanych na serwer CKE/OKE.

    • Myślę, że prędzej zweryfikuje to pracodawca niż market dający rabat za pasek. ;)

  2. A jakby po prostu zamówić ryzę giloszy np. na popularnym portalu aukcyjnym (od 11 zł za 50 sztuk) i na nich wydrukować podrobione świadectwo? To będzie na pewno bardziej autentycznie wyglądać, niż gilosz przygotowany własnoręcznie.

  3. Fakt, wzory świadectw maturalnych są ewidentnie skanowane i dodatkowo ktoś chyba się golił nad skanerem, bo całe są upstrzone jakimiś włoskami.

    • Chyba nie miałeś nigdy w rękach świadectwa maturalnego, bo gdybyś miał, to byś wiedział, że papier na którym świadectwa są drukowane ma w sobie te charakterystyczne włoski.

    • Włoski są elementem papieru do druku świadectw, to forma zabezpieczenia.

    • Dodatkowo jak przyświecisz ultrafioletem, to elementy ramki będą się świecić – jak w banknotach ;)

  4. “Darmowy Inkscape zespuje wam fonty w świadectwie.”

    Chyba, że będziesz miał te fonty w systemie. We właściwościach pliku PDF znajdziesz wszystkie użyte czcionki.
    Niestety, jest ich b. dużo :(

    • Dokładnie! Proszę nie szkalować Inkscape, gdyż to w brakujących fontach wina leży

    • Darmowy Inkscape nie tylko “spuje” fonty, ale również umysł fałszerzy :)

  5. > Nie mam świadectwa z paskiem, a chciałbym — co robić, jak żyć?
    Dobrze ściągać na sprawdzianach, kopiować prace domowe, itd.

  6. A może wystarczy zrobić xero – z jednej strony świadectwa z danymi ucznia, a z drugiej z ocenami życzliwego prymusa :)

  7. To specjalna technologia, ma zakłócać OCR :P

  8. Świadectwa mają jakieś numery identyfikacyjne na dole. Nauczyłem się tego “the hard way”, kiedy za czasów szkolnych jako ochotnik drukowałem świadectwa na dostarczonym papierze i jak to zwykle bywa, czasem coś pójdzie nie tak, więc parę sztuk poszło w straty, więc zgniotłem i wyrzuciłem do kosza. Parę godzin później dzwonią po mnie ze szkoły (godziny wieczorne, szkoła pusta, wszyscy w domach) i raban bo muszą mieć co do sztuki te kartki, bo ich z tego rozliczają jakoś i nic nie mogło zginąć i że zapomnieli mnie uprzedzić. Ostatecznie wszystko się znalazło, ale sytuacja była dosyć stresowa więc do końca życia zapamiętam że te cholerne papiery są numerowane.

    • nie są. Wczoraj drukowałem. Po prostu liczba sztuk musi się zgadzać więc te uszkodzone trzeba opisać i zostawić.

    • Nie tylko te. Obejrzyj sobie film C.K. Dezerterzy, tam się dowiesz jak problematyczne bywają druki ścisłego zarachowania. :D

  9. gilosze oryginalne do druku świadectw mają białe marginesy więc łatwo to wydrukować na zwykłej drukarce A3 (nauczyciel here)

  10. To jeszcze tylko wyjaśnijmy: gilosze NIE SĄ drukami zabezpieczonymi. Taki gilosz zrobi każda drukarnia offsetowa na tanim papierze offsetowym. Jego wzór jest powszechnie dostępny, bo jakoś produkować je trzeba – nie zajmuje się tym żadna rządowa instytucja – kupuje się je w hurtowniach, wdrukowuje zwykłą drukarką dane, stawia się pieczęć urzędową okrągłą i podpisuje.

  11. Druk ścisłego zarachowania.
    Ewidencje w CKE i MEN.
    Nietypowy papier.

    Da się.

    BTW, podrobienie pieczęci nie jest aż takie trudne za jakie uchodzi. Co prawda trzeba mieć trochę wprawy, ale da się za pomocą fototrawienia.

    • Nie, nie, nie.
      Nikt nie zlicza produkcji arkuszy do świadectw, nikt nie ewidencjonuje świadectw, papier jest zwykłym papierem offsetowym.
      Tylko świadectwa maturalne (te od OKE) są na drukach zabezpieczonych.

      Btw. Zrobienie dobrej kopii pieczęci z odbitki, aby przy porównaniu z oryginalną była choćby podobna, jest bardzo trudne. Zrobienie jakiejś-tam pieczątki z orłem no to wiadomo…

    • Tak jak nikt w drukarni nie liczy kart do głosowania; maszyna zlicza, w miarę dokładnie – a co do sztuki, na protokół, tylko komisja przed otwarciem lokalu wyborczego.

  12. Może ja już zbyt staroświecki jestem, ale czy takie świadectwa nie mają czasem pieczątki szkolnej, takiej analogowej? Czy już po prostu mamy takie czasy, że i nawet to jest drukowane?

  13. Napis wzór można usunąć bezpośrednio plugin-em Pitstop do Adobe Acrobat Pro.
    I mamy czyste świadectwo w formacie vectorowym gotowe do druku bez zmienionych fontów.

    • Jak już masz Acrobata Pro, zrobisz to bez żadnych dodatków. Jest narzędzie do zaznaczania obiektów i ich usuwania. Nie potrzeba żadnego Pit Stopa. Oczywiście fonty i cała treść zostaje na miejscu.

  14. A znaki wodne to w jakim programie Pan Redaktor poleca robić?

  15. echo date y
    https://i.imgur.com/sUhDDaV.png

    • Witamy nowego czujnego czytelnika :)

    • Wysłałbym to na redakcję z zapytaniem jaki program bug bounty Niebezpiecznik oferuje :)

      Obawiam się jednak, że odpowiedź będzie “it’s not a bug, it’s a feature” :) :)

    • Kolega tu nowy? Zobacz źródło strony.

    • Brawo, kolega nowy. To teraz wyszukaj sobie artykuł o tym, który był na niebezpieczniku.

  16. Te cholerne warstwy w pdfach… A potem płacz że pdf się jakoś wolno drukuje. :D
    Ludzie mają komputery i wypaśne programy ale nie uieją używać tych cudów.

    • Warstwy są jak najbardziej zrozumiałe… w wektorach, no i w poligrafii (gdzie mamy np. offsetem kolory ze skali pantonów i na każdej warstwie inny kolor) ;)

    • Akurat warstw bym się nie czepiał, bo właśnie w druku (ale nie “na drukareczce”, tylko wektorowym albo poligrafią wielokolorową z pantonami i innymi wynalazkami) się przydają przeogromnie.

  17. “Fałszerz musi również podrobić pieczątki i wbrew pozorom nie wystarczy sam nadruk pieczątki.”

    Nie wiem jak dzisiaj, ale w drugiej połowie lat 90-tych odpowiednią pieczątkę można sobie było po prostu wyrobić – fakt, że najczęściej trzeba było wiedzieć, u kogo (analogicznie jak np. z zakupem zioła), ale się dało, bo po upadku komuny zrezygnowano z pobierania odcisków ze wszystkich matryc, czy jak to się tam nazywało, więc nowo powstałe firmy pieczątkowe zaufanym osobom robiły wszystko, włącznie z orłami, szlaczkami celnymi itp.

  18. Z tym podrabianiem pieczątek to nie do końca prawda. Owszem, takiej jak na zdjęciach legitymacyjnych nie podrobimy przy użyciu drukarki, natomiast zwykły odcisk tuszowy jak najbardziej można (na miękkim podłożu pieczęć nie zostawia przecież żadnych wgnieceń w kartce). Rozpoznawałem kiedyś sprawę, gdzie pan dysponował drukarką na tyle dobrej jakości, że osoby, którym w toku postępowania okazywano fałszywki stwierdzały, że to ich pieczęcie i ich podpisy :)
    Uczniom należy natomiast przypomnieć, że kodeks karny stosuje się do osób, które ukończyły 17 lat, a opisany proceder wyczerpuje znamiona występku z art. 270 par. 1 k.k. I o ile w tym wieku raczej nikogo Sąd do więzienia nie wyśle (choć w teorii może), o tyle kartę karną można mieć przynajmniej na jakiś czas zapaskudzoną (=trudniej o pracę).

  19. Co do pieczątek to teraz drukarka 3d się kłania :D

  20. Podejrzewam, ze nawet jesli byloby w Gimpie poprawione, to nikt by tego nie zauwazyl.
    Jesli sie sprawdza kogos to jego wiedze lub sie wydzwania do urzędów.
    Wtedy wychodzi prawda, nawet jesli dokument jest idealnie podrobiony.
    Ale mniejsza z tym. Okrycie bardzo dobre :)

    • A potem urzędnik odpowiada za udostępnienie danych wrażliwych osobom nieuprawnionym. #RODO

  21. Wszystkie świadectwa są z paskiem! Tyle, że pasek jest na druku świadectwa lub w ręku ojca!

    • Oczywiście z czerwonym paskiem :).

    • Albo z czerwonym śladem po pasku :)

  22. Do któregoś roku (nie pamiętam już), by mieć pieczątkę, należało w dedykowanym zakładzie złożyć pisemne zamówienie z danymi, podpisem i (dotychczasową) pieczątką podmiotu – nagłówkową i imienną. Później na każdym rogu była firma “Pieczątki, wizytówki, ksero; kasety video, muzyka, gry, oprogramowanie – tanio” i każdy mógł dostać co chciał :P. Jeszcze później była Unia, umowy międzynarodowe, internet, smartfony, NSA, smartRTV-AGD, RODO i teraz już nic nie można – nawet we własnym domu :).

    • Zawsze można otworzyć firmę pieczątkarską w Liberlandzie ;)

  23. “wrażliwą” rybryką.
    Literówka, czy prezentacja firmy rybnej? ;)

  24. Ja powiem coś na temat pieczęci ponieważ trochę pracuję przy tym.

    Jedną z metod wyprodukowania stempla jest grawer w gumie (“specjalna” do pieczątek)
    Myślę że dla ogarniętego grafika zrobienie wzoru z dobrego jakościowo skanu gotowego do reprodukcji było by kwestią godziny może dwóch.

  25. U mnie świadectwa weryfikuje się z KReMem (Krajowy Rejestr Matur), także jak punkty nie będą się zgadzać to but>dupa>drzwi…

    • KREM jest niedostępny dla pracodawców czy sklepów RTV…

    • Akurat świadectwo maturalne nie jest łatwo podrobić – specjalny papier, znak wodny w strukturze papieru no i farby świecące w UV.

  26. He he

    Sklep daje rabaty za oceny na świadectwie?

    A jak ma się to do RODO? Na jakiej podstawie sklep wymaga świadectwa, jeśli nie ma ku temu wyraźnej podstawy prawnej.

    Pomijam że rabaty za oceny noszą cechy dyskryminacji osób nieco mniej uzdolnionych, mających np dysleksję, dysgrafię, dyskalkulię lub inną z 8 milionów chorób szkolnych.

    Pozdro

    • Specjaliści od robienia problemów wszędzie znajdą problem. Ale jak prywatny przedsiębiorca chce zrobić takie a nie inne zasady konkursu, a ktoś się na to nie zgadza, to niech idzie kupować gdzieś indziej. Tyle. #wolnyrynek
      A podstawa jest – regulamin promocji. I dane wcale nie muszą być długo przetwarzane, ot w chwili zakupu.

    • Po pierwsze, sklep nie “wymaga”. Chcesz skorzystac z promocji,to pokazujesz świadectwo, nie chcesz – nie pokazujesz. Możesz zrobić zakupy bez pokazywania świadectwa, nikt tutaj niczego nie zabrania.

      Ale nawet jęsli… Zasadniczym celem RODO jest kwestia przechowywania danych, a nie “okazywania”. Tak długo, jak dane nie są gromadzone, nie ma raczej problemu. Jeśli są – muszą być odpowiednio zabezpieczone i podelgają pewnym restrykcjom. To taka różnica, jak okazanie dowodu w banku, a jego skanowanie przez pracownika banku. W pierwszym wypadku jest to konieczne, w drugim już nie, chyba że dane będą przechowywane zgodnie z zapisami w odpowiednich aktach prawnych. Te wszystkie “problemy” z RODO wynikają głównie z faktu, że większość ludzi nie ma bladego pojęcia o tych regulacjach, natomiast zdążyli sobie już nawyobrażać wiele rzeczy na podstawie takich komentarzy, jak powyżej.

  27. 3-4 lata temu dołączono do ustawy załączniki wzorów świadectw szkolnych w formacie wektorowym, bez problemu importują się do Corel Draw 9.0 w którym zostały wykonane wzory gilosza i całych świadectw. Świadectwo szkolne np. Ukończenia Technikum (A3 składane do A4) można wydrukować na dowolnej drukarce firmy EPSON z górnym podajnikiem. Wystarczy skleić złożoną kartkę formatu A3 (do formatu A4) za pomocą 3-4 kawałków cienkiej taśmy dwustronnej. Po wydruku odklejamy, obracamy, składamy ponownie na drugą stronę, sklejamy i drukujemy awers i rewers. Zdjęcie przyklejamy przed wydrukiem, drukarka EPSON drukuje bez problemu również na zdjęciu. Aby tusz na zdjęciu się nie rozmazał przed naklejeniem zdjęcia spryskujemy je lakierem do włosów, suszymy i naklejamy. Lakier do włosów można używać w celu uzyskania dobrej jakości druku atramentowego na dowolnej powierzchni, na drukarce EPSON można wydrukować nawet np. karty plastikowe. Pieczątki można ściągnąć z internetu w formie skanów/zdjęć, postawiamy je w Corel Draw i tworzymy wektorową wersję na warstwie wyższej. Pieczątka po podniszczeniu jej w programie Corel Photopaint i nadrukowana jest całkowicie nieodróżnialna od oryginalnej, nawet pod typowym mikroskopem. Nowe druki matur są zabezpieczone, papierem (czerpany z dodatkami), znakiem wodnym (łatwy do obejścia), nadrukom UV (można przygotować sobie cartrige do drukarki atramentowej używając wody demineralizowanej + kilku tabletek leku: RIVANOL lub po prostu kupić takie gotowe cartrige do drukarki EPSON), ale najtrudniejszym do podrobienia elementem nowych druków matur jest wypukła ramka ozdobna wykonana jako wypukła oraz farmą typu kameleon. Do się to zrobić jednie za pomocą sitodruku + tłoczenie papieru matrycami (najłatwiej tego typu matryce wklęsło wypukłe) zrobić za pomocą fotopolimerów używanych w tampondruku. Powiem Wam szczerze, dobry grafik, plastyk, drukarz może podrobić wszystko… tylko po co ma to robić jak kasę zarobi o wiele lepszą na 100% legalnych zleceniach.
    Znałem faceta który (już nie żyje) mawiał: NIE SZTUKĄ ZDAĆ MATURĘ, SZTUKĄ JEST ZROBIĆ MATURĘ! :)
    Jeżeli ktoś przyniósłby mi do firmy własnoręcznie dobrze zrobiony falsyfikat świadectwa to chętnie go zatrudnię, reverse engineering to najwyższa szkoła jazdy, informacje o takich rzeczach nie są uczone w żadnych szkołach. Zabezpieczenia tego typu powstają wyłącznie jako autorskie pomysły grupy ludzi na świecie których można policzyć na palcach obu rąk.

    Policja lata ostatnio za drukarnią świadectw maturalnych nowego typu, chyba gdzieś w okolicach Wrocławia to jacyś fałszerze drukują (Ukraińcy?), wiem bo kapusie podchody robią po mieście od 2 miesięcy. Ogólnie to kapusie policyjni są najlepszym źródłem informacji o tym co się dzieje “w tle” :)

    • Napisz do mnie mam pyt

  28. Tutaj wektorowe, można zaimportować do Corel Draw i skasować sobie napis “wzór”.

  29. Nie wierzę, że serio ktoś zakrywał w ten sposób dane w PowerPointcie :D :D :D
    Jak masa ludzi, która zakrywa wrażliwe dane na filmikach YouTube adnotacjami xD

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.