9:25
2/5/2011

Gdybyście podczas wiosennych porządków natknęli się na jakieś płyty CD…

…to teraz już wiecie, jak efektowanie je zniszczyć :-)

Przeczytaj także:



30 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. jakbym miał skasować w taki sposób moje wszystkie stare płyty – energetyka dała by mi nagrodę za klienta stulecia ;) i niezły rachunek :)

  2. Że też te wyładowania nie spaliły silniczka i bateryjki…

  3. Pozwolę sobie skopiować zobaczony gdzieś w necie tekst – “Taaak, czołgiem kosić trawnik, czołgiem!”

    Właśnie też mnie zaciekawiło że nie ruszyło baterii i silniczka – no ale mają metalowe obudowy, więc tego co w środku nie ruszyło, a napięcie i natężenie pewnie tak dobrane aby usunąć tylko cienką warstwę metalu ;)

    • PS. Na dyski twarde też zadziała? :P

    • Mi zwykło mówić “mieszać herbatę łopatą”

  4. Jakoś zwykły piecyk… bardziej do mnie przemawia. I taniej wychodzi.

  5. Jak ktoś nie ma takiego fajnego generatora, to może “porządnie” skasować CD mikorafalówką
    http://www.wikihow.com/Microwave-a-CD

  6. Bardzo przydatne i przy okazji dobry jonizator powietrza. :)

  7. po co ludzie to zamieszczają kiedy z daleka widać szarą elipsę w osobnej warstwie. Fake i to nawet nie zabawny :/

    • Słychać strzały.

  8. Sekator do kurczakow

  9. Ciekaw jestem, czy to faktycznie zniszczyło dane z płyty. Dane nie są przecież zapisywane na warstwie odblaskowej, tylko trochę głębiej.

    • Jak nie, jak tak.

  10. Nie wiem co za kretyn na niebezpieczniku napisał że to jest kasowarka płyt. Portal zajmujący się bezpieczeństwem i taka wtopa, wstyd. Po pierwsze to zobaczcie jakie płyty są “kasowane” – tzw srebrne czyli tłoczone. A dane na płytach tłoczonych są wtłoczone w poliwęglan!!!!!! To co zdziera to urządzenie to lustro aluminiowe. Po wyczyszczeniu z zanieczyszczeń i lakieru można lustro z powrotem nanieść i dane odzyskać. Co innego jeżeli chodzi o płyty R czy RW, to tak dane są tam zapisane w lustrze. Tylko pewnie skuteczność tego urządzenia jest żadna w stosunku do takich płyt bo nie ma tam przewodnika.

    • Mimo wszystko to i tak pewne utrudnienie, bo trudno nanieść jednorodną warstwę odblaskową. Część danych i tak byłaby nie do odczytania. Choć zgadzam się, że aby naprawdę usunąć dane najlepiej nie bawić się w widowiskowe topienie warstwy odblaskowej, tylko po prostu zmielić płytę. Solidniejsze niszczarki są w stanie mielić płyty CD. Jest tez prostrzy sposób: można pomazać płytę grubym markerem (takim używanym np. do pisania po kamieniu) od strony odblaskowej. Nie usuwa to danych, ale utrudnia odczyt i może do tego zniechęcić. Pewnie papier ścierny też byłby dobry, choć nie próbowałem.

  11. Ja wkładam płytę na 5s do mikrofalówki.

    • W mikrofalówce to trochę ryzykowne dla kuchenki (na Brainiacu widziałem że płyta zaczyna iskrzyc, ale się nie topi). Oficjalnie nie zaleca się tego robić. Poza tym nie usuwa to danych na płytach tłoczonych, a jedynie uszkadza warstwę odblaskową, choć samo uszkodzenie warstwy odblaskowej może skutecznie zniechęcić do prób odczytu. Mało kto widząc tak uszkodzoną płytę chciałby napylać nową warstwę (w warunkach domowych raczej się nie da), a to i tak nie gwarantuje sukcesu. Tak więc uszkodzenie warstwy odbijającej niemal uniemożliwia odczyt, bo kto będzie nanosił nową warstwę a przecież mogłoby się okazać, że na płycie nie ma aż tak wartościowych danych.

      @Kubus
      Spalanie w piecu zdrowia nie doda. A poza tym specyficznie śmierdzi spalanie każdego plastiku. Biorąc do ręki niektóre płyty CD-R czy DVD-R wyczuwa się chemiczny zapach. Poza tym słyszałem, że jak sąsiedzi doniosą to mogą zbadać skład popiołu i to pogrąży (na Zachodzie wystarczy donieść, że z czyjegoś komina śmierdzi, u nas zapewne w obawie przed sąsiedzką złośliwością robi się badania popiołu).

    • Co do tłoczonych – podczas obróbki w µfali pojawiają się drobne detonacje (podgrzanie łukiem elektrycznym) i sama warstwa nośna wbrew pozorom też zostaje w dużej mierze popsuta.
      A jeśli chodzi o popsucie się samej µfali, to moja przeżyła już setki płyt różnej maści i ma się dobrze. Koledzy też tak niszczą płytki i nikt nie narzekał…

  12. AWESOME dude!

  13. Hehehe, teraz są DVDRW z opcją ERASE, a i tak najbezpieczniej to do pieca wrzucić :)

    • Zdrowiej będzie przeciąć na pół, albo kupić mocną niszczarkę.

  14. Do pieca może najbezpieczniej, ale myślę, że życzliwi sąsiedzi zainteresowaliby stsowne inspekcje sanitarne, dlaczego z kominka idzie taki czarny dym. Ewentualnie zgłoszenia o dziwnych “smrodach”…

  15. Te dane nie są niszczone, lecz wysyłane w chmurę, nie widać? :)

  16. Ten tańszy sposób jest skuteczny w przypadku płyt nietłoczonych, czyli do nagrywarek. W zasadzie najlepszy w przypadku płyt CD-RW bo w nich zapis polega na zmianach właściwości warstwy złożonej z kilku metali http://pl.wikipedia.org/wiki/CD-RW. Natomiast w płytach CD-R zdarcie metalu nie musi zedrzeć barwnika, którego właściwości mogą być zmodyfikowane przez laser tylko raz (te zmiany są potem widziane przez laser jako miejsca odbijające promień oraz miejsca między nimi, czyli odpowiedniki pitów i landów na płytach tłoczonych). Choć w sumie podejrzewam, że zdzieranie warstwy odblaskowej nożem spokojnie uszkodzi barwnik.

  17. Tyle piszecie o 0day’ach we Flashu a wrzucacie w nim filmik, nie lepiej użyć uniwersalnego kodu działającego także dla HTML5?

  18. Szkoda pieca. Wystarcza metalowy kubeł i trochę denaturatu, a co zostanie można wypić.

  19. złamać płyty w pół nie potraficie? ci ludzie nie mają do prawdy co robić…. może niech specjalnie agregat prądotwórczy sobie do domu wstawi tylko po to żeby mieć czym płyty niszczyć?

  20. A tak zupełnie serio, jak najszybciej domowym sposobem zniszczyć CD? Niedawno ciąłem na kawałki kilkadziesiąt sztuk. Kłopotliwe. Zajmuje kupę czasu, a odłamki potrafią latać po całym pokoju.

  21. AVE…

    To “niszczenie” może zadziałać, jeśli poza wysokim napięciem jest tam też znaczny prąd rzędu co najmniej 20mA. Wtedy plazma wyładowania ma dość wysoką temperaturę, by stopić też plastik…

    A silniczek i bateria nie są zagrożone z dwóch powodów: metalowej obudowy i braku połączenia tego układu z zasilaczem WN. Bateria i silniczek “wiszą w powietrzu” względem całego urządzenia, co sprawia, że potencjał na nich jest zależny tylko od potencjału wyładowania. Gdyby ujemny biegun baterii był uziemiony, to nastąpiłoby dość efektowne przebicie…

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: