14:22
22/11/2013

Hm… jeśli wierzyć temu, to trzeba na siebie zwymiotować oraz się posikać — a jak to nie zadziała — rozpłakać się. Za Schneierem.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

5 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. “to trzeba na siebie zwymiotować oraz się posikać — a jak to nie zadziała — rozpłakać się” – nie nie nie i jeszcze raz nie. Spowodujecie lawine niepotrzebnych i nieuzasadnionych ekskrementów bo nieuważnie przeczytaliście artykuł.
    Najpierw należy się rozpłakać a jeśli to nie pomoże można rozluźnić zwieracze.

    Jak się gość najpierw pobrudzi a potem bedzie plakał to nie wiadomo czy płacze przez areszt czy z powodu słabych zwieraczy ;)

  2. Szkoda ze nie na radiowoz.

  3. Podoba mi się ten pomysł.
    “Jeśli jedziecie w czterech ziomków i chcecie, aby policja was nie zatrzymała, niech przynajmniej jeden z was ma na sobie widoczny element ubioru wskazujący na wasz zawód”
    Czyli jeśli jedziesz z kumplami i nie chcesz, aby cię policja zatrzymała, załóż kask. Albo wszyscy załóżcie kaski, na pewno nikt nie zwróci na to uwagi xD

    • Hmm, czyli teoretycznie jeśli jestem instruktorem karate, czy innych sztuk walki to powinienem jeździć w kimono? Coś jednak w tym jest, że ninja są niewidzialni.

  4. Jak uniknąć aresztu?

    W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.