13:33
5/3/2012

Ponad 50 000 plików muzycznych, których wartość oszacowano na prawie 800 milionów złotych pobrano z serwerów wytwórni muzycznej Sony. Zdarzenie miało miejsce w zeszłym roku, tuż po głośnej fali ataków na PSN, ale sprawa wyszła na jaw dopiero teraz.

Thriller …finansowy

Strata jest spora, bo wytwórnia Sony rok temu podpisała umowę ze spadkobiercami Jacksona, która gwarantowała im 7 letnią wyłączność na niepublikowane jeszcze utwory muzyka. Sony zapłaciło za prawa do piosenek prawie 800 milionów złotych i planowało wydać 10 nowych albumów Jacksona…

michael-jackson-thriller-zombie

Michael Jackson jako zombie (teledysk do utworu Thriller)

Jak pisze Sunday Times, wszystkie kiedykolwiek kupione przez Sony utwory Michaela Jacksona zostały nielegalnie ściągnięte. Szczęście w nieszczęściu — pobrane piosenki nie pojawiły się ponoć “online”. Niestety szczegóły włamania na serwery Sony nie są znane, ale firma informuje iż załatała błąd, który wykorzystali włamywacze.

Czy to też robota Anonimowych/LulzSec?

O atak oskarżono 2 mieszkańców Wielkiej Brytanii i co ciekawe, zostali oni aresztowani już w maju poprzedniego roku, krótko po głośnych atakach na sieć Sony PSN . Sprawa ujrzała światło dziennie dopiero teraz, po piątkowej rozprawie sądowej dotyczącej kradzieży utworów. Wynik rozprawy: obaj oskarżeni zwolnieni za kaucją, następna rozprawa w styczniu 2013.

It’s bad!

Przeczytaj także:

25 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Kudos za obrazek :)

  2. Styczeń 2013? Myślałem, że tylko u nas można tyle czekać…

  3. Iluminaci już ich namierzyli !!!!

  4. Chyba to nie tylko jego te 50 tys. utworów. W końcu żył 18563 dni czyli musiał by pisać 2,7 utworu na dzień i to od urodzenia.

  5. 800 milionów złotych za prawa autorskie = 50 000 plików = warte 800 milionów zł = 10 nowych albumów Jacksona ?

    Jakiś dziwny algorytm.

  6. Ściągać na własny użytek można, tym bardziej, że SONY udostępnił utwory za darmo!!!

  7. Kto chce uwalić sony ?

    • pudzian band ;d

  8. Piracą piosenki w necie, no nie może być! :D

  9. Hmm…ciekawe to wszystko.

    bbc.co.uk:
    “In 2010 Sony Music paid $250 million (£158m) to the late singer’s estate(…)”

    forbes.com:
    “Those and other Jackson tracks didn’t come cheap: Sony purchased the late singer’s back catalog for $395 million from his estate(…)”.

    Podobno tylko jego utwory ale Sony nie podzieliło się szczegółami i nigdy się nimi nie podzieli. Moje osobiste zdanie na ten temat…bardzo dobrze. Artysta nie żyje, piosenki wydane po śmierci powinny zostać opublikowane za darmo lub za bardzo niską opłatą pokrywającą wydatki producenta. Nikt nie powinien wzbogacać się na tego typu utworach.

    …no…a później się obudziłem…

    • I bardzo dobrze, że zarabiają. Mam nadzieje, że dzięki ich chciwości, ludzie niedługo zapomną o jacksonach, britnejach, rihannach i o innych maszynkach do robienia kasy i zaczną słuchać normalnej muzyki, czyli darmowej muzyki. I mam nadzieje, że frajerów z których Sony łoi kasę będzie coraz mniej i ludzie którzy słuchają muzyki za darmo i tworzą muzyke za darmo będą stanowić większość.

    • O, a myślałem że tylko ja mam takie zdanie. Ale co się dziwić, jak akcje artystów lecą w sufit zaraz po ich śmierci.
      No cóż – zombie jest tutaj jak najbardziej na miejscu…

    • @Pabltio – No to śmiało, wynajmij studio, zapłać muzykom i dźwiękowcom za sesje, poświęć kilka tygodni/miesięcy na pisanie tekstu i muzyki a potem rozdawaj za darmo.
      BTW – Żeby była jasność, mój pierwszy komentarz nawiązywał do Mistiqe, tylko akceptacja komentarzy jakoś dziwnie działa na niebezpieczniku.

    • @Pabltio: postawiłeś w jednym rzędzie M. Jacksona z B. Spears i Rihanną… Za samo to należy ci się dożywocie z Bieberem w celi.
      Widzę, że antykonsumpcjonizm jest teraz na topie. Efekt uboczny “rewolucji internetowej”. Teraz każdy się poczuwa do walki z komercją. Nie ważne z jakiego powodu i przeciwko komu. Ważne, że można wrzucić swoje 3 gorsze, prawda?

      Tak jak Sergi napisał – zatrudnij ludzi, którym zapłacisz za stworzenie swojej darmowej muzyki… Bardzo rzadko się zdarza, że darmowa muzyka jest dobra z ogólnego punktu widzenia. Raczej jest skierowana do ograniczonej grupy docelowej. Jakość techniczna też nierzadko jest kiepska. Dodatkowo, masz jakieś wymagania względem produktu który zakupisz i prawo egzekwowania tych wymagań, jako odbiorca/klient. Z darmowymi produktami tak nie jest. Tego pod uwagę nie wziąłeś Pabltio…

  10. @Sergi, tak właśnie zrobiłem już z dwoma albumami, i jak nagramy kolejne to też tak będzie. My gramy prawdziwą muzyke z serca i robimy to dla siebie a nie dla kasy. A po co gra Rubik i Britnej? Nie chce wnikać, ale i Ty i ja bulimy na nich kasę czy tego chcemy czy nie, m.in. poprzez abonament RTV.

    Tak więc koniec końców Sony dostaje moją kasę a jak sobie tego nie życzę, bo nie interesuje mnie muzyczny mainstream, ale dopóki większość ludzi myśli tak jak Ty, to będę musiał bulić haracz firmie Sony.

    • A skąd pomysł, że ja płacę abonament? Albo że Sony choć grosz ode mnie dostało? Jeżeli kupuję muzykę to po to, żeby twórca miał środki dalej ją tworzyć, w ten sposób i na takim poziomie.
      Grasz za darmo – ok. Ale żądanie żeby inni poświęcali swój czas i robili to, czego uczyli się przez lata (konserwatoria, szkoły muzyczna), nie mając nic w zamian jest po prostu naiwnością.

    • @ Pabltio; Jeżeli rzeczywiście zależy Ci wyłącznie na tym, żeby pieniądze trafiły do twórcy, bo cenisz jego pracę – co uważam za słuszne – to powinno Ci zależeć także na eliminacji pośredników, którzy temu twórcy odbierają mu pieniądze w zamian za uruchomienie coraz mniej skutecznej w dzisiejszych czasach machiny promocyjnej (bo chodzi niemal wyłącznie o promocję – koszt nagrania albumu jest relatywnie niewielki a dystrybucja muzyki uwalnia się stopniowo od fizycznych nośników).

    • Oczywiście odpowiadałem na komentarz sergi, sorry za błędny zaadresowanie poprzedniego posta.

    • Gdyby bojkot wytwórni był taki prosty, to już dawno by ich nie było. Niestety na wydanie płyty stać tylko takie sławy, które już dawno mają kontrakty, a świeżaki nie rozwiną skrzydeł bez pomocy kogoś z branży i koło się zamyka.

  11. @Mistiqe, taka prośba do Ciebie, zamień w swoim komentarzu słowo ‘Muzyka’, na np. ‘OS’ i przeczytaj jeszcze raz co napisałeś.

    A Linux działa i ma się dobrze…..

    • @Pabltio: nie pisz mnie, że robicie muzykę dla siebie. To jest złe stwierdzenie. Bo muzykę dla siebie to można pod prysznicem robić. Nie powiesz mi też, że nie chciałbyś zgarniać kasy za to co robisz. Ponadto, z Twojego wywodu wynika, że wszystko co jest płatne nie jest prawdziwe (“My gramy prawdziwą muzyke z serca i robimy to dla siebie a nie dla kasy”). Z jednej strony fajnie, że dorzucasz się do darmowej muzyki ale musisz też zauważyć, że technicznie nigdy się nie zbliżysz do jakości studyjnej. Chyba, że za to studio, program lub producenta zapłacisz.
      Pisane z punktu widzenia melomana.

      Dodatkowo mógłbym przeanalizować Twoje posty pod kątem podejścia do świata muzycznego i pieniądza w nim obracanego, udowadniając Ci zaszczepione przez nie-wiem-kogo antypatie do wszystkiego co nie godzi się z Twoimi własnymi przekonaniami, ale nie jest to portal psychologiczny :)

    • Software a muzyka to dwie zupełnie różne branże, mające ze sobą niewiele wspólnego. Niestety muzyka wymaga czegoś więcej niż umiejętności programowania i projektowania interfejsu na 386.

  12. Tak, uważam, że sztuka aby była prawdziwa musi rodzić się z innych pobudek niż chęć zarobienia kasy. Dla mnie muzyka to sztuka, więc trzymam się dalej swojego zdania, ale przepraszam wszystkich których uraziłem, bo myślą inaczej.

    A myśle zupełnie inaczej niż Ty, bo dla mnie jakość studia to sprawa ostatniego rzędu. Dla mnie w muzyce liczy się treść i szczerość przekazu. Pewnie dlatego moim ulubionym gatunkiem jest blackmetal, hehe.

    Jeżeli zinterpretowałeś, że mam antypatie do rzeczy które nie zgadzają się z moimi przekonaniami to znaczy, że nie wyraziłem się jasno, bo szanuje i cenie odmienność.
    Antypatie do instytucji którą chcą zabrać mi kasę, mimo, że ja nic od nich nie chcę, zostały zaczepione przez nie same.

    • @Pabltio – jak to ostatnio przeczytalem – ” wydzieranie sie przez 5 minut, tez jest sztuka/talentem ..”
      tak bym podsumowal twoja wypowiedz
      historia mowi jasno i wyraznie – najwieksze dziela stworzone zostaly bo ktos za nie zaplacil, wymien sobie w glowie jakiekolwiek wielkiego artyste, z jakiekolwiek dziedziny i powiedz mi ze tworzyl tylko dla siebie – co nie da sie ?
      artysci maja to do siebie ze nie tworza dla siebie tylko dla uznania innych – wiec idac tym tokiem rozumowania, wg mnie nie jestes artysta tylko podworkowym grajkiem ktory tworzy cos co tylko jemu i waskiemu gronu sie podoba, niestety taka smutna prosta prawda

    • Van Gogh. Nie wiem czy dobrze odpowiedziałem, bo nie wiem co to znaczy ‘wielki artysta’. To taki, co go puszczają w RadioZet 40 razy dziennie?

      Tak, gram to co mi się podoba i wąskiego gronu. Jest to prawda nie smutna, tylko bardzo radosna : ) Możesz mnie oceniać jako artystę lub podwórkowego grajka – wisi mi to zupełnie, nie mam ambicji się Tobie przypodobać. Mam już swoich idoli.

      Skończmy już ten temat, bo jest to już spory oftop.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: