0:08
27/5/2013

* Kto stoi za Bitcoinem?

Ciągle nie wiadomo, kto go wynalazł

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

11 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Reptilianie nam go dali…

  2. Kiedyś wmawiali nam że google to dwóch studentów i serwery pod stołem w akademiku.

  3. https://docs.google.com/spreadsheet/lv?key=0AmcTCtjBoRWUdHVRMHpqWUJValI1RlZiaEtCT1RrQmc#gid=0

    Ciekawe jest to, że przez prawie cały rok moc sieci wynosiła 7 Mhashy, dziś około 80 Tera, trudność była na poziomie 1, dziś 12 mln. Czyli przez ten czas pracował tylko 1 komputer. To by wskazywało na 1 człowieka, nie na grupę, gdyż jest psychologicznie nieprawdopodobne, aby tworząc projekt i oczekując jego rozwoju, nikt z tej grupy nie włączył po 3 miesiącach czekania na odzew z sieci drugiego komputera.

    • Wtedy nie było jeszcze optymalizacji na architekturę 64 bitową, ludzie kopali po 300 khaszy na rdzeń.

  4. Ja wiem kto to, to Rostowski !!!

  5. @up dokladnie tak.
    jaszczury z kosmosu nas czipuja !!!!!!
    Astar Szeran nas ocali !

  6. Bez sensu… Fora na których pisał, maile które wysyłał -> wszystko posiada zapisane IP maszyn, z których wykonywał połączenia. W USA składowanie połączeń przez ISP jest obowiązkowe prawnie już od 2005 roku, a władze USA w domyśle mają dostęp do EXIT-NODE’ów TORa, więc jedynie jeżeli używałby prywatnego, wysoce anonimowego proxy ulokowanego poza wpływami biurokracji, miałby cień szansy na anonimowość.

    TOR zapewnia jedynie anonimowość przeciw proporcjonalną do posiadanych środków. Czym większe środki, tym mniejsza anonimowość. Skoro już mamy IP, mamy konkretne REGIONY BAZOWE w sieci konkretnych ISP – takie rzeczy zapewniają już zwykłe maps.google. Lista osób zamieszkujących dany teren, to tylko wysłanie listu do konkretnej gminy/powiatu/stanu/dzielnicy/czycotammają, a podać się można za przedstawicieli odpowiedników urzędu statystycznego. Potem wystarczy wpisywać imiona i nazwiska w google, robić odsiew ludzi z dziedzin innych niż informatyka (chinole też mają swoje fejsy), a potem po prostu kupić bilety i spytać się “hi Nakamoto! May I take some pictures of you and me shaking hands?”

    I w cale nie trzeba się nad tym ani napracować, ani stracić 4 miesięcy życia…

    Jest jeszcze świetnym wyjściem wrzucenie ogłoszenia na gumtree:
    “10k BTC za tożsamość twórcy BTC”, poczekać jakieś dwa tygodnie, aż nvm zacznie grzebać, a potem następny tydzień na weryfikację transakcji i mieć wszystko w dupie

    • “… nvm …” :-) haha

    • odrobina sarkazmu nikomu nie zaszkodzi ;)

  7. echelon

  8. Wei Dai opracował, ale autora nie ma. I bardzo dobrze.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.