16:34
14/12/2009

W Polsce działa 12, które różnią się nazwami ale stosują bardzo podobne metody działania. Agencja Wywiadu (AW), Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), Służba Wywiadu Wojskowego (SWW), Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA), Policja, Żandarmeria Wojskowa, Wywiad Skarbowy oraz Straż Graniczna (BOR, Służbę Celną i Służbę Więzienną wyłączmy ponieważ nie mają uprawnień do prowadzenia działań operacyjno-rozpoznawczych czyli nie mogą m.in: podsłuchiwać oraz zatrudniać “agentów Tomków”

Mija 28 lat od momentu wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Od tego czasu zmieniło się bardzo dużo — Polska stała się niepodległym krajem, wstąpiliśmy do NATO i Unii Europejskiej. Wielu naszych polityków stało się kluczowymi rozgrywającymi na arenie unijnej polityki. Mamy demokracje i wolne wybory. Mamy także bardzo dużo różnych służb, których kompetencje na siebie zachodzą, nie wiadomo jak głęboko mogą posuwać się w swoich działaniach (sprawa “agenta Tomka”). Niby jesteśmy wolni i MO/UB/SB są pieśnią przeszłości, ale obecnie z ramienia demokratycznie wybranych władz “chroni” nas bardzo dużo różnych “urzędników”.

Część infrastruktury nasłuchowej systemu Echelon

Część infrastruktury nasłuchowej systemu Echelon

Ile z tych służb szuka dowodów przeszukując maile, SMS-y, sprawdzając logi z serwerów, obserwując aukcje w których bierzemy udział, analizuje aktywność i profile na serwisach społecznościowych czy kolekcjonuje nasze bilingi z zakupów dokonanych kartami? Ktoś się żachnie, ktoś powie “utopia”, ktoś inny wspomni o Echelonie czy Patriot Act… Ale większość machnie rękoma i powie, że “niech śledzą, nie mam nic do ukrycia”. Będą też tacy, którzy będą wykorzystywali różne narzędzia i usługi pozwalający stać się “anonimowym”.

Czego szukają takie służby?

W jakim celu gromadzą dowody? Do jakiego poziomu ingerencji w życie prywatne mogą się posunąć aby zebrać czy udowodnić winę? Kto wydaje pozwolenia i na jakiej podstawie? Czy nie ma już granic prywatności? Czy media elektroniczne oraz Internet nie stają się bardzo dobrą płaszczyzną do kontrolowania życia obywateli nawet tych, którzy nie popełnili w życiu żadnego wykroczenia? Czy publikując (czasami codziennie) informacje co robię, gdzie jestem (dokładnie co do metra!), co kupuję i kogo znam sami dajemy bardzo dużą ilość danych różnym służbom?

“Taki problem mnie nie dotyczy” pomyśli sobie większość z Was. Nie jestem terrorystą, nie handluję viagrą ani bronią, nie należę do zorganizowanej przestępczości, płacę podatki i głosuję. Jestem spokojnym, przykładnym obywatelem. Czasami sobie wypiję, wypalę skręta, ściągnę parę filmów, ale broń Boże nic poza tym. Moje życie jest zwykłe i nudne.

Nic bardziej błędnego. W społeczeństwie w którym kontrola jest w rękach urzędników z politycznego nadania można spodziewać się wszystkiego. Pomyśl o tym co powyżej zanim następnym razem powiesz albo pomyślisz “nie idę głosować – polityka mnie interesuje” albo “stan wojenny? a kto w ogóle pamięta o co tam chodziło?” Bo chodziło dokładnie o to samo co dziś — o wolność i prawa obywatelskie.

Powyższy wpis oryginalnie ukazał się na blogu Artura Kurasińskiego i został opublikowany za wiedzą i zgodą autora. Przy okazji, zachęcamy wszystkich piszących o bezpieczeństwie komputerowym do nadsyłania swoich felietonów na adres redakcji vortalu Niebezpiecznik.pl


Przeczytaj także:



18 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Witam i dziękuję załodze Niebezpiecznika.pl za możliwość opublikowania mojego wpisu tutaj i podzielenia się moim przemyśleniami z kolejnymi czytelnikami!

  2. A propos, chodzą słuchy, że afera wokół senatora Piesiewicza to dzieło agenta Tomka, który go uwodził. ;>

  3. Kilka tygodni temu w Polityce opublikowano świetny raport nt. służ specjalnych w PL – ich uprawnieniach, możliwościach, zakresie działalności

    • Echo: czy jest ogólnie dostępny, i czy możesz go podlinkować?

  4. A co ja mogę zrobić? Istnieją dwa światy; oficjalny i nieoficjalny. Przykład – pokojowe czołgi, każdy wie, że rzeczywisty cel jest inny. Te dwa światy zniszczą ludzkość. Ale już nic nie można zrobić. Mam wrażenie, że całym światem rządzi jeden człowiek. Coś kojarzy mi się w Wielkim Bratem.

  5. […] anakh przed chwilą Kto nas może podsłuchiwać #prawo niebezpiecznik.pl/…burner&utm_medium=fee… […]

  6. @rr_44

    Nowy wspaniały świat.
    Polecam komiks tym, którzy chcę zapoznać się na szybko z meritum
    http://www.recombinantrecords.net/docs/2009-05-Amusing-Ourselves-to-Death.html
    Oczywiście książkę również. W dzisiejszym świecie powinna być jak Słowacki dla ciepiących pod okupacją.

  7. Czytając tego newsa, pomyślałem, że może jego autor (w moim mniemaniu redaktor Niebezpiecznika) niech lepiej zajmie się tematyką którą zna, czyli IT i bezpieczeństwem w sieci, a tematy polityczno – społeczne zostawi innym, forom do tego przeznaczonym. Na szczęście na końcu newsa jest info o autorze, niejakim Arturze Kurasińskim. Odetchnąłem nieco, chociaż mam obawę, że Mr. Niebezpieczny podziela choćby w części ten nurt rozumowania, dając temu wyraz, umieszczając powyższy artykuł.
    Ad rem.
    Z chwilą podpisania Traktatu Lizbońskiego, Polska zrzekła się suwerenności na rzecz nowego państwa, zwanego Unią Europejską, niepodległość ekonomiczną także dawno utraciła. Żaden z polskich polityków nie zajmuje kluczowego stanowiska w strukturach UE, a te obsadzone przez Polaków są zaledwie funkcjami reprezentacyjnymi. Jedynym, który był znaczącym graczem, to “drogi Bronisław”, czyli Bronisław Geremek, nawiasem mówiąc szkodnik dla Polski. Co do wolnego wyboru i demokracji, też bym się spierał. Są one coraz bardziej ograniczane, a my wielkimi krokami zmierzamy w kierunku totalitaryzmu o charakterze socjalistycznym. Zatem służb przybywa, ich uprawnienia rosną w sposób nieuzasadniony i bez wpływu na to ze strony społeczeństwa poprzez manipulację, niewiedzę, czy brak zainteresowania. Inwigilacja, metody powszechnej kontroli, są i będą, a skądinąd dobrowolne uczestnictwo w internetowym życiu społecznościowym, pomaga takim służbom i jest pożywką dla nich. Wg autora dawne służby, jak MO,UB,SB są pieśnią przeszłości – nic bardziej mylnego! Przekształcone, mają się bardzo dobrze, a to za sprawą podziału władzy i wpływów przy okrągłym stole, pomiędzy lewicę laicką, a wspomniane służby. Podział ten jest aktualny do dziś, w myśl słów “wy nie ruszacie naszych, a my nie ruszamy waszych”. Moim zdaniem wszystkie kroki różnorakich służb, polityków i państwa, nie tylko naszego, zmierzają do całkowitego ujarzmienia i zawładnięcia człowiekiem pod płaszczem ochrony przez zagrożeniami terroryzmem, pedofilią, globalnym ociepleniem, grypą itp. Nowe ustawodawstwa, technologie, jak nigdy dotąd, pozwalają zbliżyć się do tego celu nikczemnikom – globalistom spod szyldu NWO.
    Nieważne, że nie robisz nic złego, niczym zdrożnym się nie interesujesz, ważne, że państwo interesuje się tobą. Przypominają wam się jakieś czasy? Bo mi tak, zresztą dobrze je pamiętam.
    Czyż nie jest najlepszym niewolnikiem ten, któremu wydaje się, że jest wolny?
    Nie chcę odbierać prawa do własnego zdania innym, ale brak obiektywnej wiedzy czy rzetelnego przekazu w ocenie sytuacji społeczno-politycznej, właściwy dla “młodych, wykształconych, znających języki, z dużych miast” musiał wywołać moją reakcję. Natomiast treść dotycząca podsłuchiwania i zainteresowania służb, jak najbardziej merytoryczna.

    • @Adam, smutna prawda – dobrze wypowiedziane.

  8. @pk:
    proszę bardzo: http://archiwum.polityka.pl/art/sluzby-na-dlugiej-smyczy,426100.html

  9. O, Michalkiewiczem zajechało. Lubię podrażnić sobie nim neurony czasem, ale wstyd by mi było propagować dalej jego mitomaństwo, widzenia ze szklanej kuli bez dowodów. No cóż, taki wyrobił sobie warsztat dziennikarski, nie on jedyny, nie pierwszy, ani ostatni. Interpretuje na okrągło to, co mu polska prasa doniesie (bo zagranicznej umie tylko w tłumaczeniu Gazety Wyborczej dosięgnąć) wedle światopoglądu wyrobionego 20 lat temu. Raz pewne kategorie faktów dostarczają mu pożywki na potwierdzanie urojonych prawideł, a innym razem tego samego typu fakty świadczą mu na zaprzeczenie.

    No dobra, ale nic to nie wnosi do wiedzy czytelników. Na pociechę ja natrafiłem ostatnio na taki drobny przejaw działań ABW w komentarzu na prawo.vagla.pl http://prawo.vagla.pl/node/8814#comment-19921

  10. Dobrze. Popisaliście, uszło z Was trochę ciśnienia. I co zamierzacie teraz z tym zrobić?

  11. Po przeczytaniu konstytucji PRL dojdziesz do wniosku, że było to bardziej Państwo prawa niż dzisiaj.

  12. Polska, jako członek różnych organizacji międzynarodowych narzucających swoje prawa i ograniczenia, nie jest krajem niepodległym. Co najwyżej suwerennym.

  13. Do incognitus:
    Tobie może wstyd propagować dalej jego rzekome mitomaństwo, a mi natomiast wstyd deliberować na temat twojej ignorancji i zapatrzenia w poprawną politycznie Gazetę Wyborczą. Stwierdzenia przywołanego S. Michalkiewicza są nader trafną i zarazem cierpką analizą życia społeczno-gospodarczego, niczym łyżka dziegciu w beczce miodu rządzących elit politycznych, obcych agentur, lobbystów, różnej maści interesiarzy, samorodnych “ałutorytetów”, środowisku Agory, TVN, Polsatu itp. oraz są wyrazem troski o Polskę i jej przyszłość. Tylko ignoranci nie dostrzegają zagrożeń, na które zwraca uwagę S. Michalkiewicz, zresztą nie on jeden. Wspominasz o światopoglądzie wyrobionym 20 lat temu. Po cóż zmieniać swoje poglądy skoro nic, ale to nic się nie zmieniło od tamtego czasu. Wspomniałem przecież wyżej, że układ dzielący wpływy w Polsce, który został zawarty 20 lat temu, jest nadal aktualny. Dopóki będzie istniał, dopóty będzie tak jak teraz, gdzie nadrzędnymi będą partykularne interesy wybranych, a rozmaite służby będą na wszystkim czuwać, umacniać wpływy i kontrolę na obywatelami, jak w przytoczony artykule.
    Obserwujemy coraz większe rozwarstwienie między bogatymi, a powiększającą się z roku na rok strefą biedy. Komu to zawdzięczamy, komu zawdzięczamy w coraz większym stopniu sterowaną centralnie gospodarką, tłamszoną przepisami, nakazami, zakazami? Sobie, znajomym, rodzinnym firmom, sąsiadom? A może rządzącym, wtórnym socjalistom – zarówno polskim jak i europejskim, wielkim korporacjom, piewcom globalizmu, neoliberalizmu?
    Każdy czytał np. o projekcie ACTA, Patriot Act, naszej ustawie hazardowej, czy podobnych inicjatywach. Nie potrzeba wiele, aby dojść do wniosku, że to nie służy ochronie społeczeństw, bezpieczeństwu, a kontroli, utrzymaniu wpływów i ochronie właśnie przed społeczeństwami.
    Sorry za częściowy offtop, ale uważam, że temat jest istotny.

  14. Pracuję w miejscu, gdzie z racji pełnionych obowiązków mam do czynienia z tematem kontroli operacyjnej (tzw. “inwigilacji” czy też “podsłuchów”). I choć spodziewam się, że zaraz zostanę nazwany agentem wpływu a alterglobaliści spalą mojego kota, to chciałem kilka rzeczy wyjaśnić.
    1. Zaiste, służb, mających uprawnienie do kontroli operacyjnej jest w Polsce multum. W niektórych krajach UE jest jedna instytucja, która zajmuje się tym tematem, u nas każdy rzepkę skrobie. Wiąże się to głównie z tym, że w Polsce służby rozgrywają własne interesy i jedna drugiej nie ufa, więc się nie wymieniają informacjami i każda woli robić wszystko sama.
    2. Służby te uprawnienia posiadają, ale rzadko z nich korzystają. Czemu? Powodów jest kilka. Po pierwsze, by podsłuchać np. internet, trzeba mieć odpowiednią infrastrukturę – sprzęt, łącza, oprogramowanie, ludzi od tego – to nie jest takie hop-siup. Taki operator telekomunikacyjny najczęściej udostępnia dane w odpowiednim formacie, interfejs tez ma najczęściej określony standard i nie jest to tcpdump. Łącze musi być odpowiednio zestawione, zaszyfrowane itp itd. W tej chwili służb, które mają możliwości techniczne i wiedzę wystarczającą do podsłuchiwania “internetu” jest może 2, może 3. Reszta uprawnienia ma, tylko nie potrafi z nich korzystać. Powód drugi, dla którego podsłuchów jest mało, to formalności i biurokracja. Żadna służba nie może po prostu pomyśleć “Podsłuchajmy Iksińskiego” i z takim pomyłem iść do operatora. Taki pomysł musi przejść całą ścieżkę zatwierdzenia służbowego i to do samego kierownictwa, potem musi być zatwierdzony przez sąd. A sąd wcale nie zatwierdza jak leci – muszą być solidne podstawy.Szczególnie po ostatnich aferach podsłuchowych 3 razy się każdy zastanowi, zanim papiery napisze. Tak więc te dwa powody razem powodują, że podsłuchów “internetu” jest w skali kraju rocznie maksymalnie w dziesiątkach, na pewno nie w setkach. A no i trzeci powód – podsłuch “internetu” trzeba przeanalizować. A jak przeanalizować gigabajty danych? Znowu sprzęt, oprogramowanie i specjaliści potrzebni. Czyli pieniądze i czas. A tymi dysponują 2-3 służby. I naraz mogą robić 1 – 2 sprawy. Więc nie wygląda to tak strasznie.
    3. Z telefonią jest trochę inaczej, bo to jednak prostsze z technologicznego punktu widzenia, a i analiza prostsza, bo wystarczy posadzić kogoś na słuchawkach i już jest transkrypcja. Skali podsłuchów telefonicznych tak dobrze ocenić nie potrafię, ale to też przechodzi wszystkie biurokratyczne tryby, więc dużo tego nie będzie.
    4. Podsumowując – służb co niemiara, ale mało która aktywnie działa w tym obszarze.
    5. A w formie post-scriptum – zgodnie z ostatnimi projektami nowelizacji prawa telekomunikacyjnego Służba Celna dołączy do grona pozostałych…

  15. Pewnie CBA ma pełen wachlarz prowokacji, zagrywek, operacyjnych środków finansowych.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: