8:26
19/8/2015

Zabawna (i straszna) historia Pana Mariusza Kołodzieja, który po zakupie nieruchomości od wojska natknął się na studzienkę z kablami. Próbował ustalić właścicieli kabli, ale nikt nie chciał się przyznać. Pan Mariusz przeciął więc kable i po godzinie zjawili się u niego niektórzy z właścicieli — policja i wojsko. Kable zapewniały też łączność sądowi.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

34 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. widać pan Mariusz był informatykiem i wiedział, że najszybszą metodą ustalenia przeznaczenia kabli to ich wyłączenie…

  2. bardzo ciekawe czy o cos mozna go oskarzyc i czy moze on pobierac oplaty za korzystanie z kanalizacji teletechnicznej na jego terenie

    moze temat na poniedzialek z prawnikiem?

    • Owszem, można. W niektórych rejonach wlkp ENEA płaci za słup pojedynczy na prywatnej działce 400 zł/rocznie, “A-owy” – 500 zł/rocznie.
      Przypuszczam, ze z telekomunikacji też by kasę wyciągnął.

    • Pracuję dla Rzeczoznawców Majątkowych. Więc jeżeli chodzi o służebność przesyłu (woda, kanalizacja, prąd, kable teleinformatyczne) to mogę się wypowiedzieć.

      Jeżeli miał zapisaną służebność przesyłu w Księdze Wieczystej – prawie na pewno nic nie da się zrobić. Z drugiej strony tam też by było zapisane dla kogo jest służebność, więc ustalenie właściciela lub zarządcy kabli potrwało by ok. 30-60 sekund. (chyba że wpis jest niekompletny co czasami się zdarza) Nowy właściciel kupuje nieruchomość wraz z służebnością.

      Jeżeli nie miał zapisanej służebności w KW – to może od razu zakładać sprawę o zapłatę za służebność. Za sam kabel do wywalczenia jest jednorazowe odszkodowanie w wysokości do ok. 1-2 tyś PLN w sprawie typowej (działka w względnie dobrej lokalizacji, budowlana, kabel przecina działkę na całej długości) lub nawet więcej przy służebności uciążliwej (problemy z lokalizacją budynku z powodu kabla itp.) Gorzej jeżeli idzie skrajem działki, lub działka ma małą wartość. (może być to nawet kilkadziesiąt PLN w skrajnym przypadku) Sama studzienka jeżeli jest uciążliwa to dodatkowo można wywalczyć nawet kilkaset PLN rocznie. (ale też może być tak że odszkodowanie wyjdzie rzędu 10 PLN rocznie – bo działka rolna, studzienka na skraju, nieuciążliwa – wszystko zależy od indywidualnego przypadku)

      Tyle że wszyscy tacy co prowadzą te kable płacą bardzo niechętnie. Dla zasady starają się wpisać w KW – służebność bezpłatna i tyle (nie można wpisać że jest bezpłatna bez zgody właściciela – więc nic nie podpisywać) Do tego służebność bezpłatna może się odbić później czkawką. Zakład energetyczny przekonał raz właścicieli działek przy drodze aby wpisali służebność bezpłatną. Potem jak trzeba było rozbudować drogę części działek zostały wywłaszczone. A operator zabrał część odszkodowania za te grunty (niestety legalnie) gdyż poniósł straty z tego powodu że tam miał służebność bezpłatną a teraz będzie musiał za nią płacić.

      Więc jak ktoś będzie miał taki przypadek – nie zgadzać się pod żadnym pozorem na służebność bezpłatną. Jeżeli ktoś nie chce tracić czasu na kłócenie się i uznaje że tutaj to jakaś groszowa sprawa – niech zaproponuje że udostępni służebność w zamian za 1 PLN czy 1 gr rocznie. (Z zapisem w KW że jest to służebność płatna, za kwotę spisaną w umowie – umowę można zawsze wypowiedzieć na zasadach ogólnych i ustalić nową kwotę służebności jeżeli warunki na działce się zmienią za 10 czy 20 lat)

    • moze znasz konkretne przepisy ktore tym zarzadzaja w przypadku energetyki?

      jesli dobrze pamietam bylo jakies prawo specyficznie telekomunikacyjne dla obszarow “wykluczonych cyfrowo”, ktore nakazywalo udostepnienie gruntow dla infrastruktury sieciowej

    • Właśnie o to chodzi! Pana Mariusza, mimo jego pism, zasłaniając się “tajemnicą” olewano właśnie po to, by nie płacić za służebność gruntu. Gdy wyczerpał inne środki, to przeciął i wtedy właściciel się znalazł. Mogą naskakać panu Mariuszowi – jego działka, jego obiekty na działce, chyba że właściciel tych obiektów ma umowę z właścicielem działki na świadczenia. Teraz będą musieli płacić panu Mariuszowi za służebność.

    • A jeśli by się okazało, że wychodzi te 10zł bo na rogu, to mogę im powiedzieć, że “to moja działka i GTFO”, czy są jakieś regulacje mówiące, że absolutnie musi ta studzienka tam zostać?

  3. Opole…dziwnym nie jest…

    • @Wilq, nie tylko Opole. Znam bardzo podobny przypadek:
      Dawno, dawno temu, w roku 1982, w mieście, nazwijmy je P. w okolicach lotniska był spory kawałek ziemi, używany przez wojsko do ćwiczeń., oraz strzelnica. Ponieważ z terenu nie korzystano od lat (ćwiczenia odbywały się na poligonie w pobliskim B.) postanowiono przeznaczyć teren na ogródki działkowe dla kadry. Podzielono teren, wytyczono działki i dróżki, należało jednak tenże teren ogrodzić.
      Przeprowadzono losowanie wśród działkowiczów, padło na mojego ojca i jeszcze jednego nieszczęśnika :) Wypożyczyli z jednostki łącznościowej ciężarówkę z wiertnicą do słupów wraz z załogą i z prawdziwym rozmachem rozpoczęli prace…
      Muszę tu zaznaczyć, że wcześniej otrzymali oni plan, na którym zaznaczono przebieg wszelkich kabli które mieli skrzętnie omijać. Mimo to, już przy czwartej dziurze, wiertło wyrzuciło strzępy izolacji i miedziane strużyny. Tego kabla nie było na planie.
      Wtedy się zaczęło :) Ponieważ jednostce lotniczej nagle odcięto łączność ze stacją radiolokacyjną, zaczęli działać jak w warunkach wojny (przypominam, to był 1982 rok!) para dyżurna wystartowała, zaczęto przygotowywać wszystkie samoloty do startu, ściągać kadrę z domów do jednostki, jednym słowem, kupa śmiechu dla wszystkich zainteresowanych :)
      Jednak z tego co pamiętam, rozeszło się wtedy po kościach, bez konsekwencji.

    • Zaintrygowało mnie to – dlaczego “ocenzurowałeś” Poznań i Biedrusko?

  4. Normal, kiedyś mieliśmy w firmie podobny problem. Nikt nie chciał się przyznać- ani policja, ani wojsko, ani kopalnia. W końcu padła decyzja – rwiemy kabel!. Nie minęło pół godziny, gdy przyjechali z kopalni – to jednak ich kabel.

  5. Wczoraj pisali o tym na wpolityce.pl. Faktycznie chodzi o służebność, która nie jest nigdzie wpisana, co więcej nie można ustalić właściciela kabli i nikt do nich nie chce się przyznać. W nocy ktoś włamał się na działkę i naprawił te kable…

    • Zależy czy pan Mariusz jest zawzięty, ale w tym przypadku to ja bym przecinał tak aż naprawiający by się nie znudzili, choćby parę razy dziennie…

  6. Czy po uzyskaniu informacji odmownych od zainteresowanych instytucji można poprosić o asystę policji, żeby potwierdzili że fakt dokonania przecięcia kabla przez właściciela na podstawie pism stwierdzających że nikt się do kabla nie przyznaje?

  7. Czy po przecięciu kabli transmisja nie powinna iść trasami alternatywnymi?

    • Moze i tak ale jak widac Polska to Polska wiec …. czego sie mozna bylo spodziewac.

    • IP over pigeon jeszcze do Polski nie dotarło :P

  8. @MSMW, proszę.. Podaj przepisy o tym świadczace. Mieszkam na działce przez której całą długość przechodzi kabel energetyczny. Elektrownia zgodziła się kiedyś przestawic słup 3metry dalej, tak żeby linie wysokiego napięcia nie przechodziły centralnie ponad dachem. Moja mama twierdzi, że w umowie notarialnej nie ma żadnego wpisu o służebności. Twoja pomoc okazałaby się nieoceniona :)

  9. Troszkę dziwna sprawa. Wszystkie kable zgodnie z przepisami prawa telekomunikacyjnego powinny mieć metrykę z opisem typ kabla oraz kto jest jego użytkownikiem (właścicielem). Poza tym jest właściciel (musi być) kanału teletechnicznego infrastruktury telekomunikacyjnej. W urzędzie gminy można to łatwo sprawdzić. Kolejna sprawa. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej co rok wymaga i przypomina o obowiązku przekazania wymaganych informacji przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych, państwowe i samorządowe jednostki organizacyjne oraz przedsiębiorstwa użyteczności publicznej o inwentaryzacji posiadanej infrastruktury telekomunikacyjnej, publicznych sieci telekomunikacyjnych i budynków umożliwiających kolokację, świadczonych usług telefonicznych, usług transmisji danych zapewniających szerokopasmowy dostęp do Internetu i usług rozprowadzania programów radiowych i telewizyjnych. Istnieje system SIIS w UKE. Wszystko jest do sprawdzenia. Czyli mam rozumieć, iż nikt nie zinwentaryzował infrastruktury telekomunikacyjnej? Takich użytkowników ? Ups …… ktoś może mieć większe problemy.

    • W jakim Ty świecie żyjesz? Też chcę się przenieść do Twojej utopii!

      Teoria teorią a praktyka…

    • Nie wiem, skąd się urwałeś, ale prawo nie działa wstecz – więc stare kable mogą sobie leżeć nieopisane, a inwentaryzacją objęte są sieci publiczne (no i nie każdy podmiot ma obowiązek inwentaryzacji).

  10. Tam to dzieją się dziwne rzeczy:

    Znika zabytkowy mur:
    http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150423/POWIAT01/150429800

    Niczyja woda:
    http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150819/POWIAT01/150819537

    Niedawno (kilka lat temu) remontowany były budynki, które zajął sąd, teraz nowy właściciel jednego budynku zmiena totalnie charakter tego miejsca. Niszczy piękny mur.

    Tam się coś dziwnego dzieje.

    • Hehe, piekny mur… syf i ruina. Powinni mu podziękować za owo wyburzenie…

  11. Czyli wojsko, które było właścicielem działki mogło wpisać służebność bezpłatną zanim sprzedało, ale im się nie chciało?

  12. Kable oczywiście były własnością Orange (tp sa), a nie jak wynika z głupiego reportażu TVN nie wiadomo kogo. Instytucje je w większości tylko dzierżawią. Panu Mariuszowi po prostu nie chciało się ustalać właściciela – łatwiej wszystko wyciąć i pokazać się w TV jako bohater.

    • A niby jak miał to zrobić? poprzedni właściciel tejże działki czyli wojsko stwierdził że nic o żadnych kablach nie wie, a przecież nie będzie dzwonił po wszystkich firmach telekomunikacyjnych z pytaniem czy czystym przypadkiem nie mają u niego kabli. Swoją drogą takie rzeczy nie powinny być na mapce którą powinien był dostać kupując działkę? Jak komuś tu się “nie chciało” to raczej wojsku, a nie chciało mu się sprawdzić co faktycznie jest na terenie który sprzedaje i zawrzeć stosownych warunków w umowie.

    • O własności kabli dowiedział się dopiero gdy je przeciął.

  13. Mnie tam ciekawi, że w nocy się włamali i naprawili kable, pewnie są te kable częścią tajnej infrastruktury do inwigilacji, nie do końca legalnej, więc nikt się do tego nie chce przyznać ale kable muszą działać …

    • Burdel mają i tyle, niema co konspiracyjnych teorii wymyślać

  14. Sytuacja podobna jak z tymi kablami, które się spaliły pod mostem Łazienkowskim… Tylko tam się nie dało nocą naprawić po cichu.

  15. Napiszę bardzo krótko: POLSKA TO NIE KRAJ , POLSKA TO STAN UMYSŁU :) To stwierdzenie kiedyś miało zastosowanie w rosyjskich realiach a teraz również w polskich :D

  16. “Trzech synów matka miała
    dwóch słyneło z mądrości
    a trzeci co był głupi
    poszedł do łączności…

    …ti taka tiki taka
    ti taka tiki taka
    a trzeci co był głupi
    poszedł do łączności”

    • nie “ti taka” tylko “ti ta ta”

      widac ze z telegrafia miales malo wspolnego :)

      VY 73 ES PSE TX CW DR OM

  17. kabelek, informacja tajna pewnie byla o nim. to cywil? informacja nie dla niego/ eeeeee. nie dopatrzenie. mostka nie zrobili przed sprzedaza. hmm. pewnie sprzedajacy tez nie wiedzial, ze cos plynie istotnego, a uzytkownicy, ze amw opycha. most w wwa tez sie spalil i nikt nie wiedzial o swiatlowodach sluzb i co tam jeszcze bylo hehe. spokojnie polaza nastepne 2.
    bedzie dzialac.
    ale moze naucza sie kiedys tez mitorowac strategiczne obiekty czy kanaly info.

    Kazdy uczy sie na bledach.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: