20:00
24/11/2012

Minister Boni w dość kwiecistej wypowiedzi ogłosił plany wprowadzenia mechanizmu “notes (of) take down” w Polsce… Co o tym myślicie? Czy obecne prawo nie jest wystarczające? (Obecnie: administrator strony ma obowiązek usunąć wskazane treści, np. komentarze/poste, jeśli został poinformowany, ze naruszają one prawo — w przeciwnym razie naraża się na konsekwencje prawne).

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.


21 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Ale zalosny typ…bezpieczenstwo diabla…i taki pacjent wypowiada sie publicznie… witaj ciemnogrodzie

  2. Cały artykuł TVN24 jest ciekawy. Po pierwsze, mechanizm nazywa się z angielska “notice and take down” – nie ma czegoś takiego jak “notes of take down”, jak u Was w tytule (może warto poprawić), ani “notes take down” jak w artykule TVN24.
    Po drugie zdanie “Minister planuje też wprowadzenie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną” jest kuriozalne – z opublikowanego fragmentu rozmowy wynika, że minister chce zmienić istniejącą ustawę, ale dziennikarz TVN24 nie ma pojęcia, że taka ustawa istnieje.
    Po trzecie, Boni zapewne chce wzmocnić uprawnienia poszkodowanego w procesie już istniejącym – obecnie nie ma terminu na usunięcie treści ze strony, art. 13 i 14 mówią jedynie o niezwłocznym usunięciu. No i nie ma mechanizmu arbitrazowego, który zasugerował minister. Tak więc dziennikarz TVN24 popisał się na całej linii, nie rozumiejąc w ogóle opisywanego zagadnienia.

  3. A, i drogi moderatorze, może warto zamienić w tytule “Polskim”na “polskim” :)

  4. “…W środę poprosił o pomoc Kościół katolicki…”

    BUAHAHSHASHAHSHASHH

    SZATAN W INTERNECIE :DDDDDD

    W moim odczuciu internet służy temu, by osoby z niego korzystające zachowały swą prywatność, natomiast rządowi jest to nie na rekę z wielu przyczyn… przykładem może być akcja z referendum ACTA. Nie rozwinęła by się bez Facebook’a i strony autorów projektu :)

    Anyway, internet jest najlepszym miejscem do wyrażenia swych poglądów politycznych, nie koniecznie tych pozytywnych :~~)

    Ograniczanie tego jest najwyklejszą cenzurą

    • Akurat Facebook to z anonimowością nie ma nic wspólnego

    • Nie. Internet nie jest najlepszym miejscem do wyrażania swoich poglądów politycznych. Ba, jest dokładnie odwrotnie. Gówno nas to obchodzi, jakie kto ma poglądy. Chcesz polityki, idź sobie pooglądać TV. Tacy ludzie jak Ty zatruwają internet bardziej, niż ci, którzy chcą go “ocenzurować”.

    • Zgadzam się z x. Chesz polityki? Zacznij działać jako działacz partyjny, politolog lub działacz w lokalnej społeczności zamiast bawisz się w mistrza teorii. To ,że masz prawo do wyrażania własnego zdania, powinieneś jeszcze podeprzeć wiedzą w danej dziedzinie, o czym stanowcza większość użytkowników Internetu zapomina, w tym i ty. Ludzie myślą, że to iż mają prawo do własnego zdania już im wystarcza do tego aby pisać to co im pierwsze wpadnie do głowy, bez głębszego zastanowienia.

    • Dokładnie o to mi chodziło.

  5. i zas chlopak sie narazil
    nie zdziwie sie jak mu wjazd na www zrobia ,albo ddos poleci

  6. “Mowa nienawiści”? Brzmi jak zarzuty wystawiane przez lobby homoseksualistów. A to wszystko będzie służyć cenzurze, w końcu nawet ta informacja zawiera mowę nienawiści przeciwko propagującym mowę nienawiści

    • Nie.

  7. 10% szwedow uzywa VPNow to i w polsce zaczniemy.

  8. Prawdę mówiąc to smutno mi się robi czytając takie teksty. Diabły w internecie, pomoc Kościoła, zgłoszenia poszkodowanych na jakieś strony, “mowa nienawiści”. A w praktyce będzie tak jak powiadał Sokrates: wpadkę zaliczy jakiś gimnazjalista piszący na forum “matematyczka jest gópia” albo autor kolejnej flashowej gierki o Kaczyńskim. A prawdziwe zło, siedzące za ogólnopojętymi Anonimowymi czy atakującymi serwery rządowe pozostanie bezkarne. BTW: znaleźli tych atakujących? :-)

  9. Pomysły Boniego są coraz bardziej kretyńskie.
    Tamten apel wystosowany „do kościołów” jest żałosny na całej linii. Żaden z adresatów nie potraktuje tego poważnie.
    A ostatnie wypowiedzi ex cathedra o tym jak jak anonimowość jest szkodliwa (dawniej przynajmniej próbowano się jakimiś statystykami z brudnego palca zasłaniać formułując takie oceny) są równie śmieszne i świadczą tylko o jego ignorancji.

  10. Pytanie – według jakiego prawa będzie to realizowane? Hosting za granicą, domena zarejestrowana za granicą – jak tu wyciągać jakieś konsekwencje? Trochę bezmyślne to wszystko.

  11. Myślę że pan Boni to były współpracownik SB (patrz: historia jego lustracji) i ciężko bo starym, czerwonym kapusiu spodziewać się czegoś innego niż strach przed innymi kapusiami. On się zachowuje jakby naprawdę miał coś na sumieniu.

    • Wracaj na onet.

  12. nj
    Wracaj na onet.

    Dlaczego tak piszesz przecież cala ta sprawa ze złem anonimowości, brudna polityka, chęć zamknięcia nam ust, etc. to właśnie największa groźba dla internetu. To politycy – nieudacznicy, kłamcy, manipulanci staja się rzecznikami tego typu rozwiązań. Nie możemy przestać mówić o tym bo staniemy się znowu zniewoleni. Zastraszeni.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: