10:37
1/10/2014

Bo wygasł i trwają pracę nad jego odnowieniem.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

25 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Sezon ogórkowy na niebezpieczniku?

    • To możesz podeślesz jakiś artykuł, aby go przełamać?

    • Sezon sezonem ale czy to nie skandal że taka instytucja nie potrafi odnowić certyfikatu na czas? Ja rozumiem że nie jest to jakaś poważna luka ale organizacyjnie jest to katastrofa.
      To tak jakbyś nie odnowił OC. Phi co mi tam oc… parę dni w tą czy w tą…przecież i tak auto stoi w garażu, albo przegląd, a miałeś casco i tu nagle bum… a co robi ubezpieczalnia? Jakie pismo Ci wyśle?

    • Piotr Konieczny, sory, ale moje źródło hakierskich informacji ma właśnie sezon ogórkowy. =P No chyba że prosisz mnie o załatwianie jakiejś głośnej akcji. Na przykład nagich zdjęć jakiś aktorek, albo może tym razem posłanek? =D

    • @Mi__ał – Rób co chcesz, artykuł ma być!

      ;]

    • @Robert
      Życzę ci, abyś w swojej niewiedzy dotyczącej sposobów “działania” publicznych instytucji, pozostał jak najdłużej :D

  2. hmm troszke im to zajmie bo musza najpierw zorganizowac przetarg , a pozniej wybrac najnizsza z ofert i miec nadzieje ze dadza rade inaczej proces wydluzy sie w postepie geometrycznym

    • jaca, g@wno prawda, żadnego przetargu robić nie trzeba. Do 14 tys euro nie ma konieczności ogłaszania przetargu. Ktoś zaspał i tyle.

      Pozdrawiam.

    • Nie ważne co muszą zrobić, data w certyfikacie jest co do sekundy, certyfikaty można wykupywać nawet na kilka lat, nawet jak trzeba by zorganizować przetarg to jest to wykonalne tak żeby mieć certyfikat na czas.

    • Przetargi teraz są powyżej 30 tysięcy euro. To tak na marginesie.

    • @Radom, pewna duża firma (czy tam jej mniejszy odłam) organizowała przetarg na jedną żarówkę, bo się przepaliło światło w samochodzie służbowym…
      W międzyczasie pracownik oczywiście nie mógł jeździć tym samochodem. Bo rozpisanie przetargu, spływanie ofert, ich analiza i w końcu decyzja trochę trwają…
      A parę tygodni po zakończeniu przetargu… przepaliło się drugie światło (w końcu działają dość symetrycznie, więc można było się tego spodziewać).
      Skoro takie rzeczy się dzieją w dość poważnych firmach, bo jacyś idioci na wysokim szczeblu (siedzący tam przez znajomości/pokrewieństwo) sobie chcą ‘poważnie’ podejść do prostego problemu, to problemy instytucji publicznych (gdzie nawet speców za dużo nie mają) takie jak ten certyfikat mnie nie dziwią.

    • Na naprawy, serwisowanie sprzętu i konserwacje są osobne budżety, których przetargi nie dotyczą… Może być też podpisana długoterminowa umowa z firmą zewnętrzną, która będzie dany sprzęt serwisować, do takiej umowy już się przetarg ogłasza… nie robi się przetargów do każdej jednej naprawy, a tym bardziej do takiej która wymaga wymiany jednej żarówki, śrubki czy innej równie drobiazgowej części.

  3. Radom : Widać nie miałeś chyba do czynienia z tego typu instytucjami.
    Tam tyłek obija się kilkoma warstwami blachy, zapewniam cię że przetargi do kwoty 14k Euro to nic nowego. Granicą psychologiczną powyżej której zaczyna się obijanie tyłka blachą to jest 10k PLN. Są inne sposoby ale najprościej jest zrobić przetarg z kryterium ceny.

    • Neylah miałem do czynienia z takimi instytucjami i wrzucałem info o przetargach na stronę “instytucji”. Zgadzam się, że przetargi idą o byle co aby kryć tyłek. Najlepszy był przetarg w którym najniższa oferta wyniosła 2 tys najwyższa coś ponad 120 tys, pozostałe w granicach 12 się lokowały. Nie wiem jakim cudem ten ktoś się w tej cenie zmieścił.

      Napisałem do jaca bo wkurza mnie takie podejście, że w instytucjach pracują tylko sami ignoranci, którzy czekają jak tu wszystko odwlekać. Najpewniej jak napisał e, certyfikat był na kilka lat i informatykowi (pewnie nowy albo na dochodzący na umowę zlecenie) zapomniało się sprawdzić kiedy wygasa i teraz tydzień dwa poczeka na nowy.

      Pozdrawiam

    • Coooo? Tydzień? To certyfikaty się poleconym wysyła?
      Podmiana certyfikatu zajmuje max. 30minut i to jak pomylisz sejfy ze swoim kluczem prywatnym do SSH :)

  4. Uuu czyżby znowu Kamsoft dał ciała :P?

  5. Slabe porownanie z tym OC – jest przedluzane automatycznie, oczywiscie na mniej atrakcyjnych dla klienta warunkach :)

    • Z drobnym ale żeby kiedyś samego siebie nie wprowadzić w błąd: Nie jest przedłużane automatycznie jeżeli w międzyczasie zmienił sie właściciel pojazdu.

    • OC nie jest wszędzie przedłużane automatycznie.
      Miewałem kiedyś wykupowane w mniejszych firmach i nie było takich procedur.

  6. No to przecież klasyka. NFZ często zapomina o certach. W zeszłym roku na śląsku było to samo… akurat @#$%^%^&#$% w trakcie mojego urlopu… i dzwonią i $&^%$^#$%@ że nie można rozliczeń wysłać bo jakiś błąd…

  7. Samo przeoczenie powiedzmy mogło się zdarzyć (jeżeli to przypadek a nie reguła) ale jeżeli już piszą, żeby ignorować komunikat to powinni również napisać jaki cert, mimo że przeterminowany, można zaakceptować. Mam na myśli krótką procedurę punkt po punkcie dla poplularnych przeglądarek jak wyświetlić fingerprint certyfikatu – tu już trudniej podrobić i zawsze bezpieczniejsze niż “ignorujcie ostrzeżenie i podawajcie wasze hasła”.

    • Tak dla porządku: NFZ prosi o ignorowanie komunikatu o wygaśnięciu certyfikatu, a nie o ignorowanie wszelkich błędów. Niezaufany (podrobiony) certyfikat wygeneruje inny komunikat.

    • A co jeżeli 10 lat temu używali jakiegoś “słabszego” certyfikatu i klucz został już złamany albo wyciekł? Po coś się te certyfikaty zmienia przecież.

      Taki temat byłby do ogarnięcia z dużym wyprzedzeniem gdyby mieli monitoring i jako-taką organizację pracy. Jedyne o czym to świadczy to o wewnętrznym burdelu… no ale przecież wydają “nie swoje” pieniądze to można :/

    • @troll
      Zgadzam się co do zasady ale dla tzw. “szarego użytkownika” nie ma to żanego znaczenia czy komunikat jest taki czy inny, użytkownicy nie czytają i analizują komunikatów błędów – ba, nie robią tego również admini :-(
      Skutek więc będzie taki jak napisałem – zachęta to ignorowania ostrzeżenia o błędnym certyfikacie.

  8. Certyfikat nadal nieważny, ale komunikatu na stronie NFZ już nie ma. Chyba admini K-P OW NFZ czytują niebezpiecznika :)

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.