10:01
13/7/2020

Niedawno pisaliśmy o oczywistym, acz potężnym wycieku danych z polskich służb. Narzekaliśmy na to, że komunikacji radiowej służb można słuchać i pisaliśmy, że UODO nie wyklucza interwencji w tej sprawie. Niestety zarówno UODO jak i Policja twierdzą, że nasłuchiwanie służb jest nielegalne, więc to jakby częściowo załatwia sprawę.

Tylko czy naprawdę słuchanie radia jest nielegalne?

Dodatkowy komentarz w tej sprawie przygotował dla nas dr Witold Zontek z Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalista od prawa karnego.

Moim zdaniem nasłuch częstotliwości policyjnych i innych jest legalny. Zgodnie z art. Art.  144.  1. Prawa telekomunikacyjnego –  Nie wymaga pozwolenia używanie urządzeń radiowych przeznaczonych wyłącznie do odbioru. Tak więc nie można zabronić nam posiadać odbiornika nawet operującego w pełnym zakresie pasm.

Art. 267 par. 1 mówi o podłączeniu się do sieci telekomunikacyjnej. Z punktu widzenia technologii radia (niezmiennej od jego wynalezienia) wyemitowana fala radiowa jest pasywnie odbierana przez odbiornik. W tym rozumieniu nie mamy do czynienia z podłączeniem (ani połączeniem logicznym czy fizycznym w rozumieniu prawa telekomunikacyjnego). W przeciwieństwie do sieci radiowej jaką jest wi-fi, gdzie następuje komunikacja naszego urządzenia z urządzeniem nadawczym, w przypadku radia z niczym się nie łączymy. Pasywnie nasz komputer „słyszy” fale radiowe ruterów, ale nie komunikuje się z nimi dopóki my nie chcemy się połączyć (wpisanie hasła itp.)

Więc z tego powodu odpada 267 par. 1

Teoretycznie można pomyśleć o par. §  3.  Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem. Tylko nie można uznać radia (nawet odbiornika profesjonalnego) za urządzenie podsłuchowe. Takowe musi charakteryzować się cechami specjalnie przystosowanymi do odbierania informacji w ponadstandardowy sposób. Radio takowych cech nie posiada.

Jeżeli natomiast sygnał radiowy jest szyfrowany i my go łamiemy i deszyfrujemy – wtedy jasne – 267 par. 1 k.k.

Pisaliśmy już, że przynajmniej jeden sąd w Polsce miał podobne zdanie. Czy zatem możemy opierać bezpieczeństwo swoich danych na nielegalności, która i tak jest wątpliwa?

Niniejszy komentarz umieściliśmy w aktualizacji do naszego artykułu pt. Potężny i ciągły wyciek danych z Policji, pogotowia i Straży Pożarnej. I wszyscy o nim wiedzą.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.


22 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Słuchanie bez świadków to po pierwsze przypadek nie do udowodnienia.
    A słuchanie przez głośnik w obecności osób trzecich podpada już pod udostępnianie tych informacji, tak więc w tym wypadku dyskusja o legalności nasłuchu jest bez sensu.

    • No nie do konca… Sa techniki umozliwiajace zdalne okreslenie kto czegos w radio slucha. Oczywiscie przy pewnych zalozeniach co do uzywanej techniki radiowej.

  2. No dobra, ale w art 276 § 3 kk mowa jest też o innym urządzeniu niż urządzeniu podsłuchowym, więc zwykle radio też może pod ten paragraf podpadać.

    • Parę lat temu dorzucili to “inne urządzenie” i wtedy się zaczęły problemy. Nie wiem czy to można popełnić nieumyślnie, ale innym urządzeniem może być i TV, na którym z powodu marnej jakości kabli od telewizji kablowej na zdaje się Polsacie wlatywał po cichu (w TV fonia jest na szerszym paśmie) warszawski EDACS. Tyle że teraz kablówka cyfrowa, więc to raczej taka ciekawostka.

  3. Słaba ta interpretacja. Zgoda, radio nie jest urządzeniem podsłuchowym ani wizualnym, ale tam jest magiczne sformułowanie “albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.” Trzeba przeczytać cały zapis, a nie tylko jego początek…

  4. Słuchanie służb nie jest legalne. Ustawienie radia na częstotliwości jakiejś służby wyczerpuje znamiona “podłączenia do sieci telekomunikacyjnej”. Sieć telekomunikacyjna to kilka radiotelefonów na jakiś tam częstotliwości. Nie ma najmniejszego znaczenia, czy komunikacja w tej sieci jest szyfrowana czy nie. To jest dokładnie tak samo jak z podłączaniem się do niezabezpieczonej sieci wifi w celu dostępu do informacji nie przeznaczonej dla nas.

    Art. 267. Bezprawne uzyskanie informacji.

    To INFORMACJA podlega ochronie prawnej. Nie częstotliwość etc.

    • Bardzo naciągana logika i niespójna. Podłączenie się do sieci Wi-Fi wymaga *wysłania* danych, nie da się do niej podłączyć bez wysyłki. Wysyłkę nieszyfrowaną komunikacją radiową można porównać do rozmowy między budynkami dziwiąc się, że sąsiedzi wszystko słyszą. Zastrzeżenie prawne, że sąsiedzi nie mogą słuchać, kiedy krzyczą funkcjonariusze jest z gruntu niewłaściwe, bo zakaz ma sens tylko wtedy, kiedy jest możliwy do zrealizowania.
      Chyba każdy sąd podzieli pogląd wymienionego karnisty, szczególnie jeśli nie dałoby się dowieść np. złej woli.

    • A jeśli nasza policję usłyszy gość, który nawet nie wie gdzie Polska leży, bo mieszka w Brazylii, a sygnał odbił się od cośtamo-sfery – to podsłuchuje czy nie podsłuchuje?

    • No nie, nie jest. Bo żeby podłączyć się do, nawet niezabezpieczonej, sieci wi-fi jednak musisz wybrać co najmniej SSID takowej sieci, a po podłączeniu się do niej router z miejsca ma MAC Twojej karty sieciowej i nadaje jej IP (komunikacja po podłączeniu jest dwukierunkowa).
      W przypadku fal radiowych do żadnej sieci się nie podłączasz i nie ma komunikacji (dwukierunkowej), a jedynie odbiór tego, co i tak lata w tzw. eterze we wszystkich kierunkach. No chyba że wg Ciebie, gdy włączasz sobie radyjko żeby posłuchać listy przebojów, to podpinasz się do sieci telekomunikacyjnej rozgłośni:D Równie dobrze można by oskarżyć radioastronomów o to, że podpinają się do sieci telekomunikacyjnych cywilizacji pozaziemskich;]
      Tak na chłopski rozum, zacznij używać tego co masz pod czaszką do czegoś innego, niż zaklinanie rzeczywistości.

    • Alx – wlaczajac radio aby posluchac muzyczki wlaczasz sie za pozwoleniem. Pozwolenie uzyskujesz placac abonanament radiowotelewizyjny.
      Placisz wiec masz . Proste.

    • @Iion

      Sugerujesz że wystarczy, aby ci którzy słuchają służb wpłacili im jakąś darowiznę?:D
      Jeśli ktoś komuś wepnie się do niezabezpieczonego wi-fi i zacznie ciągnąć z sieci coś, za co można beknąć, to winny będzie właściciel niezabezpieczonego wi-fi, a nie ten, który się podpiął. Dlaczego więc w przypadku słuchania służb winni są ci, którzy ODBIERALI NIEZABEZPIECZONY NIESZYFROWANY sygnał, a nie służby które powinny go ZABEZPIECZAĆ poprzez SZYFROWANIE, bo podobno są po to, żeby stać na straży naszego bezpieczeństwa i nas chronić?

    • Powtórzę jeszcze raz, bo widzę, że nie wszyscy łapią o co biega. W prawie jest coś takiego jak tajemnica korespondencji. Nie ważne jak ta korespondencja przebiega, jest objęta tajemnicą. Kanał radiowy jakiejś służby to miejsce prowadzenia korespondencji i przesyłania INFORMACJI przeznaczonych/adresowanych do wąskiego grona odbiorców. To ta informacja jest chroniona. Nie ważne czy jest to zaszyfrowane czy nie. Kable telefoniczne telefonii stacjonarnej też nie przesyłają zaszyfrowanego sygnału. A podłączenie się w piwnicy w celu posłuchania rozmowy to takie samo “podłączenie się do sieci telekomunikacyjnej” jak ustawienie skanera. Oczywiście jest to wszystko ścigane na wniosek poszkodowanego. Czyli dopóki podsłuchiwany nie wie że jest podsłuchiwany, jest luz. Ale jak patrol policji złapie delikwenta ze skanerem i usłyszą siebie w głośniku, to gość ma sprawę. A jeżeli dodatkowo używał do słuchania urządzenia nadawczo-odbiorczego to oberwie jeszcze z innego paragrafu o pozwoleniach radiowych.

      Co do niezabezpieczonego wifi, to jest tak samo jak nie zamkniemy chaty na klucz bo np. się zapomnieliśmy. Nikomu nie daje to prawa do wchodzenia do nas do domu. Przestańcie siać dezinformację.

    • Do mothor: aaa czyli to Policja albo inne służby łamią prawo naruszając tajemnicę korespondencji poprzez jej publikację na otwartych częstotliwościach – BINGO !

  5. Wyobraźmy sobie, że idąc chodnikiem mijam zaparkowany na poboczu radiowóz z opuszczonymi szybami. Siedzący w nim policjant akurat donośnym głosem przekazuje imię, nazwisko i PESEL jakiegoś delikwenta w taki sposób, że przypadkiem usłyszałem te dane. W tej skrajnej sytuacji nasuwa się kilka pytań:
    1. Czy uzyskałem dostęp do informacji dla mnie nieprzeznaczonych?
    2. Czy w jakikolwiek sposób złamałem prawo?
    3. Czy grozi mi za to jakaś kara?
    4. Czy policjant złamał prawo?

  6. Rozpowszechnianie usłyszanych informacji może być karalne. Samo słuchanie nie.

  7. Rozpowszechnianie informacji uzyskanych z nasłuchu może być karalne. Nasłuchiwanie nie może być karalne.

  8. Pierdoły ten karnista wypisuje. Potem przez rozpowszechnianie takich pisanych przez radiokomunikacyjnych laików opinii prawnych ludzie mają kłopoty, bo jeden z drugim się naczyta, że “wszystko wolno”. Ten “spec” od prawa rzecz jasna nie zauważył zwrotu “inne urządzenie”. To inne urządzenie to może być przestrojony radiomagnetofon Grundig, tani odbiornik SDR, czy skaner. Nie mudi to być dpecjalistyczne urządzenie podsłuchowe. Pan “spec” pominął ustawę Prawo Telekomunikacyjne, gdzie w Art 159 występuje pojęcie “tajemnicy komunikowania się”.
    Brednie piszecie panowie redaktorzy. Czy tak trudno uchwycić różnicę między korespondencją służbową Policji, a audycją rozgłośni RMF FM? Chyba tylko idiota nie dostrzega tego, że ta pierwsza adresowana jest do wąskiego i konkretnego grona odbiorców, a ta druga szerokiego, niczym nieograniczonego zbioru słuchaczy.

    • Jestem też radiowcem, ale z twoją pokrętną logiką się nie zgodzę. To po cholerę używają technologii takiej jak dla szerokiego grona skoro są dostępne technologie ograniczające dostęp w warstwie transportowej takiego radia (DMR z kluczem np). Tajemnica korespondencji tajemnicą, ale każdy sąd przyzna rację że jeśli policjant wykrzykuje swoją tajemną komunikację z drugim w kościele gdzie słucha 500 osób to ciężko pociągnąć te 500 osób do odpowiedzialności naruszenia tajemnicy. Ta analogia jest jedyną właściwą do przekazywania w modulacji FM w żaden nieszyfrowany sposób tajemnicy (to jeszcze gorzej – bardziej publicznie – w moim odczuciu gdyby w tym kościele było i z 5000 osób). Mało tego dochodzi do tego wszystkiego RODO i ujawnianie przez takich policjantów danych osobowych zgłaszających np. Co z falami radiowymi odbieranymi na terytorium np. Czech gdzie polscy policjancji przekazują dane osobowe zgłaszających. Czy ci zgłaszający są informowani o tym że ich dane są upubliczniane na falach eteru, który jest słyszalny w innym państwie? Co z przekazywaniem do krajów 3cich poza terytorium EU (np. Szwajcaria). Policja odwala manianę a powieszą Kowalskiego – cała PL.

  9. ja bym napisal wprost ze radio jest medium rozgloszeniowym. uruchomienie nadajnika radiowego jest publicznym wystapieniem, a sluchanie publiczniego wystapienia to nie jest podsluchiwanie.

    mozna snuc analogie do glosnej rozmowy dwoch osob w miejscu publicznym itd, porownanie miejsca rozchodzenia sie fal radiowych (celowo nie uzywam “eteru”, bo nie istnieje) jako miejsca publicznego (chyba ze jest to z zaekranowanym pomieszczeniu) itd

    biorac to pod uwage uzytkownik musi skutecznie zabezpieczac informacje jesli mu na tym zalezy:

    brak zabezpieczenia transmisji jest wyrazem woli uzytkownika zeby go sluchano (tak jak glosne mowienie otwartym tekstem w przestrzeni publicznej)

    nieskuteczne zabezpieczenie danych jest wina uzytkownika. mozna by snuc analogie pomiedzy slabym szyfrowaniem transmisji radiowej a pozostawieniem na stronie bankowej zip-a z danymi klientow szyfrowanego 5-znakowym haslem (za co by skutecznie zaczal grillowac knf i uodo)

  10. Kogo zescie wzieli za eksperta?
    Jezeli zapis jest wprost mowiacy o zakazie to jedyne co moglo by spowodowac jego niewaznosc to udowodniona antykonstytucyjnosc – i to przez wlasciwy do materii sad.

    Z drugiej strony – to ze ktos podsluchuje rozmowe z ‘340’-tek strazackich to jeszcze rozumiem ze prosty scan itd. bo to zwykla rozmowa waskopasmowym fm. Podobnie z lotniskowym starym analogowym Astro czy Ericksonem. Ale przy nowym (lata 2000te) Astro lub przy Tetrze jest inna modulacja i kodowanie. Oczywiscie nie problem napisac demodulator, dekoder i vocoder (prawie dobre drivery sa w pewnym pakiecie ktory kiedys chodzil na licencji GNU ale juz stal sie propertiary aby zamknac dostep dla hm… zloczyncow). tyle ze to juz ‘przelamywanie’ a wiec kryminal.

    Jak chcecie sie zabawiac w podsluchiwanie to licencja nasluchowca i zbudowac odbiornik i sa okreslone czestotliwosci…

    • GNU ma to do siebie że można forka z ostatniej wolnej wersji rozpowszechniać nadal ;).

  11. >prawie dobre drivery sa w pewnym pakiecie ktory kiedys chodzil na licencji GNU ale juz stal sie propertiary aby zamknac dostep dla hm… zloczyncow

    O jakim pakiecie piszesz??

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: