9:33
14/8/2014

Advertisement

Na twitterze rosyjskiego premiera, Dmitrija Anatoljewicza Miedwiediewa pojawił się ciekawy wpis, który został usunięty ok. godz. 9:00 czasu polskiego. Zdążyliśmy jednak zrobić screenshota:

MedvedevRussia - konto na Twitterze premiera Rosji zhackowane?

MedvedevRussia – konto na Twitterze premiera Rosji zhackowane?

W tłumaczeniu na polski:

Rezygnuję, jestem zawstydzony działaniami rządu. Przepraszam.

Nie ulega wątpliwości, że konto jest oficjalnym kontem premiera Rosji. Nie wiadomo jednak, czy wpis to efekt działań hakerów (mogli odgadnąć albo wykraść hasło) czy może któregoś ze znudzonych (a teraz zapewne w drodze na Syberię) członków zespołu prasowego Medwiediewa…

RT sugeruje, że jest to jednak atak, a hacker miał dostęp do konta przez ok. 40 minut, w czasie których opublikował także inne wpisy:

Zawsze chciałem to powiedzieć: Putin, nie masz racji!

Za atakiem wg RT ma stać Rosjanin, ponieważ hacker skorzystał z rosyjskich politycznych memów (powyższy twitt ma być parafrazą słów Michaiła Gorbaczowa, który powiedział “Boris, nie masz racji!” do Jelcyna w 1988.

Przeczytaj także:

31 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. czy hacker jeszcze żyje?

    • Tak. W gułagu

    • Specjalna ekipa już jedzie aby dopomóc mu w popełnieniu samobójstwa

  2. Dlaczego redakcja używa nieprawidłowego w tym wypadku terminu “zhackowany”?
    Czy użycie poprawnego w tym wypadku terminu “scrackowany” grozi wam bankructwem i śmiercią w nędzy i zapomnieniu? Ba, można nawet użyć zwrotu “włamano się na konto” i uniknąć nadmiernej makaronizacji.

    • Zcrackowany to może być program.

    • @zse.security.team chyba sobie żartujesz… Nie szanuję wikipedii jako żetelne źródło informacji.. ale proszę http://pl.wikipedia.org/wiki/Cracking nawet tam wiedzą że nie tylko programy się crackuje.

    • Długo myśleliśmy na ten temat. I doszliśmy do wniosku, że każdy (a nasz serwis odwiedzają zarówno początkujacy jak i l33t h4k3r555) zrozumie o co chodzi w zdaniu “haker włamał się do X”, jak i “coś zostało zhackowane”. Media mainstreamowe niestety wypracowały takie a nie inne znaczenie (pejoratywne) słowa “hacker”, chociaż historycznie znaczyło ono coś innego. No ale język się zmienia… “kutas” kiedyś też znaczył coś innego (por. https://www.youtube.com/watch?v=jCBdMrl5UPQ). Tak więc pogodziliśmy się z taką redefinicją i nie zamierzamy zawracać kijem Wisły.

      Oczywiście, tam gdzie to możliwe, piszemy “uzyskał nieautoryzowany dostęp” — ale akurat do tytułu nie do końca tak długi zwrot się nadaje. Jak nazywać włamywaczy? I czy podejrzenie czyjegoś hasła i użycie go do umieszczenia twitnięcia dobrze wypełnia definicję “włamania”? Może przestępca? Jedno, czego na pewno nie będziemy jeszcze przez pewien czas używali to zwroty cyber-przestępca cyber-bezpieczeństwo cyber-przestrzeń (pomimo tego, że już nawet polskie urzędy państwowe wprowadzają to jako formalny termin). Na razie nie możemy sie do tego przekonać, bo przestępca to przestępca, a nie cyber-przestępca albo autobuso-przestępca albo banko-przestępca, cyber-bezpieczeństwo to bezpieczeństwo komputerowe, a cyberprzestrzeń to po prostu internet. Te zwroty akurat mapują się 1:1 (znaczeniowo i objętościowo).

      Aha i cracker też nie jest dobrym zwrotem bo po pierwsze mniej zaawansowanym użytkownikom nic nie powie, a po drugie oburzy środowisko crackerów, którzy z włamywaniem akurat nie mają i nie chcą mieć nic wspólnego. Wikipedia nie zawsze ma rację ;-)

    • Rozumiem takie podejście wśród “Topowych” mediów. Jednakże zadaniem serwisu ukierunkowanego na tematu związane z security winno być niesienie kaganka oświaty. Nawet jeśli początkujący użytkownik poczuje się trochę nieswojo przeczytawszy cracker to zapewne pobudzi jego ciekawość. Tym samym zacznie szukać informacji dotyczących tematu i NAUCZY SIĘ czegoś NOWEGO. Jaki jest sens w informowaniu ludzi jeśli niesie się im nieprawdziwe informacje?

    • Ale słowo cracker w ogóle nie pasuje akurat do kontekstu tego artykułu. (BTW: i próbowaliśmy już takiego podejścia jak sugerujesz na początku działalności Niebezpiecznika. Środowisko crackerów wtedy było bardzo niepocieszone, o czym informowali nas w e-mailach i komentarzach, dlatego zaprzestaliśmy używania słowa cracker w pejoratywnym kontekście).

    • A ja się czuję pokrzywdzonym Hakerem i basta!:) Poza tym moderacja komentarzy i ich usuwanie przed opublikowaniem zalatuje mi cenzurą… To nie jest uczciwe podejście do użytkownika.

    • trzebało napisać w języku gimbazy hakier i nikt o znaczenie słów by się nie przyczepił

    • cracker to cracker,
      hacker to hacker,
      przestępca to przestępca,

      Nie można wszystkich wrzucać do jednego worka i generalizować.

  3. Uwielbiam takich wybawicieli języka polskiego.Nie ważna treść,nie ważne,że portal traktuje tu o zupełnie innych rzeczach,wejdzie taki radosny Polak i będzie się czepiał,że tu nie ma przecinka,tu mu słowo nie pasuje,tu znów za dużo kropek.
    Człowieku,idź na stronę PWN i proś o funkcję moderatora Internetu.
    Wracając do sprawy- moim zdaniem,nie było żadnego włamania.hehe

    • Nie masz racji. Nie chodzi o język polski tylko o stosowanie odpowiedniej terminologii. To tak samo jak z inicjacją i inicjalizacją. Jeśli stosujemy złą terminologię to fałszujemy informacje, wprowadzamy odbiorcę w błąd. To nie jest bynajmniej kwestia literówki, albo błędu ortograficznego. Takie frywolne podejście do tematu powoduje, że wielu zaawansowanych użytkowników sieci (tudzież power userów), nie potrafi wskazać różnic między crackerem i hakerem.

    • Długo myśleliśmy na ten temat. I doszliśmy do wniosku, że każdy (a nasz serwis odwiedzają zarówno początkujacy jak i l33t h4k3r555) zrozumie o co chodzi w zdaniu “haker włamał się do X”, jak i “coś zostało zhackowane”. Media mainstreamowe niestety wypracowały takie a nie inne znaczenie (pejoratywne) słowa “hacker”, chociaż historycznie znaczyło ono coś innego. No ale język się zmienia… “kutas” kiedyś też znaczył coś innego (por. https://www.youtube.com/watch?v=jCBdMrl5UPQ). Tak więc pogodziliśmy się z taką redefinicją i nie zamierzamy zawracać kijem Wisły.

      Oczywiście, tam gdzie to możliwe, piszemy “uzyskał nieautoryzowany dostęp” — ale akurat do tytułu nie do końca tak długi zwrot się nadaje. Jak nazywać włamywaczy? I czy podejrzenie czyjegoś hasła i użycie go do umieszczenia twitnięcia dobrze wypełnia definicję “włamania”? Może przestępca? Jedno, czego na pewno nie będziemy jeszcze przez pewien czas używali to zwroty cyber-przestępca cyber-bezpieczeństwo cyber-przestrzeń (pomimo tego, że już nawet polskie urzędy państwowe wprowadzają to jako formalny termin). Na razie nie możemy sie do tego przekonać, bo przestępca to przestępca, a nie cyber-przestępca albo autobuso-przestępca albo banko-przestępca, cyber-bezpieczeństwo to bezpieczeństwo komputerowe, a cyberprzestrzeń to po prostu internet. Te zwroty akurat mapują się 1:1 (znaczeniowo i objętościowo).

      Aha i cracker też nie jest dobrym zwrotem bo po pierwsze mniej zaawansowanym użytkownikom nic nie powie, a po drugie oburzy środowisko crackerów, którzy z włamywaniem akurat nie mają i nie chcą mieć nic wspólnego. Wikipedia nie zawsze ma rację ;-)

    • Dlatego też napisałem, że nie traktuje wikipedii jako rzetelne źródło informacji, a tym samym powoływanie się na treści tam umieszczone nie są żadnym argumentem w poważnej dyskusji:) Puki co poważna dyskusja jeszcze nie rozgorzała:)

    • Sądząc po imieniu, to z językiem polskim masz niewiele wspólnego. Dlatego też zapewne nie zrozumiesz słów naszego poety: “Chodzi mi o to aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa”.
      I dotyczy to każdego Polaka. Bibliotekarza, programisty czy murarza.
      Chyba właśnie programiści powinni być szczególnie wyczuleni na kwestie precyzji wysławiania się. W Pascalu czy Delphi brak średnika może rozłożyć program – a jakoś nie zauważyłem żeby ktoś się na to oburzał.
      Brak dbałości o język świadczy o umysłowej mizerii piszącego, i na nic tu zaklęcia, że to “dla humanistów”. BŁĄD! Jest dokładnie odwrotnie. Niechlujnie napisana praca z dziedziny nauk technicznych nie ma szansy ukazać się w żadnym szanowanym czasopiśmie, podczas gdy poecie można to wybaczyć bo “licentia poetica”.
      Oczywiście moje uwagi dotyczą profesjonalistów, którzy chcą zarabiać prawdziwe pieniądze, a nie podwórkowych “informatyków” pracujących za dwa piwa.

      Pozdrawiam
      ABC

    • “Kłamstwo powiedziane tysiąc razy staje się prawdą.”

    • @Mateusz,

      Przyjmij po prostu, że stosowanie terminu “cracker” w tego typu sytuacjach nie jest właściwą terminologią.

      Całe to nieporozumienie haker vs craker, moim skromnym zdaniem wzięło się z niechlujstwa dziennikarzy, tj: niezrozumienia przez nich tematu i niedokładnego tłumaczenia na język polski. Niestety, czasami tego typu przeinaczenia się utrwalają, zwłaszcza w gronie nie-specjalistów czerpiących wiedzę z owych tekstów.

      Nie pierwszy to i nie ostatni przypadek.

    • @abc,

      Mój doktor od programowania, świetny linuxowiec powiedział kiedyś na wykładzie: “… dobry programista nie musi być dobry z ortografii, ważne, żeby w kodzie nie robił błędów”.

      Trudno się z tym nie zgodzić, ale jako informatyk wiem, że robienie błędów ortogr. itp. nie wygląda najlepiej tam, gdzie się pracuje. Wyobrźmy sobie, kiedy taki informatyk ma przygotować jakąś specyfikację, opis, instrukcję czy cokolwiek i pani Zosia, szef zacznie czytać i widzieć “polską pisownię”.
      Oczywiście katastrofy nie ma, ale to zależy na kogo się trafi. A nuż szef może być purystą językowym i robi się głupio …

  4. “Za atakiem wg RT ma stać Rosjanin” – musi byc dobrze skoro powolujecie sie na RedTube jako zrodlo informacji ;D…

    Taki zarcik z rana. Sorry – nie moglem sie powstrzymac :).

    Pozdrawiam.

    Andrzej

  5. Wieść gminna niesie, że bez względu na obowiązujący system polityczny większość dowcipów o władzy pochodzi od samej władzy. Śmiech rozładowuje napięcie i zmniejsza skłonność do realnych działań opozycyjnych. Podobnie z tzw. przeciekami, większość tego typu wydarzeń ma na celu wysondowanie reakcji społeczeństwa i stopniowe przygotowanie wdrożenia czegoś, co społeczeństwu raczej się nie spodoba.

  6. Ciekawe kiedy w końcu polscy politycy przestaną korzystać z Twittera jako medium do przekazywania informacji obywatelom. Po pierwsze idzie to przez USA-NSA a po drugie jak widać można je zhakować. Nie wykluczone że admin twittera dostał polecenie od Obamy aby trochę namieszać…

    • A może w ogóle szyfrować ogólnodostępne informacje. Skoro to informacje do obywateli to raczej nic tajnego.

  7. Strony prezydent.pl i GPW.pl przestały działać

  8. Well played

  9. Andrzej przeca Redtube to bardzo fajne źródło informacji. Myślę, że odwoływanie się do RT zamiast Wikipedii mogło by znacząco podnieść emocje podczas dyskusji co może przełożyć się na jej jakość.

  10. […] 1. Putin, nie masz racji! […]

  11. @Mateusz, a wiedzą tam jak poprawnie napisać słowo “żetelnie”?

    • No i “Puki”.

  12. […] związanych z ACTA. A że tego typu włamania są popularne niech także świadczy fakt niedawnego włamu na oficjalne konto Władimira Putina oraz Białego Domu (tu umieszczona przez atakujących wiadomość spowodowała spadek cen akcji o […]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: