11:33
2/9/2019

Co zrobić, jeśli chcemy szybko, bezpiecznie i bezobsługowo synchronizować poufne dane z wielu różnych źródeł i urządzeń? Można użyć chmury, ale przecież nie zawsze będziemy chcieli wysyłać dane na serwer firmy trzeciej. Pozostaje więc tworzenie prywatnej chmury, ale nie jest to proste zadanie. Na szczęście można to sobie ułatwić różnymi rozwiązaniami, np. oferowanym przez firmę QNAP narzędziem o nazwie Qsync.

Na przykład do bezpieczniejszej synchronizacji haseł

Opublikowany przed kilkoma miesiącami poradnik nt. menedżera haseł Keepass wygenerował ogromną liczbę komentarzy, w których dopytywaliście m.in. o to, w jaki sposób i z wykorzystaniem jakich narzędzi można bezpiecznie i wygodnie synchronizować bazę haseł pomiędzy różnymi urządzeniami. Na pierwszy rzut oka, publiczne usługi chmurowe oferowane przez Microsoft, Apple, Dropbox czy Google wydają się wręcz idealne do takich zastosowań. Problem w tym, że decydując się na korzystanie z nich de facto oddajemy swoje dane pod kontrolę kogoś obcego, albo nawet dwóch obcych — Apple swoją chmurę iCloud opiera m.in. o chmury Amazonu i Google.

Nie możemy zakładać, że operatorzy owych usług mają złe zamiary, ale awarie, błędy i wycieki „chodzą po ludziach”. Dlatego do przechowywania poufnych danych warto rozważyć skorzystanie z prywatnej chmury, która pozostaje wyłącznie pod naszą kontrolą.

Wygodnie, bezpiecznie… i pojemnie

Prywatną chmurę możemy zbudować samodzielnie. Ponieważ jednak czas staje się dobrem deficytowym, najlepiej szukać gotowych rozwiązań do prywatnej chmury. Na co zwrócić uwagę przy poszukiwaniach?

Optymalnym rozwiązaniem wydaje się tu coś co połączy funkcje:

  • przechowywania i szyfrowania danych,
  • ich synchronizacji,
  • backupu,
  • deduplikacji, co jest kluczowe w przypadku dużych zbiorów danych pochodzących z różnych źródeł
  • wszechstronnością (czyli np. dostępnością klientów na wiele różnych platform systemowych),
  • wygodą użytkowania
  • odpowiednio dużą przestrzenią dyskową, która pomieści wszystkie te istotne informacje.

Takie rozwiązanie ma w swojej ofercie QNAP, czyli producent serwerów NAS z serii QNAP NAS. Dzięki urządzeniom z tej serii każdy ma możliwość stworzenia prywatnej chmury z zaawansowanymi funkcjami synchronizowania danych, ale w prosty sposób — za pomocą systemu QTS, pod kontrolą którego działają urządzenia NAS. Dzięki QTS możemy do woli instalować także dodatkowe i dobrze znane aplikacje, dowolnie zwiększając tym samym liczbę i zakres jego funkcji.

Do wygodnego i w pełni bezpiecznego synchronizowania plików polecamy użytkownikom naszych serwerów NAS Qsync – czyli tak naprawdę kompleksowy system synchronizacji danych, składających się z oprogramowania działającego na serwerze QNAP NAS oraz zestawu aplikacji klienckich, które można zainstalować na smartfonach z systemami Android i iOS, komputerach z Windows, Linux lub Mac OS (oraz na innych urządzeniach działających pod kontrolą tego systemu) – wyjaśnia Grzegorz Bielawski, Country Manager QNAP.

Ten system jest nie tylko bezpiecznydzięki możliwości szyfrowania wszystkich przechowywanych i przesyłanych danych – ale też w pełni „prywatny”, ponieważ nie uczestniczą w nim żadne strony trzecie, pliki są przesyłane bezpośrednio pomiędzy urządzeniami użytkownika, bez pośrednictwa zewnętrznych serwerów – dodaje Bielawski.

Do domu i do firmy

Qsync zaprojektowano tak, by spełniał potrzeby zarówno użytkowników domowych jak i zdecydowanie bardziej wymagających użytkowników biznesowych. Ci drudzy docenią np. zaawansowane funkcje udostępniania wybranych zasobów i kontrolę dostępu, rozbudowane narzędzia z zakresy kontroli wersji, możliwość grupowego wprowadzania ustawień i zmian w konfiguracji, a także funkcję zdalnego czyszczenia folderu (przydatną np. gdy dojdzie do zgubienia lub kradzieży urządzenia z zainstalowanymi aplikacjami “chmurowymi”).

Oczywiście, w Qsync znajdziemy właściwie wszystkie funkcje znane z popularnych platform chmurowych – oprócz opisanych powyżej będą to np. możliwość szybkiego tworzenia odnośników do udostępnianych zasobów, czy definiowania ograniczeń dostępu (np. daty jego wygaśnięcia) – mówi Grzegorz Bielawski z QNAP.

Kluczową zaletą korzystania z systemu synchronizacji działającego na QNAP NAS jest również fakt, że użytkownik w łatwy sposób może połączyć zalety Qsync z możliwościami innych aplikacji oferowanych przez QNAP. Warto wspomnieć tu choćby o aplikacji HBS 3 (Hybrid Backup Station 3), czyli znakomitym narzędziu do tworzenia backupu, synchronizacji i przywracania danych, które wyposażono m.in. w sprawnie działający system deduplikacji danych – dzięki niemu możemy skutecznie ograniczyć objętość synchronizowanych danych, skracając tym samym proces synchronizacji i odciążając łącza.

Więcej informacji o Qsync i tym jak zbudować prywatną chmurę samodzielnie znaleźć można na stronie www.qnap.com/solution/smb-solution-qsync/pl-pl/

Niniejszy artykuł jest artykułem sponsorowanym i za jego opublikowanie redakcja Niebezpiecznika otrzymała wynagrodzenie.

Przeczytaj także:

47 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Dodajcie sobie +5 do przyzwoitości i dajcie informacje o tym że to sponsorowany artykuł troche wyraźniej niż w Tagach i na samym końcu tekstu…

    • Spoko, zrobimy następnym razem autoplay video który będzie krzyczał. I migające na czerwono tło. I wysuwanie cdromu w pętli.

    • Jestem bezpieczny, bo mam napęd DVD Multi. Tego Wasz skrypt na pewno nie udźwignie, muhahaha!

    • Zawsze mnie zastanawia – w czym problem ? Zwykła zazdrość czy polski Janusz wyłazi z butów.

      Proponuję zaglądnąć na YT an kanał Linus Tech Tips (czy cała masę innych) – prowadzący samodzielnie wtrąca wstawki o sponsorach danego odcinka.

      Jest to rzecz normalna i wcale nie oznacza, że jakość materiałów spada. Merytorycznie nadal dostarczają materiał wysokiej jakości – bez martwienia się o rachunki.

      Czas skończyć z Januszerstwem i zaakceptować, że nie jest wstydem zarabiać pieniądze.

    • A na mobilnej wcale nie ma listy tagów na głównej..

    • Bardzo ciekawy artykuł, napisany rzetelnie. Tak to prawda, że sponsorowany i może trzeba patrzeć na niego z lekkim dystansem, ale mimo to godny przeczytania. Jest wyraźnie napisane, że to artykuł sponsorowany. Wiele artykułów w sieci nawet nie ma informacji, że są sponsorowane, tutaj w tagach i po dopisku na dole to widać. Niebezpiecznik ma płaconę za przeczytanie, za reklamę, a nie za to, że ktoś chce wszystko za darmo…

  2. Kiedyś z używanego komputera HP zrobiłem sobie serwer nas , opensuse + syncthing, nawet fajnie chodziło, ale potem zaczęły się problemy, a to zasilacz padł, a to kondensatory na płycie spuchły i znowu trzeba było grzebać. Do tego spore zużycie prądu, w zależności od obciążenia wychodziło między 15 a 60W.
    Więc kończąc z dziadowaniem zakupiłem qnapa 2 zatokowego . Zużycie prądu dużo niższe, instalacja o wiele prostsza, mniejsza obudowa, do tego ciszej chodzi niż komp. Qsync też dobrze działa, bo synchronizuje i z Androida i Linuxa (windowsa nie używam).
    Mimo że artykuł sponsorowany, to faktycznie śmiało można polecić qnapa

    • “Dziadowanie” faktycznie, jak się na starym sprzęcie stawia serwer, który ma być niezawodny, działać praktycznie non stop itd. itp. Nie czepiam się, ale zwracam uprzejmie uwagę, że problemem nie był soft – tylko sprzęt. Do użytku domowego spokojnie starczy Syncthing, NextCloud i inne rozwiązania. Po co płacić kupę kasy jak szybko można zrobić coś samemu?

      Są oczywiście ludzie, którzy mają w domu wersje premium Office’a od MS – tylko po co? Żeby napisać pismo do ZUSu? :-)

    • Aż się wierzyć nie chce jakiego pecha co po niektórzy mają :]

      Z wielu komputerów korzystam po kilkanaście dobrych lat i mi nigdy nic nie pada, nie puchnie i wszystko chodzi jak należy. Tak dla przykładu serwer na slackware postawiony na używanym komputerze z allegro, chodził mi ponad 14lat bez przerwy i to nie w jakimś wypasionym klimatyzowanym pomieszczeniu ale gdzieś za biurkiem w jednym z pomieszczeń urzędu gminy. Wiem, że nie jest to jakiś rekord działania serwera pod kontrolą linuksa.

      Nie sugeruję, że awarie się nie zdarzają, bo się zdarzają ale prawdopodobieństwo, że coś zacznie nam padać w trybie łańcuchowym jest bardzo małe. O ile oczywiście nie korzystamy z jakiegoś zdezelowanego szrotu, a instalacje i konfigurację usług i samego systemu zrobiliśmy rzetelnie i prawidłowo.

      Co do systemów mam na myśli systemy uniksowe, czy tez uniksopodobne, bądź linuksowe. Pomijam WindowSa, chociaż są maszyny, które i pod jego kontrolą potrafią działać bezawaryjnie po kilka lat.

  3. Kilka miesięcy temu w robocie, w moim oddziale pożegnaliśmy się z chmurą OpenSource – OwnCloud. Okazało się, że tzw. chmura może jest i dobra dla jednego użytkownika, natomiast źle działa dla wielodostępu on-line – potrafiło się wygenerować tyle lokalnych kopii plików, ile było magazynów z danymi + 1 w samej chmurze. Były problemy z synchronizacją dużych porcji plików rzędu GB, a sieć przecież LAN z jednym kanałem WAN. Protokół bazowy takiej chmury, czyli WebDav – jest taki sobie. Okazało się, że najmniej problemów jest jeżeli chmura działa jako “pasywny” magazyn kopii zapasowych, dostępny od strony Linuksa. Wróciliśmy zatem do poczciwych, “dziurawych”, ale szybkich dysków SMB. Dlatego nie wierzę marketingowej propagandzie – nie ma “prywatnych chmur”, ponieważ nie ma prywatnych sieci rozległych, czyli “prywatnych Internetów”. Co najwyżej można zbudować tunele VPN na “niczyim” Internecie i za pomocą łączy komercyjnych operatorów. To będzie działało dopóty (czyli VPN), dopóki nie zostanie zakazane prywatne szyfrowanie komunikacji. Przedstawione tu opinie są jak najbardziej subiektywne. Krzysztof Podstawa

    • Niestety, opracowanie poprawnie działającego algorytmu synchronizacji/replikacji danych między wieloma punktami i dobrze działającej transmisji równocześnie do wielu punktów nie jest proste i potrafi się na tym wywalić nawet MS, czego wczoraj doświadczyłem z OneDrive, który ni stąd, ni zowąd skasował pliki (na szczęście do kosza). Okazało się, że to znany problem od wielu lat i tym sposobem przyłączam się do niepolecania, ale tym razem OneDrive. Omijać szerokim łukiem.

    • Co to sa “szybkie dyski smb”?

    • “Szybkie dyski SMB” – klasyczne dyski sieciowe oparte o protokół SMB|CIFS – zasoby udostępniane przez MS Windows Server lub OpenSource File Server SAMBA. W sieci lokalnej mojego pracodawcy, działanie serwera Samba było nie do odróżnienia dla użytkowników od dysków lokalnych. Natomiast OwnCloud wciąż coś komunikował o błędach synchronizacji, chociaż główne przetwarzanie plików odbywało się na dyskach lokalnych. Krzysztof Podstawa

    • Czyli zwykly dysk/macierz podlaczona do jakiegos boxa udostepniona w sieci przy uzyciu SAMBY/CIFS. Mam dwa Nextcloudy po 5TB w RAID5 kazdy i nigdy nie mialem zadnego problemu. Obie macierze hardwareowe w serwerach DELLa.

  4. Mhm, Keepass pozwala na dodatkowe (oprócz hasła) zabezpieczenie pliku bazy danych haseł plikiem klucza. Wydaje mi się (ale poprawcie w razie czego), że nawet jeśli niedobre Google zechce jednak odgadnąć hasło do pliku z bazą, to bez klucza mogą sobie nagwizdać.

  5. Jakim protokołem klient QSync łączy się z serwerem? Jakie jest ryzyko, że ransomware szyfrujące lokalny system plików, zaszyfruje również zawartość serwera? Powtórzę to pytanie “od drugiej strony”: jaka jest pewność, że w razie zniszczenia synchronizowanych plików na kliencie, będzie można z serwera odtworzyć ich wcześniejsze, nieuszkodzone wersje?

    • Qsync korzysta z http/https. Co do bezpieczeństwa – dane na QNAP są chronione przez migawki. W momencie tworzenia migawki woluminu, jest ona przechowywana w puli pamięci poza woluminem źródłowym, dzięki czemu w przypadku zaszyfrowania plików będzie można łatwo przywrócić ich wcześniejszą wersję. Co ważne, poza systemem nic nie ma dostępu do tych migawek. Migawki tworzone są według harmonogramu, możemy je wykonywać nawet co 5 minut, więc w razie zaszyfrowania tracimy ostatnich kila minut. Dzięki temu nie ma obawy, że w przypadku zaszyfrowania danych po stronie klienta, utracimy je też po stronie QNAP.

  6. Testowaliście może Resilio Sync? Ja wykorzystuję właśnie to rozwiązanie do synchronizacji plików i jestem mega zadowolony.

    • Resilio to też w sumie soft od firmy trzeciej. Łączy się z trackerem, nie masz pewności co wysyła, oprócz hasha pliku.

  7. Bezpieczna prywatna chmura z Chin to eufemizm. Qnap, Synology, Huawei, itp. to wszystko chiński sprzęt i do tego jeszcze z oprogramowaniem przerobionym przez Chińczyków. Wystarczy już że 95% elektroniki jest z Chin, więc jeszcze dokładanie sobie softu spreparowanego prawdoppdobnie przez spółki- córki ChALW to już proszenie się o kłopoty.

    • QNAP jest z Tajwanu:) Dodatkowo urządzenia są produkowane we własnej fabryce.
      Ale to, w jaki sposób wystawisz urządzenie na świat zależy tylko od Ciebie. Możesz z niego korzystać bez dostępu do Internetu, możesz korzystać z VPN, możliwości jest sporo. Dosyć mocno dbamy o bezpieczeństwo systemu oraz danych naszych użytkowników, więc zarzut trochę krzywdzący.
      Zresztą, w ten sposób możemy zupełnie zrezygnować z korzystania z komputerów, telefonów czy pralek, bo zawsze któraś część będzie pochodziła z Chin i będzie można mieć takie zarzuty.

  8. 6k zł za 4 dyski + koszt dysków?
    Jak ktoś potrzebuje “prywatną” chmurę to zrobi to za mniej niż 2k z 4 dyskami. Jak ktoś potrzebuje do pracy to 4 dyski nawet na start to za mało.
    Może dla duuużych i bogatych firm, pod strzechy to nie trafi.

  9. A ja po prostu postawiłem mini instancję BitWarden za nginX na własnym VPSie…

    • Na QNAP też możesz tak zrobić:) Słowo klucz – kontenery

  10. Jak pierwszy raz przysiadłem do tego dysku to było fajnie dużo możliwości konfiguracji itd. ale już po pierwszej aktualizacji cały system się rozjechał i trzeba większość opcji ponownie konfigurować.
    PHP 5 w sofcie zwykłym dopiero beta daje PHP7
    Konfiguracja rozrzucona po wielu zakładkach, jak coś chcesz skonfigurować to nie ma jednego miejsca, tylko trzeba w różnych ustawiać by to działało.
    Najlepszy jest HelpDesk który jest tylko ozdobą, bo za każdym razem jak do nich piszesz to oni nie potrafią Ci nawet pomóc.
    Możliwe, że w tym roku uda mi się przerzucić na Synologic i zobaczę czy tam będzie lepiej i jednak wrócę do Qnapa.

    • System jest dosyć intuicyjny i prosty do skonfigurowania. Zgadza się, oferuje wiele zakładek i opcji konfiguracji, ale związane jest to z tym, że część funkcji realizowana jest przez dodatkowe aplikacje. Jeśli danej funkcji nie potrzebujesz, nie instalujesz aplikacji, nie obciążasz zbędnie systemu. Zresztą – interfejs to często kwestia gustu:)
      Co do Helpdesk – nie zgodzę się. Aplikacja jest dostępna w systemie od pewnego czasu i pozwala na bezpośrednie założenie zgłoszenia w naszej pomocy technicznej. Przyspiesza cały proces i pozwala na szybszą diagnozę. Pytanie, w czym nie uzyskałeś pomocy? Na każde zgłoszenie reagujemy i pomagamy użytkownikom. Jeśli problem wykracza poza nasze aplikacje i system – np. dotyczy zewnętrznej aplikacji spoza oficjalnego repozytorium czy zawartości kontenera, jasno o tym informujemy naszych użytkowników. Jeśli uważasz, że coś było nie tak z naszym wsparciem, napisz mi proszę o tym na lmilic [a] qnap.com, zweryfikujemy sprawę.

  11. a ja zapytam prostym językiem: czy qnap wspiera jakiś protokół p2p? jestem za NATem i mam problem.
    Ale np. problemu nie mam z odkurzaczem xiaomi, którym łączę się z każdego miejsca. Czy qnap ma taką usługę?
    (o vpn słyszałem, ale nie chcę – mam dużo dropów przy użyciu ZeroTier )

    • Tak – myQNAPcloud – https://www.myqnapcloud.com/?lang=pl
      Dzięki temu łączysz się do urządzenia po jego nazwie, nie po adresie IP. Więc działa w i LAN i poza LAN. Oczywiście wymagane są przekierowane porty na routerze, ale można to zrobić automatycznie, jeśli router obsługuje UPnP. Co ważne – mimo nazwy, nie jest to “chmura” QNAP, tylko usługa pośrednicząca w komunikacji, coś jak DynDNS.

    • Tak – zapoznaj się z myQNAPcloud i cloudlink, które pozwalają uzyskać dostęp do urządzenia spoza sieci. myQNAPcloud to mechanizm działający trochę jak dynDNS, dzięki czemu urządzenie jest rozpoznawane po nazwie a nie adresie IP. Cloudlink z kolei pozwala uzyskać dostęp do zasobów nawet, jeśli nie ma możliwości konfiguracji routera i przekierowania portów.
      Co ważne – myQNAPcloud nie jest usługą dysku w chmurze. Ta opcja pozwala stworzyć chmurę prywatną opartą o własne urządzenie.
      A jeśli będziesz miał jakieś problemy przy konfiguracji, pisz do naszego supportu, chętnie pomożemy!

  12. Jak ktoś jest polakiem cebulakiem, to od siebie polecam Syncthing, za darmo, bo open source. Do użytku domowego w sam raz.

  13. A co to ma niby być?
    Redakcji brakuje na chleb?
    Czy mieliście okazję przetestować to urządzenie?
    Chyba raczej nie, bo nie pisalibyscie tak pochlebnego tekstu.

    Ale skoro można was tak łatwo kupić, to jaka jest wartość innych tekstów?

    • To jest, Drogi, choć chyba niezbyt uważny, Czytelniku artykuł sponsorowany. Oznaczony w dwóch miejscach. Stworzony i dostarczony do nas przez Klienta. Każdy, kto ma zgodny z tematyką naszego serwisu tekst, który chciałby u nas opublikować może to zrobić, o ile tekst przejdzie akceptację redakcji, która uzna go za wartościowy. I oczywiście o ile faktura wystawiona za reklamę zostanie opłacona. Firma QNAP jak najbardziej spełnia te warunki. A jeśli bardzo chcesz wiedzieć, to posiadamy w redakcji od ponad 3 lat QNAP-a, którego kupiliśmy sami, za własne pieniądze, nie znając nikogo z QNAP Polska. I do dziś z tego sprzętu korzystamy i jesteśmy bardzo zadowoleni. Dlatego też ucieszyło nas, że akurat ta firma zapytała nas o możliwość publikacji artykułu sponsorowanego.
      P.S. Czytelnicy Niebezpiecznika, którzy płacą abonament, mają możliwość wybrania, czy chcą oglądać artykuły sponsorowane, czy nie (większość chce, bo dbamy o to aby artykuły sponsorowane były wartościowe). Jeśli jednak Ty wybrałeś, że nie chcesz oglądać tekstów sponsorowanych, a widzisz ten artykuł, to chyba Twoje konto u nas nie zostało opłacone :(

  14. @kpodstawa
    >W sieci lokalnej mojego pracodawcy, działanie serwera Samba było nie do odróżnienia dla użytkowników od dysków lokalnych.

    Czy możesz napisać jakie prędkości transferu uzyskałeś? I czy sieć 100MB czy 1GB?

  15. Qnap + Resilio! Qsync jest strasznie toporny i niedopracowany

  16. Gorzej jak pieprznie cały NAS :) wszystkie hasła do zmiany

    • Jak padnie, to dyski przekładasz do nowego (nawet innego modelu) i działasz jak wcześniej :)

      Co więcej, jeśli masz gwarancję NBD/NBD-onsite, to dostaniesz urządzenie na podmiankę uszkodzonego. A wtedy tylko przełożenie dysków i zapominasz o awarii

  17. Niestety ale takie rozwiązanie to też oddawanie swoich danych do innej firmy i niewiele się to różni od rozwiązań google czy apple. Warotbyło by przeczytać regulamin tej usługi czy przypadkiem nie ma tam informacji że mogą sobie przeglądać i analizoać dane bez ograniczeń. Lepszym pomysłem jest już użycie szyfrowanej p2p chmury jak np. tresorit. Protonmail też testuje już swoje rozwiązanie. Nie są to też pozbawione wad rozwiązania ale napewno lepsze niż ten qsync.

  18. QNap jest OK

  19. Mam od dawna ale niestety cena sprzętu zabija i szczerze mówiąc nigdy to qsync nie działało jak trzeba. VPN i SMB jest lepsze. Keepass bardzo fajnie synchronizuje kontenery plikami.

    • Przykro, że nie jesteś zadowolony z działania Qsync. Czy kontaktowałeś się z supportem w celu rozwiązania ewentualnych problemów? Jeśli masz jakieś sugestie dotyczące możliwości i działania, chętnie je usłyszymy :)

  20. Czy oprogramowanie tego serwera jest na licencji opensource (całe, łacznie z biosem)? Jeżeli nie to nie wiem co lepsze: wysyłanie danych firmie trzeciej czy zastanawianie się ile luk dla np. NSA zostawiła firma czwarta.

    • Nie, nie jest. Ale czy oprogramowanie wiodących producentów sprzętu i serwerów jest? Tak gdybać można na temat każdego oprogramowania na rynku, które nie jest w pełni “uwolnione”. Kupując QNAP otrzymujesz gotowy, funkcjonalny system, który możesz skonfigurować pod swoje potrzeby. Masz obawy, że “ktoś coś”? Możesz go używać tylko w lokalnej sieci bez dostępu do Internetu. Ale niestety wtedy tracisz część możliwości.

  21. nie ma to jak artykuł sponsorowany…
    W praktyce (którą poznałem) na rynku używa się Synology i Qnapa. Osobiście w biznesie i sektorze publicznym wolę Synology. Qnap natomiast daje spore (o ile nie większe) możliwości multimedialne. Stąd mój wybór Qnapa do domowego centrum rozrywki (ściąganie, przechowywanie). Oczywiście i jedna i druga marka ma spore możliwości: replikacje, migawki /tutaj są odmienne filozofie producentów/, synchronizacje itp…)
    Wykonując audyty, co robię na codzień, spotykam się raczej z Synology. Ale żeby nie było: QNAP jest marką premium wśród rozwiązań NASowych. Tak jak Synology.

    • Sponsorowany, ale nigdzie ten fakt nie jest ukrywany :)

      Co do możliwości – fakt, mamy sporo możliwości multimedialnych, które pozwalają na zastosowanie mniejszych urządzeń w domu, np. jako centrum rozrywki. Jednak pod kątem możliwości biznesowych też mamy sporo ciekawych funkcji – sprawdzona wirtualizacja już od kilku lat, kontenery, uczenie maszynowe, to tylko część przykładów. Zapraszamy do testów

  22. QNAP nie jest ok. Używałem, a może raczej próbowałem używać 4 dyskowego przez 1,5roku. Taką ilość błędów jakie mają te serwery nie spotkałem chyba nigdzie. Łącznie z tym że 2 razy musiałem odzyskiwać dane z “zewnętrznego” backupu, bo qnap uwalił mi większość danych podczas restartu. Trochę sprawę ratowały snapy, które działają tam całkiem nieźle, ale i tak listę wad qnapa mógłbym spisywać długo…
    Miałem wrażenie że przez 1,5 roku robię za alpha (bo nawet nie beta) testera oprogramowania dla qnap i to za darmo!
    Jedno co trzeba oddać to qnap ma naprawdę szybki support. Jeżeli problem zostanie już potwierdzony (albo da się po ssh coś naprawić lub załatać, co jest zazwyczaj robione w mniej niż 24 – szacun!), to na poprawkę w samym sofcie wystarczy poczekać kilka miesięcy ;)
    Do takich domowych lub mało biurowych rozwiązań tylko synology. Nie jest bez wad, oczywiście, ale stabilność pracy i brak krytycznych błędów jest tym czego oczekuję od nasa.

    • Przykro mi, że miałeś takie problemy, jednak cieszę się, że doceniasz możliwości snapshotów i naszego supportu. Oczywiście – błędy zdarzają się w każdym oprogramowaniu i czasem ich wykrycie i naprawa zajmuje więcej czasu. Jednak stwierdzenie, że tych błędów jest tak dużo, to lekka niesprawiedliwość. Urządzenia i system są używane przez wielu użytkowników, którym błędy nie występują i nie mają żadnych problemów z urządzeniem – doceniają to wracając po kolejne. Niemniej nie podważam tego, że faktycznie takie problemy akurat w przypadku Twojej konfiguracji wystąpiły. Kolejna kwestia to aktualizacje i poprawki – akurat w tym przypadku odnajdywane błędy są poprawiane dosyć szybko, co widać po aktualizacjach, które okresowo są udostępniane. Jeśli kiedyś będziesz chciał przetestować nowy soft i sprawdzić, jak teraz działa, to zapraszamy:)

  23. A ja powiem tyle: MooseFS. Chcecie kopii migawkowych? Proszę bardzo. Chcecie redundancji? Konfigurowalna do woli, nawet jak się człowiek uprze to można zrobić redundancję redundancji, czyli woluminy MooseFS na macierzach RAID. Przestrzeń? Ile dysków podłączysz i w jakiej konfiguracji, tyle masz. Do tego GPL :)

Odpowiadasz na komentarz Mariusz

Kliknij tu, aby anulować

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: