9:11
12/2/2018

Kilku rosyjskich naukowców, którzy pracowali w ośrodku badań nad energią jądrową zostało aresztowanych. Powodem nie była żadna zmowa grupy naukowców w celu zniszczenia świata ani nawet szpiegowska afera z wykradaniem tajnych planów nowej bomby jądrowej. Naukowcy po prostu zostali przyłapani na kopaniu kryptowaluty na “biurowym sprzęcie”.

Rosyjski sprzęt biurowy

Rosyjski sprzęt biurowy

Rosyjskie Centrum badań nad energią jądrową zlokalizowane jest w Sarowie i objęte jest ścisłą kontrolą dostępu. To w zasadzie odizolowane od świata samodzielne miasto strzeżone przez wojsko. To tam zrodziła się pierwsza radziecka bomba nuklearna. Od 2011 roku działa tam superkomputer o szybkości 1 petaflopa (dwunasty co do szybkości na świecie).

Wedle rosyjskich mediów, to właśnie na tym “sprzęcie firmowym” pracownicy naukowi mieli kopać bitcoiny. Jeśli już sam fakt kopania bitcoinów na klastrze obliczeniowym o szybkości 1 petaflopa wydaje się wam surrealistyczny, to poczekajcie aż powiemy Wam na czym ci nuklearni górnicy wpadli…

In Soviet Russia, block chains you

Otóż, przyłapani zostali dopiero kiedy chcieli podłączyć superkomputer do internetu. Ten superkomputer, który ze względu bezpieczeństwa nigdy do internetu nie powinien być podłączony. Niedoszli górnicy zostali przekazani FSB i mają im zostać postawione oficjalne zarzuty. Niewykluczone, że faktycznie zostaną górnikami …ale na dalekiej Syberii.

Kopanie kryptowalut jest całkiem popularne w Rosji ze względu na tani prąd. Ponoć jeden z biznesmenów kupił nawet w tym celu dwie elektrownie. To samo na Ukrainie, gdzie niedawno na kopaniu bitcoinów przyłapany został jeden z nauczycieli akademickich. Oto wideo z zajęcia jego koparek:

Na obronę rosyjskich naukowców dodajmy, że raz na jakiś czas, superkomputer składający się tak naprawdę z setek jeśli nie tysięcy osobnych maszyn musi zostać przetestowany, czy wszystkie z jego komponentów działają poprawnie i nie “padły”. Możemy się tylko domyślać, że w instytucie badań nad energią jądrową w Rosji, darmowego prądu było pod dostatkiem, a superkomputer jednak trochę idlował i któryś z naukowców dodał dwa do dwóch.

W Polsce też kopią za firmowy prąd

Znamy przypadki “testowania” klastrów obliczeniowych w polskich ośrodkach naukowych za pomocą oprogramowania do łamania hashy haseł. Jak powiedział nam jeden z pracowników naukowych:

“on lepiej dojeżdża procki niż jakikolwiek program diagnostyczny”

Takie łamanie hashy można — jak widać — podciągnąć pod “godziny serwisowe”. Ale trzeba zaznaczyć, że nie zawsze używanie “firmowego sprzętu” w celach prywatnych uchodzi pracownikom na sucho.

Zakończmy ten artykuł jeszcze jedną historią z polskiego podwórka. Dział bezpieczeństwa jednego z całkiem sporych polskich serwisów internetowych pewnego dnia odkrył, że ostatnio część z serwerów jakby mniej idluje, a w jednej z szaf w serwerowni coś mruga innym kolorem diody niż firmowe serwery. Okazało się, że jeden z NOC-ników nie tylko kopał bitcoiny na części firmowych maszyn, ale dodatkowo do jednego z racków wstawił swoje koparki.

Statystyka podpowiada nam, że wśród naszych czytelników jest kilka górników zmieniających fimowy prąd w kryptopremie… Może chcecie się anonimowo pochwalić liczbą wykopanych na firmowym prądzie BTC? ;)

PS. Krzysiek Gonciarz nagrał fajny materiał z jednej z “tajnych” polskich kopalń kryptowalut, która jest zlokalizowana w Krakowie:

Przeczytaj także:

33 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Prawie 5 BTC w półtora roku. Pracuje w budzetowce :)

    • Ciekawe ile w Polsce wykopali :) . Wiem , że w urzędach – było to dość często spotykane , nawet na komputerach w bibliotekach pracownicy skubańce kopali :) jak maszyny były nieużywane ^^ . W kawiarenkach internetowych to standard – ale tutaj właściciel to może sobie robić co chce :)

    • Odkąd zobaczyłem w pewnej szkole 60 komputerów kopiących przez całe wakacje, nic mnie nie zdziwi… (-:

  2. “jeden z NOC-ników nie tylko kopał bitcoiny na części firmowych maszyn, ale dodatkowo do jednego z racków wstawił swoje koparki”

    To jest właśnie jeden z problemów z dzisiejszymi koparkami, czy wieloma innymi sprzętami: zerowy stealth. A przecież dałoby się przygotować bebechy koparki tak, aby następnie móc ją wpasowywać w standardowe obudowy Della, HP, Fujitsu czy innego producenta – myślę, że znalazło by się na takie “brandowane” wersje wielu chętnych :)

  3. Gość z filmiku się chowa, a panowie elektrycy go znajdą prędko po monitoringach poboru z sieci. ;)
    BTW.. i on nie wie, że pajączki ciągną do ciemnych, ciepłych pomieszczeń?
    I tak mi się skojarzyło, że teraz pojęcie “bieda-szyby” zacznie nabierać nieco innego znaczenia :D

    • Zdajesz sobie sprawe, ze ten gosc placi za prad i nie robi nic nielegalnego tym kopaniem? Nie “chowa” sie, ale dba o swoj interes, a bylby lakomym kaskiem dla zlodzieja czy innych maniakow cudzej wlasnosci.

    • Wystarczy iść za pająkami :)
      A poważnie, to przecież to chyba legalne jest, tak?

    • Jak najbardziej legalne.

  4. Zapraszamy do warszawskiego hackerspace, pomożemy ;)

  5. Nikt normalny nie kopie bitcoinow na procesorach czy kartach graficznych – od dawna to się nie opłaca, nawet przy darmowym prądzie. Dużo lepiej kopać coiny oparte o CryptoNote, chociażby popularne Monero. Na samych prockach można ładne wyniki wykręcić.

  6. To ja może opowiem historię prawdziwą związaną z kopaniem BTC :)
    Jedna z instytucji w mieście wynajmuje przestrzeń biurową dla różnych mniejszych lub całkiem małych firm.
    W cenie wynajmu powierzchni były wszystkie media. Zapewne domyślacie się co było dalej, ale i tak opowiem.
    Do instytucji przyszedł klient i chciał wynająć bardzo małe biuro. Coś w okolicach 2-3 metrów kwadratowych. Instytucja oczywiście chętna, podpisała umowę na rok.
    Klient się wprowadził, zapłacił czynsz, potem drugi, a potem… do instytucji przyszedł rachunek za prąd :)
    A na rachunku kwota o kilka tysięcy wyższa niż normalnie. Oczywiście doszli, że właśnie to małe biuro jest odpowiedzialne za olbrzymi rachunek, ale umowa to umowa. Żadnych zapisów nie złamano, instytucji pozostało wypowiedzieć umowę z odpowiednim terminem oraz zmienić umowy i założyć tam, gdzie to możliwe – odliczniki.

  7. Budżetówka. Ok 7000 zł od wakacji 2017.
    Obecnie masa ludzi kopie w Polsce. Emeryci, prezesi spółek, prawnicy, bardzooo szeroki przekrój :) Robię koparki na bieżąco to widzę. I bardzo dobrze. krypto to śpiew przyszłości który nadchodzi wielkimi krokami.

    • Obecnie krypto to wydmuszka, zupełnie pozbawiona sensu ekonomicznego. Jakiś czas temu policzyłem ile kosztuje jeden przelew BTC. Otóż wyszło mi, że dla dokonania jednego przelewu bitcoin zużywa prąd o wartości około 70 zł.
      Przy czym obliczenia zakładały, że cała moc sieci BTC jest pokrywana przez bardzo wydajne energetycznie koparki (obliczenia robiłem dla Antyminera S9). A że tak nie jest, to realny koszt pewnie jest sporo wyższy.
      Idąc dalej: 97% wszystkich bitcoinów należy do 4% wszystkich portfeli.
      75% transakcji potwierdzanych jest przez 5 kopalni (3 z nich ma moc ponad 50% sieci więc mogą zrobić wszystko).
      Czyli mamy walutę: gdzie przelewy żrą straszne ilości energii (i żreć będą coraz więcej zgodnie z założeniami), są wolne i coraz droższe (w sensie prowizji), na dodatek podatną na sterowanie, której większość należy do garstki osób.
      Gdzie tu sens i wolność leżąca u podstaw pomysłu ?
      Kryptowaluty może tak – ale nie w wyadniu BTC i nie oparte o POW.

    • @Green
      Zapewne do obliczeń wziąłeś pełną nagrodę za blok?
      Weź pod uwagę, że to jest sposób na “rozkręcenie” systemu (uczciwe rozdanie nowych jednostek w zamian za moc obliczeniową do zabezpieczenia systemu).

      Docelowo, nagroda za blok będzie bliska zeru, a jedyny zarobek to będą prowizje z transakcji. POW działa tak samo niezależnie od liczby transakcji, więc teoretycznie przy tej samym poborze prądu można potwierdzić 1, albo 1000 transakcji na sekundę.

      Co do nierównomiernego rozłożenia BTC: a myślisz, że w przypadku USD, czy PLN to jest inaczej? Jest pewnie gorzej, a w przypadku BTC wiele starych adresów już jest niedostępnych (właściciel umarł, albo zgubił klucze).

      Co do mocy kopalni: jest to nieco niepokojące, ale zarabiają one w wydobywanej walucie, więc jeżeli coś spróbują kombinować spowodują własny upadek. Ponadto, nie jest prawdą, że większość mocy może wszystko: pełne węzły walidują bloki i wykryją sfałszowane transakcje (np. biorące BTC znikąd, albo z nieprawidłowym podpisem).

    • No cóż, im mniej będzie koparek, tym mniej będzie prądu potrzebne :)
      Ale fakt, że POW jest niespecjalnie dobrym rozwiązaniem, POS chyba znacznie lepsze (raczej nikt nie będzie chciał robić wałków na kryptowalucie, której ma dużo…).
      Samemu bawię się hobbystycznie curecoinem/foldingcoinem. Co prawda zarobek na GTX 660 taki, że może za prąd na nocnej taryfie się zwróci – ale przynajmniej te obliczenia są czymś więcej niż bezsensownym mieleniem liczb …

    • @Green
      Zauważ , że kiedyś bitcoina się “kopało” samym procesorem, to starczało. Gdyby na kopaniu się nic nie zarabiało, albo zarabiało na tyle mało, że to by się nigdy nie zwróciło i nie pokryło kosztu prądu, było by niewiele górników. To właśnie przez trudność ci wyszło tak dużo zł. Gdyby stworzono kryptowalutę, która od każdego użytkownika bierze moc obliczeniową, ale nie daje w zamian nic, przelewy były by prawie darmowe.

    • @Hubert: IOTA

    • PM: Ja tu nie mówię o nagrodzie za blok czy prowizji za przelew. Liczyłem tylko wartość prądu jaką “żre” sieć i dzieliłem przez liczbę przelewów jaką zrealizowała w danym czasie. Koszt realizacji jednej transakcji jest obecnie kosmiczny – zresztą pewnie natknęliście się na wiadomości mówiące o tym, że BTC rocznie zużywa tyle prądu co Chorwacja czy Tunezja. 3 osobowa rodzina w naszym kraju zużywa ROCZNIE tyle prądu ile potrzeba na potwierdzenie 15 transakcji BTC. Dziennie mamy jakieś 300 tyś transakcji BTC. Czyli dzienne zużycie energii na ich potwierdzenie wystarczyło by na zasilenie 20 tys. gospodarstw przez ROK.
      Przecież to jakiś kosmos – i będzie się to pogłębiać wraz ze wzrostem trudności bo innej drogi nie ma…. Trzeba się wycofać z POW ….

      Co do rozłożenia BTC: owszem dobra na świecie nie są równo podzielone: 8 miu ludzi ma taki majątek co połowa świata. Ale czyż BTC nie miał być w założeniu równy, zdecentralizowany i nie sterowalny ??
      I moim zdaniem jak widać po statystykach to się nie udaje.
      Co do koncentracji mocy kopalni: jest jeszcze gorzej niż się wydaje.
      Btc.Com oraz Antpool momentami mają ponad 40% mocy sieci. A kontrolowane są przez jedną osobę.
      Wypacza to całkowicie ideę POW i zwiększania trudności – skoro obecnie wystarczy zmowa 2 pooli by mieć ponad 50% mocy sieci. A większość mocy pozwala na przeprowadzenie ataku 51%, czyli właściwie można zrobić z siecią wszystko.

    • W przypadku bitcoina atak 51% moze co najwyżej wydłużyć czyjś czas przelewu poprzez ignorowanie go, ale wtedy wystarczy że blok z transakcją wyprodukuje uczciwy węzeł, a wtedy sieć odrzuci próby ignorowania tego bloku.
      Efekt potęguje się z ilością bloków potwierdzających transakcję.

  8. Legalność zależy od lokalnych przepisów. Czasem koliduje to nieco z regulaminami wew., przepisami przeciwpożarowymi (art 82 KW i tak można za to w niektórych przypadkach pierdzieć bez zawiasów, przy czym wcale nie musi nikt zginąć)Trzeba mieć trochę wyobraźni, bo jak się spali taka piwnica czy lokal wykorzystywane niezgodnie z jego przeznaczeniem przy okazji wypierniczy gaz i np. zawali się 10 kondygnacyjny budynek to już tak różowo nie będzie.

  9. > Budżetówka. Ok 7000 zł od wakacji 2017.

    Na państwowym prądzie, jak sądzę?

    • Skoro budżetówka to na jakim? Z domu pociągnął przedłużacz?

  10. I przez tych bergmonów nie mogę kupić karty graficznej o rozsądnych parametrach za normalne pieniądze.

  11. Opóźniając pracę nad bronią jądrową zasłużyli na Pokojową Nagrodę Nobla :)

  12. Zcash i Monero nieźle się teraz wydobywa. Wszystkim i wszędzie.

  13. To wszystko chore z tymi kryptowalutami. Po co to wymyślono? Nie wiem po co marnować energię na takie zbędne obliczenia. Ktoś powie – no na krypto ! – ale tak de facto liczenie nie przynosi żadnych fizycznych (namacalnych) korzyści – wartość krypto jest umowna. Teraz kosztuje tyle a tyle, ale za rok spadnie do 1% wartości. Albo całkowicie przestanie być to potrzebne i po prostu nie będzie nic warte – ZERO. To nie ma żadnego pokrycia – w niczym.

    • google: “ponzi scheme”

  14. Czy ja dobrze widzę na tym zdjęciu, że na najbliższym obserwatorowi biurku, na pierwszym monitorze z prawej jest pulpit systemu Windows XP?

  15. No ale jak “aresztowani za kopanie kryptowaluty”, jak “przyłapani zostali dopiero kiedy chcieli podłączyć superkomputer do internetu”. To chyba co najwyżej za *próbę* kopania kryptowalut, bo bez dostępu do internetu to co najwyżej mogli sprawdzać jak szybko SHA256 liczą, ale kopania (i zysku) z tego żadnego…

  16. Ciekawy ten sprzęt firmowy. Nie wiedziałam,ze ci czterej ludzie wchodzą w jego skład.

  17. Jak by im się powiodło to ciekawe jak szybko by się wzbogacili na kopaniu przy sprzęcie o takiej mocy i parametrach.

  18. Jakies 60xmr w dwa lata kopania na dosc starych kompach, a tak ogolnie tonkopanie jest dobrym sposobem na zniwelowanie wilgoci w piwnicy, jeszcze z dwa miesiące i bede mógł w niej zamieszkać.

  19. “Usługi koparką” nabiera nowego znaczenia :)

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: