14:43
27/6/2012

Rosyjska procedura awaryjnego dostępu do kodów startu rakiet atomowych jest dość ciekawa. Zawarto w niej instrukcję dotyczącą użycia młota kowalskiego…

Młot kowalski na ratunek!

Kody trzymane są w sejfie. Serwis rian.ru przytacza anegdotę, że o młocie kowalskim jako formie awaryjnego dostępu do kodów po raz pierwszy usłyszano w latach 80-tych, kiedy inspekcja zapytała generała czuwającego nad kodami, co by zrobił, gdyby otrzymał rozkaz “Odpalić!” a nie mógł dostać się do sejfu…

rosyjskie rakiety

centrum sterowania rakietami (fot. rian.ru)

Generał odpowiedział wtedy, że rozwaliłby sejf młotem, który trzyma nieopodal. To naraziło go na krytykę, ale koniec końców przyznano mu rację. Od tamtego czasu młot kowalski jest stałym elementem wyposażenia opiekunów kodów rakietowych.

Nie ma to jak brute-force! :) Gdyby jednak kogoś otwierało bardziej subtelne otwieranie sejfów, zapraszamy do lektury tego artykułu.

Przeczytaj także:

29 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. “Otwierało bardziej subtelne otwieranie sejfów…”, czy przypadkiem nie powinno być “Interesowało” ? :)

    Swoją drogą, nie zdziwił mnie ten artykuł. Ruscy są do wszystkiego zdolni.

  2. Nic na siłę, wszystko młotkiem!

  3. http://youtu.be/OIh78GiTqrE?t=1m26s – tak mi się skojarzyło.

  4. brute force FTW!

  5. Na zdrową logikę to najlepsze rozwiązanie, tymbardziej że odpalenie rakiet to wiecej niż kwestia życia i śmierci bo kilka minut może ocalić tysiące rodaków.

    • W jaki sposób odpalenie rakiet w ciągu minut może ocalić życia? Świadomość u wroga że można odpowiedzieć kontratakiem owszem w pośredni sposób ratuje życia, jednak samo odpalenie rakiet już nic nie pomoże.

    • Ja wiem czy wysłanie rakiet z głowicami atomowymi ocali życie? To raczej broń ofensywna. Bronią defensywną jest sam fakt jej posiadania.

    • Jeśli twoje głowice zniszczą głowice przeciwnika przed ich wystrzeleniem wygrywasz.

    • Detonacja jądrowa nawet w sporej odległości od cudzych rakiet może je uszkodzić i/lub zepchnąć z kursu, a jeśli dojdzie do niej nad oceanem, to praktycznie nie będzie ofiar.

  6. Czemu sejf daje się rozwalić młotem?

    • Odwieczny dylemat pocisku i tarczy?

  7. Nic na siłę, weź większy młotek!

  8. @Dawid To rakiety atomowe ;) Rodaków na pewno nie ochronią, mogą co najwyżej zmniejszyć populację innego narodu ;) Co do młota – gdy zobaczyłem nagłówek byłem pewien, że Ruskie używają go awaryjnego uNIEruchomienia systemu sterowania rakietami :D

  9. Mój wujo na młotek wołał “ruski klucz” :)

  10. Co to za sejf który można rozwalić młotem? Rozumiem mały sejf hotelowy, ale miejsce w którym przechowywane są kody atomowe?

  11. Jak to w reklamie na discovery czy innym History mówili: Jeśli nie możesz naprawić czegoś młotkiem, weź większy młotek.

  12. Skoro jest sejf, a obok niego młot zdolny go rozwalić, to po cholerę sejf? Wystarczy koperta.

  13. Kopertę łatwiej wynieść niż sejf ;-)

  14. Prawie jak w ruskich komputerach… boot nabiera dosłownego znaczenia :)

    • A w ile sekund bootuje Ci się komputer? ;D

  15. Ten generał to chyba z Czelabińska musiał być, że młotkiem sejf rozwalał :)

  16. Jeśli młotek nie pomaga, oznacza to że potrzebujesz większego młotka :D

    Taka pętla rekurencyjna ;)

  17. Wciąż utrzymuję, że młotek powinien znaleźć się w specjalnym sejfie na młotki.

  18. Aż mi się stary dowcip przypomniał:
    Rosyjski generał drzemie przed pulpitem rakiet atomowych, obok krząta się sprzątaczka. Nagle ta potyka się o szczotkę i – bach pada na pulpit! Generał przerywa drzemkę i rozgniewany:
    – Nu, i poszła w cholerę!
    – Kto? Ja?
    – Nie, zachodnia Europa!

    A radziecki sejf pancerny to znajomy ślusarz otwierał bez zdejmowania płaszcza, sam byłem świadkiem.

  19. skoro młot jest w pobliżu to po co sejf ?

    a na sztylu z młota jest kod do sejfu wypisany na wszelki wypadek ;P

  20. Dlaczego wszyscy pominęli fakt, że jeśli da się rozwalić sejf młotem by wykonać rozkaz odpalenia atomów to równie dobrze można to zrobić bez rozkazu… Idąc dalej tym tokiem rozumowania… sejf staję się zbędny…

    • Może młotek jest w innym sejfie? :P

  21. Ja się walizeczek nie doliczyli parę ładnych lat temu to wcale nie powinien nikogo dziwić taki artykół. Po rozpadzie ZSRR troszkę się działo… i tyle:)

  22. Głupoty takie powtarzacie na zasadzie, że wszystko co ‘ruskie’ to toporne. Jak słusznie wspomniał ‘omg’, skoro sejf dawałoby otworzyć się młotem, po co w ogóle sejf? Nie chcę wspominać w ogóle tak drobnego faktu, jak to, że za czasów Układu Warszawskiego, rozkaz do odpalenia rakiet mógł przyjść tylko zdalnie jeśli nadal istniała łączność między stanowiskami dowodzenia a stanowiskami rakiet.

    Po drugie, warto przypomnieć sobie fakty – to USA miało więcej sytuacji, które potencjalnie mogły skończyć się rozpoczęciem wojny atomowej i to bez żadnych nonsensownych młotów i innych bajań. Może warto napisać coś o tym? A nie trzeba się starać, wystarczy pogooglać za dokumentami FOIA i pośmiać radośnie z tego, do jakich to sytuacji dopuszczali żołnierze służący w SAC.

    Co do rzekomych 132 “walizek nuklearnych” – warto przypomnieć, że autorem tego majaka jest generał Lebied, który w momencie wypowiadania tych słów walczył o władzę i w jego interesie było wywołanie wrażenia, że sytuacja w kraju nie jest stabilna i wymaga szczególnej uwagi.

    Fakty, a nie komentarze jak na nieprzymierzając onecie…

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: