13:12
12/5/2020

Na ciekawą wiadomość natknęliśmy się w Naszym Dzienniku, który opisuje problemy nauczycieli z tzw. “rajdingiem” lekcji organizowanych przez internet. Rajding to podpinanie się pod cudze zajęcia i zakłócanie ich, np. przez puszczanie pornosów zamiast obrazu z kamery. Wszystko po to, aby zgorszyć dzieci i nauczyciela. Rząd w odpowiedzi na to zjawisko chce “zaostrzyć przepisy chroniące e-lekcje w ramach Tarczy antykryzysowej 3.1.

Jak powiedział Naszemu Dziennikowi profesor Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości:

jest za wcześnie aby mówić o szczegółach. Mogę zapewnić, żę bedą one (kary — dop. redakcji)dotkliwe, gdyż nie będziemy tolerować agresji względem nauczycieli i uczniów czy też pozostawiać bezkarnym demoralizowania najmłodszych.

Nauczyciele potrzebują edukacji, nie nowego prawa

Nasz Dziennik opisując zjawisko “rajdów” używa zwrotu “włamywanie się na lekcje“. Ale te najazdy patostreamerów to żadne włamania. To po prostu — w zależności od platformy:

  • kliknięcie w link z zaproszeniem do dołączenia do lekcji, który został opublikowany przez nauczyciela lub ucznia w miejscu publicznym (brak kompetencji)
  • użycie loginu i hasła dostępowego do spotkania klasowego on-line, które zostały celowo wklejone na forum dla patusów, aby zachęcić ich do “najazdu” na lekcję przez samego ucznia (sabotaż)

 
 
Innymi słowy, najazdom na lekcje winny jest nauczyciel, a raczej MEN, które nie wyposażyło nauczycieli w odpowiednie narzędzia i/lub wiedzę jak poprawnie zabezpieczyć dostęp do lekcji na danej platformie tak, aby nikt obcy lekcji nie odwiedził.

Skoro MEN najwyraźniej nie stanął na wysokości zadania, my spróbujemy…

Zabezpieczenie lekcji — rady ogólne

Po pierwsze, linków do videokonferencji lekcyjnych nie powinno się postować na publicznych forach i grupach (np. na Facebooku). Lepiej je rozsyłać e-mailem do uczniów. Na publicznych forach i grupach linki dostępowe mogą zostać znalezione przez osoby niepożądane, które będą próbować dołączyć i zakłócić lekcję.

Po drugie, lekcje warto organizować na platformach, które rozróżniają użytkowników, np. na Zoomie. Chodzi o to aby nie był możliwy dostęp jako “gość / użytkownik niezarejestrowany”. Każdy uczeń powinien korzystać z własnego konta, zarejestrowanego na znany nauczycielowi adres e-mail. Dzięki temu, jeśli przytrafi się incydent, będzie wiadomo, który z uczniów sabotuje lekcję.

Zoom

Lekcje sugerujemy prowadzić na tej platformie, która obecnie dla edukacji ma specjalną, darmową ofertę. Zoom pozwala na:

1. Włączenie poczekalni (dopóki ktoś nie zostanie rozpoznany i zaakceptowany przez nauczyciela, nie dołączy do trwającej lekcji). Alternatywnie, lekcje można też “zamknąć”, kiedy wszyscy którzy powinni na niej być już do niej dołączą:

2. Odebranie głosu i obrazu każdemu z uczniów. Przy domyślnym ustawieniu odebrania głosu uczniom, głos udzielany jest przez nauczyciela, tej osobie, której chce go udzielić. Np. po tym jak osoba ta podniesie wirtualną rękę. Porządek i kontrola:

Oto co widzi wtedy uczeń, który chce “nadawać” dźwięk lub obraz:

3. Zablokowanie możliwości udostępniania ekranu uczniom. Bez tego, nawet przy zablokowanej kamerze i mikrofonie, uczeń może puścić obraz z pulpitu (zawierającego gorszące zdjęcie) innym. Jeśli ta opcja jest włączona, nauczyciel dalej będzie mógł poprosić danego ucznia o udostępnienie ekranu.

4. Zablokowania zmiany nazwy użytkownika. Karolek, urwisek, nie stanie się nagle użytkownikiem o nazwie “jebać szkołę lol xD“.

Te podstawowe ustawienia powinny wystarczyć, aby w klasie zapanował porządek. Ale można pójść krok dalej…

Dodatkowa kontrola

Nauczyciel konfigurując lekcje może włączyć jeszcze dwa dodatkowe, opcjonalne ustawienia. Konfiguracja spotkania z tymi opcjami jest możliwa po zalogowaniu się do Zooma przez przeglądarkę internetową (w serwisie zoom.us). Nie można tego włączyć z poziomu klienta.

    1. Wymóg rejestracji. Wtedy każdy kto będzie chciał wziąć udział w lekcji będzie musiał się zarejestrować, podając e-maila i opcjonalnie odpowiadając na dodatkowe pytania. Linka do spotkania dostaną tylko ci, których nauczyciel zaakceptuje ręcznie (np. po rozpoznaniu adresu e-mail lub innych podanych w formularzu rejestracji danych).

    Ponieważ domyślnie ustawiona jest akceptacja automatyczna, to ustawienie należy zmienić na dole strony z konfiguracją spotkania.

    Uczestnicy po kliknięciu na link do spotkania, będą musieli wypełnić formularz:

    Nauczyciel może określić, o co pyta podczas rejestracji (a także ustawić własne pytanie):

    Informacje o zarejestrowanych będzie otrzymywać e-mailem, a na stronie spotkania może ręcznie akceptować, kogo chce dopuścić do spotkania (lekcji). Dopiero po zaakceptowaniu uczeń otrzyma link do spotkania e-mailem.

    2. Wymóg uwierzytelnienia się użytkownika. To alternatywa do procesu rejestracji opisanego powyżej (mniej pracy, ale i mniejsza “szczelność”). Włącza się go podczas konfiguracji spotkania tutaj:

    I wtedy osoby próbujące dołączyć do spotkania widzą taki komunikat, wymuszający na nich zalogowanie się do konta Zoom. Dzięki temu nauczyciel może lepiej sprawdzić osoby, które trafią do “poczekalni”.

Inne platformy do prowadzenia zajęć online

Poza Zoomem są też inne platformy, na których prowadzone są lekcje online. Dajcie znać w komentarzach poniżej, drodzy Nauczyciele, zabezpieczenie której Was interesuje, a przygotujemy poradniki i dla nich.

Weryfikacja tożsamości na odległość, nie tylko podczas prowadzenia zajęć z uczniami, to nie lada wyzwanie. Jak to zrobić, aby mieć pewność, czy to faktycznie kolega z pracy lub uczeń do mnie pisze kiedy się nie widzimy na żywo? Jak bezpiecznie przesłać im dokumenty, nie łamiąc prawa lub firmowych/szkolnych polityk i nie narażając danych na wyciek? Lepiej komunikować się Microsoft Teamsami, Discordem, Zoomem czy Skypem? A może żadnym z tych narzędzi?

Praca i nauka zdalna to nie jest prosta sprawa. Można popełnić wiele błędów i spowodować wyciek danych. Dowiedz się jak nie narażać swojej prywatności i danych pracując spoza biura (albo szkoły), na prywatnym lub służbowym sprzęcie. Porady i przydatne narzędzia poznasz podczas naszego 2 godzinnego webinaru poświęconemu bezpieczeństwu pracy zdalnej.

Z kodem KohamSzkoue każdemu nauczycielowi przyznajemy 50 PLN rabatu na zakup dostępu do nagrania! Kliknij tu aby je zobaczyć nagranie!

Przeczytaj także:

57 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. U mnie w szkole jest to MS Teams, bo szkoła nie zgodziła się na https://teleklasa.lokalni.pl.

    • Dobra reklama xD

  2. U mnie na zajęciach (co prawda nie w szkole, ale jednak) cały czas wykorzystywany jest Skype.

  3. Jestem rodzicem. W szkole jest MS Teams. Chętnie dowiem się o bezpieczeństwie w tym rozwiązaniu.

  4. bardzo dużo szkół korzysta też z WebExa, który jest teraz darmowy

  5. Czy są platformy, które nie pozwalają wyrzucić delikwenta?

  6. Jeżeli uczeń udostępni swój login i hasło do spotkania w TEAMS osobie trzeciej, to w którym miejscu jest to wina nauczyciela?

    • W żadnym. Wtedy zastosowanie ma to, o czym piszemy w artykule. Cytat: “Dzięki temu, jeśli przytrafi się incydent, będzie wiadomo, który z uczniów sabotuje lekcję.”

  7. W szkole mojej młodej są MS Teams. Zabezpieczenia na poziomie AAD, uczniowie zorganizowani w klasy (“kanały”), mają swój plan lekcji (“spotkania w kalendarzu”), korzystają z całego pakietu Office 365 w ramach darmowej licencji edukacyjnej. Do tego sprawdziany w Formsach, wewnętrzny “facebook” – Yammer, mnóstwo dobrych narzędzi.

    Darmowo, bezpiecznie i wszechstronnie (bo pamiętajmy, Teams to nie sama apka konferencyjna – pracuje się na całym pakiecie Office,z Excelem, Wordem, Powerpointem, Outlookiem i innymi zabawkami)

    • Wystarczył jeden mały wirusik i MSFT zasysa jeszcze więcej danych o zachowaniach Polaków.

  8. Nawet na głupim Discordzie da się wszystko ładnie pozabezpieczać. Ale to musi być wykazane minimum chęci ze strony nauczyciela, żeby kliknął w opcje i zobaczył co można ustawić, a z tym jak widać nie jest tak łatwo.

    • Traktujesz trochę sprawę opierając się o swoją perspektywę i zapewne wiedzę z zakresu IT.

      A ja podam Ci inną:
      Moja teściowa, ucząca w technikum/zawodówce jest na bardzo niskim poziomie “znajomości komputerów” i mimo swojego ogromnego zaangażowania i empatii do uczniów nie jest w stanie ogarnąć większości zagadnień związanych z tele-nauczaniem. Tak więc trochę przesadzasz z tym “minimum chęci” ze strony nauczycieli. Można by rzec, że przecież MEN mógł przygotować nauczycieli do tego … hmmm tylko kiedy, oficjalnie nikt nie przewidywał takiej pandemii i jej skutków w postaci zamknięcia szkół. Można by rzec, że trzeba było się przygotowywać wcześniej, no tak… tylko po co mojej teściowej uczącej jak piec chleb, ciasta itp. umiejętność pracy w telekonferencji ;-)

  9. zaczynam się zastanawiać za co jeszcze nie karają?

    • Nie co?! Jeśli chodzi o kary, to powinno być “za co nie karzą”. Oczywiście matoły nie będą rozróżniać “każą” od “karzą”.

  10. U nas w szkole kilkoro nauczycieli korzysta z Webexa, pozostali którzy ‘zaczynają’ oczywiście wybierają Skype. Co kończy się tym, że ktoś wywala uczestników lub włącza/wyłącza mikrofony co rodzi frustrację na maxa…

  11. Na najgorsze rozwiązania decydują się często nauczyciele przez swoją niewiedzę. Korzystają z narzędzi, które często podsyłają im sami uczniowie i na których to uczniowie mają władzę nad kanałem komunikacji. Mam wiele przykładów, w których lekcje prowadzone są np. na Discordzie (czat głosowy przeznaczony głównie do gier online) na kanałach których nie założył nauczyciel (on sam jest tam gościem). Przez niewiedzę ale też przez same szkoły i jej pracowników. którzy mimo braku odgórnych zaleceń sami nie próbują wypracować dobrych rozwiązań. Każdy średnio rozgarnięty informatyk (czy to szkolny czy mąż pracownika szkoły lub rodzica) byłby w stanie pomóc/przygotować zbiór dobrych praktyk i narzędzi dla nauczycieli. Brakuje tutaj też dobrej woli, a może też niektórymi nauczycielami kierować wstyd związany z nieznajomością technologii (a to żadna ujma).

    • Jako porządny informatyk nie mam ochoty tyrać za darmo lub oklaski, lub mokry uścisk dłoni prezesa.

  12. Google Meet

    • +1

  13. […] Rząd chce karać za pornosy puszczane podczas lekcji online – bo nauczyciele nie ogarniają technologii, a dzieci to wrednie wykorzystują. […]

  14. Znany mi przykład.

    Technikum, ale nie związane w żaden sposób z informatyką.

    Miasto jakieś 2 lata temu zakupiło dla wszystkich miejskich szkół licencje na Office 365. W pakiecie jest też oczywiście Teams, chyba także Azure AD. Z licencji korzystać mogą nauczyciele i rodzice także na prywatnych komputerach, korzystając na nich bez płacenia samemu za licencję z aplikacji MS Office.

    Jednak z jakiegoś powodu ustalono, że chętny na założenie konta uczeń lub rodzic (zależnie od wieku ucznia) musi podpisać oświadczenie potwierdzające wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych (przekazanie ich do Microsoftu). Tak to może wyglądać: http://zsg.ddns.net/wp-content/uploads/2020/03/Zgoda-ucze%C5%84-do-16-lat-na-przetwarzanie-danych-osobowych.pdf http://zsg.ddns.net/wp-content/uploads/2020/03/Zgoda-ucze%C5%84-od-16-lat-na-przetwarzanie-danych-osobowych-.pdf

    W normalnym trybie wyglądało to tak, że te oświadczenia zbierali wychowawcy klas, po czym przekazywali nauczycielowi administrującemu Office 365 listy uczniów, którym ten zakładał konta batchem.

    Teraz jednak ustalono, że wszystkie lekcje mają odbywać się na Teamsach. Więc o ile wcześniej te konta miało może z 30% uczniów, tak teraz rzucili się na nie wszyscy. Opcji zaproszenia do konferencji osoby z zewnątrz, czy nawet z “konsumenckim”, nie organizacyjnym (szkolnym) kontem Microsoft, niestety nie ma, więc założenie konta szkolnego to była jedyna opcja.

    Ze względu na brak możliwości przekazania oświadczenia osobiście stanęło na tym, że uczniowie i rodzice wypełnione oświadczenia (skany lub zdjęcia) przesyłali nauczycielowi mailem. Kto nie miał drukarki… musiał przepisać całą treść oświadczenia na papierze.

    Wydaje mi się, że lepszą i bezpieczniejszą opcją byłoby, gdyby te oświadczenia miały być przesyłane po prostu w formie wiadomości (tekstowej, nie żadnego skanu) w dzienniku elektronicznym. Ale z tego, co wiem, na to miasto nie wyraziło zgody. Miało być papierowe oświadczenie, i już. Pewnie dlatego, że papierowe oświadczenie da się włożyć do segregatora i zarchiwizować, a z wiadomością w dzienniku elektronicznym jest problem.

    Oczywiście zakładanie tych kont w praktyce trwało jakiś miesiąc (bo trzeba było każde oświadczenie przeczytać, zweryfikować, a następnie ręcznie założyć danej osobie konto), a przez ten czas każdy radził sobie jak umiał…

    Tak więc taka jest rzeczywistość.

    Swoją drogą, zmuszanie uczniów czy rodziców do zakładania kont w narzuconych odgórnie komercyjnych usługach wydaje mi się być trochę wątpliwe i etycznie, i z punktu widzenia ochrony danych. Inaczej to wygląda w przypadku pracownika (którego nikt nie zmusza do pracy w konkretnej firmie) czy studenta (studia wyższe nie są obowiązkowe), a inaczej w przypadku ucznia, który uczęszczać do szkoły ma prawny obowiązek. Choćby ktoś Microsoftu szczerze nienawidził, założenia mu przez szkołę konta w usługach online Microsoftu nie uniknie. Tak to chyba nie powinno wyglądać…

    • W urzędniczej rzeczywistości liczy się po pierwsze d??ochron, a w dalszej wszystko to, co normalny człowiek bierze pod uwagę w kolejności pierwszej.

    • A da się z tych narzędzi korzystać przy pomocy komputerów pozbawionych oprogramowania Microsoft’u?

    • No ok, ale jak sobie to wyobrażasz? Dzisiaj w narodzie “nienawidzenie” jest chyba podstawowym prawem obywatelskim. Więc oprócz tych co szczerze nienawidzą Microsoftu, będą ci, którzy nienawidzą Google, Zuckerberga, “chinoli” czy “amerykańskiego kapitalizmu”
      I teraz lekcja online w klasie 4B: 4 uczniów na Teamsach, 3 na Meet , 2 na WebEx, 7 na Messenger, 3 na WhatsUpie, 6 na Zoomie. Do tego latające dokumenty MS Office, Google Docs, Libre … jak na bazarze pod Damaszkiem w dzień targowy
      Na coś się musieli zdecydować.

    • “Opcji zaproszenia do konferencji osoby z zewnątrz, czy nawet z “konsumenckim”, nie organizacyjnym (szkolnym) kontem Microsoft, niestety nie ma, więc założenie konta szkolnego to była jedyna opcja.”

      Bzdura totalna. To są TRZY ustawienia katalogu AAD do zmiany, zakładając że nie ma drastycznych zmian w configach:
      – włączenie kont gości w domenie
      – “członkowie mogą zapraszać gości”
      – w admince Teamsów: “zezwalaj gościom na dołączanie do zespołów”

      W tym momencie wychowawca klasy (zakładając że klasa jest zespołem, a wychowawca właścicielem) dodaje członków po mailu – oni z miejsca dostają linka, którym mogą się wówczas zalogować do Teamsów (po uwierzytelnieniu i zalogowaniu albo przypisanym do maila kontem Microsoft, albo kontem w shadow-tenancie, które tworzy się automatycznie gdy do maila nie ma przypisanego konta MS).

      Przykład z jednej ze szkół: konta w domenie mają tylko pracownicy szkoły (nauczyciele, pracownicy administracyjni, techniczni – wszyscy) i powiązane z AAD, a służbowe komputery dopisane do domeny AAD. Uprawnienia do tworzenia grup O365 (i zespołów w Teamsach) mają tylko wychowawcy klas, każdy stworzył swoją i dodał uczniów i ich rodziców (niektórzy uczniowie nie mają jeszcze maili) po mailach. Odebrali zaproszenie, zainstalowali aplikację, wszystko działa.

    • @Tomasz: “A da się z tych narzędzi korzystać przy pomocy komputerów pozbawionych oprogramowania Microsoft’u?”

      Ależ oczywiście że się da. Teams ma wersję webową, zresztą sam klient desktopowy napisany jest w Electronie, więc pod maską ma zwyczajne Chromium ;) A od jakiegoś czasu jest nawet binarka na linucha. A pliki z Office Online to przecież OOXML – otwarty standard ISO.

  15. Zgadzam się z autorem że winę za taką sytuację ponosi MEN sam w ramach wsparcia uruchomiłem dwie szkoły na Teams. Niestety nie wystarczy tylko dać narzędzie. Dzisiaj nauczyciele są nie przygotowani do prowadzenia zajęć online do korzystania z O365 to wszytko wymaga czasu a sytuacja postawiła ich przed faktem Tui teraz. Myślę że każdy kto pojawia się na tej stronie ma wystarczająco wiedzy aby wdrożyć to lub inne rozwiązanie w ramach wsparcia takiego jak dajemy medykom dajmy nauczycielom i naszyn dzieciom i rodzicom. Wiesz jak nie siedź bez czynnie tylko pomóż!

    • litosci – szkola ma nauzyciela informatyki? I on nie moze zrobic wstepnego dzkolenia dla kolegow i kolezanek nauczycieli? No i ew. pomoc ogarnac wszystko na pierwszych zajeciach? To za co ma zaplacona pensje? Bo nie ma zajec w klasach z wyposazeniem informatycznym.

      Ja wiem ze wszystko jest wina rzadu bo wymyslil koronawirusa ale mozna spojrzec realnie.

      Co do teamsow – uzywam w firmie i to jest wieksza tragedia nic poczciwy Skype. No a w nauczaniu albo Webex (tysiac ludzi ‘styknie’ bez rozjechania sie serwera i wymagan 100M na pasmo u ogladajacego). Sa lepsze platformy do nauczania na uczelniach ale tu bractwo nauczycielstwo musialo by przygotowac zajecia a nie isc na zywca

      Ten semestr jest dla dzieci IMHO stracony…. Ale moze sie czegos nauczycielstwo nauczy?
      Ech… marzenia…

    • Tylko ilu nauczycieli informatyki jest faktycznie kompetentnych w obsłudze narzędzi takich, jak Teams?

    • @Iion
      no litości właśnie
      nauczyciel od informatyki ma ogarniać szkolenia kadry pedagogicznej z komputerów?
      a nauczyciel zarządzania czy matematyki pierdyknąć wszystkim PITy
      Twoja sąsiadka pielęgniarka też wszystkim na dzielnicy robi domięśniowe pro bono albo wydaje zaświadczenia BHP?

    • Zacznijmy od tego, że zadaniem nauczyciela co do zasady jest dydaktyka. Nauczyciel nie ma obowiązku służbowego wynikającego z KN obsługi infrastruktury IT w placówce. Szkoły powinny zatrudniać pracowników technicznych (administratorów sieci i systemów IT) doświadczonych w tym temacie i mogących przeprowadzać szkolenia dla nauczycieli. Ile wpadek choćby z danymi osobowymi unikniętoby, gdyby administratorzy skoncentrowali się tylko na bezpieczeństwie systemów i mieli za to płacone, a nauczyciele na dydaktyce, za którą też zresztą mają płacone.

  16. Google Meet

  17. MEN powinien zacząć pracę od podstaw czyli edukacyjne SSO najlepiej z 2FA. Na tej podstawie dopuszczać do jakichkolwiek serwisów szkolnych w tym video

    • nauczyciele ledwie sobie radzą z przekazaniem wiedzy na temat języka, którym się posługujemy, a koledzy nagle każą im przyswoić zasady tak logiczne, że aż bolące umysły nieścisłe i przyzwyczajone do Chaosu i bylejakości.

    • SSO to sobie szkoła na platformach MS może zrobić bez żadnego problemu czy “łaski” innych instytucji. AAD obsługuje SAMLa i parę innych protokołów ;)

  18. MS Teams. Narzucone odgórnie dla powiatu przez kuratorium.

  19. > Mogę zapewnić, żę bedą one (kary — dop. redakcji)dotkliwe, gdyż nie będziemy tolerować

    Czysty ziobryzm. Jest problem, to nasze rozwiązanie brzmi: zakazać! I koniecznie zaostrzyć kary.

  20. I polskie/polskojęzyczne dzieci 500+ tak teraz szwargolą “This meeting is for authorized attendees only”? Zgroza.

  21. Nauczyciel musiał się z dnia na dzień przestawić na inny sposób pracy, stąd poproszę o trochę szacunku…..
    Moja szkoła korzysta z classroome i meet; uczestniczą tylko zarejestrowani uczniowie

    • Przepraszam a za co ten szacunek? Nie bardzo rozumiem bo mnie uczono, że na szacunek to trzeba sobie czymś zasłużyć…

    • Prosisz – Masz (^_^)

      Niestety, pod ręką miałem tylko kubeczek 0.2L ale nasypałem z górką i myśle, że powinno starczyć:
      O, tutaj ===> [_]

      Nie musisz dziękować :p

  22. jak zwykle krzyczą nie znając przepisów, kary za puszczanie pornografii są od zawsze, art. 200 p. 3 kk,art. 202 p1. kk,

  23. A jeśli to nie porno tylko uczeń faktycznie uprawia seks w czasie lekcji : D ?

    • No to ciach – art. 140 KW, wybryk nieobyczajny.

  24. Nauczyciele naprawdę mają problem z nauczaniem online. Widzę to, bo jestem rodzicem, który prawie nonstop musi doglądać swoje dzieci oraz widzę to, jak nauczyciele sobie radzą. Jedni lepiej ale większość … ma trudności. Szczególnie Ci, którzy do tej pory z komputera nie korzystali w ten sposób a sytuacja wymusiła na nich nagłe wejście w temat i na obszar całkowicie im nieznany.

    Dzięki Niebezpieczniku za ten i podobne artykuły!
    Aż się prosi o zebranie takich prostych, łatwych do wykonania, zrozumiałych dla nauczycieli instrukcji w “pakiet”, który można byłoby przesłać do dyrekcji szkoły/nauczycieli aby ułatwić im pracę.

    Swoją drogą – szybko uruchomiono program “Szkoła z TVP” ale chyba zapomniano w nim o nauczycielach właśnie. Ja nie znalazłem tam niczego dla nauczycieli z obsługi popularnych teraz aplikacji np. LIBRUS, Zoom, MS Teams, Skype, itp.

  25. Czyli standardowo nasz Rząd potrafi tylko karać a tak naprawdę to ich wina bo nie zapewnili odpowiedniego przeszkolenia no ale jak będzie kara to problem automatycznie zniknie :-D

  26. Co do Teams i całego Office 365. Sprawdzają się bardzo dobrze jako narzędzie do zdalnej edukacji, można tak ustawić Teams aby nikt z zewnątrz nie dołączył do spotkania, można też dopuścić gości przez poczekalnię. Wsparcie ze strony działu edukacji Microsoftu w Polsce jest bardzo dobre. usługa dla szkół jest bezpłatna.
    strona z informacjami https://aka.ms/ZdalnaNauka. Fantastycznie działa też społeczność na Facebooku w grupie szkoła z Office 365 https://www.facebook.com/groups/ms365edupl/

    • Nie ma darmowych obiadków, nie ma darmowych usług. Pierwsza działka jest za darmo. MSFT właśnie jeszcze bardziej uzależnia od siebie polską edukację.

  27. […] Rząd chce karać za pornosy puszczane podczas lekcji online – bo nauczyciele nie ogarniają technologii, a dzieci to wrednie wykorzystują. […]

  28. Uwaga techniczna do artykułu. Warto wrzucić slajdy z polskiej wersji aplikacji. Spora część nauczycieli jak i rodziców zainteresowanych tematem może nie podołać z nawet podstawowym słownictwem. Wiem to z autopsji bo w ostatnich tygodniach pomagałem znajomym nauczycielom setupować tego typu aplikacje.

    • Gdyby istniała polska wersja językowa w Zoom-ie to i byłyby obrazki. Ale rząd i nauczycieli wraz z dziećmi zaskoczyła nieznajomość angielskiego tak jak i wirus. Są nieprzygotowani. Nie to co my. Elita IT ;)

  29. Coś mi wcięło komentarz, więc jeszcze raz napiszę:
    Jak zwykle gdy dzieje się coś, na co powinien zareagować z automatu szeregowy prokurator, to do akcji włącza się ktoś co najmniej na szczeblu ministerialnym i jak zwykle zapowiada ręczne sterowanie sprawą oraz (jak zwykle) zaostrzenie kar. Wiceminister sprawiedliwości chyba powinien znać prawo na tyle, by wiedzieć że od dawna istnieją odpowiednie przepisy penalizujące prezentowanie pornografii osobom niepełnoletnim albo pełnoletnim, które sobie tego nie życzą. Przypomnę, że gdy je wprowadzano głównym celem były wyzywające okładki “świerszczyków” we witrynach kiosków (tak dawno to było).

  30. […] Rząd chce karać za pornosy puszczane podczas lekcji online – bo nauczyciele nie ogarniają technologii, a dzieci to wrednie wykorzystują. […]

  31. Jestem w I LO. U nas nauczyciele postanowili skorzystać z teamsów microsoftu i nie dość że nie ma rajdów i innych jazd to jeszcze bardzo dobra jakość transmisji. Problem z rajdami jest głównie na discordzie. Przebiega to etapami.
    1. Nauczyciel tworzy serwer i zaprasza uczniów
    2. Z racji zerowych zabezpieczeń i full uprawnień dla każdego usera jeden ziomek który nie ma ochoty siedzieć na “pszyrce” tworzy link z zaproszeniem i wstawia na serwera rajdowanie elekcji/gramy w lola/fortnite etc.
    3. Multum ludzi wbija na serwera z lekcją. Nauczyciel ich nie widzi z prostego względu: stosują trik z rozpoznawaniem czcionki (arabskie znaczki nie wyświeatlają sie) i avatarem w postaci zdjęcia zapełnionego kolorem belki listy użytkowników na discordzie.
    W efekcie nauczyciel myśli że na grupie jest 20 osób a jest np: 60.
    4. W środku lekcji zaczyna się jazda. Penisy, waginy, memy z papieszem, hejtowanie norberta gierczaka (jd), flagi nazistowskie, rafonix (ciaparito kebabo), JP na 100%, bekanie i ogólnie darcie ryja (pełno shotów z tego na YT).
    5. Do tego momentu może się to wydawać śmieszne ale w pewnym momencie jakaś grupka rajderów postanowiła udostępniać pornosy, a potem pokazywać goły tyłek i jakis ziomek sie onanizował (a na lekcji 10 letnie dzieci). Film dalej wisi na YT od 3 kwietnia (PONAD MIESIĄC). Dziwne że YT nie zbanował.

    Utrudnia to niesamowicie nauczycielom życie bo oni są zdezorientowani i nie wiedzą co się dzieje. Nie mają pojęcia jak odbierać uprawnienia do kamery/mikrofonu/udostępniania zaproszenia do grupy/serwera/pokoju.
    Paradoksalnie możnaby zidentyfikować tych ludzi nie po żadnym IP (ten tekst jest śmiechu warty), ale po FB. Poważnie, ludzie robią rajdy a potem wstawiają na swoje kanały na YT i dają linki do swoich social mediów.

    A wystarczyłoby tylko pozakładać konta na ms teams który jest teraz dla szkół darmowy i problem z głowy. A nie jakieś zoomy, discordy i inne takie.

    • Nie trzeba nawet zakładać kont uczniom – po co im drugi mail? Wystarczy zaprosić ich do domeny szkoły po mailu, który już mają :)

  32. […] Rząd chce karać za pornosy puszczane podczas lekcji online – bo nauczyciele nie ogarniają technologii, a dzieci to wrednie wykorzystują. […]

  33. Chyba 16-letniemu Danielowi z Suwałk, pseudonim Derix, zmiękła rura po Waszym artykule i reportażu Uwagi, bo usunął wszystkie filmy z rajdów na swoim kanale YouTube.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: